13.07.04, 22:51
Zgodnie z obietnicą piszę co sądzi "mój" chiński doktor o żywieniu ludzi w
ogóle.
Najlepsza jego zdaniem proporcja to 50% tłuszczów, 25% - białek i 25% -
węglowodanów (wagowo). Zredukować do minimum cukier.
W przypadku chorób tą proporcję się nieco modyfikuje na jakiś czas ale potem
gdy organizm jako tako dojdzie do siebie należy żywić sie zgodnie z tym co
powyżej.
Tak jak już wspominałam warzywa i owoce nie sa jego zdaniem człowiekowi
potrzebne - cenne są jednie te bogate w węglowodany złożone (jako źródło w
diecie tychże) oraz w tłuszcze.

Pozdrawiam,
Iza.
Obserwuj wątek
    • Gość: are Re: do Raszki IP: *.clubnet.pl 13.07.04, 23:08
      > Zgodnie z obietnicą piszę co sądzi "mój" chiński doktor o żywieniu ludzi w
      > ogóle.
      > Najlepsza jego zdaniem proporcja to 50% tłuszczów, 25% - białek i 25% -
      > węglowodanów (wagowo). Zredukować do minimum cukier.
      > W przypadku chorób tą proporcję się nieco modyfikuje na jakiś czas ale potem
      > gdy organizm jako tako dojdzie do siebie należy żywić sie zgodnie z tym co
      > powyżej.
      > Tak jak już wspominałam warzywa i owoce nie sa jego zdaniem człowiekowi
      > potrzebne - cenne są jednie te bogate w węglowodany złożone (jako źródło w
      > diecie tychże) oraz w tłuszcze.

      Jesli mowisz o lekarzu med. chinskiej to na:

      50% klamiesz
      25% jestes optymalna klamczucha
      25% pracujesz dla optymalnych klamczuchow.
      • izado Re: do Raszki 14.07.04, 00:09
        Gość portalu: are napisał(a):

        > > Zgodnie z obietnicą piszę co sądzi "mój" chiński doktor o żywieniu ludzi
        > w
        > > ogóle.
        > > Najlepsza jego zdaniem proporcja to 50% tłuszczów, 25% - białek i 25% -
        > > węglowodanów (wagowo). Zredukować do minimum cukier.
        > > W przypadku chorób tą proporcję się nieco modyfikuje na jakiś czas ale po
        > tem
        > > gdy organizm jako tako dojdzie do siebie należy żywić sie zgodnie z tym c
        > o
        > > powyżej.
        > > Tak jak już wspominałam warzywa i owoce nie sa jego zdaniem człowiekowi
        > > potrzebne - cenne są jednie te bogate w węglowodany złożone (jako źródło
        > w
        > > diecie tychże) oraz w tłuszcze.
        >
        > Jesli mowisz o lekarzu med. chinskiej to na:
        >
        > 50% klamiesz
        > 25% jestes optymalna klamczucha
        > 25% pracujesz dla optymalnych klamczuchow.

        Jeżeli ktoś ma jeszcze wątplwiości, że are jest żywym dowodem szkodliwego
        wpływu diety wegetariańskiej na układ nerwowy proszę o kontakt na priva - podam
        namiary na mojego chińskiego lekarza. Mozna pojechać/zadzownić do niego i
        zapytać czego nauczyli go na studiach medycznych w kwestii żywienia,
        porozmawiać co, jak i dlaczego.
        Nie podaję namiarów na niego tu, bo mam do tego człowieka wielki szacunek i w
        moim odczucie umieszczenie jego nazwiska pośród walających się tu śmieci byłoby
        nie na miejscu.

        I.
        • Gość: are Re: do Raszki IP: *.clubnet.pl 14.07.04, 00:27
          > Jeżeli ktoś ma jeszcze wątplwiości, że are jest żywym dowodem szkodliwego
          > wpływu diety wegetariańskiej na układ nerwowy proszę o kontakt na priva

          To sa optyargumenty. Podaj ARGUMENTY.
          • Gość: :-) Re: do Raszki IP: .1:* / 209.91.93.* 14.07.04, 08:42
            Gość portalu: are napisał(a):

            > > Jeżeli ktoś ma jeszcze wątplwiości, że are jest żywym dowodem szkodliwego
            >
            > > wpływu diety wegetariańskiej na układ nerwowy proszę o kontakt na priva
            >
            > To sa optyargumenty. Podaj ARGUMENTY.

            Ty... are.. wpisz do wyszukiwarki autor : are i będziesz miała te ARGUMENTY.

            :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka