12.03.07, 13:27
czy ktoś brał Mirtastad??? i jak??? zadowoleni?? jakie działania niepożądane?
i w ogóle jakie działania?...
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:24
      Hej, ja biorę. Poszperaj w moich starych wątkach.
      Wbrew moim starym obawom, na razie nie utyłam, natomiast na wielki plus zaliczam
      Mirtastadowi:
      a) bardzo szybkie poprawienie nastroju (aż za bardzo, dawka była za dużo i
      popadłam w początki manii, ale to inna historia), w każdym razie działanie
      antydepresyjne - wspaniałe,
      b) natychmiast poradził sobie z silnymi stanami lękowymi
      c) znakomicie wpłynął na sen - wreszcie śpię jak dziecko - spokojnie, równo,
      głęboko i regenerująco

      Minusy - zmula, może powodować zatrzymywanie wody w organizmie i obrzęki, może
      bardzo "poprawiać" apetyt i dlatego powodować wzrost wagi. Jak pisałam, ja nie
      przytyłam, choć biorę już drugi miesiąc. Ale po pierwsze: od początku brałam
      małą dawkę (15 mg), obecnie biorę zaledwie 7,5 mg (żeby znowu mnie w tę manię
      nie wpędził), poza tym bardzo się pilnuję no i biorę topamax, który z kolei
      ogranicza apetyt.
      Acha, w moim przypadku kilkakrotnie wywołał ataki bulimiczne, no ale ja jestem
      zaleczoną bulimiczką. Przypadek szczególny.
      Mimo tego wszystkiego ogólnie oceniam ten lek naprawdę bardzo, bardzo dobrze!
      • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:34
        PS.
        Początki były trudne i mało obiecujące - poczytaj wątek "eksperyment z
        Mirtazapiną" - gdzieś tam niżej
        A na samym końcu, jak lekarz chciał mi Mirtastad odstawić w ogóle, bo się bał,
        że mu w manię odlecę totalnie, to błagałam żeby nie, żeby tylko dawkę
        zmniejszyć, bo jak kocham Mirtastad smile Więc się jakby co nie zrażaj z góry!
        • esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 14:55
          Mirriam, dzięki za dopowiedźsmile Nie, ja się nie zrażam, po prostu nigdy nie
          brałam tego leku i nic o nim nie wiem. Cieszę się, że tak dobrze na Ciebie
          działa. Może i ja będę zadowolonasmile Ja mam ogólnie kiepskie doswiadczenia z
          lekami, bo na działanie większości jestem nieco oporna. Zwiększeniem masy ciała
          sie nie przejmuję, bo nawet mi się to przyda jakby cowink więc Twoja rekomendacja
          poprawiła mi ogólnie humor (zwłaszcza, że pomaga na lęki i sen). Tylko to
          przymulenie... lepiej żeby to u mnie nie wystapiło, bo muszę wytężać mózgwink
          Poczytam zaraz te Twoje wcześniejsze wpisy
          Pozdrawiam, zdróweczka zyczęsmile
          • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:03
            Wiesz, to przymulenie u mnie w ciągu dnia mijało, popołudniami było już OK.
            Po zmniejszeniu dawki ustąpiło zupełnie.
            Poza tym każdy reaguje inaczej - Ty wcale tak nie musisz zareagować.
            Ale Ci zazdroszczę, żeś za szczupła... ja bym chętnie parę kilo oddała, jeszcze
            dopłacę, weźmiesz?
            • esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:08
              haha, wezmę Miriam, wezmęsmile o ile mi tego niedoboru Mirtastad nie
              zrekompensujewink Wiadomo, też nie chciałabym nie wiadomo, ile kg nie nabrać, ale
              narazie parę mi się przyda, więc najważniejsze, żebym przymulona nie była...
              Zobaczymy - dziś na wieczór biorę pierwszą ćwiartkę Mirtastadu. Może nie
              uwierzysz, ale też jestem zaleczoną bulimiczką-anorektyczkątongue_out tongue_out
              • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 15:47
                Weźmiesz ćwiartkę, ale jakiej dawki? Czyli ile mg weźmiesz, mówiąc prościej? Tak
                z ciekawości pytam. I czy to dawka docelowa, czy masz zwiększać?
                Oczywiście, jeśli nie byłabyś usatysfakcjonowana ewentualnymi kg to jakoś się
                dogadamy i chętnie odstąpię moje, wszystko do uzgodnienia, hi hi wink
                I czemu mam nie uwierzyć w buli-ana? To bydlę dopada coraz więcej osób sad
                • esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 16:00
                  haha, zawsze się można jakoś dogadać!wink))
                  Mam wziąć ćwiartkę z 15 mg i lekarz nic nie wspominał o zwiększaniu, czyli że
                  jeśli będę się czuć dobrze po tej ćwiartce to zostanie tyle. Myślę, że dał mi
                  taką małą dawkę ze względu na moją wagę, ale też dlatego pewnie, że mam typ
                  mieszany ChADu i mnie łatwo pobudzić.
                  Zobaczymy
                  A co do zaburzeń odżywiania to fakt, coraz więcej osób choruje. Do tego ChAD
                  chyba nawet charakteryzuje się "pociąganiem" za sobą innych "pieroństw" -
                  uzależnień itp, a zab. odżywiania to jakby nie patrzeć jakieś tam uzależnienie...
                  Nie daj sięsmile Żarcie przyjacielem jestwink)))
                  • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 16:20
                    aaa, ćwiartka z 15 mg czyli połówka z 7,5 mg czyli połówka z tego co biorę ja smile
                    KUMAM smile
                    To wiesz co?
                    Nie ma siły, nie utyjesz!
                    Bo to dawka dla komara jest smile))))
                    No chyba żeś wagi komarzej....
                    No ale nie pytam ile ważysz (nie odpowiadaj!!!! proszę!!!!!!!) bo się nie chcę
                    denerwować, stresować, zakompleksiać. Zresztą, co Ci będę tłumaczyć, koleżanko
                    ex buli-ana. Przecież rozumiesz!
                    Zdrówka smile
                    • esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 21:48
                      również zdrówka życzęsmile)))))))))))))))))))))))
    • miriam11 Re: Mirtastad 12.03.07, 17:23
      Tak na marginesie, ponieważ jesteś tu nowa, istnieje niebezpieczeństwo, że jak
      zaczniesz więcej pisać, to zainteresuje się Tobą niejaki Mskaiq. Proszę,
      przeczytaj w wolnej chwili mój wątek "kochani, uważajcie". Tam przednim
      ostrzegam. Ten facet omal nie doprowadził mnie do samobójstwa, a wciąż szuka
      ofiar na różnych forach GW, typu Depresja, Schizofrenia, Psychologia, u nas,
      pewnie jeszcze gdzie indziej. Ostrzegam, bo naprawdę moim zdaniem jest
      niebezpieczny, choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie miłego "dobrego wujka".
      • esowx1 Re: Mirtastad 12.03.07, 21:54
        tak, czytałam już jego wypowiedzi, czytałam - i na pewno się na jego gadki nie
        nabiorę, bądź spokojnasmile eh ludzie to są jak z kosmosu niektórzy;-/ trzeba
        jakoś to ścierpieć, a najlepiej zignorować
        no więc... serdeczne pozdrowienia;-D (to taki czarny humor;->>>wink
        trzymaj się!
        hahaha
    • miriam11 Re: Mirtastad 13.03.07, 07:19
      Czy tao ja twierdziłam że tak świetnie śpię po tym?
      K..na odwołuję
      Za pomniałam wczoraj łyknąć Promazin no i noc w plecy
      Płytki sen przerywany co chwila atakami paniki, duszności
      co za koszmar i horror.
      Może to wszystko przez zmniejszenie dawki?
      No w każdym razie dzisiaj jest mi podle i nie wiem jak będzie w pracy, mam
      piasek w oczach.
      Mimo wszystko- jednak wierzę w Mirtastad. Chociaż będę namawiać świrologa na
      powrót do dawki 15 mg.
      A Ty, jak spałaś po nim?

      Zmykam.
      • esowx1 Re: Mirtastad 13.03.07, 07:25
        No jednak nie wzięłam jeszcze wczoraj Mirtastadu, bo wieczorem miałam sporo do
        roboty i nie chciałam się zbyt wczesnie "rozflaczyć" (pamiętam, jak zaczynałam
        brać np Lerivon), a później to bałam się, że jak z kolei łyknę o 23:00, to sie
        rano o 6:00 nie zwlokę... Dziś wezmęuncertain
        Też mam piasek w oczach. <zmęczony>
      • esowx1 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:29
        ło jezu!

        chyba szybko pożegnam się z Mirtastadem
        toż ja do niczego zdolna nie jestem
        było tak: wzięłam tą swoją komarzą daweczkę ok. 22:30, niedługo potem jak mnie
        ścięło! że ledwo włosy umyłam i musiałam walnąć się na łóżko - nieprzytomna...
        i co dalej? ból brzucha cholerny około północy: biegunki cholera dostałam
        rano byłam denat, zwlekłam się z wyra dopiero teraz, ale ja kompletny glut
        jestem, niezdolna do niczego
        aha, co do apetytu to nie dostałam żadnego wilczego apetytu, może nawet mam
        mniejszy, a już na bank bez zmian.
        (ej, to naprawdę dla mnie dziwne: dlaczego na mnie ten skutek uboczny - tycie -
        nie działa? wiem, powinnam się cieszyć (i w sumie się cieszę) ale to strasznie
        dziwne. po licie schudłam - odkąd biorę lit prawie wcale nie mam apetytu, itd
        itd. Bo nie mieć apetytu - to też wkurzające.

        ale co do "glutowatości" - jeśli to moje wczorajsze i dzisiejsze samopoczucie to
        przez mirtastad to JA DZIęKUJę

        (bo żywię jednak mimo wszystko nadzieję, że to był splot zbiegów okoliczności, haha)
        • miriam11 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:30
          czekaj, nie panikuj!
          zasadniczo lekowi daje sie tydzien, jesli skutki uboczne po tyg nie mijaja to
          wtedy hasta la vista smile
          Jakby co - dzwon do swojego psychiatry.
          • esowx1 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:32
            okok... już nie panikujęwink
            ale człowiek tu czeka na te piguły jak na koło ratukowe... już łyka... już czeka
            na skutek pełen nadzieji... a tu: bach!
            hahahaha
            tak, panikowanie to moja specjalnośćwink)))
            pozdrawiamwink
            • miriam11 Re: Mirtastad 14.03.07, 11:34
              Moze co innego poza Mirtastadem zezralas i stad ta biegunka?
              A glutowata jestes no bo biegunka oslabia i odwadnia, kazdy by byl glut po czyms
              takim.
              Tylko spokoj moze nas uratowac smile
              Daj mu jeszcze szanse.
              Wracam do roboty, pa!
        • miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 09:10
          Hej, i jak dzisiaj? Wzięłaś Mirtastad wczoraj? Jak noc? Mam nadzieję, że
          wszystko dobrze!
          Ja trochę zmulona, bo od wczoraj wróciłam do dawki 15 mg, a przy tej dawce to ja
          "wstaję o 7, budzę się o 14" smile Ale jak trzeba to trzeba.
          • esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 13:57
            cześć!
            no ja dziś rzeczywiście dużo mniej nieprzytomna jestem, a takie zmulenie to ja
            już zniosęsmile Myslę, że po prostu trochę odespałam po tej pierwszej dawce
            ostatnie tygodnie niespania...

            ale... jest właśnie "ale": ta biegunka, która pojawiła się po pierwszej tabletce
            to na bank była po Mirstadzie (to się czuje, kiedy po leku, a kiedy po jedzeniu
            czy stresie), no i atakuje mnie ona od tamtego czasu. Poza tym mam mdłości no i
            oczywiście na żarcie patrzeć nie mogę - blee. Tak więc te "pokarmowe" objawy
            uboczne nie są zbyt przyjemne...
            ale może i one przejdą.
            poczekam - muszęwink

            PS. Nie wyobrażam sobie, jak ja bym przeżyła 15mgwink

            trzymaj się dzielnie!
            • miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 14:48
              Pewnie pomyślisz, że jestem nienormalna, ale Ci zadroszczę. No może nie
              biegunki, ale tego, że Ci się po Mirtastadzie jeść nie chce - tego to na pewno!
              Jesteś jedynym znanym mi przypadkiem osoby, która po tym leku nie dostała
              wilczego apetytu smile
              Ja z kolei jestem chyba jedynym przypadkiem na świecie, który po topamaxie nie
              dostał jadłowstrętu. Wszyscy się skarżą, że jeść po tym nie mogą i chudną, po
              cichu liczyłam na taki efekt uboczny, a tu kicha - jem normalnie. Tyle tylko, że
              nie jem jak smok, co zapewne Mirtastad by mi zagwarantował. Czyli prawdopodobnie
              Mirtastad apetyt mi podkręca, topamax hamuje i razem zostało w normie.

              No w każdym razie trzymam kciuki żeby Ci paskudzielskie objawy uboczne przeszły,
              a za to żeby Ci dobrze na nastrój zrobił.
              • esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:07
                dziękiwink) ja też trzymam kciuki za siebie i za Ciebiewink)

                gdy ja miałam napady bulimiczne i o niczym innym nie myślałam tylko o jedzeniu,
                to też marzyłam o tym, żeby mi ktoś ten apetyt napadowy poskromił, ewentualnie
                remanent w mózgownicy zrobiłwink... Tyle, że ja jednak mimo wszystko zawsze
                miałam skłonność raczej w str anoreksji niż bulimii i od dziecka mam problem z
                apetytem
                bywał normalny, że tak powiem, ale pierwszym lekiem, który mi go skutecznie
                odjął, była dawno temu fluoxetynauncertain a gdy odstawiłam fluoxetynę, po czym znów
                czasem lubiłam sobie "podjeść", to musiałam zacząć brać lit, po którym znów
                straciłam apetyt.
                myślę, że ten zwiększony apetyt, który byc może dostałabym po Mirtastadzie,
                hamuje mi działanie litu, tak jak Tobie topamaxu

                trzymaj się!!!
                i jedz na zdrowie (skoro z apetytem u Ciebie wszystko w normie) bo przy braniu
                tych wszystkich leków odżywiać się trzeba porządnie (wiem, mówię jak mamuśka,
                ale to prawda..... haha)
                smile))))))))))))))))))))))))))))
                • miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:42
                  esowx1 napisała:

                  > i jedz na zdrowie (skoro z apetytem u Ciebie wszystko w normie) bo przy braniu
                  > tych wszystkich leków odżywiać się trzeba porządnie (wiem, mówię jak mamuśka,
                  > ale to prawda..... haha)
                  > smile))))))))))))))))))))))))))))

                  No u mnie z tym apetytem to tak nie do końca w normie, z czasów bulimicznych
                  pozostało mi "zajadanie" stresów. Zawsze w okresach gorszego samopoczucia więcej
                  jem. Kiedyś w jakimś internetowym teście "czy masz depresję" było pytanie o
                  wyraźny spadek apetytu, a u mnie jednym z objawów nasilającej się depresji jest
                  właśnie wyraźny _wzrost_ apetytu smile Im lepiej się czuję, tym jem mniej, w
                  maniach mogę nie jeść prawie wcale, bo po prostu nie czuję głodu.
                  Kiedyś byłam u rodziców kilka dni i akurat dopadły mnie jakieś mocno stresujące
                  wieści z pracy.... jak mój ojciec zobaczył, ile potrafię zeżreć, to jęknął tylko
                  "dziecko, zostaw coś dla nas na śniadanie", ha ha ha! Bo ja po prostu nie
                  wychodziłam z kuchni i wyżerałam z lodówki jak leciało.
                  No i do dzisiaj zostało mi to, że jak już jest naprawdę potężny stres, to zdarza
                  mi się napad buli. Ale to i tak różnica - napad raz na kilka miesięcy, a napad
                  pięć razy dziennie.
                  I oczywiście nie mam normalnego obrazu siebie, i tak uważam się za osobę z
                  nadwagą. Ale porzucam szybko niebezpieczny temat smile
              • esowx1 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:19
                Miriam, czy bierzesz coś poza Mirtastadem i Topamaxem? Czy ten Topamax dobrze
                stabilizuje?

                (ja biorę obecnie Lit + Mirtastad)
                • miriam11 Re: Mirtastad 15.03.07, 15:37
                  esowx1 napisała:

                  > Miriam, czy bierzesz coś poza Mirtastadem i Topamaxem? Czy ten Topamax dobrze
                  > stabilizuje?
                  >
                  > (ja biorę obecnie Lit + Mirtastad)

                  Biorę:
                  Mirtastad 7,5 mg (oficjalnie, jak wiesz teraz samowolnie 15 mg znowu)
                  Topamax 125 mg - stabilizuje mnie b. dobrze - najlepiej ze wszystkich
                  dotychczasowych (przerabiałam tegretol, depakinę, lamotryginę i rispolept, ten
                  ostatni też stabilizował wspaniale, niestety tuczył). Litu nie mogę brać i nigdy
                  nie brałam, bo mam chorą tarczycę, a to przeciwwskazanie do brania litu.
                  Promazin 75 mg (neuroleptyk, na wyciszenie i spanie)
    • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 09:59
      Kocham mój Mirtastad smile)))))
      Już widzę że lepiej na tych 15 mg!
      Cholera, to naprawdę silny lek, teraz rozumiem, dlaczego na ulotce napisali, że
      wskazaniem jest "epizod depresji dużej".
      No w każdym razie chyba nie będzie potrzeby jedzenia 15 mg przez tydzień, jak
      planowałam, teraz myślę, że jeszcze tylko 3 dni czyli do niedzieli włącznie, a
      potem znów grzecznie 7,5 mg jak dochtor kazali smile
      • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:34
        no ja narazie wzięłam 3 razy ten Mirtastad
        już mnie chyba mniej mdli i ogólnie czuje się ok poza tym zmuleniem
        no faktycznie - czuję, że to mocny lek, ale że dobry na nastrój u mnie to
        jeszcze nie czuję - pewnie to jeszcze za szybko, żeby to stwierdzić, bo
        antydepresanty dopiero po długim okresie zaczynają działać, więc czekam czekam
        czekamwink
        Pozdrsmile
        • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:38
          ja chyba reaguję na Mirtastad w tempie piorunującym smile
          Mam do Ciebie niedyskretne pytanie: jak masz na imię? Bo jakoś niewygodnie
          zwracać się per Esowx, więc jeśli to nie tajemnica....
          • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:43
            Wolałabym nie zdradzać swojego imienia, bo dość rzadkie jestwink a ja mam - tak w
            zaufaniu mówiącwink - strasznie paranoiczne usposobienie (mam nadzieję, że wiesz
            co mam na myśli haha)
            więc mów mi - tak już się dla niektórych przyjęło - Majka
            miło mismile
            • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:45
              Miriam jestem, miło mi smile
              Niech będzie Majka, bardzo ładnie i na pewno wygodniej niż Esowx wink
            • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:46
              a co do Mirtastadu to mi jego działanie do złudzenia przypomina działanie
              Lerivonu (który mi w ogóle nie pomógł)
              no ale co do Mirtastadu żywię jednak nadzieję, że pomożesmile (no bo skoro Tobie
              tak pomaga... haha)

              (nie wiem czy brałaś Lerivon, ale jeśli tak, to czy nie uważasz, że działanie,
              przynajmiej to poza poprawą nastroju, jest identyczne?)
              • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:47
                brałam, brałam, bo czego to ja nie brałam, już chyba tylko dragów, ha ha ha
                faktycznie, dobrze się śpi po Lerivonie.
                Mnie nie zmulał.
                A w "najlepszych" czasach brałam 150 mg...
                • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:50
                  ja nie pamiętam, ile dokładnie brałam tego Lerivonu, ale na bank nie
                  przekroczyłam 30 mg

                  no ja też chyba wszystko juz brałam... no, poza przeciwpadaczkowymi
                  stabilizatorami nie licząc Depakine (bo pobrałam Depakine, okazało się, że na to
                  nietolerancję mam, i goodbye wszystkie przeciwpadaczkowe)

                  a tak to wszystko... no, większośćwink - żeby nie byłotongue_out
                  • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:52
                    PS. Na leki też dość oporna jestemwink uncertain
                  • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 12:59
                    ja Lerivon to _zaczynałam_ od 60 mg smile

                    a jeśli na padaczkowe masz nietolerancję, to gdyby był niezbędny stabilizator,
                    to polecam rispolept. To jest atypowy neuroleptyk, stosowany właśnie bywa jako
                    stabilizator nastroju. Ja brałam w dawce 2 mg ( 2 x 1 mg rano i wieczorem),
                    świetnie się sprawdził. No tyle że tuczy, ale u Ciebie to nie problem, więc
                    jakby co - polecam.
                    Acha, niestety nierefundowany, a drogi jak cholera.... ja miałam z darów.
                    • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:07
                      narazie trzymam się litu, ale dzięki, że napisałaś o tym rispolepcie - będę
                      miała "na zaś"wink bo słyszałam o nim, ale nie wiedziałam, że może być też
                      stabilizatorem! (bierze go mój znajomy schizofrenik i koleżanka z zab.
                      schizoafektywnym - tak na marginesie: faktycznie ich ten lek utuczył...)

                      narazie po licie czuję się w miarę ok, choć nie powiem, żeby stabilizował
                      wzorowouncertain. ale mój lekarz powiedział, że póki co to nie odstawi mi go "za chiny
                      ludowe";-P

                      a co do ceny... no właśnie wkurzyłam się, bo Mirtastad też tani nie jestuncertain ja
                      tu przez parę lat przyzwyczajona, że za licikwink 0 zł biorę, też jakiś
                      chlorprotixenikwink za b. niewielką kasę się po drodze przewinął - i juz
                      zapomniałam, jak to jest, gdy ChAD uszczupla kieszeń...sad
                      • miriam11 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:22
                        No bo faktycznie podst. zastosowanie rispoleptu to schizofrenia. Tuczyć tuczy,
                        ja go odstawiłam po tym, jak w miesiąc podjechałam 6 kg. Wolałam nie sprawdzać,
                        co będzie dalej.
                        A Mirtastad moim zdaniem wcale taki drogi nie jest - w porównaniu z innymi.
                        Dawka 15 mg to circa 30 zł, wiesz, jak za sam topamax zapłaciłam ok. 150 zł za
                        dawkę miesięczną, to głupie 30 zł już mi nie zrobiło różnicy...
                        • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:23
                          no faktycznie, no to racja...
                        • esowx1 Re: Mirtastad 16.03.07, 13:27
                          z takimi cenami leków o jakich piszesz to ja się jeszcze nie zetknęłamsurprised

                          (no oczywiście mowię o psychotropowych, bo na inne schorzenia to ceny powyżej
                          100zł/m-c to dla mnie niestety norma...)
    • esowx1 Re: Pomaga:-) 20.03.07, 22:05
      Wow!
      No i poczułam zbawienne działanie Mirtastadu!
      Trochę czekałam ale było warto.
      Są uboczne działania, są, nie powiem, bo zmula i inne tam gady, ale da radęwink

      Wow!
      Jakby mnie czym w łeb ten zakuty rąbął i się znów wszystko poprzestawiałosmile
      Kręci, oj, kręci, czasem nawet za bardzowink)

      Nasze (chorych na ChAD) życie jest niesamowite - to pewne. Bo kto inny
      doświadcza rzeczy najkoszmarniejszych i najcudowniejszych za czasów tego jednego
      krótkiego żywota?wink)))))))

      • miriam11 Re: Pomaga:-) 21.03.07, 07:01
        A jednak! To supersmile
        Zmulona Mi smile
    • miriam11 Re: Mirtastad 24.03.07, 09:10
      Znowu spuchłam po Mirtastadzie, bleeee.
      Tak co kilka dni mi się robi - budzę się rano spuchnięta (zatrzymanie wody). Na
      szczęście pomaga na to hydrocholortiazyd.
      No i codziennie jem natkę pietruszki - moczopędna smile
      Ale ja mu i tak wybaczam za to, jak mi pomaga. Znacie to: "miłoooooość ci
      wszystkooooooo wybaaaaaaaczyyyyyy" by Ordonówna smile))))
      • esowx1 Re: Mirtastad 24.03.07, 12:09
        hmmm... wiesz co, Miriam, mi chyba jakiś kilogramek przybył, bo jakoś tak
        spodnie uuuu ciasne, haha
        a co do skuteczności Mirtastadu, to i ja już to potwierdzam.
        tylko , że lit chyba niedostatecznie mnie stabilizuje, bo kręci mnie jak czort -
        i już znowu ludziom "czarująca" się wydaję;-P w tym nakręconym stanie pewności
        siebie;-P... No, stan ten uwielbiam, normalka, ale czasem kręci ciut przy
        bardzo, np gdy mam świadomość, że bez procha bym latała po mieście po knajpach
        do 8:00 rano i wracała do domu tylko z braku towarzystwa albo miejsca i
        niekorzystnej pory...
        szczęście wisi nade mną i czuję że w każdej chwili spaść może;-P
        samopoczucie dobre, ale nienaturalne, niemormalne do końca
        choć taką siebie uuuwielbiam;-P
        (sorry, jakoś bez ładu i bez składu chyba piszę... pozdrawiam!)
        • miriam11 Re: Mirtastad 24.03.07, 17:24
          Eee, kilogramka byś nie poczuła, chyba się uprzedziłaś. A może spuchłaś tak jak
          ja? Natka pietruszki codziennie do surówki - polecam. Popatrz na ulotkę, tam
          piszą o tym puchnięciu.
          A mnie moje 7,5 mg niby OK na depresję robi, ale na lęki już nie... Na dawce 15
          mg zupełnie zapomniałam, co to stany lękowe, co to Sedam czy Tranxene, a teraz
          niestety - muszę mieć jakąś benzo w torebce. No uczciwie mówiąc - nie dopadają
          mnie tak często jak kiedyś. Ale jednak.
          Zobaczymy co świrolog powie. Idę 2 kwietnia.
        • miriam11 Re: Mirtastad 01.04.07, 15:35
          Wiesz Esowx, te 7,5 mg to jednak chyba za mało sad już drugi raz w ciągu
          miesiąca mam wyraźny zjazd, od czwartku się posypałam i jest coraz gorzej. Brak
          koncentracji, płaczliwość, wszystko mnie zaczyna drażnić, no idzie depa jak nic.
          Pamiętasz, był moment, że wróciłam na kilka dni do dawki 15 mg i od razu było
          lepiej.
          Jutro idę do psychia i chciałabym żeby mi zwiększył dawkę do 15 mg, ale
          oczywiście jestem w panice, że się nie zgodzi, pamiętając ostanie nakręcenie,
          jakie mi ta większa dawka zafundowała. Co by tu zrobić, żeby przetrwać do jutra,
          nie martwiąc się na zapas? Ja nawet opracowałam propozycję kompromisową dla
          doktora: w dni parzyste 15 mg, a w nieparzyste 7,5. Zawsze to ciut więcej...
          • esowx1 Re: Mirtastad 01.04.07, 22:39
            Rozumiem Twoje nerwy, bo ja też zawsze panikuję przed wizytą u lekarza, że
            zapisze to czego nie chcę, że nie pozwoli odstawić, że dowali za dużą dawkę
            itp... Też się zawsze dręczę zawczasu. Ale mogę Cię pocieszyć, że jeszcze ani
            razu moje obawy się nie sprawdziły. Jeśli masz teraz obniżony nastrój, to wg
            mnie naturalne będzie to, że lekarz nie pozostawi Cię w takim stanie, tylko
            zwiększy Ci antydepresant (tak samo jeśli by Cię za bardzo "kręciło" to
            zmniejszyłby antydepresant i/lub zwiększył stabilizator...). Tak mi się wydaje.
            Będzie dobrze - jeśli Twój lekarz do tej pory wiedział, co robi (a wierzę, że do
            innego nie chodzisz, że miałaś to szczęście i znalazłaś dobrego lekarza), to i
            tym razem postąpi właściwiewink
            Trzymam kciuki. Nie dręcz się!
          • esowx1 Re: Mirtastad 02.04.07, 08:19
            I jak, byłaś u lekarza? I co?
            • miriam11 Re: Mirtastad 02.04.07, 09:01
              Idę na 18 dopiero.
              Czuję się źle. Dzięki, że myślisz...
              Odezwę się potem.
              • marr467 Re: Mirtastad 02.04.07, 13:29
                Ludzie , nie żryjcie lekarstw!
            • miriam11 Re: Mirtastad 02.04.07, 19:34
              Hej Esowx, rzeczywiście martwiłam się na zapas, bo wysłuchał i faktycznie
              zwiększył dawkę Mirtastadu, czyli znowu jestem na 15 mg. Powiedział, żebym się
              nie bała,że znowu mnie "przesteruje" w drugą stronę, bo biorę większą dawkę
              stabilizatora niż wtedy, kiedy tamto się zdarzyło, więc powinno być dobrze.
              Dzięki za wsparcie.
              • esowx1 Re: Mirtastad 02.04.07, 22:39
                No to supersmile
                Cieszę się, że lekarz nie zawiódł - bo byłby jakiś nienormalny, gdyby nie
                poszedł Ci na rękęwink
                Trzymaj się, życzę szybkiego powrotu do dobrego samopoczuciasmile))))

                PS. Znowu jakiś idiota się na forum pojawił. Mnoży się to jak czyraki na d...wink

                Dobrej nocy i "zadowolonego" ranka!
                I nie męcz się z "esowx" - Majka łatwiejwink)))
                • esowx1 Re: PS 02.04.07, 22:40
                  chciałam napisać wcześniej "mnożą się jak czyraki na d..." (bo napisałam "mnoży"
                  i głupio zabrzmiało)
                  hahaha
                • miriam11 Re: Mirtastad 03.04.07, 07:19
                  Jestem dobrej myśli - Mirtastad to cudo, za kilka dni już powinna być poprawa.
                  Jaki idiota? A może tylko nowy, to zagląda do wszystkich wątków, bo ciekaw? Daj
                  szansę ludziowi, jeśli tylko nie obraża to git. Pozdrowionka mirtastadowe smile
                  • esowx1 Re: Mirtastad 03.04.07, 21:36
                    Chodziło mi o ten post: "ludzie nie żryjcie lekarstw"
                    mnie to wkurzyło ale może niepotrzebnie z idiotą wyskoczyłamwink
                    • miriam11 Re: Mirtastad 04.04.07, 07:06
                      esowx1 napisała:

                      > Chodziło mi o ten post: "ludzie nie żryjcie lekarstw"
                      > mnie to wkurzyło ale może niepotrzebnie z idiotą wyskoczyłamwink

                      Mnie też wkurzyło, miałam odpisać coś w stylu "jasne, nie żryjcie i lądujcie w
                      psychiatryku".
                      Ale pomyślałam, że też człowieka jakoś rozumiem - chyba miał pecha trafić na
                      jakiegoś konowała i teraz ma takie podłe zdanie o psychiatrach i lekach.
                      A ja mimo drugiego dnia na 15 mg noc w plecy - lęki max...
                      • esowx1 Re: Mirtastad 04.04.07, 09:30
                        Hmm... No ja poczułam, że Mirtastad jednak pomaga dopiero po ok. tygodniu
                        brania, więc - choć Ty tylko zwiększasz dawkę - to na pewno tylko kwestia czasu,
                        zanim Ci się zrobi lepiej.

                        Ja wróciłam po nim już do "pełni mocy umysłowych", że się tak wyrażę, pochłaniam
                        książkę za książką, bo przez taki długi okres czasu miałam kisiel zamiast mózgu,
                        że się teraz nacieszyć nie mogę... ale nie powiem, żeby było rewelacyjnie.
                        Wcześniej miałam chwilami nastrój już taki hipomaniakalny (na początku działania
                        Mirtastadu), ale już tego nie ma, a nawet trochę doła czasem łapię i ospała jestem.
                        Myślę, że nastroje hustają się mimo leków niestety, dlatego mamy górki i dołki w
                        trakcie brania i dlatego jeden lek raz pomaga, raz nie...

                        Ale to na pewno chwilowy zastój u Ciebie, za kilka dni znów poczujesz się lepiejsmile

                        Dużo zdrowia!
    • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 00:00
      Miriam!
      Czy Ty bierzesz Mirtastad regularnie??
      Czy wiesz coś może o tym, że baardzo regularne zażywanie Mietastadu jest konieczne?
      Bo ja zaobserwowałam u siebie że gdy nie biorę go regularnie (czasem np. gdy
      siedzę u kogoś do późna czy gdzieś chcę wyjść to wtedy biorę go dopiero po
      powrocie nawet rano, bo jakbym wzięła o normalnej porze to bym padła na ryj
      około pierwszej jak zwykle) to to niezbyt regularne branie (choć jednak
      codzienne) skutkuje chyba pogorszeniem mojego samopoczucia...
      (oj a mi tak ciężko przyzwyczaić się do jakiejkolwiek regularności! ja chora
      jestem gdy mam coś robić regularnie, o rutynie już nie wspomnę;-P)

      A tak w ogóle to jak się teraz czujesz????
      w którymś wątku pisałaś że bierzesz teraz 30mg - dobrze pamiętam? na dobę?
      jak się czujesz?
      co słychać?...smile
      • miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 10:58
        Hej Majka,
        tak, łykam grzecznie i bardzo regularnie, z dokładnością do pół godziny smile
        Teraz faktycznie, od poniedziałku jestem na 30 mg, chyba coś drgnęło, tak mi się
        dziś zdaje..., że chyba ciut lepiej. Bo ostatnio było takie piekło, że nawet na
        forum nie miałam siły tego opisać, nawet słów nie mogłam na to znaleźć.
        Niestety teraz na tych 30 mg chyba jednak apetyt trochę większy sad, ale staram
        się bardzo pilnować i ćwiczyć choć trochę w miarę sił.
        Istnieje jeszcze jedna opcja - że się mój organizm przyzwyczaił i mirtastad po
        prostu przestaje być dla mnie skuteczny. Bo tak się już przy innych lekach
        zdarzało. No ale mam nadzieję, że jednak to jeszcze nie tym razem.
        Trochę już lepiej, chociaż chodzę rozkojarzona, smutna i ogólnie uciekam od
        ludzi, taka wycofana się zrobiłam. Ale w porównaniu z tym piekłem co było, to i
        tak nie ma co się skarżyć.
        Jeszcze trochę cierpliwości muszę wykazać, po prostu.
        Cholera, zaczynam tęsknić za hipomanią. Naprawdę. Ostatnio same doły zaliczam sad
        • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 11:14
          Cześć!
          W takim razie ja też muszę pilnować godziny łykania leków... ech...uncertain//
          Cieszę się, że już Ci trochę lepiej. Ja też tęsknię za hipomanią - jak sobie
          przypomnę moje wariacje "za czasów" fluoksetyny i seronilu to płakać mi się
          chce... czasem chciałaby znów zaaplikować sobie te leki i niech się dzieje co
          chce;-P
          Ale miejmy nadzieję, że I TAK bedzie dobrze, że Ty wrócisz szybko do formy i ja
          tyżwink choć ja to coraz częściej wątpię, że my moj samopoczucie to faktycznie
          była choroba. Tzn. może w jakiejś tam części jest, ale i to nie wiem.
          Co do przyzwyczajenia się do leku to, oczywiście, może to być możeliwe, że
          wykształciła się już u Ciebie tolerancja na Mirtastad, ale nie sądzę... Tzn. ja
          znawcą nie jestem;-P ale mam nadzieję, że się nie wykształciłasmile
          Wytrwałości w czekaniu, o tym piekle co było nie myśl!
          <tuli i głaszcze>
          • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 11:15
            korekta zdania:
            "choć ja to coraz częściej wątpię, ZEBY MOJE samopoczucie to faktycznie
            była choroba"
            nie trafiam w klawiaturę;-P
            • lookfor84 Re: Miriam! 11.05.07, 12:59
              a juz sie zaczelam zastanawiac, co sie z Miriam dzieje.Dobrze, ze juz jest
              lepiej, oby jak najdluzej.A czy ktos wie, co slychac u Comsui?Dawno jej tu nie
              bylosad
              • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 13:17
                Lookfor, dosłownie o jakieś 2min. uprzedziłaś moje pytaniesmile
                Właśnie miałam pytać o Comsuismile
                • miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 15:48
                  Comsui żyje, nie martwcie się o nią... tylko nie bardzo ma teraz skłonności do
                  forumowania. Mam nadzieję, że to minie, bo brakuje mi jej tutaj.
                • com_sui Re: Miriam! 15.05.07, 23:17
                  Lookfor i Esowx - kochane jesteście smile
          • miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 15:51
            esowx1 napisała:

            > Wytrwałości w czekaniu, o tym piekle co było nie myśl!
            > <tuli i głaszcze>

            Dzięki, Majeczko...
            Szczerze mówiąc, mam ochotę odstawić stabilizator... może by chociaż lekkie hipo
            wróciło?
            • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 16:26
              Hahaha!
              Nie odstwiaj stabilizatora, no chyba że lekarz pozwoli Ci na jego zmniejszeniewink
              A Mirtastad zadziała (ja na początku czekałam około tygodnia)
              Skoro do tej pory działał, to powinien poradzić sobie i z tym dołkiem (no bo
              przecież już zaczyna sobie powoli radzić!)
              Studenty czekają!wink
              <buziak>

              • miriam11 Re: Miriam! 11.05.07, 17:11
                Ech, do tych studentów to ja łaziłam, bo mi zwolnienia nie dał... a chciałam,
                już mi było wsjo rawno, że baby w kadrach stempelek "psychiatra" zobaczą.
                No ale psychia powiedział, że muszę wyjść do ludzi, no to polazłam, ciężkie to
                było i szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co ja w tym tygodniu naopowiadałam tym
                studentom?????
                A zresztą who cares, na pewno nie opowiadałam takich głupot jak ludzie z
                ministerstwa edukacji.
                • esowx1 Re: Miriam! 11.05.07, 17:42
                  hahahaha!
                  Możesz być tego pewnawink
                  smile
                  • lookfor84 Re: Miriam! 11.05.07, 20:47
                    Miriam, to Ty wykladasz na uczelni?Super.Zanim zaczely sie moje problemy 2 lata
                    temu, marzylam o pracy naukowej.Pozniej o tym "zapomnialam", a teraz powraca
                    moje dawne myslenie.Tak, ja tez chce!!
    • miriam11 Re: Mirtastad 20.05.07, 21:01
      No niestety, chyba jednak organizm się przyzwyczaił. Mirtastad kompletnie sobie
      nie radzi ze mną, a ja nie radzę sobie z niczym. Od połowy kwietnia brak poprawy
      i wciąż ta koszmarna depresja, chyba coraz gorzej. Od 7 maja znów większa dawka
      i żadnej zmiany. Chyba w trybie nadprogramwym czeka mnie wizyta u lekarza bo to
      co działo się dzisiaj to już przekracza granice.
      Przepraszam że ostatnio mniej się odzywam, ale nie mam nawet siły opisywać moich
      stanów.
      • esowx1 Re: Mirtastad 20.05.07, 22:37
        Cholera, to niedobrze, może faktycznie wytworzyła się już tolerancja...
        Trzeba jak najszybciej coś zrobić z tą depresją!
        Jak najszybciej idź do lekarza, łykaj co tylko Ci da i nie przejmuj się
        absolutnie niczym poza swoim samopoczuciem!
        Przyzwyczaiłaś się do Mirtastadu - trudno - trzeba szukać dalej, może po prostu
        porządne zwiększenie dawki przez jakiś czas postawi Cię na nogi.
        Skontaktuj się z lekarzem przedterminowo i pisz, choćby po 2 słowa, jak postępy,
        leki, itp.
        Będzie lepiej już wkrótce bo to już za długi czas żeby jeszcze czekać nie
        wiadomo ilewink
        Czekam na dobre wieści! Ale nie tylko na dobrewink)
        Trzymaj się!
        <przytula strasznie mocno>
        • miriam11 Re: Mirtastad 21.05.07, 10:21
          dzisiaj myślę. Tzn. nad tym czy powędrować do świrologa dziś czy w piątek. Bo
          dziś to 2 tyg od zwiększenia dawki - może za wcześnie na efekty?
          Zaraz będzie chyba nowy wątek, ech.
    • esowx1 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 09:47
      Cholera dobry ten Mirtastadwink
      Wiadomo, zastrzeżenia są, ale tak all in all jest to mój LEK ABSOLUTNIE NR 1 wink)))
      Zadusiłabym uściskami tego kto go wymyślił wink)))))
      • miriam11 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 12:21
        A nie mówiłam wink
        A ja bym udusiła mojego organizma (bynajmniej nie uściskami) za przyzwyczajanie
        się do leków....
        na tych 30 mg wcale mi tak fajnie nie jest, po chwilowej hipo już śladu niet.
        Idę 11 na kontrolę zobaczymy co świrolog wymyśli.
        Cieszę się, że Tobie pomaga, to naprawdę fajnisty lek jest!
        • esowx1 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 13:04
          Trzeba by się zastanowić grubo, jak by tu temu Twojemu organizmowi przemówić do
          rozsądku;-P
          Niech by się już opanował... gdzie to się tak przyzwyczajać! Skandal!

          Trzymaj się
          Wszystkiego dobrego
          • miriam11 Re: Dobry ten Mirtastad 02.06.07, 13:55
            A bo on gupi jezd, ten mój organizm wink
            No dobra, pogadam z nim.
            Hejka.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka