wisnia8000
02.02.14, 16:00
Moi drodzy, może ktoś jest w stanie mi wytlumaczyc taka szpitalna procedurę. Moja babcia wlasnie zmarla, lezala dość długo w szpitalu, przygotowywali ja do zabiegu. Podawali odpowiednie leki, lezala pod kroplowka. Operacja była koniecznoscia, istniało zagrozenie zycia. Poprawy po lekach nie było, jakos wierzono, ze jej 80-paroletni organizm da rade. Wykonano operacje, wybudzila się, w 3 dobie po zapadla jednak w spiaczke, już się nie wybudzila. Do czego zmierzam: znaleźliśmy w jej szpitalnej torebce caly stos tabletek szpitalnych, których nie zazywala. Jak to jest: dzieci pilnujemy, aby polknely wszelkie leki, czy ktoś nie powinien przypadkiem dopilnować takiego starszego człowieka, aby leki zazyl, zamiast tylko podac mu kieliszek i wode? Nie szukam winnego, ale wydaje mi się, ze to powinno być wpisane w obowiązki pielęgniarki, aby dopilnować przyjmowania leku. Ludzie starsi często pokrętnie się zachowują, nie sa swiadomi szkody jaka sobie sami wyrzadzaja. Wytlumaczcie mi to jeśli macie jakies informacje, znacie sprawę.