Dodaj do ulubionych

genotyp 3A

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.13, 08:58
Witam serdecznie,dawno mnie tu nie było...nie rozumiem jednej rzeczy,mianowicie wiadomo,że mam hcv typu c,mam genotyp 3A.wiremia średnia nie za niska ponad milion...,robiłam fibroscan kpa 4.6-zwłóknienia...wszystko wiadomo co i jak...więc myślę,że na podstawie tych danych można by mnie leczyć...można określić jak długo ma trwać leczenie...no ale cóż od maja zmieniły się przepisy i przy moim genotypie musi być jeszcze biopsja wątroby...szok.Tylko ja robiłam fibroscan w lutym więc myślę,że powinnam zakwalifikować się do leczenia bez biopsji bo przepisy zmieniły się w maju..i dlaczego się zmieniły jakoś do tej pory genotyp 3A leczono bez biopsji na podstawie fibroscanu...mój problem jest taki,że bardzo boję się biopsji wątroby...boję się do tego stopnia,że nie wiem czy zdecyduję się na leczenie...pomóżcie mi to zrozumieć bo naprawdę jestem w dobrych rękach jeśli chodzi o lekarzy ale strach przezwycięża...może ktoś mi opisze dokładnie jak przeprowadzona jest biopsja...i czy to boli?Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • kiepski476 Re: genotyp 3A 05.09.13, 11:50
      > genotyp 3A.
      > no ale cóż od maja zmieniły się przepisy i przy moim
      > genotypie musi być jeszcze biopsja wątroby

      To jest ten trzeci rodzaj prawdy, .... prawda. Przy twoim genotypie akurat nie musi.

      U pacjentów z genotypem 2 i 3 można odstąpić od biopsji
      wątroby, uwzględniając wyniki nieinwazyjnych metod
      badania o potwierdzonej naukowo wiarygodności
      diagnostycznej, tj. badania elastograficznego, fibroskanu.


      Zob. str. 633 OBWIESZCZENIA MINISTRA ZDROWIA
      z dnia 26 sierpnia 2013 r.
      w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych
      specjalnego przeznaczenia żywieniowego
      oraz wyrobów medycznych na dzień 1 września 2013 r.
      www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/obwieszczenie_26082013.pdf
      • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.13, 17:27
        Dziękuje za wyczerpującą informację...co mam teraz zrobić u mojej profesor byłam 2 września czyżby nie wiedziała o tych obwieszczeniach?w sumie 26 sierpnia to zaledwie parę dni może jeszcze do niej to nie dotarło a powinna wiedzieć takie rzeczy...i co ja mam teraz zrobić biopsje mam na grudnia powiedzieli,że mogą zadzwonić wcześniej albo póżniej...musiałabym chyba jak najszybciej zarejestrować się na wizytę do mojej pani profesor i wrócić do tematu,że jednak jest szansa na leczenie bez biopsji wątroby... może wtedy szybciej zaczną mnie leczyć...Tylko pewnie znów na wizytę będe czekać 3 miesiące jak ostatnio...leczę się w Szczecinie...Boże mam nadzieje,że to prawda bo ożyłam gdy przeczytałam tą wiadomość...wielkie dzięki KIEPSKI476...
        • kiepski476 Re: genotyp 3A 05.09.13, 17:35
          Albo Profesor zapomniała, że masz genotyp 3, albo chciałaby zrobić ci biopsję z innego powodu. Może podejrzewa coś więcej niż tylko HCV?
          Podałem link do najnowszego obwieszczenia, ale treść programu lekowego B.2 nie zmieniła się nawet o przecinek od 1 maja br.
          • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.13, 18:19
            nie mogła zapomnieć gdyż przed sobą na stoliku miała moje wszystkie badania i nawet rozmawialiśmy o moim genotypie...wtedy oznajmiła mi,że mam genotyp 3A.Jak możesz to powiedz mi czy mój genotyp 3A zalicza się do leczenia klinicznego?A jeżeli chodzi o maj to wspominała,że od maja zmieniły się przepisy i genotyp3A nie podlega leczeniu klinicznego...czy to prawda? W sumie to przy moim genotypie jakie powinnam mieć leczenie?bo pani profesor oznajmiła mi,że interferon i bybawiryna...a co moze jeszcze podejżewać?
            • kiepski476 Re: genotyp 3A 05.09.13, 18:52
              > od maja zmieniły się przepisy i genotyp3A
              > nie podlega leczeniu klinicznego...

              Przyznam ci się szczerze, że nic nie rozumiem z tego, co piszesz. W szczególności nie rozumiem pojęcia „podlegać leczeniu klinicznemu”. To się kupy nie trzyma. Musiałaś coś mocno okręcić.
              Całe zmienione przepisy mieszczą się na stronach 633-639 obwieszczenia, do którego link podałem wcześniej. Poczytaj.
              Możesz poczytać też elementarz:
              www.hcv.pl/terapia_skojarzona.php
      • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.13, 11:29
        Witam znów proszę Kiepskiego 476 o pomoc wytłumaczenia mi pewnej kwestii...a mianowicie 3 razy przeczytałam to co mi podałeś ale nie znalazłam odpowiedzi czy genotyp 3A może być leczony klinicznie...bo to,że można odstąpić od biopsji to wiem,ale chyba tylko przy leczeniu dwu lekowym rybką i interferonem...jeżeli można leczyć klinicznie to czy również bez biopsji?Może jestem tępa w myśleniu ale mi trzeba wytłumaczyć jak dziecku...więc proszę o wyjaśnienie...mam nadzieję,że Kiepski zrozumiał o co mi chodzi,bo to są proste pytania...pozdrawiam...
        • kiepski476 Re: genotyp 3A 09.09.13, 11:42
          Musisz mi wyjaśnić, co rozumiesz przez „może być leczony klinicznie”. Nie rozumiem tego określenia. Nie wiem, o co pytasz. Dopóki tego nie zrozumiem, nie będę mógł ci odpowiedzieć.
          Czy pytasz o leczenie szpitalne? Czy pytasz może o eksperymentalne badania kliniczne?

          • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.13, 14:13
            No właśnie i tu jest problem,moja pani profesor powiedziała mi,że byłam zapisana na leczenie kliniczne tylko mi już nie wytłumaczyła o co chodzi bo zobaczyła,że mam genotyp 3A i oznajmiła,że z takim genotypem nie mogę być leczona klinicznie...więc już nie wracaliśmy do tego tematu. Skupiliśmy się na moim genotypie,dała mi skierowanie na biopsję wątroby,która ma być dopiero w grudniu bo tyle się czeka i po biopsji mam się do niej zgłosić...ale dzięki kiepskiemu wiem,że mogę odstąpić od biopsji,dlatego 23 września mam następną wizytę u profesor i co dalej...?wydrukowałam to obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 26 września i pokażę jej,że jednak mogę odstąpić od biopsji...i nie wyjdę z gabinetu do puki mi nie powie jakiś konkretów na temat leczenia bo to już wszystko trwa zbyt długo...a ja wciąż nie jestem leczona...zaczynam znów łapać dół...a było tak już dobrze z moją psychiką...kiedy oni w końcu zaczną mnie leczyć?
            • kiepski476 Re: genotyp 3A 09.09.13, 14:38
              > byłam zapisana na leczenie kliniczne tylko mi już
              > nie wytłumaczyła o co chodzi bo zobaczyła, że mam
              > genotyp 3A i oznajmiła,że z takim genotypem nie
              > mogę być leczona klinicznie...

              To się nazywa: badania kliniczne. Chodzi o testowanie nowych leków. W tej chwili nie odbywają się żadne badania kliniczne dla chorych z genotypem 3. Wprawdzie trwają bardzo atrakcyjne badania kliniczne, ale wyłącznie dla genotypu 1. Dla genotypu 3 dzisiaj nie ma nic.

              Co to są badania kliniczne, można poczytać pod adresem:
              noweleki.hcv.pl/2012/11/kliniczne-badania-eksperymentalne.html
            • kiepski476 Re: genotyp 3A 09.09.13, 15:51
              > jednak mogę odstąpić od biopsji...
              Oczywiście, ale to kosztuje. Badanie FibroScanem kosztuje ok. 350 zł.
              Szpital może ci zaproponować bezpłatnie biopsję, ale fibroscanu nie, bo nie ma takiego urządzenia.
              www.intermedis.pl/
    • eliot_rosewater Re: genotyp 3A 06.09.13, 08:37
      Gość portalu: SMUTNA... napisał(a):

      może ktoś mi opisze dokładnie jak przeprowadzona jest biopsja...i czy to boli?

      Też mam 3A (w połowie października startuję z leczeniem). W moim przypadku biopsja była konieczna, bo z wyników wychodziło mi, że mogę mieć dodatkowo autoimmunologiczne zapalenie. A tego ponoć fibroskanem się nie sprawdzi.
      Sama biopsja nie jest taka straszna. Zdecydowanie gorsze jest np. wyrywanie zęba.
      Lekkie nacięcie skóry skalpelem (bezbolesne), wkłucie się igłą (właściwie też nie czuć), "zakorkowanie" igły i wyciągnięcie jej (i w tym momencie trochę, ale naprawdę tylko trochę zaboli). Potem godzinka, półtorej leżenia na boku, na lodowym okładzie. I po sprawie. Nie wiem jak to wygląda w innych ośrodkach, ale w Opolu wypuszczają do domu dopiero następnego dnia.
      Jednym słowem, nie taki diabeł straszny - a już na pewno nie na tyle, by z powodu tego lęku rezygnować z leczenia.

      --
      - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
      raz Polak skandował
      i popatrzył nań Kościuszko,
      i się zwymiotował
      • Gość: jk51 Re: genotyp 3A IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.13, 11:00
        ja mam genotyp 3a , jestem w 22 tyg leczenia, mam być leczona 48 tyg ze względu na marskość ale najprawdopodobniej zakończę na 24 tyg ze względu na skutki uboczne.
        26 września kładę się na oddział w celu kontroli żylaków przełyku i będę miała zrobione wszystkie badania i ewentualnie podejmę decyzję o zakończeniu leczenia wcześniej
      • kiepski476 Re: genotyp 3A 15.09.13, 12:35
        > Czy ktoś wyleczył się z genotypem3A i wiremią ponad milion

        Na każdych pieciu leczonych czterech się wyleczyło.
        Mój kolega z pracy miał genotyp 3a i wiremię 80 mln. Wyleczył się mimo przewlekłej białaczki.
          • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.13, 22:11
            Nie wiem jak mam to ogarnąć ...a mianowicie w lutym tego roku dowiedziałam się,że mam hcv typu c, zrobili mi wszystkie badania do terapii,i co dalej moja pani Profesor pyta się mnie nie znając jeszcze genotypu jakie chcę badanie fibroskan czy biopsję wątroby,odrazu stwierdziłam,że fibroskan bo biopsji się boję...ok pojechałam 400km do Wrocławia zrobiłam fibroskan włóknienie 4.6kpa,F0-1 i co dalej zawiozłam fibroskan kazali czekać na list ze szpitala takie zaproszenie na terapię około 4 miesiące...więc czekałam i nic.minęło już prawie 7 miesięcy atu dalej nic wiec pojechałam na wizytę a pani profesor jak mnie zobaczyła to powiedziała, dobrze że przyjechałam bo okazało się,że fibroskan przy moim genotypie 3A jest nie ważny musi być biopsja wątroby...no i jak tu się nie wkurzyć jak bym nie pojechała zainteresować się co tak długo to trwa to bym nigdy nie doczekała sie tego zaproszenia na terapię...bo nikt nawet mnie nie poinformował o zmianie badań...no i dostałam skierowanie na biopsję na grudnia,mijają kolejne 3 miesiące...i już prawie rok stracony...na szczęście dzieki kiepskiemu wiem,że przy moim genotypie 3A mogę odstąpić od biopsji i umówiłam sie jeszcze w tym miesiącu na wizytę i nie wyjde z gabinetu dopuki nie dowiem sie konkretów kiedy będe leczona... człowiek jest chory mam wszystkie badania porobione i co dalej czekać i czekać a choroba postępuje...co mam zrobić żeby mnie zaczęli leczyć...mam przepuklinę przewodu pokarmowego,ciągle zgagę że już mi leki nie pomagają ,bardzo mnie bolą nogi,myśle,że to od wirusa hcv...czuje sie zle atu trzeba czekać...
      • kiepski476 Re: genotyp 3A 29.09.13, 22:36
        Tak, kolega zza sąsiedniego biurka. Miał wiremię 80 milionów i wyleczył się z WZW C skutecznie.
        Przy tym genotypie na pięciu leczonych czterech udaje się skutecznie wyleczyć.
        Dla genotypu 3 nie ma dziś na świecie innego sposobu leczenia. Nowy sposób leczenia genotypu 3 pojawi się w USA 8 grudnia, ale nie będzie wcale skuteczniejszy, lecz mniej skuteczny (56%), ale za to pozbawiony uciążliwych zastrzyków interferonu.
        • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.13, 23:12
          Dziękuję za informację...dużo pan wie panie KIEPSKI...jest pan mądrym człowiekiem...dzięki panu nie będe miała biopsji tylko będe leczona z fibroskanu...wydrukowałam te strony co podał mi pan link o leczeniu hcv c i zawiozłam to mojej pani Profesor...powiedziałam,że mogę i chcę odstąpić od biopsji bo przy moim genotypie 3A mogę to zrobić...zauważyłam,że była zaskoczona i powiedziała mi,że nie mam racji...ale ja upierałam się przy swoim więc zadzwoniła gdzieś,żeby to potwierdzić i wyszło na moje...wpisała mnie na listę oczekujących na leczenie powiedziała,że jeszcze w tym roku...mam nadzieję,że się doczekam bo to się tak ciągnie od lutego...pozdrawiam...
          • kiepski476 Re: genotyp 3A 29.09.13, 23:23
            Lekarze nie mają czasu na czytanie tych urzędniczych wymysłów, a ja mam. Zapewne Profesor dostała informację, że ministerstwo wycofało aprobatę dla fibroscanu. I była to prawda, ale dotycząca tylko 80% chorych. Szczegółów już pani Profesor nie przekazano.
            Życzę SVR.
              • kiepski476 Re: genotyp 3A 30.09.13, 00:53
                > z powołania lekarz...
                13 lat temu znalazłem gdzieś jej e-mail i zapytałem o nietypowy problem. Byłem zaskoczony, że obcemu człowiekowi odpowiedziała tak szczegółowo.
              • kiepski476 Re: genotyp 3A 30.09.13, 01:19
                Zrozumiałem w końcu, dlaczego Profesor nie wierzyła, że przy genotypie 3 ministerstwo nie wycofało aprobaty dla fibroscanu. Otóż to wycofanie aprobaty nie ma uzasadnienia medycznego, a jedynie finansowe i to ukryte.
                • Gość: kama Re: genotyp 3A IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.13, 09:18
                  Dla fibroskanu nie ma przeciwskazań a dla biopsji są... Jak nie można zawęzić grupy chorych oczekujących do leczenia w inny sposób... Okres, gdzie fibroskan był dopuszczony jako alternatywne badanie, otworzył wielu chorym furtkę do leczenia. A za tym musiały iść pieniądze, których już nie będzie na premie, nagrody i inne wydatki.
                  Nie rozumiem dlaczego ciąga się chorych po Sanepidach, robi wywiady, zamiast zajmować się likwidacją pierwotnych i wtórnych źródeł zakażenia - Sanepid nie wpada, tylko się zapowiada. A GUS nas uzdrowi... w swoich statystykach :P
                  • Gość: SMUTNA... Re: genotyp 3A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.13, 12:49
                    u mnie w domu też przyszedł sanepid niezapowiedziany...mnie w tym czasie nie było w domu moi rodzice byli...no i stało się sanepid poinformował moich rodziców o mojej chorobie...cytuję państwa córka została zarażona wirusem hcv...moi rodzice mało zawału nie dostali bo skąd mają wiedzieć co to jest, pierwsza ich myśl to hiv...sanepid mniej więcej wytłumaczył o co chodzi...ale czy postąpił zgodnie z prawem?może ja sobie nie życzę żeby ktokolwiek wiedział o mojej chorobie a oni tak po prostu powiedzieli bez zastanowienia...czy to jest wykroczenie prawa?karalne?
                    • kryst-ynak Re: genotyp 3A 30.09.13, 14:52
                      Nie wiem czy to jest karalne ale na pewno nieodpowiedzialne, i braku wrażliwości i wyobraźni jak zwykle urzędnikom zabrakło. W moim przypadku dostałam wezwanie do Sanepidu z tym że była na nim możliwość kontaktu telefonicznego i właśnie w ten sposób z nimi rozmawiałam - przez telefon i to wystarczyło.
                      • Gość: kama Re: genotyp 3A IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.13, 15:31
                        Znam fryzjerkę (niejedną), która nie ma zwyczaju odkażać sprzętu, a do niej Sanepid nie wpada niezapowiedziany. Do dzisiaj istnieją gabinety stomatologiczne, gdzie nie ma jednorazowych kubków, nie zmienia się końcówek do odsysaczy..., a w tym czasie, strażnik czystości - Sanepid - biega po domach.
                          • eliot_rosewater Re: genotyp 3A 01.10.13, 09:59
                            Faktycznie babkom z sanepidu należy pogratulować poczucia taktu. Do mnie po prostu zadzwonili. Ale ja w szpitalu zostawiałem swój numer telefonu ...
                            --
                            - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                            raz Polak skandował
                            i popatrzył nań Kościuszko,
                            i się zwymiotował
                            • Gość: brydzia Re: genotyp 3A IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.10.13, 12:55
                              witam Państwa!
                              u mnie wykryto wzw c 2 mies. temu. 14pażdziernika we Wrocławiu mam biopsję, ale lekarz prowadzący mi już zapowiedział, że szłu we Wrocławiu ni ma bo będę czekała na leczenie interferonem od 2 do 4 lat:( i jak tu się nie załamać. teraz pozostanie szukać, gdzie indziej, w innym województwie może będą mniejsze kolejki. a zarazili mnie prawdopodobnie przy cesarskim cięciu, ale oczywiście jest to nie do udowodnienia:(chociaż tyle dobrze, że syn zdrowy:) bo chyba bym się załamała.
                              Pozdrawiam wszystkich i tzrymajcie się ciepło!!!
                              • Gość: xhcvx Re: genotyp 3A IP: 46.235.126.* 01.10.13, 13:22
                                Mysle że skoro lekarz po biopsji mówi ze bedziesz czekać 2-4 lat, to mozesz tylko sie cieszyc, bo to oznacza że masz watrobe w dobrym stanie.
                                W tym czasie być moze doczekasz sie nowej terapii, wiec ja na Twoim miejscu bym sie nie martwił.
                                Tymczasem dbaj o siebie, nie pij alkoholu, bierz coś na watrobe i trzymaj reke na pulsie jezeli chodzi o nowe terapie
                                pozdrawiam
                                  • kiepski476 Re: genotyp 3A 01.10.13, 14:25
                                    Krócej we Wrocławiu czeka się w Reksie. Spróbuj zapisać się tam (po biopsji, oczywiście).
                                    Może po urealnieniu listy oczekujących na Koszarowej perspektywy się poprawią.
                                    Pogląd na czas oczekiwania dają pobrane z witryny NFZ-etu dane. Niestety, aktualnych danych dla Koszarowej nie ma.
                                    noweleki.hepatitisc.pl/2013/06/czas-oczekiwania-na-leczenie-hcv-dane.html
                              • eliot_rosewater Re: genotyp 3A 01.10.13, 13:32
                                Zapraszam do Opola - całkiem blisko (niespełna godzinka autostradą, trochę dłużej pociągiem), a trwa to dużo krócej niż we Wrocławiu.
                                Moja historia:
                                - marzec 2013 - diagnoza, szpital, określenie genotypu i wiremii
                                - kwiecień/maj 2013 - wizyta w poradni, zapisanie na leczenie
                                - czerwiec 2013 - szpital - biopsja
                                za 2 tygodnie rozpoczęcie leczenia


                                --
                                - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                                raz Polak skandował
                                i popatrzył nań Kościuszko,
                                i się zwymiotował
                                  • clean1 Re: genotyp 3A zaczynam leczenie 14.10.13, 09:05
                                    Sie stało? Dobrze, że się stało! :-)
                                    Nie martw się a ciesz. Będzie dobrze. Ważne, że nie stoisz w miejscu. Gwarantuję Ci, że wiele osób chętnie by się z Tobą zamieniło. :-)
                                    Uszy do góry i... do boju, do boju, do boju WKS! Szpryca w "zadek" i do przodu...

                                    Trzymam mocno, mocno, mocno kciuki... i please dawaj znać co i jak!

                                    Pozdrowionka
                                  • pi_tu Re: genotyp 3A zaczynam leczenie 14.10.13, 10:24
                                    Nic tylko się cieszyć że dobrze się stało :)) Masz wszelkie przesłanki ku temu, by pozbyć się gada najszybciej jak się da i nawet dobrze nie poczujesz "smaku" leczenia :) Powodzenia i zaciskam kciuki za Twoje powodzenie !!!
                                • Gość: brydzia Re: genotyp 3A IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.10.13, 19:05
                                  Witam!!! już po biopsji:) nie było tak źle!!!. widzę ktoś piszę czy nie robiłam badań w czasie ciąży ? robiłam i wszystko było ok. byłam zdrowa jak ryba:). dowiadywałam się o inne ośrodki gdzie można się leczyć i fakt pozostaje faktem, w opolu czeka się najkrócej bo do pół roku:) a niestety wrocław zostaje na szarym końcu jeżeli chodzi o leczenie:(
                                  Pozdrawiam wszystkich
                                  • kiepski476 Re: genotyp 3A 22.10.13, 21:39
                                    Wrocław przyspieszył. W tym miesiącu rozpocznie 60 terapii, a do końca roku ponad 100, czyli do końca roku powinien zlikwidować ponad połowę kolejki.
                                      • eliot_rosewater Re: genotyp 3A 23.10.13, 08:04
                                        Gość portalu: SMUTNA... napisał(a):
                                        mam nadzięję,że dam radę i się nie załamie całkowicie...pozdrawiam...


                                        A czym się tu załamywać? Rozpoczynasz leczenie, masz "łatwy" genotyp, kuracja tylko 24 tygodnie, czego chcieć więcej? Bierz się w garść i do boju ;)

                                        --
                                        - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                                        raz Polak skandował
                                        i popatrzył nań Kościuszko,
                                        i się zwymiotował
                                      • kiepski476 Re: genotyp 3A 23.10.13, 11:31
                                        Jeśli nie cechuje cię egzaltacja, lecz rzeczywiście obawiasz się załamania, to warto terapię interferonową prowadzić pod nadzorem psychiatry. Interferon potrafi doprowadzić nawet do myśli samobójczych. Na chemię trzeba wtedy odpowiedzieć chemią, aby było bezpiecznie. Siła woli może na interferon nie wystarczyć.
    • Gość: SMUTNA... proszę o pomoc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.13, 09:30
      potrzebuję dobrej rady,na pewno na tym forum są ludzie,którzy znają się na tym...a mianowicie chodzi mi oto,że jestem ubezpieczona w polisie nie będę ujawniała jakiej,ubezpieczenie prywatne grupowe w firmie męża...w tym ubezpieczeniu widnieje między innymi punkt,zakażenie wirusem hiv...czy warto isć do radcy prawnego i dowiedzieć się czy mam jakieś szanse na pieniądze z tego ubezpieczenia?Mam wzw typu c,jest to zakażenie krwi...tak jak hiv to też zakażenie krwi...może trochę pokręciłam ale chodzi mi oto czy mogę starać się o odszkodowanie z tego ubezpieczenia...liczę na to,że ktoś kto się na tym zna doradzi mi co mam zrobić...z góry dziękuję...a cha jeszcze jedno małe pytanko...widnieje również punkt trwały uszczerbek na zdrowiu w skutek nieszczęśliwego wypadku...myślę,że zakażenie wzw c to jest nieszczęśliwy wypadek i trwały uszczerbek na zdrowiu...proszę pomóżcie mi ...czy to również można brać pod uwagę?
      • eliot_rosewater Re: proszę o pomoc... 25.10.13, 09:44
        Gość portalu: SMUTNA... napisał(a):
        w tym ubezpieczeniu widnieje między innymi punkt,zakażenie wirusem hiv...czy warto isć do radcy prawnego i dowiedzieć się czy mam jakieś szanse na pieniądze z tego ubezpieczenia?


        Hiv to hiv, a wzw to wzw - nie dostaniesz odszkodowania za coś, czego nie obejmuje polisa. I każdy radca prawny powie Ci to samo

        widnieje również punkt trwały uszczerbek na zdrowiu w skutek nieszczęśliwego wypadku...

        Tego typu zapisy w polisach ZAWSZE traktowane są dosłownie i łącznie, tzn że do trwałego uszczerbku musi dojść na skutek nieszczęśliwego wypadku.

        Wg mnie jedyne, na co możesz liczyć liczyć (o ile polisa to obejmuje) to ewentualne pieniądze za leczenie szpitalne. Zwykle kilkadziesiąt zł/dzień - płatne w przypadku pobytu dłuższego niż 4 dni.

        --
        - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
        raz Polak skandował
        i popatrzył nań Kościuszko,
        i się zwymiotował
        • Gość: SMUTNA... Re: proszę o pomoc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.13, 11:32
          tylko w tej polisie jest wyszczególnione -trwały uszczerbek na zdrowiu w skutek nieszczęśliwego wypadku komunikacyjnego,w czasie pracy,i jest ogólny punkt nieszczęśliwy wypadek...przypuszczam chodzi tu o życiowy ,losowy,bo poco by mieli wyszczególniać lokomocyjny ,w czasie pracy?i by było na tym koniec,ale jest jeszcze punkt osobny trwały uszczerbek na zdrowiu i nieszczęśliwy wypadek...czyli jaki wypadek?a nie sądzicie,że jest to trwały uszczerbek na zdrowiu?chodzi tu o duże pieniądze i to nie jest walka z lekarzami tylko ubezpieczenie prywatne więc muszę spróbować coś się konkretnie dowiedzieć ...jestem nawet gotowa założyć sprawę w sądzie...
          • eliot_rosewater Re: proszę o pomoc... 25.10.13, 12:06
            Mam nieodparte wrażenie że zadajesz pytania i wcale nie słuchasz odpowiedzi.
            Jak dobrze poszukasz, to w warunkach ubezpieczenia (zwykle jest to jeden z pierwszych paragrafów) znajdziesz coś takiego jak DEFINICJE. Głowę dam, że "nieszczęśliwy wypadek" jest tam również zdefiniowany. Życzę powodzenia w sądzie ...
            A tak na poważnie, to skoro to ubezpieczenie grupowe w zakładzie pracy, to polisa ma swojego "opiekuna" ze strony ubezpieczyciela. I to od rozmowy z mim najlepiej zacząć. Od tego przecież są.
            --
            - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
            raz Polak skandował
            i popatrzył nań Kościuszko,
            i się zwymiotował
      • Gość: wiki Re: proszę o pomoc... IP: *.jaroslaw.net.pl 25.10.13, 11:00
        A druga sprawa, że nie wiesz kiedy zostałaś zakażona, więc wydaje mi się, że nie możesz starać się o takie odszkodowanie, bo mogłaś zostać zakażona ze 20lat temu, a wtedy nie miałaś ubezpieczenia, które działa od momentu podpisania umowy.
        jeśli się mylę, wyprowadzcie mnie z błędu
        • Gość: SMUTNA... Re: proszę o pomoc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.13, 11:20
          to chyba działa w dwie strony bo ubezpieczenie również nie udowodni mi,że zostałam zakażona 20 lat temu...a może 2 lata temu?a przecież hiv jest to wirusowe zakażenie krwi...wzw c również jest wirusowe zakażenie krwi...czy można to jakoś podważyć?hiv to słynny wirus każdy o nim słyszał więc być może dlatego tak go wyszczególnili natomiast wzw c to temat tabu...mało kto wie z czym to się je...w przenośni piszę...może ktoś jeszcze mi doradzi...pójdę z tym do prawnika ,chcę to wiedzieć na 100 procent...bo widzę,że tu są tylko przypuszczenia a nie konkretne fakty...
          • eliot_rosewater Re: proszę o pomoc... 25.10.13, 11:44
            Dziewczyno, to są właśnie konkretne fakty. Jeśli w polisie masz napisane, że obejmuje zakażenie wirusem hcv, to odszkodowanie dostaniesz. Jeśli nie - to nie. Proste. Przeczytaj dokładnie Ogólne Warunki Ubezpieczenia, bo nie znając ich możemy jedynie zgadywać na podstawie tego, co napisałaś.
            Ja np. mam ubezpieczenie szpitalne (AVIVA) obejmujące 450 chorób/schorzeń/urazów - niby to dużo, niestety w przypadku wątroby wszędzie jest dopisek "z wyłączeniem WZW i marskości pozapalnej". Nie sądzę żeby w przypadku innych ubezpieczycieli było inaczej.

            --
            - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
            raz Polak skandował
            i popatrzył nań Kościuszko,
            i się zwymiotował
            • Gość: wiki2013 Re: proszę o pomoc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.13, 13:22
              Kobieto takie polisy określają enumeratywnie wymienione choroby czy zdarzenia za które dostaje się świadczenie tzn tylko takie które są konkretnie ujęte np. w moim ubezpieczeniu ujęte jest min. zakażenie HIV przy wykonywaniu obowiązków służbowych - czyli trzeba udowodnić lub uprawdopodobnić że do zakażenia doszło właśnie przy ich wykonywaniu. W mojej polisie też nic nie jest napisane o zakażeniu HCV - czyli jest bardzo ich dużo wśród populacji a firmy ubezpieczeniowe na pewno monitorują rynek i częstotliwości chorób, musiały by płacić duże oj duże pieniądze za zakażenia, marskość itp. a wiadomo że każda taka firma ma dobrych prawników.
              Ważna rada : trzeba dokładnie czytać co się podpisuje i na co się w rezultacie tego godzimy.
              pozdrawiam
                    • kiepski476 Re: proszę o pomoc... 26.10.13, 23:37
                      > interferon to chemia a chemie bierze się przy nowotworach...
                      Zatem chorujesz na nowotwór złośliwy. Podoba mi się taka logika.

                      Im bardziej zaglądasz do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie ma.
                      Myślę jednak, że od zaglądania on się tam nie pojawi.
                      Tym upartym zaglądaniem do środka bardzo się kompromitujesz. Nie rób już tego więcej.
                      • Gość: SMUTNA... Re: proszę o pomoc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 11:15
                        ok masz rację powinnam skupić się na leczeniu a nie wyszukiwaniu dziury w całym...odpowiedz mi kiepski czy interferon to chemia? bo ktoś tu kiedyś napisał coś na ten temat,że wywnioskowałam,iż to chemia.No i zaczęłam mieć złe myśli...bo jeżeli to chemia,to co się leczy chemią ?pierwsza moja myśl to rak...załamka...
                        • samjuz75 Re: proszę o pomoc... 27.10.13, 12:10
                          Interferon zalicza się do leków biologicznych otrzymywanych dzięki inżynierii genetycznej. Produkują go bakterie modyfikowane genetycznie, jest to jakiś rodzaj białka. Jeśli się mylę niech sprostuje kolega Kiepski :)
                          • samjuz75 Re: proszę o pomoc... 27.10.13, 12:12
                            Leki biotechnologiczne i konwencjonalne leki chemiczne różnią się fundamentalnie pod względem struktury i mechanizmów działania. Leki biotechnologiczne są wytwarzane przez żywe komórki, a leki chemiczne w procesach chemicznych. Podczas gdy leki chemiczne wpływają na ogół na jeden lub najwyżej kilka procesów (zazwyczaj reakcji enzymatycznych), bioleki wykazują znacznie bardziej złożone działanie. Przykładem jest interferon, który oddziałuje na ekspresję ponad 40 genów. Z tych też powodów pełnego mechanizmu działania leków biologicznych w zasadzie nie można określić.
                                          • samjuz75 Re: o co chodzi? 29.10.13, 21:17
                                            Bo uważają że ten genotyp jest dosyć "młody" w zachodniopomorskim, nie wiem co mieli dokładnie na myśli ale uważają że zarażenie było wynikiem zachowań ryzykownych, mogą powiedzieć że sama jesteś sobie winna. Jedynka królowała w służbie zdrowia za komuny.
                                            • Gość: SMUTNA... Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 22:34
                                              nic z tego nie rozumiem...piszesz bzdury...w zachodniopomorskim uważają,że genotyp młody .jakoś w innych miastach tak nie uważają ...no nie wiem czy to moja wina,że się zaraziłam...czyli mam rozumieć że to się tyczy do wszystkich co mają genotyp3A...SUPER ...Sajmuz oznajmił,że wszyscy co mają genotyp taki jak ja czyli 3a to są sami sobie winni...najpierw pomyśl co piszesz dopiero pisz...
                                                  • eliot_rosewater Re: o co chodzi? 30.10.13, 09:48
                                                    Gość portalu: SMUTNA... napisał(a):
                                                    ...jestem przerażona pobytem w szpitalu...zastrzyków tak się nie boję jak to,że muszę leżeć w szpitalu i patrzeć na ludzi chorych i cierpiących...


                                                    Myślę że niepotrzebnie histeryzujesz. Sam pobyt w szpitalu w związku z rozpoczęciem leczenia nie będzie dłuższy niż 3-4 dni. A ludzie chorzy i cierpiący (których widoku tak się obawiasz) na oddziale chorób zakaźnych zwykle chorują i cierpią na to samo, co Ty - bardzo często bez zewnętrznych objawów

                                                    --
                                                    - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                                                    raz Polak skandował
                                                    i popatrzył nań Kościuszko,
                                                    i się zwymiotował
                                                  • Gość: SMUTNA... stomatolog a hcv c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.13, 21:05
                                                    mam pytanie ,,,chodzę do stomatologa prywatnie...ostatnio byłam w styczniu,w lutym dowiedziałam się,że mam wzw hcv typu c no i od tamtej pory nie byłam ...bo nie wiem co mam zrobić...mam wizytę wyznaczoną za kilka dni bo mnie boli ząb,który był leczony w styczniu kanałowo...po tak długim czasie od paru dni mnie bardzo boli,chyba coś żle wyczyszczony albo nie wiem sama co?gdy tylko mój ząb ma styczność z ciepłym jedzeniem to jest tragedia tak bardzo mnie boli w srodku tak jak by coś rwało,moje pytanie jest takie,czy muszę uprzedzić stomatologa,ze mam wzw hcv typu c?boję się,że jak powiem to będzie się bał mnie leczyć...ten sam problem mam z ginekologiem,również chodzę prywatnie i nie wiem czy muszę mu powiedzieć czy nie muszę...pomóżcie mi...
                                                  • Gość: Jolanta Re: stomatolog a hcv c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.13, 22:48
                                                    Ja poinformowałam - lekarzy obydwu specjalizacji. Nie było żadnych problemów z leczeniem, usuwaniem zęba, czy wizytą w poradni K. Ale coby nie było zbyt pięknie i człowiek nie zapomniał, w jakim kraju żyć mu przyszło, w żadnym z prywatnych gabinetów nie zdecydowano się wykonać u mnie gastroskopii.
                                                  • clean1 Re: stomatolog a hcv c 01.11.13, 23:35
                                                    Temat "powiedzieć czy nie powiedzieć" wałkowany na tym forum. Poszukaj.

                                                    Generalnie nie masz absolutnie żadnego formalnego czy prawnego obowiązku informować kogokolwiek że masz wzwc. Każdy lekarz, każda osoba z personelu medycznego, każda placówka medyczna ma obowiązek "traktować" każdego pacjenta jako potencjalnego nosiciela wzwc, b, a, hiv itd... Gdyż większość nosicieli czy chorych zwyczajnie o tym nie wie i nawet gdyby chciało to nie powie.

                                                    Placówka medyczna (czy poz czy prywatna) jeżeli przestrzega wszelkich norm to zwyczajnie nie ma się czego obawiać. Natomiast, każda która, ze względu na np. wzwc, odmawia wykonania jakiegoś zabiegu, jest zwyczajnie podejrzana i absolutnie należy się jej wystrzegać jak ognia (w tym poinformować znajomych i rodzinę) gdyż oznacza to, że nie przestrzega się tam norm bezpieczeństwa i w konsekwencji stanowi ona zagrożenie dla wszystkich pacjentów.

                                                    Zapewniam Cię, że "baranów" nie brakuje ale też są w zdecydowanej mniejszości.

                                                    P.S.
                                                    Ja osobiście zawsze mówiłem i mówię. Tylko jeden raz, pod jakimś tam banalnym pretekstem, pielęgniarka odmówiła mi zrobienia zastrzyku. Świadczy to wyłącznie o niej... :-(

                                                    Moja stomatolog (zresztą koleżanka) powiedziała mi wprost, że ona każdego traktuje jak potencjalne zagrożenie bo kto z nas tak naprawdę wie co tam w nim siedzi...
                                                  • Gość: kama Re: stomatolog a hcv c IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.13, 12:46
                                                    Ja natomiast mam wrażenie, że gdyby służbie zdrowia zależało na wiedzy kto jest nosicielem HCV a kto nie, to badania na przeciwciała byłyby obowiązkowe przed każdym planowanym zabiegiem. A tak nie jest.
                                                    W tym miejscu przyszło mi na myśl zdanie zachęcające społeczeństwo do przechodzenia
                                                    z OFE do ZUS: chcecie pomóc krajowi to przechodźcie do ZUS. Analogicznie: chcecie pomóc służbie zdrowia - mówcie o nosicielstwie. A czy to będzie dobre dla Was? To już inna sprawa...
                                                  • Gość: SMUTNA... Re: stomatolog a hcv c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.13, 13:22
                                                    nie wiem czy to moja dentystka mi to zafundowała,ostatnio byłam u niej i poinformowałam ją,że mam wzw hcv c,zauważyłam,że trochę jej to ciśnienie podniosło,zapytałam się jej czy nadal będzie mnie leczyć odpowiedziała,że tak,powiedziała,ze ma kilku takich pacjentów,oznajmiła również,że dobrze zrobiłam,że jej o tym powiedziałam to teraz będzie podwójnie dezynfekować narzędzia...i powiedziała,że teraz będzie trochę ostrożniejsza i nie będzie tak głęboko wkładać narzędzi do dziąseł itd...i co ja mam zrozumieć z tej rozmowy?przecież moja dentystka musi się z tym liczyć,że co piąta osoba może mięć wirusa,o którym ona nie wie,więc powinna od początku istnienia gabinetu dezynfekować dokładniej swoje narzędzia pracy...a ona mnie informuje,ze dobrze,że jej powiedziałam,to teraz będzie podwójnie dezynfekować narzędzia...to co ona do tej pory robiła?pomóżcie mi to zrozumieć...
                                                  • bozenkajola Re: stomatolog a hcv c 26.06.14, 15:30
                                                    Witam, ciekawe. Jednak jestem przerażona twoją wypowiedzią. Nie chce mi się wierzyć, ze tylu jest ignorantów goniących tylko za zyskiem. My od dawna zdecydowaliśmy się na korzystanie z narzędzi jednorazowego użytku i wszystkiego z czego mogę korzystać jednorazowo, by nikt nam nie mógł zarzucić, że zaraził się AIDS, HIV czy może żółtaczką w naszym gabinecie. Wszystko co jest dostępne na rynku kupuje w Dental Tree dentaltree.pl , tam posiadają duży asortyment narzędzi jednorazowych dla stomatologii. Gorąco polecam twojej dentystce zmianę podejścia do pacjenta i do zarobków. Pieniądze nie są najważniejsze.Pozdrawiam.
        • Gość: SMUTNA... Re: proszę o pomoc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.13, 12:11
          Brydzia czy możesz jaśniej?Jestem ubezpieczona grupowo w PZU i niedługo będe leczona interferonem i rybawiryną...czy wiesz coś więcej ?Szukałam na internecie ale się pogubiłam i nic nie znalazłam,czy mam zadzwonić do ubezpieczenia i się zapytać?co mam w takiej sytuacji zrobić ,żeby się dokładniej dowiedzieć ?Proszę pomóż mi...
          • Gość: SMUTNA... pierwszy zastrzyk już za mną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 20:21
            witam wszystkich...pragnę podzielić się z wami dobrą nowiną...zaczęłam leczenie interferon i rybka,mam genotyp 3A ,po zastrzyku czułam się świetnie ,minęło 4 godziny i ścięło mnie z nóg...silne bóle mięśni,wysoka gorączka,straszne dreszcze,a przede wszystkim tragiczny ból głowy,w ciągu całej nocy wzięłam 2 paracetamole i 2 ibupromy,dopiero nad ranem zaczęło mnie puszczać...cały dzień spokój no i wieczorem znów musiałam się zmagać ze skutkami jak noc wcześniej...dzisiaj czuję się w miarę dobrze.Mam pytanie ile razy można brać paracetamol 500gm w ciągu doby?POZDRAWIAM...I TRZYMAM ZA WSZYSTKICH KCIUKI...
            • kiepski476 Re: pierwszy zastrzyk już za mną... 20.11.13, 21:52
              > ile razy można brać paracetamol 500gm w ciągu doby?

              Zdrowy człowiek ze zdrową wątrobą może wziąć 4 g paracetamolu na dobę, czyli 8 tabletek po 500 mg. Jeśli stosowany jest przez kilka dni, to maksymalna dawka nie powinna przekraczać 2,5 g na dobę, czyli 5 tabletek. Ale nie jednorazowo! Jednorazowo można wziąć max 2 tabletki (kolejna, trzecia i tak już nie działa, a jedynie obciąża wątrobę). Należy zachować odstęp 4-6 godzin między kolejnymi dawkami.
              Przy niewydolnej wątrobie maksymalną dawkę zaleca się zmniejszyć dwukrotnie.
            • 70maniek Re: pierwszy zastrzyk już za mną... 20.11.13, 22:18
              Hej!
              Staraj robic zastrzyki wieczorem, w sensie wszystko porobisz
              kolo siebie i bedziesz juz szla spac.
              Przelezysz lub przespisz najgorsze.
              U mnie zauwazylem ze jak zrobie sobie zastrzyk i chodze
              to bardzo gorzej to znosze. Pozdrawiam
              Leczysz sie moze w Poznaniu?
              • Gość: SMUTNA... Re: pierwszy zastrzyk już za mną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.13, 11:15
                Witajcie,dzisiaj czuję się świetnie,nic mnie nie boli tylko nie mam apetytu,nic mi nie smakuje wręcz drażni mnie jedzenie,drażni mnie to,ze muszę jeść na siłę,a przed leczeniem bardzo lubiłam jeść,uwielbiam gotować to i lubię jeść,co tu zrobić żeby apetyt mi powrócił?A wróciwszy do tych leków przeciw bólowych to kupiłam APAP EXTRA ...w skład wchodzi paracetamol 500mg i cofeina 65mg.To mi pomaga .Najważniejsze,że doczekałam się leczenia i mam nadzieję,że przy moim genotypie 3A pozbęde się tego GADA...
                • clean1 Re: pierwszy zastrzyk już za mną... 21.11.13, 11:59
                  Brak apetytu... Niestety (albo i stety...) zaczniesz chudnąć. Brak jedzenia to też dodatkowy czynnik do osłabienia. By wzmacniać organizm, musisz jeść.
                  Wiem, że się nie chce ale... Ja stosowałem taka zasadę, że spełniałem wszelkie swoje kulinarne zachcianki i co bardzo ważne nigdy nie odkładałem zachcianek na później bo jak to robiłem to po chwili przestawały być zachciankami a ja znowu nic nie jadłem...

                  Ta sugestia z zastrzykiem wieczorem jest the best. Jak już zauważyłaś, najgorsze jest tak mniej więcej 4 godziny po zastrzyku. Ten czas najlepiej zwyczajnie przespać.

                  Pozdro... i mocno, mocno trzymam kciuki!!

                  Do boju, do boju, do boju WKS!!!
                  Kibicem nie jestem ale to chyba tutaj pasuje...? Jeżeli nie, to przepraszam... :-)
                  • Gość: wiki Re: pierwszy zastrzyk już za mną... IP: *.jaroslaw.net.pl 22.11.13, 09:26
                    > Brak apetytu... Niestety (albo i stety...) zaczniesz chudnąć. Brak jedzenia to
                    > też dodatkowy czynnik do osłabienia.

                    Chciałabym nie mieć apetytu podczas terapii... Wcinałam wszystko w takich ilościach, że mąż był pod wrażeniem ;-) Efekt - pierwszy miesiąc -2kg, ale na koniec terapii (6mies.) + 3kg. Po terapii + kolejne 2-3kg. Teraz na szczęście już ważę normalnie...
                    Zawsze muszę mieć nie tak jak wszyscy...
                    No i zastrzyki robiłam w piątek rano, bo od razu po zastrzyku miałam dużego powera... Najgorzej miałam w środę-czwartek... chyba byłam na głodzie ;-)
                • eliot_rosewater Re: pierwszy zastrzyk już za mną... 21.11.13, 13:49
                  Ja po piątej dawce i jak na razie efekty uboczne znam tylko z ulotki ;)
                  Na lekki stan podgorączkowy (godzinę, dwie po zastrzyku), czy kłopoty z zaśnięciem (dwa, trzy dni po) po prostu nie zwracam uwagi.
                  Zielony koktajl z pietruszki też już smakuje coraz lepiej.
                  Wytrwałości i powodzenia życzę.

                  --
                  - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                  raz Polak skandował
                  i popatrzył nań Kościuszko,
                  i się zwymiotował
                  • Gość: SMUTNA... drugi zastrzyk już za mną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.13, 20:34
                    witam wszystkich bardzo ciepło i wytrwale...chciałam się podzielić z wami,że dzisiaj gdzieś pół godziny temu dostałam drugi zastrzyk...pewnie gdzieś o pól nocy zacznie się tak jak ostatnio...czyli silne bóle mięśni, głowy ,wysoka gorączka i straszne zimne dreszcze...leżę w łóżku i czekam...na skutki uboczne...martwi mnie jedno rybawirynę biorę po śniadaniu i biorę na czczo panteprazol mimo to czasami odczuwam pieczenie w żołądku,co mam zrobić?powodzenia i wytrwałości dla wszystkich...
                    • Gość: Brydzia Re: drugi zastrzyk już za mną... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.13, 12:45
                      hej Smutna. co do ubezp. ja jestem na ubezp. męża i wiem, że ma tam wpis, że przy leczeniu interferonem dostajesz świadczenie pieniężne. ja i tak czekam aż zacznę leczenie bo na razie nic z tego. wysłałam tylko papiery przed biopsją do pzu, że mam wzwc, ale odpisali mi tak: "po rozpatrzeniu zgłoszonego roszczenia świadczenie nie może być przyzynane. zgodnie z paragrafem 4 ogólnych warunków zakres ubezp. obejmuje przeprowadzenie u ubezpieczonego w okresie odpowiedzialności PZU Życie SA specjalistycznego leczenia tj: chemiterapii albo radioterapii, terapii interferonowej..... " . Niestety nie zaczęłam leczenia specjalistycznego czyli interferonem więc świadczenia mi nie przyznali. ale już się dowiedziałam, żę jak zacznę to będę mogła się ubiegać o to świadczenie.
                      zadzwon do PZU i się dowiedz. Pozdrawiam i trzymaj się ciepło
                      • Gość: SMUTNA... Re: trzeci zastrzyk już za mną... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.13, 11:00
                        witam no i ja już leczę się interferonem wysłałam do pzu wypis ze szpitala w którym jest napisane,że zaczęłam leczenie interferonem i rybawiryną,jest również ujęte ,że ta choroba jest przewlekła,pzu odrzucił wszystko,gdyż wzw c nie jest objęte w moim grupowym ubezpieczeniu,interferon tez nie jest objęty,także powiedzieli,że nic mi się nie należy...również jestem u męża w pracy ubezpieczona i to jest duży pakiet ale widocznie jeszcze za mały bo mojej choroby nie obejmuje...a może iść z tym do prawnika?
                        • eliot_rosewater Re: trzeci zastrzyk już za mną... 05.12.13, 12:22
                          Gość portalu: SMUTNA... napisał(a):

                          [...] mojej choroby nie obejmuje...a może iść z tym do prawnika?


                          Skoro nie obejmuje, to żaden prawnik nic tu nie pomoże. Umowa ubezpieczenia i ogólne warunki ubezpieczenia obowiązują obie strony.

                          --
                          - Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
                          raz Polak skandował
                          i popatrzył nań Kościuszko,
                          i się zwymiotował
                        • kiepski476 Re: trzeci zastrzyk już za mną... 05.12.13, 12:24
                          Nie wykupiłaś odpowiedniego ubezpieczenia – nie dostaniesz oczekiwanego odszkodowania.
                          Zapłaciłaś za batonik, a oczekujesz bombonierki z koniakiem. Małe dziewczynki w takich okolicznościach w sklepie tupią nóżkami i strasznie wrzeszczą. To często działa skutecznie, ale na rodziców, a nie na sprzedawców...
    • kryst-ynak Re: genotyp 3A 03.12.13, 15:13
      Nie bój się strach ma wielkie oczy. Miałam robioną biopsję dwukrotnie. Przed zabiegiem podają zastrzyk znieczulający i tabletkę - chyba tzw. głupiego Jasia. Naprawdę nie bolało. Tylko trzeba po zabiegu unikać wysiłku tak ok. tygodnia - chodzi o dźwiganie, ciężkie prace w domu itp.
      będzie dobrze :)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka