najlepszy.stefanos
15.05.11, 21:39
Dosyć często latam samolotami i zawsze przez kilka godzin po wylądowaniu mam zatkane ucho. Obojętnie które, nie ma reguły. Kiedyś myślałem, że to z nieprzyzwyczajenia, ale czym więcej latam tym bardziej to jest upierdliwe.
Żułem gumę, jadłem landrynki, przełykałem cały czas ślinę, stosowałem wiele innych sposobów i gucio. Zawsze po wylądowaniu przez kilka godzin nie słyszałem na któreś ucho, a czasem nawet jak samolot się zniżał, czułem nieprzyjemne kłucie w okolicach ucha (strzelam że to ślinianki).
W końcu kiedyś stwierdziłem że nic nie będę robił i... udało się. Nic się nie zatkało. Zadowolony, że znalazłem rozwiązanie, w następnym locie zrobiłem to samo (czyli nic nie robiłem, nic nie jadłem, nie żułem) i znowu mnie zatkało.
Wiem, że to nie jest coś na co umrę, ale upierdliwe to jest strasznie. Zapytałem o to laryngologa to mi powiedział coś na zasadzie "skoro guma do żucia nie działa, to widać taka pana uroda".
Zna ktoś jakieś sposoby na to, a może powinienem zmienić lekarza?