Dodaj do ulubionych

leczenie kanałowe

IP: *.chello.pl 03.12.04, 00:54
Moi Mili!

Kilka dni temu poszlam do dentyski i niestety okazalo sie, ze gorna dwojka
wymaga leczenia kanalowego :(
Na pierwszej (i jak dotad jedynej wizycie) dentystka najpierw znieczulila
mnie, potem wywiercila stara plombe (zab ten mialam kilka lat temu leczony),
pogrzebala w nim i zalozyla lekarstwo.
Nastepna wizyte mam za tydzien. Powiedzcie mi, jaka jest kolejnosc leczenia
kanalowego?

Dodam, ze po znieczuleniu nie odczulam zadnego bolu. Zapytalam dentystke, czy
przy nastepnej wizycie tez mnie znieczuli- odpowiedziala, ze nie. Bardzo boje
sie bolu- czy ktos moze mi powiedziec czego moge sie spodziewac? Bardzo
bedzie bolalo?????

Acha, nie wiem, czy dobrze zrozumialam, ale cos tam mam juz martwe... bylam w
lekkim szoku i mialam wowczas slaba percepcje- takze moze cos zle zrozumialam.

Prosze o madre odpowiedzi.

Pomocy! :)

Pozdrawiam

Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: iza Re: leczenie kanałowe IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 03.12.04, 09:28
      też miałam leczony ząb kanałowo.U mnie wyglądało to tak.1 wizyta borowanie bez
      znieczulenia (bo nie chciałam)wiertłem z wodą ,prawie nie bolało.Potem założono
      lekarstwo, za dwa tygodnie przyszłam na drugą wizytę.Ząb został oczyszczony do
      końca,wyjęto nerw ,wypełniono kanał,założono plombę.Wszystko bez
      znieczulenia.Nic mnie nie bolało.Wydaje mi sie że to zależy od dentysty,jak
      robi.
    • Gość: magda Re: leczenie kanałowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:29
      po to Ci założyła to lekarstwo, żeby własnie przy następnej wizycie już nie
      bolało. Przy leczeniu kanałowym nie może Cię znieczulać, bo musi wiedzieć kiedy
      ząb jest już zupełnie martwy, żeby można było wypełnić kanały. A to lekarstwo
      jest chyba po to żeby oczyścić i wysuszyć kanały. nie wiem sama. Ja miałam
      kanałowo leczone tylko trzonowce. Takie lekarstwo miałam zakładane kilka razy,
      dopiero wtedy, kiedy ząb mnie już kompletnie nie bolał, a dentysta mógł sobie
      robić z nim co chciał, założono mi wypełnienie.
    • agatak Re: leczenie kanałowe 03.12.04, 09:34
      a mi dentysta znieczulil i zaczal czyms w rodzaju dlugiej gietkiej igly grzebac
      w srodku - tylko dzwieki byly nieprzyjemne. Pozniej sprawdzal jakims wacikiem
      czy jest sucho, pozniej jeszcze zrobil zdjecie rentgenem a pozniej zaplombowal.
      To bylo wszystko za jednym razem. nie zdazylam sie porzadnie zestresowac
      nawet...
    • Gość: S. Re: leczenie kanałowe IP: 217.149.244.* 03.12.04, 09:36
      Jeżeli masz już coś tam martwe to prawdopodobnie na tyle był duży ubytek,że ząb
      sam już obumarł.Wtedy zakłada się lekarstwo na jakiś czas a później wypełnia
      się kanały.Jeżeli ząb jest żywy to zatruwa się go,wtedy po założeniu trucizny
      boli nawet kilka godzin,ale jeżeli Ty miałaś znieczulenie to mogło być tak,że
      nie czułaś,mnie kiedyś bolało jeszcze 2 godz. po tym jak znieczulenie już nie
      działało a czasami jest tak,że krótko boli i akurat w trakcie działania
      znieczulenia.Jeżeli miałaś zatruty to na najblizszej wizycie będzie stomatolog
      sprawdzał czy się zatruł ząb,jeżeli tak to wypełni kanały a jesli nie to znowu
      założy truciznę,to nie boli.Ale z tego co piszesz to chyba nie miałaś
      zatruwanego,bo z trucizną chodzi się ok. 2 tygodni.Pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: 81.219.14.* 03.12.04, 14:58
        Dziekuje Wam dziewczyny! Troche mnie uspokoilyscie. Jesli macie jeszcze jakies
        uwagi to chetnie przeczytam.

        A, i jeszcze jedno- zab ten po jakims czasie pewnie sciemnieje? No wlasnie,
        tylko kiedy? To kwestia lat czy miesiecy?

        Ania
        • monika_5 Re: leczenie kanałowe 03.12.04, 15:13
          ja też miałam drugi raz bez znieczulenia, oczyszczane kanały bo ząb jest już
          martwy. Nie bolało chyba. Pozdrawiam.
    • Gość: Kasia Re: leczenie kanałowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 17:07
      Ja miałam leczony zab kanałowo w czasie jednej wizyty, miałam znieczulenie i
      nic nie bolało.Tylko bardzo długo to trwało....no i koszt duzy , rok temu
      prywatnie płaciłam 320 zl.
    • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 05.12.04, 21:47
      To juz w srode... znowu zaczynam sie bac... aiuto! :)
      • Gość: XSW Re: leczenie kanałowe IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 05.12.04, 21:55
        Ja miałem trzy wizyty każda po ok 30-40 minut i było wszystko czyli 2x rtg
        znieczulenia, borowania, igły, jakieś spiralne igły i cała masa różnego
        paskudztwa cena 470 zł.Niestety prawidłowo wykonane kanałowe jest bardzo żmudne
        drogie ale bardzo bardzo opłacalne. Niczego nie żałuj pod warunkiem że
        jesteś "w dobrych rękach".Pzdr
        • piochosa Re: leczenie kanałowe 06.12.04, 01:28
          Rozwaz zabezpieczenie tego zeba koronka, bo po leczeniu kanalowym bedzie
          slabszy niz zywy i moze ci sie zlamac podczas gryzienia.
          • Gość: Majka Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 06.12.04, 14:32
            Hm.. a ja mam problem z leczeniem kanałowym. Stomatolog wsadziła mi jakies
            lekarstwo i cały czas (półtora tygodnia) ten ząb mnie ćmi. Gdy jej o tym
            powiedziałam, powiedziała, że tak może być. Czy spotkaliscie się z czymś takim?
            • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 06.12.04, 23:00
              No ja mam identyczny problem i moja dentystka tez powiedziala mi, ze to
              normalnka, ze cmi :(

              Pozdrawiam i nie-cmienia zycze!
        • Gość: Hanka Re: leczenie kanałowe IP: *.ne.client2.attbi.com 09.12.04, 21:17
          Chcialabym sie dowiedzie z kad jestes.Jeszcze nie slyszalam dotad a jednej
          wizycie ,usowajac kanal.Pozdrawiam
          • iselle Re: leczenie kanałowe 09.12.04, 21:25
            To chyba nie było do mnie ? Ale przeprowadzenie leczenia kanałowego na jednej
            wizycie jest możliwe - przeprowadza się wtedy ekstyrpację przyżyciową, czyli
            znieczula się zęba i usuwa się żywą miazgę, a potem wypełnia tak jak to już
            pisałam.
    • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 09.12.04, 10:57
      I juz jestem po drugiej wizycie. Niestety koniecznym bylo zalozenie nowego
      lekarstwa, bo dentystka wolala nie ryzykowac tak szybko z wypelnieniem.
      Nic nie bolalo, bo zab jest juz martwy.
      Kolejna wizyta 17-ego grudnia. Wtedy juz zalozy mi wypelnienie i zamknie etap
      tego zebula :)

      Pozdrawiam i otuchy dodaje wszystkim bojacym sie Dudkom Kochanym :)
      • Gość: sylwia Re: leczenie kanałowe IP: *.crowley.pl 09.12.04, 11:27
        Ja swoja przygodę z leczeniem kanałowym zaczęłam od tego że była opuchnięta,
        więc na pierwszej wizycie, tylko trochę oczyszczono ząb, bo jak stan zaplany to
        nie można nic robić i dostałm jakiś tabletki.
        No drugiej wizycie, porządne oczyszczanie kanałów i założono mi lekarstwo,
        nastpęna wizyta, ponowne czyszczenie, igłami mi tam 'grzebała':), znieczulanie
        miałam nie zawsze, miałam robione 2 RTG - jeden z igłami. Wizyt było łącznie 6
        chyba o ile dobrze pamietam. i jak dobrze zrozumiałam to było jakieś leczenie 3
        kanałowe..hm?? Wydałam na to ponad 600zł!!:/ Acha i dodam, że leczyłam sie w
        Warszawie, bo to też różnica ceny są różne, to zależy od miasta.
        • iselle Re: leczenie kanałowe 09.12.04, 17:36
          Ząb poddany dewitalizacji, czyli uśmiercaniu miazgi, ma prawo słabo pobolewać -
          jeżeli boli bardzo, należy iśc do lekarza z tym. Po odpowiednim czasie (7-21
          dni) ząb jest już zatruty i martwy - czyli nie powinno nic boleć. Na wizycie po
          tym czasie otwiera się ten ząb i specjalnymi narzędziami (te właśnie igiełki z
          kolorowymi trzonkami, czasem nakręcane zamiast wiertła do borowania) wyłuszcza
          się tą martwą miazgę. Czasem robi się zdjęcie rtg podczas tego zabiegu żeby
          lekarz wiedział czy wyczyścił już cały kanał i jaką on ma długość. Następnie
          przepłukuje się przewód korzeniowy specjalnymi roztworami i do powstałego
          kanału na specjalnej igle (w skrócie - to ta sprężynka) - zakłada się
          wypełnienie (często mające też dodatkowe działanie lecznicze) i normalnie
          zakłada się na to wszystko plombę. Aha, nie przestrasz się kiedy lekarz weźmie
          palnik i zapalniczkę, nagrzeje narzędzie i przyłoży do zęba - służy to
          stopieniu i obcięciu specjalnych ćwieków uszczelniających to wypełnienie
          przewodu korzeniowego, nie jest to szkodliwe ani bolesne, tylko trochę dymi :)
          To chyba tyle (zakładając, że nie ma żadnych powikłań).
      • Gość: Majka Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 09.12.04, 17:22
        To mnie pocieszyłaś :-)
        Właśnie idę po raz drugi (na 18.00), zobaczymy co się urodzi.
        Teraz jestem na etapie: ćmimy mniej, i pozwalamy spać.
        Swoją drogą z takim leczeniem kanałowym to mały horror. Przyznam się, że
        przeraża mnie stwierdzenie " martwy ząb". Czujesz to jakoś?, wiem że to
        infantylne pytanie, ale naprawdę jestem "żywo" zainteresowana :-)

        pozdrawiam
        • Gość: Majka Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 09.12.04, 21:50
          Pocieszyła mnie Ania..post powyżej - przestraszył..
          Na drugiej wizycie - stomatolog załadowała nowe lekrastwo..ząb nie chce się
          usmiercić i dzielnie się trzyma - ćmiąc nadal.
          • iselle Re: leczenie kanałowe 09.12.04, 22:03
            Nie ma się co bać - wszystko w znieczuleniu, lekarz też człowiek. A i
            asystentka czasem pocieszy ;) Poza tym jaka potem ulga.. ja zawsze o tym
            pamiętam i nie boję się zabiegów, a wręcz chętnie siadam na fotel :D Nie ma się
            co bać, nawet u nastolatków zdarza się kanałowe :)
        • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 09.12.04, 22:26
          Martwego zeba czuc nie czuje, ale zobacze pewnie za kilka tygodni, kiedy to zab
          ten ma prawo mi sciemniec! Niestety nie na zolto, a na szaro :( Ale juz mam na
          oku klinike w ktorej za 200 zl wybiela go :) Moze nie bedzie tak zle, jak
          jeszcze 2 tygodnie temu myslalam :)

          Odwagi i zero strachu! TO NIC STRASZNEGO-----
          • iselle Re: leczenie kanałowe 09.12.04, 22:33
            Ale ciemniejące można wybielić :) Są dobre środki do tego.
            Poza tym zawsze można usunąć całego zęba i wstawić np. koronkę :) (bo muszę
            powiedzieć że leczenie kanałowe nie daje 100 % gwarancji powodzenia)
            • Gość: Majka Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 10.12.04, 15:43
              > powiedzieć że leczenie kanałowe nie daje 100 % gwarancji powodzenia)
              ???? czy to oznacza, że ,może sie tak zdarzyć, iż mimo zatrucia, drucików...i
              tak go trzeba będzie wyrwać??...
              Przyznam się, pierwszy raz mam tego rodzaju historię i jestem lekko
              zaniepokojona.
              Na przykład: wiem, że to infantylne, ale: teraz mam zatruwanego zęba, on będzie
              martwy.. I czy będzie się go nadal czuło? Czy będzie mógł boleć?
              Ciemnienie rozumiem: martwy, ma prawo- zawsze można go "pomalować".
              W tej całej historii najgorsze jest to, że zębisko zaczęło boleć znienacka, a
              zaczął się (niestety) psuć on strony podniebienia, bez lusterka denstystycznego
              nie można tego było zupełnie zobaczyć. A ze stomatologiem i mną to tak: zawsze
              sobie obiecuję: pójdę, sprawdze...obiecanki-cacanki...Nic nie boli -nic nie
              widać, to i mnie w gabinecie też nie ..

              pozdrawiam :-)
              • iselle Re: leczenie kanałowe 10.12.04, 16:05
                Nie wiem na czym dokładnie to niepowodzenie polega, ale słyszę co lekarz mówi
                zawsze takim pacjentom. Być może chodzi o to że mogą być np. takie zaawansowane
                zmiany, o których pacjent ani lekarz nie wiedzą zanim lekarz nie otworzy zęba -
                takie zmiany mogą dawać już bardziej rozległe zmiany i dolegliwości, nie są one
                obojętne dla organizmu; może się też zdarzyć że będą powikłania, albo też ząb
                może być bardzo zniszczony (tak jak ktoś wspomniał, że leczenie kanałowe
                osłabia go) i po prostu nic się w nim nie utrzyma. Ale to są tylko moje
                domniemania, poza tym teraz stomatologia idzie szybko do przodu, są więc bardzo
                duże szanse właściwej diagnozy i sprawnego leczenia.
                Ząb martwy nie powinien boleć, bo ma obumarłe nerwy, choć może mogą boleć jego
                okolice, jeśli powstanie zgorzel i stan zapalny obejmie inne tkanki, które są
                żywe.
                Ząb może też obumrzeć samoistnie, bez objawów bólowych - tak też się podobno
                czasem zdarza i pacjent nawet nie wie że ma martwego zęba :)
                • Gość: Ania Re: leczenie kanałowe IP: *.chello.pl 10.12.04, 22:44
                  > Ząb może też obumrzeć samoistnie, bez objawów bólowych - tak też się podobno
                  > czasem zdarza i pacjent nawet nie wie że ma martwego zęba :)

                  Potwierdzam! Ja tak wlasnie mialam. O tym, ze mam martwego zeba dowiedzialam
                  sie jak dentystka go otworzyla.

                  Wczesniej zab ten mnie nie bolal, no- tylko na zimnym powietrzu czulam lekki
                  bol, ale to nic- tak mi sie wtedy wydawalo :)

                  Dentystka powiedziala, ze to cud, iz nie spuchlam.

                  No to mialam kupe szczescie w tym nieszczesciu :)
    • Gość: X Lekarstwo - trucizna IP: *.com / *.u.mcnet.pl 10.12.04, 17:30
      Tez leczylem pare zebow kanalowo, ale trucie stosowali u mnie bardzo dawno
      temu. Przy ostatnich przypadkach dentysta znieczulil, otwieral zeba, usuwal
      zeputa tkanke i nerw, zamykal zab i zapraszal na nastepny dzien. Potem
      otworzenie, odbudowa, wypelnienie, i juz. TO nic nie boli w przeciwienstwie do
      trucia. zreszta dentysta powiedzial, ze tego sie juz nie stosuje z powodu
      zawartosci arszeniku i innych wynalazkow w tej truciznie.
      • iselle Re: Lekarstwo - trucizna 10.12.04, 17:47
        Teraz te trucizny nie zawierają arszeniku, a paraformaldehyd. A zatruwanie
        stosuje się bardzo często, z tego co widzę.
        • Gość: Majka Re: Lekarstwo - trucizna IP: *.chello.pl 10.12.04, 19:26
          paraformaldehyd + lidokaina (czy jakoś tam..)
          - wiem, bo się spytałam, co mam wsadzane do zęba:-)
          Arszenik stosuje się obecnie bardzo rzadko, głównie u osób uczulonych na
          paraformaldehyd, co jest ponoc bardzo, ale to bardzo rzadkie.
          A zęba morduje się, co by miazgi na żywca nie czyścić -:), czy coś w tym stylu
          ( tej części wypowiedzi nie pamiętam, bo zbyt zajęłam się odgłosami
          dochodzącymi z mego zęba ( stomatolog akurat czyściła stare lekarstwo).

          pozdrawiam !
          • Gość: zuzanka Re: Lekarstwo - trucizna IP: *.acn.waw.pl 10.12.04, 19:55
            Niedawno straciłam siódemkę leczoną kanałowo. Okazało się, że kanał nie był do
            końca przeleczony, no i zrobił się stan zapalny i nie było dla zęba ratunku.
            Nie wszystkie kanały są proste, czasem są zagięte, czasem mają rozgałęzienia,
            które trudno jest (albo wcale się nie da) zaplombować. Bardzo przeżyłam
            rozstanie z zębem i dlatego natychmiast zrobiłam sobie zdjęcie mojego drugiego
            martwego zęba, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. No i okazało się,
            że tylko jeden kanał jest wypełniony. Drugi nie tylko nie jest przeleczony, ale
            ma złamane narzędzie, którego niestety, dentysta nie podejmuje się wyjąć, bo
            szanse są niewielkie. Krótko mówiąc w przyszłości mogę się spodziewać takiego
            samego końca tego zęba jak nieszczęsnej siódemki. Zaparłam się, że chcę ten ząb
            uratować i okazało się, że są gabinety wyposażone w specjalny sprzęt do
            mikrochirurgii, gdzie pod mikroskopem wykonuje się takie zabiegi jak wyjęcie
            złamanego narzędzia czy dokładne wypełnienie kanału, z którym mogą być problemy
            przy tradycyjnym leczeniu. Zdaje się, że cena jest taka sama, albo tylko
            nieznacznie wyższa. Złamane narzędzia w kanałach ma wiele osób, ale jeszcze nie
            słyszałam, żeby któryś dentysta powiedział: "złamałem narzędzie w pani zębie",
            a rzadko który przyznaje, że zostawił niedoleczony kanał. Moje zęby były
            leczone u dentysty na Akademii Medycznej, wydawało się, że to dobry dentysta
            (taką miał opinię). Teraz idę na zabieg i mam nadzieję, że wyjdę z dokładnie
            przeleczonym zębem i bez tego cholernego narzędzia. Piszę o tym po to, żeby
            wszyscy wiedzieli, że są takie gabinety, gdzie można ząb przeleczyć bardzo
            dokładnie, bo ja gdybym to wiedziała dwa czy trzy lata temu, to nie musiałabym
            teraz usuwać zęba.
    • Gość: Kasia Re: leczenie kanałowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:24
      Zuzanko a moze ku przestrodze napisz gdzie są tacy dentyści -partacze,którzy
      zamiast leczyc niszcza zęby...brrrr przeraziłam się czytając twój post.
      • piochosa Re: leczenie kanałowe 10.12.04, 22:17
        Chyba powinno sie mijac szerokim lukiem lekarzy ,ktorzy nie maja sprzetu rtg,a
        podejmuja sie lecznia kanalowego. POtem sa wlasnie przypadki nie wyczysczenia
        jakiegos kanalu lub niedokladne ich wypelnienie.
        • Gość: zuzanka Re: leczenie kanałowe IP: *.acn.waw.pl 10.12.04, 22:34
          To nie chodzi o sprzęt RTG. To chodzi o to, że nie każdy kanał da się łatwo
          przeleczyć. Zaden dentysta nie podejmie się leczenia kanałowego bez zdjęcia!
          Czasem już na zdjęciu widać, że kanał nie jest prosty i z właściwym
          przeleczeniem będą kłopoty. Jeśli kanał ma np. krzywe odgałęzienie lekarz nie
          jest w stanie upchnąć tam pastę wypełniającą za pomocą standardowych narzędzi,
          tj. takich, w jakie wyposażone są wszystkie gabinety stomatologiczne. Przy
          zakrzywieniach kanałów dość łatwo jest też złamać narzędzie i to wcale nie musi
          być wina lekarza. Jeśli taki kanał, w którym się złamało narzędzie uda się
          wypełnić szczelnie pastą, to nie ma to większego znaczenia. Jeśli się nie uda,
          to gorzej, bo wolna przestrzeń w kanale to jest bardzo duże prawdopodobieństwo
          krótkiego życia takiego zęba. Dlatego uważam, że warto wiedzieć, że dzisiaj
          technika daje możliwości dokładnego wypełnienia każdego, nawet najbardziej
          zakrzywionego kanału. Jednak tak wyposażonych gabinetów jest bardzo niewiele,
          np. w Warszawie trzy lub cztery. I jeśli jeszcze kiedyś będę musiała umartwić
          jakiś ząb (mam nadzieję, że nie) to będę to robiła tylko w takim gabinecie - z
          ultradźwiękami i pod mikroskopem. Wtedy będę mogła mieć 100% pewności.
    • Gość: mysia Re: leczenie kanałowe IP: *.pl / *.smsnet.pl 10.12.04, 23:15
      niestety, do przyjemności to nie należy :(
      babka dała Ci lekarstwo - ono zatruje częśc żywą zęba- czyli nerw - wtedy ząb
      będzie martwy
      następnym razem wyjmie lekarstwo i po trochu zacznie usuwać nerw - to nie boli,
      ale jest nieprzyjemne - lepiej zamknij oczy, naprawdę- niech babka zrobi swoje
      i wtedy będzie po wszystkim

      dodam, że jak juz dokończy Ci tego zęba, będzie martwy - to kiedyś, gdybyś
      znowu z nim szła, nie musisz brać żadnego znieczulenia, nawet do głebokiej
      dziury - ten ząb nic nie "czuje"

      trzymaj sie, powodzenia :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka