Dodaj do ulubionych

OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!!

26.10.04, 12:16
MOJA MAMA MA NOWOTWÓR PŁUC. WCZORAJ MIALA PIERWSZA CHEMIOTERAPIE. DZIS RANO
WRÓCIŁA ZE SZPITALA, CHCE ZROBIĆ KUPĘ ALE NIE MOŻE. BARDZO JA BOLI. BŁAGAM
POMÓŻCIE MI!!!!!! NIE WIEM JAK POMÓC MAMIE.
BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ.
MONIKA
Obserwuj wątek
    • Gość: agusia Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 26.10.04, 12:18
      parafina do pipcia albo czopki glicerynowe doodbytniczo - najlepsze chyba to bo
      rozluźnia i rozkurcza do kupienia oczywiście w każdej aptece
      dużo zdrowia dla Mamy!!!
      • vitalia Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 12:23
        dawaj mamie regularnie do picia siemię lniane ,a zamaiast tej parafiny,może
        olej rycynowy.
        • niunia0208 Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 13:08
          DZIĘKUJE WAM. MOJA MAMA TAK CIERPI Z POWODU TEGO RAKA. WCZORAJ BYLA PIERWSZY
          RAZ NA CHEMIOTERAPII DZIŚ WRÓCIŁA I JESZCZE TO ZAPARCIE TAK CHOLERNIE JĄ BOLI.
          CHCE MI SIĘ WYĆ. DO TEGO MAM 2 LETNIE DZIECKO KTÓRE NIEDŁUGO O MNIE CHYBA
          ZAPOMNI - DO 14 JESTEM W PRACY A POTEM JADE OD RAZU DO MAMY I WRACA DO DOMU
          OKOLO 19. JEST MI BARDZO CIĘŻKO. BOJĘ SIĘ, ŻE SOBIE Z TYM WSZYSTKIM NIE PORADZĘ.
          MONIKA
          • Gość: agusia Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 26.10.04, 13:13
            Trzymaj się Monika - chociaż to straszna choroba, ale bądź dzielna i wierz, że
            wszystko będzie dobrze.
            Agata
            • niunia0208 TO MOJA MAMA !!! 26.10.04, 13:18
              ONA JEST MOJA NAJLEPSZA PRZYJACIÓŁKA. JEST MI NAJBLIŻSZĄ OSOBĄ NA TYM ŚWIECIE.
              NIE POTRAFIĘ POGODZIĆ SIĘ Z TYM ŻE MOŻE JEJ NIE BYĆ.
              WIEM ŻE TO ROZUMIECIE.
              MONIKA
        • jef_f Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 15:17
          vitalia napisała:

          > dawaj mamie regularnie do picia siemię lniane ,a zamaiast tej parafiny,może
          > olej rycynowy.

          Po chemioterapii nie wolno stosowac rycyny!!!
          • vitalia Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 19:11
            Jak wiesz że nie wolno rycyny ..to może napisz dziewczynie co wolno>>>>Skoro
            wiesz.
          • jef_f Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 21:05
            Przede wszystkim powiadomic o problemie lekarza prowadzacego, bowiem istnieja
            pewne typy nowotworow jak i uboczne skutki prowadzonego leczenia, ktore nie
            pozwalaja na stosowanie niektorych specyfikow lub nawet np. podwyzszonych
            zawartosci blonnika w diecie osoby leczonej chemioterapia.
            O ile nie ma specjalnych zastrzezen ze strony prowadzocego onkologa, sugerowane
            w takiej sytuacji zalecenia sa nastepujace:
            - pic sporo, niskoslodzonych lub nieslodzonych cieplych plynow
            (kompoty, woda, bardzo rozcienczone soki)
            - jesc pozywienie zawierajace blonnik (o ile jak napisalem, nie ma
            przeciwskazan)
            ( surowe i gotowane owoce i warzywa: sliwki, morele, warzywa zielone itp).
            - nie lezec w bezruchu jesli nie jest sie zbyt oslabionym po chemioterapii
            - mozna poprosic lekarza prowadzacego o przepisanie preparatow zapobiegajacych
            lub leczacych zaparcia np.: Psyllium (Metamucil), jakis zwiazek na bazie
            magnezu, czopki glicerynowe itp. ( zreszta lekarz bedzie wiedzial najlepiej
            jakie sa odpowiednie w danym przypadku).
            - poprosic lekarza o zalecenia dietetyczne

            Niczego nie nalezy jednak robic na wlasna reke bez uprzedniej konsultacji z
            prowadzacym onkologiem!!!

          • Gość: zyrafa44 Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 22:23
            Chciałabym Ci zaproponować naturalny chński preparat, który jest b.pomocny przy
            samym raku (może więc pośrednio wpłynąć na skutki choroby i leczenia) oraz inny
            (z tej samej firmy), który w czynny sposób wspomoże pracę całego przewodu
            pokarmowego. 1:CORDICEPS, 2:PODWÓJNA CELULOZA.Obydwa są mocne i b. skuteczne
            ale naturalne.Pytałam lekarza, powiedział,ze można łączyc to z chemia.
            Cokolwiek jednak mama stosuje, to powinna dużo pić. Powinna wyłączyć sie z
            diety wszystko co słodkie(miód też!).Trzymam mocno palce za Twoją Mamę, Ciebie
            i Twojego maluszka. Wiem jak to jest, byłam w b.(!) podobnej sytuacji: Tu
            kochana mama, tu kochane dieciaczki.
            • jef_f Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 26.10.04, 23:26
              Kupowanie nieprzebadanych preparatow typu Cordiceps lub innych tym podobnych
              paramedykow przez osoby chore na nowotwory, jest ryzykowna praktyka.
              W preparaty i paramedyki lepiej zaopatrywac sie w aptekach, po uprzednim
              skonsultowaniu tego z onkologiem prowadzacym.
              Szereg preparatow i paramedykow moze miec tragiczny wplyw na przebieg leczenia
              konwencjonalnego.
    • ania61 Re: 26.10.04, 15:36
      Znam Twój ból i współczuję. Ja polecam Ci zakup aloesu. Działa rewelacyjnie.
      Można go kupić w sklepach zielarskich. Opakowanie 14 tabletek kosztuje około 16
      zł. Chyba nie ma przeciwwskazań w połączeniu z chemioterapią.
      • Gość: man Re: IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 26.10.04, 19:18
        Pomaga syrop Duphalac oraz Lactulose. Dobrze działa też regularnie brany
        Lakcid. Doraźnie można wziąć metoclopramid na czczo.
        • niunia0208 Re: Moja mama nie zyje... 31.10.04, 22:20
          ZMARŁA 29 PAZDZIERNIKA (W URODZINY MOJEGO MĘŻA) O 23-15. BYLAM PRZY NIEJ Z
          BRATEM I TATĄ. NIE CIERPIALA, POPROSTU ZASNĘŁA. MIAŁA 45 LAT. MIALA PLANY,
          MARZENIA, UKOCHANEGO WNUSIA.
          LOS ZA WCZESNIE MI JA ODEBRAŁ.
          3 TYGODNIE TEMU NIE WIEDZIELIŚMY NAWET ŻE MA RAKA.

          kocham Cie mamo i prosze Cie zawsze bądż przy nas.
          córka
          • Gość: Asia Do Niuni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 23:19
            Przyjmij wyrazy wspólczucia .Wiem co to znaczy strata mamy bo tez jej juz nie
            mam.Zmarła mi 19 lat temu ale ciagle o niej mysle i jest mi jej bardzo brak.To
            straszne ze człowiek zyje,ma plany i wie ze kiedys musi odejsc.Ja osobiscie
            zycze Ci abys przetrwała te cięzkie chwile.Przesyłam pozdrowienia
          • Gość: Teresa Re: Moja mama nie zyje... IP: *.net-serwis.pl 31.10.04, 23:31
            ja bym Cie serdecznie przytulila, jesli tylko sobie tego zyczysz
            jestesmy z Toba
          • Gość: magda Re: Moja mama nie zyje... IP: *.one.pl 01.11.04, 21:49
            Przyjmij wyrazy współczucia. Jeśli Cię to pocieszy napiszę, że moja mama zmarła
            na raka płuc bez dania Jej jakiejkowiek szansy na lecznie. Nie próbowano, bo
            za ..stara ( miała 60 lat).Chemioterapii nie zastosowano, operować nie chciano,
            została wypuszczona ze szpitala zaraz po zdiagnozowaniu. Zmarła po trzech
            miesiącach i po dwóch operacjach. Ponoć było to pęknięcie jelita cieńkiego.
            Zmarła w swoje imieniny, a chowaliśmy Ją w Dniu Matki!! Było to 5 lat temu, a
            boli jakby to było wczoraj!!! Nigdy nie pogodzę się z Jej śmiercią.Codziennie z
            Nią rozmawiam i to mi pomaga. Trzymaj się.
          • ania61 Re: Moja mama nie zyje... 05.11.04, 11:30
            niunia0208 napisała:

            > ZMARŁA 29 PAZDZIERNIKA (W URODZINY MOJEGO MĘŻA) O 23-15. BYLAM PRZY NIEJ Z
            > BRATEM I TATĄ. NIE CIERPIALA, POPROSTU ZASNĘŁA. MIAŁA 45 LAT. MIALA PLANY,
            > MARZENIA, UKOCHANEGO WNUSIA.
            > LOS ZA WCZESNIE MI JA ODEBRAŁ.
            > 3 TYGODNIE TEMU NIE WIEDZIELIŚMY NAWET ŻE MA RAKA.
            >
            > kocham Cie mamo i prosze Cie zawsze bądż przy nas.
            > córka


            Przyjmij moje kondolencje. Niedawno doradzałam Ci aloes na tym forum. Moja mama
            zmarła 14 lat temu na raka. Miała 49 lat.A mnie się wydaję,że to było tak
            niedawno. Walczyliśmy z ta chorobą kilka lat. A mimo to śmierć była dla nas
            zaskoczeniem. Potem mama odeszła ... po latach ogromnych cierpień.Ogramnych
            ciepień. Trudno mi nawet sobie wyobrazić jak wielki to musiał być ból i fizyczny
            i psychiczny. Czasmi trzeba chyba podziękować KOMUS tam na górze,że skraca te
            przedśmiertne tortury.
          • agusia75 Re: Moja mama nie zyje... 05.11.04, 12:14
            Niunia na pewno teraz jest szczęśliwa - i patrzy na Was z góry.
            I nadal Was kocha.
            Trzymaj się!
            Agata
          • iskierka_2004 Re: Moja mama nie zyje... 05.11.04, 17:10
            Serdeczne wyrazy współczucia.Nie jesteś sama mój tato zmarł na raka jelita
            grubego 15 pażdziernika....bardzo cierpiał...Trzymaj się mocno....
    • utopia7 Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 01.11.04, 02:12
      niunia0208 napisała:

      > MOJA MAMA MA NOWOTWÓR PŁUC. WCZORAJ MIALA PIERWSZA CHEMIOTERAPIE. DZIS RANO
      > WRÓCIŁA ZE SZPITALA, CHCE ZROBIĆ KUPĘ ALE NIE MOŻE. BARDZO JA BOLI. BŁAGAM
      > POMÓŻCIE MI!!!!!! NIE WIEM JAK POMÓC MAMIE.
      > BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ.
      > MONIKA

      Napisz cos blizej na temat choroby
      na adres
      randolf@us-happy-homes.com
      podam ci metode prof.Gerson
      • piochosa Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 01.11.04, 05:57
        Czemu takie osoby jak ty ,ktore rzekomo moga pomoc nigdy nie czytaja postow i
        nawet nie wiedza ,ze ta pomoc juz jest nie potrzebna. KOjarzycie mi sie z
        hienami.
        DO autorki.
        Bardzo mi przykro i lacze sie w bolu po stracie matki. Mi rowniez rak zabral
        bliska mi osobe w ciagu miesiaca od postawienia diagnozy. Nadal nie moge sie z
        tym pogodzic.
        • utopia7 Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 01.11.04, 22:04
          piochosa napisała:

          > Czemu takie osoby jak ty ,ktore rzekomo moga pomoc nigdy nie czytaja postow i
          > nawet nie wiedza ,ze ta pomoc juz jest nie potrzebna. KOjarzycie mi sie z
          > hienami.
          > DO autorki.
          > Bardzo mi przykro i lacze sie w bolu po stracie matki. Mi rowniez rak zabral
          > bliska mi osobe w ciagu miesiaca od postawienia diagnozy. Nadal nie moge sie
          z
          > tym pogodzic.

          Odpowiedz jest prosta.Moj czas na Internecie jest delikatnie mowiac ograniczony
          Po drugie wierze,ze masz alergie do naciagaczy,ja na to rowniez jestem
          alergikiem.Nie bawie sie nigdy czyims zdrowiem a tym bardziej za pieniadze.
          Moj ojciec mial juz niezyc 30 lat temu.Taki "wyrok" padl z ust onkologa
          dyr dzielu chemioterapii.Rowniez chodzilo o pluca.Dzisiaj cierpi bo ma cukrzyce
          II,ale przy tym 80 lat i teraz pozostal problem poblokowanych zyl.
          Po "drodze" wlasnie zglaszalo sie detki naciagaczy roznych profesji.
          Wspolczuje wszystkim cierpiacym tym bardziej ze liczac na pomoc i czesto majac
          nadzieje padaja ofiara "wszystkowiedzacych"
          Wspomnilem o metodzie prof.Gerson bo ma ona najwiekszy procent wyleczenia
          roznych odmian raka.W pierwszym stadium dochodzi to do 100%,drugim,70% ect,ect
          To jest juz dla mnie fenomen.Ile kosztuje takie leczenie?.Ona powiedziala
          na konferencji.Jestem za bogata i za stara,zeby jeszcze zbjiac pieniadze.
          Na marginesie jej ojciec w dziedzinie medycyny otrzymal nagrode Nobla
          Pozdrawiam.
          PS
          Koszty leczenia.Stosowanie sie do zalecen co nie jest juz latwe.Pieniadze nie
          odgrywaja roli.Zaden budzet domowy nie moze na tym ucierpiec.Ona zaleca leczenie
          i sposob na wyleczzenie,ale nie ofiaruje zadnych "cudownych" lekow,wiec nic nie
          mozna kupic.
          Pozdrawiam
          -niedoszly naciagacz
    • Gość: kuna Re: lewatywa i ................ IP: *.net.autocom.pl 01.11.04, 16:34
      LEWATYWA ! w aptece kupisz i czopki LAXOL (bez recepty) -szybko
      • utopia7 Re: lewatywa i ................ 01.11.04, 22:11
        Gość portalu: kuna napisał(a):

        > LEWATYWA ! w aptece kupisz i czopki LAXOL (bez recepty) -szybko

        to jest b.dobre zalecenie.Lewatywa.7 lyzek stolowych zmielonej kawy na 4l
        czystej przegotowanej wody.Wsypac kawe i trzymac na ogniu przez 30 min w stanie
        wrzenia,podobnie jak mleko.Odstawic,kiedy ostygnie,przecedzic przez filter (od
        kawy) lu poczwornie zlozona gesta szmatke(styrylnie czysta).
        Hegar musi wisiec 30-40 cm nad wejsciem.Nalezy leze na prawym boku.Lewatywe
        powtorzyc 2-3 razy.Za pierwszym razem trwa to "szalenie krotko" za drugim dluzej
        za trzecim,rozpoczyna sie jzu proces oczyszczenia organizmu.Przy lewatywach
        nalezy pic bardzo duzo naturalnych sokow (marchew-jablka)Nie wolno stosowac
        w wypadku problemow z wyrostkiem.Blizsze informacje w Instytucie prof.Gerson
        www.gerson.org
    • utopia7 Re: OSTRE ZAPARCIE PRZY RAKU BŁAGAM POMÓŻCIE!!! 01.11.04, 23:49
      niunia0208 napisała:

      > MOJA MAMA MA NOWOTWÓR PŁUC. WCZORAJ MIALA PIERWSZA CHEMIOTERAPIE. DZIS RANO
      > WRÓCIŁA ZE SZPITALA, CHCE ZROBIĆ KUPĘ ALE NIE MOŻE. BARDZO JA BOLI. BŁAGAM
      > POMÓŻCIE MI!!!!!! NIE WIEM JAK POMÓC MAMIE.
      > BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ.
      > MONIKA

      Przy zaleceniach dot lewatyw sprawdz co na ten temat pisze prof.Gerson
      w innym miejscu ktos w temacie podal strone polskojezyczna na temat jej metody
      sci.pam.szczecin.pl/~fasting/download/LITERATURA.HTM
      I ja ta strone rowniez goraco polecam
      • niunia0208 poprostu: DZIĘKUJĘ !!! 06.11.04, 23:33
        Wiem ze kazdy z Was chcial pomóc mojej mamie i za to dziękuję. Minął tydzień od
        jej śmierci, nie mogę się z tym pogodzić, ale z drugiej strony wiem ze musze
        dalej żyć - mam męża i synka.
        Mam prośbę: jeśli ktoś z Was ma jakiś pomysł (możliwy do zrealizowania) co można
        byloby zrobić by pomóc chorym na raka i ich bliskim dajcie mi sygnał. Nie chce
        zeby śmierć mojej mamy poszła na marne. Chcę zrobić coś dobrego. Czuję że muszę
        - dla NIEJ!!! Pomóżcie mi raz jeszcze! Dajmy coś z siebie. Może ktoś chciałby
        się ze mną spotkać (jestem z Jaworzna woj. śląskie) porozmawiać. Jeśli uda mi
        się pomóc choć jednej osobie będę najszczęśliwszą osobą na świecie.
        Raz jeszcze dziękuję.
        Monika
        monika81@o2.pl
        • utopia7 Re: poprostu: DZIĘKUJĘ !!! 10.11.04, 02:34
          Samo to ze chcesz pomoc to juz jest bardzo duzo.
          Widzisz,problem jest w co nie dac sie wpuszczac,zeby nie dostac raka.
          Swiadomosc na ten temat jest na -3.Jestesmy troche mniej toksyczni
          od szczurow.Jak mowi przyslowie,czlowiek nie swinia,wszystko zje.
          Poza tym kosmetyki,leczenie hormonalne,dezodoranty,ect,ect
          Przy tym nie dostac raka,to jest juz sam w sobie fenomen.
          Prof Gerson ma 100% wyleczenw I stadium,70 w drugim,ect,ect
          Jest to najbarddziej wyprobowana i dzialajaca metoda
          dlatego jezeli juz,to wlasnie ja stosuje,oczywiscie oprocz ozonoterapii
          Pozdrawiam
          Jezeli chcesz korespondowac na prywatnym
          pisz na randolf@septenarium.org

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka