magdusiek00
20.01.05, 23:47
witam
moj 53 letni ojciec 13 dni temu przeszed udar niedokrwienny.
wszsytko przyszło nagle, bezboleście, ojciec zaczoł niewyraznie mowić i udał
sie do lekarza który wysłał go od razy do szpitala utrata mowy postępowała i
gdy ja go zobaczyłam 2h po zdażeniu juz nie mowił. Następnego dnia miał
niedowład prawej ręki od łokcia do dłoni i leciutko nogi, ale tata chodzi bez
problemu, po 4 dniach tata odzyskał wład w ręce tz zaczonł nią ruszać chodz
siły jescze w niej nie ma cwicze z nim codziennie Bardzo go to podłamało
sczególnie utrata mowy, po badaniach tomografi komputerowej lekarz stwierdził
że tata ma jedna tętnicę szyjną całkowicie zatkaną a drugą tylko w 60 %
drożną
odesłali go na badnia do Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach na
dokładniejsze badanie TK Angio i okazało się ze tetnica wewnętrzna po stronie
prawej srednicy 5,2 mm. tetnica szyjna lewa w poczatkowym odcinku zwęzona do
2,4 mm, po czym przechodzi w prawidłową szerokość pozatym uwidocznione
naczynia mózgowe bez zmian i okazało się ze nie jest tak żle jak mówiła na
początku troszke nas pocieszyła
wczoraj tata miał 1 spodkanie z logopedą który zaczyna z nim ćwiczenia
oczywiscie na własną rękę bo szpital nie posiada logopedy. Bardzo prosiłabym
o jakieś informacje co z tą mowa czy ona wruci? czy da się ją wyćwiczyć czy
tak jak małe dziecko będzie musiał się uczyc czy wogóle bedzie mowił
zrozumiale czy jak? bo tata jest tym faktem najbardziej szaszokowany teraz
juz lepiej z jego samopoczuciem troche, najgorsze były pierwsze 4 dni
pozdrawiam i czekam na odpowiedz