gosta
28.03.05, 23:02
U mojej mamy (72lata) stwierdzono: guza mózgu; na wypisie ze szpitala
wpisano rozpoznanie: Meningioma tuberculi sellae, Fibrillatio atriorum.
Mama była przygotowywana do operacji, ale "po wprowadzeniu do znieczulenia
wystapiło napadowe migotanie przedsionków z objawami niewydolnosci krążenia"
i od operacji odstąpiono. kolejny raz przygotowywano ją do operacji po
wykonaniu badań holterowskich, ale ostatecznie nie podjęto tej operacji
tłumacząc nam, że ryzyko jest zbyt duże.
Następnie skierowano ją do rejonowego szpitala, skąd po kolejnym badaniu
Holtera wyszła po kilku dniach do domu z zaleceniami oszczędzającego trybu
życia i dalszego leczenia zachowawczego u miejscowego neurologa. Leki
podawane w szpitalu: mannitol, kalipoz, fraxiparin, metocard, nolicin.
W opisie choroby zawarte są stwierdzenia:
"duży guz (oponiak) rynienki węchowej, na którym od zewnątrz modelują się
rogi przednie komór bocznych. Średnica guza wynosi około 6,5 cm. Ponadto w
obu półkulach widoczne rozrzucone drobne ogniska naczyniopochodne. Układ
komorowy nieznacznie poszerzony.)
1. Czy starać się o ponowne podjęcie postępowania operacyjnego? (zgodnie z
sugestią miejscowego neurologa, ponieważ wynik Holtera ze szpitala w
Zawierciu jest dobry- jak duże jest ryzyko przy tej wielkości guzie?)
2. Jak długo rozwija się taki guz?
3. Czy możliwe jest zahamowanie wzrostu takiego guza za pomocą środków
farmakologicznych?