Dodaj do ulubionych

Hemoroidy - prosze odpowiedźcie

IP: 193.111.166.* 13.09.04, 11:44
Mam kilka pytan:
-do jakiego lekarza z tym problemem?
-czy moga sie objawiac swedzeniem?
-jak pomoc sobie z problemem doraźnie?
-czy ciagle bola, czy bole sie nasilaja okresowo?
Macie jakies inne sugestie, informacje?
Dziękuję z góry
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnieszka Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:53
      1. do proktologa
      2. może
      3. czopki, np. Hemorol lub Proctoglyvenol
      4. u mnie nasilają się okresowo, ale doraźnie pomagają czopki
      5. lekkostrawna dieta, unikanie zaparć, unikanie siedzącego trybu życia,
      noszenie wygodnej bielizny (stringi wykluczone)
      Pozdrawiam
      • Gość: Szukajaca pomocy Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: 193.111.166.* 13.09.04, 12:07
        Dzięki!
        Ale ja nie mam zaparc, dobra dieta, duzo warzyw, stringów też nie noszę,
        niestety siedzaca praca.
        Jeszcze mi nie krwawi nic, wlasnie swedzi i to bardzo! Ale moze sie uda szybko
        i bezbolesnie usunac. Dzisiaj ide do lekarza pierwszego kontaktu
        Dzięki za info
        • Gość: Agnieszka Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:11
          Napisz, proszę, po wszystkim, jak Ci poszło. Sama jestem ciekawa, bo wybieram
          się do lekarza, ale nie mogę trafić.
          • Gość: Szukajaca pomocy Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: 193.111.166.* 13.09.04, 12:27
            Ok, napiszę
            Pozdrawiam
            • Gość: Szukająca pomocy Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.aster.pl 18.10.04, 22:03
              No to piszę wreszcie jak to było na tej wizycie. Nie jest to przyjemna opowieść
              (ale też nie tak straszliwa, żeby trzeba było mdleć, albo co) więc uprzejmie
              uprzedzam.
              Byłam w szpitalu praskim w Warszawie. Czekałam na wizytę około miesiąca (w
              bródnowskim mieli terminy na za trzy i pół, by the way 31.12 więc nie chciałam
              sobie fundować takiej przyjemności w Sylwestra, zadzwoniłam więc do praskiego).
              Tak na marginesie to w bródnowskim przygotowują cię w przeddzień do wizyty -
              robią ci lewatywę - to u nich standard, fu! W praskim nie mieli takich wymagań.)
              Jak przyszłam na wizytę to chwilę poczekałam i po jakichś 10 minutach poprosiła
              mnie pielęgniarka, która przez telefon była bardzo miła (chyba, że to była
              jakaś inna), a w rzeczywistości taka jakaś kpiąca (spojrzenie znad okularów i
              uśmieszek). Nieważne.
              Pan doktor zapytał mnie o co chodzi (jakby nie było wiadomo o co...), czy
              (sorry za szczegóły, ale może komuś to "pomoże" się psychicznie przygotować)
              krwawi mi z odbytu, czy mam zatwardzenia, czy miałam jakieś operacje brzuszne
              (dwa razy mnie o to pytał!), czy biorę jakieś leki i czy biorę leki hormonalne,
              czy choruję na coś, leczę się na coś, czy ostatnio schudłam albo przytyłam.
              Na wszystkie pytania (z wyjątkiem ostatniego, kilka kilo schudłam przez
              ostatnie kilka miesięcy, ale niecelowo) odpowiedziałam przecząco i wtedy pan
              doktor zapowiedział mi taką przyjemność: że mam się położyć na kozetce (w salce
              obok) i że mi zbada brzuch, a potem mnie zbada przez odbyt.
              Tu zaczęło się robić mniej przyjemnie. Na kozetce co prawda było nie najgorzej
              (w jednym miejscu mnie trochę kłuło jak naciskał rękami, ale to chyba była po
              prostu kupka w jelicie), ale potem wyszedł, a pielęgniarka (która zresztą była
              przez cały czas przy badaniu, lekarz wyszedł na moment) kazała mi stanąć tyłem
              do niej na takim podeście przy takim jakby wąskim stole, zsunąć spodnie i
              majtki (czyli nie rozbierałam się całkiem, to było trochę pocieszające) i
              ukleknąć tyłem, wypinając gołą pupę.
              Potem wszedł lekarz. Czułam się okropnie, ale, co tu dużo gadać, całe to
              badanie było dla mojego dobra i zdrowia. Powiedział mi, żebym się rozluźniła i
              że nie będzie niespodzianek, chyba w tym sensie, że będzie zapowiadał, co
              zrobi. A więc najpierw posmarował mi odbyt jakąś maścią (oczywiście w
              rękawiczce) i wprowadził tam jakiś przyrząd, nie było to bolesne, tylko dziwne,
              trochę nieprzyjemne, ale głównie ze względu na skojarzenia...ble! Trochę tym
              kręcił, chyba oglądał ścianki odbytnicy. Coś tam gadał przy tym, ale mało i już
              nie pamiętam. Potem jeszcze zapowiedział, że mnie zbada palcem - fu! No i tak
              było, nie bolało tylko znowu było trochę nieswojo i nieprzyjemnie. Dał mi
              jeszcze przed wyjściem kawałek jakiegoś ręcznika papierowego, żebym się wytarła
              z tej maści znieczulającej. Potem wyszedł. Pielęgniarka kazała mi się ubrać i
              przejść do pokoju.
              Tam dostałam przykazania nowej diety, nic specjalnego ani trudnego, jak chcecie
              to wam opiszę. Opis postępowania z lekami, listę leków do wykupienia (wszystko
              bez recepty, chyba z pięć rzeczy - maść, czopki, płyn i jeszcze tam coś).
              Powiedział, że nie jest źle i umówili mnie na następną wizytę 1-go grudnia.
              Jeszcze tylko na końcy było dość nieprzyjemnie, bo wychodząc powiedziałam "Do
              widzenia", a przed samym wyjściem, jak już otworzyłam drzwi to pan doktor
              (starszy siwy pan) mówi: proszę pani, zapomniała pani o czymś... Ja:
              książeczka? (bonie wpisał mi tej wizyty do książeczki, dziwne), a on: nie,
              podziękować.
              To wybąkałam jakieś słabe "dziękuję" i wyszłam. Ale to było naprawdę niemiłe,
              byłam onieśmielona tą wizytą i nie podobało mi się, a on się czepia, myślę, że
              powinien zrozumieć.
              Teraz będzie mi o wiele bardziej nieprzyjemnie iść na kolejną wizytę tam.
              A leków wciąż nie wykupiłam, zapominam.
              Jutro chyba to zrobię, bo choć moje stadium choroby jest jeszcze początkowe, to
              bardzo zależy mi, żeby się nie pogorszyło, bo miałam raz takie kilka dni, że
              mnie bolało i swędziało, a byłam za granicą w ważnych celach zawodowych i nie
              bardzo się mogłam skupić na tych celach i odprężyć (chodziło o egzamin).
              To tyle.
              Aha, był ze mną na tej wizycie (tzn. w poczekalni) mój narzeczony, i wierzcie
              mi, warto pójść tam z kimś, poczujecie się normalnie, nie tacy wyobcowani, sam
              na sam ze swoim niby wstydliwym problemem. To choroba, dolegliwość, a nie wasza
              wina.
              Jak macie jakieś pytania to jak będę wiedziała to powiem (oprócz nazw leków
              jakie mi zapisał, myślę, że to nie jest dobry pomysł brać na własną rękę, bo
              ktoś ma niby to samo, to w trosce o wasze zdrowie, nie ze złośliwości).
              Pozdrawiam i życzę zdrowia!
          • Gość: Szukająca pomocy Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.aster.pl 13.10.04, 21:23
            Agnieszka, czy jeszcze jesteś tam i interesuje cie moja "opowieść"?
            Byłam dzisiaj (by the way, równo miesiąc po pierwszym poście w tym wątku) u
            tego lekarza, powiem jedno, bardzo przyjemne to nie było.
            Pozdr
            • Gość: tea Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: 156.17.253.* 15.10.04, 09:39
              a mozesz napisac jak wygladala wizyta i co zalecil ci lekarz? tez mi dokuczaja
              te dziady;/
              • lanzarota Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie 15.10.04, 10:02
                no właśnie, napisz, napisz.
                • Gość: Szukajaca pomocy Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: 193.111.166.* 15.10.04, 15:16
                  Napiszę wieczorem, albo jutro (najpóźniej w pon.), sorki teraz nie mogę, ale
                  będę pamiętać!
                  • Gość: wiem jak sie..... Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: 212.191.134.* 15.10.04, 22:18
                    pozbyc hemoroidow.
                    Mam dopiero 26 lat i niestety dopadły mnie. Głównie od siedzacej pracy( komputer
                    i samochód). Mam niemiłe objawy- krwawienie po załatwieniu sie(:
                    Bylem u gastrologa przeprowadził rektoskopie okazało sie ze nie jest tak zle
                    przepisał jakies czopki i cos na wzmocnienie zył.To niestety nie pomogło.
                    Zastosowałem stary sposób kazdej babci. Zamiast brac szybki prysznic-raz w
                    tygodniu posiedziec w wannie z goraca woda--
    • Gość: monia Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.szczecin.mm.pl 15.10.04, 22:19
      witajcie dziewczyny

      mialam ten sam problem,tylko ze u mnie krwawily.Fortune wydalam na masci i
      czopki ,ktore nic nie pomagaly.W lipcu mialam zabieg-polegajacy na zamrozeniu-
      kriochirurgia i od tego czasu mam swiety spokoj!Zabieg nie byl przyjemny,ale
      oplacalo sie,jak reka odjal!Znow moge nosic stringi,bo wczesniej nawet nie bylo
      mowy
      pozdrawiam
      • mama_amelki DO MONII !!! 21.10.04, 19:20
        czy mogłabbyś moniu napisać ile kosztuje taki zabieg zamrażania ijak on mniej
        więcej wygląda?
    • Gość: monia Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.szczecin.mm.pl 15.10.04, 22:24
      u gastrologa?????z takimi dolegwosciami chodzi sie do proktologa:)
      A garace kapiele,sa nie wskazane raczej chlodny prysznic,wiem cos o tym
    • Gość: monia Domamy amelki IP: *.szczecin.mm.pl 21.10.04, 23:04
      Za zabieg placilam w lipcu 200 zl.Odbywa sie oczywiscie w znieczuleniu.Zastrzyk
      troche boli,ale pozniej ok.Nie nalezy do przyjemnych,ale do wytrzymania trwa
      okolo 20 minut.PO znieczuleniu lekarz najpierw podwiazuje guzki,a potem zamraza
      i zaklada opatrunek.Potygodniu guzki odpadaja.Zle sie czulam pierwsze 3 doby po
      zabiegu,najlepiej o ile jest tomozliwe nie siedziec,ja niestety chodzilam do
      pracy.Teraz jest ok i odpukac nic sie nie odnawia.
      Pozdrawiam
      Monika
      • Gość: maja do Moni IP: 213.155.166.* 22.10.04, 12:37
        czesc,czy moglabyś napisac gdzie robiłaś zabieg ( czy byl to Sz-n?).
        Znieczulenie jest miejscowe (gdzie kłują?) czy ogólne?
        Co z wypróżnieniami po zabiegu? Pozdrawiam Maja
    • Gość: monia Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.teleton.pl 22.10.04, 15:15
      Tak zabieg robilam w sz-nie.Znieczulenie jest miejcowe,kolo guzka albo i w
      guzek tego nie jestem pewna bo troche bolalo,a z wyproznieniami po zabiegu nie
      ma problemu,tylko duzo owocow nalezy jesc aby do zatwardzenia nie dopuscic
      • Gość: maja do Moni-ponownie IP: 213.155.166.* 22.10.04, 19:00
        Witam ponownie,dzięki za info. Właśnie jestem na początku drogi przez mękę,
        póki co zaliczyłam lekarza pierwszego kontaktu. Cóż, koniec roku bliski, nawet
        nie dostalam skierowania do specjalisty. Czy byłabyś skłonna podpowiedzieć
        gdzie konkretnie lub do kogo zgłosić się na zabieg? Bardzo proszę!Chodzi
        właśnnie o Sz-n. Pozdrawiam serdecznie.Maja
    • Gość: Do Maji Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie IP: *.szczecin.mm.pl 22.10.04, 19:50
      Maja zabieg robilam w Medicusie u dr.Zgrycha.Jest jeszcze jeden proktolog w
      Medicusie ,ale go odradzam,bardzo nieprzyjemny.Najpierw musialabys umowic sie
      na konsultacje,a potem ewentualnie na zabieg.Jabylam zmuszona isc prywatnie bo
      w mojej przychodni (portowej)nie ma proktologa,a leczenie czopkami nie pomagalo
      (w sumie wydalam sporo kasy na czopki i masci)Naprawde polecam,ja jestem
      szczesliwa ,ze z tym problemem mam spokoj,bo byl juz bardzo uciazliwy.
      Podaje gg 1333837,jak masz jakies pytania to czekam
      Pozdrawiam
      Monika
      • deep-blue Re: Hemoroidy - prosze odpowiedźcie 22.10.04, 22:12
        Hej Wam! Też wydaje mi się ze mam to paskudztwo, ale jeszcze chyba we wczesnym
        stadium. Krwawiły chyba tylko z raz. Czy one wyglądaja podobnie u wszystkich?
        Jak jakieś dzyndzle sterczące z odbytu? Chyba powinienem iść do lekarza póki
        jeszcze sie nie rozwineły, ale jakos nie mogę się zebrac...
        Pozdrawiam!
      • Gość: maja do Moni IP: 213.155.166.* 23.10.04, 10:44
        Dzięki Monia, jesteś wielka! odezwę się. Maja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka