05.12.11, 11:59
Witam. Zdecydowałam się napisać na tym forum, chociaż nie oczekuję żadnej rady, tylko tak chciałam się pożalić, bo ciężko mi rozmawiać o tym z moimi bliskimi, gdyż oni cierpią chyba bardziej ode mnie. Nie dawno wykryto u mnie tętniaka, operacja jest bardzo ryzykowna, więc na chwilę obecną lekarze postanowili to tylko obserwować, chyba żeby pękł, więc wtedy się już nie czeka na nic. Żyję sobie z tym paskudztwem, tak jakbym była zupełnie zdrowa. Ostatnio jednak zauważyłam, że zaczynam porządkować wszystko w moim życiu, tj. stosunki z rodziną, mieszkanie, tak jakbym czekała na coś złego. Codziennie myślę o tym, że muszę zostawić przynajmniej po sobie porządek. Może powinnam, napisać ten wątek na innym forum, może są wśród Was osoby, które też żyją na z taką bombą w głowie.
Obserwuj wątek
    • ammazuko_powrot Re: tętniak 05.12.11, 16:49
      Może warto pogadać z jakimś dobrym psychologiem? Myślę, że twoje porządkowanie wszystkiego jest normalne, nie wiesz co będzie jutro.
      Ale nie zostawaj sama ze swoimi odczuciami.

    • fantagiro30 Re: tętniak 05.12.11, 18:39
      Oj, ja jutro mam tomografię - neurolog powiedział, że to może być tętniak...
      Trzymaj się, poczytaj też inne fora, nie pamiętam w tej chwili nazw stron, ale mnóstwo ludzi żyje z tętniakiem, wielu jest również takich, którym udało się dojść do formy po pęknięciu. Będzie dobrze :). Sama również na to liczę, chociaż jeszcze nie znam swojej diagnozy. A z tym sprzątaniem też tak mam - gdy lekarz powiedział o tym tętniaku jeszcze tego samego dnia kupiłam sobie nowe piżamy i wysprzątałam swoją szafę - a naprawdę było co sprzątać ;)
      Trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze :)
        • fantagiro30 Re: tętniak 06.12.11, 17:19
          Dni mi się pokićkały :). Tomografię mam w środę, czyli jutro. A możesz napisać, jakie miałaś objawy? Chciałabym porównać ze swoimi. U mnie są to pulsujące kłucia w czubku głowy, pod czaszką, po prawej stronie. Znacznie silniejsze gdy kaszlę, kicham, wbiegam/zbiegam ze schodów, szybko odwracam głowę itp. Bardzo często, kilkanaście razy dziennie czuję też coś w rodzaju bolesnego uderzenia w głowę (raczej w mózg), właśnie w to jedno miejsce. Do tego zawroty głowy, czasem lekkie zaburzenia równowagi. Neurolog powiedział, że takie objawy daje tętniak lub torbiel podpajęczynówkowa, a w najlepszym razie nerwica.
          • dag-80 Re: tętniak 06.12.11, 17:53
            U mnie się zaczeło od nagłego bólu głowy, dość silnego, z wymiotami, ale to zbagatelizowałam. Dopiero po jakimś czasie udałam się do neurologa, położyli mnie w szpitalu na badania. Mój ból głowy jest trochę podobny do Twojego, chociaż podobno tętniak nie boli....
            • fantagiro30 Re: tętniak 06.12.11, 19:52
              Sam tętniak pewnie nie boli, ale struktury, na które uciska chyba mogą boleć...Sama nie wiem, nie znam się na tym zupełnie.
              Trzymaj się. Właściwie to nikt nie wie, co go czeka, jutro w drodze do pracy może nas potrącić samochód, czy spadnie nam cegłówka na głowę...Życie ze świadomością "bomby w głowie" - jak to ujęłaś jest z pewnością znacznie trudniejsze, ale z drugiej strony mając jakąś wiedzę na temat swojego "przeznaczenia" (tu ogrrromny cudzysłów) możemy żyć lepiej, doceniać i cieszyć się każdym dniem z rodziną, przyjaciółmi. Myślę, że pewne rzeczy stają się ważniejsze od innych, człowiek trochę przewartościowuje swoje życie - na lepsze :)
    • easyblue Re: tętniak 06.12.11, 20:01
      Mojemu znajomemu "ciekł" tętniak. Facet silny psychicznie, nie mający nigdy żadnych traum z powodu trudnego dzieciństwa, szkoły etc, etc. Kiedyś rano dostaję wiadomość: "już mnie to ma". Zdębiałam. Nie utrzymywaliśmy kontaktu na co dzień. A on po prostu miał kryzys. Ale jak zadzwoniłam nie bardzo chciał rozmawiać. Widac było potrzebą chwili napisanie tych kilku słów. Gdy jakiś czas później sie spotkaliśmy chciałam pogadać. I mimo, iż potrafię o trudnych sprawach rozmawiać tak, jakby dotyczyły kogoś innego... nie chcial powiedziec o swojej chorobie ani słowa. Był po prostu przerażony. I... zyje tak, jakby nic się nie wydarzyło. Bo przecież nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nasz koniec. Naiwnością bowiem jest sądzić, że na starość:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka