Dodaj do ulubionych

Dokuczliwe bóle głowy

IP: *.pkobp.pl 19.04.02, 13:03
Ostatnio dokucza mi ból głowy.Jest on umiejscowiony z przodu głowy tak jakby
nad prawym okiem. Nie jest to silny ból i nie boli ciągle ale jednak
przeszkadza mi. Nasila się np. przy wysiłku, jak jadę dłuższy czas samochodem w
upalny dzień. Zrobiłem zdjęcie rentgenowskie podejrzewając że to zatoki ale
raczej tego nie stwierdzono. Czy ktoś ma takie problemy, czym może być to
spowodowane?
Dziękuję za wszelkie uwagi i pozdrawiam
zibi
Obserwuj wątek
    • Gość: Sylwia Re: Dokuczliwe bóle głowy IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 13:12
      Gość portalu: zibi napisał(a):
      > Ostatnio dokucza mi ból głowy.Jest on umiejscowiony z przodu głowy tak jakby
      > nad prawym okiem. >

      Powinienes udac sie do dobrego okulisty, naprawdę.
      Pozdrawiam i głowa do góry.

    • jogger Re: Dokuczliwe bóle głowy 19.04.02, 15:19
      Rezonans magnetyczny może pomóc w stwierdzeniu, czy nie ma tam zwężeń w
      naczynkach krwionośnych. A profilaktyka takich zwężeń to miłorząb japoński.
      • Gość: agulha Re: Dokuczliwe bóle głowy IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 19.04.02, 20:25
        Nie zgadzam się!!
        1. Tego typu bóle głowy nie są w ogóle wskazaniem do badania obrazowego (ani
        tomografii, ani rezonansu)
        2. uwidocznienie naczyń - zwłaszcza małych (?jeśli to w ogóle możliwe - te
        małe - przy obecnej rozdzielczości aparatów) - wymagałoby badania z kontrastem;
        badania te cechują się zwiększonym ryzykiem i wykonuje się je tylko w
        uzasadnionych przypadkach
        3. bóle głowy tego rodzaju nie sugerują bynajmniej tętniaka, a to jest jedyne
        sensowne wskazanie do badania naczyń mózgowych
        4. jeśli miałbyś mieć "zwężone" naczynia, to byś je miał zwężone od urodzenia
        (a raczej od czasu ukształtowania się naczyń) i organizm byłby zaadaptowany
        5. zapewne jakieś paskudne, niespecyficzne bóle głowy Ci się przytrafiły. Dla
        porządku i uspokojenia możesz istotnie odwiedzić okulistę - zmierzy ciśnienie
        śródgałkowe, obejrzy dno oka, sprawdzi ostrość wzroku (nieskorygowana wada tez
        może powodować bóle głowy) - i do neurologa: wypyta starannie, zbada
        młoteczkiem i innymi przyrządami, jeśli nie daj Bóg coś stwierdzi, to zrobi Ci
        tomografię, ale zapewne wszystko będzie OK. Dostaniesz leki objawowe. Miłorząb
        japoński nawiasem mówiąc to nie jest zły pomysł.
        • Gość: hserwin Re: Dokuczliwe bóle głowy IP: 62.179.0.* 20.04.02, 19:10
          Z tym co teraz napiszę wielu z Was sie nie zgodzi,ale co mi tam.
          Podobne objawy porę lat temu miał moj /wtedy 13 letni/ syn.Bóle głowy nie
          pozwalały mu zasnąć,ani uczyć się.Pediatra po zbadaniu stwierdził początki
          grypy i przepisał antybiotyk.Dziecko po zażyciu lekarstwa bardzo wymiotowało,a
          ból nie ustawał.Dostałam skierowanie do Szpitala Pediatrycznego.Tam zbadało go
          czterech specjalistów:pediatra,laryngolog,okulista i neurolog.I co i nic.
          Dostałam skierowanie na specjalistyczne badanie z kontrastem,musiałam tylko
          jeszcze iść ustalić termin.Zaproponowano mi badanie za pół roku lub jesli
          wpłącę odpowiednią kwote na Fundację Szpitala w dniu następnym.Byłam po prostu
          wściekła,ale co miałam robić?
          Pól dnia straciłam w szpitalu bez zezultatu i z cierpiącym i zmęczonym
          dzieckiem wracałam do domu.
          W kiosku kupiłam gazete "Wrózka" i tam przeczytałam artykuł o Swietłanie Dorzak-
          bioenergoterapełtce,która mieszka w Krakowie.
          Znając maksymę "Nauczyciel sie zjawia,gdy uczeń jest gotowy" pomyślałam,że może
          to jakiś znak.
          Pani Swietłana przyjeła nas w tym samym dniu po południu.Zbadała syna i
          stwierdziła nie wyleczone zapalenie ucha wewnętrznego.Porównała to do
          strupa,pod którym znajduje sie ropa nie mogąca wyjśc na zewnątrz.
          Zaproponowała lejkowanie /swiecowanie/ uszu.Oczywiście zgodziłam sie,pomyślałam
          co mi szkodzi?
          Po pierwszym zabiegu ból głowy ustał na pół godziny i był to cud,przerwa w bólu
          od paru tygodni.Umówiłam sie na następny dzień wcześnie rano,aby zdążyc przed
          prześwietleniem w szpitalu.Po tym zabiegu ból ustąpił na 1 godzinę.
          W sumie syn miał przeprowadzony zabieg lejkowania 10 razy.Bol głowy całkowicie
          ustapił.Do szpitala oczywiście nie poszłam,bo zdawałam sobie strawe o
          szkodliwości tego badania,a zaspokojenie ciekawości lekarzy mnie nie interesuje.
          Teraz syn ma 16 lat i od tamtej pory nigdy nie chorował ani na uszy,ani na
          zatoki.
          Wiem,że wielu z Was sceptycznie odniesie sie do moich wypowiedzi,ale to co tu
          napisałam jest szczerą prawdą i dlatego na wszystkie dolegliwości
          dot.nosa,uszu,glowy polecam lejkowanie.Ten zabieg jeśli nie pomoże to na pewno
          nie zaszkodzi,zanim wiec zaczniecie sie truć lekarstwami spróbujcie tej metody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka