Dodaj do ulubionych

HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA ;)

05.03.10, 14:42
Autor: junkersica 19.01.10, 19:31
Ponieważ to będzie druga część mojej historii, chciałam w pierwszym poście bardzo podziękować wszystkim tym, którzy zechcieli zabrać głos w mojej sprawie, a szczególnie Szafirowej Burzy i Harmoniakowi, dzięki którym jeszcze nie umarłam ze strachu przed chorobą , mało tego, zaczęłam się z nią oswajać i cholerę poznawać. Mówię, rzecz jasna o Hashimoto. To była część oficjalna
Do poprzedniego wątku podaję link, a tu wpiszę swoje dotychczasowe wyniki, najważniejsze rady i wskazówki, które otrzymałam od Was wszystkich.
Pozdrawiam, Maja.

forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104666194,104666194,Pomoc_w_odczytaniu_wynikow_.html
Obserwuj wątek
    • junkersica PIERWSZE WYNIKI 17.12.2009 05.03.10, 14:43
      Pierwsze wyniki (ok. 17.12.2009)
      Autor: junkersica 19.01.10, 19:36
      TSH - 1,97 (w kwietniu było 3,0, we wrześniu 1,79)
      FT3 3,11 (2-4,4)
      FT4 1,09 (0,93-1-7
      Ft4=20,8% a Ft3=46%
      Anty tpo 203,4 (34)
      anty TG - 4,22 (40)
      Wynik USG:
      Wymiary płata prawego: 1,9 x1,8x4,6
      lewego: 1,9 x 1,4 x 4,1

      Tarczyca niepowiększona, dwupłatowa, położona typowo. Echogenność miąższu (chyba)obniżona, niejednorodna. Obecne hypogenne obszary, nieunaczynione, nieregularne - największy w górnym biegunie lewego płata 1,3 x0,7 x 1,0.
      Objętość tarczycy:
      PP: 7.8
      PL: 5.4
      Razem: 13.2 ml
      Norma dla kobiet: 13 - ml

      Wapń całkowity 2,44 mmol/l 2,20 2,65 N
      Ferrytyna Ferrytyna9,60 µg/l 15,00 150,00 L

      Sód 136,5 - dolna granica normy
      B12 211, dolna granica 174

      Candida albicans, średnio liczne, wrażliwe na wszystko.
      • junkersica OBJAWY 05.03.10, 14:43
        Autor: junkersica 19.01.10, 20:01
        -wrażenie puchnięcia nóg
        -drętwienie i mrowienie nóg i rąk, dłoni również
        -wieczne niedospanie,trudności z obudzeniem się, wstaniem.
        -zmiana(jakby łuszczycowa) na łokciu.
        -nerwica, napady lęku
        -kłucie w klatce piersiowej, uczucie duszności
        -permanentne zmęczenie, brak energii
        -skóra bardziej sucha niż kiedyś
        -uczucie osłabienia oraz uczucie zimna (nie przez cały czas)
        -obrzmienie twarzy, głównie powiek (rano)
        -mniejszy apetyt
        -włosy mi trochę wypadały (ale bez tragedii, nie garściami)
        -gorsza koncentracja, czasem mi brakuje słowa, zacinam się, nawet robię czasem błędy, literówki(jestem polonistką, wcześniej tego nie miałam)
        -kluska w gardle (również nie przez cały czas)
        -słabe paznokcie (od zawsze, zresztą obgryzam)
        -czasem świat przed oczami fiksuje, nie mogę też patrzeć np. na szybką akcje w telewizji - kręci mi sie w głowie
        -obniżone libido
    • junkersica DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE: 05.03.10, 14:44
      Jeśli chodzi o B12:
      U ludzi niedobór wit. B12, wywołany jej brakiem w pokarmie, zdarza się wyjątkowo i tylko u wegetarianów. W zdecydowanej większości przypadków hipo - lub awitaminoza jest spowodowana brakiem czynnika wewnątrzpochodnego (IF) lub wadliwym wchłanianiem jelitowym.

      Jednym z głównych następstw niedoboru kobalaminy jest upośledzenie syntezy dezoksyrybotydu, a następnie zahamowanie syntezy DNA i podziału komórek. Najbardziej charakterystycznym objawem niedoboru wit. B12 jest występowanie "niedokrwistości złośliwej" (NZ), charakteryzującej się m.in. niedokrwistością makrocytarną, leukopenią, trombopenią, anizocytozą i polichromatofilią krwinek czerwonych. Niekiedy obserwuje się "zasadochłonność" krwinek czerwonych i występowanie we krwi erytroblastów. W szpiku kostnym stwierdza się zahamowanie dojrzewania megaloblastów. Objawy niedoboru wit. B12 u człowieka: niedokrwistość złośliwa; podostre zwyrodnienie rdzenia kręgowego; zapalenie nerwów obwodowych; demienilizacja nerwów obwodowych; parestezja; dodatni odruch Babińskiego; zapalenie języka; zanik brodawek językowych; cytrynowożółte zapalenie skóry; wymioty; nudności; brak łaknienia.
      Żeby sprawdzić, czy masz anemię złośliwą, w której wit. b12 nie wchłania się, trzeba zrobić takie badania:
      1. przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym żołądka
      2. przeciwciała przeciwko czynnikowi wewnętrznemu Castle'a
      (HARMONIAK)
      Jeśli chodzi o Candidę:
      Ja, kilka lat temu bardzo skutecznie leczylam (po antybiotykach)
      swoje dziecko z candidy pod okiem parazytologa z IMMiT w Gdyni.
      Po pierwsze trzeba zagłodzić grzyba dietą niskocukrową i
      niskowęglowodanową ( teraz najlepsza to chyba jest dieta o niskim
      IG, typu MM)
      Po drugie trzeba zrobić antymykogram i sprawdzić jaka chemia wybije
      Twojego grzyba. Bo po okresie zaglodzenia trzeba candidę dobić
      chemią.
      Po trzecie trzeba utrzymywać restrykcyjną dietę jeszcze przez jakiś
      czas, jednocześnie uzupełniając probiotykami florę bakteryjną
      jelit(ja stosowałam proBacti4 i ekojogurty naturalne, ale teraz
      najlepsza jest Optima i Beneflora).
      No i niestety, jak wybijesz niedokladnie, to lubi powracać.
      Candida jest w naszym organizmie zawsze, jest chyba drożdżakiem.
      Jest nieszkodliwa, dopóki nie nastąpi przerost Candidy. W tym
      momencie, candida wrasta w ścianki jelita i staje sie grzybem (tak
      obrazowo to wytlumaczylam, nie zagłębiajac sie w szczegóły!)
      Wrośnietej Candidy nie wypłuczesz wodą.
      Taki zabieg (hydrokolonoterapia), a nawet kilka, byłby natomiast wskazany w trzecim
      etapie leczenia. Mozna wtedy do wody dodać srodki probiotyczne. I to
      będzie miało sens! (SZAFIROWA BURZA)
      "Leczenie candidy to przede wszystkim dieta
      (zero cukru, mąki itp. Jest sporo ziół wspomagających - np orzech włoski. Są w
      zielarniach różne krople albo suplementy (np. Candida Clear firmy Now) ważne
      jest też uzupełnianie flory bakteryjnej, więc możesz spokojnie sobie kupić jakiś
      probiotyk w aptece (lakcid, lakcidofil - mnóstwo jest tego). Nie wiem niestety
      nic na temat aloesu, ale w sumie nie rozumiem czemu przy hashi nie można go
      zażywać? że ma działanie przeczyszczające i może coś wypłukać z organizmu?" STAPELIA
      Że lekarz, do którego chodzę jest OK
      forum.gazeta.pl/forum/w,94641,104666194,105288437,Wrazenia_po_wizycie_.html
      I że biopsja nie boli !!
      No i najważniejsze! Wiem, że znalazłam na forum wsparcie, za co jeszcze raz wszystkim dziękuję. To nie patos, moje drogie, po prostu uważam, że wszystkie mamy szczęście, że możemy się tu wygadać, trochę "pobać" jeśli jest taka potrzeba i podyskutować, jak już się co nieco wie.
    • junkersica WYNIKI 28.01.2010 05.03.10, 14:45
      Autor: junkersica 28.01.10, 20:39
      Zanim dojdę do przemyśleń, podaję wyniki:
      ferrytyna: -5.18% [wynik 5.9, norma (13 - 150) ]
      TSH: 33.84% [wynik 1.6, norma (0.27 - 4.2) ]
      FT3 3,7 (1,5-4,10)
      FT4 1,28 (eutyreoza 0,3 – 1,7 - w tej normie robiłam wyliczenia, dobrze?
      Hipotyreoza <0,08
      Hipertyreoza > 1,93)
      FT3 84.62% [ wynik 3.7, norma (1.5 - 4.1)] –
      FT4 70% [ wynik 1.28, norma (0.3 - 1.7)]
      INR 0,97 (0,8-1,2)
      FIB-C 2,8 (2,0-4,0)
      Transferyna 3,21 (2,0-3,6)
      Żelazo 56 (50-160)
      TIBC 347 (250-440)
      P/c p-jądrowe ANA całkowite 0,5 (wynik ujemny <1,5, dodatni >=1,5 .Wykrywane przeciwciała: dsDNA, Ro (SS-A), La (SS-B), RNP/Sm, Scl-70, Jo-1, centromery (CENP-B), anty-mitochondrialne.
      Estradiol 91,73 faza folik. 12,5-165 Faza owul. 85,6 – 498 Faza lut. 43,8-211
      FSH 5,32 faza f. 3,5-12,5, faza. owul. 4,7-21,5, lutealna 1,7-7,7
      LH 6,56 folik. 2,4-12,6, owul. 14-95,6, lutealna: 1,0-11,4
      Badania robiłam w 35 dniu cyklu (okres dostałam 36 dnia).
      Biopsja: Rozpoznanie histopatologiczne: wole wieloguzowate tarczycy. Komórek nowotworowych złośliwych nie stwierdza się. Komórki szeregu limfoidalnego.
      USG: Daruje sobie rozszyfrowanie.
      ANCA, komórki okładzinowe i czynnik Castle'a, kwas wanilio-migdałowy oraz jeszcze jeden wynik za 3 tygodnie.
      Hormony mi się nagle same z siebie poprawiły, czy co??
      FT3 3,11 (2-4,4) Ft3=46% (14.12.09)
      FT4 1,09 (0,93-1-7) Ft4=20,8% (14.12.09)
      tsh: 72.50% [wynik 3.01, norma (0.4 - 4) ] (28.04.09)
      tsh: 41.98% [wynik 1.92, norma (0.27 - 4.2) ] (14.12.2009)
      TSH: 33.84% [wynik 1.6, norma (0.27 - 4.2) ] (18.01.2010)

      No i szok. Mój wyniesiony na wyżyny lekarz dziś mi właśnie oświadczył, że mam kontrolować TSH ( tu długi wykład na ten temat) i za pół roku przyjechać z wynikiem. Wyszłam w szoku (i Jurmik z mojego wczorajszego animuszu nici zostały). Nie zezwolił na branie euthyroxu, kazał brać żelazo i B12. Dziękuję, do widzenia.
      Od niego pojechałam prosto do dr Ewy Barg, z synem i tam pokazałam swoje wyniki, ale zanim to zrobiłam, wprost zapytałam, czy ocenia wyniki na podstawie samego TSH. Na szczęście odpowiedziała, że ważne jest dla niej samopoczucie pacjenta i przemiana hormonów. Aleks na razie dostał ćwiartkę 25, ja połówkę. I tak się zastanawiam, co robić, bo te dzisiejsze wyniki (jeśli dobrze założyłam normę ft4) nie są złe, tylko dziwnie się podniosły na poziom 80 % z 40%. Nic nie rozumiem. Może dlatego dr Gawryś nie pozwolił na tabletkę?
      Dowiedziałam się, że wszystkie witaminy z grupy B odpowiadają za zwiększenie się liczby komórek rakowych. I zupełnie zdezorientowana i wściekła zakupiłam Leczenie chorób tarczycy w najbliższym empiku. Od razu trafiłam na fragment, w którym autorki obiecują mi, że będę mądrzejsza od niejednego endokrynologa w temacie chorób tarczycy, na co zareagowałam pełnym triumfu dzikim i złowieszczym śmiechem.
      Proszę o komentarz. Bo już się zastanawiam, czy przypadkiem, oprócz hashimoto nie zżera mnie bliżej nieokreślony, śmiercionośny potwór.
      • junkersica Re: WYNIKI 28.01.2010 05.03.10, 14:50

        Autor: ewelina266☺ 29.01.10, 08:00

        Na początek to szkoda, że nic nie wyszło z naszego Mini Zlotu i
        nie mogłyśmy sie poznać.
        Widzę Majka, że też jesteś rozczarowana dr Gawrysiem. Ja nie wiem
        już co o tym myśleć. Podczas USG stwierdził, że mam cały prawy płat
        tarczycy, do tego większy od lewego-a przecież 4 m-ce temu mi go
        wycięli!!
        Dzisiaj musze koniecznie znaleźć gdzieś gabinet USG.
        Re: WYNIKI 28.01.2010
        Autor: junkersica 29.01.10, 08:33
        Odpowiedz cytując Odpowiedz
        Też żałuję, niestety spóźniliśmy się aż godzinę...
        Z tym Twoim płatem to niezły numer, nawet jak na polskie realia. Może Tobie go wcale nie wycięli? Ciekawe, czy to możliwe, że się np. zagadali i zaszyli Cię bez operacji. Strach się bać. No bo czy płat mógłby tak szybko odrosnąć?
        I rzeczywiście leć do innego gabinetu USG, lepiej, żeby to się okazało fatalną pomyłką. Trzymam kciuki.
        Re: WYNIKI 28.01.2010
        Autor: junkersica 30.01.10, 11:20
        Odpowiedz cytując Odpowiedz
        Dziewczyny, napiszcie coś w wolnej chwili. Nie wiem co myśleć, może lekarz ma rację, że nie powinnam teraz brać tabletki? Wyniki skoczyły mocno w górę, różnica ft3/ft4 zmniejszyła się o połowę. Tsh spadło. Nie rozumiem, dlaczego tak skaczą.
        Re: WYNIKI 28.01.2010
        Autor: harmoniak 30.01.10, 13:15
        Przeczytałam jeszcze raz Twój cały wątek. Myślę, że najwyższy priorytet powinno mieć u Ciebie uzupełnienie niedoborów żelaza i b12. Nie pamiętam, czy dostałaś żelazo w tabletkach i b12 w zastrzykach?
        Tak jak pisała Ci Ola na sąsiednim forum, przy Hashimoto hormony potrafią skakać. Niektórzy wręcz przechodzą z niedoczynności w nadczynność.
        Nie wszyscy tak mają: ja tak nie miałam, zaczęłam się leczyć, kiedy hormonów było już naprawdę mało, a moja tarczyca miała tylko 5 ml. Do tego mam antyTPO ujemne.
        Zrobiłabym tak, jak poradzili Ci inni: poczekałabym 4 tygodnie i zrobiła wyniki. Jeśli chcesz oszczędzić, to samo FT4/3 bez TSH
        Co do doktora i jego rady, żeby skontrolować TSH za pół roku. Coś w tym jest: hormony nie są takie złe i substytucja nie jest taka pilna
    • junkersica Szafirowa Burzo! 05.03.10, 14:52
      Autor: junkersica 08.02.10, 20:12
      Elektrolity (Na, K) Sód 137mmol/l 136 146 N
      Potas 4,71 mmol/l 3,50 5,10 N
      A co myślisz o tym? Ponadto wykonałam pomiar ciśnienia i po zmierzeniu oba wskaźniki wzrosły o 20. Czy ja mogę mieć chore nadnercza? Jeśli tak, to czy da się je wyleczyć?
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: szafirowa_burza 08.02.10, 20:26
      Sorry, ze Was przestraszyłam tymi nadnerczami.
      Jak macie wątpliwosci, to zróbcie sobie ACTH i kortyzol o godz.8 i o
      16, albo jeszcze lepiej w Dobowej zbiórce moczu, tak jak napisała
      jurmik.
      Junkersico, ciśnienie zmierz na leżąco (poleż sobie 10 minut przed
      pomiarem), potem gwałtownie wstań i od razu zmierz na stojąco.
      Pierwszy parametr(ten wyższy) powinien być na stojąco co najmniej o
      10 punktów wyższy niż na leżąco.
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: junkersica 08.02.10, 20:32
      Tak właśnie zrobiłam i oba podskoczyły o 20
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: szafirowa_burza 08.02.10, 20:58
      Czyli, jak wstałaś, to miałaś wyższe cisnienie? To oznacza, że nie
      masz problemu z nadnerczami
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: junkersica 08.02.10, 21:03
      Byłoby miło... Czekam na wynik kortyzolu, zobaczymy. Póki co dziękuję. Czy jest Ci chociaż odrobinę lepiej?
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: szafirowa_burza 08.02.10, 21:14
      Klikam sobie, to chyba jest odrobinke lepiej. W czwartek robię ft3 i
      ft4 i może bedę mogła zwiekszyć dawkę, bo coś sie u mnie generalnie
      posypało...
      Re: Szafirowa Burzo!
      Autor: junkersica 08.02.10, 21:42
      To się doczekamy Twojego wątku
      Póki co, życzę, żeby to świństwo Cię puściło... I też czekam na wiosnę - jak na zbawienie...

    • junkersica PCO??? 05.03.10, 14:54
      Jutro jadę do Wrocławia z dzieciakami (hematolog). Zaczęłam szukać w papierach historii morfologii A. i.... znalazłam swoje badanie z 2003 roku:
      Endometrium jednorodne (6,9 mm) druga faza.
      Jajnik lewy; Kilka pęcherzyków bez dominującego.
      Jajnik prawy
      Kilkanaście pęcherzyków ułożonych ? bez dominującego.
      Obraz jajników odpowiada zespołowi PCO.
      Zdębiałam, słuchajcie. Dobrze pamiętam tą wizytę, facet (endo-gin) był bardzo nieprzyjemny, nie odpowiadał na pytania, jedyne co powiedział, to to, że jest OK. OK! Zaraz poleciałam do innego gin. i... no właśnie. Usg mam robione regularnie, nawet kilka tygodni temu miałam. Jak to możliwe, że tylu lekarzy później nie zobaczyło tego??? Czy to samo ustępuje? Na razie boję się czytać, przede mną nerwówka z Addisonem-B i insulinoopornością. Wiem tylko tyle, że można być niepłodnym - ale mnie to nie dotyczy, urodziłam żyjąc w niewiedzy córeczkę.
      Co to jest to endometrium jednorodne?
      Zwariować można!!!!
      • junkersica Re: PCO??? 05.03.10, 14:54
        Autor: junkersica 10.02.10, 14:30
        Dodam jeszcze, że dzwoniłam do gin., która mi powiedziała, że to nie ma znaczenia, bo dzieci już mam, symptomów androgennych i hirsutyzmu u mnie nie widzi, więc o mi chodzi? Twierdzi, że tego się nie leczy, chyba, że chce się zajść w ciążę. Więc jej powiedziałam, że dzwonię dlatego, że robiła mi tyle razy USG i nic takiego nie stwierdziła, co mnie dziwi (szczególnie, że 2x straciłam ciąże 10 lat temu, a A. ledwo był donoszony - ur. się w 36 tygodniu, maleńki i swoje przeżył). Kobieta jednak nie widzi problemu.
        Czy serio się tego nie leczy u kobiet, które urodziły dzieci?
        Re: PCO???
        Autor: junkersica 10.02.10, 21:34
        To znowu ja. Mam jeszcze pytanie, czy przez hashi może się popsuć wzrok?
    • junkersica WZROK 05.03.10, 14:55
      Re: Wzrok
      Autor: ja_taka_sobie1 12.02.10, 22:53
      Witaj Junkersico. W październiku byłam u okulistki i okazało się, że od
      ostatniej wizyty nastąpiło u mnie pogorszenie wzroku. Zresztą sama zauważyłam,
      że wszelkie prace kuchenne typu: krojenie, obieranie, siekanie, od pewnego czasu
      lepiej wykonuje mi się w okularach. Dostałam okulary do stałego noszenia
      (wcześniej nie nosiłam) oraz okulary do czytania o większej mocy. Pani doktor
      powiedziała, że przy chorej tarczycy często następuje pogorszenie wzroku. Sama
      również choruje na hashimoto, więc dobrze zna ten problem.
      Re: Wzrok
      Autor: szafirowa_burza 13.02.10, 08:40
      No niestety, też noszę okulary Pogorszenie wzroku i słuchu
      pojawiło sie u mnie na samym początku choroby i z czasem pogłębia
      się... W momencie rozpoczęcia leczenia Letroxem zauważyłam wyraźne
      polepszenie wzroku - pocieszam Cię
    • junkersica ANCA 05.03.10, 14:56
      Mam wynik!! 0,6 (do 7 ujemny)!!!!!!!!!!!! Aż mi się żyć zachciało! Czyli toczeń wykreślam z listy nocnych koszmarów.
    • junkersica APCA 05.03.10, 14:57
      P/c. p. czynnikowi wewnętrznemu Castle'a i p. komórkom okładzinowym żołądka (APCA)
      P/c. p. czynnikowi wewnętrznemu Castle'a ujemny u
      P/c. p. komórkom okładzinowym żołądka (APCA) dodatni
      Dziewczyny co to znaczy? Proszę o szybka odpowiedź...
    • junkersica Przychodzi baba do lekarza... 05.03.10, 14:58
      chora, a wychodzi głupia.

      Wybraliśmy się z mężem do hematologa. Sprawa wielka, bo pani dr ma specjalizację endokrynologiczną, jest również diabetologiem.
      Najpierw przysłuchiwałam się jak interpretuje wyniki Junkersa - i pomyślałam, że chyba zabawimy u niej na dłużej.
      Niestety sprawa się posypała, kiedy dowiedziałam się, że:
      1. Mam brać żelazo, bo od niego mam wszystkie swoje nieszczęścia.
      2. Badać wyłącznie Tsh, reszta do kosza.
      3. Brać jodid 200 (na co ja , że jak to, przecież szkodzi, a ona, ze w Jeleniej Górze co druga osoba choruje na tarczyce z braku jodu - to akurat prawda) więc przy hashi tym bardziej trzeba go suplementować... i teraz najlepsze:
      4. hashimoto to ja już mam za sobą, to przeszłość. Zapalenie już miałam, jestem zdrowa. Tego jeszcze nie grali...

      Co do Apca, twierdzi, ze nie ma się czym przejmować i czego leczyć. Może za 30 lat będę mieć anemię złośliwą. I że moja historia jest niespójna, wobec czego jak już przestane brać żelazo, żadnych innych metod leczenia nie ma mi do zaproponowania.

      To bardzo skrótowo. Siedzieliśmy tam ponad godzinę, Junkersem się strasznie podpaliła, bo to ciekawy przypadek. W związku z tym nie wzięła od nas ani grosza, ale kazała mu koniecznie do siebie wrócić. Jeśli chodzi o mnie, to nie czułam wyrzutów sumienia, mimo, że przesiedziała z nami do 21.

      Szukałam odpowiedzi na pytanie dlaczego właściwie jod nam szkodzi, ale nie znalazłam. Może Wy mi w skrócie wyjaśnicie?
      • junkersica Re: Przychodzi baba do lekarza... 05.03.10, 14:58

        Autor: harmoniak 17.02.10, 10:02

        Ola już Ci odpowiedziała na sąsiednim forum jak to jest z tym jodem.

        Ja uważam, że rybkę możemy sobie zjeść, ale po co faszerować się tabletkami z jodem?

        Poczytaj info z linków w przewodniku:
        docs.google.com/View?id=dfsrkn8m_39d9j9h3dj#4_Najcz_ciej_zadawane_pytania_
        Re: Przychodzi baba do lekarza...
        Autor: junkersica 17.03.10, 20:25
        Dzięki. A przewodnik – bomba.
    • junkersica Majka!!! 05.03.10, 14:59
      Autor: ewelina266☺ 18.02.10, 18:06
      Witaj. Słuchaj, masz może bezpośredni kontakt do dr Gawrysia? Jak byłam na ostatniej wizycie, powiedział zebym za 3 tyg.zrobiła TSH i się z nim skontaktowała, podała wynik i wtedy powie mi kiedy dokładnie przyjechac na pozostałe badania(mam już skierowanie od niego).Dzwoniłam do rejestracji, powiedziała mi żebym napisała maila na rejestracja@e-endokrynolog.pl. Napisałam i dostałam odpowiedź, ze mam zapłacić 50 zł i wtedy dostanę odpowiedź. Czujesz?
      I jeszcze jedno. Widziałam, ze robiłaś badanie ANCA. Dobrze, ze jest ujemne. Moja 3 letnia córeczka (z którą dopiero co wyszłyśmy ze szpitala na Brochowie)miała robione badanie ANA i ANCA. Wyniku ANCA jeszcze nie mam, ale ANA 1 ma dodatni
      Napisz mi coś więcej o tych badaniach jeżeli wiesz.
      Ewelina
      Re: Majka!!!
      Autor: junkersica 18.02.10, 19:02
      www.diag.pl/fileadmin/banery/Ana_123_Lodz__1_.pdf
      pl.wikipedia.org/wiki/Przeciwciała_przeciwjądrowe
      commed.pl/przeciwciala-ana-zle-wyniki-vt33247.html
      Cześć Ewelina.
      Bezpośredniego kontaktu nie mam, ale jak się dodzwonisz do szpitala wojskowego, to Ci podadzą numer do pokoju endokrynologów.
      To, że każą Ci zapłacić 50 zł, to normalne, bo taka e-porada. Możesz tam na spokojnie wpisać wszystkie nurtujące Cie pytania, bez pośpiechu i otrzymasz wyczerpującą odpowiedź. Te badania to przeciwciała przeciwjądrowe, mogą świadczyć o chorobie autoimmunologicznej. Myślę, że najlepiej zrobisz, jak pokażesz je Gawrysiowi - może być też przez neta. Mogę Ci podać na priv numer do dr Barg, endo dziecięcego (bdb) i przez telefon być może udzieli Ci odpowiedzi i umówi na wizytę.
      Rozumiem że się martwisz o córeczkę. Będę trzymać kciuki, mocno zaciśnięte. Przygotuj wyniki badań i zadzwoń. Wysyłam Ci numer.
      Re: Majka!!!
      Autor: junkersica 18.02.10, 19:26
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      Podaję Ci jeszcze jeden link, tylko nie panikuj od nazwy, po prostu tam jest wszystko dosyć dokładnie wyklarowane.
      www.toczen.pl/forum/viewtopic.php?t=957
    • junkersica GASTROSKOPIA 05.03.10, 15:00
      Co za koszmar!!! Poddałam się za Waszą radą temu okrutnemu badaniu... Starałam się być dzielna, mimo to w wyniku napisano: pacjentka trudna we współpracy, a osobiście dowiedziałam się, że od dawna takiego przypadku nie mieli. Hehe, a ja o mało nie udusilam się po prostu, w dodatku nikt z obecnych nie zamierzał mnie ratować
      Póki co wiem że nie mam helicobacter. Na resztę trzeba czekać. Lekarz, który robił badanie twierdzi, że to, ze mam przeciwciała przeciw kom. okł. żołądka, nie znaczy od razu, że jestem chora. Pocieszające...
      • junkersica Re: GASTROSKOPIA 05.03.10, 15:02
        Re: GASTROSKOPIA
        Autor: szafirowa_burza 18.02.10, 19:40

        Podziwiam Ciebie,Junkersico! Mnie wszystko co ma w końcówce
        '...skopia', napawa nieziemskim lękiem ... mam nawet specjalne
        konto, na które odkładam kaskę na kapsułkę endoskopową, gdyby w
        przyszłości zaszła konieczność takiego badania... ja gastroskopii
        nie przeżyłabym!
        Re: GASTROSKOPIA
        Autor: junkersica 18.02.10, 19:55

        Hehe, teraz sobie przypomniałam o tej metodzie... Gdybym tylko pamiętała o tym wcześniej!!!! Następnym razem też się nie dam. Chyba że na śpiocha....

        Dodam jeszcze, że już po rozryczałam się jak dziecko i nie mogłam się uspokoić przez pół godziny. Az mnie panie w poczekalni chciały przytulać a w sklepie kobieta mi chciała za darmo chleb dać
        To badanie może posłużyć jako tortura, bez dwóch zdań.


        Czy czujesz się odrobinkę lepiej? Masz już wyniki? Pozdrawiam ciepło.
        Re: GASTROSKOPIA
        Autor: wierka-5 18.02.10, 20:24

        Nie zawsze jest tak żle!

        Re: GASTROSKOPIA
        Autor: szafirowa_burza 18.02.10, 21:26

        Wierka! Ja nie zamierzam sprawdzać
        junkersico! Dzieki za troskę! Nie czuje sie jeszcze dobrze ale
        postanowiłam sie przyzwyczaić
        Wyniki mam niekompletne: tylko morfologia-taka sobie, raczej słaba
        oraz tsh-jak zawsze bardzo niskie!
        Reszta jak wreszcie zdecyduje sie wstać o koszmarnej 7 rano
        • psychofinka Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 20:07
          Teraz to czuję się zaniepokojona, Twoim przypadkiem, a także przypadkiem
          znajomej, która teraz bada czynnik Castlea i też może czeka ją gastroskopia.
          Mnie gastrolog coś bąkał rok temu o tym przemiłym badaniu, jakoś się nie
          złożyło, potem miałam skierowanie na kolonoskopię ze względu na podejrzenie
          endometriozy (może w sobotę się w końcu dowiem, co z nią!), ale na to jeszcze
          wspanialsze
          badanie się nie zgłosiłam, w sumie nie jestem tchórzem, ale w
          tym wypadku byłam, jestem i będę - to jest dla mnie horror.
          W każdym razie mam dolegliwości pokarmowo-jelitowe, nie wiem, czy nie powinnam
          zbadać jakichś przeciwciał albo przynajmniej zrobić testu na Helicobacter (czy
          taki z apteki jest coś wart??), witamina B12 taka sobie.
          Myślę, że po 3 miesiącach brania Bioferu zbadam kontrolnie ferrytynę i B12 i
          wtedy się będę martwić?
          • junkersica Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 20:31
            Nie wiem, czy ten test jest OK - robiłam co prawda synkowi, wyszedł ujemny, ale może lepiej zbadać się w labie? Przy okazji zrobisz te przeciwciała (p. kom. okładzinowym żołądka i Castela).
            Mnie teraz czeka kolonoskopia, ale tym razem każę się uśpić. A najlepiej tabletka za 3000 smile Połykasz i po problemie.
            A czemu Cię gastrolog na gastro wysyłał?
            Ja dopiero teraz zaczęłam obserwować swój żołądek - heh właśnie przed chwilą zgrzeszyłam wiśnią w czekoladzie z alkoholem i niestety odzew mam natychmiastowy. Dziś również zrobiłam sobie usg jamy brzusznej, ale wszystko, co można tam zobaczyć, jest OK.
            Ja też, właśnie ze względu na żołądek odstawiłam żelazo, więc za tydzień badam poziom ferrytyny i B12. Jestem bardzo ciekawa, czy coś drgnęło smile Nie ukrywam, że od kiedy przyjmuję żelazo, czuję się o wiele lepiej smile
            Nie martw się, tylko się zbadaj - i nie jestem taka mądra po badaniu, bo za 3 miechy znów będę musiała zrobić gastroskopię ( tu słyszysz wrzask) sad Pozdrawiam, Maja.
            • psychofinka Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 20:42
              Rany boskie, tylko skąd brać kasę na te badania sad Ile płaciłaś za te przeciwciała?
              Na kolonoskopii nie dają w tej mojej przychodni nawet znieczulenia! Na żywca nie
              pójdę, nie jestem hardkorem...
              Ja miałam rok temu usuwany ten pęcherzyk zakamieniony (jak się okazuje, często
              towarzyszy to problemom z tarczycą, na szczęście niektórych nie boli, mnie
              bolało), wtedy miałam usg brzucha, było ok, poza tym workiem kamieni big_grin Od tej
              pory nie boli, ale mam nadal nieustanne problemy trawienne, ciągle mnie wzdyma,
              na przemian biegunki i zaparcia, po operacji to byłam bliska zakupienia
              prywatnego toy-toya, bo się nie mogłam dalej ruszyć... Myślałam, ze to się
              unormuje z czasem, ale nie do końca. Mam ponoć jelito nadwrażliwe (kto dziś nie
              ma!!). A ostatnio coś mnie pobolewa w okolicach żołądka i czasem mnie porządnie
              mdli. Alkohol mi szkodzi.
              Zobaczę jeszcze, co powie gin-endo. Endometrioza lubi czasem mieszkać na jelitach.
              Czy nie można by normalnie funkcjonować? sad
              • junkersica Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 21:00
                Coś koło 35 zł za jedno (chyba)
                Ja wolę iść do szpitala i mieć znieczulenie niż na żywca.
                To Ci polecam bezglutenowy wątek, miksturę Słoneckiego i dietke wrzodową. Już zrobiłam wstępne zestawienie dozwolonych produktów, jak dopracuje, to wyślę na forum.
                Co do kasy, to ja jestem bankrutem, dosłownie.
                > Czy nie można by normalnie funkcjonować? sad
                Ja się zastanawiam, jakie przeboje będą na starość...
                • psychofinka Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 21:51
                  Ja podczytuję bezglutenowy i jestem przestraszona na samą myśl o takiej diecie
                  sad sad sad
                  Albo o diecie bezmlecznej - lubię mleko, kakao, zupy mleczne, mleko acidofilne,
                  maślankę. Jogurty już niekoniecznie.
                  Tak jak napisałaś w jednym miejscu - że masz wrażenie, że niczego już nie możesz
                  jeść...
                  A swoją drogą może nie jest z nami aż tak źle jednak? Może nie ma co się nakręcać...
                  Nie wiem sama.
                  I zaczęłam się denerwować przed sobotnią wizytą u gina.

                  Może rzeczywiście nie muszę robić tego badania (kolono) w tej właśnie
                  przychodni, gdzie przyjmuje gastrolog?? Nie wiem uncertain

                  W sumie to jednak wszystko we mnie woła NIE. Już wolę mieć diagnostyczną
                  laparoskopię pod narkozą...
                  • junkersica Re: GASTROSKOPIA 09.03.10, 22:09
                    Ale chyba tego samego efektu badaniem laparoskopowym się nie osiągnie? Tzn. nie wiem, pytam smile

                    > Ja podczytuję bezglutenowy i jestem przestraszona na samą myśl o takiej diecie
                    > sad sad sad
                    Ja już przetrawiłam strach - a przekonały mnie naleśniki, które wczoraj zrobił mąż, właśnie na tej bezglutenowej mące. Były pyszne, bez różnicy w smaku. Pisałam też o tym, ze do zup używamy ziemniaczanej - i tez nie ma różnicy, nawet jest lepiej, bo nie ma grudek smile
                    > Albo o diecie bezmlecznej - lubię mleko, kakao, zupy mleczne, mleko acidofilne,maślankę. Jogurty już niekoniecznie.
                    Bezmleczna to już gorzej, miałabym kłopot z tym.
                    Może wybieraj mleko o obniżonej zawartości laktozy ( o 80%)
                    > Tak jak napisałaś w jednym miejscu - że masz wrażenie, że niczego już nie możesz jeść...
                    Ale ja powinnam bezglutenowo (hashi), na żołądek (zapalenie), bezcukrowo (candida).
                    > A swoją drogą może nie jest z nami aż tak źle jednak? Może nie ma co się nakręcać...
                    Jak nie ma niepokojących sygnałów, to pewnie, że nie ma smile

                    > I zaczęłam się denerwować przed sobotnią wizytą u gina.
                    Dopiero wtorek smile nie daj się nerwom!!
                    >Może rzeczywiście nie muszę robić tego badania (kolono) w tej właśnie przychodni, gdzie przyjmuje gastrolog?? Nie wiem uncertain
                    Możesz zrobić tam, gdzie chcesz, wszędzie Cię przyjmą. I kolono też robią w narkozie.

                    > W sumie to jednak wszystko we mnie woła NIE. Już wolę mieć diagnostyczną laparoskopię pod narkozą...
                    Wierzę...
    • junkersica WYNIKI 25.02.2010 05.03.10, 15:02
      Mam wyniki. Dla przypomnienia wpisuję poprzednie.

      Grudzień 2009
      Ft3=46% FT3 3,11 (2-4,4)
      Ft4=20,8% FT4 1,09 (0,93-1-7)
      Styczeń 2010

      FT3 84.62% [ wynik 3.7, norma (1.5 - 4.1)] –
      FT4 70% [1,28 (eutyreoza 0,3 – 1,7 - w tej normie robiłam wyliczenia, dobrze?]
      Luty 2010

      FT3 34.17% [ wynik 2.82, norma (2 - 4.4)]
      FT4 23.38% [ wynik 1.11, norma (0.93 - 1.7)]

      Nic nie rozumiem, jak zwykle. Choć zastanawia mnie jedna sprawa. Grudniowe i lutowe wyniki są robione w laboratorium Diagnostyka, nie na czczo, około godziny 12. Styczniowe w Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu, na czczo. Czy możliwe jest, że któreś z nich źle robi badania? A może jednak ważny jest zjedzony posiłek? Nie wiem, czy nie powtórzyć badań w jeleniogórskim szpitalu dzisiaj - jeśli będą inne, to zwariuję. Od wczoraj nic się w poziomach hormonów nie powinno zmienić, dobrze mówię? Od kilku dni dłużej śpię, poza tym na razie tragicznego samopoczucie nie mam.
      Później dopiszę hormony płciowe - jeszcze w kompie nie wyświetliły mi się normy. Jeśli macie jakieś sugestie, czekam niecierpliwie.
      Maja.
      • junkersica Re: WYNIKI 25.02.2010 05.03.10, 15:05
        Autor: harmoniak 25.02.10, 09:46
        Przed którymi badaniami jadłaś posiłek?

        Te nowe wyniki zgadzają się z grudniowymi. Jest duża szansa, że różnica między tymi wynikami, a wynikami ze szpitala jest spowodowana po prostu robieniem ich w innym lab. Czytałam właśnie o tym w książce M. Shomon. Parafrazuję: "jeśli wyniki są bez sensu w stosunku do poprzednich, to upewnij się, że zostały zrobione w tym samym lab."

        Jak Ci się chce, to powtórzyłabym badania w szpitalu, ale rano
    • junkersica Hormony płciowe 25.02.2010 05.03.10, 15:07
      FSH 5,95 (3,5-12,5)
      LH 5,74 (2,4-12,6)
      Estradiol 37,28 (12,5-166) 22,74 grudzień
      Progesteron 0,5 (0,2-1,5) 0,5 grudzień
      Pogrubione wyniki są z grudnia 2009, oba robione w fazie pęcherzykowej.

      Następna zagadka. Badania robię, ponieważ od listopada opóźniał mi się okres, o jakieś 6-7 dni, przez dwa kolejne cykle miałam plamienia w połowie cyklu, w tym miesiącu pierwszy raz okres przyszedł jak trzeba, po 30 dniach.
    • junkersica 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów. 05.03.10, 15:09
      Autor: junkersica 26.02.10, 21:19
      Dziś, godz. 10.10, szpitalne laboratorium:
      FT3 59.30% [ wynik 5.64, norma (3.95 - 6.8)] pmol
      FT4 24.50% [ wynik 14.45, norma (12 - 22)] pmol
      Różnica: 34,8%

      Dziś, godz. 10.29, laboratorium Diagnostyka:
      FT3 53.75% [ wynik 3.29, norma (2 - 4.4)] pg/ml
      FT4 19.48% [ wynik 1.08, norma (0.93 - 1.7)] ng/dl
      Różnica 34,27%
      Wczoraj:
      FT3 34.17%
      FT4 23.38%
      Różnica: 10,79%

      Czyli porównywalne Choć drastycznie różne niż wczorajsze... ) Nie zrozumiem chyba tego, dzień różnicy, hormony rosną...
      To, że jednostki są inne nie ma znaczenia, prawda?
      Cóż, przyszła chyba pora na tabletkę...
      I teraz pytanie, jaka dawka?
      Wiecie, chyba liczyłam na cud. Wierzyłam, że jeszcze mnie to nie dotyczy...

      Przy okazji: Mg, Wapń OK, K blisko górnej granicy normy, Na blisko dolnej. Wiecie, co to może oznaczać?
      • junkersica Re: 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów. 05.03.10, 15:15
        Autor: harmoniak 26.02.10, 22:12
        OK, to w takim razie możesz wyrzucić wyniki grudniowe i lutowe, bo były robione po posiłku. Wniosek z tego taki: hormony tarczycy robimy zawsze na czczo!
        Drugi wniosek: trzeba się trzymać jednego laba. Tak jest najbezpieczniej.

        Wyniki z godziny 10.10 były robione w tym samym miejscu co wyniki styczniowe?

        Wyniki nie są tragiczne. Jak tam Twoje samopoczucie? Czy bierzesz regularnie żelazo? co z zastrzykami z b12?

        > Wiecie, chyba liczyłam na cud. Wierzyłam, że jeszcze mnie to nie dotyczy...
        Chyba tylko dieta BG może Cię uratować, bo masz całkiem dużą tarczycę
        • junkersica Re: 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów. 05.03.10, 17:19
          Re: 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów.
          Autor: psychofinka 02.03.10, 18:43
          I jak tam na hormonach?
          Re: 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów.
          Autor: junkersica 02.03.10, 19:21

          Witaj
          Nic się nie dzieje - ani na plus, ani na minus. Traktuję tą tabletkę jako suplement diety, heh, to mi pomaga starać się o sobie myśleć jak o osobie zdrowej
          Napisz, jak tam w pracy, żyjesz?
          Re: 26.02.2010 Wyniki z 2 laboratoriów.
          Autor: psychofinka 02.03.10, 21:16

          Fajnie, że nie masz jakichś przebojów z włączaniem leczenia.
          Ja już też chyba przywykłam, na początku były bóle głowy, teraz, na 50 mcg, nie
          czuję niczego.
          Tylko czekam na wyrównanie hormonów...
          Co u mnie, napiszę w swoim wątku, żeby Ci nie śmiecić
    • junkersica Następne choróbsko. 05.03.10, 17:23
      Mam wynik gastroskopii.
      Gastritis chronica pylori medii gradus.
      Czyli zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka.
      Oto cała informacja. Czy w wycinku (trzon żołądka, antrus) zobaczyliby celiakię? Myślałam, że coś więcej napiszą.
      Chce mi się płakać, nie wiem, co dalej robić.
      • junkersica Re: Następne choróbsko. 05.03.10, 17:27
        Autor: junkersica 03.03.10, 15:41
        Czy mogę mieć pewność, że nie mam anemii złośliwej, celiakii, raka i innych chorób??? Czy tylko zbadali pod jednym kątem, wszystko inne mając gdzieś (w końcu zawsze można badanie powtórzyć, prawda?).
        Autor: junkersica 03.03.10, 17:22
        Dodzwoniłam się do lekarza, który mi robił gastroskopię i twierdzi on, ze to nie jest autoimmunologiczne. Bo nie ma w diagnozie wyrazu atrophica. Badanie zrobiłam wyłącznie dzięki Wam, nie miałam kłopotów z żołądkiem.
        Re: Następne choróbsko.
        Autor: harmoniak 03.03.10, 17:21
        Chyba nie, w celu diagnozy celiakii trzeba pobrać kilka wycinków jelita.
        Niestety nie potrafię dużo powiedzieć na temat zanikowego zapalenia żołądka.
        Może Milaemalka coś więcej Ci powie, bo też to ma. Ba, ja sama mogę to mieć, a
        gastro jeszcze przede mną.

        Przykro mi, że jest Ci smutno. Trzymaj się.
        Autor: junkersica 03.03.10, 17:26
        Harmoniak, a może ja się pomyliłam? Może nie zanikowe? Przeczytaj, proszę mój post powyżej.


        I dzięki za wsparcie.
        Autor: junkersica 03.03.10, 17:29
        forum.echirurgia.pl/temat6925.htm
        Tam przetłumaczyli to w taki sposób:
        1- przewlekłe zapalenie błony śluzowej odźwiernika żołądka stopnia średniego
        Autor: harmoniak 03.03.10, 17:39
        Moja wiedza około-gastro jest prawie zerowa, więc naprawdę nie potrafię tego
        skomentować. Pocieszające jest to, że nie masz choroby auto.

        Idziesz do jakiegoś dr z tym wynikiem?
        Autor: junkersica 03.03.10, 17:55
        Tak, ale nie mam pojęcia, kto to jest.
        Ja też nic nie wiem o tych problemach. Zobaczę na portalach, kogo ludzie polecają w moim mieście.
        Autor: ewelina266☺ 03.03.10, 19:09
        Współczuję Ci bardzo i sciskam mocno.
        Mam do Ciebie jedno pytanie. Czy dr Gawryś robił Ci badania hormonów typu: testosteron, progesteron itp oraz krzywą cukrową? Jeżeli tak, to ile czekałaś na wynik? Jade 11-go do szpitala wojskowego przy okazji wizyty z córką u reumatologa. Będę robiła te badania, ale nie wiem czy mam się zarejestrowac od razu do Gawrysia, bo nie wiem czy będe miała wyniki tego samego dnia.
        Prosze odpisz jak najszybciej.
        Pozdrawiam
        Autor: junkersica 03.03.10, 19:26
        Z tych, co napisałaś robił tylko progesteron. Wyniki miały być następnego dnia. Może zrób i z wynikami do niego jedź? W moim jeleniogórskim szpitalu miałam wyniki po 3 godzinach - warto zadzwonić i zapytać , w innym labie również.Krzywą cukrową masz na pewno w tym samym dniu.
        Czasem można poprosić laborantki o to, by szybciej zrobiły badanie
        Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!
        Autor: ewelina266☺ 03.03.10, 19:32
        Ja mam skierowanie od niego na badania w wojskowym szpitalu. Tylko, że dziś dzwoniłam do rejestracji. pierwszy wolny termin to 20 kwietnia
        Zastanawiam się czy nie pojechac do tej mojej poprzedniej Endo. Tylko ona taka oporna jest. Każda moja dolegliwość to dla niej powód do "głupiego" uśmiechu. Irytuje mnie. A chciałabym prosic o receptę na Novo. Bo zamieniam się w słonicę ;-(
        Autor: psychofinka 03.03.10, 21:08
        Witaj.
        Niewiele Ci pomogę, niestety, nie mam pojęcia, dlaczego lekarze używają czasem
        wyłącznie łaciny, czy to byłby problem z napisaniem rozpoznania po polsku?...
        Gastroskopię też powinnam zrobić, więc jestem z Tobą myślami.
        Pozdrawiam Cię serdecznie. Nie poddawaj się. Tak to nas zaczęły dopadać różne
        zmory, co zrobić.
        Fajnie, że jest przynajmniej to forum
        Autor: junkersica 03.03.10, 21:24
        Tak, tylko nakręciłam maszynę strachu. Dość łatwo było pogodzić się z hashi- i na tym chyba koniec mojego bohaterstwa.
        Teraz boję się, że co jakiś czas będę odkrywać nową chorobę, że cała autoimmunologiczna banda rzuci się na mnie i zje. Histeryczne, co?
        Po prostu ja, jak chyba każdy, chcę żyć normalnie, myśleć o błahych, przyjemnych sprawach i.. kończę, bo mam doła.
        Dzięki serdeczne za wpis. Maja.
        Autor: oktisek 04.03.10, 10:40
        junkersica napisała: >Mam wynik gastroskopii.Gastritis chronica
        pylori medii gradus.Czyli zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka.<
        Słuchaj nie martw się.Niektórzy wolą przerostowe(nadkwaśność),bo
        łatwiej z tego wyjść.Ty masz po prostu niedokwaśność żoładka-kiedyś
        to niedokwasotą nazywali i winko pepsynowe przepisywali.Od razu masz
        wyjaśnioną przyczynę niedoboru żelaza.(lub zazywane zelazo taki
        wpływ na błonęśl. zoładka miało)Jeśli chodzi o plamkę zółtą i
        jej "degenerację"to nie należy wpadać w panikę tylko poczytać o
        AMD,i zażywać np KLARIN AKTIV Z LUTEINĄ 2x1 tabl.ewentualnie zażywać
        luteinę(barwnik nie hormon) regularnie robić sobie test Amslera
        (google twój przyjaciel)na słońcu okulary z filtrem UV nosić.Nie
        palić tytoniu.Pozdrawiam.oktisek
        Autor: junkersica 04.03.10, 11:36
        > junkersica napisała: >Mam wynik gastroskopii.Gastritis chronica
        > pylori medii gradus.Czyli zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka.<
        Tu się pomyliłam - nie jest zanikowe, przynajmniej na razie.
        Swoją drogą, wycinka z dwunastnicy partacze mi nie pobrali i wygląda na to, że znów bedę musiała się poddać temu okrutnemu badaniu. Co do aniemii zlośliwe (mój tato ma) to radzą robić gastr. co 3-6 miesięcy (!!) No i raka nie stwierdzili.
        Tylko czym wytłumaczyć moje przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym żołądka? Może ten proces autoimmun. dopiero się u mnie zaczyna?
        > Słuchaj nie martw się.Niektórzy wolą przerostowe(nadkwaśność),bo
        > łatwiej z tego wyjść.Ty masz po prostu niedokwaśność żoładka-kiedyś
        > to niedokwasotą nazywali i winko pepsynowe przepisywali.
        A dobre to winko ?
        Od razu masz wyjaśnioną przyczynę niedoboru żelaza.
        No właśnie, oktisku, przyjmuje od jakiegoś miesiąca sorbifer dulures, 200 na noc i nie wiem, czy w tym przypadku nie muszę się kłuć :
        Odstawiać sorbifer?( Już mam B12 w zastrzykach, czy ta diagnoza daje wskazówkę do tego, by raz w miesiącu setkę witaminy przyjmować?
        Jeśli chodzi o plamkę zółtą i jej "degenerację"to nie należy wpadać w panikę tylko poczytać o AMD,i zażywać np KLARIN AKTIV Z LUTEINĄ 2x1 tabl.ewentualnie zażywać luteinę(barwnik nie hormon) regularnie robić sobie test Amslera.
        Moja mama mi kupiła Optiker Duo - chyba może być. Mama twierdzi, że od kiedy to bierze, nie pogorszył jej się wzrok.
        www.domzdrowia.pl/68592,optiker-duo-30-tabletek.html
        > na słońcu okulary z filtrem UV nosić.
        W poniedziałek kupuję, już mam odłożone
        Nie palić tytoniu.
        Tu będzie największy problem...
        Pozdrawiam.oktisek
        Również pozdrawiam i dzięki za słowa otuchy. Od wczoraj mnie brzuch boli z nerwów - dostanie człowiek diagnozę i w panikę się wpada a objawy - jak na zawołanie się pojawiają. No i przy zanikowym ma się duże szanse na raka, który jest moją zmorą od lat (mimo to nie rzuciłam palenia)
        Autor: dabell 04.03.10, 09:58
        Witaj Junkersico
        od dwóch dni czytam forum i natknęłam sie na Twoje wątki.
        Nie powiem, żebym się ucieszyła, bo wyniki mam podobne do Twoich
        (spójrz prosze na wątek forum.gazeta.pl/forum/w,94641,108186497,108186497,Prosze_o_pom
        oc_w_interpretacji_wynikow.html). Jak spojrzę w poprzednie lata -
        problem zaczął się 1-1,5roku po drugim porodzie (5,5 roku temu).teraz to dopiero widzę.
        Idę we wtorek do prof. Bolanowskiego, ale zapisałam się jeszcze na
        20.04 do Gawrysia własnie, chociaz mam zamiar mailowo wczesniej się z nim kontaktować.
        Czy mogłabyś mi podpowiedzieć, gdzie szukac wątku Twojego Synka?
        Chciałabym poczytac jak wygląda problem u dzieci (mam 8 latka i 5,5 latkę).
        Re: HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA smile
        Autor: harmoniak 04.03.10, 10:03
        forum.gazeta.pl/forum/w,94641,105636612,105636612,Wyniki_Junkersa_i_Junkersiatka_.htm

        • junkersica Re: Następne choróbsko. 08.03.10, 19:36
          Cześć dziewczyny i chłopaki smile
          Dziś byłam u gastrologa, który robił mi badanie. Mówi, ze normalnie dałby panzol, ale w związku z przeciwciałami nie potrafi mnie leczyć. No i przewiduje niestety rozwój choroby ( w zanikowe zapalenie). Zasugerował kolonoskopię (już się nie mogę doczekać)
          Kazał zrobić test wchłaniania żelaza (bo odstawiłam) i jak będzie dobrze, wrócić do tabletek. Chyba to obciąża żołądek, prawda?
          Co do diety, to szukam i szukam (dla żołądka, bezcukrową i bezglutenową) i wychodzi na to że nic nie mogę jeść
          W ramach ciekawostki trafiłam na strony dzieci autystycznych, których mamy (i ich lekarze) twierdzą, że na takiej diecie są ogromne postępy dzieciaków w terapii smile
          Także zostałam bez leczenia, za jedyne 70 zł. Dietę znalazlam tylko na wrzody (ale to chyba skutek nadkwaśności).
          Pozdrawiam.
          • szafirowa_burza Re: Następne choróbsko. 11.03.10, 15:59
            Junkersico!
            Junior Burzowy cierpi od lat na to samo co Ty, niestety tongue_out
            Czy już pijesz rozgotowane siemie lniane,nazywane przez Juniora
            "znowu te gluty!"???
            Mam doświadczenie w leczeniu zapalenia śluzówki żołądka, mogę Tobie
            co nieco podpowiedzieć jak jeszcze wszystkiego nie doczytałaś.
            Osobiscie nie radzę robic testu wchlaniania żelaza przy zapalonej
            śluzówce! Idź do rodzinnej po zastrzyki- naprawdę szkoda żołądka!
            Dieta na wrzody i na zapalenie śluzówki jest taka sama: wszystko ma
            być delikatne i gotowane!
            Dla pocieszenia dodam, że choroba Burzowego Juniora nie rozwija się
            w zanikowe zapalenie a gdy mama Burza dba restrykcyjnie o dietę, to
            nie daje żadnych objawów! Natomiast niewielka ilość śmieciowego
            jedzenia i zaczynają się jazdy na kilka tygodni a nawet miesięcy...
            pozdrawiam
            • junkersica Re: Następne choróbsko. 11.03.10, 16:58
              szafirowa_burza napisała:

              > Junkersico!
              > Junior Burzowy cierpi od lat na to samo co Ty, niestety tongue_out
              > Czy już pijesz rozgotowane siemie lniane,nazywane przez Juniora
              > "znowu te gluty!"???
              Junior wie, co mówi smile
              > Mam doświadczenie w leczeniu zapalenia śluzówki żołądka, mogę Tobie
              > co nieco podpowiedzieć jak jeszcze wszystkiego nie doczytałaś.
              Jeśli mogłabyś, będę wdzięczna.
              > Osobiscie nie radzę robic testu wchlaniania żelaza przy zapalonej
              > śluzówce! Idź do rodzinnej po zastrzyki- naprawdę szkoda żołądka!
              Tak właśnie myślałam, choć powiem szczerze, ze boję się tych zastrzyków - ponoć bolą jak diabli...
              > Dieta na wrzody i na zapalenie śluzówki jest taka sama: wszystko ma
              > być delikatne i gotowane!
              Nareszcie konkret - znajdowałam wyłącznie diety wrzodowe. Acha, ponoć dieta makrobiotyczna pomaga na śluzówkę.
              > Dla pocieszenia dodam, że choroba Burzowego Juniora nie rozwija się
              > w zanikowe zapalenie a gdy mama Burza dba restrykcyjnie o dietę, to
              > nie daje żadnych objawów! Natomiast niewielka ilość śmieciowego
              > jedzenia i zaczynają się jazdy na kilka tygodni a nawet miesięcy...
              > pozdrawiam
              Ja też chcę Mamy Burzy smile Nie musiałabym być sama sobie katem smile I równiez pozdrawiam!
              • junkersica Re: Następne choróbsko. 11.03.10, 17:04
                Aha! Jeszcze jedno. Jak byłam niemowlęciem, moja mam w wyniku niekontrolowanego wymachu której z moich rączek strasznie poparzyła sobie przełyk (piła i trzymała mnie na rękach). Uleczył ją balsam Szostakowskiego. A ja czytałam o miksturze Słoneckiego, która ma zbawienne działanie na śluzówkę (podobno). Masz jakieś doświadczenie z tymi "lekami"?
                I jeszcze news o przekwaszeniu organizmu, które również, leczone poprawia stan śluzówki i nie tylko (candida świetnie sie rozwija w warunkach kwaśnych).
              • szafirowa_burza Re: Następne choróbsko. 11.03.10, 22:12
                Dieta i glutowate siemie lniane, to podstawa leczenia! Siemie
                obowiazkowo przed każdym posiłkiem- 1 łyżka na szklankę wody,
                gotować powoli przez pół godziny.
                Diety wypróbowalam różne, najbardziej pomogła nam dieta Anny
                Ciesielskiej, polegajaca na wykluczeniu potraw kwaśnych, surowych i
                zimnych. Ta dieta oparta jest na chińszczyźnie, ktorą zgrabnie
                ominęłam, pozostawiajac tylko przepisy z dużą ilością przypraw.
                Szybko nauczyłam się gotować z książek "filozofia zdrowia" i
                "Filozofia życia" i tak gotuję od ok 10 lat. Jak widać na moim
                przykładzie, nie jest to panaceum na wszystkie choroby - przy takiej
                zdrowej diecie, powinnam być zdrowa jak ryba, a tak nie jest. Jednak
                żołądek Burzowego Juniora na tej diecie czuje sie wyśmienicie! Tak
                więc polecam, bo naprawdę działa! Tylko, niestety, dużo gotowania,
                szczególnie w pierwszym okresie dochodzenia do zdrowia.
                Diety makrobiotycznej nie stosowałam, więc nie wiem jak działa na
                żołądek.
                Dieta z dużą ilością przypraw, które pomagaja w trawieniu bardzo
                mnie przekonuje i szybko zaczęła działać w naszym przypadku, wiec
                już niczego innego nie szukałam.
                Junior dostaje zimą tran, regularnie budwigowy olej lniany lub
                olejek z wiesiołka oraz aloes.Tluste Mleko mu nie szkodzi ( chociaż
                mleko jest zakwaszające!) a wręcz łagodzi dolegliwosci.
                Z tego co wiem, to mikstura Słoneckiego jest z aloesem.
                Niczego innego nie stosowałam, bo leczylam małe dziecko i nie
                chciałam na nim eksperymentować, zresztą nie bylo takiej potrzeby!
                Siemie lniane i dieta bardzo szybko mu pomogły. Niestety, jak sama
                nazwa wskazuje jest to choroba przewlekła i wszystkie wieksze
                odstępstwa od diety powoduja powrót dolegliwości.
    • ewelina266 Maja 09.03.10, 18:03
      Hej.
      Mam do Ciebie pytanie. Powiedz mi proszę gdzie dokładnie jest punkt pobrania krwi do badań w szpitalu wojskowym? Jadę w czwartek a musze szybko z samego rana zrobic te badania to chciałabym wiedziec dokładnie gdzie to jest. Będę Ci bardzo wdzięczna.
      Pozdrawiam
      • junkersica Re: Maja 09.03.10, 18:20
        Wchodzisz do szpitala głównym wejściem. Po prawej recepcja i po lewej korytarz. Wchodzisz na ten korytarz i zaraz po lewej jest rejestracja na pobranie a po prawej punkt pobrań. Jak będziesz miała wątpliwości, na recepcji Cię pokierują smile
    • junkersica Żelazo 19.03.10, 11:28
      Mam pytanie. Dziś będę kombinować receptę na żelazo w zastrzykach. Podejrzewam, że lekarz nie będzie wiedział, w jaki sposób rozpisać dawkowanie. Może Wy wiecie? Fe we krwi mam na granicy dolnej normy, ferrytyna poniżej ( 9, norma od 15). Przez miesiąc brałam sorbifer 200 na noc, od kiedy mam diagnozę p/ciał przeciwko komórkom okładzinowy, odstawiłam. W poniedziałek zrobię kontrolne badanie, ale nie sądzę, żeby mi się tak szybko poprawiło. Czy te zastrzyki bierze się codziennie?
      • junkersica Re: Żelazo 20.03.10, 16:30
        Kochani, coś się ze mną zaczyna dziać. Już drugi raz pod rząd w nocy nogi mi odmówiły posłuszeństwa i się złożyłam (jak kiedyś). Wróciły drętwienia, w dodatku znów mam takie zawroty głowy, Rudami ładnie to opisała - "Bo ja się czuje tak jakbym była w innym świcie, tak obco, jakby nic dookoła nie było prawdziwe albo ludzie z którymi przebywam nie byli tymi kim są.", zaczynam być słaba, bez refleksu.
        Co jest, przecież łykam euthyrox. Nie chcę od początku przechodzić przez tą całą jazdę, można jakoś temu zapobiec?
        • harmoniak Re: Żelazo 20.03.10, 17:44
          Przy rozpoczęciu terapii substytucyjnej hormonem tarczycy mogą wystąpić różne nieprzyjemności. Ja sobie to tłumaczę tak, że tarczyca przestaje działać na rzecz hormonów z tabletki i w związku z tą zmianą można się czuć gorzej niż przed leczeniem. Dlatego tak ważne jest powolne wprowadzanie hormonu.

          Pytanie jest takie, czy to, o czym piszesz jest związane z rozpoczęciem brania hormonu. Masz też przecież niską ferrytynę. Jeśli jest związane, to jedyne co można zrobić, to odciążyć organizm. Dużo snu, mało stresu, odpoczynek, dobre jedzenie. Do tego potrzeba jeszcze cierpliwości.

          Nie zawsze można zapobiec złemu samopoczuciu. Nie zawsze też można wskazać konkretną przyczynę, przez którą źle się czujemy. Taka choroba, niestety.
          • junkersica Złe samopoczucie. 20.03.10, 20:59
            Hormon biorę od 21 dni. Pierwsze 11 brałam 12,5, następne 9 - 25. Nie miałam bólu głowy ani objawów opisywanych na forum. Te moje wydają mi się nietypowe - już się tak kiedyś czułam, to jest okropne. W dodatku jest mi niedobrze - trochę mnie mdli.
            • harmoniak Re: Złe samopoczucie. 21.03.10, 09:39
              No, ale ja piszę o samopoczuciu związanym w ogóle z wprowadzaniem hormonu, a nie
              z szybkością z jaką to robimy. Na początku terapii można czuć się gorzej,
              oczywiście nie wszyscy tak mają.

              Twoje objawy to dla mnie pogłębiona niedoczynność, jeszcze raz wkleję:
              "Przy rozpoczęciu terapii substytucyjnej hormonem tarczycy mogą wystąpić
              różne nieprzyjemności. Ja sobie to tłumaczę tak, że tarczyca przestaje działać
              na rzecz hormonów z tabletki i w związku z tą zmianą można się czuć gorzej niż
              przed leczeniem. Dlatego tak ważne jest powolne wprowadzanie hormonu."
              i
              dodałabym: chociaż powolne wprowadzanie może nie uchronić przed
              nieprzyjemnościami związanymi z wprowadzaniem hormonu w ogóle.

              Przypomniało mi się, że mojej bliskiej osobie też było niedobrze wprowadzeniu
              hormonu (mdliło). Po jakimś czasie przeszło.


              Trzymaj się!
              • junkersica Re: Złe samopoczucie. 21.03.10, 13:18
                1.Dzięki, Harmoniak, mam ogromną nadzieję, że to właśnie opóźniona reakcja na hormon, choć w mojej głowie wizualizują się mniej optymistyczne scenariusze.
                2.Jeszcze raz podnoszę temat żelaza, czy wiecie, co ile dni, jak długo i w jakich dawkach się go przyjmuje?
                3. Zamierzam sprawdzić insulinooporność, powiedzcie, czy trzeba mi podać insulinę wraz z glukozą (tego w Jelonce nie robią), czy wystarczy w tym czasie badać poziom insuliny we krwi?
                4. Badanie wapnia - zjonizowanego, czy innego?
                • ewelina266 Re: Złe samopoczucie. 22.03.10, 08:25
                  Ja dostałam skierowanie od Gawrysia na badanie poziomu cukru z insuliną (czy jak to się tam zwie wink).
                  Mam wyznaczony termin na 2 kwietnia. Wiem tylko tyle że podają glukoze tak jak się to robi w ciąży, tylko w tym przypadku bada się co godzinę i później jeszcze raz po dwóch godzinach. Wolałabym zrobic to badanie u siebie. Nie chce mi się jechać do Wrocławia. Tym bardziej w tej sytuacji jaką mam z Martynką. Siedziec tam 2 godziny i czekać.
                  Musze poszukac u nas. Najwyżej porobie te badania prywatnie. Trudno.
                • harmoniak Re: Złe samopoczucie. 22.03.10, 09:11
                  Ad 2.
                  Nie wiem. Nigdy nie brałam zastrzyków z Fe. W ulotce leku mogą być jakieś informacje odnośnie tego, jak powinno się te zastrzyki brać.

                  Ad 3.
                  Czy Tobie chodzi o krzywą insulinową i cukrową? Jeśli tak, to to badanie polega na podaniu glukozy i pomiarze cukru i insuliny o następujących porach:
                  0h (przed glukozą), po 1h od podania glukozy i po 2h. Trzy pomiary cukru tworzą krzywą cukrową, a trzy pomiary insuliny insulinową.

                  Ad 4.
                  Ja badam zwykły (?).

                  smile
                  • junkersica Re: Złe samopoczucie. 22.03.10, 09:28
                    Ad 3.
                    > Czy Tobie chodzi o krzywą insulinową i cukrową? Jeśli tak, to to badanie polega
                    > na podaniu glukozy i pomiarze cukru i insuliny o następujących porach:
                    > 0h (przed glukozą), po 1h od podania glukozy i po 2h. Trzy pomiary cukru tworzą
                    > krzywą cukrową, a trzy pomiary insuliny insulinową.
                    No właśnie jest takie badanie, jakie opisałaś i jeszcze jedno - podają Ci glukozę i insulinę. Ale jeśli wystarczy na insulinooporność tylko glukoza, to OK.
                    Wapń zrobiłam jeden i drugi, czyli całkowity i zjonizowanysmile
                    Witamina D kosztuje prawie 200!!
                    I trab na wszelki wypadek zrobiłam.

                    Ewelina, pewnie, że zrób u siebie - za dojazd w dwie strony tyle samo zapłacisz.
                    Pozdrawiam, junkersica.
                    Do 9 kwietnia pojawią się pierwsze liście na drzewach smile.
    • junkersica WYNIKI 23.04.2010 23.03.10, 10:05
      Sód 138 mmol/l 136 145 N
      Potas 4,08 mmol/l 3,50 5,10 N
      Wapń całkowity 2,32 2,09 2,54 N
      Wapń zjonizowany 1,01 0,98 1,13 N
      Magnez Magnez 0,89 0,66 1,07 N
      Witamina B12 356,70 pg/ml 191,00 663,00 N
      Ferrytyna 21,90 15,00 150,00 N
      ALT 9 U/l 33
      AST 14 U/l 32
      GGTP 13 U/l 40

      b12 ładnie się podniosła (BYŁO 211), ferrytyna też drgnęła smile (było 9)
      Czyli o tyle jestem w kropce, że wciąż nie wiem, dlaczego drętwieją mi kończyny. To mnie bardzo martwi, jak również kropki na ciele (ręce, nad piersiami,nogi). Czy B12 dalej mam wstrzykiwać? Mam jeszcze 5 zastrzyków po 100. Pediatra powiedziała, że o żelazie musi poczytać (smile!) zanim mi wypisze receptę.
      Pozdrawiam serdecznie, junkersica.
        • junkersica Re: WYNIKI 23.04.2010 25.03.10, 21:17
          Harmoniaku!
          Dziś zapomniałam o tabletce i beztrosko wsunęłam śniadanie. Później wezwano mnie do szkoły i wylądowałam z Aleksem u chirurga (moje dziecko nawet nie ćwicząc na WF-ie potrafi się wpakować w gips)- więc wzięłam 1,5 tabletki. Myślisz, że od jutra mam już łykać 37,5? A może dociągnąć na 25 jeszcze 2 tygodnie i zrobić badania?
            • junkersica Re: WYNIKI 23.04.2010 25.03.10, 21:40
              Hehe, to sprawdzian? smile
              Pomyślałam już jak ją pożarłam, że w sumie czemu nie - czuję się źle, niedługo święta, a już jedne przespałam (oczywiście wszyscy myśleli, że mam focha i symuluję (!)).
              Jak mi ma pomóc, to czemu nie...
              Z drugiej strony dobrze by było zobaczyć, czy drgnęły hormony.
              Jeśli by istniała trzecia strona medalu, to: i tak szaleją u mnie, więc po co czekać?
                • psychofinka Re: WYNIKI 23.04.2010 25.03.10, 23:11
                  Że się wtrącę, to jestem też za 37,5 - przy 25 nie czułam kompletnie nic, żadnej
                  poprawy.

                  A widzę, że Koleżanka spaceruje w czasoprzestrzeni i już 23 kwietnia odbyła,
                  nawet badania tego dnia robiąc big_grin
                  • junkersica Re: WYNIKI 23.04.2010 26.03.10, 08:26
                    No rzeczywiście! Hehe!
                    Cóż, ja jestem dziewczyną kwietniową i uwielbiam ten miesiąc, więc chętnie go sobie wydłużę smile
                    Wzięłam 37,5. A co.
                    --
                    Pozdrawiam, junkersica.
                    Do 9 kwietnia pojawią się pierwsze liście na drzewach smile.
                    • junkersica TRAB 26.03.10, 08:45
                      TRAB: 1,21 (do 1,8 jednoznaczny ujemny, 1,8-2,0 - niejednoznaczny)
                      Dziewczyny, mam ujemny, ale przeciwciała są. Czy Basedov może mnie zaatakować? Bardzo bym nie chciała.
                      • anka.83 Re: TRAB 26.03.10, 14:53
                        Te wszystkie przeciwciała mogą normalnie występować w organizmie, nie oznacza to choroby. GB Ci najpewniej nie grozi i nie ma co się martwić na zapas.

                        Nie dotarłam, czy ktoś odpowiedział na Twoje pyt. dotyczące B12 i "schizy" rakowej, ale odpowiem: wit. B12 wspomaga metabolizm, podział komórek, lubią ją brać pakery z siłowni (no i jasmile). Jest taka reguła, że w każdym organizmie podczas podziału komórek, kilka z nich dzieli się nieprawidłowo i powstają jakieś lewe mutanciki. Na szczęście komórki mają wpisany "programik" powodujący ich autodestrukcję w przypadku złego podziału lub szybko rozpoznawane są przez układ immuno jako lewe i wybijane. Tak się dzieje u każdego człowieka,zwierzaka, w każdym wieku. W tej chwili na pewno produkujemy jakieś dziwne komórkismile

                        Problem pojawia się wtedy, kiedy z jakiegoś powodu lewe komórki nie zostaną zabite i zaczynają się namnażać. W ten sposób (w skrócie) powstają nowotwory. Mogą być niezłośliwe lub złośliwe. Te złośliwe to są takie cholery, co to maskują się i udają zdrowe komórki tak, by ich nie rozpoznał układ immunologiczny.

                        I teraz jak się ma wit. B12 do tego: przyspieszanie podziału komórek to zwiększenie ilości powstających nowych komórek, związanych z tym nieudanych podziałów, w zw. z czym wzrasta ryzyko, że powstanie kom. nowotworowa. Przy rodzinnym genetycznym obciążeniu nie ma co za bardzo zachęcać komórek do podziałów.

                        Ale nie ma co panikować, ryzyko zwiększa się niewiele! Myślę, że więcej szkody przyniesie niedobór niż nadmiar, tym bardziej, że układ odpornościowy przy Hashi jest bardzo bojowo nastawionysmile Myślę, że trzeba pilnować, żeby zbyt dużo tej wit. nie było. Ja dla siebie wymyśliłam 1/4 normy - wystarczająco na plusie ale nie za dużo.
                        • anka.83 Re: TRAB 26.03.10, 14:57
                          Inna myśl mnie naszła - tak na logikę to wydaje mi się, że nadmiar B12
                          może być większym problemem jak już jest rak, który szybko się dzieli i
                          tego potrzebuje (jak również potrzebuje żelaza, nadmiaru którego przy
                          rakach też unikamy).

                          Więc, jak już mówiłam, chyba nie ma co się martwić na zapassmile
                          • junkersica Re: TRAB 26.03.10, 18:07
                            Dziękuję Anka za wyczerpującą odpowiedź smile i zapoznanie się z moim wątkiem.
                            Chłoniesz wiedzę jak gąbka smile
                            No właśnie u mnie jest duże obciążenie nowotworowe i od piętnastego roku życia zaczął mi towarzyszyć strach (a psychika robi swoje). W dodatku jestem palaczem (absurd, wiem).
                            Z B12 też pomyślałam podobnie jak Ty. Planuję 40% normy. Już mi się ładnie podniosła po zastrzykach. Mój tato ma anemię złośliwą i bierze co miesiąc zastrzyk, miał raka prostaty, 10 lat temu, do tej pory wszystko jest OK z jego zdrowiem.
                            Nowe niepokoje: właśnie wracam od lekarki z receptą na żelazo w zastrzykach. Zastrzegła sobie, że nie bierze za nie odpowiedzialności, bo ponoć (konsultowała to z kilkoma innymi internistami)są to zastrzyki wstrząsotwórcze i bardzo rzadko się je podaje - głównie na oddziałach szpitalnych. Jestem w poważnej kropce. Potrzebuję Fe, ale mam zapalenie błony śluzowej żołądka. I tak myślę, czy by syropu nie pić? Może to będzie mniejsze zło?
                            Jak myślicie, warto pić to paskudztwo?
                            I jeszcze jedno. Twoja wypowiedź mnie zastanowiła:

                            Ale nie ma co panikować, ryzyko zwiększa się niewiele! Myślę, że więcej szkody przyniesie niedobór niż nadmiar, tym bardziej, że układ odpornościowy przy Hashi jest bardzo bojowo nastawiony..

                            No tak, ale czy nie przeciwko sobie?

                            Pozdrawiam, junkersica.
                            Do 9 kwietnia pojawią się pierwsze liście na drzewach smile.
                            • anka.83 Re: TRAB 28.03.10, 19:21
                              Hej, już Ci mówię, jak to jest (wg tego, co na razie się dowiedziałam).

                              Z jakichś powodów nasze układy immuno (teoretycznie) są bardziej bojowe niż u innych ludzi. Szukają zaciekle jakiegoś wroga do załatwienia. Jak nie ma za dużo wrogów z zewnątrz, to (z niewyjaśnionych powodów) stwierdzają, że od dziś będą tłukły np. peroksydazę tarczycową.

                              Nie wiadomo na razie:
                              1) dlaczego układ immuno koniecznie chce z czyś walczyć, zamiast wypoczywać w chwilach spokoju
                              2) co powoduje, że akurat dane substancje/komórki/in. w naszym organizmie są zwalczane. Są teorie o wirusach, których mutacje jakoś w błąd wprowadzają układ immuno, są inne teorie... Dotychczas niczego nie udowodniono, choroby z autoagresji to na razie mało poznany dział medycyny.

                              Nie dotarłam nigdy do artykułu mówiącego, że przy chorobach auto organizm tak zajęty jest praniem samego siebie, że nie zwalcza innych zagrożeń.
                              • anka.83 Re: TRAB 28.03.10, 19:27
                                Najlepiej pogadać z lekarzem, czy jest faktycznie tak, jak napisałam.

                                Też mam "schizę" rakową, więc Cię rozumiem.

                                A za to palenie to trzy strzały na tyłek, babo. Ty się martwisz o B12, dawkując
                                sobie dzień w dzień substancje rakotwórcze, O WIELE WIELE groźniejsze?

                                Pozdrsmile
                                • junkersica Re: TRAB 28.03.10, 19:34
                                  To ostatni slad po moim startym, dobrym i beztroskim życiu smile
                                  Nie mam pojęcia, jak się uwolnić.
                                  Pozdrawiam, junkersica.
                                  Kalkulator hashimoto-pl.appspot.com/
                                  Do 9 kwietnia pojawią się pierwsze liście na drzewach smile.
                              • junkersica Re: TRAB 28.03.10, 19:38
                                Czekałam na Twoja odpowiedź smile
                                Rozbawiłaś mnie na wieczór, a miałam podły humor (pełnia się zbliża).
                                Widocznie nasz układ immunologiczny ma ADHD smile
                              • anka.83 Re: Up do pytania o żelazo. 30.03.10, 12:26
                                forum.gazeta.pl/forum/w,24776,94636513,94652180,Re_zastrzyki_kroplowka_z_zelaza.html

                                Jeżeli masz stwierdzone, że nie przyswajasz żelaza drogą pokarmową, to
                                ja nie widzę innego rozwiązania.

                                Który lekarz Ci dał to żelazo - hematolog?
                                  • anka.83 Re: Up do pytania o żelazo. 30.03.10, 13:34
                                    Chwila, bo ja nie rozumiem. Masz stwierdzone zapalenie błony śluzowej żołądka. Ponieważ żelazo przyjmowane doustnie może podrażnić żołądek, w zw z tym forma doustna (tabletki, syropek) jest nie wskazana - dlatego masz zastrzyki, tak?

                                    Czy masz również zbyt mało kwasu żołądkowego, w zw z czym nie przyswajasz żelaza? Czy tylko nie tolerujesz?

                                    Ten link to tylko tak dla informacji, może coś ciekawego wyczytasz.

                                    • junkersica Do Anki. 31.03.10, 22:52
                                      Więc to jest tak:
                                      Mam przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka. Mam również p/ciała przeciw komórkom okładzinowym, ale z badania hist-pat nie wyszło na razie zanikowe zapalenie. Więc ja już sama nie wiem, czy mam niedokwaśność, czy nadkwaśność, czy coś innego. Lekarz też niestety nie wie i zostawił mnie bez lekarstw.
                                      Nie wiem, czy nie przyswajam żelaza - przez miesiąc brania sorbiferu ferrytyna skoczyła mi z 9 na 20, więc idzie do góry...
                                      Zastrzyki sama sobie wymyśliłam, nikt mi ich nie przepisywał z własnej woli, ale teraz mam poważne wątpliwości. A po lekturze linku jeszcze większe.
                                      Własnie sęk w tym, ze nie wiem, co robić. Pewne jest tylko to, że żelaza u mnie niet.
                                      Dzięki Anka za zainteresowanie smile
                            • anka.83 Re: TRAB 29.03.10, 22:42
                              Też masz syndrom pełni, hehwink

                              Byłam agresywna przy ostatniej pełni i dostałam takim tekstem:"Anka, zjeżdżaj grasować do lasu".

                              Hehebig_grin
    • psychofinka nowinka 31.03.10, 21:59
      Jedna z osób, z którymi się kontaktowałam odnośnie do endometriozy i która
      szukała dobrego endo, radośnie poinformowała, że zadzwoniła do gabinetu dr M-G,
      akurat się zwolniło miejsce, i idzie za tydzień na wizytę... Piszę Ci o tym, bo
      byłaś zainteresowana smile
      • junkersica Re: nowinka 31.03.10, 22:06
        Heh. Wydzwaniałam dzisiaj, ale ciągle było zajęte. Czy jest możliwość osobiście porozmawiać z panią dr? Czy tylko ze sławnym "miłym panem"?
        • psychofinka Re: nowinka 31.03.10, 22:12
          Tylko ze sławnym miłym panem z rejestracji wink Jak się dostaniesz pierwszy raz,
          to dr da Ci numer tel do siebie i wtedy w określonych dniach, o określonej porze
          można do niej dzwonić smile
    • junkersica Dobra nowina 12.04.10, 21:48
      Witajcie smile
      Chce się z Wami czymś podzielić. Czymś, co mnie zżerało przez ostatni rok. Czymś, co wisiało nade mną i nie pozwalało snuć planów na przyszłość.
      Jak już pisałam, miałam rok temu rezonans glowy, w którym wyszły zmiany w istocie białej. Zaczęto podejrzewać u mnie SM. Badania, niepewność, strach i smutny fakt, że nie mam z kim tego dzielić.
      Odebrałam dziś rano wyniki drugiego rezonansu. Opis wydawał mi się zatrważający, o wiele gorszy od tego sprzed roku.
      Pojechałam natychmiast do mojego neurologa we Wrocławiu i okazało się, że z pojedynczych ognisk demielinizacyjnych zostało... jedno!
      Do tej pory nie uwierzyłam w swoje szczęście!
      Lekarz powiedział, że stwardnienie mogę sobie już odpuścić (choć mój wewnętrzny szaleniec smile każe mi iść i skonsultować to z innym lekarzem, zanim pozwoli mi się cieszyć)!
      Wychodzi na to, że B12 i moje modlitwy zrobiły kawał dobrej roboty.
      Chciałabym poryczeć sobie ze szczęścia, ale strach tak mnie paraliżował, że do tej pory mam kluchę w gardle.
      Wracając miałam w końcu wrażenie, że słonko zaczęło świecić i dla mnie.
    • junkersica Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 28.04.10, 18:22
      Witam smile Oto moje hormony po miesiącu brania dawki 37,5:
      TSH 1,1
      FT3 43.75% [ wynik 3.05, norma (2 - 4.4)]
      FT4 41.56% [ wynik 1.25, norma (0.93 - 1.7)]
      Te hormony mogę uznać za dobre, czy są za niskie?
      Glukoza (75 mg):
      na czczo 93
      po 1h 98
      po 2h 85
      Insulina po obciązeniu 75 mg glukozy:
      na czczo 5,9 (2,6-24,9)
      po 1h 19,5
      po 2h: 28,8
      Czy to insulinoodporność? Czy leczy się ją dożywotnio? I na ile moge
      się bać cukrzycy???
        • anka.83 Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 29.04.10, 14:02
          Już tu byłam, ale nic ponad to, co harmoniak napisała, nie umiem dodaćsmile

          Na cukrze się nie znam, a dawkę zwiększyć, to tak jak harmoniak napisała - jeżeli wciąż czujesz, że przydałoby się więcej.

          Miłego laserowania, Skarbie, daj znać, jakie efektysmile
          • junkersica Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 29.04.10, 14:10
            Już się zapisałam do diabetologa, ale wiem, że u mnie w mieście to
            diabetolodzy jak z koziej (...) trąba.
            Zresztą to ta sama, co jest również endokrynologiem (SIC!) i
            hematologiem. Wszechstronna i bardzo polecana. Co do
            endokrynologicznej wiedzy tej pani, to bez komentarza. Twierdzi ona,
            ze moja historia jest bez sensu. Także wolę tu pytać.
              • junkersica Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 30.04.10, 19:38
                Pokazywałam te wyniki rodzinnej, nic nie widzi i byłam z nimi u
                endo -tu już tylko upokorzenie, że wymyślam, że kto mi to kazał
                robić i skończyła na psychiatrze - raczej bez ogródek. Sprawdziła mi
                ciśnienie na siedząco i po wstaniu i powiedziała, że na pewno nie
                nadnercza i że jakbym miała Addisona to bym sie do niej nie
                dowlokła. A insulinooporność - że wyrzut insuliny byłby o wiele
                wyższy. Czyli w swoim mieście jestem spalona - mają mnie za wariatkę.
                Bosko.
                Poszukam, tak jak radzisz. Choć już byłam raz na forum dla
                diabetyków i mój wątek jest raczej pusty.
                • harmoniak Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 30.04.10, 21:52
                  Rodzinna to nie diabetolog.

                  Endo... No cóż, już pisałam na forum, że lekarze nie uznają czegoś takiego jak zmęczenie nadnerczy. Jest albo zdrowie, albo Addison z ciężkimi objawami.

                  Męczysz się, Biedaczko smile Co Cię jednak nie zabije, to Ciebie wzmocni.

                  PS. Chyba czas na nowy wątek? Ten ma ponad 100 postów. Możesz tu zostać jak chcesz, ale jakby co masz zielone światło od admina na utworzenie nowego wątku suspicious
                  • junkersica Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 30.04.10, 22:18
                    Heh dzięki smile Już nie wiem, jak ten odchudzić, bo jest utworzony z
                    dwóch poprzednich. Może zostawię tylko badania, ale to potem, bo na
                    razie walczę z rwą kulszową Armina.
                    A tak, swoją drogą można te nadnercza jakoś naturalnie ozdrowić?
                    Ciekawam tego smile
                    Dzięki, Harmoniak, że mnie wspierasz smile
                    • harmoniak Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 01.05.10, 08:13
                      Nie odchudzaj tego wątku. Po prostu załóż nowy, napisz w 1 poście w skrócie co i
                      jak, ostatnie wyniki hormonów, podaj link do tego wątku i już smile Plus może jakie
                      dolegliwości już zdiagnozowałaś (oprócz Hashi).

                      Co do nadnerczy to nie widzę badań pod tym kątem, może przeoczyłam? Dlaczego
                      sądzisz, że coś z nimi jest nie tak?

                      I nie ma za co. smile
                      • junkersica Re: Wyniki 28.0410+ insulina+glukoza 01.05.10, 09:05
                        Nie przeoczyłaś. Nie było takich badań. Jedyne co mi się kiedyś nie podobało, to niski sód (136, norma od 136) i K przy górnej granicy (chyba Burza pisała mi o tym).
                        I na forum hashimoto, w wątku "Insulina na czczo????????? Co z tym cukrem?" Aleksandra zasugerowała comic nadnercza. Nie, żeby moje wyniki były podobne, po prostu się nie znam na tym, a wiem, że ta moja krzywa krzywą nie jest.
                        Już wiem, że trzeba zrobić kortyzol na nadnercza. Może po weekendzie zrobię.

                        Pozdrawiam, junkersica.
                    • wierka-5 Re: Junkersica 08.05.10, 07:43
                      Witaj
                      Kortyzol w niedoczynności wychodzi nisko, wiec zgadzam się z poprzedniczką,że nie warto go robić.
                      Wysoki puls, który miałam po zwiększaniu dawki spadł.
                      Też przytrafiła mi się rwa kulszowa, na szczęście przeszło.
                      Więc bądz dobrej myśli, w koncu to dopiero początek leczenia.
                      • junkersica Re: Junkersica 08.05.10, 10:31
                        Wierko, wysoki puls mam od przynajmniej 5 lat. I wysokie ciśnienie. Dopiero od kilkunastu dni spada mi do 100/70 i czuję się, wiadomo, nieżywa. Puls wtedy obniża się do 80.
                        Rwa na szczęście mnie osobiście nie tknęła, mojego męża niestety tak. Tu ciekawostka - miał niedobory B12.
                        Przez miesiąc byłam na dawce 25, potem 37,5, teraz zaczęłam miesiąc z 50. Ale, szczerze mówiąc, nie widzę efektów leczenia, dlatego może szukam dalej.
                        Co do tego spania, to po prostu jest mi tak przyjemnie, że mam energię, nie kręci mi się w głowie,i że w końcu nic nie muszę, że aż szkoda mi to marnować na sen (kara rano dnia następnego). Ale spróbuję - co prawda do 22 nie mam szans, ale może chociaż przed 23 się uda...
                        • anka.83 Re: Junkersica 08.05.10, 14:53
                          Ja niestety koło 22 to się rozbudzam niestety. Mogę spać na stojąco między 16 a
                          21, ale jak przychodzi 21 - 22 to mam przypływ energii. Ktoś tak ma? Junkersica?
                            • anka.83 Re: Junkersica 08.05.10, 22:02
                              Przypomniało mi się zaraz po wysłaniu posta, że przecież to napisałaś. A w dni
                              wolne (o ile takie masz) to najdłużej do której śpisz? Bo ja po tygodniu pracy w
                              sobotę często do 12sad 12 - 14 godzin spania i wciąż chodzę i ziewam, katastrofa,
                              tyle zmarnowanego czasusad
                              • junkersica Re: Junkersica 08.05.10, 22:28
                                Śpię dopóki mnie nie obudzą - jak jest Junkers w domu, to udaje mi się do 10, jak mam max złe samopoczucie, to jestem po prostu nieprzytomna - zdarzyło mi się, że syn nie poszedł do szkoły (miał na popołudnie) a córka latała do południa bez mleka.
                                Anka, próbujemy iść spać big_grin? Bo mi już lepiej - a byłam dziś na rowerku, specjalnie, żeby się zmęczyć porządnie. I nic. 21 wybiła i proszę, mogę iść w długą smile
                                • anka.83 Re: Junkersica 09.05.10, 13:02
                                  Rower...ech... nawet nie mam siły skłonów robić a co dopiero jeździć na rowerze
                                  - którego w sumie nie mam tymczasowo. Za to mój Kocur wymyślił, że mi kupi i
                                  razem będziemy gnać przez świat z wiatrem we włosach. Cóż, jak najbardziej
                                  możliwe, ale w wersji takiej: Kocur, linka holownicza, 3-kołowy rowerek i ja.
                                  • junkersica Re: Junkersica 09.05.10, 13:11
                                    Mnie Junkers wrobił (ostatnio sama z siebie jeździłam chyba z dziesięć lat temu), bo sam nie może (rwa) a mały chciał pojeździć. I też mi kupił rower (taki fajna stara damka big_grin) tylko jest w remoncie smile
                                    Ale muszę powiedzieć, że było super. Jechałam za tym moim dzieckiem a micha mi się cieszyła jakbym szczyt motorem zdobywała suspicious. Także polecam. Jak mnie znów zmusi, nie będę miała nic przeciwko.
    • junkersica Powrót nerwów :( 12.05.10, 10:53
      Zdaje się od 30.04 jestem na dawce 50.
      Od dwóch dni rankiem mna telepie od środka, około południa idzie w drugą stronę - wyczerpanie i próby złapania oddechu - ziewactwo.
      I znów nie mogę nosić korali - mam lekki ucisk na tarczycę.
      Rano znów kłopoty z wybudzeniem.
      To chyba nie od zmiany dawki, skoro biorę ją już od 12 dni?
      Próbuje wcześniej chodzić spać, udaje się ok. 23.30 jak na razie, ale tendencja jest optymistyczna.
      Ze względu na żołądek tydzień temu odstawiłam sorbifer i dolegliwości żołądkowo-jelitowe znacznie sie zmniejszyły. Od 2 dni w zamian biorę ferrum do żucia - na razie 1 tabletkę dziennie w czasi obiadu.
      Czy wiecie, które żelazo (II czy III) jest lepsze pod jakimś względem i dlaczego?
      • kromlek Re: Powrót nerwów :( 12.05.10, 11:47
        junkersica napisała:

        > Zdaje się od 30.04 jestem na dawce 50.
        > Od dwóch dni rankiem mna telepie od środka, około południa idzie w drugą stronę
        > - wyczerpanie i próby złapania oddechu - ziewactwo.
        Myślisz, że to nerwica?
        Ja miałem podobne objawy, podobno na tle nerwowym, dostałem Bellergot,
        ograniczyłem grę na giełdzie i poprawiło się, ale dopiero po około tygodniu na
        Bellergocie.
        Te wewnętrzne drgania-fuj wink, nieprzyjemne uczucie. Odnośnie wrażenia potrzeby
        złapania oddechu - zwróć uwagę, czy nie zaciskasz paska za mocno i czy nie
        nosisz obcisłej odzieży, szczególnie bielizny, która może uciskać okolice
        brzucha/żołądka. Ja po poluzowania paska poczułem DUŻĄ ulgę bez wprowadzania
        żadnych lekarstw. Teraz wręcz czasem spodnie mi lecą z, za przeproszeniem,
        tyłka, ale czuję się lepiej, więc warto ryzykowaćwink. To uczucie niedotleneinia
        może mieć też bezpośredni związek z problemami żołądkowymi.

        > Rano znów kłopoty z wybudzeniem.
        > To chyba nie od zmiany dawki, skoro biorę ją już od 12 dni?
        > Próbuje wcześniej chodzić spać, udaje się ok. 23.30 jak na razie, ale tendencja
        > jest optymistyczna.
        Kurcze, zmusić się do pójścia spać przed 23 - moje marzenie wink. Zawsze szkoda
        czasu na spanie.

        > Czy wiecie, które żelazo (II czy III) jest lepsze pod jakimś względem i dlaczeg
        > o?
        Dziś rozmawiałem z internistą, mówił, że przyswaja się żelazo trójwartościowe,
        jeśli ulegnie utlenieniu, to już się nie wchłonie. Podobno jest tylko jeden
        moment, w którym żelazo się wchłania podczas podróży przez nasz układ
        pokarmowo-wydalniczy. Część jednak się nie wchłania, co można sprawdzić po
        zakończeniu wizyty w toalecie wink.

        Pozdrowienia
        • junkersica Re: Powrót nerwów :( 12.05.10, 12:04
          > Myślisz, że to nerwica?
          > Ja miałem podobne objawy, podobno na tle nerwowym, dostałem Bellergot,
          > ograniczyłem grę na giełdzie i poprawiło się, ale dopiero po około tygodniu na
          > Bellergocie.

          Kurczę, no nie wiem już, w tym sęk. Nerwowa jestem od lat, nerwicę każe mi leczyć każdy lekarz, od rodzinnego po onkologa wink
          Tamten rok przejechałam na pramolanie, ale kiedy pojawiło sie hashi, zwaliłam wszystko na to i ciągle mam nadzieję, że jak się wszystko unormuje, nerwica minie sama. Na co się nie zanosi, bo byle co doprowadza mnie do rozklekotania.
          Pasków nie noszę, więc poluzowanie nic mi nie pomoże sad Ciuchy też raczej luźniejsze.
          Z tym spaniem... moje dzieci chodzą spać około 22 i wtedy jest mi tak błogo, ze aż żal spać - szczególnie, ze od rana wiem, że czekają mnie nerwy i radosny hałas calej rodziniki, który trwa... dopóki znów nie wybije 22. Teraz na spanie włączam na laptopie nudny film, lub taki, który oglądałam milion razy i trochę działa smile

          Mam też nerwowy okres (ale jak obiektywnie spojrzeć, to mam taki od 8 lat bez przerwy, zawsze jakieś atrakcje o dużym kalibrze).
          Jeśli chodzi o żelazo, to, hm... który to jest ten magiczny moment wchłaniania? Czyli jak czarno na tronie, to się nie wchłonęło? W takim razie do bani.To moze więcej mam tego zjadać?
          Cholerna anemia.
          • kromlek Re: Powrót nerwów :( 12.05.10, 12:21
            > Tamten rok przejechałam na pramolanie, ale kiedy pojawiło sie hashi, zwaliłam w
            > szystko na to i ciągle mam nadzieję, że jak się wszystko unormuje, nerwica mini
            > e sama.
            I tego trzymać się trzeba.

            > Z tym spaniem... moje dzieci chodzą spać około 22 i wtedy jest mi tak błogo, ze
            > aż żal spać - szczególnie, ze od rana wiem, że czekają mnie nerwy i radosny ha
            > łas calej rodziniki, który trwa... dopóki znów nie wybije 22.
            To samo u mnie, z tym, że Emilcia idzie spać o 20 wink.

            > Jeśli chodzi o żelazo, to, hm... który to jest ten magiczny moment wchłaniania?
            Nie wiem, dopytam następnym razem wink.

            > Czyli jak czarno na tronie, to się nie wchłonęło? W takim razie do bani.To moz
            > e więcej mam tego zjadać?
            No nie, chodzi o to, że jakaś część i tak się nie wchłonie, więc żeby nie
            spodziewać się, że cała dawka żelaza z Tardyferonu się wchłonie. A fakt, że się
            nie wchłania całość jest łatwa do zaobserwowania.

            Dygresja: Ty chyba bierzesz SD, próbowałaś kiedyś Tardyferonu? Nasz internista
            twierdzi, że po nim jest mniej zaparć i problemów jelitowych, niż po Sorbiferze
            (twierdzi to na podstawie doświadczenia z suplementacją SD i Tardyferonu u
            pacjentów, więc nie na podstawie jakichś ulotek i teorii wink).
            • junkersica Re: Powrót nerwów :( 12.05.10, 12:30
              Brałam SD, przestałam tydzień temu i teraz jem ferrum do żucia (bo ponoć omija żołądek), dawka też 100. No to żuję. Smak pseudo-czekoladowy.
              O tardyferonie słyszałam, tylko na razie musze żołądkowi pozwolić odsapnąć.
      • ewelina266 Pytanie do Maji. 13.05.10, 09:40
        Hej
        Mam do Ciebie pytanie odnośnie laboratorium Diagnostyka w Jeleniej. Z tego co pamiętam to tam właśnie robisz badania.
        Masz od nich kartę stałego klienta? Zależy mi na odczytywaniu wyników przez internet a karte moge odebrac tylko w punkcie pobrań. U nas w Legnicy niestety nie ma Diagnostyki.
        Mam do Ciebie prośbę. Czy mogłabyś się przy okazji dowiedzieć, czy jest możliwość otrzymania od nich takiej karty?
        • junkersica Re: Pytanie do Maji. 13.05.10, 16:53
          Mam kartę smile Wyrabia się ją przy rejestracji. Podaję Ci numer do labu, zadzwoń i zapytaj, czy inaczej mogą wydać - 756420325
          Jeśli nie, to najwyżej podasz mi swoje dane na priv i zapłacę za jakieś najtańsze badanko w Twoim imieniu smile
          • ewelina266 Re: Pytanie do Maji. 13.05.10, 17:43
            Dzięki wielkie. Dzwoniłam do Wrocławia tam gdzie pobierają córeczce krew do badania. Okazuje się, że i tak nie będę mogła sprawdzić wyniku bo to szpital daje próbke do badania.
            Inaczej jest jak sama robie badania i za nie płacę.
            Także niestety. Ale dzięki.
    • kromlek Re: HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA ;) 15.05.10, 01:25
      Melduję, że przeczołgaliście i łyście mnie, forumowicze i czki,
      przez wszystkie chyba trzy wątki Junkersicy. Nikt nie pisze już w
      moim temacie , co by wskazywało, że chyba z pytaniami doszedłem do
      poziomu, w którym wiedzy już nie podadzą na talerzu, tylko trzeba za
      każdą odpowiedzią grzebać godzinami wink.
      Czeka mnie jeszcze wątek Psychofinki i Szafirowej Burzy, bo chyba
      zaczynały z TSH jak moja żonka wink. Później wątek Harmonijki?
      Post chyba nie jest merytoryczny, ale spędzenie kilku godzin na
      czytaniu Twojego wątku, Junkersico, zasługuje chyba na wpis? wink.

      Pozdrowienia i powodzenia!
      • junkersica Re: HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA ;) 15.05.10, 09:07
        Nie tylko na wpis... nawet na nagrodę: piwo
        Gratuluję bohaterstwa... Dużo tego.
        Powieść jest utrzymana w atmosferze strachu i oczekiwania. Zagadki nie są rozwiązywane do końca, a autorzy nie dają gotowych odpowiedzi. Jaki będzie finał? Tego niestety nie dowiemy się zbyt prędko big_grin

        A tak poważnie, to właśnie najwięcej nauczyłam się właśnie czytając całe wątki, bo można zaobserwować, co się z człowiekiem dzieje i jakie są etapy dochodzenia do zdrowotności.
        Psychofinka też ma dłuuugi wątek, warto się w niego zagłębić smile
        A wątku Harmoniaka niestety nie ma, nad czym osobiście ubolewam.
        Także życzę miłego weekendu i proponuję zaopatrzyć się w popcorn smile
        • harmoniak Re: HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA ;) 15.05.10, 10:30
          Wątek Harmoniaka był, ale KTOŚ (kto? hmmm... big_grin) go usunął. Dlaczego? Nie był kontrowersyjny.

          Dowód: wystarczy wpisać frazę "niedoczynność czy psychiatra" w wyszukiwarkę na forum Hashimoto. Pierwszy wpis w wynikach pochodzi z mojego wątku. Wyszukiwarka zapamiętuje niektóre wpisy nawet wtedy, kiedy zostały usunięte.

          W przyszłości, przy wolnej chwili opiszę swoje zmagania ponownie.
            • junkersica Tu jest fragmencik: 15.05.10, 10:40
              I może jeszcze wkleję moje ostatnie wyniki, żeby wszystko było w jednym miejscu: wyniki z dnia 4.02.2009 (po 4 tygodniach na dawce 37,5 Euthyrox): FT4 - 17,51 (12 - 22) 55,1% FT3 - 4,65 (3,1 - 6,8) 41,89% TSH - 2,48 (0,27 - 4,2) 56,23% b12 - 310,80 pg/ml (160-800) ferrytyna - 1 ng/ml 15-150) Pn, 09-02-2009, 12:50:26
              Mam nadzieję, że mogę to przekleić..
              • harmoniak Re: Tu jest fragmencik: 17.05.10, 08:33
                Spoko. Jak widać wyniczki były całkiem OK, ja jednak czułam się paskudnie!
                Naprawdę, nie kumałam co się wokół dzieje, nie mogłam się wysłowić i przez
                większość dnia leżałam. Oto mój tragiczny obraz w niedoczynności. Do tego z
                pewnością przyczyniła się też anemia.

                Wniosek z tego taki, że dobre wyniki "muszą być" przez dłuższy czas. Jeden dobry
                wynik nie przekłada się od razu na dobre samopoczucie.
      • harmoniak I ja też idę na TO 21.05.10, 16:23
        Maju,
        idę na gastroskopię w lato. Do tego czasu będzie to nade mną wisiało. Idę na NFZ
        (to dobra wiadomość), ale robię w gacie wręcz big_grin na samą myśl. No trzeba. Prawda? big_grin
        • junkersica Re: I ja też idę na TO 21.05.10, 22:02
          Współczuje zatem i trzymam kciuki. Uczulam Cię tylko, nie daj sie im zbyć i pobierz przy tej okazji wycinki! Oni standardowo tylko helicobacter robią, a na choroby auto nie ( a tego nie zobaczą przecież na monitorze). Mi zrobiono, kiedy powiedziłam, ze mam dodatnie p/ciała na kom. okł. żołądka, badania nie widzieli.

          Pewnie, że trzeba smile Po tym badaniu nic już dla Ciebie nie będzie strasznym smile
          A może sie okazę, że akurat Ty przejdziesz je łagodnie? Tego Ci życzę!
        • kromlek Re: I ja też idę na TO 21.05.10, 22:19
          harmoniak napisała:

          > Maju,
          > idę na gastroskopię w lato. Do tego czasu będzie to nade mną
          wisiało. Idę na NF
          > Z
          > (to dobra wiadomość), ale robię w gacie wręcz big_grin na samą myśl. No
          trzeba. Prawd
          > a? big_grin
          A może odpowiadać nieMaja? Jeśli nie, to nie czytaj dalej,
          Harmonijko.

          Gastroskopia wcale nie jest taka straszna. Przede wszystkim nie
          boli, a to już dużo. Jest niestety nieprzyjemna, bo to wrażenie, jak
          gdybyś miała nonstop coś w gardle, choć dla mnie najgorsze było
          przejście rurki przez gardło. Ale to było 15 lat temu, teraz sprzęt
          podobno jest doskonalszy, średnica rurki bardzo się zmniejszyła.
          Warto na to badanie zapisać się tam, gdzie sprzęt został niedawno
          zakupiony, bo będzie nowoczesny.
          Żona robiła gastroskopię 4 lata temu i mówiła, że bez problemów
          było, a przede wszystkim szybko. Rurki prawie w ogóle nie czuła i
          ogólnie wrażenia pozytywne w porównaniu z tym, na co się
          przygotowywała.
          Warto poszukać opinii, jaki lekarz robi sprawnie gastroskopię, bo od
          wykonującego badanie też dużo zależy.
        • harmoniak Re: I ja też idę na TO 22.05.10, 15:53
          Dzięki za wypowiedzi smile
          Na skierowaniu mam: wycinki z trzonu i biopsja jelita cienkiego. To wystarczy?
          Obecnie nie mam już wyboru ani lekarza, ani sprzętu, bo od razu po wizycie zapisano mnie na gastro. Mam nadzieję, że na AM są przyzwoici lekarze smile

          Oby tylko moje doświadczenia były takie jak u Ciebie, Kromlek i Twojej żony Hashimotki. Jestem jednak gotowa na wszystko. Tak sobie myślę, że grunt to żeby się nie spinać. smile

          Poza tym to cieszę się, że już niedługo będę miała diagnostykę niskiej B12 za sobą.
          • psychofinka Re: I ja też idę na TO 23.05.10, 21:45
            No, Harmoniak, trzymam kciuki, obyś to lepiej zniosła niż ja i Junkersica wink
            Ja to w dodatku niemal na darmo, bo nie pobrali mi nawet wycinków na
            Helicobactera, a jak się ma tę rurę w sobie, to raczej trudno się upomnieć o
            wycinki...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka