Dodaj do ulubionych

Czy to schizofremia?

IP: *.client.attbi.com 21.05.02, 00:27
Podejzewam u siebie schizofremie. Przeczytalam pare artykulow na ten temat i
zaczyna mnie ogarniac strach na mysl ze ogarnela mnie ta choroba. Czy ktos z
was wie w jaki sposob zdiagnozowac to u sibie? Wiem ze trzeba isc do psychologa
ale na razie nie chce dopuszczac do siebie tej mysli...i diagnoza nie jest
prosta a nie wspomne juz o kosztach. Jest to scisle zwiazane z depresja. Czy
jest jakakolwiek inna choroba ktora mozna pomylic z schizofremia? Jestem
wdzieczna za wszelkie posty.
A moze ktos z was zna osobe z ta choroba?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Czy to schizofremia? 21.05.02, 02:06
      znam osoby.
      moze tez byc mania depresyjno- przesladowcza.
      Strasznie ciezko jest sie samemu zdiagnozowac.
      Mialam kolege, w liceum, ktory po przekartkowaniu spisu chorob dziwil sie ,ze
      jeszcze nie jest na intensywnej terapii.

      Na serio - nie diagnozuj sie sam/a
    • Gość: agulha Re: Czy to schizofremia? IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 23.05.02, 23:54
      Nie wiem, skąd te podejrzenia u Ciebie, chciałabym tylko dodać, że w
      klasyfikacji jest coś takiego,jak "epizod depresji ciężkiej z objawami
      psychotycznymi": w depresji mogą występować objawy psychotyczne, to znaczy
      wytwórcze, to znaczy urojenia, a nawet omamy. Innymi słowy, u człowieka z
      depresją pojawienie się urojeń nie świadczy wcale o tym, że to nie depresja
      albo nie tylko depresja.
      Wszelako w depresji są to specyficzne odmiany urojeń (np. winy i kary).
      Jak zwykle, trzeba tu fachowca, nie jest to sprawa na pięć minut. Fachowcem
      jest psychiatra.
      Aha, ja nie jestem psychiatrą ani psychologiem...
      • Gość: Dream Re: Czy to schizofremia? IP: *.client.attbi.com 24.05.02, 18:08
        Agula, napisalam o schizofreni gdzyz po przeczytaniu paru artykulow
        stwierdzilam ze moge sie podpisac pod prawie kazdym.
        Zdiagnozowanie choroby psychiatrycznej jest trudne i kosztowne...oraz
        czasochlonne a ja niemal oblalam zeszly rok studiow przez to co sie dzialo
        w 'mojej glowie'. Po wyjsciu z dwu miesiecznego intensywnego transu widze teraz
        wszystko troche jasniej.
        Czemu schizofrenia? WIec jednym z objawow jest slyszenie tzw. glosow. Pare
        miesiecy temu ktos zaczol mowic do mnie ( w moim umysle tylko)..uwierzylam ze
        jestem psychic i moge laczyc sie z ludzmi..potem ze, ktos moze kontrolowac moje
        mysli...chce mnie zabic... Bylo to dla mnie szokiem i bedac akurat w tym
        okresie w domu rodzice mysleli ze jestem na prochach. Chcieli mnie zabrac do
        lekarza ale robilam wszystko zeby sie kontrolowac bedac w ich obecnosci..teraz
        mysle ze chyba byloby lepiej gdyby zabrali mnie na sile bo ..moze bym wtedy
        wiedziala co sie rzeczywiscie ze mna dzieje. W dzien spalam, niemal w ogole nie
        jadlam i robilam minimum aby sie ode mnie odczepili. Zylam w innym swiecie..i
        wierzylam w to co sie dzialo bo to bylo takie niesamowicie prawdziwe ale
        sraszne za razem! Nadal slysze glosy ale bardzo rzadko..... moze to
        przejdzie ...moze jest to spowodowane szokiem czy stresem gdzy przeszlam przez
        obydwie rzeczy w zeszlym roku. Moze jest to odreagowanie na zgromadzony we mnie
        stres i zal za rzeczy ktore ktos mi zrobil w przeszlosci?
        Nie rozmawiam o tym z nikim bo nie ufam przyjaciolom na tyle i wydaje mi sie ze
        pomysleliby ze jestem wariatka...zreszta gdyby ktos powiedzial mi to co
        ja "przezylam" to trudno by mi bylo myslec inaczej.
        Teraz jest dobrze ale jesli to wroci? Wiem ze nie bede w stanie sie uczyc wtedy
        a w nastepnym roku koncze studia...jestem tak blisko ..nie chce tego
        zaprzepascic. Co powinnam zrobic?
        Pozdrawiam
        • Gość: agulha jeszcze ja... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 25.05.02, 07:19
          No tak, z tego co mówisz, to trzeba się skonsultować. Czego się boisz? Jeżeli
          wstyd ci przed sąsiadami (mamy takie światłe społeczeństwo, że aż strach) i
          masz obawy, że ci ktoś przypnie łatkę "wariatki", podowiaduj się o dobrego
          psychiatrę w innym mieście. Daleko.
          Dowiedz się (anonimowo), ale wydaje mi się, że (przynajmniej teoretycznie)
          nadal obowiązuje zasada, że do psychiatry (i do wenerologa) nie obowiązuje
          rejonizacja - czyli pacjent może leczyć się gdzie indziej, niż mieszka.
          Można też chodzić prywatnie, ale odradzam, chyba że Twoi rodzice są zamożni i
          nie masz nic przeciwko temu, żeby wiedzieli, a oni, żeby to finansować; wizyta
          to wydatek 100-150 zł, a tu może chodzić o wiele, wiele wizyt.
          Jeżeli pójdziesz do psychiatry, a on ci nie będzie odpowiadał (on, a nie jego
          rozpoznanie!) - idź do innego. Niektórzy z psychiatrów sami są cokolwiek
          hm...zwichrowani. Bywają aroganccy, napastliwi, lekceważący, jeśli trafi ci się
          taki, pamiętaj, że są także psychiatrzy, którzy są jednocześnie dobrymi
          fachowcami i kulturalnymi, delikatnymi ludźmi.
          Tak "na oko" moje to powinien cię psychiatra zbadać, zastanowić się, czy całość
          objawów mu pasuje do choroby psychicznej (czy może są to objawy psychiczne
          choroby organicznej mózgu - bardzo mało prawdopodobne - wiem co mówię, bo
          jestem neurologiem), jeśli tak, zaordynować leczenie (jeśli nie - konsultacja
          neurologiczna, ew. EEG, tomografia komputerowa). Jest teraz sporo leków z tej
          grupy - przeciwpsychotycznych (ta szeroka grupa zawiera wiele
          grup "chemicznych" leków - pochodne butyrofenonu, benzamidy i wiele, wiele
          innych), nowszych i cholernie drogich (np. Zyprexa), nieco starszych, bardzo
          tanich (np. Sulpiryd), jest w czym wybrać. Zwykle chorego leczy się w okresie
          kiedy ma objawy i kontynuuje to leczenie potem (w mniejszych dawkach), żeby nie
          było nawrotów.


          A jak to u Ciebie było z tymi głosami? Pamiętam ze studiów parę szczegółów;
          jeżeli TERAZ (jak Ci jest lepiej) zdajesz sobie sprawę, że głosy, które
          słyszałaś wtedy, kiedy było z Tobą gorzej, były nierealne i nieprawdziwe, to
          były one istotnie objawem psychotycznym (omamami słuchowymi). Wszelako, jeżeli
          w tamtym czasie, słysząc głosy, wiedziałaś, że one nie są prawdziwe, że ich tak
          naprawdę nie ma - tak jak kiedy szumi nam w uszach, to my doskonale wiemy, że
          to nie coś na zewnątrz, nie jakaś maszyna, tylko źródło dźwięku to nasz chory
          organizm - to uwaga, z definicji to nie jest objaw choroby psychicznej, tylko
          objaw choroby organicznej. Ale objawy choroby organicznej a. rzadko są głosami,
          raczej szumy, piski b. albo narastają w czasie (a nie ustępują) - np. w
          przypadku guza mózgu (podkreślam, że u Ciebie sądząc po objawach to by było
          zupełnie nieoczekiwane i dziwne, żeby to był guz) c. albo występują napadowo
          np. przez pół godziny i potem wcale (napady padaczkowe; też niezwykle rzadka
          postać padaczki, żeby to były głosy).
          Ha, oddzieliłam tę drugą część postu, to czyste moje gadulstwo, a dla Ciebie
          liczy się ta pierwsza. Pozdroofka.
          • Gość: Dream Re: jeszcze ja... IP: *.client.attbi.com 26.05.02, 00:26
            Agulha,
            postanowilam ze na razie nie bede nic robic ( od strony medycznej. Jest na tyle
            dobrze, ze moge funkcjonowac a jesli nastapi nasilenie jak wtedy to wtedy pojde
            zaraz do psychologa szkolnego i pewnie natepnym krokiem bedzie wizyta u
            psychiatry. Jak napisalas ...leczy sie gdy ma sie objawy.
            Naprawde nie chce teraz z tego robic wielkiej rzeczy ....gdyz przechodzi...a
            jak raz przejde przez prog psychiatry to napewno nie skonczy sie na tym.Teraz
            mam mniej stresow i moze jednak one to spowodowaly. Siegam teraz pamiecia i to
            trwalo juz bardzo dlugo....teraz jest naprawde niezle. Za razem stawiam czolo
            rzeczom o ktorych " mowily mi glosy" i jest lepiej. Moze brzmi to smiesznie i
            glupio ale pomoglo, a to sie dla mnie najbardziej liczy. Zobaczymy jak bedzie
            dalej.Dzieki za wszelkie uwagi.
            • Gość: agulha Re: jeszcze ja... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 26.05.02, 02:52
              Hej. Trochę źle zrozumiałaś moją wypowiedź, albo ją zniekształcasz..."leczy
              się, gdy ma się objawy" - chodziło mi o to, że leczy się wtedy, kiedy
              potwierdzono, że opisywane przez chorego dolegliwości to są - lub BYŁY - objawy
              choroby psychicznej. Nie podpiszę się natomiast pod stwierdzeniem, że jeśli
              objawy psychotyczne były, albo: może były, ale [na razie] ustąpiły, to leczenie
              jest zbędne.
              Ale, oczywiście, sama decydujesz.
              Psycholog szkolny do Twoich problemów ma się nijak. Równie dobrze możesz iść do
              internisty w rejonie - ich kompetencje tak samo się mają do rozpoznawania
              chorób psychicznych.
              Ale oczywiście nie jestem małpa i życzę Ci, żeby Ci już nigdy nic nie wróciło!!
    • szaser schizofrenia 24.05.02, 08:15
      Nie ma czegoś takiego, jak "schizofremia". Choroba psychiczna nazywa się
      schizofrenia (dla porządku, czyli rozdwojenie (rozszczepienie)jażni.
      • Gość: moniaag1 Re: schizofrenia IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 24.05.02, 14:38
        szaser napisał(a):

        > Nie ma czegoś takiego, jak "schizofremia". Choroba psychiczna nazywa się
        > schizofrenia (dla porządku, czyli rozdwojenie (rozszczepienie)jażni.

        Poprawiasz szaser kogos, a sam nie masz pojecia o czym piszesz. Schizofrenia nie
        ma nic wspolnego z rozdwojeniem jazni!!!!!!!!!!
        • Gość: marcin Re: schizofrenia IP: 62.233.183.* 24.05.02, 23:37
          natychmiast do psychiatry, czy gdziestam!!!
          moj brat tez myslal, ze ma schizofrenie, ale to sie okazalo dopiero jak
          popelnil samobojstwo [malo powiedziane - wlasciwie unicestwil sie].
          w glowie moze sie zrobic straszliwy kociol, to nie musi byc [i pewnie nie jest]
          schizofrenia, ale to musisz uslyszec od kogos innego.
          uwazaj na siebie!!!
        • Gość: szaser schizofrenia IP: 213.77.38.* 27.05.02, 07:14
          Tłumaczenie dokładne na polski oznacza właśnie rozdwojenie jaźni (osobowości).
          Weź słownik i spróbuj sama (sam).
          • Gość: szaser Re: schizofrenia IP: 213.77.38.* 27.05.02, 07:16
            Na prawdę nie ma czegoś takiego, jak "schizofremia".
          • moniaag1 Re: schizofrenia 27.05.02, 12:40
            Gość portalu: szaser napisał(a):

            > Tłumaczenie dokładne na polski oznacza właśnie rozdwojenie jaźni (osobowości).
            > Weź słownik i spróbuj sama (sam).


            Tlumaczenie tlumaczeniem, ale kazdy psychiatra Ci powie, ze to sa dwie rozne
            choroby!!! Tlumaczenie jest takie, poniewaz 99% myli schizofrenie z rozdwojeniem
            jazni i tak sie po prostu utarlo. Poczytaj moze literature fachowa.
            • Gość: szaser schizofrenia IP: 213.77.38.* 28.05.02, 07:19
              Stanowczo radzę jednak nie czytać literatury fachowej w dziedzinie psychiatrii.
              Chorym przynosi to więcej szkody, niż pożytku. Jeśli ktoś czuje się
              zaniepokojony, powinien natychmiast szorować do lekarza; właśnie dla nich jest
              przeznaczona literatura fachowa. Popularne programy o zdrowiu psychicznym są
              emitowane cyklicznie na WOT-cie, tam też ostatnio psychiatra tłumaczył
              źródłosłów schizofrenii. Z resztą wystarczy sięgnąć do słownika, to już nie
              jest literatura fachowa, ale dostępna dla każdego.
              • moniaag1 Re: schizofrenia 28.05.02, 12:51
                Gość portalu: szaser napisał(a):

                > Stanowczo radzę jednak nie czytać literatury fachowej w dziedzinie psychiatrii.
                >
                > Chorym przynosi to więcej szkody, niż pożytku. Jeśli ktoś czuje się
                > zaniepokojony, powinien natychmiast szorować do lekarza; właśnie dla nich jest
                > przeznaczona literatura fachowa. Popularne programy o zdrowiu psychicznym są
                > emitowane cyklicznie na WOT-cie, tam też ostatnio psychiatra tłumaczył
                > źródłosłów schizofrenii. Z resztą wystarczy sięgnąć do słownika, to już nie
                > jest literatura fachowa, ale dostępna dla każdego.


                Widze, ze z uporem maniaka trzymasz sie tego slownika. A slownik to slownik, np.
                wedlug slownika wegetarianin to to samo co jarosz (co prawda oczywiscie nie jest)
                itp.
                Zapytaj jakiegos psychiatry, a nie powtarzasz w kolko to samo. Zreszta na zdrowy
                rozum jak sie ma slyszenie glosow w swojej glowie (schizofrenia - w duzym
                uproszeczeniu), do tworzenia drugiej, trzeciej itd. osobowosci (rozdwojenie
                jazni)? Nawet nie wglebiajac sie w temat widac, ze to zupelnie inne objawy, a
                wiec i inne choroby. Oj, Szaser, nie chce sie z Toba klocic, ale naprawde w tym
                przypadku mam racje.
                Ide poszukac cos na internecie.
                • Gość: Ali Re: schizofrenia IP: *.polkomtel.com.pl 28.05.02, 13:05
                  Ja też bym chciała wiedzieć czym się różni w takim razie rozdwojenie jaźni od
                  schizofrenii (mój mąż z uporem maniaka twierdzi, że na tym właśnie polega
                  schizofrenia (m.in). A w internecie znalazłam coś takiego: "Nazwa schizofrenia
                  oznacza dosłownie rozpad umysłu lub serca" - czyli co? Nie można na podstawie
                  tego stwierdzić: rozdwojenie jaźni ?
                  • moniaag1 Re: schizofrenia 28.05.02, 14:05
                    No wiec przegrzebalam internet. W koncu nie obylo sie bez pomocy mojej
                    kolezanki. I mniej wiecej sprawa przedstawia sie tak, ze rzeczywiscie
                    schizofrenia i rozdwojenie jazni to dwie zupelnie inne rzeczy.

                    Przede wszystkim schizofrenie zalicza sie do zaburzen tzn. psychotycznych
                    (cokolwiek to oznacza), "rozwojenie jazni" zas to zaburzenie nerwicowe, scislej
                    dysocjacyjne (i prosze mnie nie pytac co to znaczy).

                    Pisze "rozdwojenie jazdni" w cudzyslowie, gdyz tak naprawde nie jest to
                    zdefiniowana jednostka chorobowa, a potoczne okreslenie choroby, ktora w
                    klasyfikacji chorob ISD-10 nazywa sie osobowoscia mnoga. Ponizej przekopiowalam
                    tresc:

                    " F44.81 Osobowość mnoga
                    Zaburzenie obserwowane rzadko, utrzymują się kontrowersje, w jakim stopniu jest
                    ono jatrogenne lub specyficzne kulturowo. Istotną cechą jest pojawianie się u
                    jednej osoby dwóch lub więcej odrębnych osobowości, przy czym w danej chwili
                    ujawnia się tylko jedna z nich. Każda z osobowości ma charakter pełny, z
                    własnymi, odrębnymi wspomnieniami, zachowaniem i preferencjami. Mogą one
                    wyraźnie kontrastować z pojedynczą osobowością przedchorobową.
                    W pospolitej postaci osobowości podwójnej, zwykle dominuje jedna osobowość, ale
                    żadna z nich nie ma dostępu do wspomnień drugiej i prawie zawsze jedna nie
                    uświadamia sobie istnienia drugiej. Pierwsze przejście od jednej osobowości do
                    drugiej jest zazwyczaj nagłe i ściśle związane z wydarzeniami urazowymi.
                    Późniejsze takie przejścia często ograniczają się do wydarzeń urazowych,
                    stresowych, albo też występują w czasie sesji z terapeutą obejmujących
                    relaksację, hipnozę lub odreagowanie".

                    Uff. Troszke to przydlugie. Schizofrenia w klasyfikacji wymieniania jest
                    zupelnie gdzie indziej. Dla zainteresowanych podaje watek, gdzie mozna sobie
                    troszke poczytac: salve.slam.katowice.pl/ICD.html

                    Ze schizofrenia kojarzy sie nastepujace objawy:
                    KRYTERIA WEDŁUG EMILA KRAEPELINA

                    1. Zaburzenia uwagi i pojmowania.
                    2. Omamy, szczególnie słuchowe.
                    3. Ugłośnienie myśli.
                    4. Poczucie wpływu na myśli.
                    5. Zaburzenia toku myślenia, zwłaszcza rozluźnienie skojarzeń.
                    6. Upośledzenie funkcji poznawczych i krytycyzmu.
                    7. Stępienie afektu.
                    8. Zaburzenia zachowania (spadek napędu psychoruchowego, echolalia,
                    echopraksja, wyładowania ruchowe, stereotypie, negatywizm, autyzm, zaburzenia
                    ekspresji słownej).

                    Jak widac, jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
                    A poza tym, to kolezanka mi powiedziala, ze rozdwojenie jazdni to potoczne
                    okreslenie. Jak napisalam powyzej jest to zaburzenie zwane osobowosci mnoga.
                    Zdaza sie one niezwykle rzadko .... najczesciej w filmach i ksiazkach.

                    Chetnie poznalabym opinie eksperta.
                    • Gość: Ali Re: schizofrenia IP: *.polkomtel.com.pl 28.05.02, 15:27
                      To znaczy, że "osobowość mnoga" nie występuje w schizofrenii ?
                      • moniaag1 Re: schizofrenia 28.05.02, 16:45
                        Gość portalu: Ali napisał(a):

                        > To znaczy, że "osobowość mnoga" nie występuje w schizofrenii ?


                        Otoz to. Osobowosc mnoga jest efektem jakiegos silnego stresu, w wyniku ktorego
                        dochodzi do jej wyodrebnienia (podejrzewam, ze jako mechanizm obronny) - tak
                        prostym jezykiem mowiac. Natomiast schizofrenik nie "wytwarza" sobie tego
                        drugiego ja. Schizofrenik ma bardziej omamy sluchowe i inne tam, ale na pewno nie
                        ma rozszczepienia jazni.
                        • Gość: Dream Re: schizofrenia IP: *.proxy.aol.com 29.05.02, 02:13
                          Dzieki Monia
                          Dzieki tej stonie chyba moge sie bardziej podpisac pod depresja maniakalne z
                          objawami psychotycznymi....no coz chyba pozostalo mi isc do lekarza i prosic o
                          leki antydepresyjne
                          A tak poza tym..te glosy.
                          To sa glosy ludzi z przeszlosci lub terazniejszosci ktore mowia same negatywne
                          rzeczy i przez to czlowiek jest taki zdolowany. To nie jest jakas druga odmiana
                          mnie...choc gdy myslalam, ze to jest prawda zachowywalam sie - tzn. rozmaiwalam
                          z tym glosami w glowie - jak calkiem inna osoba. Takich rzeczy nigdy bym
                          nie "powiedziala" ani "zrobila" w rzeczywistosci....wiec mozna to tez nazwac
                          rozdwojeniem jazni...czysto teoretycznie.
                          Pozdrawiam
                          • moniaag1 Re: schizofrenia 29.05.02, 12:22
                            Gość portalu: Dream napisał(a):

                            > Dzieki Monia
                            > Dzieki tej stonie chyba moge sie bardziej podpisac pod depresja maniakalne z
                            > objawami psychotycznymi....no coz chyba pozostalo mi isc do lekarza i prosic o
                            > leki antydepresyjne
                            > A tak poza tym..te glosy.
                            > To sa glosy ludzi z przeszlosci lub terazniejszosci ktore mowia same negatywne
                            > rzeczy i przez to czlowiek jest taki zdolowany. To nie jest jakas druga odmiana
                            >
                            > mnie...choc gdy myslalam, ze to jest prawda zachowywalam sie - tzn. rozmaiwalam
                            >
                            > z tym glosami w glowie - jak calkiem inna osoba. Takich rzeczy nigdy bym
                            > nie "powiedziala" ani "zrobila" w rzeczywistosci....wiec mozna to tez nazwac
                            > rozdwojeniem jazni...czysto teoretycznie.
                            > Pozdrawiam


                            Dream nie chce sie wymadrzac, bo nie jestem, zadnym eksperem. Wiem tylko tyle co
                            wyczytalam i co dowiedzialam sie od kumpeli. I nie mam pojecia na ile to co
                            napisalam powyzej jest prawda.
                            Na pewno nie masz "rozdwojenia jazni", bo z tego co pisza o osobowosci mnogiej w
                            icd-10, nie mialabys takiej swiadomosci, tzn. nie wiedzialabys, ze istnieje
                            jeszcze "ktos inny" oprocz Ciebie.
                            Mam nadzieje, ze to co czujesz to tylko objawy depresji, nie zas schizofrenii.
                            Trzymam za Ciebie kciuki. Odezwij sie jak wrocisz od lekarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka