esowx1 12.03.07, 13:27 czy ktoś brał Mirtastad??? i jak??? zadowoleni?? jakie działania niepożądane? i w ogóle jakie działania?... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:24 Hej, ja biorę. Poszperaj w moich starych wątkach. Wbrew moim starym obawom, na razie nie utyłam, natomiast na wielki plus zaliczam Mirtastadowi: a) bardzo szybkie poprawienie nastroju (aż za bardzo, dawka była za dużo i popadłam w początki manii, ale to inna historia), w każdym razie działanie antydepresyjne - wspaniałe, b) natychmiast poradził sobie z silnymi stanami lękowymi c) znakomicie wpłynął na sen - wreszcie śpię jak dziecko - spokojnie, równo, głęboko i regenerująco Minusy - zmula, może powodować zatrzymywanie wody w organizmie i obrzęki, może bardzo "poprawiać" apetyt i dlatego powodować wzrost wagi. Jak pisałam, ja nie przytyłam, choć biorę już drugi miesiąc. Ale po pierwsze: od początku brałam małą dawkę (15 mg), obecnie biorę zaledwie 7,5 mg (żeby znowu mnie w tę manię nie wpędził), poza tym bardzo się pilnuję no i biorę topamax, który z kolei ogranicza apetyt. Acha, w moim przypadku kilkakrotnie wywołał ataki bulimiczne, no ale ja jestem zaleczoną bulimiczką. Przypadek szczególny. Mimo tego wszystkiego ogólnie oceniam ten lek naprawdę bardzo, bardzo dobrze! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:34 PS. Początki były trudne i mało obiecujące - poczytaj wątek "eksperyment z Mirtazapiną" - gdzieś tam niżej A na samym końcu, jak lekarz chciał mi Mirtastad odstawić w ogóle, bo się bał, że mu w manię odlecę totalnie, to błagałam żeby nie, żeby tylko dawkę zmniejszyć, bo jak kocham Mirtastad Więc się jakby co nie zrażaj z góry! Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:55 Mirriam, dzięki za dopowiedź Nie, ja się nie zrażam, po prostu nigdy nie brałam tego leku i nic o nim nie wiem. Cieszę się, że tak dobrze na Ciebie działa. Może i ja będę zadowolona Ja mam ogólnie kiepskie doswiadczenia z lekami, bo na działanie większości jestem nieco oporna. Zwiększeniem masy ciała sie nie przejmuję, bo nawet mi się to przyda jakby co więc Twoja rekomendacja poprawiła mi ogólnie humor (zwłaszcza, że pomaga na lęki i sen). Tylko to przymulenie... lepiej żeby to u mnie nie wystapiło, bo muszę wytężać mózg Poczytam zaraz te Twoje wcześniejsze wpisy Pozdrawiam, zdróweczka zyczę Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:03 Wiesz, to przymulenie u mnie w ciągu dnia mijało, popołudniami było już OK. Po zmniejszeniu dawki ustąpiło zupełnie. Poza tym każdy reaguje inaczej - Ty wcale tak nie musisz zareagować. Ale Ci zazdroszczę, żeś za szczupła... ja bym chętnie parę kilo oddała, jeszcze dopłacę, weźmiesz? Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:08 haha, wezmę Miriam, wezmę o ile mi tego niedoboru Mirtastad nie zrekompensuje Wiadomo, też nie chciałabym nie wiadomo, ile kg nie nabrać, ale narazie parę mi się przyda, więc najważniejsze, żebym przymulona nie była... Zobaczymy - dziś na wieczór biorę pierwszą ćwiartkę Mirtastadu. Może nie uwierzysz, ale też jestem zaleczoną bulimiczką-anorektyczką Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:47 Weźmiesz ćwiartkę, ale jakiej dawki? Czyli ile mg weźmiesz, mówiąc prościej? Tak z ciekawości pytam. I czy to dawka docelowa, czy masz zwiększać? Oczywiście, jeśli nie byłabyś usatysfakcjonowana ewentualnymi kg to jakoś się dogadamy i chętnie odstąpię moje, wszystko do uzgodnienia, hi hi I czemu mam nie uwierzyć w buli-ana? To bydlę dopada coraz więcej osób Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 16:00 haha, zawsze się można jakoś dogadać!)) Mam wziąć ćwiartkę z 15 mg i lekarz nic nie wspominał o zwiększaniu, czyli że jeśli będę się czuć dobrze po tej ćwiartce to zostanie tyle. Myślę, że dał mi taką małą dawkę ze względu na moją wagę, ale też dlatego pewnie, że mam typ mieszany ChADu i mnie łatwo pobudzić. Zobaczymy A co do zaburzeń odżywiania to fakt, coraz więcej osób choruje. Do tego ChAD chyba nawet charakteryzuje się "pociąganiem" za sobą innych "pieroństw" - uzależnień itp, a zab. odżywiania to jakby nie patrzeć jakieś tam uzależnienie... Nie daj się Żarcie przyjacielem jest))) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 16:20 aaa, ćwiartka z 15 mg czyli połówka z 7,5 mg czyli połówka z tego co biorę ja KUMAM To wiesz co? Nie ma siły, nie utyjesz! Bo to dawka dla komara jest )))) No chyba żeś wagi komarzej.... No ale nie pytam ile ważysz (nie odpowiadaj!!!! proszę!!!!!!!) bo się nie chcę denerwować, stresować, zakompleksiać. Zresztą, co Ci będę tłumaczyć, koleżanko ex buli-ana. Przecież rozumiesz! Zdrówka Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 17:23 Tak na marginesie, ponieważ jesteś tu nowa, istnieje niebezpieczeństwo, że jak zaczniesz więcej pisać, to zainteresuje się Tobą niejaki Mskaiq. Proszę, przeczytaj w wolnej chwili mój wątek "kochani, uważajcie". Tam przednim ostrzegam. Ten facet omal nie doprowadził mnie do samobójstwa, a wciąż szuka ofiar na różnych forach GW, typu Depresja, Schizofrenia, Psychologia, u nas, pewnie jeszcze gdzie indziej. Ostrzegam, bo naprawdę moim zdaniem jest niebezpieczny, choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie miłego "dobrego wujka". Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 21:54 tak, czytałam już jego wypowiedzi, czytałam - i na pewno się na jego gadki nie nabiorę, bądź spokojna eh ludzie to są jak z kosmosu niektórzy;-/ trzeba jakoś to ścierpieć, a najlepiej zignorować no więc... serdeczne pozdrowienia;-D (to taki czarny humor;->>> trzymaj się! hahaha Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 13.03.07, 07:19 Czy tao ja twierdziłam że tak świetnie śpię po tym? K..na odwołuję Za pomniałam wczoraj łyknąć Promazin no i noc w plecy Płytki sen przerywany co chwila atakami paniki, duszności co za koszmar i horror. Może to wszystko przez zmniejszenie dawki? No w każdym razie dzisiaj jest mi podle i nie wiem jak będzie w pracy, mam piasek w oczach. Mimo wszystko- jednak wierzę w Mirtastad. Chociaż będę namawiać świrologa na powrót do dawki 15 mg. A Ty, jak spałaś po nim? Zmykam. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 13.03.07, 07:25 No jednak nie wzięłam jeszcze wczoraj Mirtastadu, bo wieczorem miałam sporo do roboty i nie chciałam się zbyt wczesnie "rozflaczyć" (pamiętam, jak zaczynałam brać np Lerivon), a później to bałam się, że jak z kolei łyknę o 23:00, to sie rano o 6:00 nie zwlokę... Dziś wezmę Też mam piasek w oczach. <zmęczony> Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:29 ło jezu! chyba szybko pożegnam się z Mirtastadem toż ja do niczego zdolna nie jestem było tak: wzięłam tą swoją komarzą daweczkę ok. 22:30, niedługo potem jak mnie ścięło! że ledwo włosy umyłam i musiałam walnąć się na łóżko - nieprzytomna... i co dalej? ból brzucha cholerny około północy: biegunki cholera dostałam rano byłam denat, zwlekłam się z wyra dopiero teraz, ale ja kompletny glut jestem, niezdolna do niczego aha, co do apetytu to nie dostałam żadnego wilczego apetytu, może nawet mam mniejszy, a już na bank bez zmian. (ej, to naprawdę dla mnie dziwne: dlaczego na mnie ten skutek uboczny - tycie - nie działa? wiem, powinnam się cieszyć (i w sumie się cieszę) ale to strasznie dziwne. po licie schudłam - odkąd biorę lit prawie wcale nie mam apetytu, itd itd. Bo nie mieć apetytu - to też wkurzające. ale co do "glutowatości" - jeśli to moje wczorajsze i dzisiejsze samopoczucie to przez mirtastad to JA DZIęKUJę (bo żywię jednak mimo wszystko nadzieję, że to był splot zbiegów okoliczności, haha) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:30 czekaj, nie panikuj! zasadniczo lekowi daje sie tydzien, jesli skutki uboczne po tyg nie mijaja to wtedy hasta la vista Jakby co - dzwon do swojego psychiatry. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:32 okok... już nie panikuję ale człowiek tu czeka na te piguły jak na koło ratukowe... już łyka... już czeka na skutek pełen nadzieji... a tu: bach! hahahaha tak, panikowanie to moja specjalność))) pozdrawiam Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:34 Moze co innego poza Mirtastadem zezralas i stad ta biegunka? A glutowata jestes no bo biegunka oslabia i odwadnia, kazdy by byl glut po czyms takim. Tylko spokoj moze nas uratowac Daj mu jeszcze szanse. Wracam do roboty, pa! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 09:10 Hej, i jak dzisiaj? Wzięłaś Mirtastad wczoraj? Jak noc? Mam nadzieję, że wszystko dobrze! Ja trochę zmulona, bo od wczoraj wróciłam do dawki 15 mg, a przy tej dawce to ja "wstaję o 7, budzę się o 14" Ale jak trzeba to trzeba. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 13:57 cześć! no ja dziś rzeczywiście dużo mniej nieprzytomna jestem, a takie zmulenie to ja już zniosę Myslę, że po prostu trochę odespałam po tej pierwszej dawce ostatnie tygodnie niespania... ale... jest właśnie "ale": ta biegunka, która pojawiła się po pierwszej tabletce to na bank była po Mirstadzie (to się czuje, kiedy po leku, a kiedy po jedzeniu czy stresie), no i atakuje mnie ona od tamtego czasu. Poza tym mam mdłości no i oczywiście na żarcie patrzeć nie mogę - blee. Tak więc te "pokarmowe" objawy uboczne nie są zbyt przyjemne... ale może i one przejdą. poczekam - muszę PS. Nie wyobrażam sobie, jak ja bym przeżyła 15mg trzymaj się dzielnie! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 14:48 Pewnie pomyślisz, że jestem nienormalna, ale Ci zadroszczę. No może nie biegunki, ale tego, że Ci się po Mirtastadzie jeść nie chce - tego to na pewno! Jesteś jedynym znanym mi przypadkiem osoby, która po tym leku nie dostała wilczego apetytu Ja z kolei jestem chyba jedynym przypadkiem na świecie, który po topamaxie nie dostał jadłowstrętu. Wszyscy się skarżą, że jeść po tym nie mogą i chudną, po cichu liczyłam na taki efekt uboczny, a tu kicha - jem normalnie. Tyle tylko, że nie jem jak smok, co zapewne Mirtastad by mi zagwarantował. Czyli prawdopodobnie Mirtastad apetyt mi podkręca, topamax hamuje i razem zostało w normie. No w każdym razie trzymam kciuki żeby Ci paskudzielskie objawy uboczne przeszły, a za to żeby Ci dobrze na nastrój zrobił. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:07 dzięki) ja też trzymam kciuki za siebie i za Ciebie) gdy ja miałam napady bulimiczne i o niczym innym nie myślałam tylko o jedzeniu, to też marzyłam o tym, żeby mi ktoś ten apetyt napadowy poskromił, ewentualnie remanent w mózgownicy zrobił... Tyle, że ja jednak mimo wszystko zawsze miałam skłonność raczej w str anoreksji niż bulimii i od dziecka mam problem z apetytem bywał normalny, że tak powiem, ale pierwszym lekiem, który mi go skutecznie odjął, była dawno temu fluoxetyna a gdy odstawiłam fluoxetynę, po czym znów czasem lubiłam sobie "podjeść", to musiałam zacząć brać lit, po którym znów straciłam apetyt. myślę, że ten zwiększony apetyt, który byc może dostałabym po Mirtastadzie, hamuje mi działanie litu, tak jak Tobie topamaxu trzymaj się!!! i jedz na zdrowie (skoro z apetytem u Ciebie wszystko w normie) bo przy braniu tych wszystkich leków odżywiać się trzeba porządnie (wiem, mówię jak mamuśka, ale to prawda..... haha) )))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:42 esowx1 napisała: > i jedz na zdrowie (skoro z apetytem u Ciebie wszystko w normie) bo przy braniu > tych wszystkich leków odżywiać się trzeba porządnie (wiem, mówię jak mamuśka, > ale to prawda..... haha) > )))))))))))))))))))))))))))) No u mnie z tym apetytem to tak nie do końca w normie, z czasów bulimicznych pozostało mi "zajadanie" stresów. Zawsze w okresach gorszego samopoczucia więcej jem. Kiedyś w jakimś internetowym teście "czy masz depresję" było pytanie o wyraźny spadek apetytu, a u mnie jednym z objawów nasilającej się depresji jest właśnie wyraźny _wzrost_ apetytu Im lepiej się czuję, tym jem mniej, w maniach mogę nie jeść prawie wcale, bo po prostu nie czuję głodu. Kiedyś byłam u rodziców kilka dni i akurat dopadły mnie jakieś mocno stresujące wieści z pracy.... jak mój ojciec zobaczył, ile potrafię zeżreć, to jęknął tylko "dziecko, zostaw coś dla nas na śniadanie", ha ha ha! Bo ja po prostu nie wychodziłam z kuchni i wyżerałam z lodówki jak leciało. No i do dzisiaj zostało mi to, że jak już jest naprawdę potężny stres, to zdarza mi się napad buli. Ale to i tak różnica - napad raz na kilka miesięcy, a napad pięć razy dziennie. I oczywiście nie mam normalnego obrazu siebie, i tak uważam się za osobę z nadwagą. Ale porzucam szybko niebezpieczny temat Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:19 Miriam, czy bierzesz coś poza Mirtastadem i Topamaxem? Czy ten Topamax dobrze stabilizuje? (ja biorę obecnie Lit + Mirtastad) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:37 esowx1 napisała: > Miriam, czy bierzesz coś poza Mirtastadem i Topamaxem? Czy ten Topamax dobrze > stabilizuje? > > (ja biorę obecnie Lit + Mirtastad) Biorę: Mirtastad 7,5 mg (oficjalnie, jak wiesz teraz samowolnie 15 mg znowu) Topamax 125 mg - stabilizuje mnie b. dobrze - najlepiej ze wszystkich dotychczasowych (przerabiałam tegretol, depakinę, lamotryginę i rispolept, ten ostatni też stabilizował wspaniale, niestety tuczył). Litu nie mogę brać i nigdy nie brałam, bo mam chorą tarczycę, a to przeciwwskazanie do brania litu. Promazin 75 mg (neuroleptyk, na wyciszenie i spanie) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 09:59 Kocham mój Mirtastad ))))) Już widzę że lepiej na tych 15 mg! Cholera, to naprawdę silny lek, teraz rozumiem, dlaczego na ulotce napisali, że wskazaniem jest "epizod depresji dużej". No w każdym razie chyba nie będzie potrzeby jedzenia 15 mg przez tydzień, jak planowałam, teraz myślę, że jeszcze tylko 3 dni czyli do niedzieli włącznie, a potem znów grzecznie 7,5 mg jak dochtor kazali Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:34 no ja narazie wzięłam 3 razy ten Mirtastad już mnie chyba mniej mdli i ogólnie czuje się ok poza tym zmuleniem no faktycznie - czuję, że to mocny lek, ale że dobry na nastrój u mnie to jeszcze nie czuję - pewnie to jeszcze za szybko, żeby to stwierdzić, bo antydepresanty dopiero po długim okresie zaczynają działać, więc czekam czekam czekam Pozdr Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:38 ja chyba reaguję na Mirtastad w tempie piorunującym Mam do Ciebie niedyskretne pytanie: jak masz na imię? Bo jakoś niewygodnie zwracać się per Esowx, więc jeśli to nie tajemnica.... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:43 Wolałabym nie zdradzać swojego imienia, bo dość rzadkie jest a ja mam - tak w zaufaniu mówiąc - strasznie paranoiczne usposobienie (mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli haha) więc mów mi - tak już się dla niektórych przyjęło - Majka miło mi Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:45 Miriam jestem, miło mi Niech będzie Majka, bardzo ładnie i na pewno wygodniej niż Esowx Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:46 a co do Mirtastadu to mi jego działanie do złudzenia przypomina działanie Lerivonu (który mi w ogóle nie pomógł) no ale co do Mirtastadu żywię jednak nadzieję, że pomoże (no bo skoro Tobie tak pomaga... haha) (nie wiem czy brałaś Lerivon, ale jeśli tak, to czy nie uważasz, że działanie, przynajmiej to poza poprawą nastroju, jest identyczne?) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:47 brałam, brałam, bo czego to ja nie brałam, już chyba tylko dragów, ha ha ha faktycznie, dobrze się śpi po Lerivonie. Mnie nie zmulał. A w "najlepszych" czasach brałam 150 mg... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:50 ja nie pamiętam, ile dokładnie brałam tego Lerivonu, ale na bank nie przekroczyłam 30 mg no ja też chyba wszystko juz brałam... no, poza przeciwpadaczkowymi stabilizatorami nie licząc Depakine (bo pobrałam Depakine, okazało się, że na to nietolerancję mam, i goodbye wszystkie przeciwpadaczkowe) a tak to wszystko... no, większość - żeby nie było Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:59 ja Lerivon to _zaczynałam_ od 60 mg a jeśli na padaczkowe masz nietolerancję, to gdyby był niezbędny stabilizator, to polecam rispolept. To jest atypowy neuroleptyk, stosowany właśnie bywa jako stabilizator nastroju. Ja brałam w dawce 2 mg ( 2 x 1 mg rano i wieczorem), świetnie się sprawdził. No tyle że tuczy, ale u Ciebie to nie problem, więc jakby co - polecam. Acha, niestety nierefundowany, a drogi jak cholera.... ja miałam z darów. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:07 narazie trzymam się litu, ale dzięki, że napisałaś o tym rispolepcie - będę miała "na zaś" bo słyszałam o nim, ale nie wiedziałam, że może być też stabilizatorem! (bierze go mój znajomy schizofrenik i koleżanka z zab. schizoafektywnym - tak na marginesie: faktycznie ich ten lek utuczył...) narazie po licie czuję się w miarę ok, choć nie powiem, żeby stabilizował wzorowo. ale mój lekarz powiedział, że póki co to nie odstawi mi go "za chiny ludowe";-P a co do ceny... no właśnie wkurzyłam się, bo Mirtastad też tani nie jest ja tu przez parę lat przyzwyczajona, że za licik 0 zł biorę, też jakiś chlorprotixenik za b. niewielką kasę się po drodze przewinął - i juz zapomniałam, jak to jest, gdy ChAD uszczupla kieszeń... Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:22 No bo faktycznie podst. zastosowanie rispoleptu to schizofrenia. Tuczyć tuczy, ja go odstawiłam po tym, jak w miesiąc podjechałam 6 kg. Wolałam nie sprawdzać, co będzie dalej. A Mirtastad moim zdaniem wcale taki drogi nie jest - w porównaniu z innymi. Dawka 15 mg to circa 30 zł, wiesz, jak za sam topamax zapłaciłam ok. 150 zł za dawkę miesięczną, to głupie 30 zł już mi nie zrobiło różnicy... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:27 z takimi cenami leków o jakich piszesz to ja się jeszcze nie zetknęłam (no oczywiście mowię o psychotropowych, bo na inne schorzenia to ceny powyżej 100zł/m-c to dla mnie niestety norma...) Odpowiedz Link
esowx1 Re: Pomaga:-) 20.03.07, 22:05 Wow! No i poczułam zbawienne działanie Mirtastadu! Trochę czekałam ale było warto. Są uboczne działania, są, nie powiem, bo zmula i inne tam gady, ale da radę Wow! Jakby mnie czym w łeb ten zakuty rąbął i się znów wszystko poprzestawiało Kręci, oj, kręci, czasem nawet za bardzo) Nasze (chorych na ChAD) życie jest niesamowite - to pewne. Bo kto inny doświadcza rzeczy najkoszmarniejszych i najcudowniejszych za czasów tego jednego krótkiego żywota?))))))) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 24.03.07, 09:10 Znowu spuchłam po Mirtastadzie, bleeee. Tak co kilka dni mi się robi - budzę się rano spuchnięta (zatrzymanie wody). Na szczęście pomaga na to hydrocholortiazyd. No i codziennie jem natkę pietruszki - moczopędna Ale ja mu i tak wybaczam za to, jak mi pomaga. Znacie to: "miłoooooość ci wszystkooooooo wybaaaaaaaczyyyyyy" by Ordonówna )))) Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 24.03.07, 12:09 hmmm... wiesz co, Miriam, mi chyba jakiś kilogramek przybył, bo jakoś tak spodnie uuuu ciasne, haha a co do skuteczności Mirtastadu, to i ja już to potwierdzam. tylko , że lit chyba niedostatecznie mnie stabilizuje, bo kręci mnie jak czort - i już znowu ludziom "czarująca" się wydaję;-P w tym nakręconym stanie pewności siebie;-P... No, stan ten uwielbiam, normalka, ale czasem kręci ciut przy bardzo, np gdy mam świadomość, że bez procha bym latała po mieście po knajpach do 8:00 rano i wracała do domu tylko z braku towarzystwa albo miejsca i niekorzystnej pory... szczęście wisi nade mną i czuję że w każdej chwili spaść może;-P samopoczucie dobre, ale nienaturalne, niemormalne do końca choć taką siebie uuuwielbiam;-P (sorry, jakoś bez ładu i bez składu chyba piszę... pozdrawiam!) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 24.03.07, 17:24 Eee, kilogramka byś nie poczuła, chyba się uprzedziłaś. A może spuchłaś tak jak ja? Natka pietruszki codziennie do surówki - polecam. Popatrz na ulotkę, tam piszą o tym puchnięciu. A mnie moje 7,5 mg niby OK na depresję robi, ale na lęki już nie... Na dawce 15 mg zupełnie zapomniałam, co to stany lękowe, co to Sedam czy Tranxene, a teraz niestety - muszę mieć jakąś benzo w torebce. No uczciwie mówiąc - nie dopadają mnie tak często jak kiedyś. Ale jednak. Zobaczymy co świrolog powie. Idę 2 kwietnia. Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 01.04.07, 15:35 Wiesz Esowx, te 7,5 mg to jednak chyba za mało już drugi raz w ciągu miesiąca mam wyraźny zjazd, od czwartku się posypałam i jest coraz gorzej. Brak koncentracji, płaczliwość, wszystko mnie zaczyna drażnić, no idzie depa jak nic. Pamiętasz, był moment, że wróciłam na kilka dni do dawki 15 mg i od razu było lepiej. Jutro idę do psychia i chciałabym żeby mi zwiększył dawkę do 15 mg, ale oczywiście jestem w panice, że się nie zgodzi, pamiętając ostanie nakręcenie, jakie mi ta większa dawka zafundowała. Co by tu zrobić, żeby przetrwać do jutra, nie martwiąc się na zapas? Ja nawet opracowałam propozycję kompromisową dla doktora: w dni parzyste 15 mg, a w nieparzyste 7,5. Zawsze to ciut więcej... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 01.04.07, 22:39 Rozumiem Twoje nerwy, bo ja też zawsze panikuję przed wizytą u lekarza, że zapisze to czego nie chcę, że nie pozwoli odstawić, że dowali za dużą dawkę itp... Też się zawsze dręczę zawczasu. Ale mogę Cię pocieszyć, że jeszcze ani razu moje obawy się nie sprawdziły. Jeśli masz teraz obniżony nastrój, to wg mnie naturalne będzie to, że lekarz nie pozostawi Cię w takim stanie, tylko zwiększy Ci antydepresant (tak samo jeśli by Cię za bardzo "kręciło" to zmniejszyłby antydepresant i/lub zwiększył stabilizator...). Tak mi się wydaje. Będzie dobrze - jeśli Twój lekarz do tej pory wiedział, co robi (a wierzę, że do innego nie chodzisz, że miałaś to szczęście i znalazłaś dobrego lekarza), to i tym razem postąpi właściwie Trzymam kciuki. Nie dręcz się! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 02.04.07, 09:01 Idę na 18 dopiero. Czuję się źle. Dzięki, że myślisz... Odezwę się potem. Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 02.04.07, 19:34 Hej Esowx, rzeczywiście martwiłam się na zapas, bo wysłuchał i faktycznie zwiększył dawkę Mirtastadu, czyli znowu jestem na 15 mg. Powiedział, żebym się nie bała,że znowu mnie "przesteruje" w drugą stronę, bo biorę większą dawkę stabilizatora niż wtedy, kiedy tamto się zdarzyło, więc powinno być dobrze. Dzięki za wsparcie. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 02.04.07, 22:39 No to super Cieszę się, że lekarz nie zawiódł - bo byłby jakiś nienormalny, gdyby nie poszedł Ci na rękę Trzymaj się, życzę szybkiego powrotu do dobrego samopoczucia)))) PS. Znowu jakiś idiota się na forum pojawił. Mnoży się to jak czyraki na d... Dobrej nocy i "zadowolonego" ranka! I nie męcz się z "esowx" - Majka łatwiej))) Odpowiedz Link
esowx1 Re: PS 02.04.07, 22:40 chciałam napisać wcześniej "mnożą się jak czyraki na d..." (bo napisałam "mnoży" i głupio zabrzmiało) hahaha Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 03.04.07, 07:19 Jestem dobrej myśli - Mirtastad to cudo, za kilka dni już powinna być poprawa. Jaki idiota? A może tylko nowy, to zagląda do wszystkich wątków, bo ciekaw? Daj szansę ludziowi, jeśli tylko nie obraża to git. Pozdrowionka mirtastadowe Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 03.04.07, 21:36 Chodziło mi o ten post: "ludzie nie żryjcie lekarstw" mnie to wkurzyło ale może niepotrzebnie z idiotą wyskoczyłam Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 04.04.07, 07:06 esowx1 napisała: > Chodziło mi o ten post: "ludzie nie żryjcie lekarstw" > mnie to wkurzyło ale może niepotrzebnie z idiotą wyskoczyłam Mnie też wkurzyło, miałam odpisać coś w stylu "jasne, nie żryjcie i lądujcie w psychiatryku". Ale pomyślałam, że też człowieka jakoś rozumiem - chyba miał pecha trafić na jakiegoś konowała i teraz ma takie podłe zdanie o psychiatrach i lekach. A ja mimo drugiego dnia na 15 mg noc w plecy - lęki max... Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 04.04.07, 09:30 Hmm... No ja poczułam, że Mirtastad jednak pomaga dopiero po ok. tygodniu brania, więc - choć Ty tylko zwiększasz dawkę - to na pewno tylko kwestia czasu, zanim Ci się zrobi lepiej. Ja wróciłam po nim już do "pełni mocy umysłowych", że się tak wyrażę, pochłaniam książkę za książką, bo przez taki długi okres czasu miałam kisiel zamiast mózgu, że się teraz nacieszyć nie mogę... ale nie powiem, żeby było rewelacyjnie. Wcześniej miałam chwilami nastrój już taki hipomaniakalny (na początku działania Mirtastadu), ale już tego nie ma, a nawet trochę doła czasem łapię i ospała jestem. Myślę, że nastroje hustają się mimo leków niestety, dlatego mamy górki i dołki w trakcie brania i dlatego jeden lek raz pomaga, raz nie... Ale to na pewno chwilowy zastój u Ciebie, za kilka dni znów poczujesz się lepiej Dużo zdrowia! Odpowiedz Link
esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 00:00 Miriam! Czy Ty bierzesz Mirtastad regularnie?? Czy wiesz coś może o tym, że baardzo regularne zażywanie Mietastadu jest konieczne? Bo ja zaobserwowałam u siebie że gdy nie biorę go regularnie (czasem np. gdy siedzę u kogoś do późna czy gdzieś chcę wyjść to wtedy biorę go dopiero po powrocie nawet rano, bo jakbym wzięła o normalnej porze to bym padła na ryj około pierwszej jak zwykle) to to niezbyt regularne branie (choć jednak codzienne) skutkuje chyba pogorszeniem mojego samopoczucia... (oj a mi tak ciężko przyzwyczaić się do jakiejkolwiek regularności! ja chora jestem gdy mam coś robić regularnie, o rutynie już nie wspomnę;-P) A tak w ogóle to jak się teraz czujesz???? w którymś wątku pisałaś że bierzesz teraz 30mg - dobrze pamiętam? na dobę? jak się czujesz? co słychać?... Odpowiedz Link
miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 10:58 Hej Majka, tak, łykam grzecznie i bardzo regularnie, z dokładnością do pół godziny Teraz faktycznie, od poniedziałku jestem na 30 mg, chyba coś drgnęło, tak mi się dziś zdaje..., że chyba ciut lepiej. Bo ostatnio było takie piekło, że nawet na forum nie miałam siły tego opisać, nawet słów nie mogłam na to znaleźć. Niestety teraz na tych 30 mg chyba jednak apetyt trochę większy , ale staram się bardzo pilnować i ćwiczyć choć trochę w miarę sił. Istnieje jeszcze jedna opcja - że się mój organizm przyzwyczaił i mirtastad po prostu przestaje być dla mnie skuteczny. Bo tak się już przy innych lekach zdarzało. No ale mam nadzieję, że jednak to jeszcze nie tym razem. Trochę już lepiej, chociaż chodzę rozkojarzona, smutna i ogólnie uciekam od ludzi, taka wycofana się zrobiłam. Ale w porównaniu z tym piekłem co było, to i tak nie ma co się skarżyć. Jeszcze trochę cierpliwości muszę wykazać, po prostu. Cholera, zaczynam tęsknić za hipomanią. Naprawdę. Ostatnio same doły zaliczam Odpowiedz Link
esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 11:14 Cześć! W takim razie ja też muszę pilnować godziny łykania leków... ech...// Cieszę się, że już Ci trochę lepiej. Ja też tęsknię za hipomanią - jak sobie przypomnę moje wariacje "za czasów" fluoksetyny i seronilu to płakać mi się chce... czasem chciałaby znów zaaplikować sobie te leki i niech się dzieje co chce;-P Ale miejmy nadzieję, że I TAK bedzie dobrze, że Ty wrócisz szybko do formy i ja tyż choć ja to coraz częściej wątpię, że my moj samopoczucie to faktycznie była choroba. Tzn. może w jakiejś tam części jest, ale i to nie wiem. Co do przyzwyczajenia się do leku to, oczywiście, może to być możeliwe, że wykształciła się już u Ciebie tolerancja na Mirtastad, ale nie sądzę... Tzn. ja znawcą nie jestem;-P ale mam nadzieję, że się nie wykształciła Wytrwałości w czekaniu, o tym piekle co było nie myśl! <tuli i głaszcze> Odpowiedz Link
esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 11:15 korekta zdania: "choć ja to coraz częściej wątpię, ZEBY MOJE samopoczucie to faktycznie była choroba" nie trafiam w klawiaturę;-P Odpowiedz Link
lookfor84 Re: Miriam! 11.05.07, 12:59 a juz sie zaczelam zastanawiac, co sie z Miriam dzieje.Dobrze, ze juz jest lepiej, oby jak najdluzej.A czy ktos wie, co slychac u Comsui?Dawno jej tu nie bylo Odpowiedz Link
esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 13:17 Lookfor, dosłownie o jakieś 2min. uprzedziłaś moje pytanie Właśnie miałam pytać o Comsui Odpowiedz Link
miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 15:48 Comsui żyje, nie martwcie się o nią... tylko nie bardzo ma teraz skłonności do forumowania. Mam nadzieję, że to minie, bo brakuje mi jej tutaj. Odpowiedz Link
miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 15:51 esowx1 napisała: > Wytrwałości w czekaniu, o tym piekle co było nie myśl! > <tuli i głaszcze> Dzięki, Majeczko... Szczerze mówiąc, mam ochotę odstawić stabilizator... może by chociaż lekkie hipo wróciło? Odpowiedz Link
esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 16:26 Hahaha! Nie odstwiaj stabilizatora, no chyba że lekarz pozwoli Ci na jego zmniejszenie A Mirtastad zadziała (ja na początku czekałam około tygodnia) Skoro do tej pory działał, to powinien poradzić sobie i z tym dołkiem (no bo przecież już zaczyna sobie powoli radzić!) Studenty czekają! <buziak> Odpowiedz Link
miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 17:11 Ech, do tych studentów to ja łaziłam, bo mi zwolnienia nie dał... a chciałam, już mi było wsjo rawno, że baby w kadrach stempelek "psychiatra" zobaczą. No ale psychia powiedział, że muszę wyjść do ludzi, no to polazłam, ciężkie to było i szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co ja w tym tygodniu naopowiadałam tym studentom????? A zresztą who cares, na pewno nie opowiadałam takich głupot jak ludzie z ministerstwa edukacji. Odpowiedz Link
lookfor84 Re: Miriam! 11.05.07, 20:47 Miriam, to Ty wykladasz na uczelni?Super.Zanim zaczely sie moje problemy 2 lata temu, marzylam o pracy naukowej.Pozniej o tym "zapomnialam", a teraz powraca moje dawne myslenie.Tak, ja tez chce!! Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 20.05.07, 21:01 No niestety, chyba jednak organizm się przyzwyczaił. Mirtastad kompletnie sobie nie radzi ze mną, a ja nie radzę sobie z niczym. Od połowy kwietnia brak poprawy i wciąż ta koszmarna depresja, chyba coraz gorzej. Od 7 maja znów większa dawka i żadnej zmiany. Chyba w trybie nadprogramwym czeka mnie wizyta u lekarza bo to co działo się dzisiaj to już przekracza granice. Przepraszam że ostatnio mniej się odzywam, ale nie mam nawet siły opisywać moich stanów. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Mirtastad 20.05.07, 22:37 Cholera, to niedobrze, może faktycznie wytworzyła się już tolerancja... Trzeba jak najszybciej coś zrobić z tą depresją! Jak najszybciej idź do lekarza, łykaj co tylko Ci da i nie przejmuj się absolutnie niczym poza swoim samopoczuciem! Przyzwyczaiłaś się do Mirtastadu - trudno - trzeba szukać dalej, może po prostu porządne zwiększenie dawki przez jakiś czas postawi Cię na nogi. Skontaktuj się z lekarzem przedterminowo i pisz, choćby po 2 słowa, jak postępy, leki, itp. Będzie lepiej już wkrótce bo to już za długi czas żeby jeszcze czekać nie wiadomo ile Czekam na dobre wieści! Ale nie tylko na dobre) Trzymaj się! <przytula strasznie mocno> Odpowiedz Link
miriam11 Re: Mirtastad 21.05.07, 10:21 dzisiaj myślę. Tzn. nad tym czy powędrować do świrologa dziś czy w piątek. Bo dziś to 2 tyg od zwiększenia dawki - może za wcześnie na efekty? Zaraz będzie chyba nowy wątek, ech. Odpowiedz Link
esowx1 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 09:47 Cholera dobry ten Mirtastad Wiadomo, zastrzeżenia są, ale tak all in all jest to mój LEK ABSOLUTNIE NR 1 ))) Zadusiłabym uściskami tego kto go wymyślił ))))) Odpowiedz Link
miriam11 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 12:21 A nie mówiłam A ja bym udusiła mojego organizma (bynajmniej nie uściskami) za przyzwyczajanie się do leków.... na tych 30 mg wcale mi tak fajnie nie jest, po chwilowej hipo już śladu niet. Idę 11 na kontrolę zobaczymy co świrolog wymyśli. Cieszę się, że Tobie pomaga, to naprawdę fajnisty lek jest! Odpowiedz Link
esowx1 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 13:04 Trzeba by się zastanowić grubo, jak by tu temu Twojemu organizmowi przemówić do rozsądku;-P Niech by się już opanował... gdzie to się tak przyzwyczajać! Skandal! Trzymaj się Wszystkiego dobrego Odpowiedz Link
miriam11 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 13:55 A bo on gupi jezd, ten mój organizm No dobra, pogadam z nim. Hejka. Odpowiedz Link