Dodaj do ulubionych

czy operowac guzy tarczycy

IP: 83.168.114.* 01.01.05, 19:29
stwierdzono u mnie znacznie powiekszone oba płaty tarczycy oraz mnostwo guzOw
najwieksze 20 x 21 , 13 x 18 mm,wynik biopsji;zmiany łagodne.Lekarz operacje
uzależnia od mojej decyzji.Mam dylemat.Prosze o radę.Czy mam sie poddac
operacji,czy zwlekać.Wiem,ze to popularna przypadłość...ale doświadczonych,po
przejściach prosze o pomoc !!!!
Obserwuj wątek
    • mgg1 Re: czy operowac guzy tarczycy 02.01.05, 03:12
      podbijam, bo jestem tez zainteresowana...
      w lipcu zeszlego roku ucieklam ze stolu operacyjnego...moj najwiekszy guze 1 cm
      i tez niewiem co robic dalej...jestem obenie w ciazy i wtedy przypuszczalnie
      stracilabym to dziecko idac do szpitala...nie wiedzialam wtedy, ze jestem w
      ciazy...ale planowalam ja i powiedzialam sobie, ze najpierw urodze dziecko, a
      potem moga mi wyciac te tarczyce...u mnie guzki sa po obu stronach razem 4 ,
      wiec powiedziano mi, ze 3/4 tarczycy z pewnoscia zostanie usunieta, zawsze
      biora poprawke i tna wiecej, wiec niewykluczone, ze cala by poszla...
      mam pytanie
      czy lekarz powiedzial, ze pomimo dobrych wynikow kwalifikuja sie do operacji?
      czy tez pozostawil to Tobie?
      ja obecnie jezdze czesto na kontrole,,,ale gdzies w podswiadomosci wiem, ze tak
      cale zycie??? no i ta niepewnosc...
      mnie lekarz powiedzial, ze tylko!!!operacja pozwala wykluczyc po badaniu
      histopatologicznym raka..mysle o tym czesto...mam jeszcze 3 miesiace do
      porodu...potem karmienie...kiedy bede miala CZAS? na operacje przy malym
      dziecku?nie mam oparcia w matce, ani tesciowej...no coz ..
      ale jestem ciekawa co ci inni poradza...
      • zoskaanka Re: czy operowac guzy tarczycy 02.01.05, 10:19
        jestem po operacji guza tarczycy (duży był cholernik), nie miałam wyboru bo
        biopsja wskazywała nowotwór złośliwy,
        wycięli to draństwo, pół tarczycy też i ... żyję sobie spokojnie już 10 lat:)
        biorę codziennie tabletkę, bo muszę uzupełnić hormony, resztka tarczycy, jaka
        mi została nie daje sama rady
        kontrola co pół roku, tabletka codziennie - nie jest to kłopotliwe, wierzcie
        mi, można się przyzwyczaić

        mgg1, po operacji tylko głowę się trzyma trochę sztywno, bo szef boli, ale poza
        tym dwa dni po zabiegu jesteś w pełni sprawna i z dzidzią sobie poradzisz

        serdecznie pozdrawiam
        Anka
      • Gość: magda Re: czy operowac guzy tarczycy IP: 83.168.114.* 02.01.05, 11:15
        w porownaniu to twojego moje sa dwukrotnie wieksze....naturalnie lekarz nie
        kieruje mnie na operacje a decyzja zalezy ode mnie...to mnie wkurza.Anka
        pisze/co potwierdzaja moi znajomi/,ze operacja nie jest wielce
        problemem...chociaz to operacja. Wyobrazam sobie to tak...wszystko mi wytna a
        ja codziennie zamiast porannej kawy bede łykac tabletke. No i
        najwazniejsze...gratuluje dzidziusia,jak juz bedzie na swiecie to wszystko dla
        niego zrobisz,zeby bezproblemowo zyc i patrzec jak rosnie.
        • zoskaanka Re: czy operowac guzy tarczycy 02.01.05, 13:36
          Magda, nie stresuj się, tabletka nie jest zamiast porannej kawy, tylko na co
          najmniej pół godziny przed jedzeniem łykasz i po sprawie, a kawa czy inne
          ulubione rzeczy zostają bez zmian
          wierz mi, to nie jest uciążliwe, normalna rzecz
          • Gość: kachna Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:59
            pewnie ze operowac czego wy sie boicie , ja pare dni temu wróciłam z operacji
            wyceli mi całą tarczyce no i po sprawie. wiadomo ze boli ale to sie da zniesc.
            Pozatym jedzeniepotem tabletek to nie az taki problem.Nie ma sie naprawde czego
            bac i radze isc na operacje njak najszybciej
            • luxfera1 Re: czy operowac guzy tarczycy 07.02.05, 23:10
              We wrześniu 2003 stwierdzono u mnie lekko powiekszone płaty tarczycy i jeden
              guz-gruczolak prawie 3 cm...wyniki hormonalne ok biopsja ok...jedna
              endokrynolog/teraz stwierdzam że chora psychicznie/wsadziła mnie po peostu do
              trumny i kazała sie natychmiast operowac.Ponieważ jestem dociekliwa pojechałam
              na konsultacje do Zakopanego do profesora ze ŚAM i co sie okazało? 1. na całym
              swiecie odchodzi sie od operacji tarczycy...tylko sie leczy poki mozna 2.w moim
              wieku..wtedy 35 każdy guz odrośnie. 3 po poł roku leczenia mój guz był o 1/3
              mniejszy 4 teraz jestem w ciąży i wzystko super..NIE DAJCIe SIE CIĄĆ!!! jeśli
              nie ma raka
              • Gość: chora Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:14
                Popieram w całej rozciągłości. najprościej wyciąć. przecież chirurg i endo mają swoją. oni napewno nie pozwolą sobie wyciąć bez potrzeby.
                A baby niech się potem chuśtają same. a na wizytę i tak przyjdą, może jeszcze z jakim geschenkiem?!
                • sahteene Re: czy operowac guzy tarczycy 08.02.05, 00:13
                  u mnie wykrytu guzka na tarczycy w wieku 13-14 lat. mialam byc operowana ale
                  (na szczescie !!!!!!!!!!!) chirurg po przejrzeniu moich papierow powiedzial, ze
                  on sie nie podejmuje tej operacji. dlaczego? bo ten kretyn, ktory to zlecil
                  kazal wyciac ogromny kawal tarczycy, ktora wg chirurga byla jak najbardziej
                  zdrowa.
                  no i zaczelo sie konsultowanie z innymi specjalistami. zrobili mi chyba
                  wszsytkie mozliwe badania - biopsje, usg, scyntygrafie......kazdy kolejny
                  lekarz (a bylo ich troche) uwazal, ze: jest to torbiel ale nie powinnam jej
                  ruszac jesli mi nei pzreszkadza przynajmniej do momentu az nie urodze dziecka.
                  przez pewien czas chodzilam regularnie na biopsje, endokrynolog jakas dawala mi
                  z pol roku tabletki chyba na niedoczynnosc. pozniej kilka razy usg co jakis
                  czas. ostatecznie uznano, ze jest to guzek zwapnialy i nieszkodliwy. trafilam
                  tez na jakies rzeznika, co stwierdzil, nie ma co sie chrzanic, moje chlopaki
                  tna takie tarczyce po kilka dziennie itd itp. nei musze mowic, ze wiecej u
                  niego nei bylam.
                  teraz kazdy lekarz mowi mi: przeszkadza to pani? nie? to dac mu spokoj.
                  oczywiscie musze regularnie robic usg, zeby sprawdzac czy sie nic nie dzieje.
                  wlasnie wlasnie, dawno nie bylam.......ale robilam niedawno tsh i t4 i wszsytko
                  ok.
                  moja rada: sprobowac popytac innych lekarzy i....wyciagnac wnioski i srednia z
                  tego co ci powiedza.no i ktoremus zaufac....ale uhh zeby to wiedziec jeszcze
                  ktoremu.....
                  pozdrawiam i zycze zdrowia i pomyslnego rozwiazania sytuacji, jakakolwiek by
                  nie byla!
      • luxfera1 Do Wiki24 11.02.05, 13:39
        Zajrzałam:)
      • luxfera1 Re: czy operowac guzy tarczycy 11.02.05, 15:50
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
    • Gość: Ninon Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.chello.pl 08.02.05, 01:36
      jak najdalej od noża!!! guzy odrastają i wtedy lubią robić się "gorące". warto
      znaleźć jakiegoś doświadczonego !!! homeopatę albo akupunkturzystę - oni sobie
      dobrze radzą z takimi sprawami
      • Gość: luxfera1 Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 09:33
        I jeszcze coś..w Zakopanem spotykam większość osób które miały już skierowanie
        na operację...jak sie słuch ich historii włosy staja dęba..generalnie chodzi o
        to że wyciac jest najprościej/kasa/potem leczenie/najlepiej źle prowadzone bo
        długie=kasa/a tak naprawde kobieta w pełni sił czy młoda dziewczyna nie
        poradzi sobie z kawałeczkiem tarczycy/na której za pare lat i tak dziadostwo
        odrosnie/pojawi sie niedoczynnośc tycie kłopoty hormonalne.Spotykałam tam osoby
        którym nie dawano nadziei a np. w 5 lat ich guzek z 2-3-4 cm zmniejszał sie do
        wielkości główki szpilki.Fakt leczenie jest wieloletnie... i nie ma upros jak
        sie jest umówionym trzeba przyjechać lub z ważnego powodu wizyte przesunac..ale
        zawsze kontakt przed terminem inaczej profesor wyrzuca karte.bo w leczeniu
        tarczycy najważniejsza jest systematyczność i poddanie sie zaleceniom a to na
        pewno nie jest łatwe.Na koniec powiem jakie objawy u mnie ustapiły w wyniku
        leczenia/przy wszystkich wynikach w normie/a o które w związku z tym nie
        obwiniałam tarczycy..1.potworne nawet 8-dniowe migreny.. teraz rzadko..góra 2
        dni i bólik a nie BÓL!!2.napięcie przedmiesiączkowe z zatrzymywaniem
        wody.wyglądałam jak balon 3.biegunki..teraz idealna przemiana
        materii..naturalny spadek wagi 4.poprawa wyglądu skóry..wczesniej sucha i
        zrogowaciała ..tarka na łokciach5. najwazniejsze...juz nie wiem co to
        depresja..załamania nerwowe..dobrze śpie mam chec do życia uprawiam sporty a do
        tego koniecznośc jeżdżenia do ZAOPANEGO.Jeździmy cała rodzina i uwielbiamy te
        wycieczki!!! Pozdrawiam i prosze nie tnijcie sie bez potrzeby!!oprócz profesora
        w Zakopanem sa świetni fachowcy w innych klinikach tylko trzeba poszukac nie
        opierajcie sie tylko na endokrynologach z przychodni...trzeba szukac wyżej!!!
    • Gość: ach Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.02.05, 10:24
      Cudowne odpowiedzi tu na forum, sluchjcie laikow a dorobicie sie trumny!
      Interesujaca ogolnikowa wypowiedz jakiegos prof . z bozej laski ze tarczycy sie
      nie operuje!jest on profesorem od maszyn rolniczych czy jak.#
      Do Magdy:
      Prawdopodobnie masz niezlosliwe guzy i tarczyca pracuje regularnie, z tego
      powodu twoj lekarz nie radzi z naciskiem do operacji. Jesli te zalozenia sa
      spelnione to mozesz zrezygnowac z operacji, musisz ale regularnie podlegac
      kontroli endokrynologa.
      Jezeli zdecydujesz sie do operacji, to poszukaj sobie chirurga ktory tarczyce
      wzglednie radykalnie tzn calkowicie usuwa, i ktorego stopa komplikacji( tu
      uszkodzenia nerwa powracajacego(mam nadzieje ,ze on sie tak po polsku nazywa po
      lacinie to nervus reccurens)nie przekracza 1%.
      Z wzgledow technicznych przy niezlosliwych chorobach tarczycy zostawia sie
      tylko troche kapsuly tarczycy zeby nie uszkodzic wyzej wspomnianego nerwu.
      Po takiej operacji musz ale do konca zycia pobierac hormony tarczyca w formie
      tabletek.
      Wycinanie tylko guzow jest przestarzala metoda operacyjna ktora prowadzi do
      nieuchronnego powrotu tych guzow, a wtorna operacja tarczycy ma ok 30 krotnie
      wieksze prawdopodobienstwo komplikacji.
      Jezeli Twoja tarczyca zacznie rosniec(zwiekszac pojemnosc) to moze to
      doprowadzic do zmiekczenia tchawicy(ale to dlugotrwaly proces przy bardzo
      duzych tarczycach ktore widac golym okiem)
      • Gość: chora Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 11:48
        "Jesli te zalozenia sa
        > spelnione to mozesz zrezygnowac z operacji, musisz ale regularnie podlegac
        > kontroli endokrynologa".
        O czym ty mówisz? Po wycięciu tarczycy nie trzeba być pod opieką endokrynologa????????????????????????
        Nasi kochani chirurdzy uszkadzają głośnie, a ty piszesz o nerwie?
        Osobiście znam kilka osób, które do tej pory po operacji tarczycy mają problem z mówieniem.
        • Gość: wieśka Re: czy operowac guzy tarczycy IP: 213.76.130.* 08.02.05, 12:39
          oo aż kilka osób znasz?? Leczę się u endokrynologa od 6 lat. Rok temu miałam
          operację. Poczułam niemal natychmiast zdecydowana ulgę,poprawę!! Palpitacje
          serca ustały, czuje się zdecydowanie lepiej,nie duszę się, nie mam kaszlu.. nie
          jestem tak nerwowa, wyniki bardzo dobre. Jestem pod stałą kontrolą -ale to
          normalne ,podobnie jak to że do końca zycia bedę zażywać tabletkę:)
          Nie znam nikogo komu by uszkodzono struny pprzy operacji (jedną ze
          słyszenia :) ) chociaż taka możliwość istnieje..przy wybudzaniu kazano mi
          powiedzieć :Kraków (RRRRR) :)
          Nie bójcie się operacji..tarczyca potrafi zrójnować organizm a szczególnie
          serce-oczywicie ta nieleczona lub zbyt chora:) Ja nie potrzebnie zwlekałam i
          męczyłam się.
        • Gość: ach Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.02.05, 14:27
          "Nasi kochani chirurdzy uszkadzają głośnie, a ty piszesz o nerwie?"
          No mysle ze nie ma zbyt duzej roznicy w anatomii miedzy ludzmi w europie zach
          a polsce bo przy operacji ulega przewaznie uszkodzeniu nerw krtaniowy
          wsteczny=nervus reccurens=nervus laryngeus inferior a nie glosnia!!!
          tu troche anatomii:

          www.mediclub.pl/mlodychirurg/thyrea/strumektomia2.html
          "Po wycięciu tarczycy nie trzeba być pod opieką endokrynologa"
          Wlasciwie to nie, bo co on to ma kontrolowac czego juz nie ma, dobrze
          wyksztalcony lekarz domowy tez sobie z tym da rade(chodzi tu tylko o ustalnie
          poziomu hormonow tarczycy w osoczu aby pacjetowi podac odpowiednia dawke )

          "Osobiście znam kilka osób, które do tej pory po operacji tarczycy mają problem
          > z mówieniem"
          gdybys uwaznie przeczytala moj post, to wiedzialabys ze srednia powiklan
          dotyczaca skaleczenia nerwu krtaniowego wynosi ok. 1%.
    • jacek1956 Re: czy operowac guzy tarczycy 08.02.05, 12:59
      Moje opinie są kontrowersyjne i często podnoszą atmosferę na forum. Widzę
      jednak, że w tym wątku piszą kobiety potwierdzające mój punkt widzenia. Stąd
      ten tekst.
      Moje opinie na temat choroby tarczycy i nie tylko jej, zostały zbudowane na
      podstawie kilku niezależnych publikacji.
      Jestem zwolennikiem naturalnych terapii i suplementacji. Korzystanie z wiedzy
      lekarskiej i umiejętności chirurga to dla mnie ostateczność. Z tego co zdołałem
      się dowiedzieć na temat chorób tarczycy to, to, iż medycyna naukowa nie zna
      przyczyn powstawania nadczynności lub niedoczynności tarczycy. Zastanawiające,
      nie wiedzą a biorą się za leczenie? Medycyna naturalna zaś uważa, że
      powstawanie woli np. to typowa reakcja degeneracyjna komórek na drażniące
      czynniki/substancje. Operacje wycięcia tkanek mogą na jakiś czas zahamować
      chorobę, ale nie usuwają przyczyny. Jeżeli jest jeszcze czas, to zastanów się
      poważnie nad oczyszczaniem i regeneracją organizmu. Pamiętaj, że Twój organizm
      jest najlepszym chirurgiem i jest w stanie zniszczyć chore komórki, wymieniając
      je na zdrowe. Należy mu tylko dostarczyć właściwego paliwa do tej roboty.
    • Gość: luxfera1 do ach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 13:58
      Prosze uwazniej czytać wypowiedzi!!!!Pisałam że się unika operacji i leczy
      dopóki mozna!!! chyba jednoznacznie wynika z tego że są sytuacje kiedy nie da
      sie cięcia uniknac!! Pisałam również "nie dajcie sie ciąc jesli nie ma raka
      szukajcie specjalistów wśród tych z większym doświadczeniem a nie lekarzyn z
      przychodni dla których skierowanie do szpitala jest pozbyciem sie pacjenta.
      Profesor OPERUJE ale wtedy kiedy inne metody nie maja racji bytu jest PRZECIWNY
      cięciu "od ręki"
      • Gość: ach Re: do ach IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.02.05, 14:39
        "Pisałam również "nie dajcie sie ciąc jesli nie ma raka
        > szukajcie specjalistów wśród tych z większym doświadczeniem "
        a skad wiesz ze go nie masz(mam z calego serca nadzieje, ze tak nie jest, i w
        Twoim wypadku to tylko zwyczajna struma nodosa non toxica)
        Niestety i negatywne biopsje nie daja bezbieczenstwa , bo biopsja pokazuje
        minimalny wycinek guza, a nuz 2mm obok miejsca punktacji znajduje sie zlosliwy
        nowotwor)
        Nie ma jednej choroby tarczycy, do rozpoznania naleza usg, badanie
        krwi,scyntygrafia, biopsja itd, i dopiero na podstawie wszystkich badan mozna
        pacjentowi zaproponowac optymalne leczenie.
        • jadwiga_r Re: do ach 08.02.05, 15:10
          W pełni popieram co piszesz, bo ja byłam ewidentnym przykładem,że biopsja była
          pobrana z centrum guza i było ok, a w materiale pooperacyjnym, w krótkim czasie
          od biopsji wykryto w obu płatach Follikulare typus papillare / może łacińską
          nazwę wpisałam nieprawidłowo/.
          Ludzie słuchajcie swoich lekarzy, jak mówią,ze operować to operować, bo mała
          dawka Jodu 131 nie pokona nowotworu.
          Czy masz nowotwór, to może dopiero ocenić histopatolog w wyciętym materiale
          pooperacyjnym.
          • Gość: mariolax Re: RAK TARCZYCY IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:16
            Ani USG,bjopsjanie wykryły raka.Badanie parafinowe pooperacyjne
            wykazało:carcinoma filliculare-rak pęcherzykowy.rubi21 założył specjalne forum
            dla chorych na wszystkie zchorzenia tarczycy.gazeta.pl choroby tarczycy
            Tam opisałam swoje spodkanie z chorobą.POZDRAWIAM mariola
          • Gość: Thea Re: do Jadwigi IP: *.arcor-ip.net 10.02.05, 22:10
            Jadwiga, zdaje mi sie ze juz wymienialismy doswiadzenia na ten temat dotyczacy
            tarczycy i jej leczenia radioaktywnym jodem 131 a operacyjnym zabiegiem.
            Przy guzach obydwu gatunkach (gorace i zimne) jest wskazana i najbardziej
            skuteczna metoda leczenia jodem radioaktywnym 131. Przeszlam te leczenie z
            pozytwnym wynikiem i szybkim przyjsciem do normalnego zycia. Naturalnie decyzja
            nalezy do pacjenta ale gdybym miala sie jeszcze raz decydowac na zabieg
            tarczycowy wybralabym jeszcze raz leczenie radioaktywnym jodem 131 a nie
            operacje. Dlaczego? Przeprowadzilismy poröwnania z kolezanka ktöra poddala sie
            zabiegowi hirurgicznemu, ona potrzebowala wiecej czasu na przyjscie do siebie
            jak ja. Do dzisiejszego dnia ma jakies klopoty nadal z dawkami stucznego
            hormonu wiecznie czuje ten niepoköj wewnetrzny, wiecznie musi poddawac sie
            badaniom na poziom hormonu w krwi, u mnie nastepowala szybka stabilizacja, z
            decyzja raz w roku kontroli poziomu hormonu w krwi jak i dokladnego badania
            tarczycy. Teraz mina dwa lata, od roku mam stala dawke hormonu i po guzach nie
            ma sladu i bardzo dobre samopoczucie. Naturalnie dawka radioaktywnego jodu 131
            musi byc dokladnie obliczona, ja otrzymalam konska dawke ze wzgledu na bardzo
            zatakowana tarczyce guzami. Naturalnie mialam tez watpliwosci o ta
            radioaktywnosc, nie jest ona taka straszna jak te slowo samo w sobie. Sadze, ze
            to jest jedn z najbardziej lagodnych zabiegöw. Nie przechodzilam tego zabiegu w
            Polsce, nie moge tez pisac jak sie ten zabieg przeprowadza w Polsce i jego
            efektach. Przeszlam ten zabieg na zachodzie, bylam juz parokrotnie operowana z
            innych powodöw, wiem co to jest operacja i wiem o czym teraz pisze.
            Zycze odwagi, najpierw prosze sie poinformowac dokladnie na te tematy, poszukac
            nizaleznej literatury, nie dac sobie cos wcisnac przez lekarza, podkreslam
            decyzja nalezy do pacjenta. Opröcz tego zycze znalezienia dobrego endykrynologa
            bo z tym jest ciezko. Lekarzy zmienialam jak rekawiczki.
            Powodzenia i glowa do göry to nie jest takie straszne jak czlowiek sobie to
            wyobraza.
        • Gość: luxfera1 Re: do ach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 15:23
          Ależ ach nie próbuj mi wmówic że ktos kładzie na stół bez USG badania krwi
          scyntygrafii biopsji...miałam wszystkie te badania /3 niezalezne usg/i
          zapewniam cie że gdyby był chocby cień watpliwości nie byloby decyzji o
          leczeniu tylko o operacji.Na Boga lecze sie u fachowca który leczy od 20 lat!!
          jeżdzi po swiecie ,szkoli sie i doskonali i zawsze ma cos nowego do powiedzenia
          na ten temat. Czy ty ach nie masz w rodzinie chirurga albo sam nim nie
          jestes??/bo wszystkie twoje wypowiedzi sprowadzaja sie do CIĘCIA!!??
          • Gość: ach Re: do ach IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.02.05, 17:42
            zgadlas ,jestem chirurgiem od 20 lat, ordynatorem od 10, a chirurgia tarczycy
            nalezy do zakresu naszych czynnosci.
            Jak spojrzysz na moj ip to wiesz ze nie pracuje w polskim systemie zdrowotnym,
            a wtym kraju w ktorym pracuje panuja prawie socjalistyczne stosunki w systemie
            zdrowotnym, tzn zaplata jest ryczaltowa ,niezalezna od ilosci operowanych
            pacjentow.Jako lekarze kliniczni nie mamy tez bezposredniego wplywu na "nabor"
            pacjetow do szpitala, a korupcji tez nie ma , bo my ubegamy sie o pacjentow a
            nie pacjenci o nas.
          • Gość: tez chora luxvera IP: *.54.50.234.tisdip.tiscali.de 08.02.05, 21:18
            mnie skierowano na op bez biopsji!- internista, mialam tez wyczerpujaca rozmowe
            z chirurgiem w szpitalu
            dzis moj (nowy) lekarz endokrynolog uwaza, ze nie musze operowac?! nie mialam
            biopsji!
        • Gość: tez chora Re: do ach IP: *.54.11.15.tisdip.tiscali.de 08.02.05, 17:16
          czy mozna stwierdzic na podstawie scyntygrafii, badan krwi i usg, ze struma
          nodosa jest zmiana lagodna? bez wykonania biopsji?
          taka diagnoze uslyszalam od mojego prof.
          • Gość: ach Re: do ach IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.02.05, 17:36
            Niestety nie z 100% pewnoscia, dlatego np juz w czasie operacji bada sie
            wycieta tarczyce na raka, azeby chirurg mogl w zaleznosci od rodzaju
            raka ,zabieg odpowiednio przeprowadzic.
            • Gość: tez chora Re: do ach IP: *.54.50.234.tisdip.tiscali.de 08.02.05, 21:15
              wynikaloby z tego. ze nie ma innej drogi jak op?
              • Gość: Kasia Re: do ach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 21:44
                jestem 7 lat po prwie całkowitym wycięciu tarczycy.Miałam dwa duże zimne guzki
                i Hashimoto chirurg u którego się przed operacją konsultowałam odradzał
                operację przy Hashimoto. Endokrynolog jednak nalegał i ciach. W sumie ejstem
                zadowolona,nie muszęjuż co 6 miesięcy robić biopsji i denerwować się jaki
                będzie wynik. Hormony biorę w tej samej ilości co przed operacją. Oeracjanie
                należała do najprzjemniejszych okresów w moim życiu :), ale dało się przeżyć.
                Martwię się tylko, i szukam na razie bezskutecznie inforamcji w necie,dlaczego
                przy Hashimoto odradza sięoperacje i co to może dla mnie znaczyć. Podsumowując
                operacja nie taka strasza...
            • Gość: luxfera1 do chora i do ach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:44
              z tego co wiem w przypadku biopsji opieramy sie na rachunku
              prawdopodobieństwa...w moim 3 niezaleznych lekarzy juz w czasie usg okreslili
              zmiane jako łagodną ale ze skierowaniem na biopsje dla pewności.doswaidczony
              lekarz pobiera materiał z miejsc najbardziej podejrzanego.. co podobno na
              dobrym sprzęcie widać.Fakt usg robiłam za ciezkie pieniądze ale na
              najnowocześniejszych aparatach.Pozostałe informacje pochodza z ust i lekarzy i
              profesora.Żeby nie bylo że dziwny profesor w zakopanem dziwnie leczy mam
              znajome leczące sie w Krakowie i w Łodzi...też ze skierowaniami na operacje
              od 'miejscowych" endokrynologow...z dobrym skutkiem. a ty ach wiesz jako
              CHIRURG że rak tarczycy nie jest nowotworem bardzo częstym a jesli nawet jest
              to rzadko daje przeżuty.Prosze forumowiczów pomyslcie czy w waszym otoczeniu
              zmarł ktos na raka tarczycy?
              a chorujacych na ten organ zwłaszcza u nas na południu jest mnóstwo!!!Dlaczego
              więc cięcie ma być jedynym antidotum na tę chorobę? Ja niestety nie widze
              innego związku jak układ endokrynolog-chirurg!!A brak korupcji?? ACH ach chyba
              nie wiesz o czym mowisz......
              • jadwiga_r Re: do luxfery1 09.02.05, 08:18
                Nowotwór tarczycy daje przerzuty do płuc i kości.Znam osobiście kobietę. W 4
                lata po leczeniu nowotworu,ma przerzut do płuc. Mimo 4 krotnego podania Jodu131
                w ilości 90 jednostek,nowotwór płuc nie zmniejszył się lecz z jednego ogniska
                przez ponad rok powstały cztery wielkości prawie złotówki.
                Jeżeli twierdzisz ,że nie występuje tak często, to skontaktuj się z Inst.Onk.W
                Gliwicach lub w Warszawie, to zobaczysz po 15-20 ludzi wyczekujących na
                kontrolę do lekarza w Poradni Chorób Tarczycy.
                Wybór leczenia oczywiście należy do pacjenta.
                • Gość: Thea Re: do jadwigi IP: *.arcor-ip.net 10.02.05, 22:18
                  Jadwiga, mialam takie i takie guzy i nie mam ich i nie mam przerzutöw jak
                  wspomnialam przeszlam (Radiojodtherapie) terapie radioaktywnym jodem 131.
                  Poznalam innych ludzi w szpitalu ktörzy mieli ten sam problem, utrzymujemy
                  kontakty i zaden z nich o niczym negatywnym (wyniki badan) nie möwi.
                  Podkreslam jeszcze raz dawka jodu musi byc dokladnie obliczona.
    • Gość: tez chora Re: czy operowac guzy tarczycy IP: *.54.187.38.tisdip.tiscali.de 08.02.05, 23:40
      to w koncu komu wierzyc?
      i co robic? operowac? czy nie?
      a jesli nie ma zmian nowotworowych, to po co?
      nie ma naprawde sposobu na ich wykluczenie bez op?
      • Gość: pinia Re: czy operowac guzy tarczycy IP: 213.76.130.* 09.02.05, 08:45
        zaczniesz tak jak ja zwlekać ..dusić się, serce bedzie migotać jak oszlałe,
        mieć nerwy aż do bólu skóry, uporczywy kaszel...masę leków dziennie ..to sama
        się zdecydujesz :)
        • Gość: luxfera1 NIE POPADAJMY W SKRAJNOŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:39
          Skoro podaje swój przykład...pół roku leczenia i guz o 1/3 mniejszy a płaty
          prawie w normie/to tylko po to że MOŻNA próbowac leczyc!!!skoro spoatkałam tam
          mnóstwoludzi LECZONYCH z dobrymi wynikami których też chciano ciąc/skoro leczą
          się 5 lat i czuja sie coraz lepiej to chyba nie maja nowotworu??????!!!!!/I
          oczywiście są przypadki kiedfy operacji nie da sie uniknac i spotkałam równiez
          i takie osoby!!!Ja tylko namawiam do konsultacji i szukania mozliwości innych
          niz operacja jeżeli tylko JEST TO MOŻLIWE!!!Nie rozumiem postawy tych osób
          które krzyczą "natychmiast na operacje bo tylko bad. hist. daje 100%
          pewność!!"i straszą tych którzy są na początku swojej drogi.Pytam dlaczego guzy
          piersi bada sie biopsją i na tej podstawie decyduje o cięciu?Dlaczego węzły
          chłonne bada sie w taki sam sposób???Dlaczego w przypadku tarczycy to
          niemiarodajne badanie???Przecież materiał pobiera sie z kilku miejsc a dlaczego
          pobrano tu jednej pani z samego srodka...nalezałoby spytać partacza ktory to
          robił!!!!Przy chorobach tarczycy przecież diagnostyka jest bo gata...usg
          bioposja scyntygrafia..badanie krwi...samopoczucie pacjenta i reakcja na
          leki/np. ustąpienie palpitacji serca poprawa wynikow itd/Pozwólcie każdemu na
          wybór....NIE WOLNO KŁAŚĆ sie na stół tylko po wizycie w przychodni!!!
          • Gość: iwona Re: do magdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:57
            Minąl ponad miesiąc od twego pytania. Postanowiłaś coś? Pytam bo jestem w
            takiej samej sytuacji, decyzja należy do mnie, z tym że lekarz mi zastrzegl, że
            jeśli planuję ciążę to najpierw operacja a potem ciąża. Bo ciąża może
            spowodować, że ten guz się "zezłości". Tak więc też jestem w kropce. Daj znać o
            swojej decyzji.
            • Gość: chora Re: do magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 16:11
              a zezłośliwieniu nic nie czytałam, natomiast masz jak w banku kłopoty z zajściem w ciążę.
              • lila123 Re: do magdy 10.02.05, 18:42
                Niekoniecznie. u mnie guzek pojawił się w 1 ciązy, czyli 22 lata temu. Drugie
                dziecko urodziłam 8 lat temu wcale się nie starajac, a wię reguly nie ma.
                natomiast obecnie jestem pod opieką lekarza ktory na dzień dobry stwierdził że
                po 1 lub 2 letnim leczeniu trzeba guzy wyciąc. i w tym największy problem, że
                nie rozumiem skoro będę 'podleczona" to czy nie można po prostu żyć z nimi w
                symbiozie tak jak dotychczas ? Oto jest pytanie. Na twoim miejscu nie
                martwilabym się na zapas. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
              • Gość: tez chora Re: do magdy IP: *.54.182.254.tisdip.tiscali.de 10.02.05, 18:44
                ja to wlasnie przerabialam
                nie dalam sie zoperowac przed ciaza, planowalam dzidzie
                dzis jestem w 34 t., ale jak synus troche urosnie mysle, ze poddam sie op
                z ta ciaza, to chyba prawda dlugo sie staralam...
                • Gość: iwona Re: do magdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 19:41
                  Cóż, kopoty z zajściem już mam, ale to przez policystyczne jajniki. natomiast
                  endokrynolog stwierdzil, że ten guz mi w niczym nie miesza. Podobno... Ale
                  wiem, że różnie bywa...
          • Gość: mariolax Re: NIE POPADAJMY W SKRAJNOŚCI IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:25
            Moja droga u mnie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały że to
            gruczolak.NO cóż okazało się że to rak pęcherzykowy,a jego bardzo trudno jest
            dostrzec w bjopsji lub w badaniu intra-śródoperacyjnym.W interneci jest bardzo
            dużo prac na te tematy,kiedyś mnie też to gnębiło.Właśni z tego powodu miałam
            2 operacje tarczycy.POZDRAWIAM mariola
          • lila123 Re: NIE POPADAJMY W SKRAJNOŚCI 10.02.05, 19:03
            luxfera zajrzyj do skrzynki.prosze.
          • lila123 Re: Luxfera1 zajrzyj do skrzynki . aproszę. 10.02.05, 19:11
            luxfera zajrzyj do skrzynki.prosze.
            • wiki24 Re: Luxfera1 zajrzyj do skrzynki . aproszę. 10.02.05, 22:17
              czy może któras z pan polecic endokrynologa lub jakiegoś innego lekarza od
              tarczycy? najlepiej ze Szczecina ale nie koniecznie?
              bardzo prosze
    • bbbb66 Re: czy operowac guzy tarczycy 12.08.15, 16:37
      Czy może ktoś wie, gdzie w Polsce wykonuje się zabiegi HIFU na tarczycy. Francuska firma Theraclion wyprodukowała aparat Echopulse, który usuwa pojedyncze zmiany tarczycy bezoperacyjnie, skoncentrowana wiązka ultradźwieków. Wiem, że klinika endokrynologiczna we Frankfurcie nad Menem prowadzi takie zabiegi od jakiegoś czasu (ambulatoryjnie, w znieczuleniu miejscowym, zabieg trwa 0,5 godziny i nie trzeba operacji). Nie wiem tylko czy w Polsce ten zabieg już jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka