Dodaj do ulubionych

Arytmia a lot samolotem

IP: *.idea.pl 17.12.04, 20:23


Mam problem, b. proszę odpowiedzcie. Mam napadową arytmię, to znaczy pojawia
się, trwa np kilka tygodni, zwykle są to skurcze dodatkowe, lub trigeminia -
i mijają tak samo szybko, jak się pojawiły.
teraz właśnie jest okres czasu, gdy ją mam, a muszę wybrac się w podróż i to
samolotem, lot ok 4,5 godziny. Co o tym sądzicie? Co robić, lecieć, czy nie?
zawsze mam przy sobie Concor cor 2,5 i propranolol. Te leki i tak nie
pomagają. I boję się, nie lubię latać, z drugiej strony tak bardzo chciałabym
odwiedzić rodzinę! Moj pobyt trwałby około ośmiu dni tylko. No i nie wiem.
Trzymam rezerwację, i już idiotycznie się czuję? jak tam z sercowymi
chorobami podczas lotu? Przecież ludzie pewnie z takimi dolegliwościami
latają? Jak sobie radzą?

Błagam:)

Bisia
Obserwuj wątek
    • Gość: Neja Re: Arytmia a lot samolotem IP: *.chello.pl 18.12.04, 10:30
      Witaj Basiu. Doskonale Cię rozumiem bo sama mam arytmię i to nie napadową tylko
      trwającą już ponad 5 lat. Sa to dodatkowe komorowe skurcze w ilości 22 tys do
      1,8 tysiąca ( ostatni wynik holtera) Początki były trudne, bo serce wariowało i
      przez pierwszy rok z arytmią mdlałam. Oczywiście napędziłam się że umrę, że
      musze być w miejscach gdzie jest lekarz itd. W najcięższej fazie bałam się
      jeździc autem i wychodzić z domu - bo przecież moge zemdlec na ulicy. Też
      miałam leciec samolotem i myślałam że osiwieję. Ale powiedziałam sobie że jak
      ma mi się coś stać to i tak się stanie, nie mam na to wpływu a takie jaja to
      tylko na filmach dzieją się w samolotach na pełnym morzu itd.:P A tak na
      poważnie, moja rada olej to. Im bardziej bedziesz myślała tym bardziej się
      nakręcasz i serce wariuje. Lekarz na pewno Ci powiedział ze to nie groźne, że
      tak po prostu pracuje Twoje serce. Uwierz mu. Wiem że to trudne ale jeśli
      przestaniesz panikować z czasem zapominisz że coś ci jest. Ja zapomniałam,
      ćwiczę co dziennie w fitness clubie, jedżę co dziennie autem, wyjeżdżam, latam
      samolotem, zyję... normalnie. A serce z 18 000 dodatkowych skurczów na dobę ma
      już "tylko" 1800. Bo wrzuciłam na luz. Życzę Ci tego samego i leć, nawet się
      nie zastanawiaj, jak pokonasz własny strach będziesz dużo silniejsz... a jaka
      satysfakcja :)))
    • Gość: XSW Re: Arytmia a lot samolotem IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 18.12.04, 21:42
      W 99% jest to mocno związane ze stanem psychicznym człowieka.Prosta rada kup
      kilka buteleczek najczystszej na rynku postaci zwykłej waleriany czyli
      Valdispert, bierz sobie 3 razy dziennie po 3 perełki (malutkie proszki)rób dużo
      prac wymagających wysiłku fizycznego, staraj się jak najczęściej być czymś
      zajęta bądź w ruchu, "spalaj" się pozytywnie i zapomnij o arytmii, za kilka
      tygodni ona zapomni o Tobie. To co czujesz jako "lawinę" częstoskurczów jest
      całkowicie o podłożu nerwowym chyba że masz niedomykanie zastawki lub obu
      zastawek wtedy arytmia będzie się odzywała, w przeciwnym przypadku jak się
      wyciszysz większość objawów samoistnie minie.Nie ma znaczenia że uważasz iż np.
      nie masz np stresów i sie nie denerwujesz, to jest poza możliwościami
      samokontroli organizmu.Warunek jest jeden, zrobiłaś wszelkie możliwe badania
      które wykluczyły jakiekolwiek istniejące choroby serca.Pzdr
    • Gość: Biśka Re: Arytmia a lot samolotem IP: *.idea.pl 21.12.04, 11:55
      Dziękuję za odpowiedzi, ale chyba nic ze mnie nie będzie. Mam kłopoty z
      płatkami zastawki mitralnej, niewielkie, jak ocenili lekarze, ale mam. Wiem, że
      nie jest modne pisać, że jest źle, pisać czy mówić, trzeba do przodu, robić
      progres, a ja nie potrafię. Zatłucze mnie ta arytmia, zerce bije raz wolniej,
      raz szybciej, raz bardzo nierówno, raz... a tam.

      Pozdrawiam wszystkich

      Bisia
      • Gość: miranna Re: Arytmia a lot samolotem IP: *.man.bydgoszcz.pl 22.12.04, 09:58
        Bisia, nie martw się! Piszesz, że masz kłopoty z płatkami zastawki mitralnej,
        pewnie chodzi o wypadanie, wiotkość płatka zastawki. Ja mam to samo, też miewam
        kołatania serca, a jakieś trzy miesiace temu miałam bardzo częste skurcze
        dodatkowe. Miałam to pierwszy raz w takim nasileniu i byłam spanikowana. Cały
        czas sprawdzałam sobie puls, bałam się nawet mocniej poruszyć. Na szczęście
        chodzę do lekarki, która psychicznie bardzo dobrze na mnie działa. Zbadała mnie
        i powiedziała, że nie mam się tym zupełnie przejmować! Mozna się niepokoić, gdy
        ilośc skurczy dodatkowych przekracza 30 na minutę, gdy nasilają się przy
        wysiłku, a ja miałam może ze dwa-trzy na min., a przy wysiłku rytm serca mi się
        wyrównywał. Jak to usłyszałam, to jak ręką odjął. Już w tym samym dniu czułam
        się duzo lepiej, a na drugi dzień wszystko było idealnie.
        Jak widzisz, działa tu głównie psychika. Powiedziałabym, że w 99 procentach.
        Więc przestań w ogóle zwracać na to uwagę, a nawet nie zauważysz, kiedy
        przejdzie. A o samolot spytaj na wszelki wypadek lekarza, ale myslę, że
        spokojnie możesz lecieć. Pozdrowienia i zdrówka życzę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka