Dodaj do ulubionych

Przewlekła lamblioza?

11.09.15, 18:46
Czy następujące objawy mogą świadczyć o przewlekłej lambliozie? : bóle nadbrzusza, bóle jelit, bóle po obu stronach pępka, wzdęcia, skurcze jelit, przelewanie w jelitach, bóle żołądka, gorycz w buzi, odbijanie chemicznym ostrym smakiem (bardzo nieprzyjemne), niestrawność, zgaga, częste pokasływanie, luźne tłuszczowe stolce, anemia, niedobory witamin i pierwiastków. Te objawy mam od około 4 lat, wcześniej miałam tylko zgagę, bóle nadbrzusza i zaparcia.
U mojej córki w 14 próbce kału znaleziono lamblie. Dziecko ma objawy podobne do moich: bóle w okolicy pępka, luźne tłuszczowe stolce, przewlekłe chrząkanie, pokasływanie, AZS , spadek wagi. Córkę próbowało zdiagnozować kilku lekarzy i sugerowali refluks ŻADEN nie podjął tematu lambliozy. Za własne pieniądze wykonałam 14 badań z kału dziecka i właśnie w tym ostatnim znaleziono cysty lamblii. Czy moje onjawy także mogą świadczyć o lambliozie?
Obserwuj wątek
    • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 11.09.15, 19:42
      Mogą, mnie się wydaje, że jest jeszcze coś, co to nieistotne.
      Ja tylko nie rozumiem, że Ty jak coś czułeś (bo zrobiłeś 14 testów) nie zrobiłeś jakieś prostej kuracji na lamblie.
      Przecież to by wyszło chyba wielokrotnie taniej a nade wszystko mniej kłopotliwe niż latanie i płacenie za tyle próbek.
      Przecież powszechnie wiadomo jak źle wychodzą wszelkie testy na pasożyty.
    • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 11.09.15, 21:03
      A jaka jest ta "prosta" kuracja na lamblie? Ja takowej nie znam. I domniemam, że bardzo wielu ludzi takowej "prostej" kuracji nie zna. Słyszałam za to , że lamblie trudno wytłuc. Aha ... Jestem kobietą: "czułaś", "zrobiłaś" :)
      • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 11.09.15, 21:10
        Poza tym, kiedy nie masz wyników badań; czarno na białym - nikt nie traktuje poważnie dolegliwości. Napisałam wyraźnie, że lekarze szukali alergii, zapalenia płuc itp, zalecali leki na refluks. Dlatego zdecydowałam, że muszę znaleźć przyczynę. I znalazłam. Ja znalazłam nie lekarze. A diagnozowanie powinno być obowiązkiem lekarzy nie rodziców. Mamy teraz takie czasy, że to rodzice w swojej determinacji i bezsilności szukają przyczyn dolegliwości u swojego dziecka, bo lekarz ma zwyczajnie w dupie. Wypisze recepte na chemie z apteki i do widzenia. Chore dziecko nie obchodzi lekarza.Wyleczenie pacjenta nie jest centrum zainteresowania medycyny. Jeśli jeszcze tego ktoś nie dostrzegł to jest naiwny. Znam wielu ludzi, którzy od lat tułali się po gabinetach lekarskich i nikt nie potrafił postawić właściwej diagnozy. Często ludzie w determinacji sami znajdują przyczynę swoich dolegliwości i sami trafnie się diagnozują. Nie wiem, po co są dzisiejsi lekarze, skoro mają w czterech literach nasze kłopoty ze zdrowiem.
      • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 02:47
        antosiczek napisała:

        > A jaka jest ta "prosta" kuracja na lamblie?

        Och, to przecież kuracja specyfikami, którymi jan440 handluje.

        S.
        • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 08:07
          Sorry za pomylenie płci.

          Trochę chyba już żyjesz na tym świecie więc chyba wiesz, że lekarze mają płacone za leczenie a nie za wyleczenie.
          A snajper stoi na straży tej zasady i z rzeczy jakie umie robić to głównie kasować moje posty i napisać idź do lekarza i kup w aptece.

          Nie rozumie prostej rzeczy, że pasożyty zwalczano skutecznie już tysiące lat temu, gdzie tych wszystkich syntetyków jeszcze nie było.

          Co można napisać o lekarzach - to, ze dawno zapomnieli o czym piszą wszystkie podręczniki medycyny - o diagnozowaniu klinicznym. Tysiące ludzi cierpi w Polsce zdecydowanie mocniej niż w przypadku pasożytów. Mam na myśli tylko i wyłącznie chorych na boreliozę, nie ma pozytywnego testu - nie ma choroby, mimo, że wszystkie publikacje medyczne wyraźnie piszą o tym, że popularne testy są wyjątkowo zawodne.

          Pojmowanie świata przez snajpera jest dość ograniczone - myśli, że lekarze wszystko wiedzą, że wszystko można kupić, że wszyscy muszą tylko sprzedawać. Czy tak jest i czy te syntetyczne specyfiki są skuteczne - o tym jest to forum - o wiedzy lekarzy i skuteczności syntetyków.

          Lamblie są jednymi z najprościej do zwalczenia,(trudniej jest gdy siedzą w drogach żółciowych) można stosować b. wiele popularnych ziół czy roślin - wymienię przykładowe tuja, bylice, wrotycz, berberys, mahonia, piołun. Nie trzeba kupować, zioła działają i nawet lepiej gdy są samodzielnie zbierane. Metod, ziół, środków jest naprawdę b.wiele, ja na przykład czasem stosuję olejek czosnkowy wkroplony do kapsułek z wrotyczem. To tylko jeden z wielu sposobów, każdy może darmowo sam tak zrobić, polecam, bezpłatnie, sprawdzone, działa.
          • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 20:49
            jan440 napisał:

            > Sorry za pomylenie płci.
            >
            > Trochę chyba już żyjesz na tym świecie więc chyba wiesz, że lekarze mają płacon
            > e za leczenie a nie za wyleczenie.

            Gdyby płacono za wyleczenie to sporej liczby chorób by nie leczono. Tych, których nie da się wyleczyć. Na przykład nadciśnienia, zawału, cukrzycy, choroby wieńcowej i wielu, wielu innych.

            > Nie rozumie prostej rzeczy, że pasożyty zwalczano skutecznie już tysiące lat t
            > emu, gdzie tych wszystkich syntetyków jeszcze nie było.

            Wszystkie choroby leczono już tysiące lat temu co nie jest powodem, abyśmy stosowali metody sprzed tysięcy lat.

            > Co można napisać o lekarzach - to, ze dawno zapomnieli o czym piszą wszystkie p
            > odręczniki medycyny - o diagnozowaniu klinicznym. Tysiące ludzi cierpi w Polsce
            > zdecydowanie mocniej niż w przypadku pasożytów. Mam na myśli tylko i wyłącznie
            > chorych na boreliozę, nie ma pozytywnego testu - nie ma choroby, mimo, że wszy
            > stkie publikacje medyczne wyraźnie piszą o tym, że popularne testy są wyjątkowo
            > zawodne.

            Po co tak nieudolnie kłamiesz? Nie istnieje choroba borelioza? To co to jest borelioza?

            > Pojmowanie świata przez snajpera jest dość ograniczone - myśli, że lekarze wszy
            > stko wiedzą, że wszystko można kupić, że wszyscy muszą tylko sprzedawać. Czy ta
            > k jest i czy te syntetyczne specyfiki są skuteczne - o tym jest to forum - o wi
            > edzy lekarzy i skuteczności syntetyków.

            I znów piszesz nieprawdę. Nigdy nie twierdziłem, że lekarze wszystko wiedzą. Gdyż nie jest to prawda. Natomiast prawdą jest, iż lekarze najwięcej wiedzą o leczeniu chorób. Lekarze a nie domorośli szarlatani, samozwańczy uzdrawiacze czy najzwyklejsi oszuści.

            S.
            • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 21:35
              " Wszystkie choroby leczono już tysiące lat temu co nie jest powodem, abyśmy stosowali metody sprzed tysięcy lat." - po co zmieniać coś co działa tysiące lat, jest pewne, sprawdzone tysiące razy

              " Po co tak nieudolnie kłamiesz? Nie istnieje choroba borelioza? To co to jest borelioza?" dla tysięcy lekarzy borelioza nie istnieje dopóki nie zostanie potwierdzona testami i to nie jest moje zdanie tylko rzeczywistość

              " lekarze najwięcej wiedzą o leczeniu chorób." - lekami syntetycznymi ale to nie zmieni faktu, że istnieją sprawdzone i skuteczne środki roślinne o których lekarze nie mają zielonego pojęcia
              • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 22:47
                jan440 napisał:

                > " Wszystkie choroby leczono już tysiące lat temu co nie jest powodem, abyśmy st
                > osowali metody sprzed tysięcy lat." - po co zmieniać coś co działa tysiące lat,
                > jest pewne, sprawdzone tysiące razy

                Chodzisz w skórach? Ubieranie się w skóry było sprawdzone tysiące razy, działało. Po co to zmieniać?

                > " Po co tak nieudolnie kłamiesz? Nie istnieje choroba borelioza? To co to jest
                > borelioza?" dla tysięcy lekarzy borelioza nie istnieje dopóki nie zostanie potw
                > ierdzona testami i to nie jest moje zdanie tylko rzeczywistość

                Borelioza istnieje dla wszystkich lekarzy. Natomiast aby pacjenta leczyć, trzeba najpierw jego schorzenie zdiagnozować. Ty usiłujesz leczyć metodami sprzed tysięcy lat bez diagnozowania?

                > " lekarze najwięcej wiedzą o leczeniu chorób." - lekami syntetycznymi ale to ni
                > e zmieni faktu, że istnieją sprawdzone i skuteczne środki roślinne o których le
                > karze nie mają zielonego pojęcia

                Lekarze leczą metodami i środkami najbardziej skutecznymi. Dlatego zioła, jako mniej skuteczne, bardziej zawodne i bardziej niebezpieczne niezbyt często są przez lekarzy stosowane.

                S.
                • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 13.09.15, 13:40

                  "Chodzisz w skórach? Ubieranie się w skóry było sprawdzone tysiące razy, działało. Po co to zmieniać? "
                  - Jakieś dziwne przykłady podajesz, mam nadzieję, że syntetyki nic Ci nie poprzestawiały. Jakie skóry, może zimą bo nie ma nic lepszego. Przecież nie ma lepszej odzieży niż ta z bawełny czy lnu. Gazet i internetu nie czytasz?


                  "Borelioza istnieje dla wszystkich lekarzy. Natomiast aby pacjenta leczyć, trzeba najpierw jego schorzenie zdiagnozować. Ty usiłujesz leczyć metodami sprzed tysięcy lat bez diagnozowania? "
                  - Czy ja nie po polsku piszę? , przecież wszystko co pisałem odnosiło się do diagnozowania, może nie zrozumiałeś za pierwszym razem, powtórzę - dla bardzo wielu lekarzy negatywny test na boreliozę wyklucza jej istnienie u danego pacjenta a dla mnie się liczą objawy i diagnozowanie kliniczne.


                  "Lekarze leczą metodami i środkami najbardziej skutecznymi. Dlatego zioła, jako mniej skuteczne, bardziej zawodne i bardziej niebezpieczne niezbyt często są przez lekarzy stosowane."
                  - nie kłam, zioła przecież nie są przez lekarzy stosowane w leczeniu, a zioła są bardzo często skuteczniejsze od syntetyków. Był na forum przykład przewlekłego zapalenia Achillesa u Kazwaka - odwiedził b.wielu najlepszych specjalistów bez większych efektów, potem wziął 2 moje zioła i dolegliwości zaczęły przechodzić.

                  Zresztą nie muszę Ci chyba przypominać bo przynajmniej po 3 nasze posty wykasowałeś. Przy pasożytach nie ma skuteczniejszych rzeczy od przetworów z paproci. Żadne Pyrantele i Zentele nawet do pięt nie dorastają. Dalej olejki w boreliozie - podobnie żadne antybiotyki im nie dorównują. I tak można długo wymieniać.
    • margolcia_63 Re: Przewlekła lamblioza? 12.09.15, 22:06
      Janie już w piętkę gonisz, a piszesz jak byś był po niezłym ziole i to nie takim które się kupuje na Allegro.

    • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 13.09.15, 20:22
      Doszłam już co to za paskudne chemiczne odbijanie - niestety nie jest to dla mnie dobra informacja. Odbija mi się fekaliami! Mój stolec cuchnie takim chemicznym ostrym zapachem. Dlaczego są takie odbicia? Mam bóle jelit, zwłaszcza na wysokości pępka po prawej stronie. Przez 6 lat cierpiałam na zaparcia, od roku mam luźne, tłuszczowe stolce. Gastrolog odmówił skierowania na kolonoskopię i zalecił wizytę u psychologa . Czuję się bezsilna, nie wiem co robić i gdzie szukać pomocy.
      • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 14.09.15, 01:31
        Może powinnaś szukać pomocy u psychologa lub psychiatry?

        S.
        • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 27.09.15, 19:06
          Do psychologa.... jasne, jak lekarz nie potrafi zdiagnozować to najlepiej wysłać pacjenta do psychologa. Znam to z doświadczenia znajomych i rodziny. Siostra cioteczna 10 lat tułała się po gabinetach lekarskich, odsyłano ją do psychiatry, leczono na depresję. Po tych 10 latach trafiła na jedynego lekarza, który skierował na badania w kierunku boleriozy. I okazało się, że siostra ma zaawansowaną neuroboleriozę. Psychiatra leczyłby ją do końca życia i nie wyleczyłby.
          Mój rodzony brat, kiedy był dzieckiem cierpiał na bóle mięśni i stawów, płakał po nocach, że go wszystko boli. Mama biegała z nim po lekarzach, nie wiedzieli co dziecku jest i zasugerowali, że symuluje. Mama uprosiła skierowanie na dodatkowe badania w szpitalu w Białymstoku. Tam, jak "dobrali" się do brata to przyczynę znaleźli, za pomocą sondy - dzięki której pobrali sok z dwunastnicy i znaleźli "Koszary" lamblii, które truli w przewodach żółciowych, tam bezpośrednio był podawany lek. Jesli lekarz nie widzi przyczyny dolegliwości, to nie oznacza, że jej nie ma. Mnie w czasie minionych 7 lat żaden lekarz nie zasugerował, że mogę mieć problem z pasożytami. Mojemu dziecku wmawiano refluks a ja się uparłam, że znajdę przyczynę i nie pozwolę jej karmić lekami IPP. I znalazłam. U dziecka stwierdzono lambliozę ale to nie zasługa lekarzy, którzy teamtu pasożytów nie podjęli a kiedy ten temat zasugerowałam to go zignorowali, dzięki czemu dziecko męczy się już półtora roku. Do psychiatry to wysłałabym lekarzy, zanim oni potraktują swoich pacjentów jako wariatów. ZAWSZE jest jakaś konkretna przyczyna dolegliwości. Nie wydaje mi się, żeby psychiatra wyleczył neuroboleriozę czy gardiozę.
          • issyt Re: Przewlekła lamblioza? 21.03.19, 10:27
            Czy moglabym prosic o Pana priv kontakt?
        • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 27.09.15, 19:18
          Lekarze się znają na leczeniu ..., chyba nie wszyscy jednak i nie zawsze. Snajper ... wiesz ... u mnie lekarze widzieli chorobę weneryczną, stwierdzili ją na oko, bez badań. Chodziło o kłykciny kończyste, które rzekomo miałam. Dzięki takiej diagnozie zaliczyłam dwa prywatne gabinety i dwie kolposkopie, które kłykciny wykluczyły a mimo to, w związku z tym, że w książeczce ciąży wpisali mi kłykciny kończyste, odmówiono mi porodu siłami natury, skazano na pobyt z noworodkiem na sali razem z pacjentkami z kiłą, wzw c i rzeżączką. Ja zdrowa matka i moje dziecko, zdrowy noworodek. I co ty na to snajper? Po połogu wykonałam test DNA wirusa HPV, przy wciąż obecnych zmianach skórnych w okolicy pochwy - test negatywny. Nigdy więc kłykcin nie miałam, za to narażono mnie i moje dziecko na zakażenie chorobami wenerycznymi i na upokorzenie, bo ów lekarz powiedział mi: "złapała to pani od męża". A wszystko to miało miejsce w klinice na Starynkiewicza w stolicy. Brawo. Trzeci świat.
    • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 14.09.15, 08:51
      A ja dalej uważam, że możesz mieć problem z pasożytami i pierwsze co bym robił to kurację w ich kierunku. Bardzo wiele Twoich objawów na to wskazuje. Poza tym jak ma córka to jest bardzo prawdopodobne, że ma matka (zakładam, że razem mieszkają).

      Ponieważ piszę pracę na temat pasożytów (a jest obszerna) to wyślę Ci na gazetowego maila tylko objawy infekcji.
      • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 10.02.16, 19:45
        Witaj jan 440. Nie wiem, czy mi odpiszesz ale cóż spróbuję. W listopadzie ostatecznie wyszło w badaniach, że mam lambliozę i glistnicę. Jestem po drugim podejściu, jeśli chodzi o leczenie. Minęły 2 tygodnie od zakończenia drugiej kuracji i niedoż, że nie jest lepiej to jest gorzej. Rozsierdziło mi żołądek, jelita, boli pęcherzyk żółciowy. Nie wiem, co się dzieje. Czy 6 dawek Zentelu mogło mi rozwalić przewód pokarmowy do reszty? Jak sprawdzić, czy pozbyłam się dziadostwa? Czytałam, że dolegliwości mogą trwać nadal mimo skutecznego leczenia, w zależności od stanu uszkodzenia jelit, dysfunkci dróg żółciowych, pęcherzyka, motoryki przewodu pokarmowego- bo ponoć przewlekła lamblioza może takowe powodować. Czy powinnam wykonać biopsję jelita?
        • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 10.02.16, 19:57
          Jeszcze jedno: od 6 lat, 2 razy w roku mam wykonywane usg jamy brzusznej, ponieważ 6 lat temu zdiagnozowano na usg polip w pęcherzyku żółciowym. W listopadzie 2015 r przeszłam pierwszą kurację lambliozy tynidzolem, w grudniu wykonałam kontrolne usg jamy brzusznej i po polipie nie ma śladu- a był diagnozowany za każdym razem na usg-przez 6 lat. Czy ów "polip" to były lamblie? Czy lamblioza może imitować polipy? Gdzie mogę znaleźć jakieś informacje na ten temat?
          • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 10.02.16, 23:11
            Zadajesz pytania o swoje zdrowie człowiekowi handlującemu specyfikami w jego opinii mającymi własności lecznicze. Chcesz kierować się jego zaleceniami? Nie lepiej lekarzowi te pytania zadać? Zdrowie masz jedno, nie warto na nim eksperymentować pod dyktando forumowych amatorów.

            S.
          • koziorozka Re: Przewlekła lamblioza? 11.02.16, 09:53
            antosiczek napisała:
            > po polipie nie ma śladu- a był diagnozowany za każ
            > dym razem na usg-przez 6 lat. Czy ów "polip" to były lamblie?

            Tosia, ja ciebie nie rozumiem. Polipa nie masz od grudnia.
            Zadajesz pytanie, na które chyba znasz odpowiedź od ponad 2 tygodni. Przecież 26 stycznia na innym forum napisałaś, że:
            "Zdiagnozowali refluks i IBS a ja znalazłam winowajcę. Mam lambliozę. Po pierwszym leczeniu tynidazolem (antybiotyk stosowany przy leczeniu lambliozy) "polip" znikł. Pęcherzyk żółciowy uratowany"
            forum.gazeta.pl/forum/w,216,138321488,138321488,bol_pecherzyka_zolciowego_a_polip.html#p160212673
            Jaki wynik wizyty u parazytologa? Obiecałaś napisać
            forum.gazeta.pl/forum/w,22,159956922,159956922,Glista_ludzka_oslabienie_przebudzenia_w_nocy.html#p159998926
            • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 11.02.16, 15:56
              Zgadza się polip znikł ale dla mnie nie jest to potwierdzeniem, że ów "polip" to były lamblie (cysty?). To mogło być równie coś innego a zostało wydalone z woreczka żółciowego dzięki łykaniu leków żółciopędnych, które są częścią terapii przeciwlambliozowej. Swoją drogą, to coś, co imitowało polipa w obrazie każdego usg było wciąż w jednym i tym samym miejscu pęcherzyka żółciowego. Dlatego zadaję pytanie, czy lamblioza może imitować polipy. Lekarka wykonująca usg w grudniu, kiedy ją o to zapytałam, odpowiedziała, że nigdy nie słyszała, żeby polipy same znikały- to po pierwsze i nic jej nie wiadomo na ten temat, by lamblie imitowały polipy :(
              Czym zatem był mój "polip" nie wiadomo. Aczkolwiek ważne jest, że tego czegoś już nie ma.
              Snajper:pisałam już w którymś poście, że LEKARZOM NIE UFAM, ponieważ twierdzę, że nie mają wiedzy, nie są kompetentni, są ignorantami. Jeśli mój "polip" był lambliozą, to wydaje Ci się normalne, że przez 6 lat i 10 badaniach usg znając moje dolegliwości- żaden lekarz nie wpadł na to, że to może być lamblioza? W/g Ciebie to normalne, że moja córka od 2 lat ma kaszel, bóle brzucha i tłuszczowy stolec a lekarze diagnozują u niej refluks wypisując IPP, poszukują alergii, robią zdjęcia RTG a to płuc, a to zatok, mówią, że 6-letnie dziecko nie jest w stanie określić w którym miejscu boli je brzuch by na koniec stwierdzić, że w tym wieku dzieci lubią symulować (córka ma potwierdzoną badaniami wykonanymi na własny koszt- lambliozę i glistnicę).
              Takich lekarzy uważasz za specjalistów? Wg Ciebie nadal do nich powinnam się zwracać o pomoc? Przecież w przeciągu minionych 7 lat moich dolegliwości nie zdiagnozowali a w ciągu minionych 2 lat nie postawili trafnej diagnozy mojej córce. Zrobiłam to sama i tylko sobie zawdzięczam wyjaśnienie problemów swoich i dziecka. Mało znasz ludzi, którzy błąkają się po gabinetach całymi latami? Gdybyśmy mieli prawdziwych lekarzy, uważnych, otwartych i leczących pacjenta a nie jego wyniki- może by tak nie było. Nie wiem, czy o tym pisałam: wyrostek wycięto mi przez pomyłkę lekarską, cesarkę zrobiono przez pomyłkę lekarską. Snajper .... obudź się. Przestałam chodzić do lekarza gastrologa, leczy mnie parazytolog. Dostaliśmy po 6 dawek Zentelu na każdą głowę w domu. Na razie powiem tyle: córka przestała kaszleć ( z tego powodu było RTG klatki piersiowej i wypisywane leki przeciwrefluksowe, przeciwkaszlowe, przeciwalergiczne), zniknęło atopowe zapalenie skóry (traktowane różnego kalibru maściami, sterydami), zniknął ból brzucha, normuje się stolec.U mnie : przestały dokuczać mięśnie i stawy kolanowe (nie wiem, czy z racji przetłuczenia lambliozy, czy z racji odstawienia pszenicy w diecie), gastrycznie bez poprawy, wręcz teraz jest gorzej i nie wiem o co chodzi- może o to, że towarzystwo nadal u mnie gości a leki zastosowane tylko bestie rozjuszyły. Nie wiem, co mam myśleć. Wizytę u parazytologa mam dopiero w marcu- trochę się czeka na wizytę.
              • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 11.02.16, 17:16
                antosiczek napisała:

                > Zgadza się polip znikł ale dla mnie nie jest to potwierdzeniem, że ów "polip" t
                > o były lamblie (cysty?).

                To na pewno nie były żadne lamblie ani cysty. Lamblia widoczna na USG??? To musiała by być gigantyczna lamblia. Jak człowiek o wysokości kilometra. :) Lamblie mają długość 9-12 tysięcznych części milimetra. Tego nie widać gołym okiem. Włos jest sześciokrotnie grubszy.

                S.
                • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 11.02.16, 19:07
                  Wiem, że lamblie są maluśkie ale znalazłam kiedyś artykuł w internecie, o tym, że lamblioza może imitować polipy pęcherzyka żółciowego. Nie mogę teraz tego znaleźć, dlatego pytam, bo może ktoś się natknął na ten temat. Gastrolog, mówią o nim, że świetny specjalista, powiedział mi po peirwszym usg, gdzie "wynaleziono" tego polipa, że polipy same nie zanikają i że jeśli będzie rósł, trzeba będzie usunąć pęcherzyk. W obrazie usg wiosną 2015 r polip się powiększył, co sprawiło, że groźba zabiegu się przybliżała aż tu w grudniu po terapii tynidazolem po polipie nie ma śladu. Nikt nie potrafi tego wyjaśnić.
                  • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 12.02.16, 03:53
                    antosiczek napisała:

                    > Wiem, że lamblie są maluśkie ale znalazłam kiedyś artykuł w internecie, o tym,
                    > że lamblioza może imitować polipy pęcherzyka żółciowego.

                    A ja przeczytałem kiedyś artykuł w internecie o tym, że na Ziemi lądują goście z kosmosu.

                    > Nie mogę teraz tego znaleźć, dlatego pytam, bo może ktoś się natknął na ten temat.

                    > Gastrolog, mówią o
                    > nim, że świetny specjalista, powiedział mi po peirwszym usg, gdzie "wynalezion
                    > o" tego polipa, że polipy same nie zanikają i że jeśli będzie rósł, trzeba będz
                    > ie usunąć pęcherzyk. W obrazie usg wiosną 2015 r polip się powiększył, co spraw
                    > iło, że groźba zabiegu się przybliżała aż tu w grudniu po terapii tynidazolem p
                    > o polipie nie ma śladu. Nikt nie potrafi tego wyjaśnić.

                    Widocznie była to gigantyczna lamblia. Albo malutki tasiemiec. :D

                    S.
                    • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 12.02.16, 18:32
                      Dobrze. Skoro Ty wiesz, co za świństwo siedziało w moim pęcherzyku przez 6 lat to po prostu mi powiedz, zamiast czerpać przyjemnośc z droczenia się ze mna. Ty to napewno wiesz.
                      • snajper55 Re: Przewlekła lamblioza? 15.02.16, 20:42
                        antosiczek napisała:

                        > Dobrze. Skoro Ty wiesz, co za świństwo siedziało w moim pęcherzyku przez 6 lat
                        > to po prostu mi powiedz, zamiast czerpać przyjemnośc z droczenia się ze mna. Ty
                        > to napewno wiesz.

                        Wiem, że na pewno nie była to lamblia. Ani tasiemiec.

                        S.
                        • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 17.02.16, 18:40
                          Zwrócono się z pytaniem do mnie.
                          Chciałbym odpowiedzieć tylko nie wiem czy jest sens.
                          Robiłem to już wielokrotnie i podobnie wielokrotnie kasowano moje posty.
                          Snajper jak nie umie odpowiedzieć i znaleźć argumentów używa najbardziej skutecznej odpowiedzi - usuń post.

                          Snajperowi mogę tylko napisać, że nie ma na pewno tak jak pisze bo jeszcze nie wynaleziono usg które by np. wykrywało lamblie.
                          Co do testów na inne pasożyty to powszechnie wiadomo, że wychodzą b.słabo.
                          • antosiczek Re: Przewlekła lamblioza? 17.02.16, 20:23
                            Dla mnie jest sens. Od lekarzy niczego mądrego się nie dowiem. Oni nie wierzą, że pasożyty nadal istnieją.
                            • jan440 Re: Przewlekła lamblioza? 17.02.16, 20:39
                              Nie możesz tak pisać, że lekarze nie wierzą.
                              Owszem wierzą ale dopiero jak wyjdą w testach.
                              A Ci lekarze którzy diagnozowali kilkadziesiąt lat temu na podstawie objawów to byli pewnie z innej planety.

                              I chyba to byli marsjanie bo stosowali tylko środki pochodzenia roślinnego które na dodatek były zawsze skuteczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka