baloo1
27.02.03, 09:19
Prawie tak bardzo, jak metysa Andrieja. Czegoz on nie zrobi , zebym w nowy
dzien z usmiechem na ustach startowal. Poczytajcie :
--
"Niewiele brakowało, a przygotowywana przez dwa tygodnie wizyta wicepremiera
i ministra finansów Grzegorza Kołodki w Wyższej Szkole Handlowej w Radomiu
nie doszłaby do skutku. Dlaczego? Bo w tamtejszych sanitariatach są sprzęty
firmy Koło...
Władze prywatnej Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu poprosiły Grzegorza
Kołodkę o wygłoszenie wykładu. Wybrano dzień - 17 stycznia.
- Do samego końca nie było wiadomo, o czym będzie wykład, bo wicepremier
powtarzał, że mówić może o wszystkim. Za to już na dwa tygodnie wcześniej
asystenci wicepremiera postawili kilka warunków: 1. Żadnych mediów
prywatnych, wyłącznie publiczne i tylko na żywo. 2. Menu wegetariańskie. 3.
Wicepremier chce zjeść śniadanie z ordynariuszem diecezji radomskiej (tego
dnia biskup miał wyjechać, ale zmienił plany). 4. Zapraszający sprowadzą po
kilkadziesiąt egzemplarzy wszystkich książek wicepremiera dla studentów. Po
wykładzie studenci ustawią się po autograf autora - opowiada Anna Melke,
dziennikarka z radomskiej redakcji publicznego Radia dla Ciebie. - Sprawa
sanitariatów pojawiła się w ostatniej chwili, wieczorem w przeddzień wizyty -
mówi.
Z kilku relacji wynika, że rozmowa przebiegała następująco: "Ministerstwo
Finansów: - A jakie w waszej uczelni są sanitariaty? Odpowiedź: - W porządku,
świeżo po remoncie. Ministerstwo Finansów: - Nie o to chodzi. W sprzęty
jakiej firmy są wyposażone? Bo jeśli to sprzęty z Koła, to prosimy o
zalepienie logo tej firmy. Szef ma na nią awersję. Inaczej nici z wizyty".
- Tak stanowczo sprawy nie stawiano, choć zasugerowano i taką ewentualność -
przyznaje Gerard Parzelski, rzecznik WSH.
Pech chciał, że sanitariaty na uczelni wyposażone są w sprzęty z Koła. -
Niczego jednak nie zasłanialiśmy. Nie zniżyliśmy się do tego poziomu -
zapewnia Parzelski. Cieszy się, że wicepremier nie musiał korzystać z
uczelnianych sanitariatów.
Co myśli o gościu i jego kaprysach? - Nie wiem, o co chodziło z tym Kołem.
Ale z przebiegu wizyty wnoszę, że awersja do tej firmy może mieć związek z
pewnym szczególnym upodobaniem premiera do swojego nazwiska - wyznaje
Parzelski."
---
Tiger z rana , jak smietana !!!