Dodaj do ulubionych

palenie, a ciąża

    • avador Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 11:26
      Witam.
      I ja usłyszałam od swojego ginekologa,że lepiej,abym paliła 1-2 papierosy w
      ciąży, niż się męczyła. Tłumaczył to tym,że organizm przyzwyczajony do
      codziennej dawki trucizny wytworzy ją sobie sam,jeśli mu jej nie dostarczę. I
      ta "wytworzona" w połączeniu ze stresem,jaki sobie i dziecku zafunduję nie
      paląc jest gorsza niz 1-2 papierosy.Ale, aby nie było niedomówień- maksymalnie
      dwa dziennie. Pozdrawiam.
      • wioletamiler Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 12:03
        niestety,ja gdy zaszłam w ciąże też usłyszałam od lekarza żebym ograniczyła
        papierosy do 3-4 dziennie,starałam się gdyż wypalałam wcześniej ok.20 nieraz
        więcej.urodziłam zdrową córeczkę,kiedy mi podali córke do karmienia coś we mnie
        pękło i postanowiłam,że nie będę palić i karmić piersią,Julka na szczęście nie
        choruje ma już 5 lat,rozwija się bardzo dobrze.zaszłam ponownie w ciąże mam
        drugą córeczke,w ciąży nie paliłam a mała Justynka 9-mcy co chwile ma katar i
        właśnie przechodzi zapalenie oskrzeli,więc sama nie wiem już jak to jest z
        dziećmi matek palących.Pozdrawiam
        • antidotumm Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 13:24
          Mojej kolezance takze ginekolog radzil nie rzucac palenia w ciazy, tylko
          ograniczyc. Ciekawe, jakie sa dane naukowe?
      • majkabis Re: palenie, a ciąża 24.11.05, 10:45
        avador napisała:

        > Witam.
        > I ja usłyszałam od swojego ginekologa,że lepiej,abym paliła 1-2 papierosy w
        > ciąży, niż się męczyła.

        Cudowny ten Twój lekarz! Tak bardzo dba o Ciebie! Zapomniał tylko o jednym- że
        jego pacjentem jest tez mały czlowieczek, którego ty nosisz w sobie! O niego
        tez dba???

        Tłumaczył to tym,że organizm przyzwyczajony do
        > codziennej dawki trucizny wytworzy ją sobie sam,jeśli mu jej nie dostarczę.

        A z czego? Arszenik czy formaldehyd wytworzy sie tak sam z siebie????
        I
        > ta "wytworzona" w połączeniu ze stresem,jaki sobie i dziecku zafunduję nie
        > paląc jest gorsza niz 1-2 papierosy.

        Usprawiedliwiaj sie, usprawiedliwiaj. Gdybys zechciała uzyć rozumu, to
        zauważyłabyś nielogicznośc takich wywodów. czegoz to baby nie wymysla, by móc
        zapalić papierochY???
        Nie zapomnij tylko, aby ten watek odnaleźć po porodzie i zdać relację o tym, w
        jakiej kondycji urodziło sie dziecko, ile miało niedowagi, jakie były problemy
        ze smółka, i - bardzo ważne- jak cięzki przebieg miala żółtaczka (naświetlania,
        kroplówki, bo wyniki bilirubiny baardzo wyskokie itp). Bardzo "przyjemny" pobyt-
        tak dla ciebie, jak i dziecka. Aha- nie zapomnij wziąć do porodu paru paczek
        papierosów- wszak ta sytuacja będzie Cie bardzo denerwowała, więc lepiej byc
        przygotowanym na zwiększone zapotrzebowanie na papierochy w trudnej sytuacji.
        No i regularnie trzeba tez dostarczać papierochy w pokarmie- skoro Ty masz
        problem z nałogiem, to dziecko po porodzie tez nie może cierpiec z tego powodu,
        że nagle odstawiasz mu papierochy- no nie mysl tylko o sobie. Aha- a w domu to
        jeszcze popalaj sobie- podczas karmienia Twoja bluzka przesiaknieta i
        smierdząca tez będzie dla dziecka znakiem rozpoznawczym.

        Ale, aby nie było niedomówień- maksymalnie
        > dwa dziennie. Pozdrawiam.

        Zastanów sie , co pleciesz. Dlaczego nie trzy? W końcy to tylko jeden więcej, a
        jeden nie jest twoim zdaniem trujący.
        A skoro 3, to może tak o jeden więcej?
        ITD...
    • marysia555 Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 13:23
      Po pierwsze papierosy wcale nie pomagaja nam sie zrelaksowac - wrecz
      przeciwnie - to wlasnie one powoduja,ze czujemy sie poddenerwowani. Po
      zapaleniu kazdego papierosa mamy wystarczajaca ilosc nikotyny na okolo 20
      minut. Po 20 minutach nasz organizm zaczyna "pragdnac swojej trucizny" azeby
      zaspokoic glod nikotynowy - to wlasnie powoduje,ze nagle ze tak bardzo nam sie
      chce palic. Fizycznego uzaleznienia mozna sie pozbyc po 3 dniach - bo tyle
      wlasnie potarzeba, zeby nikotyna pozbyla sie z naszego ogranizmu na tyle zeby
      odczuwac jej brak. Oczywiscie zeby calkowice sie oczyscic nalezy kilku lat.

      KAZDY PAPIEROS JEST BARDZO SZKODLIWY. Kazdy ma conajmniej kilkaset skladnikow
      takich jak mozemy znalesc w srodkach typu - farba czy lakier do wlosow.
      Wdychajac te wszystkie szkodliwe substancje naraza nas strasznie na wiele
      chorob nie mowiac juz o malym czlowieku, ktory rodzac sie w kobiecym ciele nie
      ma zadnego wyboru jak tylko przyjmowac ta trucizne z nia. Nie wyobrazam sobie
      glupowty lekarza a zarowno naiwnosci tej kobiety, ktora palila w czasie ciazy
      bo tak jej lekarz zalecil!

      Papieros to trucizna! Zadna matka nie dala by swojemu noworotkowi do jedzienia
      popiolu z popielniczki.Dlaczego ktos mysli,ze jest inaczej jak dziecko jest
      jeszcze nienarodzone w ciele kobiecym!!!!!
    • walko1969 Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 13:53
      Wierutna bzdura, palenie szkodzi każdemu i to jest jasne.Prawda jest taka że dla swojej wygody wymyślamy takie bzdury.Żaden normalny lekarz tego nie powiedział-pani synowa to głupia baba i tyle.
    • marysia555 Papieros to trucizna! 21.11.05, 14:03
      Po pierwsze papierosy wcale nie pomagaja nam sie zrelaksowac - wrecz
      przeciwnie - to wlasnie one powoduja,ze czujemy sie poddenerwowani. Po
      zapaleniu kazdego papierosa mamy wystarczajaca ilosc nikotyny na okolo 20
      minut. Po 20 minutach nasz organizm zaczyna "pragdnac swojej trucizny" azeby
      zaspokoic glod nikotynowy - to wlasnie powoduje,ze nagle ze tak bardzo nam sie
      chce palic. Fizycznego uzaleznienia mozna sie pozbyc po 3 dniach - bo tyle
      wlasnie potarzeba, zeby nikotyna pozbyla sie z naszego ogranizmu na tyle zeby
      odczuwac jej brak. Oczywiscie zeby calkowice sie oczyscic nalezy kilku lat.

      KAZDY PAPIEROS JEST BARDZO SZKODLIWY. Kazdy ma conajmniej kilkaset skladnikow
      takich jak mozemy znalesc w srodkach typu - farba czy lakier do wlosow.
      Wdychajac te wszystkie szkodliwe substancje naraza nas strasznie na wiele
      chorob nie mowiac juz o malym czlowieku, ktory rodzac sie w kobiecym ciele nie
      ma zadnego wyboru jak tylko przyjmowac ta trucizne z nia. Nie wyobrazam sobie
      glupowty lekarza a zarowno naiwnosci tej kobiety, ktora palila w czasie ciazy
      bo tak jej lekarz zalecil!

      Papieros to trucizna! Zadna matka nie dala by swojemu noworotkowi do jedzienia
      popiolu z popielniczki.Dlaczego ktos mysli,ze jest inaczej jak dziecko jest
      jeszcze nienarodzone w ciele kobiecym!!!!!
    • anga1976 Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 14:45
      moja znajomanie nie rzuciła w czasie ciazy palenia, jej dziecko urodziło się z
      tzw. rybią łuską. Jest to strasznie sucha skóra, która sie bardzo łuszczy, nie
      jest to choroba, ale wygląda dalece nieestetycznie.
      • iwonia2 Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 15:58
        palenie jest najwiekszym glupstwem jakie popelnia kobieta w ciazy,jesli
        decydujesz sie na tak wielki krok jak ciaza zakoncz to jak najwczesniej ja
        widzialam jak wygladaja dzieci palaczek. wyobraz sobie ze zamykaja ciebie w
        ciasnym malym pomieszczeniu i wprowadzaja ci dym z papierosow czujesz sie jak?
        sama dobrze wiesz wiec teraz pomysl co czuje malenstwo...
        • an_r Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 16:48
          Palenie w ciąży to skazywanie dziecka na choroby i ciągłe dolegliwości. Moja
          znajoma paliła w ciąży i co?-dziecko nie rośnie, ma problemy z zerduszkiem. To
          było jej 2 dziecko, jednak z pierwszym było o'k, bo nie paliła.
    • baabcia Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 17:51
      szkoda czasu tym razem na czytanie.
      Jak ktoś zaczął palić to już popełnił wielką głupotę.Kropka.
      Jak nie może rzucić w ciąży palenia to niech rzuci ciążę.
      Potem nie będzie dylematów jak dziedcku wytłumaczyć, żeby nie paliło i nie
      ćpało albo jak rzucić ćpanie.
      • empe42 Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 22:36
        Wytłumaczcie mi jaki jest sens palenia!
        • aga2105 Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 21:08
          Sensu pewnie nie ma żadnego, ale jaką przyjemność sprawia... Mówcie co chcecie,
          ale ja po prostu lubiłam sobie zapalić i szczerze powiem, ze brakuje mi tego
          dymka. Nie wiem, może tak myślę teraz, kiedy odczuwam ogromny nikotynowy głód?
          Nie palę JUŻ 5 dni.
          • majkabis AGO! 24.11.05, 10:53
            A jakąż przyjemność sprawia wdychanie takiego smrodu??? No ja wiem, że palacz w
            pewnym okresie juz nie odczuwa tego smrodu, ale tez przy okazji nie potrafi
            poczuc, jak pieknie pachną np. perfumy.
            A jakaż to przyjemnośc potem całować się z taka popielniczką? Fe!
            No a cera? Toż wygląda, jakby była z 10 lat starsza, niz w rzeczywistości, i
            nawet wynalazki nie są w stanie przywrócić jej piekna.
            A te brudne paluchy? Załakma :(
            No a ubrania jak smierdzą- nawet najlepsze perfumy nie zabija tej woni. Może
            palacz tego nie czuje- ale otoczenie- tak!!!
            A oddech? Boże-pamietam, jak koleżanka -palaczka cuchneła! A każde pogaduszki
            do ucha nt. facetów! Smród z ust taki, że na wymioty mnie zbierało za każdym
            razem! Żadne gumy nie pomagaly!
            Jeszcze parę dni i gód minie, ale ochota na dymka długo Ci jeszcze będzie
            towarzyszyć, niestety :(
            • aga2105 Re: AGO! 28.11.05, 18:11
              To co wspominam z tesknotą (chyba za dużo powiedziane he he) to przyjemne
              drapanie w gardle. Co do pozostałych rzeczy towarzyszących palaczowi (oddech,
              cera, brudne paluchy, zapach ubrań, oddech itp) to indywidualna sprawa. Są
              palacze którzy niemiłosiernie śmierdzą (zresztą nie tylko tacy palacze
              śmierdzą) i nie sposób nie zgadnąć, że palą; ale są i tacy, którzy naprawdę
              dbają o siebie i nie mają nic wspólnego np. z wyglądem, zapachem itp.
              stereotypowego palacza.
              A poza tym nie palę już 10 dni, tzn nie paliłam, bo dzisiaj się skusiłam na 1 -
              był ohydny!!! Mam ogromne wyrzuty sumienia i postanowiłam, ze nigdy więcej.
              I dziekuję ci za taką krytykę palczy, to - w mojej obecnej sytuacji - raczej mi
              pomaga, bo nie mogę teraz czytać postów "chwalących" ten nałóg (czyli swoich he
              he). Pozdrawiam.
              • majkabis Re: AGO! 28.11.05, 20:10
                Trzymam kciuki za powodzenie Twojej prywatnej wojny.
                Jesli Ci Twoje ulubione papierochy nie sakuja, to... jest to bardzo dobry objaw!
    • chalsia Re: palenie, a ciąża 21.11.05, 22:40
      Wszystkiego nie dałam rady przeczytać, więc po prostu dopiszę o sobie.
      Sama jestem córką palących rodziców (no juz teraz nie palą). Oprócz
      chorowitości w dzieciństwie (które przeszło w wieku lat 12-stu) nic mi nie
      dolegało. Na brak inteligencji nie mogę się skarżyć.
      W czasie ciązy, na poczatku - po konsultacji z dwoma ginami, którzy własnie
      odradzali rzucanie od razu - ograniczyłam palenie do 4 papierosów dziennie.
      Przestałam palić - bo przstałam odczuwać potrzebę palenia - pod koniec 6 go
      miesiaca ciązy.
      Dziecko mam owszem alergiczne, ale nie z powodu palenia.
      Chalsia
      • venus22 Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 03:09
        No nie, bylas chorowita przez 12 lat, teraz masz sama dziecko alergika, ale nie
        przez papierosy.
        A skad wiesz ze nie.

        Venus
        • chalsia Re: palenie, a ciąża 23.11.05, 14:48
          Bo jak dwoje rodziców jest alergikami to prawdopodobieństwo urodzenia dziecka
          alergika wynosi 70%.
          Tak byłam chorowita, ale mi przeszło. Nie da się sprawdzić czy to przez palenie
          rodziców bo trzeba by było cofnąć czas. Mam np. równiez znajomych rodziców
          niepalących z równie chorowitymi dziecmi.
          Chalsia
          • venus22 Re: palenie, a ciąża 23.11.05, 22:37
            >>Bo jak dwoje rodziców jest alergikami to prawdopodobieństwo urodzenia dziecka
            alergika wynosi 70%.<<

            No ale moze to dlatego ze wasi rodzice palili?

            faktem jest dokladnie dlaczego nigdy nie dojdziemy ale prawdopodobienstwo ze
            moze byc od palenia w ciazy jest na pewno wyzsze w przypadku kiedy kobiety
            palily niz NIE palily.

            Co do tego ze rodza sie chorowite dzieci, z mniejsza waga, alergicy - i
            kobietom niepalacym.
            Tak rodza sie, ale statystyki wyraznie wykazuja ze palaczkom rodzi sie takich
            jednka sporo wiecej.


            Venus
    • tapatik Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 08:04
      Na temat szkodliwości palenia to powiem tyle, że w mojej rodzinie już trzecia
      osoba musiała rzucić palenie na wskutek postawienia przez lekarzy ultimatum:
      albo papieroski albo serduszko/noga/płuca. Wszystkie trzy się posłuchały i jak
      na razie żyją.
    • zlotoslanos Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 10:15
      Miałam to szczęście,że ciąża sama odrzucała nikotynę.Te wymioty,mdłości...nie
      chciało się żyć a co dopiero kurzyć.Dzieci matek palących w ciąży rodzą się z
      mniejszą wagą.To jeden z naocznych dowodów na to,że zgubny wpływ jest.Nerwy.A
      czy da się usunąć zlikwidować nerwy w pracy?W domu np z teściową ,brak
      pieniędzy:P Jakieś zaliczenia w szkole lub okoliczności ślubu-bo nierzadko
      ciąża jest motorem nań.
      Ja też koszmar palenia mam za sobą.Brak apetytu,skóra i kość,żółta ziemista
      cera,niefajne matowe włosy,zmarszczki mimiczne od zaciągania się.To był
      fakt.Kto teraz mnie widzi nie wierzy własnym oczom-spadło mi z pleców hohoh ile
      lat.
      I na koniec zdecydowanie w ciąży n i e p a l i ć .
      • ninka25 Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 11:53
        Buahahahaha

        Mam znajomą, która taki kit wkręciła swojemu mężowi w drugiej ciąży.
        Dodam, że pieszczotliwie mówimy o niej "Głupia"...

        kazda wymówka jest dobra, ale ja w ZYCIU nie uwierzę że jakikolwiek lekarz mógł
        tak powiedzieć
    • b-beagle Re: palenie, a ciąża 22.11.05, 14:59
      Ciągle są jakieś nowe mody ale rozsądek mówi ,że palenie szkodzi więc tego się
      trzymajmy i nie dajmy się zwariować.
      • wizard5 brak oceny 22.11.05, 20:38
        Wiele dziewczyn posunelo sie tu do chamskich osadow kobiet
        palacych.Nieladnie.Zdajecie sobie sprawe chyba z tego ze palenie to
        uzaleznienie takie samo jak kazde inne? Wynika z tego co piszecie ze kobiety
        narkomanki alkoholiczki czy wlasnie palaczki nie powinny wogole miec
        dzieci.Niestety nie zbawicie swiata,plujac im wszystkim w twarz i odmawiajac im
        prawa do bycia matkami.I dalej obstaje przy swoim.To jest sprawa kazdej z
        nas,nie trzeba mieszac ich z blotem, bo nie radza sobie tak swietnie jak Wy.Czy
        matka niepalaca mieszkajaca w fatalnych warunkach w zagrzybionej lepiance z
        pijacym, bijacym fagasem jest lepsza opiekunka i daje "samo"zdrowie dzieciom?
        Taaa-odpowiecie, ze lepsza bo to nie od niej zalezy-nie bylabym tego taka
        pewna.Pozdrowienia.
        • aka10 Re: brak oceny 22.11.05, 22:12
          Nie ma zadnego usprawiedliwienia na palenie w ciazy;swiadomie i dobrowolnie
          truje sie dziecko.Pozdrawiam.
          • wizard5 aka10 22.11.05, 22:26
            Alez ja sie zgadzam-takie stwierdzenie jest jak najbardziej do przyjecia.:-)
            Chce naswietlic jedynie dziewczynom ze nie trzeba palacych czy
            jakichkolwiek "innch" kobiet-matek zaraz wyzywac,oceniac...dlatego pisze raz
            jeszcze.Nieladnie.Pozdrawiam.
        • majkabis Do wizard 24.11.05, 11:08
          wizard5 napisała:

          > Wiele dziewczyn posunelo sie tu do chamskich osadow kobiet
          > palacych.Nieladnie.

          A ładnie jest palić, będąc w ciąży? A zdrowo?

          Zdajecie sobie sprawe chyba z tego ze palenie to
          > uzaleznienie takie samo jak kazde inne?

          Powaznie? Więc dlaczego przy papierochach mozna ponoć 1-2 w ciąży, a w
          alkoholizmie czy narkomanii- nie mozna NIC, bo to oznacza powrót do czynnego
          nałogu? Przyszło Ci kiedys do głowy to, że kobieta ciężarna paląca chce chycic
          2 sroki za ogon: i palić, i mieć zdrowe dziecko- czyli cos, co jest ze soba
          sprzeczne. Oszukujecie same siebie: nie przyjmujecie żadnych racjonalnych
          argumentów, by nadal tkwić w nałogu.

          Wynika z tego co piszecie ze kobiety
          > narkomanki alkoholiczki czy wlasnie palaczki nie powinny wogole miec
          > dzieci.

          Zgadzam sie- TKWIĄCE w nałogu nie powinny miec dzieci, bo to skrajna
          nieodpowiedzialnść. Za skutki nałogu płaci całe społeczeństwo - przeciez
          dziecko z małą masa urodzeniowa, głodem alkoholowym czy nikotynowym, albo na
          ciagu narkotycznym wymagaja szczeglnej troski i opieki medycznej. A na to
          potrzebne sa pieniądze!

          Niestety nie zbawicie swiata,plujac im wszystkim w twarz i odmawiajac im
          >
          > prawa do bycia matkami.

          bycie matka oznacza dojrzałość- trwanie w nałogu dla własnej przyjemności i
          świadome krzywdzenie dzieci jest wyrazem skrajnej nieodpowiedzialności.

          I dalej obstaje przy swoim.To jest sprawa kazdej z
          > nas,

          Akurat- krzywdzicie własne dzieci, a my mamy stac i patrzeć! Krzywdzenie dzieci
          jest karalne! szkoda tylko, że Was- palaczki w ciąży, nie obciąża się pełnymi
          kosztami opieki nad tymi dzieciaczkami. Może wtedy posłżybyście po rozum do
          głowy.

          <nie trzeba mieszac ich z blotem, bo nie radza sobie tak swietnie jak Wy.

          A receptą na to wasze nieradzenie ma byc papieros? Jeszcze żanen kieliszek
          wódkki nie rozwiązał nikomu problemu, a wręcz przeciwnie- wywołał nastepne. To
          samo jest z papierosem.

          Czy
          >
          > matka niepalaca mieszkajaca w fatalnych warunkach w zagrzybionej lepiance z
          > pijacym, bijacym fagasem jest lepsza opiekunka i daje "samo"zdrowie dzieciom?

          alb0- albo?
          Zdrowie dziecka zależy I OD WARUNKÓW , W JAKICH MIESZKA, I OD TEGO, CZY RODZICE
          PALĄ, a także od wielu innych. Każdy dojrzały rodzic zrobiłby wszystko dla
          swojego dziecka, by mu świadomie nie szkodzić. Ty też?

          .
          • wizard5 Re: Do wizard 24.11.05, 15:06
            Ech a kto powiedzial ze ja pale?Nie podoba mi sie wlasnie wtracanie nosa w
            nieswoje sprawy.Chodzi mi tylko o jedno-jakbys mogla to bys zagladala kobietom
            doslownie w majtki i komentowala co widzialas,nie podoba mi sie ze
            tyle "grzmicie" (jak ksieza z ambony)o zdrowiu o odpowiedzialnosci a same nie
            zaczniecie od siebie.Dyktujecie innym jak maja zyc i radzicie jak wychowywac
            dzieci (na wlasna nute)-to jest po prostu paskudne.Mozesz sobie w takim razie
            urodzic wiele dzieci i stworzyc minisrodowisko doswiadczalne i tam
            sie "sprawdzac" ale zrozum,ze wtracaniem sie nie wskurasz nic dobrego.Nie
            zmienisz swiata-przesuwajac wszystkie "inne" od Ciebie kobiety na margines.Nie
            slyszalam jeszcze z ust takich idealnych matek slowa pociechy,czy ofiarowania
            wsparcia,jedynie umoralnianie.Pozdrawiam.I nie denerwuj sie tak.
            • wizard5 i jeszcze :-) 24.11.05, 16:12
              Na całym świecie pali 1,3 mld ludzi. Eksperci szacują, że co roku ofiarą nałogu
              pada 5 mln palaczy. Palenie zbiera bardziej śmiertelne żniwo niż alkohol,
              narkotyki, samobójstwa, morderstwa i AIDS razem wzięte.

              Nałogowcy oczywiście zdają sobie sprawę z tego, że palą na własną szkodę - 70
              proc. z nich chciałoby rzucić palenie. Sęk w tym, że zdecydowanej większości
              się nie udaje. Dlaczego? Bo nikotyna uzależnia mocniej niż kokaina - fizycznie
              i psychicznie. W Europie spośród palaczy, którzy mieli poważne problemy z
              sercem (bóle wieńcowe, zawał) ponad połowa nadal pali! W USA spośród palaczy,
              którzy przeszli operację usunięcia raka płuc lub krtani, również co drugi nie
              potrafi rozstać się z nałogiem.

              Siła nikotyny bierze się stąd, że inicjuje ona wydzielanie się w mózgu
              dopaminy - neuroprzekaźnika, który sprawia nam przyjemność. Pojawienie się
              nikotyny sprawia też, że organizm zaczyna wydzielać więcej adrenaliny i
              glukozy, zwiększa się też ciśnienie krwi, a puls i oddech przyspieszają.
              Słowem, papieros daje palaczowi energetycznego "kopa". To uczucie kończy się
              jednak po około pół godzinie, potem zaczynają się objawy głodu nikotynowego -
              pojawia się nieodparta chęć ponownego zapalenia, a potem także niepokój,
              nerwowość, zmęczenie czy ogólne pogorszenie nastroju, bóle głowy. Dlatego tak
              trudno odstawić palenie.
    • wizard5 Prosze przeczytac:-)) 24.11.05, 16:13
      Na całym świecie pali 1,3 mld ludzi. Eksperci szacują, że co roku ofiarą nałogu
      pada 5 mln palaczy. Palenie zbiera bardziej śmiertelne żniwo niż alkohol,
      narkotyki, samobójstwa, morderstwa i AIDS razem wzięte.

      Nałogowcy oczywiście zdają sobie sprawę z tego, że palą na własną szkodę - 70
      proc. z nich chciałoby rzucić palenie. Sęk w tym, że zdecydowanej większości
      się nie udaje. Dlaczego? Bo nikotyna uzależnia mocniej niż kokaina - fizycznie
      i psychicznie. W Europie spośród palaczy, którzy mieli poważne problemy z
      sercem (bóle wieńcowe, zawał) ponad połowa nadal pali! W USA spośród palaczy,
      którzy przeszli operację usunięcia raka płuc lub krtani, również co drugi nie
      potrafi rozstać się z nałogiem.

      Siła nikotyny bierze się stąd, że inicjuje ona wydzielanie się w mózgu
      dopaminy - neuroprzekaźnika, który sprawia nam przyjemność. Pojawienie się
      nikotyny sprawia też, że organizm zaczyna wydzielać więcej adrenaliny i
      glukozy, zwiększa się też ciśnienie krwi, a puls i oddech przyspieszają.
      Słowem, papieros daje palaczowi energetycznego "kopa". To uczucie kończy się
      jednak po około pół godzinie, potem zaczynają się objawy głodu nikotynowego -
      pojawia się nieodparta chęć ponownego zapalenia, a potem także niepokój,
      nerwowość, zmęczenie czy ogólne pogorszenie nastroju, bóle głowy. Dlatego tak
      trudno odstawić palenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka