szkaradnik
25.07.05, 16:30
U nas panuje przekonanie, ze o zdrowie ma dbać państwo.Obywatel może palić,
pić, uprawiać niebezpieczne sporty, hodować gigantyczny brzuch, mieć alergię
na sport, odżywiać się hotdogami. A niech tylko zachoruje i nie da się
choróbska za bardzo podleczyć - i kto będzie winny?? Oczywiście - lekarze,
szpitale, pielęgniarki, ustrój, czernobyl - wszyscy oprócz pacjenta.
Obywatele myslą, że nie są odpowiedzialni za swe zdrowie. Mój ojciec po 50
latach ćpania papierochów umiera w strasznych męczarniach na raka płuc. Czy
inni palacze w rodzinie wyciągnęli wniosek z tego choróbska?? Palacze
odpowiedzieli chórem, że miał po prostu pecha i że skoro on zachorował, to
zmniejszy się prawdopodobieństwo ich zachorowania.
Natomiast nie istnieje nawyk na chodzenia na regularne badania, bo to
wydatek pieniędzy, a co lekarz powie często nie jest trakowane poważnie - bo
ja wiem lepiej.
Z drugiej strony ludzie nie zadja sobie sprawy, że mocno zaawansowany rak(
płuc) w kilku procentach gwarantuje kilkuletnie przeżycie. Po drugie nie
wiedzą, że nawet bogatych krajów nie stać na kosztowne leczenie drogimi
preparatami przypadków beznadziejnych. Natomiast niepodawanie takich leków
dla osób w beznadziejnym stanie traktowane jest jako eutanazja, ludzie nie
wiedzą co to jest leczenie paliatywne.
Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie, jako smakujesz az się zepsujesz ..