15.08.16, 18:35
Witam pdwazylam się napisać na forum ponieważ juz nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc .Choruje na nerwice i depresje intensywnie lecze się 2 lata bralam juz chyba wszystkie leki nowej i starej generacji i ciągle jestem chora chodziłam na psychoterapie zmieniałam psychiatrów i po 3miesiacach leki przestawaly działać i znowu zaczynam się koszmar moje dolegliwości to straszne ataki paniki strach przed wyjściem z domu wzrost ciśnienia do 200 /100 .Caly problem rozpoczal się 7 lat temu kiedy wpadłam w hypereentylacje pogotowie zawiozlo mnie do szpitala i tam dostałam xanax biorę go do tej pory w dawkach do 2mg lekarze próbowali zmienić na inny ale niestety inne leki nie pomagaly najgorsze jest to ze choroba zaczela się strasznymi bolami brzucha badania wykluczyly chorobę wiec zlecono mi xanax od okolo 2 lat czuje się bardzo zle mam nudności zawroty głowy wysokie ciśnienie i straszny bol mięśni dodam ze jestem pielegniarka przepracowalam w zawodzie 29 lat i teraz nie mogę uwierzyć ze lekarze są tak zle nastawieni do chorego ponieważ wychodzą mi wysokie przeciwciała ANA poszlam do reumatologa gdy tylko powiedziałam ze biorę leki antydepresyjne pani doktor od razu wypisala witaminy i powiedziała ze to od nerwów każdy mój bol jest lekceważony przez lekarza rodzinnego wykonal badania krwi i stwierdził ze wszystko jest dobrze a ja sugeruje ze kiedy mam silne bole mięśni jestem sztywna to nerwica się nasila kiedy zapytałam jak mam z tym zyc wzruszył ramionami w końcu zaczelam chodzić prywatnie do lekarzy ale to tez nic nie pomoglo bo gdy powiem ze lecze się u psychiatry to koniec poważnego spojrzenia na pacjenta nie chce się położyć w szpitalu psychiatrycznym ponieważ kiedys leżała w takim szpitalu moja mama wypisali ja jak kukle nie byla sobą i po 3 miesiącach popelnila samobójstwo winie się za to ponieważ mama nie chciała iść do szpitala ale ja nalegalam i zgodzila się mówiłam o tym lekarzowi zreszta jeden psychiatra namawia mnie na szpital a drugi odradza ja mysle ze nie powinnam się tam położyć bo wyjde gorsza niż teraz moje życie runelo w gruzach leczenie pomaga na krótko a lekarze nie chca sluchac co do nich mowie boje się nawet iść do mojego lekarza rodzinnego bo ostatnio na wizycie zapytam w niegrzeczny sposób CZEGO PANI ODEMNIE OCZEKUJE to wykonczylo mnie calkowicie ponieważ ledwie dowloklam się do niego z siostra ponieważ miałam bardzo wysokie ciśnienie inny lekarz skierował mnie na oddział wewnętrzny czekałam 3 tygodnie na miejsce tam lezalam 3 dni wyniki krwi w normie i wypisali do domu w wypisie jeszcze napisali ze jestem po usunięciu pechezyka zolciowego a ja podawalam ze jestem po usunięciu jajnika i wyrostka mam juz dosyć zycia przez 2 miesiące nie wychodziłam z lozka takie miałam zawroty głowy i bole mięśni naturalnie bylam u wielu specjalistów którzy słysząc ze choruje na nerwice zakończyli szukanie innej przyczyny nawet nie byli zainteresowani tym ze na szyi bardzo mocno powiększył mi się wezel chlonny rodzina się ode mnie odsunela bo juz nie mogą sluchac ze ciągle mnie cos boli nie zapraszam nikogo do domu bo ciągle mam uczucie ze zemdleje bylam na komisji lekarskiej kazano mi iść na psychoterapie i prowadzić aktywny tryb zycia fajnie tylko jak kiedy idę do sklepiku i po drodze dostaje biegunki i mysle ze się przewroce ponieważ ciśnienie wzrasta zapisalam się na aerobik bo tak kazał mi lekarz rodzinny po pierwszym razie musiałam wziadc dodatkowy xanax a następnym razem pogotowie zawiozlo mnie do szpitala ponieważ poczułam się bardzo zle oczywiście ciśnienie bylo strasznie wysokie może ktos przeżył taki koszmar i mi pomoże bo juz nie wiem co robic mam 14 letnia corke zaniedbuje ja dom męża jestem kula u nogi dla każdego najgorsze jest to ze nikt nie chce mnie wysłuchać i pomoc każdy prawi kazania ze powinnam się wziadc w garść a nie stękać .Ja wiem ze mam nerwice ale mysle ze również jakas chorobę reumatyczna i jedno powoduje ze mam bol a stres go nasila ale lekarzy to nie interesuje proszę o pomoc może ktos wie co robic dalej prywatnie juz nie będę chodziła ani do psychiatry ani do psychoterapeuty bo to nie pomaga a dalej nie mogę płacić za wizyty do szpitala tez się nie poloze bo zbyt mocno się boje ze zrobię to co mama wiec jakie mam wyjście czy zostalo mi tylko samobójstwo ? Nie chce tego ale tez nie chce żeby inni cierpieli przeze mnie .😢
Obserwuj wątek
    • inwalidka Re: nerwica 15.08.16, 19:33
      Czyzby nkt nie chcial odowiedziec Wpisz swoją odpowiedź
      • 39.a Re: nerwica 16.08.16, 18:06
        Przyznam się. Przeczytałam polowę posta. T e r a p i a. Lęki nie biorą się z niczego. Trzeba dotrzeć do przyczyn, symptomy powinny wtedy poznikać.

        A co do braku cierpliwosci i żądanie natychmiastowej odpowiedzi: nie przesadzasz trochę? smile Frustracja i brak natychmiastowego zaspokojenia potrzeb to cos dosc normalnego w zyciu.
        Zastanow sie, co sie dzieje, gdy skacze Ci cisnienie. Jakie wydarzenie poprzedza jego skok.
    • dzedlajga Re: nerwica 16.08.16, 13:56
      Przeczytałam. Jedyne co mi przychodzi do głowy to wysokie dawki magnezu (co najmniej 500). Tylko powinien to być cytrynian, względnie mleczan lub jabłczan. Na pewno nie tlenek.

      Nie, nie bagatelizuję Twojego problemu. Sama widzisz, że inne leczenie nie pomaga. Możesz sprawdzić sobie poziom magnezu we krwi, choć i tak on jest mało wiarygodny. Ale jeśli masz poniżej połowy normy to masz duże niedobory. Gospodarka magnezowa wygląda tak, że organizm w pierwszej kolejności zabiera go do krwi i zabiera ze wszystkich pozostałych miejsc, gdzie jest bardzo potrzebny. Sądząc po kłopotach z ciśnieniem o których piszesz, to we krwi również masz go dramatycznie mało. Wszystkie objawy o których piszesz pasują do niedoborów magnezu. Leki psychotropowe jeszcze dodatkowo go wypłukują. Także zaczęłabym od tego.

      Poczytaj sobie o magnezie tutaj. Zwłaszcza posty Dagnes. Akurat w poście na pierwszej stronie nie podaje źródeł, ale wszystko co pisze jest oparte na opracowaniach naukowych. O, tu, w wątku o wapniu też jest o magnezie

      Jeśli nawet bierzesz "jakiś" magnez, w malusieńkiej dawce, to nie masz prawa widzieć żadnych efektów.
      • inwalidka Re: nerwica 16.08.16, 15:54
        Dziekuje bardzo zaraz kupie jakis dobry magnez i bede brala chociaz wyniki krwi /magnez / jest w normie bardzo dziekuje za odpowiedz ❤ Wpisz swoją odpowiedź
      • dzedlajga Re: nerwica 30.08.16, 02:46
        dzedlajga napisała:

        > Przeczytałam. Jedyne co mi przychodzi do głowy to wysokie dawki magnezu (co naj
        > mniej 500). Tylko powinien to być cytrynian, względnie mleczan lub jabłczan. Na
        > pewno nie tlenek.

        Chciałabym zweryfikować to co napisałam wcześniej. Opierałam się na tym, co ktoś napisał na podstawie jakichś badań, ale... Sama od tygodnia biorę dawkę 300 i od soboty zrobiłam się znacznie słabsza. W niedzielę miałam metaliczny posmak w ustach i wieczorem jak i dziś nie wzięłam magnezu w ogóle. Na razie odstawiam całkiem. Może za jakiś czas wrócę ale w niewielkich dawkach. Zdecydowanie trzeba rozsądnie podchodzić do suplementacji, o czym chyba zapomniałam napisać poprzednio. Jeśli masz wynik w normie, to może bym czasem faktycznie dodała trochę w tabletkach, ale jednak nie aż tyle jak pisałam wcześniej. Myślę, że 100 czyli jedna tabletka preparatów o których pisałam wcześniej wystarczy. Poczytaj o przedawkowaniu magnezu i jeśli zauważysz u siebie jakieś objawy, to natychmiast go odstaw.

        Pomyślałam też o większej ilości płynów, żeby go trochę wypłukać więc chyba postaram się wypić trochę wody "na siłę". Z naciskiem na trochę.
    • dzedlajga Re: nerwica 16.08.16, 19:19
      Tylko pamiętaj, że jeśli wybierzesz preparat z potasem (znalazłam jeden wart rozważenia) to zalecanej dawki absolutnie nie wolno przekroczyć, bo bardzo łatwo go przedawkować a to jest niebezpieczne - już nie pamiętam dlaczego.
      • inwalidka Re: nerwica 16.08.16, 19:43
        A moze wiesz jaki preparat powinnam kupic ?Wpisz swoją odpowiedź
        • dzedlajga Re: nerwica 16.08.16, 20:15
          Ja kupię Polomag B6 i Polomag K+ (z potasem) - oba zawierają cytrynian, i i ten, dodatkowo z cynkiem i zawiera mleczan magnezu. Ten z cynkiem jest w większej dawce, więc trzeba uważać, żeby nie przekombinować z ilością.

          I jeszcze jedna rzecz: mleko i jego przetwory osłabiają wchłanianie magnezu czy wręcz go wypłukują dlatego najlepiej odstawić mleko (ja nie dam rady) albo chociaż przyjmować magnez w jak najdłuższym odstępie czasu od mleka
          • inwalidka Re: nerwica 16.08.16, 21:45
            DziekujeWpisz swoją odpowiedź
    • dzedlajga Re: nerwica 17.08.16, 19:15
      A tak z innej beczki - pamiętasz co się stało jak dostałaś pierwszego ataku? Bo niedobory niedoborami, ale główna przyczyna jest w głowie. Magnez itp może trochę zmniejszyć objawy, ale głównego problemu to nie rozwiązuje.

      Jak długo chodzilaś na terapię? Dlaczego przerwałaś?

      Pytam, bo myślę, że dobrze poprowadzona terapia pomoże Ci dotrzeć do przyczyny ataków i złego samopoczucia. Wiem, że terapia wiąże się z ogromnym wysiłkiem emocjonalnym. Ale bez tego nie ma szans na wyleczenie. Pewne złagodzenie objawów tak. Ale nie wyleczenie.
      • inwalidka Re: nerwica 17.08.16, 22:01
        Chodzilam na terapie prawie rok ttroche pomogla ale niewiele pierwszy atak zaczal sie kilka lat temu kiedy dopadla mnie po usunieciu jajnika i po powrocie do domu hyperwentylacja zawieziono mnie do szpitala i zlecono xanax i tak zaczela sie przygoda z tym lekiem potem byly silne bole brzucha badania nic nie wykazaly a potem zaczely sie staki paniki ale radzilam sobie z nimi ale ostatnie 4 lata ataki byly straszne doloczyly sie straszliwe bole miesniowe no i leczenie u psychiatry zmienialam juz kilkakrotnie psychiatrow chodzilam na roznego rodzaju psychoterapie i nic pomagalo na 2lub3 miesiace i wszystko wracalo obecnie biore miansec i xanax na poczatku bylo troszke lepiej ale teraz wszystko wrocilo miewam rowniez silne bole miesni i kosci bylam u wielu reumatologow podejrzewali rozne choroby ale w badaniach nic nie wychodzilo wiec konczyli leczenie teraz trafilam na innego reumatologa ktory zlecil mi badania w kierunku osteoperozy ale ja juz w nic nie moge uwierzyc bole sa tak silne ze nie pomaga ketanol a lekarze powtarzaja wkolko ze to od netwicy chodzilam na fizykoterapie masaze i wiele innych pomagalo na troche ja wiem ze przy bolach dostaje nerwicy a ona poteguje bol ale przeciesz musi byc jakas przyczyna tych boli i atakow juz w nic nie moge uwierzyc mysle jeszcze o leczeniu niekonwencjonalnym opartym na leczeniu chinskim bo juz nie widze innego wyjscia moje zycie toczy sie w bolu i strachu a tak nalej nie wytrzymam nawet jedna bardzo dziwna pani reumatog powiedziała MOZE ZACZYNA SIE JAKAS SPRAWA NOWOTWOROWA swietna lekarka powiedziała i nic nie zlecila tylko maść do smarowania juz od dawna szukam jakiegoś dobrego lekarza ale gdzie i jakiej specjalizacji tego nie wiem mieszkam w Myszkowie
        • dzedlajga Re: nerwica 17.08.16, 23:43
          Masz dzieci?
          • inwalidka Re: nerwica 18.08.16, 07:55
            Mam jedna córkę 14 lat
            • dzedlajga Re: nerwica 18.08.16, 18:29
              Skoro masz dziecko, to nie strach, że nie będziesz miała dzieci. Dlaczego więc taka silna reakcja po usunięciu jajnika? Bo zdecydowanie wiązałabym ten pierwszy atak właśnie z tym.

              Jeśli chcesz możemy przejść na priv
              • inwalidka Re: nerwica 18.08.16, 20:47
                Bylam przerażona bo to byl nowotwór złośliwy i balam sie o tym usłyszeć chociaż juz wczesniej lekarz mnie poinformował ze wygląda to na potworniaka chetnie z toba porozmawiam na priv
                • bla-01 Re: nerwica 18.08.16, 22:35
                  Jeśli rzeczywiście myślisz o leczeniu naturalnym opartym na medycynie chińskiej, to polecam Ci doktorkę która ma gabinet w Katowicach na ul, Przyklinga 18. Nazywa się Ewa Bednarczyk Witoszek. W internecie możesz przeczytać dużo na jej temat oraz wysłuchać jej wykładów.
                  • inwalidka Re: nerwica 19.08.16, 09:23
                    Dziękuję
                    • inwalidka Re: nerwica 19.08.16, 09:28
                      A czy znasz kogoś komu ta medycyna pomogla ponieważ ja rozmawialam z dziewczyna ktora choruje na tocznnia ukladowego żadne leczenie nie skutkowalo i od 4 miesięcy chodzi na zabiegi akupunktury i zaleca sie do tego co mówią jej w gabinecie medycyny niekonwencjonalnej w Zawierciu i czuje sie dobrze od 4 miesięcy nie ma żadnych boli i złego samopoczucia i dlatego mysle o tej medycynie tylko czas oczekiwania na wizytę jest bardzo dlugi okolo 2 miesiące
                • dzedlajga Re: nerwica 19.08.16, 15:04
                  Powiem Ci co myślę.

                  Przez całe życie nosiłaś w sobie jakiś ogromny lęk. Dobrze go kontrolowałaś i trzymałaś w ryzach. Byłaś silna. Nowotwór sprawił, ze ta tama pękła. Cały lęk który siedział w Tobie - nie wiem od jak dawna, może od dzieciństwa a może od wczesnej dorosłości - po prostu zaczął dawać o sobie znać jako różne ataki nerwicowe.

                  Na żadnej z terapii nie doszłaś nigdy do przyczyn Twojej nerwicy. Podejrzewam, że mogło być tak, że jeśli tylko zaczynałaś się tam zbliżać po prostu uciekałaś i ewentualnie szukałaś nowego terapeuty. To musi być coś cholernie bolesnego skoro przed tym uciekasz ale gdyby nie było tak bolesne to nie dawałoby takich skutków ani psychicznych ani fizycznych. Bo dolegliwości fizyczne to nic innego jak reakcja organizmu na bardzo silny a w dodatku przewlekły stres.

                  Dam Ci taki przykład, może zabawny, może banalny...

                  Zrobił Ci się wrzód na dupie. Więc jak tylko możesz nie siadasz, układasz się tak, by go nie dotykać. Robisz wszystko, żeby bolało jak najmniej. Nawet bierzesz leki przeciwbólowe, bo wtedy łatwiej funkcjonować. A wrzód sobie rośnie, ma się dobrze, stan zapalny zajmuje coraz większą część pośladka, jest na dobrej drodze, żeby zająć cały organizm. I teraz albo dalej pozwalasz wrzodowi się rozwijać i powoli umierasz, albo... po prostu go przekłuwasz (ogromny ból), wyciskasz całą ropę, a potem rana ma szansę się zagoić i przestajesz żyć pod jego dyktando.

                  Twój wybór jest taki -

                  unikasz rozwiązania głównego problemu, przyczyny Twoich lęków, ataków itp i szukasz czegoś co uśmierzy ból (xnanax - na ból psychiczny, magnez, akupunktura i inne cuda wianki na ból fizyczny, który jest jak najbardziej prawdziwy, ale jego przyczyna jest w głowie, nie w chorobach fizycznych) i męczysz się coraz bardziej. Do naprawdę pomocnych opcji dodałabym jeszcze masaż, pozwoli na rozluźnienie całego ciała. Ale to wszystko będzie jedynie trochę łagodzić Twój stan ale nigdy nie wyzdrowiejesz.

                  szukasz źródła Twojej nerwicy, mierzysz się z bólem wiele silniejszym niż to co jest teraz (choć spora część tego bólu to jedynie strach przed nim) i dajesz sobie szansę na poprawę swojego życia. I oczywiście magnez, masaż czy akupunktura nadal mogą być pomocne i są jak najbardziej wskazane.

                  Musisz podjąć decyzję i ponieść jej konsekwencje. Do tej pory trzymasz się pozornie łatwiejszej opcji. Może czas zaryzykować i rozprawić się z przyczyną Twoich problemów...

                  Trzymam kciuki
                  • inwalidka Re: nerwica 19.08.16, 16:44
                    Jak mam sie rozprawić z moimi dolegliwościami mam dziecko dobrego męża dom i pieniadze ale co z tego jak nie potrafię cieszyć sie tym co mam . Poradź proszę co ty zrobilabys gdybyś byla mną poradź mi od czego mam zacząć . Ja mysle ze psychoterapia mi juz nie pomoże bo ja nie mam juz sily rozmawiać z psychoterapeuta próbowałam mówiłam o wszystkich problemach otwieralam sie przed ta osoba ale skutki poprawy zdrowia byly marne . Naleze do ludzi którzy lubią rozmawiać nie boja sie mówić o swoich problemach . Zreszta właściwie ja nie mam problemów jedyny mój problem to ten straszny bol i strach który nie pozwoli mi normalnie zyc dlatego biorę xanax bo bez niego niego nie poszłabym nawet do lekarza
                    • inwalidka Re: nerwica 19.08.16, 17:00
                      Trudno iść na psychoterapie kiedy strach jest tak silny w domu i poza nim robi mi sie słabo chce mi sie wymiotować wiec jak iść na spacer czy do znajomych ukrywam to przed corka bo nie chce żeby to przezywala ona i tak widzi ze cos sie dzieje ale jej mowie ze to depresja i minie dlatego calkowicie uzaleznilam sie od xanaxu on mi tak bardzo nie pomaga ale chociaż troche mniej sie boje dziwne jest to ze kiedys po xanaxie bole mijaly a teraz nie on niweluje tylko częściowo mój strach
                      • dzedlajga Re: nerwica 19.08.16, 18:00
                        Znasz dowcip o tym ilu psychologów jest potrzebnych, żeby zmienić żarówkę?

                        Ani jednego. Żarówka sama się zmieni jak będzie na to gotowa.

                        I to wcale nie jest dowcip. Inna sprawa, że niektórzy nigdy nie będą gotowi. To właśnie ci, którzy szukają magicznego lekarstwa i przerzucają odpowiedzialność za swoje życie na innych (powiedz, co mam zrobić)

                        Ja już Ci powiedziałam, ale nie zrobię tego za Ciebie.

                        Nie mówiąc już o tym, że mówiąc córce, że nic się nie dzieje podczas gdy ona widzi coś zupełnie przeciwnego, szykujesz dobry grunt pod schizofrenię. Nie musi zachorować, ale bazę ma już zbudowaną: ona widzi jedno a Ty jej mówisz co innego. I komu ma wierzyć? Sobie czy matce? To ona źle postrzega rzeczywistość czy matka ją okłamuje? Trudny wybór. Za to idealny grunt pod schizofrenię właśnie.

                        Być może musisz sięgnąć dna, by móc się od niego odbić.
                    • dzedlajga Re: nerwica 19.08.16, 17:03
                      Lubisz mówić o swoich problemach... A wiesz, że dokładnie takie wrażenie odniosłam 😊 Czy równie mocno chcesz je rozwiązać?

                      Ja jestem zdania, że do rozwiązania naszych problemów nie jest człowiekowi potrzebne nic poza chęcią ich rozwiązania.

                      Jeden to zrobi sam, drugi z przyjaciółmi, trzeci będzie czytał, czwarty pójdzie na terapię a piąty zrobi wszystko to co wyżej po trochu i jeszcze coś od siebie dołoży.

                      Ale jeśli ktoś LUBI o problemach rozmawiać to będzie o nich rozmawiać. Tylko nie powinien się dziwić, że inni nie podzielają jego zainteresowań.

                      Ja już Ci powiedziałam - musisz dotrzeć do przyczyny swojego strachu,on się znikąd nie bierze.

                      Przepraszam. Nie musisz. Ja na Twoim miejscu bym tak zrobiła. A Ty zrobisz co zechcesz - jeśli chcesz i lubisz narzekać to będziesz to robić.

                      Od czego masz zacząć? Od tego, że będziesz chciała coś w swoim życiu zmienić a nie opowiadać o swoim cierpieniu. Jak zrozumiesz to, co napisałam, to już będzie ogromny krok w dobrą stronę.
                      • inwalidka Re: nerwica 19.08.16, 17:40
                        Zrozumiałam co napisalas od jutra postaram sie cos zmienić jeszcze nie wiem jak ale cos zrobię pomaga mi ta rozmowa z toba za co bardzo dziekuje dzisiaj nawet udalo mi sie umyć pare okien 😊
                        • waters123456 Re: nerwica 20.08.16, 11:58
                          Hej inwalidko smile Jesteś inwalidką, bo sama siebie tak postrzegasz, sama siebie tak stworzyłaś.
                          Nie obraź się, piszę bo czuję tak samo, to samo co TY. Mam wszystko, co potrzebne jest do podstawowej egzystencji, chyba tak jak Ty.
                          Nie jesteś już młoda, chyba ??? Z twoich postów tak wywnioskowałam. Może twoje złe samopoczucie to początek menopauzy (tak jak u mnie ). Co można zrobić jeżeli nie działa psychoterapia, leki, pomoc bliskich? NIC nie można zrobić, takie życie bywa.
                          Ja ciągle walczę i próbuję zaakceptować swoją fatalną sytuację życiową ( pocieszenie dla Ciebie )
                          Ale naszym przeznaczeniem jest śmierć, więc przemyśl...swoje życie itp.

                          Składam wielkie pokłony dla dzedlajga za pozytywne, pełne pomocy, rad, i nadziei rady.
                          Zmień coś w swoim życiu na dobre, co lubisz, co byś chciała... Zrób to po prostu.
                          • inwalidka Re: nerwica 20.08.16, 22:16
                            Dziekuje za to ze napisalas kazda rada jest dla mnie pocieszeniem i nadzieja .Masz racje nie jestem juz mloda mam 55 lat ale ale menopauza zaczela się 12 lat temu wiec to calkowicie odpadac ja również jak ty walczę z choroba ponieważ tak sie zlozylo ze jestem starsza mama corka ma dopiero 14 lat .Byl również okres kiedy zalamalam sie zupełnie straciłam sile i chęć do walki ale troszkę die pozbieralam i dalej walczę chociaż jest mi bardzo trudno widzę ze sa jednak wspaniali ludzie którzy borykają sie lub borykali z taka sama choroba walczą i pomagają innym a to bardzo ważne dla takich ludzi jak ja żeby ich ktos wysluchsl i ktos dal jakies rady ale ktos kto rozumie ta straszna chorobę dziekuje za wszystkie odpowiedzi dodają mi one nadzieli i troszkę więcej sily do walki .serdecznie dziekuje za odpowiedz i życzę zdrowia i sily 💐
                            • bla-01 Re: nerwica 21.08.16, 10:14
                              Mimo wszystko radzę Ci skontaktować się z doktorką o której wcześniej pisałam. Ja u niej nie byłam, ze względu na daleką odległość, ale wysłuchałam jej wykładów na you tube i zastosowałam dietę którą ona proponuje, dzięki temu pozbyłam się bólów nóg. Ona leczy tylko dietą. Moja bratanica wyleczyła zatoki i alergię. Też mam 55 lat. Nie biorę żadnych leków syntetycznych. Człowiek choruje nie dlatego, że mu brakuje leków, lecz daltego, że mu brakuje składników odżywczych czy też ma zaśmiecony organizm różnymi toksynami. Nie należy leczyć tylko symptomów lecz poszukać przyczynę choroby. Po menopauzie wiele witamin i minerałów gorzej się wchłania. Silny stres lub długotrwały, leki, też zaburzają wchłanianie i wypłukują witaminy i minerały. Myślę, że suplementacja w tym wieku jest niezbędna szczególnie witaminą b-complex, C, Omega 3, magnezem oraz D3+K2 która zabezpiecza przed osteoporozą i miażdżycą. Napisz jakie leki bierzesz oprócz tych na uspokojenie, to Ci może coś doradzę?
                              • inwalidka Re: nerwica 21.08.16, 11:39
                                Biorę leki na obniżenie ciśnienia przeciw bolowe wit K ponieważ mam niedobory i zestaw wit B ja tez wysluchalam na you tubę pani doktor i przeczytałam wszystko o czy pisze ale dla mnie to tez bardzo daleko ktos mi polecił medycynę niekonwencjonalna chinska w Zawierciu leczy sie tam dziewczyna z toczniem ukladowym ale na wizytę musze czekać 2 miesiące ta dziewczyna jest zadowolona ponieważ miała straszne bole mięśni od 4 miesięcy jest na diecie pije ziola i leczy sie akupunktura i bole minely a może napiszesz cos o diecie co powinnam jeść żeby oczyścić organizm ? Dziekuje
                                • inwalidka Re: nerwica 21.08.16, 11:44
                                  Dieta optymalna to zbyt trudna dieta i sama nie wiem od czego zacząć tych informacji na pc jest zbyt dużo i nie mogę się skoncentrować na tym żeby to poukładać w jakas calos napisz jaka stosujesz dietę czego nie wolno jeść .
                                  • bla-01 Re: nerwica 21.08.16, 13:54
                                    Z takimi problemami jak Ty, na pewno bym się do niej wybrała. Inaczej będziesz skazana na odwiedzanie coraz częściej przeróżnych lekarzy a oni będą Ci wciskać coraz więcej chemii. Ona leczy tylko dietą i myślę że doradzi Ci odpowiednią dietę. Ja zbytnich problemów nie miałam ze zdrowiem i nie mam, nawet mogę powiedzieć, że teraz jest to najlepszy mój okres w życiu. Nie mam zaufania do doktorów i leków. W życiu byłam może ze 3 razy u doktora. Jeśli chodzi o bóle nóg wystarczy że zrezygnujesz z glutenu i nabiału przez pięć dni, natomiast w szóstym możesz jeść co chcesz i tak kontynuować przez 6 tygodni. Należy uważać na gluten ukryty w różnych produktach i przyprawach. Chodzi o to, żeby go nie było w ogóle. Tak samo nabiał. Teraz jest dobry okres aby przeprowadzić taką dietę, bo jest dużo świeżych warzyw. Gluten, nabiał, cukier, fruktoza powodują stany zapalne. Należy też uważać na owoce. Jeśli zastosujesz taką dietę opartą na warzywach, jajach /tylko na miękko/ mięsie i olejach/ do sałatek polecam olej z pestek dyni, olej z oliwek, do smażenia smalec, masło klarowane lub olej kokosowy/ to po trzech dniach bóle przejdą. Na pozbycie się toksyn polecam duże dawki witaminy C / piję 2 łyżeczki kwasu l-askorbinowego rozłożoną na cały dzień-ma też działanie przeciwzapalne/ i duże dawki witaminy b-complex 50. Leki na nadciśnienie działają moczopędnie, więc też wypłukują Ci z organizmu witaminy i minerały. Niektórzy leczą nadciśnienie właśnie dużymi dawkami witaminy B-complex/ rozszerza ona naczynia krwionośne obniżając przy tym ciśnienie. Mam nadzieję, że odpowiednio się nawadniasz. Najlepiej to robić wodą ze szczyptą soli himalajskiej. Każdy lek ma skutki uboczne więc najlepiej ich nie przyjmować. Mimo wszystko nie namawiam Cię do samodzielnego odstawienia, tylko przy pomocy być może tej doktorki, która jest przeciwniczką stosowania leków syntetycznych.
                                    • dzedlajga Re: nerwica 21.08.16, 14:50
                                      Bla, wciąż zapominasz, że wszystko co kupujesz w aptece to CHEMIA. Wit b complex jest uzyskiwana syntetycznie. Już Ci pisałam, ze jak chcesz witaminę b to najlepsze są drożdże browarnicze. Ale znów, nie takie z apteki, tylko prawdziwe drożdże. Witamina c to skórka dzikiej róży, żurawina itp. Poza tym wiesz pewnie, że ani przed ani po zażyciu witamin z grupy b nie należy jeść ani pić nic słodkiego (owoce) bo wtedy cała witaminka ląduje... no na pewno nie w organizmie.

                                      Co do nawadniania to jeszcze taka uwaga, że nadmiar wody wpływa na zaburzenia elektrolitów. Mocz to niestety nie jest czysta woda - wraz z moczem wydalamy sporo ważnych pierwiastków. Jeśli wraz ze zwiększoną podażą wody nie zwiększamy elektrolitów to po prostu wypłukujemy z siebie cenne mikro i makroelementy. Dlatego lepiej pić wtedy, kiedy człowiekowi chce się pić. To co można zrobić to zamienić kawę czy herbatę na wodę. Sama piszesz, że środki moczopędne wpływają na wypłukiwanie cennych substancji. Nie dlatego, że to środek moczopędny jest be. Tylko dlatego, że mocz to nie jest czysta woda, której podaż zwiększasz. Im więcej pijesz tym więcej cennych substancji z siebie wypłukujesz. Jeśli ich odpowiednio nie suplementujesz to za chwilę będziesz się musiała przekonać do lekarzy - konwencjonalnych czy też nie. Bo zastanów się, dlaczego lekarzom (również niekonwencjonalnym) i farmacji miałoby zależeć na Twoim zdrowiu? Z czego oni by wtedy żyli jeśli społeczeństwo byłoby zdrowe?

                                      Słyszałam kiedyś, że ktoś po wypiciu dużej ilości wody (ale chyba więcej niż zalecane 2 litry) wylądował pod kroplówką - wypłukał prawie wszystkie elektrolity. Poza tym zapominamy, że np zupa też zawiera wodę. Tak samo jak owoce czy warzywa. Te dwa litry to cała woda którą powinniśmy przyjąć w ciągu dnia, nie tylko to, co wypijamy z butelki.

                                      Jeśli bym szła w kierunku zwiększenia ilości wypijanej wody to chyba bym wybrała dobre napoje izotoniczne. Być może woda z dodatkiem soli himalajskiej jest ok - nie zgłębiałam tego tematu. Sól himalajska na pewno jest zdrowa.
                                    • inwalidka Re: nerwica 21.08.16, 15:08
                                      Dziekuje
                            • dzedlajga Re: nerwica 21.08.16, 14:16
                              Łatwo powiedzieć - zmień co. Ale co?

                              Spróbuję Cię naprowadzić na to, co moim zdaniem jest przyczyną Twoich problemów. Bo nieprawidłowa dieta czy niedobory to zaledwie ułamek Twoich problemów. Wcale nie najważniejszy.

                              Napiszę co mi przyszło do głowy. Tak jak pisałam wcześniej. Moim zdaniem całe życie panowałaś nad lękiem i nowotwór spowodował, że przestałaś nad tym panować. Skąd ten lęk? Musisz poszukać tego w sobie. Nikt poza Tobą nie zna odpowiedzi. Mnie jedynie przychodzi do głowy taki scenariusz, że ktoś w domu był bardzo chory i musiałaś robić dobrą minę do złej gry, udawać zadowoloną mimo, że potwornie się bałaś o tą osobę. A może sama czegoś się bałaś ale nie wolno Ci było o tym mówić albo nie miałaś z kim, bo nikt nie chciał Cię wysłuchać, może ktoś bagatelizował Twoje dziecięce lęki. Więc nauczyłaś się udawać, że nie boisz się, że tego nie ma. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie rak. Nooo, nie tak całkiem dobrze, bo rak najprawdopodobniej jest właśnie skutkiem tłumionego całe życie lęku. I jego zadaniem było zmusić się, żebyś się w końcu ze swoim lękiem zmierzyła.

                              Bla twierdzi, że trzeba znaleźć przyczynę złego samopoczucia. Tu się w 100% zgadzam. Tylko trzeba pamiętać, że głowa też należy do ciała. Emocje i psychika to coś co kojarzymy głównie z głową. Ale czy słusznie? Czy emocje odczuwamy w głowie czy w ciele?

                              Gdy się bardzo zdenerwujesz to coś się zmienia w Twoim ciele? Szybciej bije serce? Skacze ciśnienie? Dostajesz porcję energii i masz ochotę wszystko rozwalać?

                              Byłaś kiedyś szczęśliwa? Cieszyłaś się z czegoś jak dziecko? Gdzie czułaś tą emocję? Czy nie wypełniała ona całego ciała tak, ze aż chce się skakać?

                              Oczywiście każdy odczuwa emocje w różnym stopniu. Nie każdy tańczy w deszczu lub rozbija talerze. Ale nie sposób zaprzeczyć, że one wpływają na całe nasze ciało. Również, kiedy tłumimy te emocje, udajemy, że ich nie ma (ja tak miałam ze złością) to one nie znikają. Kumulują się w ciele. Albo wychodzą jako spotęgowana inna emocja - ja jako dziecko zamiast złościć się odczuwałam strach.

                              Później już gdy byłam dorosła jak byłam zła to się śmiałam (w środku wściekła a na twarzy uśmiech). Dziewczynka nie powinna się złościć, złość piękności szkodzi. Uśmiechnij się. Dziewczynka powinna być zawsze zadowolona i uśmiechnięta itp. Wiele z nas to słyszy. No i robi się takie zamieszanie w emocjach, że trudno to potem ogarnąć.

                              Właśnie w emocjach bym szukała przyczyny. Szczerze mogę polecić zajęcia z psychoterapii ciałem Alexandra Lowena. W Warszawie robi to Evolutio>>>. Wiem, że jeżdżą też do innych miast na sesje weekendowe. Pewnie takich ośrodków jest jeszcze kilka. Ja dzięki nim dotarłam do swojego dziecięcego smutku. Dla mnie to była ogromna wartość, bo sama dotarłam do złości, potem do zdumienia, że jak można tak było własne dziecko traktować. Wiedziałam, że muszę poczuć smutek. Czułam, że to mi potrzebne, ale nie umiałam sama tego zrobić.

                              Ale musiałabyś się upewnić, czy w Twoim przypadku nie ma przeciwwskazań. Nie pamiętam wszystkich, ale na pewno psychoza i przyjmowanie leków przeciwpsychotycznych i nadwrażliwość na krzyk są takim przeciwwskazaniem. Bo na zajęciach trochę się krzyczy. Ale można też iść na zajęcia indywidualne. Ja byłam na takich przeglądowych zajęciach, gdzie jest po jednym ćwiczeniu na każdą emocję, taka jakby gimnastyka emocjonalna. Ale robią też cykle, gdzie każde spotkanie jest poświęcone jednej emocji. Wtedy na pewno można mocniej dotknąć każdej z nich. Dla mnie to jedno spotkanie było wystarczające. Przynajmniej na razie nie czuję potrzeby na więcej.

                              Nie, nikt mi nie płaci za polecanie ich. Zresztą ja za swoje zajęcia zapłaciłam chyba 30zł tylko - Kawiarnia Terapeutyczna na Ursynowie >>>. Fajne miejsce swoją drogą.
                              • inwalidka Re: nerwica 21.08.16, 15:14
                                Dzieki
                              • bla-01 Re: nerwica 21.08.16, 15:59
                                Odnośnie witamin w wysokich dawkach to należy je brać wtedy gdy są problemy zdrowotne i niedobory - lepsze to niż leki syntetyczne które mają dużo skutków ubocznych i wpędzają człowieka w inne choroby. Drożdże piwowarskie mają witaminy z grupy B ale bardzo małe dawki, należało by zjeść bardzo, bardzo dużo aby zadziałały. Właśnie kupiłam drożdże piwowarskie LEWITAN - polecają aby przyjmować 12 tabletek dziennie , co daje około 30 % dziennego zapotrzebowania. Przy problemach zdrowotnych, aby uzyskać dawkę terapeutyczną to należało by połknąć chyba ze 200 tabletek. To mija się z celem.
                                Wysokie dawki witamin leczą!
                                Nie polecam picia samej wody, bo nią się nie nawodni, tylko z solą himalajską, bo zawiera dużo mikroelementów.
                                • dzedlajga Re: nerwica 21.08.16, 16:08
                                  Ja mówię o drożdżach a nie tabletkach!!!
                                  • dzedlajga Re: nerwica 21.08.16, 16:12
                                    No i zawsze trzeba by sprawdzić kwestię przyswajalności. Przykład magnezu - zjesz 100mg tlenku magnezu - zostanie w Tobie 4-5mg. Zjesz 100mg cytrynianu magnezu - zostanie w Tobie ponad 90mg.

                                    Nie znam danych odnośnie przyswajalności DROŻDŻY BROWARNICZYCH (nie tabletek tylko drożdży) a witaminy B complex

                                    Tylko uprzedzam, drożdże są bardzo, ale to bardzo niedobre... w smaku
                                • dzedlajga Re: nerwica 21.08.16, 17:06
                                  Powiem Ci, że jak na przeciwniczkę leków i medycyny jesteś wyjątkową lekomanką big_grin
                                  • inwalidka Re: nerwica 22.08.16, 10:49
                                    Czytam doklaadnie wszystko o czym piszecie i nie wiem dalej od czego zacząć .Zaczelam myśleć o całym swoim zyciu i o tym również rozmawialam z psychoterapeuta ale to nic nie pomoglo ja dokladnie wiem kiedy zaczely się moje problemy opowiem troche może to mi pomoże . Wiec od dziecka strasznie balam się o zdrowie swoich rodziców tata byl na rencie po wypadku samochodowym a mama ciągle chorowala balam się wyjechać na wakacje iść do koleżanek bo ciągle wydawalo mi sie ze jak nie będzie mnie w domu to stanie sie cos złego zostalam pielegniarka żeby pomoc swoim rodzica pracowałam po 12 godzin dziennie i wracając do domu marzylam żeby wszystko bylo dobrze często mamę zabierali pogotowie do szpitala z bolami itd również jak u mnie nie znaleźli u mamy nic specjalnego polezala w szpitalu i ja wypisywali rezygnowalam z wyjścia za mąż chociaż bylam po zaręczynach ponieważ chciałam opiekować sie rodzicami .tata zmarł mlodo 59 lat na zwykle zapalenie oskrzeli po 2 latach mama byla w depresji praktycznie zmusilam mamę do położenia sie w szpitalu psychiatrycznym ponieważ mama nie chciała po wyjściu ze szpitala mama juz nie byla tym samym człowiekiem byla lala ktora siedziala i nic nie robila ja wtedy poswiecilam sie calkowicie mamie robiłam za nią wszystko i to chyba bym blad mój strach jeszcze mocniej narastal siedzialam w domu pilnując mamy chodziłam tylko do pracy i na zakupy nie miałam żadnego zycia towarzyskiego mimo wszystko nie upilnowalam mamy bo popelnila samobójstwo moje życie uleglo w gruzach zostalam sama i wyzutami sumienia ze polozylam mamę w szpitalu .po roku troche sie uspokoilam wyjechałam wyszłam za mąż i urodzilam dziecko ale mój strach dalej byl okropny czy zdaze wychować córkę nie mieliśmy pomocy ze strony teściów wiec radzilam sobie sama w momencie kiedy dowiedziałam sie o chorobie nowotworowej wpadłam w panikę corka byla mala i narastal olbrzymi strach co dalej mieszkałam poza granicami państwa i nie miałam żadnej pomocy wtedy otrzymałam xanax borykalam sie z bolami brzucha żołądka panika i ten lek w malych dawkach mi pomagal pracowałam i zajmowalam sie corka ale dolegliwości somatyczne nie ustepowaly lekarze nic nie widzieli a ja cierpialam ukrywając to przed dzieckiem zaczelam myśleć ze juz nie dam rady corka zostanie bez matki i poszłam do psychiatry na psychoterapie itd byly okresy poprawy i pogorszenia i tak jest do tej pory ciągle nie ufam lekarza ponieważ mieliśmy w rodzinie 2 przypadki kiedy lekarze nic nie widzieli a osoby te zmarly byl to syn mojej kuzynki 26 lat który miał bole mięśni lezal dwa razy w szpitalu nic nie wykazalo choroby i wypisali go do domu trafil po protekcjach do 3 szpitala tam po tygodniu sparalizowalo go od pasa w dol zaczelo sie szukanie i nic nie znaleziono podejrzewano bialaczke tocznia i wiele innych po czym zaczely się przerzuty na caly organizm byl to nowotwór kości ale nie znaleziono pierwotnego wyjścia nowotworu druga osoba chudla i byly bole w plecach przeszla masę lekarzy nawet ja otwierano żeby zobaczyć co sie dzieje i nic nie znaleziono wiec wyslano ja do psychiatry naturalnie leczenie nic nie pomagalo w końcu ktos zalatwil jej klinikę w Warszawie i oczywiście byl to zaawansowany nowotwór jelita cienkiego po pól roku zmarla i tutaj zaczyna sie mój problem moje bole i niedowierzanie lekarza wiec szukam ale juz nie wiem w ktora stronę iść biorę leki bo xanaksu nie można odstaawic tak sobie to jest silne uzależnienie i kiedy zaczynają się bole a sa stale mysle o moich bliskich których lekarze olali zrobili z nich hipochondrykow a mogli sie postarać i uratować ich życie i wtedy boje się jeszcze bardziej co będzie z moim dzieckiem może teraz po opisaniu mojej sytuacji zrozumiesz co sie dzieje w mojej psychice na pewno gdyby mnie nic nie bolalo nie byłabym w takim stanie psychicznym bo mam dla kogo zyc 😢
                                    • inwalidka Re: nerwica 22.08.16, 14:19
                                      Dzisiaj wyjasnily sie moje bole mięśni i kości dostałam wynik zwyrodnienia stawów i zaawansowana osteoperoza
                                      • dzedlajga Re: nerwica 22.08.16, 15:40
                                        W takim razie duże dawki wit. D3 + K2. Polecona to ta: K2 mk-4

                                        Ważne jest to, żeby była duża zawartość mk-4, bo ta forma jest najlepiej przyswajalna. Ja kupiłam wczoraj, powinnam dostać w środę. Do tego dokupiłam Purina's Pride D3. Dziewczyny biorą nawet po 10.000 i mówią, że jest ok. Ja wzięłam zachowawczo 5.000. Też czekam na dostawę.

                                        K2 i magnez są bardzo ważna w przyswajaniu d3 - inaczej wapń zamiast do kości wędruje do tkanek miękkich. Niedobory wapnia występują bardzo rzadko. Jeśli nie miałaś robionych badań to możesz sprawdzić.

                                        W razie czego odsyłam do wypowiedzi Dagnes>>>

                                        Co do poprzedniego postu na pewno odpiszę tylko muszę pomyśleć co sensownego mogę powiedzieć
                                        • dzedlajga Re: nerwica 22.08.16, 15:41
                                          A tak z ciekawości, co zalecił Ci lekarz?
                                      • 39.a Re: nerwica 22.08.16, 17:36
                                        Ahoj.
                                        Współczuję.
                                        Od siebie polecę herbatę oolong (w specjalistycznych sklepach herbacianych).

                                        Www.rodzajeherbat.pl/herbata-oolong-wlasciwosci/

                                        chodzi o ten wyimek:
                                        Znajdujący się w herbacie oolong galusan epigalokatechiny (EGCG) hamuje rozwój komórek nowotworowych w podobny sposób jak stosowany w chemioterapii lek metotreksat [używany w terapii leczenia m.in. raka jajnika. stosowany w chorobach kości również]

                                        Czemu polecam? Bo sama piję dużo herbaty (puerh, czyli czerwona, zielonej też, białej i oolonga). W ilości nawet 1.5l dziennie, wieczorami, na zmianę różne. Oczywiście, najpierw leczenie konwencjonalne, przepisane przez lekarza, a pozniej mądra dieta. W zwykłym spożywczym kupisz ziarno sezamu, ma dużą zawartość wapnia. Kupuję dla mamy, też ma problemy zwyrodnieniowe. Po zmieleniu i uprażeniu pyszne do posypywania kanapek.
                                        Można i bez mielenia/prażenia, też OK.
                                        Jeśli jadasz kotlety schabowe - można dodać do panierki, super smakuje.
                                        Poczytaj o diecie, stosowanej przy osteoporozie. Dobrze robi przy zwyrodnieniach ograniczenie mięsa (nie musisz z niego rezygnować całkiem).

                                        Co jeszcze... odnośnie chorób i śmierci. To zawsze ból (czyjeś odejście), ale
                                        powoli oswajajmy się z myślą, że śmierć jest częścią życia. I żyjmy pełną piersią teraz. Na tyle na ile jest to możliwe. Podobno śmierci boją się najbardziej ci, którzy żyją, jakby nie żyli...
                                        Ja też żyję mniej aktywnie niż chciałabym smile

                                        Trzymaj się.
                                        A umycie okien to już dużo. Dziś teraz coś zadziałaj smile

                                        Aha. Nie daj sobie wmówić, że 55 lat to starość. Ani że umrzesz w podobnym wieku jak Mama. Mój Dziadek miał 67 i stwierdził, że chyba umrze, bo w tym wieku zmarł jego ojciec.
                                        A dupa smile Żył jeszcze 23 lata.

                                        55 lat to wiek troszkę więcej niż średni i ciągle można czuć się młodo.


                                        • 39.a Re: nerwica 22.08.16, 17:38
                                          www.rodzajeherbat.pl/herbata-oolong-wlasciwosci/
                                        • dzedlajga Re: nerwica 22.08.16, 18:19
                                          >>> W zwykłym spożywczym kupisz ziarno sezamu, ma dużą zawartość wapnia.

                                          Uwaga na wapń. Nam brakuje wit. D3 i K2 mk-4, które powodują, że wapń zamiast siedzieć we krwi ląduje w kościach i zębach. Jeśli autorka robiła jonogram, a chyba robiła, to dobrze by bylo jakby wkleiła poziom wapnia i fosforu z normami. Wtedy będę mogła coś sensownego powiedzieć. Przerabiam to aktualnie z moim psem, który ma wyniki w normie ale złe. Bo wapń przy górnej granicy a fosfor w dolnej, a powinno być mniej więcej na jednym poziomie. Takie proporcje oznaczają, że wapń jest ale nie tu gdzie trzeba, więc dodatkowe suplementowanie go nic nie da. A w najlepszym razie dorobimy się kamieni.

                                          To witamina D3i i K2, plus magnez i parę innych pierwiastków (ale te są najważniejsze) powoduje, że wapń idzie do kości i to one powinny być suplementowane w pierwszym rzędzie. No chyba, że w badaniach wapń wychodzi niski albo poniżej normy, ale to podobno rzadko u nas się zdarza. W każdym razie warto sprawdzić. I absolutnie powinno się ograniczyć jeśli nie odstawić mleko i produkty mleczne, bo one upośledzają wchłanianie magnezu na pewno, a innych rzeczy też (ja daję radę tylko trochę ograniczyć bo jestem uzależniona od mleka).

                                          Ojciec brał jakiś preparat na osteoporozę i zalecenie było takie, że gdyby przez pomyłkę wziął dwie dawki czy coś takiego, to wystarczy wypić szklankę mleka - to chyba o czymś świadczy. Nie pamiętam czy to zalecenie z ulotki czy od lekarza. Mogę sprawdzić co to za lek i poszukać ulotki...

                                          reasumując
                                          * mleko jest beee
                                          * ostrożnie z dodatkowym wapniem, chyba, że wynik z krwi jest niski
                                          * suplementujemy D3 i K2, magnez
                                          ** zamiast D3 i K2 można podawać tran (nie mam pojęcia ile) ale nie taki z apteki, bo on jest z ryb hodowlanych - czyli generalnie samo zuo. Ja mam olej z łososia Grizzly, dobry też jest Luderland (oba dla zwierząt, za to produkowane z dzikich ryb). Tak samo olej z łososia Luderland - Omega 3 (EPA i DHA) oraz Omega 6 - z dzikiego łososia. Ja kupuję dla moich chłopaków, konkretnie dla kota, bo przez chorą trzustkę psa muszę się bardziej gimnastykować. W każdym bądź razie kot się grzecznie swoim dobrem ze mną dzieli.
                                          • 39.a Re: nerwica 22.08.16, 20:49
                                            Dzed, z całą sympatią, ale obawiam się, że porady co do suplementacji stosowanej na własną rękę mogą być delikatnie mówiąc niebezpieczne.
                                            Nie leczmy się sami, jesli nie jesteśmy lekarzami.
                                            A ziarno sezamu nie szkodzi wink

                                            A pies czy kot to jednak nie człowiek...

                                            Zresztą: róbta jak chceta big_grin
                                            • dzedlajga Re: nerwica 22.08.16, 21:22
                                              To co piszę dotyczy ludzi.

                                              Sezam na pewno nie zaszkodzi. Chodzi tylko o to, żeby się nie fiksować na wapniu, bo to nie z wapniem jako takim na ogół jest problem tylko z jego wędrówką do kości
                                          • inwalidka Re: nerwica 22.08.16, 20:53
                                            Wszystko c czym piszecie zapisuje i staram sie kupic i zażywać naprawdę bardzo dziekuje za mile słowa i zainteresowanie oraz za pomoc mysle ze jednak cos do mnie dotarło ponieważ dzisiaj po raz pierwszy od długiego czasu wsiadlam do auta i pojechalam do cioci balam się sle tlumaczylam sobie po drodze ze musze cos zmienić w swoim glupim zyciu i dalam rade spędziłam milo czas oczywiście potrzebna byla tbl. Xanaksu ale tylko jedna 5mg i udalo sie DZIEKUJE WSZYSTKIM i proszę o dalsze wskazówki ❤❤
                                            • 39.a Re: nerwica 22.08.16, 21:02
                                              Brawo! Cieszę się.
                                              Dla mnie też działanie jest oznaką zdrowienia.
                                        • inwalidka Re: nerwica 22.08.16, 20:43
                                          Bardzo dziekuje ❤
                                          • bla-01 Re: nerwica 22.08.16, 21:16
                                            Skoki ciśnienia na tle stresowym najlepiej zbić sokiem z czerwonych buraków. Można go kupić w Rossmanie. Musisz się trochę wyciszyć. Teraz trzeba ponaprawiać wszystko, co do tej pory lekarze zepsuli.
                                            Leczenie miażdżycy i osteoporozy w Polsce jest katastroficzne.
                                            Jak wyleczyć miażdżycę i osteoporozę najlepiej powie Ci ten pan;
                                            www.youtube.com/watch?v=3CA8pJ11rxQ&list=PLWj9FLzY2L2KDt2iOcM0QOlEC1uCE-LCu
                                            • inwalidka Re: nerwica 23.08.16, 08:52
                                              Dziekuje
                                    • dzedlajga Re: nerwica 23.08.16, 22:35
                                      Wczoraj zaczęłam pisać, ale zadzwoniła przyjaciółka a potem umarłam. Dlatego wklejam dopiero dziś.

                                      Bardzo cieszę się, że udało Ci się miło spędzić czas i pewnie pierwszy raz od długiego czasu zająć się sobą.

                                      Bardzo uważnie przeczytałam Twój wpis i aż złapałam się za głowę. Ty przez całe życie o kogoś się martwisz. O mamę, o tatę. Teraz o córkę. Odniosłam wrażenie, że gdyby nie to, że masz córkę to w ogóle by Cię Twoje zdrowie nie obchodziło. Chcesz być zdrowa tylko dla niej.

                                      Nie zrozum mnie źle, bo to oczywiście wspaniale, że kochasz córkę i chcesz ją wychować i być z nią jak najdłużej. Ale Ty też jesteś ważna. Bo jesteś takim samym człowiekiem jak wszyscy o których się martwisz. I osobą o którą W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI powinnaś martwić i dbać to jesteś Ty sama. Staraj się robić coś fajnego, jak choćby wizyta u Cioci. Spacer? Zakupy albo oglądanie wystaw? Ja uwielbiam oglądać zdjęcia różnych wnętrz (deccoria) a potem zmieniam coś w domu. A może zdjęcia różnych pejzaży, zwierzaków - trochę tego jest w necie. Ciekawy film? Choć dobrze gdzieś wyjść czasem, wiadomo. Ale nie zawsze można i wtedy dobrze jest mieć jakiś swój mały azyl. Coś fajnego i tylko swojego. Choć może to być coś dzielone z mężem lub córką - jak najbardziej. Tylko to nie może być tak, że dopasujesz się do nich. To ma być coś Twojego. Jeśli oni będą chcieli się przyłączyć to super. Ale jeśli nie to nie przejmuj się. Oni na pewno mają swoje przyjemności. Ty też powinnaś. Choćby po to, żeby pokazać córce, że ona też ma do tego prawo. Dzieci bardzo naśladują rodziców. Jeśli ona widzi, że mama coś robi tylko dla siebie i to jest ok, łatwiej jej będzie znaleźć swoją pasję i nie pozwolić innym jej sobie odebrać. To naprawdę bardzo ważne.

                                      Dostajesz też ode mnie pozwolenie, żeby się samej przed sobą poużalać, że przez całe życie tyle zmartwień wszystkich wokół spada na Ciebie i Ty praktycznie od dziecka musisz wszystkiemu podołać. A jak Ty narzekasz na swoje zdrowie, to wszyscy się opędzają od Ciebie jak od nieznośnej muchy. Przecież Twój problem i Twoja choroba to prawdziwe i bardzo duże problemy i masz prawo oczekiwać wsparcia ze strony najbliższych. Bo nie tylko inni mają prawo do słabości. Ty też. Tym bardziej, że od zawsze dźwigasz na swoich barkach zbyt wiele.

                                      Tak na marginesie. Wczoraj przeglądając FB natknęłam się na Słoik szczęścia czy jakoś tak. Idea polega na tym, że bierzesz zwykły słoik i codziennie wieczorem siadasz i zastanawiasz się, co fajnego dziś się wydarzyło, zapisujesz i wrzucasz. Coś, co sprawiło, że się choć na chwilę uśmiechnęłaś. Ja do swojego słoika wrzucam też rzeczy bardziej poważne. Jak zrozumienie pewnych ważnych rzeczy w moim życiu. Piszę, że wrzucam, bo uzupełniłam o kilka dni wstecz. A dziś zrobiłam aż trzy wpisy. Acha, i ja nie wzięłam słoika, tylko ściągnęłam apkę Lepszy pamiętnik. Można tam też wrzucać zdjęcia. Okazuje się, że jak dobrze pomyśleć, to zawsze coś miłego, jakiś malutki drobiażdżek się znajdzie. A za jakiś czas, zwłaszcza jak będziesz miała doła będziesz mogła otworzyć słoik i poczytać ile fajnego się wydarzyło w ostatnim czasie. Taki własny motywacyjny słoik szczęścia.

                                      Warto sobie ustawić jakąś przypominajkę, żeby pamiętać o wpisach.

                                      Ja w Twoim wczorajszym dniu widzę aż dwa. Poza spotkaniem z ciocią to oczywiście odkrycie, z czego wynikają Twoje bóle. Bo jak wiadomo dlaczego boli, to można w końcu coś z tym zacząć robić.

                                      To tyle o słoiku.

                                      Teraz dalej. Nie mam pojęcia jak dokładnie wyglądała sytuacja Twoich rodziców, jakie mieli problemy. Tak samo jak tych dwóch osób z rodziny, które opisałaś.

                                      Jest taka teoria, która mówi, że choroby fizyczne są mocno powiązane z problemami w naszej głowie. I ja się z tą teorią zgadzam. U Ciebie widzę coś takiego, że okropnie dużo wzięłaś sobie na plecy i dźwigasz ten ciężar przez całe życie. I ciągle dokładasz sobie więcej. Jak myślisz, czy człowiek jest przystosowany do dźwigania takich ciężarów? I stąd bóle kości i mięśni, zwyrodnienia stawów. Po prostu jesteś przytłoczona i przeciążona problemami wszystkich wokół. Oczywiście fizyczną przyczyną są z pewnością niedobory różnych pierwiastków, ale to z całą pewnością łączy się z psychiką.

                                      Pozwól sobie na chwilę słabości. Ja Cię mocno przytulam, bo jesteś ogromnie dzielna i silna. Ale każdy siłacz musi czasem odpocząć. I każdy siłacz czasem potrzebuje mieć chwilę słabości. Masz moje pozwolenie na użalanie się nad sobą i baaardzo mocno Cię przytulam. Myślę, że nie tylko ja. Jesteś naprawdę wspaniałym człowiekiem i nawet jeśli nie wszyscy to widzą, to ja to doceniam. kiss

                                      Jeśli poza nerwicą i tymi bólami nic więcej Ci nie dolega to ja bym już nie szukała więcej chorób, tylko skupiła się leczeniu tego, co jest. Nie martw się tym co jeszcze złego może się zdarzyć. Pomyśl o tym, co dobrego się dzieje i rozwiązuj swoje problemy na bieżąco. Czyli leczysz osteoporozę i szukasz radości. A czasem pozwalasz sobie popłakać. Wbrew pozorom to przynosi ulgę i daje się do dalszej walki. Oczywiście nie mówię o użalaniu się "na pełny etat" do czego niektórzy mają skłonności. Ale jak Cię nachodzi to nie tłumić tego i nie wypierać tylko pozwolić sobie na ten smutek. Wysmucisz się, nawet wypłaczesz i będzie Ci od razu lżej i lepiej. Zobaczysz.

                                      I nie pozwól córce martwić się o siebie. Wygoń ją czasem z domu, żeby zajęła się swoimi sprawami - oczywiście w takim pozytywnym znaczeniu wygoń. Bo z jednej strony ona musi widzieć, że Ty potrafisz zająć się sobą a z drugiej strony wiedzieć, że ona też ma zająć się sobą i mieć swoje radości. Dziewczyny często mają tendencję do pomagania ludziom, którzy wyglądają na potrzebujących pomocy. Zwłaszcza rodzicom. A przy okazji zapominać o sobie. Tak jak Ty zrobiłaś. Nie wolno zapominać o sobie i nie pozwól córce na to. Wiem, że pojechałam trochę ostatnio ze straszeniem Cię. Dobrze, że nie zalewasz córki swoimi problemami i starasz się ją uspokajać, że to minie. Bo to naprawdę minie. A na pewno będzie lepiej, bo już wiesz co się popsuło i można to teraz naprawiać.

                                      Córka musi żyć przede wszystkim swoim życiem.

                                      Trzymaj się ciepło i masz potrzebę to pisz
                                      • inwalidka Re: nerwica 23.08.16, 22:59
                                        Dziękuję bardzo to co piszesz jest piękne i bardzo mądre nie wiem kim jesteś z zawodu ale lepiej rozmawia mi sie z toba niż z psychologiem dzisiaj znowu zrobiłam kroczek do przodu bylam co prawda krótko ale bylam i to ważne na grzybobraniu i przyniosłam do domu kilka grzybków bardzo ci dziękuję za pomoc to naprawde pomaga 😊
                                        • dzedlajga Re: nerwica 23.08.16, 23:50
                                          No i właśnie o to chodzi. A psychologiem może jeszcze będę 😉 Dla mnie to też cenne to co piszesz i cieszę się, że mogę Ci choć trochę pomóc
                                          • inwalidka Re: nerwica 24.08.16, 08:13
                                            Dziekuje
                                            • sensi47 Re: nerwica 24.08.16, 10:52
                                              Dzedlajga ma rację.Pozwól sobie na odrobinę słabości, na tzw. użalanie nad sobą. Możesz robić to tu, na forum, anonimowo. Forumowicze są otwarci na wirtualne wsparcie i przytulasy.
                                              Tulę mocno kiss
                                              • inwalidka Re: nerwica 24.08.16, 10:58
                                                Juz wiem ze na forum można wiele sie dowiedziec porozmawiać i to pomaga jestem pierwszy raz na forum i widzę ze to pomaga 😊
                                                • inwalidka Re: nerwica 24.08.16, 19:00
                                                  Prosze powiedzcie mi czy majac 55 lat 28 lat pracy nerwice leczona 3 lata depresje osteoperoze i zwyrodnienia moge starac sie o rente chorobowa lekarz rodzinny twierdzi ze powinnam a ja mam obawy bo slyszalam ze o rente jest bardzo trudno .Wpisz swoją odpowiedź
                                                  • dzedlajga Re: nerwica 25.08.16, 01:03
                                                    Składając papiery nic nie ryzykujesz. Myślę, że masz szanse. Ja dostałam po pierwszym kilkumiesięcznym pobycie w szpitalu, mimo, że najpierw podobno trzeba na zasiłek rehabilitacyjny czy coś takiego... Ale może to nie wszystkich chorób dotyczy. W każdym razie próbuj
                                                  • inwalidka Re: nerwica 25.08.16, 08:34
                                                    Ale ja nie lezalam w szpitalu i nigdy sie nie poloze bo sie boje
                                                  • dzedlajga Re: nerwica 25.08.16, 14:53
                                                    I tak bym złożyła. Nie wiem czy pobyt w szpitalu jest warunkiem koniecznym, zwłaszcza, że masz dokumentację z kilku lat. Od pójścia na komisję nic Ci się nie stanie. Najwyżej nie dostaniesz renty, czyli będzie tak jak teraz. A jest szansa, że Ci tę rentę przyznają... Jedno jest pewne - jeśli nie złożysz dokumentów to renty na pewno nie dostaniesz.

                                                    Poza tym są jeszcze oddziały dzienne (takie półkolonie wink). To też się liczy jako szpital. Tylko one mają ograniczenie wiekowe. W moim szpitalu do 60 lat, nie wiem jak w innych. No ale Ty się jeszcze mieścisz. Raz pamiętam była babka coś ok. 70 w drodze wyjątku, więc to chyba są wewnętrzne przepisy każdego szpitala. Musisz się podowiadywać.
                                                  • inwalidka Re: nerwica 25.08.16, 16:20
                                                    Ja należę pod Czestochowe tam jest oddział dzienny ale mój obecny psychiatra twierdzi ze jezeli mam taki straszny oraz do szpitala to nie powinnam sie klasc poniewaz napatrzę sie i będzie jeszcze gorzej a myślami będę w domu i będę sie martwila poprzedni psychiatrzy ciągle chcieli mnie klasc w szpitalu ale sie niezgadzlam
                                                  • dzedlajga Re: nerwica 25.08.16, 23:18
                                                    Na dzienny przychodzisz na kilka godzin (dlatego mówię na to półkolonie) i wracasz do domu. Ludzie są w dużo lepszym stanie niż na całej dobie, co się rozumie samo przez się. Rano jest tzw społeczność, potem różne zajęcia z terapeutą lub psychologiem.

                                                    Cała doba to faktycznie dramat. Nie ze względu na ludzi. Brak zajęć - 2 godziny tygodniowo to tyle co nic. Spacer raz dziennie z terapeutką. Przynajmniej u nas; zabrali wolne wyjścia i to dla mnie największy problem. Wytrzymuję miesiąc. Raz byłam dłużej i wyszłam z ciężką depresją z atakami derealizacji. Niektórzy tam leżą też z depresją. Ja sobie nie wyobrażam wyjść z depresji na całej dobie. Ale dzienny to naprawdę zupełnie co innego. Między zajęciami są krótkie przerwy więc zawsze można wyjść na chwilę jak masz ochotę. Do pogadania też zawsze się ktoś znajdzie. Naprawdę da się przeżyć.

                                                    Tylko jedno mi przyszło do głowy. Jeśli Ty się leczysz u rodzinnego i nie chodzisz regularnie do psychiatry to najbardziej to może utrudniać dostanie renty. Bo opinia rodzinnego chyba się nie będzie w tym wypadku liczyła
                                                  • inwalidka Re: nerwica 26.08.16, 08:20
                                                    Ja lecze się systematycznie u psychiatry chodzę co miesiąc i od niego mam leki bylam wczoraj bo znowu mam ataki paniki oprócz miansec 30 i xanalsu które juz bralam dolozyl mi trittico 75 2 razy dziennie wczoraj wieczorem wzięłam i myślałam ze sie przekrece zawroty głowy panika kolatanie serca dzisiaj boje się wsiąść najgorsze sa bole kręgosłupa i wszystkich mięśni do rodzinnego mię mam po co iść bo on mnie olewa a wizytę u reumatologa mam dopiero 8 wrzesnia nie wiem czy to wszystko od nerwicy czy jeszcze cos się przykleilo innego .
                                                  • bla-01 Re: nerwica 26.08.16, 11:28
                                                    Ty po prostu chodzisz i masz zamiar chodzić do niewłaściwych lekarzy, którzy coraz bardziej cię zatruwają. Przecież sama widzisz , że jest coraz gorzej.
                                                    Ja u Ciebie widzę kompletne zatrucie i niedobory witaminowe i minerałowe, spowodowane być może złą przyswajalnością składników odżywczych i przyjmowanymi lekami.
                                                    Bardzo często tak się dzieje, jeśli stosuje się leki zobojętniające soki żołądkowe / typu renigast, manti i najgorsze z nich IPP/.
                                                    Tak samo statyny podawane w leczeniu wysokiego cholesterolu też spowodują bóle mięśni / nie wolno ich stosować, bo oprócz uszkodzenia mięśni i serca powodują demencję.
                                                    Silny stres i panika powoduje, że w organiźmie wytwarza się dużo kortyzolu, przez co gęstniej krew i nie dostarcza do organów odpowiednią ilość tlenu- być może z tego powodu zawroty głowy i kołatania serca.

                                                    Tak czy siak , moim zdaniem, powinnaś pojechać do doktorki którą Ci poleciłam. W sumie do Katowic nie masz aż tak daleko. Czasami odpowiednia dieta czyni cuda.

                                                  • inwalidka Re: nerwica 26.08.16, 11:38
                                                    Sprobuje tylko ile trzeba czekac nawizyte .Wpisz swoją odpowiedź
                                                  • bla-01 Re: nerwica 26.08.16, 13:20
                                                    Spróbuj zadzwonić. Dołączam Ci dane adresowe i kontaktowe.

                                                    katowice.cylex.pl/firmy/otolaryngolog--ewa-bednarczyk-witoszek-11170648.html
                                                  • dzedlajga Re: nerwica 26.08.16, 14:15
                                                    Co ma laryngolog do bóli mięśni i nerwicy to jakoś tego nie widzę.

                                                    Byłam kiedyś u pani kardiolog, która niby miała się świetnie na tarczycy. Rozpoznała u mnie jakąś mało znaną chorobę, kazała robić jakieś badanie, potem jeszcze miałam robić tomografię. Na pierwszym badaniu się potwierdziło, na tomografię już nie poszłam, bo wyglądało to na wyciąganie kasy. Jeśli to pierwsze badanie nie jest w 100% miarodajne, to dlaczego nie kazała mi od razu iść na tomografię???? Na końcu miała być operacja. Odpuściłam temat. Okazało się, że przyczyną dolegliwości był niedobór jednego aminokwasu. I tyle.

                                                    Do laryngologa się idzie z migdałkami i uszami. A nie po dietę
                                                  • bla-01 Re: nerwica 26.08.16, 14:43
                                                    Już tyle razy pisałam, że ona zajmuje się naturalnym leczeniem poprzez stosowanie odpowiedniej diety. Dietą leczy wszystkie choroby - nawet nowotworowe. Czy wysiliłaś się, aby wysłuchać chociaż jednego jej wykładu lub przeczytać książkę.
                                                    To, że ukończyła studia medyczne, to jest dodatkowy plus.
                                                  • dzedlajga Re: nerwica 27.08.16, 00:11
                                                    Jeśli jesteś przeciwna lekarzom, to jakim cudem ukończenie studiów medycznych jest dla Ciebie plusem? To co piszesz jest pełne sprzeczności
                                                  • inwalidka Re: nerwica 26.08.16, 15:33
                                                    DziekujeWpisz swoją odpowiedź
                                                  • bla-01 Re: nerwica 27.08.16, 08:22
                                                    Aby człowieka wyleczyć należy mieć wiedzę jak funkcjonuje organizm.
                                                    Jestem przeciwna lekarzom, którzy wypisują tylko leki, nie podchodzą do człowieka holistycznie, nie zlecają żadnych badań, nie przestrzegają o skutkach ubocznych leków i czasami o koniecznej suplementacji.
                                                    Ps.
                                                    dzedlajga
                                                    Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy psychologicznej.
                                                    Wiesz też dużo o zdrowym odżywianiu i witaminach.
                                                    Połącz to wszystko, a będziesz dobrym psychologiem i będziesz udzielała dobrych porad.
                                                    Nie będę już tutaj zaglądać - muszę się skupić na innych rzeczach.
                                                    Życzę dużo zdrowia i wytrwałości.
                                                  • inwalidka Re: nerwica 27.08.16, 17:44
                                                    Dziękuję
                                                  • 39.a OFF > bla-01 30.08.16, 15:38
                                                    Nie chcę, abyś myślała, że próbuję Cię "niszczyć".
                                                    Kiedyś dość mocno siedziałam w tzw. medycynie holistycznej, duchowości też, zdrowym żywieniu (to mi akurat zostało) i nie wykluczam, że "to działa". Ale obawy, że w przypadku chorób psychicznych sama suplementacja nie wystarczy. Wszystko zależy też od podłoża choroby.
                                                    I jak wiesz, pojawienie się np. depresji to splot czynników. Mnie wegetarianizm kilkuletni
                                                    nie uchronił od późniejszej farmakologii. A był on świadomy, czytałam, dieta była urozmaicona, więcej gotowałam niż kupowałam gotowe produkty. Życie mnie przerosło. Potrzebowałam "protezy".
                                                    Ratowalam się dość długo standaryzowanym wyciągiem z dziurawca o nazwie
                                                    DEPRIM. Pomaga na początku. Poźniej nie.
                                                    I w dalszym ciągu jestem zdania, że pomóc może milion dwieście czynników, w tym szczęśliwe
                                                    zakochanie, przypływ gotówki, poprawienie się warunków życia, piękna pogoda (co dla każdego może oznaczać co innego), farmakologia też, ale suplementacja stosowana na wlasną rękę może być groźna.
                                                    Można rozpisywać się o tym, że zarabiają na nas firmy farmaceutyczne, że gros lekarzy wyjeżdża na "konferencje" do egzotycznych państw w zamian za przepisywanie specyfików za bajońskie sumy. To wszystko jest prawda. IMO kluczowe jest znalezienie lekarza, któremu ZAUFASZ. Plus własne krytyczne myślenie. Plus aktywizowanie samego siebie w takim stopniu, jak to jest możliwe.
                                                    (żeby nie bylo: jestem obecnie potężnie przemęczona pracą, szukam na razie domowych środków na zniwelowanie bólu ciała, ostatecznie pewnie pójdę na masaż, odpręży. ktoś tu kiedyś pisał, że jesli nie ma się chęci wstać, to należy leżeć. od siebie dodam: aż się ten stan znudzi. mnie się właśnie nudzi leżenie od wczoraj smile
                                                    Trzymaj się.
                                                  • 39.a OFF > dzedlajga 30.08.16, 15:40
                                                    też ostrożnie z suplementami wink serio serio...
                                                    i już nie pouczam.
    • dzedlajga Re: nerwica 29.08.16, 14:08
      Właśnie zaczynam szukać czegoś w zapisanych artykułach i na samym początku na A mam ataki paniki - może Ci się przyda


      ATAKI PANIKI

      Temat jest poważny. Ludzie, którzy doświadczyli ataku paniki, na samo jego wspomnienie dostają dreszczy. Może dopaść wszędzie – w pracy, w windzie, za kierownicą. Jak go zidentyfikować i ja sobie z nim radzić?

      W naszych czasach zagrożenia są troszkę inne niż te, do których przystosowane są nasze ciała. Kiedy boimy się o swoje bezpieczeństwo, dostajemy adrenalinowego kopa, podnosi nam się ciśnienie i możemy czuć instynktowną potrzebę schronienia się, walki lub ucieczki. Zostaliśmy jednak zaprojektowani raczej do uciekania przed niedźwiedziami w lesie niż do radzenia sobie z niebezpieczną sytuacją na drodze, kryzysem w pracy czy lękiem przed lataniem.

      Jak zidentyfikować atak paniki?

      Atak paniki ma wiele różnych objawów, z których większość sprawia, że czujesz się po prostu poza kontrolą. Nie możesz opanować tego, co dzieje się z twoim ciałem, dlatego panikujesz jeszcze bardziej. Serce wali jak oszalałe, krew napływa do głowy, zaczynasz się czerwienić. Oddech przyspiesza, podobnie jak gonitwa myśli, która tylko nakręca całą tę spiralę. Możemy doświadczyć bólu głowy, skurczów mięśni, ściśnięcia żołądka i niekontrolowanego wybuchu płaczu. To trudna sytuacja zarówno dla doświadczających takiego ataku, jak i dla ludzi z ich najbliższego otoczenia. Jak się zachować, kiedy spotyka to dziecko albo kogoś bliskiego?

      Atak paniki – co robić?

      Na początku trzeba spróbować tę reakcję zrozumieć. Osoba doświadczająca ataku nie ma nad sobą kontroli. Nie może zapanować nad ciałem ani gonitwą myśli. Pierwszą pomocą w takim przypadku jest przywrócenie jej tej kontroli. Jej ciało zareagowało w ten sposób, ponieważ nie jest do końca w stanie odróżnić myśli od rzeczywistości. Doświadczamy tego, korzystając z przeróżnych technik relaksacyjnych, kiedy wyobrażamy sobie błogą scenerię i szumiący las. To działa także w drugą stronę, kiedy wyobrażamy sobie, jak wszystkie nasze marzenia pryskają przez (zwykle bardzo przesadzoną) wizję rozstania lub utraty czegoś dla nas ważnego. Ciało może zinterpretować takie wizje jako autentyczne zagrożenie życia.

      Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić w razie ataku paniki, jest uświadomienie sobie lub doświadczającej go osobie, że chociaż tego w tej chwili nie czuje, to jest w stanie przejąć kontrolę nad sytuacją. Osoba postronna zwykle nie może wówczas zrobić dużo więcej, niż po prostu dać poczucie bezpieczeństwa.

      Trochę przewrotnie – zamiast próbować natychmiast i za wszelką cenę wyjść ze stanu, w którym czujemy się, jakbyśmy mieli za chwilę umrzeć, spróbujmy sobie pozwolić zatopić się w nim. Zamknąć się w łazience i płakać, schować się pod kołdrą – cokolwiek, żeby poczuć się odrobinę bezpieczniej. Poddać się i przeżyć te emocje. Po kilku minutach zrozumiemy, że pogłębienie tego stanu było w naszych rękach. Mogliśmy mu się poddać. Skoro tak, możemy się też z niego wycofać. Ta technika działa!

      1. Znajdź „bezpieczne miejsce”, zamknij oczy i weź pięć głębokich oddechów, każdy zatrzymaj w środku przez 10 sekund – potem wypuść naturalnie.

      2. Przypomnij sobie, co tak naprawdę się dzieje – to tylko atak paniki, który za jakiś czas minie. Jesteś tu i teraz i nic ci nie grozi.

      3. Teraz spróbuj się poddać uczuciom. Płacz, krzycz, otwórz się na to, co się dzieje. To działa trochę jak... wymioty. Zwykle zanim opróżnimy żołądek, czujemy się gorzej niż tuż po. Przychodzi ulga.

      4. Postaraj się identyfikować, co spowodowało atak paniki: która myśl, które uczucie.

      5. A teraz je zracjonalizuj. Możesz potrzebować do tego pomocy kogoś zaufanego, więc łap za telefon albo wyjdź spod kołdry w poszukiwaniu kogoś, kto pomoże ci zrozumieć, co się stało. A w rzeczywistości nie stało się… nic. Cała historia rozegrała się w twojej głowie.

      6. Kiedy będziesz gotów, doceń pozytywne strony tego doświadczenia. Być może dzięki niemu zdecydujesz się zrezygnować z czegoś, co wcale nie miało być dla ciebie dobre. To może być motywacja do zadbania o swój układ nerwowy i podjęcia aktywnych działań, które będą miały na celu zmniejszenie liczby stresowych sytuacji w życiu.

      7. Idź pobiegać. Adrenalina, z której otrzymałeś dziś „mocnego strzała”, sprawiła, że w twojej krwi pojawiło się sporo cukru, który miał zasilić ciało, w razie gdybyś miał uciekać przed niedźwiedziem. Możesz go wykorzystać w zdrowy sposób i przy okazji dotlenić komórki mózgowe. Może wymyślisz rozwiązanie dla tej trudnej sytuacji? Albo zdobędziesz się na odwagę, żeby powiedzieć „nie”?
      Jeżeli ataki paniki zdarzały ci się w przeszłości dość często, to oprócz opanowania tej techniki (wcale nie takiej prostej z perspektywy ataku paniki) postaraj się o wsparcie. Może to być psycholog, terapeuta albo ktoś bliski. Zacznij spać regularnie po osiem godzin dziennie. Nie dużo dłużej i nie dużo krócej.

      Unikaj kawy i alkoholu – masz najprawdopodobniej dość wrażliwy układ nerwowy, a obie te substancje (wraz z niedostateczną ilością snu) wytrącają go z naturalnego rytmu. Codzienna, nawet zupełnie lekka aktywność fizyczna i kontakt z naturą pomogą go uspokoić. Po jakimś czasie będzie można zacząć sobie pozwalać na wieczorne wino i poranną kawę, wcześniej jednak trzeba trochę pobyć „emerytem”: codziennie przez chociaż pół godziny pospacerować, a zamiast siedzieć po nocach i nadrabiać seriale – wziąć kąpiel i iść spać o 22.
      WW.HELLOZDROWIE.PL
      • inwalidka Re: nerwica 30.08.16, 16:49
        Robię wszystko o czym piszesz czasem pomaga ale czasem strach mnie przerasta i nie daje rady musze wziadc tbl xanalsu czasem 2 jestem aktywna sprzątam gotuje spaceruje pracuje na ogrodzie i nic nie pomaga jesli chodzi o spanie to nie takie latwe klade sie wczesniej ale i tak nie moge usnac a budze sie nagle z wielkim strachem najgorsze są bole nóg które doprowadzają mnie do strachu bo nie wiem co sie z nimi dzieje wizyta u reumatologa dopiero 8 wrzesnia a do lekarza rodzinnego nie mam po co iść bo i tak powie ze to nerwica i tyle leki p / bolowe Malo pomagają i tutaj zaczyna się problem .Ja wiem czego sie boje a mianowicie tego ze mam cos poważnego lekarze nic nie widza a ja drze o córkę ona ma dopiero 14 lat próbuje wszystkiego wczoraj nawet zawiozlam ciocie do lekarza i na zakupy naturalnie bylam na xanaksie udalo się nie bylo mnie 6 godzin w domu ale po wyjściu z auta nogi mi rozrywalo nie wiedziałam co z bolu zrobić i juz szczęście minelo i zaczął sie placz biorę magnez witaminy itd i ciągle nic można oszaleć będąc psychicznie zdrowa 😢
        • dzedlajga Re: nerwica 31.08.16, 22:11
          Czy gdybyś nie miała córki to nie chciałabyś czuć się dobrze i być zdrowa?
          • inwalidka Re: nerwica 01.09.16, 07:00
            Pewnie bym chciała ale teraz bardziej sie boje o nią
            • dzedlajga Re: nerwica 01.09.16, 12:34
              Odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytanie i jeśli możesz podziel się z nami swoją odpowiedzią.

              Gdy myślę o mojej córce to:

              a) chcę żeby była szczęśliwa, żeby potrafiła się cieszyć każdym dniem, żeby robiła to co sprawia jej radość. Żeby kochała i była kochana.

              b) chcę, żeby była komuś potrzebna, chcę, żeby miała się o kogo martwić. Chcę, żeby ignorowała własne potrzeby i na pierwszym miejscu stawiała zawsze potrzeby innych
              • inwalidka Re: nerwica 01.09.16, 17:06
                Odpowiadam naturalnie A
                • dzedlajga Re: nerwica 01.09.16, 19:32
                  To teraz kolejny zestaw.

                  Gdy myślę o sobie to:

                  a) chcę być szczęśliwa, chcę cieszyć się każdym dniem, chcę robić to co sprawia mi radość. Chcę kochać i czuć się kochana.

                  b) chcę, czuć się potrzebna, chcę, mieć się o kogo martwić. Chcę, ignorować własne potrzeby i na pierwszym miejscu stawiać zawsze potrzeby innych


                  I ostatnie pytanie. Jak wygląda moje życie:

                  a) jestem szczęśliwa, cieszę się każdym dniem, robię to co sprawia mi radość. Kocham i czuję się kochana.

                  b) czuję się potrzebna, mam o kogo się martwić. Ignoruję własne potrzeby i na pierwszym miejscu stawiać zawsze potrzeby innych
                  • inwalidka Re: nerwica 01.09.16, 19:53
                    Na pierwsze pytanie odpowiem A jesli chodzi o drugie pytanie odpowiem B wiem ze to dla odpowiedz ale ja jestem pielegniarka i cale moje życie to byla pomoc innym chorym , potem rodzica teścia ciotka itd dlugo musialabym o tym pisać a moje sprawy byly zawsze na końcu juz nie potrafię tego zmienić musze sluchac narzekania siostry męża ciotki znajomych wysłuchiwać ich problemów bo to moje powołanie a bardzo chciałabym odpowiedzieć na twoje drugie pytanie A to moje marzenie .
                    • dzedlajga Re: nerwica 02.09.16, 02:11
                      Nie wiem skąd przekonanie o byciu powołaną do bycia śmietnikiem na wszystko, co inni chcą wyrzucić. Bo odnoszę wrażenie, że tak właśnie realizujesz swoje powołanie.

                      Przeczytaj proszę ten artykuł. Może on pozwoli Ci trochę inaczej spojrzeć na siebie.

                      Wiesz już którym wierzchołkiem tego trójkąta jesteś najczęściej?
                      • inwalidka Re: nerwica 02.09.16, 08:01
                        Masz racje jestem śmietnikiem i sama do tego doprowadzilam chce to zmienić może mi sie uda juz zbyt dużo pomagalam nigdy nie umiałam powiedziec NIE a teraz spróbuje może sie uda dziękuję i pozdrawiam
                        • 39.a Re: nerwica 03.09.16, 17:24
                          Myślę, że to znacznie szerszy problem.

                          Na Fb zamieszczono zabawny rysunek z tekstem "Wróciłam do domu, zrzuciłam buty,
                          zrzuciłam stanik, wolność... A teraz będę pić herbatę i czytać" (przekręciłam pewnie coś).

                          Pod spodem dopisał się facet. "Że co? A kto zajmie się domem? Kurze się same nie zetrą,
                          obiad się sam nie ugotuje".

                          I myślę, że inwalidka (masz jakieś imię? nie chcę nazywać Cię tak) wpisuje się w ten nurt.
                          Że rodzinie trzeba służyć. Że kobieta jest powołana do macierzyństwa, starania się, gotowania, sprzątania itp....

                          Popraw mnie, jeśli nie mam racji. Być może Twoje symptomy nerwicowe to zbuntowana odpowiedź, aby czegoś nie robić "bo choruję".
                          Osobiście Cię za to nie skarcę. Bo ja się do założenia rodziny, macierzyństwa nie nadaję (teraz jest już za późno i tak). Nie odpowiadała mi nigdy rola służącej, umęczonej kobiety. Jest tyle zajęć, którymi można się zajmować zamiast służenia innym. Czy to jest egoizm. I tak, i nie.
                          Bo posprzatam, ugotuję rodzicom, ale później "wrócę do siebie i mogę robić wszystko to, co lubię". I zdaję sobie sprawę, że gdyby wszyscy mieli podobne podejście, to instytucja rodziny by zniknęła i ludzkość by wyginęła smile Ale być może w Twoim przypadku nie chodzi o wyrzeczenie się rodziny, ale o NIEPOMAGANIE CAŁEMU ŚWIATU...

                          • inwalidka Re: nerwica 03.09.16, 20:31
                            Mysle ze trafilas w dziesiątkę pisząc ten tekst ale wiesz ja wyszłam za mąż mając 39 lat wczesniej zylam takim życiem jak ty pomagalam rodzica a potem zylam własnym życiem a poniewaz zawsze miałam pieniadze jeździłam na koncerty wczasy i bawilam sie mimo to zawsze bylam gotowa na pomoc calej rodzinie po śmierci rodziców a zmarli mlodo 59 lat mama potem zaraz tata poczułam sie sama i zalozylam rodzine poświęcam im sie bez reszty ale ja lubię być zona i matka a skąd wziela sie moja nerwica tego nie wiem ale będę dalej walczyć i może wrócę do zdrowia dziękuję za mile słowa za rozmowę ze mną czuje ze jednak ludzie sa wspaniali i probuja pomagać osoba których nie znają to mile pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
                            • 39.a Re: nerwica 06.09.16, 17:13
                              Jeśli Cię to pocieszy: miewam fale hipochondrii. Właśnie podstępnie podeszła. Znowu wmawiam sobie choroby. Od dzieciństwa boję się zachorować na TFU TFU nowotwór (tzw. kancerofobia).
                              Dziś pogratulowałam sobie, że wyszłam na zakupy, załatwilam sprawy w czterech punktach, taki banał, a tyle dziś dla mnie znaczy. Jak wychodzę to mnie myślę o chorobach big_grin
                              • inwalidka Re: nerwica 13.09.16, 15:49
                                Witam ponownie 😢 dalej mecze sie z bólem nóg ale dzisiaj mam diagnozę leukemie ilość białych krwinek 2300 i co dalej skąd sie wziela lekarz dopiero teraz wierzy mi ze czuje sie podle cala obolala skierował mnie do hematologa sadzi ze Miansec mogl spowodować ten problem i jak wierzyć lekarza rok biegalam od jednego do drugiego i tylko umieli mnie kierować do psychiatry nikt nie wierzył ze cos innego może mi dolegać dziękuję wszystkim za mile słowa i pomoc .
                                • 39.a Re: nerwica 14.09.16, 22:19
                                  Mianseryna jest lekiem starej generacji. Nie lubię lekarzy.
                                  Trzymaj się i niech w końcu zacznie iść do przodu.
                                  • inwalidka Re: nerwica 15.09.16, 07:25
                                    Dziękuję
                                    • kijanna Re: nerwica 25.09.16, 22:14
                                      Witaj, kochana. Zalogowałam się dziś na forum dla chad i tak przeczytałam twoją historię.
                                      Może znalazł się już powód twego złego samopoczucia - życzę Ci tego z całego serca.
                                      Ja mam chad (wciąż trudno mi to zaakceptować) ale wciąż tli się nadzieja, że może to coś innego. W każdym razie ogromną pociechę znalazłam w Bogu - wiem co mówię, i wiem też jak wielu ludzi mówi że to bzdura. Podstawą jest przebaczenie - innym i sobie. I to jest proces który trwa ale modlitwa do Boga pomaga. Jeśli chodzi o miejsca - blisko Mieszkowa jest sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej. Wiele informacji o sanktuarium można znaleźć w necie.

                                      Kiedyś korzystałam z pomocy tzw. uzdrowicieli i mało się przez to nie przekręciłam (czytaj: nie popełniłam s.) W lęku człowiek panicznie szuka pomocy z każdej strony - łatwo wtedy dac się zwieść.

                                      Psychoterapia jest BARDZO ważna i może dać niesamowite efekty - jak u mnie. MOja przyjaciółka otwierała oczy ze zdziwienia kiedy jej opowiadałam jak moja psychoterapia wygląda - sama cierpi na nieuleczalną chorobę, ale jej terapeuta po prostu rozmawiał z nią o tym jak sobie radzi na co dzień... W moim przypadku najpierw była praca nad sprawami bieżącymi, potem nad przeszłością - dobra psychoterapia pomaga odnaleźć szkodliwe mechanizmy w naszym myśleniu (szkodliwe dla nas) i je zmienić, pozwala też zrozumieć jak wiele rzeczy o które się obwiniamy (złość, lenistwo, nerwowość, agresja) wynikają z zamiatanych pod dywan latami problemów.
                                      Obecnie robimy z terapeutą tzw. genogram (to element terapii Schelingera - ale w ustawienia nie wchodź, bo to technika szamańska i niebezpieczna. Jestem etnologiem - wiem co mówię smile) To coś jak drzewo genealogiczne, tylko że oznacza się wszystkie daty (urodziny, chrzty, śluby, pogrzeby, rozwody), ewentualne nałogi i choroby. Terapeuta pytając o związki poszczególnych członków rodziny uświadomił mi, że w rodzinie były choroby psychiczne ale że w mojej rodzinie jest tez trauma poobozowa (po obozach koncentracyjnych) a to podobno siedzi w kilku pokoleniach, stąd panika w pewnych sytuacjach, lęki przed skrzywdzeniem i "uciekanie" w chorobę przed trudnymi sytuacjami życiowymi. Analizując własne życie zrozumiałam kiedy się "podkręcam" a kiedy mam "zjazd" - pokrywa się to z trudnymi wydarzeniami w życiu...
                                      Na koniec - jeżeli miałaś siłę doczytać smile - zdrowi ludzie nie popełniają samobójstwa. Jeśli twoja mama targnęła się swoje życie - musiała być bardzo chora na duszy. Na pewno się za jej śmierć obwiniasz. I to jest jedna z przyczyn twej choroby - poczucie winy (wracamy do wybaczenia). Po drugie - jeśli mama miała takie problemy, to być może i ty masz (to są kwestie dziedziczne). Ja przez rok łaziłam po lekarzach - kaszel, kołatanie serca, bóle stawów, bóle brzucha, bóle głowy, sztywność mięśni, zmiany na błonach śluzowych, wizyty u endokrynologa i ginekologa aż wreszcie trafiłam do psychiatry. Większość tych objawów to somatyczne objawy depresji. Inna sprawa, że zżera mnie gronkowiec...
                                      Dobrze jest ZMIENIĆ DIETĘ, stosować NATURALNE PROBIOTYKI I NATURALNE ANTYBIOTYKI (czosnek, cebula, miód, barszcz kiszony z buraków - mega proste - przepisów na nie mnóstwo w necie na blogach) żeby WZMOCNIĆ ODPORNOŚĆ. Do tego frajda z gotowaniasmile
                                      Może warto też wybrac się do najbliższego zakonu bonifratrów, którzy stosują ziołolecznictwo.
                                      Mega dobre efekty przynosi też KRIOTERAPIA ogólna (nie miejscowa tylko całe ciało, a potem ćwiczenia. Intensywna seria - 10 dni pod rząd). Nie wiem gdzie jest taki ośrodek na południu ale jest na pewno.
                                      Trzymaj się kochana i bądź dzielna.Na pewno jesteś wrażliwa i dlatego po latach odreagowujesz, bo to jest tak jak z historią o wrzodzie, którąś ktoś przytoczył powyżej - uważam że jest maga trafna również w moim przypadku.
                                      Nie zapominaj jednak w tym wszystkim o Bogu i wsparciu Matki Boskiej.
                                      Pozdrawiam.
                                      • 39.a Re: nerwica 26.09.16, 00:40
                                        Pozwolisz, że się na chwilkę odezwę. I witaj przede wszystkim.
                                        Ostatnio z mamą rozmawiałam, wątpiąc czy w ogóle mam ChAD.
                                        Ona: Bóg mnie chyba wysłuchał.
                                        ja: To Ty się modlisz za moje zdrowie? Oooo...

                                        smile

                                        Też polecam zdrowe odżywianie, a obecnie mam Akcję-Odporność.
                                        Papryka, czosnek, cebula, miód, tabletki z echinaceą, herbata zielona,
                                        do jogurtu nie mogę się przekonać, a ponoć warto. I jeszcze dorzucę
                                        imbir.
                                        Fajnie, że napisałaś. Pozdrawiam.
                                        • inwalidka Re: nerwica 26.09.16, 09:39
                                          Witam i serdecznie dziękuję za porady i mile słowa u mnie dalej poszukiwania choroby i złego samopoczucia teraz lekarze bardziej zajęli sie moim stanem zdrowia ale i tak dalej nie ma konkretnej przyczyny wszędzie po trochu sa zmiany ale nic konkretnego juz nie szukam choroby po prostu pogodzilam się z bolami i zlym samopoczuciem . Ja jestem również katoliczka do Lesniowa mam blisko i często tam bywam chodzę również na psychoterapie chociaż niewiele mi ona pomaga najgorsze są bole mięśniowe czasem tak silne ze nie moge chodzić troche zmieniłam swoje życie więcej czasu poświęcam sobie mooze w ten sposób będę czuć sie lepiej . Na razie jeszcze Reumatolog szuka przyczyny bólów mięśniowych ale jeszcze nie ma nic konkretnego . Życzę wam wiele zdrowia i wytrwałości odezwijcie sie czasem i napiszcie co u was takie rozmowy sa lepsze od psychoterapi pozdrawiam .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka