Dodaj do ulubionych

jak pomoc osobie po chemii?

24.04.04, 11:24
Moja tesciwa miala pare dni temu pierwsza dawke chemii. Po wyjsciu ze szpitala czula sie swietnie (środa), teraz niestety jest gorzej. Dzis zaczela wymiotowac ale najgorsze jest to ze ciagle lezy w lozku, nie chce wyjsc nawet na krotki spacer. Nie wiem czy to normalne czy nie, nigdy nie mialam do czynienia z kims po chemii. Ogolnie nie ma apetytu, ja jej wymyslam jakies chude zupki z warzywami, zje pare lyzek i juz ma dosyc.
Napiszcie prosze jak jej mozna pomoc.
Obserwuj wątek
    • martini_very_bianco Re: jak pomoc osobie po chemii? 24.04.04, 12:26
      roxi, moja babcia zaliczyła w życiu 3 albo 4 chemie, każdą znosiła równie źle.
      bardzo nam pomogły wspomagacze alternatywne, akupresura, odpowiednio dobrana
      dieta ipt. Już komuś wysyłałam maila na ten temat, mogę go przesłać też do
      Ciebie, tylko napisz na prv

      16%VOL
      22%VAT
      • vecka Zadnej akupresury i akupunktury!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.04.04, 16:35
        Szanowny Panie,

        na temat raka, chemioterapii jest bardzo duzo na onoliku. POdaje adres:
        www.onkolink.pl. Tam sa onkolodzy i lekzra, ktorym mozna zadc pytania i uzyskac
        odpowiedz nie tylko od nich , ale i od innych ludzi, ktorzy choruja na raka,
        sa w podobnej sytuacji co Pana tesciowa.
        Moja mama jest po raku jajnikow i po chemi, bardzo dlugiej chemi, bo mial ich 8
        serii, przecietnie jest ich 6. Jezeli Pana tesciowa jest w podeszlym wieku nie
        dostanie wiecj niz 4, bo NFZ zal pieniedzy na ludzi, ktorzy i tak w krotce
        umra...Smutne, ale prawdziwe...
        Nie radze stosowac zadnej akupresury lub akupunktury, bo tego typu dzialania
        moga pobudzic niechcaco wzrost komorek nowotworowych....Zabronione jest
        zwaszcza robienie tego samemu...PO chemi przez 2 do 3 lat nie mozna nawet jechc
        w gory czy nad morze, bo sie zmienia srodowisko,klimat, co moze tez dzialac
        stymulujaco na wzrost komorek nowotworowych, wiec akupunktura i akupresura
        calkwicie odpada...Trzeba byc z tym bardzo ostroznym...Akupunktura czy
        akupresura moga pomoc zawlaczyc bol czy mdlosci itd..., ale nie mozna tego
        stosowac w przypadku raka, bo moze to miec bardzo niepozadane efekty...
        To, ze Pana tesciowa lezy w lozku i nie chce isc na spacer jest normalne, moja
        mama nie miala sily isc do ubikacji...Prosze tesciowa zostawic w spokoju, niech
        sobie lezy i dopoczywa...
        Pisze Pan tez, ze to pierwsza chemia...Zapewne wypadna jej wlosy, choc nie po
        wszytkich chemiach wypadaja, ale po wiekszoci.., wiec radze, wlosy bardzo
        krotko obciac przy skorze, aby byl mniejszy szok psychiczny , jak wlosy zaczna
        garsciami wychodzic i zostawac na poduszce...
        To co moge poradzic, to spokojnie czekac az sie skonczy chemia, nie zmuszac
        chorej do jedzenia zupek...Nie pisze Pan co ile ta chemia jest, w jakim
        dostepie czasu jedna od drugiej...Mniej wiecej po tygodniu od wlewu dozylnego
        powinien apetyt troszczke wrocic i sily tez...,ale to sprawa indywidulana
        czesto..RTesciowa powinna pic duzo sokow i wody mirenalnej.....Musi plukac
        nerki i czesto sikac, aby ta chemie wysikiwac, bo inaczej bedzie sie bardzo
        dlugo zle czula...POza ym jak nie bedzie duzo pic i tej trucizny wysikiwac, to
        uszkodza sie jej nerki...Moja mama za malo pila ogolnie i ma do tej pory
        niewydolnosc nerek..(rok po chemi. prosze kupic tesciowej sok z marchwi,
        pomidorow i czerwonych burakow...Ten ostatni jest dostepny w sklepach, w
        kartonikach. Nie powinna Pana tesciowa jesc pomaranczy i geipfrutow...-
        zakłócaja dzialanie chemii organizmie....
        Generalnie duzo pic i nie zmuszac do jedzenia i spacerow....
        Pozdrawiam...
        • astria1 Re: Zadnej akupresury i akupunktury!!!!!!!!!!!!!! 24.04.04, 16:52
          ale za to porada homeopaty klasycznego ! osoba ta będzie wiedziala co podac za
          lek aby zniwelować choć w częci uboczne działania chemioterapii i wspomóc
          organizm chorego do walki z rakiem. Piszę to z całym sumieniem ponieważ dobrze
          dobrany lek homeopatyczny nie będzie pobudzał komórek rakowych do wzrostu.
          Jesli chcesz coś więcej wiedzieć to pisz na priv. To co juz często powtarzam
          moge pomóc Ci znależć w twoim miescie homeopatę klasycznego ale to oczywiscie
          juz na priv.

          Pozdrawiam serdecznie
          Anna
          • martini_very_bianco Re: Zadnej akupresury i akupunktury!!!!!!!!!!!!!! 24.04.04, 17:17
            No, Aniu, ja się wstydziłam wspomnieć o homeopatii:). linczu się bałam:) mojej
            babci też się niejednokrotnie przydała, prewencujnie przede wszystkim - jak
            napisała Ania, homeopatia wspomaga organizm. Po chemii o złapanie jakiegoś
            wirusostwa czy grzyba nietrudno, a leczenie chemiczne antybiotykami czy
            czymkolwiek innym dodatkowo osłabia.
            Aniu, jest forum homeopatyczne. Chronione przed atakami:)

            16%VOL
            22%VAT
            • Gość: Artur Zadnej homeopatii ani ziol IP: *.sdh.sk.ca 26.04.04, 18:29
              Leki homeopatyczne zawieraja zwiazki, ktore hamuja dzialanie lekow antyrakowych
              i nie wolno ich stosowac az do 3 tygodni po hemo (ani tez prze i w trakcie).
              Inaczej po prostu niewelujemy dzialanie leczenia i zmniejszamy szanse na
              wyleczenie i przezycie. Te 3 tygodnie po chemo trzeba sie jakos przemeczyc lub
              stosowac leki farmakologiczne przepisane przez lekarza.
        • martini_very_bianco Zadnej akupresury i akupunktury - no właśnie nie:) 24.04.04, 16:56
          No właśnie akupresra jak najbardziej i alupunktura też, tylko trzeba trafić na
          osbę, która się na tym ZNA, a nie do jakiegoś cudotwórcy po dwudniowym kursie...
          Jeśli nie znajdziecie nikogo z wykształceniem i doświadczeniem, faktycznie
          lepiej nie próbować. Osoba poważnie podchodząca do sprawy zażąda od Was
          dokumentacji medycznej i wyników ostatnich badań.
          Vecka ma rację, samemu, na podstawie książek, absolutnie nie należy próbować
          Sok z buraków jak najbardziej, szczególnie z kiszonych. Z marchwią nie należy
          przesadzać, ponieważ jej nadmiar kiepso robi na wątrobę, a już szczególnie na
          taką osłabioną po chemii.
          Świetnie działa propolis pod wszelką postacią (mleczko pszczele czy tabletki
          propolisowe), to jedna z najlepszych naturalnych substancji wzmacniających,
          trzeba się tylko upewnić, że pacjent nie ma uczulenia na propolis, bo to dość
          częsta przypadłość.
          No i eliminacja, w miarę możliwości, skrobii, ale żadne ta diety "optymalne",
          Boże broń, tylko eliminacja na przykład produktów z białej mąki
          Powodzenia!

          16%VOL
          22%VAT
          • vecka Martini,czytaj co ja i Astria piszemy!!!!!!!!! 24.04.04, 17:24
            Astria mowi, ze akupresura i akupunktura nie jest wskazana, ale jest wskazany
            dobry homeopata, ktory dobierze leki homeopatyczne....Leki homeopatyczne, to
            nie to samo co akupresura i akupunktura....-to jest ZABRONIONE w raku....,
            nawet jezeli jest dobry specjalista..., bo dobry specjalista nie ma rentgena w
            oczach i nikt, nawet dobry specjalista nie bedzie wiedzial czy to co pobudza
            przez akupunture czy akupresure, to przyadkiem nie rak przy okazji...Poza tym,
            zaden dobry specjalista od akupunktury i akupresury nie podejmie sie leczenia
            ososby chorej na raka, bo wie dobrze, skoro jest specjalista, ze mogloby to
            miec tragiczne skutki...
            Nastepnym razem czytaj Martini dokladnie co piszemy, zanim napiszesz cos , co
            moze komus zaszkodzic..., a najlepeij to poczytaj gdzies o tym jak moze
            akupunktura czy akupresura wplynac na rozwoj raka u ludzi na niego chorych...i
            dopiero sie wypowiadaj...
            Pozdrawiam.........
            • zzztop Re: Martini,czytaj co ja i Astria piszemy!!!!!!!! 24.04.04, 22:07
              przecież martini czyta, a z astrią jest na stopie przyjacielskiej. Vecko, nie
              zjadłaś wszystkich rozumów świata, ja znam osoby, u których stosowano i
              akupunkturę, i akupresurę, jakoś nie poumierały i żyją już z 10 lat. Tylko
              trzeba wiedzieć, do kogo iść, przypadkowi ludzie niech się trzymają od tego z
              daleka. Niestety, nie mogę ich wypytać, ponieważ mieszkają za granicą.

              ps. nadużywasz wykrzykników, weź nerwosol
              • vecka Do zzztop???????????? 24.04.04, 22:32
                hej,

                sorrki za wykrzykniki, nie krzycze, ale chce po prostu czesto zaznaczyc to co
                napislam do danej ososby, zeby szybko to zauwazyla jak zajrzy tu z powrotem i
                zeby cos poztywnego lub negatywnego odpisala...Moze teraz bede uzywac zankow
                zapytania..., to nie bedzie wygladalo na to, ze jestem nerwowa...
                Nie pozjadalam wszytkich rozumow swiata...Moze znasz takich ludzi , mowisz ze
                za granica...Podejrzewam, ze zagraniczna akupunktura nie powinna sie
                teoretycznie roznic od naszej, polskiej, aczkolwiek to co mowie, to slowa
                lekarzy z centrum onkologicznego im Lukaszczyka w Bydgoszczy...Tam byli
                pacjenci, ktorzy z tego typu rzeczy korzystalli i skutek byl odwrotny
                wlasnie...Bardzo szybko nowotwor sie zaczal rozprestrzeniac i stal sie bardzo
                agresywny...Moze to tylko zbieg okolicznosci tylko...Nie wiem, ale generalnie
                nie powinno sie tego typu rzeczy stosowac w leczeniu raka, bo nie ejst to
                metoda godna do konca zaufania w takich wypadkach i nie jest jeszcze ustalone
                do konca jak moze ona wplywac na rozwoj czy zahamowanie procesu
                nowotworowego...Generalnie ejstem za akupunktura, bo sama z niej korzystalam i
                bardzo mi pomogla, ale zapytaj prosze pierwszego lepszego onkologa, a powie ci
                to samo co ja pisze, bo nie sa to moje slowa, tylko lekarzy...Skoro chorym na
                raka po chemii nie wolno przez 2 do 3 lat zmienic nawet klimatu, bo to mogloby
                spowodowac nawrot choroby, ze wzgledu an bodzce zewnetrze, to pomysl sobie ile
                szkod moglaby narobic akupuktura, zakldajac , ze lekarze maja racje z tymi
                bodzcami i i ewentulanym zagrozeniem wyplywajacym z ich zastosowania...Przeciez
                taka akupunktura to nie w kij dmuchal, to potezna dawka pobudzajaca organizm do
                walki niby, ale igly stosowane w akupunkturze nie sa na tyle inteligente, aby
                pobudzic tylko te zdrowe komorki, pomijajac po drodze rakowe, jezeli takowe sie
                znajda na drodze..., prawda?
                • zzztop Re: Do zzztop???????????? 24.04.04, 22:45
                  aczkolwiek to co mowie, to slowa
                  lekarzy z centrum onkologicznego im Lukaszczyka w Bydgoszczy...

                  Widzisz, moja koleżanka dowiedziała się niedawno od ginekologa, że nie powinna
                  po wyniszczeniu antybiotykiem grzybicy ani jeść naturalnego jogurtu, ani robić
                  nim irygacji... Jesteś jak moja ciocia, co lekarz powie, to świnte... Nie
                  twierdzę, że akupresura jest w każdym przypadku polecana, natomiast nie w
                  każdym przypadku może być odradzana. Jeśli oznaczenia markerów nowotworowych
                  tuż po chemii są w normie, to dlaczego nie? Wątrobę pomasować można zawsze,
                  szczególnie po takiej dawce trucizny, jaką przecież jest chemia.

                  Będę się upierać, że nadużywanie znaków interpunkcyjnych na piśmie świadczy o
                  wzmożonej aktywności systemu nerwowego
                  • vecka Re: Do zzztop???????????? 24.04.04, 23:15
                    hej,
                    niech ci bedzie z tymi znakami....
                    Apropo grzybicy to sie calkwicie zgdazam...Jak zjesz flukomazole, to nie muisz
                    jesc jogurtow, bo antybiotyki przeciwgrzybiczne zaklocaja tylko rozwoj grzyba,
                    a nie tych dobrych bakterii, wiec nie ma potrzeby jedzienia jogurtow stertami...
                    Jogurty powinno sie jesc po kuracjach antybiotykami bakteriobojczymi, bo takie
                    wyniszczaja nasza naturalna flore bakteryjna i nie ma straznikow...Apropo
                    jedzienia jogurtow , to nalezy je jesc po antybiotykach, a nie w trakcie brania
                    ich,bo jogurty zmieniaja w jakis sposob wchlanianie antybiotykow w jelitach i
                    nie dzialaja one w 100 procentach, ale mowie tu o antybiotykach
                    bakteriobojczych, nie przeciwgrzybiczych...
                    Nie jestm jak twoja ciocia, jestem bardzo zle nasawiona do lekarzy, bo moja
                    mame by do grobu wpedzili, nie potrafia sie poznac czesto na najprostrzej
                    rzeczy...Moja mame bolal brzuch pol roku, chodzila od lekarza do lekarza, mila
                    6 USG w ciagu pol roku, pisali, ze jajniki w normie, az nagle wyrosly niby w
                    ciagu miesiaca guzy wielkosci pomaranczy..., brzuch jej rosl od ponad roku od
                    tych guzow...Nie wierze i nie ufam lekarzom oglnie, ale czasem tez cos tam
                    sensownego powiedza..., serio, trzeba byc po prostu ostroznym i umiec samemu
                    ocenic troche sytuacjie, tak mi sie wydaje...
                    Pozdrawiam serdecznie...bez wykrzyknikow :)
          • Gość: annaklay Re: prosba do martini:-) IP: *.sympatico.ca 25.04.04, 07:04
            Widze ze jestes wyjatkowo aktywna na tym forum. Bardzo to ladnie z twojej
            strony ze tak chcesz pomagac i doradzac.
            Niestety zauwazylam ze czesto wypowiadasz sie na tematy o ktorych masz mgliste
            pojecie i tym samym twoja rada moze byc szkodliwa dla chorego czlowieka.
            Tym razem twierdzisz, ze akupunktora i akrupresura sa odpowiednie dla osoby po
            chemii:-) Na jakiej podstawie tak twierdzisz i czy zdajesz sobie sprawe z tego
            co mowisz?
            Ja widzialam osoby ktorym po kilku miesiacach od chemii zaaplikowano
            akupunkture. Zabiegi wykonywal nie byle kto bo lekarz specjalizujacy sie
            rowniez w akupukturze.
            Widzialam rowniez analizy krwi osob po chemmi ktorym wykonano akupunkture.
            Dzisiaj rowniez jestem pewna, ze akupunktuta ma pewna dzialania i to wcale nie
            tak slabe.
            Dlatego absolutnie nie wolno jej zalecac komus po chermii ani tez w przypadku
            kiedy sie nie jest pewnym iz nie ma nowotworu.
            W/w lekarz praktykujacy akupunkture mam nadzieje, ze rowniez bedzie bardziej
            ostrozny z podejmowaniem decyzji o wykonywaniu akupunktury u ludzi ktorzy sa po
            chemii czy radioterapii.
            Tobie martini zyczylabym abys sie nieco zastanawiala nad tym co tu piszesz,
            mimo ze widze iz robisz to z duzej checi pomagania ludziom, to jednak nie
            zapominaj ze sa to czesto ciezko chorzy ludzie i nie majac odopowiedniej wiedzy
            na dany temat mozesz komus zaszkodzic.
            annaklay
            • zzztop prośba do anny kley - nie nudź 25.04.04, 14:30

              • annaklay Re: prośba do zztop, nie opowiadaj bzdur:-) 25.04.04, 16:03
                • zzztop prośba do anny kley - dajmy sobie spokój 25.04.04, 16:08
                  zasmiecamy forum, ja Ci powiedziałam, co chciałam, a Ty wierzgasz nóżkami...
                  Temat uważam za skończony

                  Miłego niedzielnego popołunia




                  forum homeopatia forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
                  • annaklay Re: zzztop 25.04.04, 16:21
                    zzztop napisała:

                    > zasmiecamy forum, ja Ci powiedziałam, co chciałam, a Ty wierzgasz nóżkami...
                    > Temat uważam za skończony
                    >
                    > Miłego niedzielnego popołunia

                    No coz, prawda zawsze boli, zwlaszcza tego co sie celowo z nia rozmija:-))
                    Ciekawe jaka(i) bedziesz usmiechniet(a)y kiedy tobie sie cos popwaznego w zyciu
                    przydarzy, czego oczywiscie ci nie zycze:-)Pamietaj o tym ze nie jestes poza
                    prawem pod tym wzgledem:-))
                    Wzajemnie zycze baaardzo milego popoludnia:-))
                    >
                    >
                    > forum homeopatia forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
                    • zzztop Re: zzztop 25.04.04, 16:27
                      Zastanów się, zanim coś chlapiniesz. Jako dziecko zaliczyłam ostrą białaczkę
                      limfatyczną, z której cudem wyszłam, a potem jeszcze bulimię, i żeby było
                      zabawniej, miałam epizodzik z cukrzycą. A mam 25 lat. Mnie takie komentarze,
                      jak Twój, nie ruszają ani trochę, natomist inną osobę mogą głęboko zranić.
                      • annaklay Re: zzztop 25.04.04, 16:32
                        zzztop napisała:

                        > Zastanów się, zanim coś chlapiniesz. Jako dziecko zaliczyłam ostrą białaczkę
                        > limfatyczną, z której cudem wyszłam, a potem jeszcze bulimię, i żeby było
                        > zabawniej, miałam epizodzik z cukrzycą. A mam 25 lat. Mnie takie komentarze,
                        > jak Twój, nie ruszają ani trochę, natomist inną osobę mogą głęboko zranić.

                        Kobieto a propos powyzszego krotki komentarz :vice versa.
                        To ze bylas chora to nie znaczy ze wiesz wszysto i ze mozesz innym z taka
                        pewnoscia siebie doradzac;-)
                        Nie ran to nie bedziesz raniona:-)
                        • mikrofal Anno Klej...? 25.04.04, 16:56
                          Pani Anno!

                          Znowu się spotykamy! Prgnę Panią uprzejmie poinformować, że stęskniony za Pani
                          uśmiechem wstukuję sobie, kiedy tylko jestem na forum, Pani login wyszukiwarkę
                          i patrzę, czy też Pani nie ma nigdzie w okolicy. Nigdy na siebie nie trafiamy,
                          a tu proszę! Trzy świeżutkie wpisy... I jak zawsze tak ślicznie się Pani
                          denewrwuje i tak rozbrajająco zaciska piąstki bez powodu. Już myślałem, że nie
                          uda nam się spotkać, a tu taka niespodzianka. To przeznaczenie! W dodatku znowu
                          ten stały nick, świadczący, według mnie, o odwadze i podjęciu odpowiedzialności
                          za swoje poglądy!!! Daję tylko znak, że jestem, i pamiętam, gdyż nie wiem, czy
                          chce mi się wdawać w jałowe spory z Panią, mimo Jej uśmiechów... Cóż u Pani
                          słychać, droga Mała Mi? Jak wiosenne powietrze? Mam nadzieję, że służy,
                          gdziekolwiek Pani jest!

                          Z uniżeniem

                          Mikrofal

                          Czy mogłaby Pani zareagować tutaj? Ma Pani tak niezwykłą siłę przebicia, dar
                          udzielania porad i nawracania, że na pewno jakoś Pani zapobiegnie tragedii tego
                          biednego chłopca...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=12209672&v=2&s=0
                          • annaklay Re: Anno Klej...? 25.04.04, 17:12
                            mikrofal napisał:

                            > Pani Anno!
                            >
                            > Znowu się spotykamy! Prgnę Panią uprzejmie poinformować, że stęskniony za
                            Pani
                            > uśmiechem wstukuję sobie, kiedy tylko jestem na forum, Pani login
                            wyszukiwarkę
                            > i patrzę, czy też Pani nie ma nigdzie w okolicy. Nigdy na siebie nie
                            trafiamy,
                            > a tu proszę! Trzy świeżutkie wpisy... I jak zawsze tak ślicznie się Pani
                            > denewrwuje i tak rozbrajająco zaciska piąstki bez powodu. Już myślałem, że
                            nie
                            > uda nam się spotkać, a tu taka niespodzianka. To przeznaczenie! W dodatku
                            znowu
                            >
                            > ten stały nick, świadczący, według mnie, o odwadze i podjęciu
                            odpowiedzialności
                            >
                            > za swoje poglądy!!! Daję tylko znak, że jestem, i pamiętam, gdyż nie wiem,
                            czy
                            > chce mi się wdawać w jałowe spory z Panią, mimo Jej uśmiechów... Cóż u Pani
                            > słychać, droga Mała Mi? Jak wiosenne powietrze? Mam nadzieję, że służy,
                            > gdziekolwiek Pani jest!
                            >
                            > Z uniżeniem
                            >
                            > Mikrofal

                            Witaj mily Gargamelu. Widze ze jednak u psychoterapeuty jeszcze wacpan nie
                            byles:-)))
                            Bardzo "kocham" szarlatanow, wiec sie ciesze ze mnie czytasz:-))

                            Zycze milego popoludnia wielce szanownemu smerfowi:-)
            • zzztop prośba do anny kley - nie nudź 25.04.04, 14:30
              trzy osoby przed Toba już to powiedziały
            • zzztop Re: prosba do martini:-) 25.04.04, 14:33
              a co u Mikrofala słychać:) ? Pamiętam Waszą kurtuazyjną wyminaę zdań:))))
            • vecka Re: prosba do martini:-)-do Anny Klay 25.04.04, 15:42
              hej Ania,
              wiesz, dobrze , ze napislas cos sensownego...,bo juz zaczelam sie
              denerowac...Nie uwazam sie za znawce wielkiego, ale duzo chorowalam, moja mama
              po chemi i nie potepiam akupunktury i ziol, bo leczylam sie i lecze nimi
              dopdatkowo i mi pomagaja, ale bardzo duzo czytam literatury fachowej na temat i
              raka i innych chorob...i wiem, ze akupunktura jest zakazana w takich wypadkach.
              Wiesz, apropo Martini, to nie bede sie juz wypowiadac, bo nie ma sensu
              wiekszego. Moze kieruje sie checia niesienia pomocy innym ( choc wiem, ze na
              forum o padaczce za rozne przekrety dostala bana), ale czesto sie wypowiada w
              sprawach, o ktorych nie ma pojecia...i co zauwazylam, jest tak bardzo
              optymistycznie i z usmiechem na twarzy do wszystkich chorob nasawiona, ze
              jest to chwilami nawet troche denerwujace...Nie wiem np. czy kobiety
              dyskutujace o bezplodnosci pomoga facetowi, ktory ma zapalenie prostaty i dwie
              paskudne bakterie w nasieniu..., watpie szczerze...To jest zadanie dla jakiegos
              dobrego urologa, bardzo dobrego urologa, moze nawet chirurga urologa, bo byc
              moze jest tam jakas fizyczna przeszkoda, i dlatego tam sie te bakterie mnoza,
              jak np, przy kamieniach na nerkach...Nie wiem, wiec nie bede sie za duzo
              wypowiadac na ten temat...
              Pozdrawiam...
              • zzztop Re: prosba do martini:-)-do Anny Klay 25.04.04, 15:47
                i co zauwazylam, jest tak bardzo
                optymistycznie i z usmiechem na twarzy do wszystkich chorob nasawiona, ze
                jest to chwilami nawet troche denerwujace...

                Słuchaj, skoro Ty się załamujesz i tylko jojczysz, to nie znaczy, że wszyscy
                mają siedzieć i płakać
              • martini_very_bianco Re: prosba do martini:-)-do Anny Klay 25.04.04, 15:54
                Skoro już przeprowadzasz śledztwo w sprawie moich banów, przeprowadzaj je do
                końca. Bana dostałam dlatego, że jedna z 2000 osób, które mają dostęp do tego
                samego serwera, co ja, zrobiła sobie głupi żart i to już zostało wyjaśnione,
                choć faktycznie jrychtik nie posunęła się do tego, by sprawę przypadeczkiem
                publicznie wyjaśnić. Nie musiała i nie mam jej tego za złe, nie wszyscy rodzą
                się z tzw poczuciem przyzwoitości.
                A do chorób jak mam podchodzić - siedzieć, płakać i kazać się głaskać po
                główce? W mojej rodzinie, jakoś tak się składa, poważne choróbsko goni
                choróbsko, ale jakoś nie siedzimy i się nie zamartiwamy... Jeśli niektórzy chcą
                tak robić, to niech robią, ja natomiast uważam, że panikowanie tylko pogarsza
                sprawę. Jeśli sytuacja chorego jest poważna, to trzeba się zabierać za
                leczenie, a nie siedzieć i się martwić. Współczuję Ci, jeśli Ty tak robisz.
                A z forum niepłodność nie zniknę, dopóki nikt mnie stamtąd większością głosów
                nie przegoni. I, szczerze mówiąc, Twój głos byłby w mniejszości, bo mnie tam
                lubią. :P. koniec, w dyskusję się nie wdaję, nie ma to sensu, skoro ktoś jest
                betonem.


                16%VOL
                22%VAT
                • vecka Do Martini- beton...------------------------------ 25.04.04, 17:10
                  dzieki za ladne okreslenie...., w regulaminie ejst napisane, aby nikogo nie
                  obrazac..., no ale to szczegol...Tylko winny sie tlumaczy za wczasu...:)Nie mam
                  zamiaru cie przeganiac ani nic podobnego, napislam tylko to co przeczytalam o
                  Tobie i gdyby ta osoba klamala, to ona by dostala na pewno bana za to co o
                  Tobie napisala..., za tego typu oszczerstwa, gdyby one byly
                  oszczerstwami...Poza tym w odpowiedzi na ten post adresowany do Ciebie wtedy,
                  przynalas sie do winy miedzy linijkami..., ale nie beed do etgo wrcac..., kazdy
                  popelnia bledy...
                  Apropo tego optymizmu, to nie zalamuje sie, sama duzo choruje i ide do przodu
                  mimo tego...Serio...i niezawsze wszystkim pomoze homeopatia i czosnek....,
                  czasem trzeba isc do lekarza Martini...
                  Pozdrawiam serdecznie...:)
                  • Gość: agreściarka Dajcie spokój, jesteście śmieszne IP: 213.39.77.* 25.04.04, 17:19
                    Śledzę tą dyskusję... czasu Wam nie szkoda? Vecka, chyba czujesz, że nie masz
                    siły argumentów, skoro graficznie tak podkreślasz swoje posty, więcej pewności
                    siebie, mniej kompleksów, wszystko bedzie dobrze. Martini, czosnek nie jest
                    dobry na wszystko. Homeopatia też, chociaż sama mówisz, że do lekarza trzeba
                    iść. Ale obie mówicie, co chcecie, a ludzie to przeczytają i wybiorą. Czy tak
                    ciężko to Vecko zrozumieć? A o przyznawaniu się do winy między linijkami, to
                    szczerze mówiąc, nigdy niesłyszałam, nie wiem, o co chodzi z martini, ale jak
                    człowiek jest niewinny, to się do winy chyba nie przyznaje, a jak jest winny,
                    to stara się to ukryć.
                    Zacietrzeiwiacie się obie i tyle, jak stare kwoki. Wyjdźcie lepiej przed
                    kurnik, pogoda za ładna
                    • vecka Do agresciary.... 25.04.04, 18:36
                      Problem agresciaro w tym, ze ludzie tutaj pisza po to aby sie poradzic...Jak
                      ktos komus zdesperowanemu chorobą, a zwaszcza rakiem, napisze, ze akupunktura
                      mu na pewno pomoze, to ten w chwili slabosci z powodu choroby i przygnebienia
                      itd... moze na to bez namyslu wiekszego pojsc, a to moze byc bardzo
                      niebezpieczne. Wiadomo, ze ktos sobie wybierze to, co bedzie dla niego jego
                      zdaniem najlepsze, ale w chwili jak sie choruje na raka, to rzadko jest sie na
                      tyle trzezwym, aby myslec zawsze racjonalnie i objektywnie.

                      Ale obie mówicie, co chcecie, a ludzie to przeczytają i wybiorą. Czy tak
                      > ciężko to Vecko zrozumieć?

                      Ja to roumiem agresciaro doskonale, ale jak zle wybiora i pojda na akupunkture,
                      to moga sobie bardzo zaszkodzic.Czy to Tobie tez tak ciezko zrozumiec? Jak
                      Martini chce chodzic na akupunkture bedac chorym na raka, to niech chodzi,to
                      jej sprawa...Martini nie zadaje pytan o to jak mozna sobie pomoc w czasie
                      chemii,bo ona wie jak - akupunkturą...Ta osoba, ktora to pytanie zadala, zadala
                      je dlatego, ze nie wie jak i wybierze cos z tych wypowiedzi, ktorych jej
                      udzielimy, moze wybrac np. akupunkure i sie wpedzic do grobu...przy pechwym
                      powiewie wiatru...
                      Jesli chodzi o Martini, to jak nie wiesz o co chodzi i nie jetes w temacie, to
                      nie zabieraj glosu...
                      Zebys nie byla taka zielona, to poczytaj sobie o tym na forum
                      prywatnym "Epileptycy -łączmy sie", ktore zalozyla jrychtik. Dzis napisala tam
                      posta zzztop, podobno sprawa jest wyjasnona...Szczezre mowiac to mi zwisa i
                      jezeli martini jest w porzadku, to powinni ukarac za to jrychtik, ale jakos nie
                      ukarali jeszcze...Z reszta, mowie, malo mnie to obchodzi i tyle...
                      Moja uwaga tylko taka, aby nie radzic ludziom czegos, jak sie nie wie i tyle,
                      bo mozna takimi poradami bardzo zaszkodzic.

                      Vecka, chyba czujesz, że nie masz
                      > siły argumentów, skoro graficznie tak podkreślasz swoje posty, więcej
                      pewności

                      Akupunktura jest zakazana w raku i to jest agresciaro moja sila argumentu...,
                      nic wiecej...Chce aby autor postu szybko sie o tym dowiedzial, bo moze swojej
                      tesciowej zaszkodzic bardzo..., nic wiecej...Jestem pewna tego co pisze...,
                      serio..., nie potrzebuje dodatkowej pewnosci.

                      Tyle bym miala do powiedzenia...na chwile obecna..., pozdrawiam...
              • Gość: annaklay Re: Pozdrawiam serdecznie Vecka:-) IP: *.sympatico.ca 25.04.04, 20:02
    • roxi_hart Re: jak pomoc osobie po chemii? 24.04.04, 21:36
      Dzieki za odpowiedzi. Chemia ma trwac 5 m-cy, co 3 tyg. Boje sie co bedzie dalej, mysle ze troche to dziala na jej psychike rowniez, nastroj ma kiepski, co mnie zreszta nie dziwi. Kompetnie nie wiem jak sie zabrac za opieke nad nia, troche zaczelismy czytac, glownie o dietach i radzeniem sobie ze skutkami ubocznymi.
      • vecka POszukaj psychoonkologa........ 24.04.04, 22:44
        hej, to raz ja jeszcze...apropo tej akupunktury, to radze sie zapytac onkologa
        w szpitalu i wtedy bedzie pan mial jasna sytuacje, ale jestem pewna, ze powie,
        ze to nie ejst wskazane, bo taka jest w onklogii, przynajmniej tej medycznej
        norma i tak jest przyjete, ale niech sie pan upewni w szpitalu jeszcze...
        Radze poszukac dobrego psychonkologa lub zajrzec na psychoterapie Simontona,
        gdzie sie chorzy na raka wraz z bliskimi ucza jak pokonywac chorobe i jak sie
        nie zalamywac psychicznie, co ma bardzo duze znaczenie w powrocie do zdrowia
        chorego..., bo nadzieja na zdrowie jest tutaj bardzo waznym elementem waki..
        Wszelkie informacje znajdzie pan pod adresem: www.simonton.pl. Prosze tam
        zajrzec...i poczytac...
        Apropo akupunktury prosze zapytac jeszcze w szpitalu onkologicznym. Tam panu
        udzieli odpowiedzi specjalista.
        Piec miesiecy ? Jaki to rak? Czego?, to duzo tych chemii? Moja mama miala
        jajnikow. Dostawala cisplatyne i taxol..., prtzeciwwymiotny zofran...Prosze o
        to pytac lekarza...PO tym leku nie wymiotowala w ogole, ale zle sie i tak
        czula, ale chociaz nie wymiotowala...Jaki to rak? Czego? Ilosc chemii oraz
        odstepy czasu miedzy nimi sa takie same jak w raku jajnika?
        Moze sie pan tez o ta akupunkture zapytac lekarzy onkologow na onkolinku
        ewentualnie...
        POzdrawiam..., bedzie dobrze, rak to nie wyrok, moja mama doszla do siebie po
        tej chemi dosyc szybko, wlosy szybko odrosly.., pracuje normalnie, czuje sie
        oglnie dobrze, poza nerkami, ale to tez wolniutko do normy wraca...
        Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze wszytko dobrze sie skonczy. ta chemia
        jest straszna , ale mija....
        Zycze duzo zdrowia...Pozdrawiam...
    • vecka Roxi_hart jestes kobietą!, przepraszam.... 24.04.04, 23:31
      hej, sorrki, nie wiem co mi sie ubzduralo, ze jestes facetem...Sorrki...
    • astria1 Re: jak pomoc osobie po chemii? 25.04.04, 14:49
      Wiesz co... a rozważalisice może uzycie Vilcacory ? Wydaje mi się to bardzo
      rozsadne działanie. Choć oczywiscie jest wiele opinii na ten temat pozwól że
      podzielę się swoim doświadczeniem z najblizszego towarzystwa - znajomy Pan od 3
      lat stosuje te ziola - narazie po wszystkich badaniach kontrolnych nowotwór sie
      nie rozwinąl. Jedno co trzeba oddać tym ziolom to ze nie zabieraja nadzieji
      chorym a wręcz jest na odwrót w przeciwinstwie do grona sceptyków a zresztą jak
      Cię to interesuje to poczytaj ten wątek bo tam cos napisałam więcej na ten
      temat: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12345&w=12009390

      pozdr
      Anna
      • vecka vilcacora.......???? 25.04.04, 15:31
        hej,

        apropo wilkacory, to to jest tez oszystwo...Prosze poczytac wypowiedzi lekarzy
        na onkolinku oraz jennego lekarza, ktory w Peru zajmowal sie badaniem spsosobu
        przygotowywania tego preparatu...Vilkakora ma wlasciwosci antyrakotworcze,ale w
        wyniku obrobki jaka przechodzi, aby stac sie sproszkowana w kapsulkach i aby
        mogla ona trafic do nas w takiej postaci , w jakiej trafia, traci ona
        jakiekolwiek wartosci lecznicze i nie leczy zadnego raka...Nie wymyslam teraz
        tego, prosze poczytac wypowiedzi lekarzy, profesorow na onkolinku, ktorzy sie
        tym zajmowali i badali ten preparat i mowia oni, ze owszem, vilkakora ma
        wlsciwosci antyrakotworcze, ale nie w takiej postaci jak to my ja kupujemy.
        • zzztop Re: vilcacora.......???? 25.04.04, 15:38
          to nie jest oszustwo, problem polega na tym, że korzystając z popularności tego
          środka jest masa naciągaczy, którzy wcisną Ci jakąś perwuwiańską trawę z
          pastwiska wmawiając, że to vilcacora i wyzdrowiejesz z dnia na dzień. Trzeba
          zadbać, żeby był to lek z pewnego źródła, a terapię musi ustawić ktoś, kto się
          na tym zna, bo przedawkować też nie można. Sposób parzenia jest tez nieco inny.
          Zgadzam się, że lepiej w ogóle się w to nie bawić, niż tracić czas i pieniądze
          z powodu amatorów łatwego chleba. Powtarzam: ze sprawdzonego źródła jak
          najbardziej, choć naciągacze żerują na tym, że sprawdzenie tego źródła jest
          ciężkie
        • annaklay Re: vilcacora.......???? 25.04.04, 16:28
          vecka napisała:

          > hej,
          >
          > apropo wilkacory, to to jest tez oszystwo...Prosze poczytac wypowiedzi
          lekarzy
          > na onkolinku oraz jennego lekarza, ktory w Peru zajmowal sie badaniem
          spsosobu
          > przygotowywania tego preparatu...Vilkakora ma wlasciwosci antyrakotworcze,ale
          w
          >
          > wyniku obrobki jaka przechodzi, aby stac sie sproszkowana w kapsulkach i aby
          > mogla ona trafic do nas w takiej postaci , w jakiej trafia, traci ona
          > jakiekolwiek wartosci lecznicze i nie leczy zadnego raka...Nie wymyslam teraz
          > tego, prosze poczytac wypowiedzi lekarzy, profesorow na onkolinku, ktorzy sie
          > tym zajmowali i badali ten preparat i mowia oni, ze owszem, vilkakora ma
          > wlsciwosci antyrakotworcze, ale nie w takiej postaci jak to my ja kupujemy.

          Vicacora to humbug:-)Dystrybucja tego preparatu zajmuja sie tylko w tej chwili
          naciagacze.
          Misjonarz E. Szeliga osobiscie podawal te leki w jednym ze szpitali w Kanadzie
          ludziom chorym na nowotwory. Ludzi tych juz nie ma wsrod zywych;-((
          anna
    • roxi_hart Re: jak pomoc osobie po chemii? 25.04.04, 18:51
      Boze co za smietnik sie tutaj zrobil. Zalozcie sobie watek i tam sie spotkajcie.
      Widze ze forum ZDROWIE to kompletny smietnik. Dzieki za pomoc.
      -
      • vecka Roxi.............. 25.04.04, 21:38
        wiesz, tutaj kazdy pisze co mu sie podoba...Bylby mniejszy smietnik, gdyby byli
        tu lekarze i oni by pewne opinie potwierdzali lub im zaprzeczali, a tak
        niestety kazdy pisze, co mu sie podoba...Mysle jednak, ze i tak warto tutaj na
        forum pytac, bo mozna cos zawsze wyłapac...Pozdawiam...
    • jadwiga_r Do Roxi_hart 26.04.04, 08:13
      Jeżeli prosisz o pomoc na Forum Zdrowie,to powinnaś liczyć sie z odpowiedziami
      różnych dyskutantów, nie tylko lekarzy.
      Przykro,że ich odpowiedzi z praktyki z ludźmi po leczeniu chemią nazywasz
      śmietnikiem.
      Czy nie uważasz,że stosowniej o to należało zapytać lekarza leczącego Twoją
      teściową, wówczas nie powstałby śmietnik.
    • roxi_hart Re: jak pomoc osobie po chemii? 26.04.04, 08:55
      Liczylam na to ze dowiem sie tutaj czegos sensownego a to co zastalam to tylko utarczki slowne w stylu czy akupunktura jest lepsza od akupresury. Nic poza tym.
      • Gość: Teresa Re: jak pomoc osobie po chemii? IP: *.net-serwis.pl 26.04.04, 10:56
        roxi,jesli interesuja Cie naturalne odzywcze mieszanki ziolowe na bazie
        tradycyjnej medycyny chinskiej, naprawde godne polecenia, to daj znac, wtedy do
        Ciebie przesle informacje
      • jadwiga_r Re: jak pomoc osobie po chemii? 26.04.04, 16:15
        roxi_hart napisała:

        > Liczylam na to ze dowiem sie tutaj czegos sensownego a to co zastalam to
        tylko
        > utarczki slowne w stylu czy akupunktura jest lepsza od akupresury. Nic poza
        tym
        > .
        >

        Dzięki tej polemice, taki laik jak ja dowiedział sie na temat szkodliwości
        akupunktury w chorobach nowotworowych.
        Uważam,że ta dyskusja była przydatna, ale nie zadowalająca Ciebie.Trudno stało
        się!.
        • Gość: ewanzi Re: jak pomoc osobie po chemii? IP: *.awf.gda.pl 26.04.04, 17:32
          Przeszłam chemię :pierwsze dawki nie wywoływały wymiotów ani apatii, kolejne
          były coraz gorsze. Bardzo pomógł mi sok z cytryny wyciskany z 8-10
          cytryn/dzień. Nie miałam grzybicy , która często towarzyszy chemii. Piłam sok
          na przemian z wywarem z siemienia lnianego. Pozdrawiam. Życzę przede wszystkim
          przełamania siebie i dobrego nastawienia psychicznego. Choć to takie banalne
          stwierdzenie , to prawdziwe
          • Gość: ima do roxi !!!!!!! IP: 217.97.128.* 27.04.04, 09:31
            Kłótnia się rozwinęła a dobrej rady na obecną chwilę nie dostałaś.
            Po pierwsze teraz są dobre leki przeciwwymiotne i lekarz powinien je przepisać
            do domu (w tabletkach ). A może teściowa ma, tylko nie bierze. Brać ściśle wg
            instrukcji.
            Po drugie niech teściowa leży ile chce, nie zmuszajcie jej do niczego. Ja sama
            to przeszłam i starałam sie własnie przeleżeć jak najwięcej ( mniej różnych
            bodźców do mnie docierało ) a nawet przespać aby szybciej i w nieświadomości
            minął czas złego samopoczucia. W takim stanie może drażnić wszystko: hałas,
            muzyka,zapach kwiatów, kolory a nawet myślowe skojarzenia. Mnie brały nudności
            na widok koloru żółtego a nawet na myśl o nim. Kwiaty przyniesione przez gości
            wędrowały na klatkę schodową.
            Niech teściowa bardzo dużo pije, najlepiej wody, jeśli nie jest przyzwyczajona
            do soków, to lepiej nie pić teraz.
            Teraz musi źle się czuć ale to minie, przetrwa wszystko i zapomni. Niech ma
            duzo spokoju i nic na siłę. I niech się trzyma!!!
            • vecka Do Ima....................... 27.04.04, 12:10
              witam,

              przeczytaj wszytkie posty , zanim napiszesz, ze Roxi nie dostala odpowiedzi na
              pytanie..., napisalm doklanie to samo co TY, w trzecim poscie do gory...POza
              dyskusja na temt akupunktury i akupresury, byly tez rady dotyczace
              chemioterapii..., nie tylko moje , ale tez innych osob po chemii...Nastepnym
              razem przeczytaj uwaznie wszytkie listy,anim napiszesz, ze autor nie dostal
              dobrej rady na obecna chwile...Pisalm o lekach przeciwwymiotnych, podawalm ich
              nazwe...itd...Czytaj uwaznie....
              • Gość: Ima Re: Do Ima....................... IP: 217.97.128.* 27.04.04, 18:15
                Po co te nerwy, Vecka.
                Mniej komentuj, a bardziej pisz do rzeczy. I nie pytaj gdzie ktoś ma tego raka,
                to nie Twój pacjent. Więcej kultury !
                Pozdrawiam.
                • vecka Re: Do Ima....................... 27.04.04, 20:24
                  witam,
                  jak ktos nie bedzie chcial, to mi po prostu nie odpowie..., proste , nie? To
                  nie jest pytanie intymne...To gdzie ma tego raka ma bardzo duze znaczenie, bo w
                  zalenisci od tego mozna doradzic cos dodatkowo albo podzielic sie innymi
                  informacjami, ktore w danych typach raka maja duze znaczenie...Jak ktos nie
                  chce mi napisac, to mi nie napisze i schluss...., ja nie widze
                  problemu...Delikatna jestes...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka