trafficante
31.01.14, 23:10
Witam,
Chciałabym się doradzić Was co sądzicie o moim przypadku.
Na początku grudnia dostałam bólu nadgarstka przechodzącego po łokieć. Prawdopodobnie przesiliłam rękę na fitnessie, a później w pracy dźwigając ciężary sobie dołożyłam.
Wybrałam się, więc do lekarza rodzinnego, który stwierdził, że przesiliłam rękę i skierował mnie na rehabilitację, prądy i laser.
Niestety miała ona się rozpocząć w połowie stycznia dopiero. Do tego czasu ręka całkowicie przestała mnie boleć, ale na rehabilitację chodziłam. Dwa dni przed końcem rehabilitacji zaczęła mnie boleć ta ręka. Sama od siebie, raczej nic jej nie zrobiłam. W sumie na początku rehabilitacji, zaraz jak wychodziłam z niej ręka mnie bolała, ale tak minimalnie.
W ostatni dzień rehabilitacji doszłam do kulminacyjnego bólu ręki.
Jest nie do wytrzymania. W skali od 1-10, ból oceniam na 6, irytację na 11.
Boli mnie już nie od palców do łokcia, ale do samego ramienia. Ból przedramienia to jest tak jakbym dopiero co dostała w rękę szczepionkę, z tym, że ból jest dużo większy, łokieć boli tak jakbym w coś uderzyła i miała to specyficzne drętwienie, odcinek od łokcia do nadgarstka od strony wewnętrznej boli jakby się coś w środku naprężało... do tego dochodzi drętwienie palców, trzaski przy zginaniu nadgarstka, zaburzenia czucia ręki i ogólne jej osłabienie.
Ktoś ma jakieś pomysły co to jest?
Obawiam się, że kolejna wizyta u rodzinnego niewiele mi pomoże. Co powinnam zrobić? Prześwietlić tą rękę?
Taki dyskomfort 24 godziny na dobę jest naprawdę uciążliwy.