Dodaj do ulubionych

WĘGLOWODANY - kilka faktów

09.01.06, 13:21
1.MUSIMY spożywać węglowodany.
2.Węglowodany (znacznie upraszczając) dzielą się na "proste" : cukier, fruktoza
(to ta, w owocach), glukoza, galaktoza, laktoza oraz "złożone" to głównie,
kasze, makaron, ryż, warzywa okopowe, tapioka, amarantus, ziemniaki i zboża
(tzn. mąki).
3.Węglowodany proste znacznie szybciej dostają się do krwi, węglowodany
złożone muszą być najpierw rozłożone na cukry proste (glukozę). Prędkość z
jaką glukoza z węglowodanów przedostaje się do krwi określa tzw. Indeks
Glikemiczny. Przy małym spożyciu węglowodanów, szczególnie przy większym
spożyciu tłuszczów, wartości tego indeksu nie mają aż takiego znaczenia,
natomiast przy nadmiernym ich spożyciu należy już bardziej zwracać na to
uwagę, ale to jest odrębny temat.
4.Wszystkie węglowodany, w układzie pokarmowym ulegają rozkładowi do cukrów
prostych (glukozy). Dlatego z biochemicznego punktu widzenia nie ma różnicy
czy spożywamy miód, banana, ziemniaka czy… chrupki
5.Trawienie węglowodanów umożliwiają enzymy zawarte w ślinie, sokach
trzustkowych oraz w nabłonku ścian jelita cienkiego.
6.Procesy metaboliczne węglowodanów wymagają prawie dwukrotnie większej
ilości różnych enzymów niż dzieje się to w przypadku tłuszczów.
7.NADMIAR węglowodanów jest przetwarzany na tłuszcz odkładany w tkance
tłuszczowej. TYJEMY WŁAŚNIE OD NADMIARU WĘGLOWODANÓW!! Tutaj warto zaznaczyć,
że ilość komórek tłuszczowych pozostaje właściwie stała, natomiast zmienia się
ich stopień wypełnienia. Jeśli dziecko jest karmione w taki sposób, że
stymuluje on powstawanie tkanki tłuszczowej,to w wieku dorosłym takie dziecko
będzie miało skłonności do tycia ze wszystkimi konsekwencjami, które wynikają
z nadwagi. Czyli taka otyłość wcale nie jest „genetyczna”  jak to się
najczęściej uważa.
8.Nadmiar węglowodanów powoduje utrzymywanie się wysokich poziomów glukozy we
krwi, co z kolei powoduje utrzymywanie się podwyższonych poziomów insuliny
produkowanej prze trzustkę. Insulina jest hormonem, który ma niekorzystne
działanie na organizm m.in. powoduje przyspieszony rozrost tkanki łuszczowej,
znacznie przyśpieszone procesy miażdżycowe, wypłukiwanie magnezu itp. groźnym
dla zdrowia jest efekt „huśtawki” glukozowej tzn. spożywanie posiłków
węglowodanowych w krótkim odstępie czasu (np. podjadanie pomiędzy posiłkami
węglowodanami : a to ciasteczko, a to chrupki (! :-))) ) a to jabłuszko czy
gruszeczka lub wszędobylski banan :_))), a to „zdrowy” soczek…. Oprócz tego,
że podrzucamy organizmowi dużo więcej węglowodanów niż normalnie byłoby
potrzeba, to powodujemy, że nagle pojawia się sporo glukozy we krwi, to z
kolei powoduje wyrzut insuliny po to, żeby ten poziom glukozy obniżyć. Po
godzinie czy dwóch wszystko wraca do normy, ale jeśli znowu zjemy jakiś
węglowodan to cały proces regulacji poziomu glukozy zaczyna się od nowa. I ta
właśnie „huśtawka” jest bardzo niekorzystna dla organizmu. Takie ciągłe
obciążanie trzustki powoduje, że po pewnym czasie może nastąpić
powolne wyniszczanie komórek beta w wysepkach Langerhansa, a to oznacza, że
możliwości produkowania insuliny są stopniowo ograniczane, co jak wiemy jest
przyczyną cukrzycy. Badania tego zjawiska wskazują, że na początku,
zwiększone poziomy glukozy we krwi stymulują powstawanie komórek beta, tak
jakby organizm przygotowywał trzustkę do zwiększonej produkcji insuliny. Po
pewnym czasie ciągłej walki z glukozą jednak następuje zjawisko odwrotne i ta
sama glukoza doprowadza do przyspieszonej apoptozy, czyli „zaprogramowanego”
umierania komórek beta i… trzustka jest coraz mniej zdolna to wytwarzania
insuliny. Konsekwencje już znamy – cukrzyca. Następna sprawa, to taki mało
znany fakt, to że przy każdym wyrzucie insuliny organizm (komórki) nabywa
pewnej odporności na jej działanie. To znaczy, że coraz trudniej jest
wprowadzić glukozę do komórki. To jest proces bardzo powolny, ale… to trwa
CAŁY CZAS!! Efektem tego, po wielu latach, jest to, że dochodzi się do
takiego stanu, że nawet wysokie poziomy insuliny nie są w stanie spowodować
obniżenia poziomu glukozy (poprzez umożliwienie jej transportu do komórek) i
mamy do czynienia z cukrzycą typu drugiego !! Ta cukrzyca (zwana często
cukrzycą wieku dorosłego) do tej pory występowała u dorosłych w wieku powyżej
40-50 lat. Ale… od pewnego już czasu zauważa się ten typ cukrzycy u
młodzieży!! Zjawisko to zauważa się w krajach, gdzie nagminnie faszeruje się
dzieci węglowodanami np. USA i Australia. Tam już w tej chwili jest epidemia
cukrzycy, no i oczywiście nikt nie wie dlaczego ;-) Jest jeszcze inne ciekawe
zjawisko o czym wielu lekarzy i dietetyków nie wie, otóż z niewyjaśnionego
powodu ta odporność komórek na działanie insuliny jest największa przed
południem. Czyli, szczególnie ludzie dorośli powinni unikać spożywania
większej ilości węglowodanów rano! Ze względu na to, że sporo podróżuję po
świecie, mam okazje oglądać jak wygląda typowe śniadanie wielu ludzi w
hotelu : góry chrupek,płatków,ryżu preparowanego, musli spożywane z
odtłuszczonym oczywiście mlekiem, lub wręcz miseczka owoców w ich własnym
syropie!!! No i każdy myśli, że to zdrowo !!:-(( tak to się
ludziska „załatwiają”.

No, to w takim razie co robić ?

Spożywać znacznie mniej węglowodanów. Uważać trzeba przede wszystkim na
wszechobecne soczki owocowe i wszelkiego rodzaju napoje słodzone i
(szczególnie słodkie) owoce !!! Wszystkie zawierają, najgorsze węglowodany
tzn. cukry proste.

W znacznym uproszczeniu i obrazowo, wygląda to tak :

Na ogół, w 100ml soczków owocowych / Coca Cola / i innych napojach
chłodzących jest ok. 10g węglowodanów. Zakładając, że 5g cukru mieści się na
jednej łyżeczce do herbaty to w każdych 100ml takiego napoju są 2 łyżeczki
cukru!
Zazwyczaj soczki sprzedawane są w butelkach o pojemności 175 lub 250 ml. co z
kolei oznacza, że w każdej takiej butelce jest od ok. 3 do 5 łyżeczek cukru.
To przecież tylko „zdrowy” soczek :-))) Często wiele mam nie ma żadnego oporu
przed dawaniem dzieciom takich ilości słodkości dopóki im się
nie „przetłumaczy” tego na jednostki w „łyżeczkach cukru”.
Gdyby kazać jakiejś mamie nasypać 12 czy 20 łyżeczek cukru na talerzyk i
kazać dziecku ot… tak sobie „pojadać” ten cukier to pewnie taka mama
powiedziałby, że komuś tu nieźle odbiło, podczas gdy to właśnie ona sama dała
dziecku dokładnie tyle samo cukru tylko w formie ”zdrowego” soczku. To
wszystko w DODATKU do węglowodanów, które wchodzą w skład normalnych posiłków.

Należy też uwzględnić owoce, którymi wiele mam tak chętnie uszczęśliwia swoje
pociechy i opycha dzieci bananami, winogronami, gruszkami, jabłkami
(obowiązkowo!!!!) bo.. to takie zdrowe ! Trzeba dawać dzieciom owoce, ale nie
za wiele, szczególnie tych bardzo słodkich.

Monaluiza
Obserwuj wątek
    • slimaczek1 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 09.01.06, 14:07
      Z zainteresowaniem czytam twoje posty i jestem ciekawa jak twoim zdaniem
      wygląda racjonalne i zdrowe odżywianie. Co według Ciebie powinnismy jeść, w
      jakich ilościach i proporcjach, o jakich porach. Chodzi mi o przykładowy
      jadłospis.
        • are.1 DO jest oszustwem, dowiedli optymalni 14.01.07, 04:49
          Kilka miesiecy temu optymalni rozdmuchali w Internecie tzw afere ŁoptyKrysiaGate
          w ktorej dowiedli, ze cudowne wyleczenia na diecie łoptymalnej sa oszustwem.
          Zaintereswoanym pewnie podadza odpowiednie linki, bo oni nie maja nic do
          ukrycia przecież.
      • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 10.01.06, 00:26
        slimaczek1 napisała:

        > Z zainteresowaniem czytam twoje posty i jestem ciekawa jak twoim zdaniem
        > wygląda racjonalne i zdrowe odżywianie. Co według Ciebie powinnismy jeść, w
        > jakich ilościach i proporcjach, o jakich porach. Chodzi mi o przykładowy
        > jadłospis.


        jadłospisów masz dośc w książkach kucharskich i nikt nie ma ochoty ich
        przepisywać

        jak wszystkie źródła podają masz się odżywiać a nie żreć
        do tego potrzebujesz średnio 1 g białka na 1 kg wagi ciała
        z tym że musi to być białko przyswajalne o najwyższej wartości odżywczej
        (aminokwasy + cała reszta)
        wzorcem dobrego białka jest jajo
        z tym że w żółtku masz prawie wszystko a w białku niewiele

        reszty się doucz, o tłuszczach i węlowodanach też , które są najlepsze
        węglowodanów potrzebujesz nie więcej jak białka
        tłuszcze muszą zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne

        wbrew pozorom nadmiaru tłuszczu nie wchłoniesz i dlatego nie szkodzi
        natomiast węglowodany wchłoniesz wszystkie i w tym jest problem

        patrz na nature a dowiesz się jak i kiedy należy jeść
        zwierzaki i dzikusy w naturze jedzą do syta tylko dwa razy, rano i po południu
        • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 10.01.06, 09:48
          ali57 napisał:


          > jak wszystkie źródła podają masz się odżywiać a nie żreć
          > do tego potrzebujesz średnio 1 g białka na 1 kg wagi ciała

          1g to trochę dużo dla dorosłego człowieka. Fizjologia przyjmuje od ok. 0.6g do
          0.8g białka na kg wagi należnej. Dzieci oczywiście potrzebuja ponad 1g/kg no i
          sportowcy budujący mięśnie :-)))) Z upływem czasu i latek. niestety :-(((
          organizmy człowieka potrzebuje coraz mniej białka. Nadmiary jest naprawdę
          szkodliwy, szczególnie dla ludzi, ktorzy cierpia na niewydolność nerek.
          Niektórzy czasami o tym nie wiedzą i to "wychodzi" przy nadmiarach białka. Tak
          często bywało przy stosowaniu diety Atkinsa.

          Monaluiza
          • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 10.01.06, 21:14
            monaluiza napisała:

            > 1g to trochę dużo dla dorosłego człowieka. Fizjologia przyjmuje od ok. 0.6g do
            > 0.8g białka na kg wagi należnej. Dzieci oczywiście potrzebuja ponad 1g/kg no i
            > sportowcy budujący mięśnie :-)))) Z upływem czasu i latek. niestety :-(((
            > organizmy człowieka potrzebuje coraz mniej białka. Nadmiary jest naprawdę
            > szkodliwy, szczególnie dla ludzi, ktorzy cierpia na niewydolność nerek.
            > Niektórzy czasami o tym nie wiedzą i to "wychodzi" przy nadmiarach białka. Tak
            > często bywało przy stosowaniu diety Atkinsa.


            to należy sie jednak ukłon w strone Jana Kwaśniewskiego i "żywienia
            optymalnego" który te ilości podaje

            problem pozostaje w jakości białek i ich przyswajalności
            samymi żółtkami nie żywimy się

            >
            • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 13.01.06, 13:00
              ali57 napisał:

              > monaluiza napisała:

              > problem pozostaje w jakości białek i ich przyswajalności
              > samymi żółtkami nie żywimy się

              Zgadza się. Najgorzej przyswajalne są białka roślinne, to samo dotyczy np.
              żelaza w pokarmach roślinnych, ale... mówmy o węglowodanach jako głownym temacie
              tego wątku :-)

              Jest istotne, aby zdawać sobie sprawę, że NADMIARY ich są bardzo niekorzystne.
              Wszelkie cudowne diety, które rzeczywiście skutkują utrata wagi maja jeden
              wspólny mianownik - ograniczenie węglowdanów, a w szczególności cukrów prostych.

              Chociaż utrata wagi, to nie wszystko...

              Monaluiza
              • jedrus1-a Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 14.01.06, 04:07
                Najgorzej są wchłaniane mikroelementy włacznie z żelazem, cynkiem itd. z
                pokarmów termicznie zniszczonych obojętnie czy to są artykuły pochodzenia
                zwierzęcego czy roślinnego.

                Natomiast pożywienie termicznie niezniszczone ma najlepszy wskaźnik
                wchłanialności pod warunkiem dobrej obróbki mechanicznej np. w postaci soków,
                homogenatów itd.

                Pozdr.
                Jędruś
      • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 10.02.06, 17:53
        slimaczek1 napisała:

        > Z zainteresowaniem czytam twoje posty i jestem ciekawa jak twoim zdaniem
        > wygląda racjonalne i zdrowe odżywianie. Co według Ciebie powinnismy jeść, w
        > jakich ilościach i proporcjach, o jakich porach. Chodzi mi o przykładowy
        > jadłospis.

        poszukaj sama i poczytaj o dietach niskowęglowodanowych
        gotowca nie dostaniesz, każdy ma inne upodobania i inne potrzeby
      • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 16.01.06, 09:44
        mariuszk8 napisał:

        > Świetnie, więc od dzisiaj nie jem w ogóle owoców! Żrodła witamin!

        Nie sil się na ironię... Wiele ludzi żyje bez spożywania jakichkolwiek owoców,
        bo nie są one jedynym źródłem witamin. Poza tym trzeba czytać ze zrozumieniem.
        Nie chodzi o całkowitą rezygnację z węglowodanów tylko o ich ograniczenie do
        minimum wymaganego przez organizm.

        Monaluiza
        • natka110 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 08:48
          to byscie sie dogadali z moim ojcem! przy wzroscie 186 cm wazy 68 kg, jest
          obrzydliwie chudy, ale z panicznego strachu przed cykrzyca odzywia sie tyle,
          oby przezyc, owocow nie jada, i w ogole zadnej surowizny, bo ma wrzody, pije
          piwo w ilosciach przemyslowych, pali jak smok. A najlepsze do tego jest, ze
          jest lekarzem... rece i nogi opadaja, jak zmusic kogos zeby jadl jak nalzey,
          jesli ma dolozyc do diety, a nie ograniczyc? on ma jakas fobie na punkcie
          edzenia, ale nie anoreksje, bo jesc lubi, te 5 rzeczy na krzyz ktore je, i w
          tych swoich mikro ilosciach... czasmai nawte zje kawalek owoca, ale to juz jest
          swieto w rodzinie...
          • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 09:07
            natka110 napisała:

            > to byscie sie dogadali z moim ojcem! przy wzroscie 186 cm wazy 68 kg, jest
            > obrzydliwie chudy, ale z panicznego strachu przed cykrzyca odzywia sie tyle,
            > oby przezyc,

            A co ma jedno z drugim do czynienia ? :-)

            > owocow nie jada,

            Wiele ludzi nie jada owoców w ogóle, to właściwie żadna strata z punktu widzenia
            żywieniowego.

            > i w ogole zadnej surowizny, bo ma wrzody,

            Wyleczenie wrzodów (podejrzewam, że chodzi Ci o wrzody żołądka i dwunastnicy)to
            sprawa banalnie prosta i skuteczna w 99%. Jako lekarz powinien o tym doskonale
            wiedziec i się wyleczyć :-)


            Monaluiza
            • kontroll Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 16:56
              bo nasza Monaluiza robi tu w ogóle za ekperta i sili się bardzo na to żeby
              uchodzić za niewiadomo jak mądrą, strasznie mnie to wkurza, a już jakiś czas to
              obserwuje...z reszta to forum internetowe a nie kurcze miejsce na pisane
              monologi, tu padają pytania i oczekujemy krótkich odpowiedzi, a nie kurde
              "kopiuj"-"wklej"...nie ma potrzeby cytowania innych, post wyżej można sobie
              przeczytać.w ogole to wszystko śmierdzi Kwaśniewskim...nie dajcie się nabrać na
              pseudo wiedzę!!!
              • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 19:09
                kontroll napisała:

                > bo nasza Monaluiza robi tu w ogóle za ekperta i sili się bardzo na to żeby
                > uchodzić za niewiadomo jak mądrą,

                A może jakieś konkrety ? Chętnie podyskutuję z Tobą na tematy biochemii i
                fizjologii człowieka, bo tylko to tutaj opsuję.

                > strasznie mnie to wkurza,

                Tak... brak wiedzy bywa rzeczywiście kompromitujący i wkurzający...

                > w ogole to wszystko śmierdzi Kwaśniewskim...nie dajcie się nabrać na
                > pseudo wiedzę!!!

                KONKRETNIE proszę ! Wykaż proszę, gdziekolwiek w moich postach błędy
                merytoryczne, które moje wypowiedzi kwalifikowałyby jako "pseudo wiedzę".
                Czekam na Twoje konkretne argumenty :-) :-)

                A może należysz do tych z rodzaju "nie wiem, ale sie wypowiem" ?? :-) :-) :-)
                No pokaż , że tak nie jest .. :-) :-) :-)

                Czekam...

                Monaluiza
        • mariuszk8 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 19:35
          >Poza tym trzeba czytać ze zrozumieniem.
          > Nie chodzi o całkowitą rezygnację z węglowodanów tylko o ich ograniczenie do
          > minimum wymaganego przez organizm

          No to wyjaśnij, proszę, jeśli średnio w każdej żywności węglowodany stanowią ok
          50% jej składu, w jaki sposób te 50% ograniczyć i na zysk czego? Mam szukać
          produktów, gdzie 50% zajmują tłuszcze czy białka? Z tłuszczem nie będzie
          problemu ("w McDonald's spotkajmy się"), ale gdzie poszukiwać tego białka? Mam
          ciągle jechać na białym serach "3% tłuszczu", gdzie faktycznie białka, w
          porównaniu z węglowodanami i tłuszczem, jest najwięcej? Leczi tu jego % ilość
          wzrasta (i analogicznie zmniejsza się) nie kosztem węglowodanów, ale tłuszczu.
          Słowem, jak spożywać to wymagane, Twoim zdaniem, minimum?
          • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 17.01.06, 20:35
            mariuszk8 napisał:

            > >Poza tym trzeba czytać ze zrozumieniem.
            > > Nie chodzi o całkowitą rezygnację z węglowodanów tylko o ich ograniczenie
            > do
            > > minimum wymaganego przez organizm
            >
            > No to wyjaśnij, proszę, jeśli średnio w każdej żywności węglowodany stanowią
            ok
            >
            > 50% jej składu, w jaki sposób te 50% ograniczyć i na zysk czego?

            No i właśnie to jest sedno problemu. Już wielokrotnie o tym pisałam, że
            organizm nasz musi mieć ciągłądostawę glukozy do zasilania mózgu i odżywiania
            czerwonych ciałek krwi. NADMIAR glukozy jest zdecydowanie szkodliwy.
            I masz rację pisząc powyższe... zalewani jesteśmy produktami przetworzonymi o
            wysokiej zawartości węglowodanów. Wystarczy rozejrzeć się po półkach w
            pierwszym lepszym supermarkecie - same węglowodany.

            Przede wszystkim trzeba dokładnie wiedzieć ile węglowdanów w czym jest. Na
            szczęście na wielu opakowaniach to już jest napisane. Trzeba mniej więcej
            wiedzieć ile czego zjemy, żeby móc ocenić chociażby w przybliżeniu ilość
            spożywanych węglowodanów (wszystkich - prostych i złożonych). Innej rady nie ma.

            > Mam szukać produktów, gdzie 50% zajmują tłuszcze czy białka?

            Nie... nie... trzeba wrócić do podstaw tj. zrezygnować z tego co technologia
            żywieniowa zdołała wymyśleć przez ostatnie kilkadziesiąt lat tzn. płatki,
            chrupki, słodkie napoje, jakieś sztucznie barwione desery, sztuczne zupki,
            nutella i inne podobne smarowidła itd... kupować to co jest przynajmniej oparte
            na naturalnych produktach ; masło (jeśli usa Ci się kupić takie prawdziwe, a
            nie jakieś roślinne mixy itd..) , śmietanę 30%, sery nieodtłuszczane, dobrą
            wędlinę, mięso, jajka, podroby, dobre warzywa...

            > Z tłuszczem nie będzie problemu ("w McDonald's spotkajmy się"),

            :-)) nie tak do końca prawda... poczytaj dokładnie skład chemiczny tych
            dobroci, a zobaczysz, że są nafaszerowane węglowodanami. Tłuszcz tam też jest i
            to ten najgorszy..

            > ale gdzie poszukiwać tego białka?

            Jajka, sery, mięso (różnego rodzaju), podroby, wędliny, rośliny strączkowe,

            > Mam ciągle jechać na białym serach "3% tłuszczu", gdzie faktycznie białka, w
            > porównaniu z węglowodanami i tłuszczem, jest najwięcej? Leczi tu jego % ilość
            > wzrasta (i analogicznie zmniejsza się) nie kosztem węglowodanów, ale łuszczu.

            No tak, bo zupełnie zdemonizowano te tłuszcze,a tak wcale nie jest. Statystyki
            oparte na wieloletnich badaniach wykazują ponad wszelką wątpliwośc, że to nie
            tłuszcze są winne lesz NADMIAR węglowodanów. Z tego też powodu następuje już
            odwrów od tej słynnej piramidy zdrowia. To się nie sprawdzilo. Pomimo znacznego
            spadku spożycia tłuszczów, zamianie nasycinych na roslinne badania na dużych
            populacjach bezlitośnie wskazuja, że ludzie coraz bardziej tyja, dochodzi do
            epidemii astmy, cukrzycy , chorób wieńcowych itd...

            Dlatego nowoczesna dietetyka wraca do zmniejszonych ilości węglowodanów, do
            stosowania tłuszczy zwierzęcych itd...

            > Słowem, jak spożywać to wymagane, Twoim zdaniem, minimum?

            Fizjologia człowieka wskazuje na spożywanie ok. 0,6 do 0,8 g białak na kg wago
            należne z pewnymi wyjątkami np. dzieci, sportowcy itd... Węglowodanów nie
            więcej niż ok. 100g dziennie, reszta tłuszcze. To wszystko.

            Monaluiza
          • iwwka Re: skąd tu tyle agresji 20.11.06, 17:20
            Po pierwsze masz strasnie nerwowy ton wypowiedzi, po drugie nikt Cie nie zmusza do nie jedzenia węglowodanów.
            Ja od 3 tygodni nie jem makaronów, ziemniaków, kasz, ryżu, pieczywa, słodkich jogurtów, owoców, wszelkich słodyczy... ale jest cała masa innych produktów, które zaspokajają mój głód, np jaja, ryby, mięsa, tuńczyk z puszki, sery białe i żółte... długo by wymieniać, jednak Ty wiesz wszystko lepiej... Spróbuj to się przekonasz, może nie masz aż tak silnej psychiki, żeby przejść na lepszą niż do tej pory stosowałeś, dietę ?
            pozdrawiam i zyczę zrozumienia
    • ola787 MONALUIZA 01.02.06, 07:08
      Ty masz racje w 200%, a nie w 100%. probujac diety South Beach, zamiast jogurtu
      z cukrem, postanowilam sobie dodac do jogurtu naturalnego slodzika. Dodalam na
      jeden jogurt ZOTT o masie 200g 4 tableteczki slodzika. I uzyskalo to slodki
      smak. Jesli mowia, ze slodzik jest slodszy niz cukier, to zeby uzyskac ten sam
      poziom , ze tak powiem, "slodyczy" w takim jogurcie, to trzeba ze 4 lyzki cukru!
      Jadalam zazwyczaj taki duzy jogurt premium przed snem-mam wrzody, wiec wskazane
      jest cos na noc. Ale jak to zobaczylam, to przezylam szok, i mi sie jakos tak
      szkoda mojej watroby zrobilo...A jak cukry wplywaja na watrobe. Prosze, napisz
      do mnie, jak mozesz. jestem bardzo zainteresowana.
      • monaluiza Re: MONALUIZA 01.02.06, 09:10
        ola787 napisała:

        > Ty masz racje w 200%, a nie w 100%. probujac diety South Beach, zamiast jogurtu
        >
        > z cukrem, postanowilam sobie dodac do jogurtu naturalnego slodzika. Dodalam na
        > jeden jogurt ZOTT o masie 200g 4 tableteczki slodzika. I uzyskalo to slodki
        > smak.

        No tak, ale.... słodzik = aspartam = TRUCIZNA !

        > Jadalam zazwyczaj taki duzy jogurt premium przed snem-mam wrzody,

        Trzeba wyleczyć. Jest to teraz stosunkowo łatwe. Nie ma co się męczyc.

        > A jak cukry wplywaja na watrobe. Prosze, napisz
        > do mnie, jak mozesz. jestem bardzo zainteresowana.

        Cukry w nadmiarze również obciążają wątrobę tak samo jak białko w nadmiarze.
        Cukry ponadto potrafią poważnie zdemolować trzustkę, a potem do cukrzycy tylko
        krok. Do tego mozna dodawac więcej, ale czy trzeba ? No ale, może dodam ! :-))

        W procesie "spalania" glukozy (a więc cukrów) potrzeba duzo więcej enzymów niz w
        przypadku np. tłuszczów itp ... Ogólnie "obróbka" glukozy powoduje utratę tych
        cennych substancji łącznie z witaminami. Do tego dochodzą rózne inne procesy jak
        np. nieenzymatyczna glikozylacja białka, która niszczy białko. No to na razie
        tyle .. :-)

        Monaluiza
        • moniak7 Do Monaluiza-ekspertki od wrzodow 01.02.06, 12:14
          Juz ktorys raz na tym watku wypowiadasz sie, ze wrzody sa latwe do
          wyleczenia!!! Na czym opierasz tak kategoryczne stwierdzenia oprocz swojej
          niewiedzy?!! Domyslam sie, ze chodzi ci o jeden okreslony typ wrzodow
          spowodowany helicobacter pylori, ten faktycznie jest stosunkowo latwy do
          wyleczenia kombinacja antybiotykow. Ale dziecko drogie to tylko czesc z
          wszystkich przyczyn, jest calkiem sporo wrzodow o innym podlozu(np. nerwica),
          nie zawsze latwym do zdiagnozowania i te bardzo trudno wyleczyc.
          Rozumieim, ze teraz znowu zaczniesz pokrzykiwac, ze wiesz lepiej. Ale nie
          pokrzykuj, bo na szczescie nie wszyscy czytaja bezkrytycznie twoje rady. Jest
          duzo zrodel bardziej wiarygodnych niz twoje wypowiedzi na forum. Pozdrawiam Mon
          • owszem Re: Do Monaluiza-ekspertki od wrzodow 01.02.06, 13:07
            Monaluiza, "dziecko drogie" mimo, iż cenię merytoryczność Twoich wypowiedzi,
            tym razem z niecierpliwością czekam na próbkę dobrego pióra...

            Ludzie złoci..ja wiem, że żółć którą niektórzy noszą w sobie na codzień, muszą
            gdzieś wylać. Jednak jest to forum poświęcone konkretnym dziedzinom i naprawdę
            źle się czyta Twoje wątpliwości, droga Moniu, podsycone wycieczkami
            osobistymi.Założę się, że przy odrobinie życzliwości wobec bliźniego dałoby się
            napisać ten post w sposób bardziej cywilizowany..tfu! KULTURALNY :)
            • monaluiza Re: Do Monaluiza-ekspertki od wrzodow 01.02.06, 15:46
              owszem napisała:

              > źle się czyta Twoje wątpliwości, droga Moniu, podsycone wycieczkami
              > osobistymi.

              jakie wątpliwości ? jakimi wycieczkami osobistymi ? wklej konkretny cytat, bo
              naprawdę nie wiem o co konkretnie chodzi.

              > Założę się, że przy odrobinie życzliwości wobec bliźniego dałoby się
              > napisać ten post w sposób bardziej cywilizowany..tfu! KULTURALNY :)

              KTÓRY post ?


              Monaluiza

          • monaluiza Re: Do Monaluiza-ekspertki od wrzodow 01.02.06, 15:42
            moniak7 napisała:

            > Juz ktorys raz na tym watku wypowiadasz sie, ze wrzody sa latwe do
            > wyleczenia!!! Na czym opierasz tak kategoryczne stwierdzenia oprocz swojej
            > niewiedzy?!! Domyslam sie, ze chodzi ci o jeden okreslony typ wrzodow
            > spowodowany helicobacter pylori, ten faktycznie jest stosunkowo latwy do
            > wyleczenia kombinacja antybiotykow.

            Ocenia się, że ponad 90% przypadków to właśnie helicobacter pylori.

            > Ale dziecko drogie

            Oho... ta co nie cierpi uwag osobistych ani uszczypliwości :-))))))))))))))

            > Rozumieim, ze teraz znowu zaczniesz pokrzykiwac, ze wiesz lepiej.

            Hmm... ciekawe... gdziekolwiek napiszę coś "pod prąd" natychmiast słyszę, że
            "pokrzykuję", ale nikt nie napisał na czym to pokrzykiwanie polega :-)

            > Ale nie
            > pokrzykuj, bo na szczescie nie wszyscy czytaja bezkrytycznie twoje rady.

            Ano byli tacy, którzy wyrażali krytykę, ale kiedy tylko zapytałam o konkrety
            natychmiast umilkli, bo to nie byli krytycy tylko krytykanci :-))

            > Jest duzo zrodel bardziej wiarygodnych niz twoje wypowiedzi na forum.

            Nie wątpię w to wcale. Jesli szukasz WIARYGODNYCH informacji, które zaspokoiłyby
            Twoje wymagania, to... co tutaj robisz ?

            Monauliza
          • monaluiza Re: czekam na ciag dalszy opowiesci... 02.02.06, 15:45
            ola787 napisała:

            > wrzody NIE SA latwe do wyleczenia.

            ktoś tu juz pisał, że niektóre są wredne i.. to jest prawda. Natomiast te
            spowodowane przez helicobacter pylori sa całkiem łatwo leczone PERMANENTNIE.

            > KAZDY prawdziwie doswiadczony przez nie powie ci "raz wrzod-zawsze wrzod".

            :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            Ja tak nie powiem ! Miałam wrzody dwunastnicy przez 23 lata (!!)
            Wspomnę tylko, że nawet miałam peknięty wrzód dwunastnicy co zakończyło się
            operacją. NIC nie działało. NIC ! tagametu zjadłam tony! Potem przyszła era
            Zantac-u. Działało, ale po kilku latach po odstawieniu bóle przychodziły juz po
            dwóch dniach ! Czy teraz wg. Ciebie kwalifikuje się jako "prawdziwie
            doświadczony wrzodowiec" :-))))) ??

            Wyleczona zostałam w ciagu 10 dni, a było to ok. 10 lat temu.

            > ale z weglowodanami to coraz ciekawiej, serio, ciagnij ten watek

            :-)))) dzięki... ale co tu ciagnąć ? napisałam. Żeby każdy mógł przynajmniej
            poznać podstawy i NIE TRUĆ SIEBIE JUŻ DŁUŻEJ ! no i... swoich dzieci też ! :-)))

            To samo dotyczy tego co napisałam tutaj :


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=32664646&a=32664646

            Na innych forach takie wątki administrator/moderator umieszcza tak, że
            wyświetlają się ZAWSZE jako pierwsze, a tu ... ?


            Monaluiza
        • iwwka Re: monaluiza 20.11.06, 17:25
          a przepraszam, kto ci powiedział, że aspartam to trucizna, nie wiem kim jesteś ale mądrzysz się głupotami iesamowicie... słodzik może być szkodliwy po zjadaniu ok 150 tableteczek dziennie... kto tyle zjada?? ja mam 1000 szt na rok czasu...
          • kaprisia Re: monaluiza 21.11.06, 15:22
            iwwka napisała:

            > a przepraszam, kto ci powiedział, że aspartam to trucizna, nie wiem kim jesteś
            > ale mądrzysz się głupotami iesamowicie...

            Nie wiem do kogo tak elegancko się zwracasz ?

            > słodzik może być szkodliwy po zjadani
            > u ok 150 tableteczek dziennie... kto tyle zjada?? ja mam 1000 szt na rok czasu.
            > ..

            Poszukaj w archiwum tej grupy. Ja znalazłam to :


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=31251711&v=2&s=0

            Broń Boże tylko nie pomyśl, że zabraniam Ci jeść aspartam. Ten link tylko jest
            do przemyślenia. Ja tego nie jadam, bo nawet po małych ilościach mam
            nieprzyjemne sensacje. Wcale nie musze brać 150 tabletek dziennie. Coś jest na
            rzeczy.


            Kaprisia

      • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 02.02.06, 00:06
        elpasz napisała:

        > Pisałaś że aspartam=trucizna, to wiem. A co sądzisz o ksylitolu i stewii?

        o stewii masz tu wszystko
        stevia.webpark.pl/
        zielsko znane i stosowane tradycyjnie w środkowej ameryce
        obecnie uprawiane i stosowane na szeroką skalę w Azii
        dopuki nie zaczną manipulacji jak z koką to nic nie grozi
      • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 02.02.06, 00:24
        elpasz napisała:

        > Pisałaś że aspartam=trucizna, to wiem. A co sądzisz o ksylitolu ?

        nie miałbym nic przeciw gdyby był produkowany z soku brzozowego
        jak tradycyjnie się go stosowało
        do chemii należy podchodzić ostrożnie
        • elpasz Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 02.02.06, 07:31
          I stewię i ksylitol znam, osobiście smakowo bardziej pasuje mi stewia, ale ta
          sprowadzana bo jest dużo słodsza od tej uprawianej w Polsce.Kupiłam ją tu:
          www.stevia.pl/
          Czytałam różne opinie o stewii np że jest rakotwórcza stąd moje pytanie
      • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 02.02.06, 15:47
        elpasz napisała:

        > Pisałaś że aspartam=trucizna, to wiem. A co sądzisz o ksylitolu i stewii?

        To co wiem, to o wiele za mało, żebym mogła zabrać głos. Natomiast zawsze z dużą
        dozą ostrozności podchodze do takich, mało znanych mi rzeczy. Ciągle tylko
        powtarzam : zioła też potrafia być niezwykle szkodliwe, wręcz niebezpieczne.

        Monaluiza
        • ali57 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 05.02.06, 03:29
          monaluiza napisała:

          Ciągle tylko
          > powtarzam : zioła też potrafia być niezwykle szkodliwe, wręcz niebezpieczne.
          >
          zgoda tylko w przypadku stewii szkodliwości nie stwierdzono
          jak zaczną wyciągać z zielska czyste stewiozydy i stosować,
          działanie ich może mieć inne skutki przy przedawkowaniu
    • piekna_mery Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 05.02.06, 10:57
      Ze względu na to, że sporo podróżuję po
      > świecie, mam okazje oglądać jak wygląda typowe śniadanie wielu ludzi w
      > hotelu : góry chrupek,płatków,ryżu preparowanego, musli spożywane z
      > odtłuszczonym oczywiście mlekiem, lub wręcz miseczka owoców w ich własnym
      > syropie!!! No i każdy myśli, że to zdrowo !!:-(( tak to się
      > ludziska „załatwiają”.

      To musli tez jest zle? Ja od kilku lat jem na sniadanie musli z suszonymi
      owocami i maslanka. Powinnam to zmienic?
      Weglowodany tez staram sie ograniczac, na drugie sniadanie jest zazwyczaj
      kanapka z hleba z pelnego przemialu z chudym twarogiem + jablko, na obiad piers
      z kurczaka/ryba + 50 g ryzu brazowego + surowka z oliwa, a na kolacje salatka z
      jajek z tunczykiem. Dzieki tej diecie udalo mi sie juz troche schudnac. Ale czy
      dobrze robie stosujac taki jadlospis?
      Ile dziennie powinno sie spozywac weglowodanow?
      • monaluiza Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 06.02.06, 09:01
        piekna_mery napisała:


        > To musli tez jest zle? Ja od kilku lat jem na sniadanie musli z suszonymi
        > owocami i maslanka. Powinnam to zmienic?

        Tak, ponieważ przed południem nasz organizm (z nieznanych dotąd przyczyn)jest
        najbardziej odporny na glukozę.

        > Weglowodany tez staram sie ograniczac, na drugie sniadanie jest zazwyczaj
        > kanapka z hleba z pelnego przemialu z chudym twarogiem + jablko,

        Chleb i jabłko to sporo węglowodanów.

        > na obiad piers
        >
        > z kurczaka/ryba + 50 g ryzu brazowego

        Ryz to 80% węglowodan.

        > + surowka z oliwa, a na kolacje salatka z
        >
        > jajek z tunczykiem. Dzieki tej diecie udalo mi sie juz troche schudnac. Ale czy
        >
        > dobrze robie stosujac taki jadlospis?

        Nie wiem. To zależy od tego jak Twój organizm na to reaguje. Spadek wagi nie
        zawsze świadczy, że jest dobrze.

        > Ile dziennie powinno sie spozywac weglowodanow?

        Tyle., żeby nie powstawała nadmierna ilość ciał ketonowych w moczu, co łątwo
        jest sobie zbadać paseczkami Ketodiastix lub Ketostix, które można kupić w aptece.


        Monaluiza
        • polka35 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 06.02.06, 13:56
          > To musli tez jest zle? Ja od kilku lat jem na sniadanie musli z suszonymi
          >
          > > owocami i maslanka. Powinnam to zmienic?
          >
          > Tak, ponieważ przed południem nasz organizm (z nieznanych dotąd przyczyn)jest
          > najbardziej odporny na glukozę.
          To co jesc na sniadanie?
        • polka35 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 06.02.06, 13:57
          > Tak, ponieważ przed południem nasz organizm (z nieznanych dotąd przyczyn)jest
          > najbardziej odporny na glukozę.

          Czy musli 5 zbóż (mieszanka płatkow) bez dodatkow ugotowane na wodzie tez
          wyeliminowac?
          • piekna_mery Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 07.02.06, 09:50
            > > Tak, ponieważ przed południem nasz organizm (z nieznanych dotąd przyczyn)
            > jest
            > > najbardziej odporny na glukozę.
            >
            > Czy musli 5 zbóż (mieszanka płatkow) bez dodatkow ugotowane na wodzie tez
            > wyeliminowac?



            No wlasnie.. Rozumiem ze Monaluiza jest zwolenniczka diety ketogenicznej.
            Prawde mowiac wytrzymalam na tej diecie 2 tygodnie. Czulam sie fatalnie. Bylam
            bardzo oslabiona i nie moglam sie skoncentrowac. Bo wlaczeniu weglowodanow
            nastroj natychmiast sie polepszyl...
            • owszem Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 07.02.06, 18:10
              Ponawiam pytanie, cóż znaczy dieta ketogeniczna? Pytam dlatego, że od
              dłuuuugiego czasu jadam wg zasad wyłuszczanych przez Monaluizę (żeby nie było -
              4 lata temu nie czytałam wypowiedzi Monaluizy) i :
              - przestałam czuć się fatalnie,
              - mam sporo energii,
              - nie narzekam na wysokie obroty, jeśli idzie o umysł,
              - schudłam 40 kg.
              Każdego dnia jadam węglowodany, bo bez nich nie da się sprawnie
              funkcjonować...I tu jest cały wic piekna_mery: powiedziałaś "po włączeniu
              węglowodanów nastrój natychmiast się polepszył". Naprawdę nie wpadlaś na to, że
              Ci ich zwyczajnie brakowało? :)A to, że zabrakło nie jest równoznaczne z tym,
              ze węglowodany mają stanowić podstawę menu(swoją drogą kiedyś z takiego
              założenia wyszłam, a efektem była40kg 'nadwaga', nadciśnienie, problemy z
              krążeniem - mimo naprawdę młodego wieku)
              Pozdrawiam i czekam na odpowiedź ;)
    • ola787 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 10.02.06, 18:40
      dokladnie, chodzi o to,zeby ograniczyc weglowodany, jak tylko sie da. ale nie
      calkowicie. warzywa rowniez zawieraja weglowodany. Wiec, jak ktos mowi,ze
      zrezygnowal z weglowodanow to znaczy, ze co jadal??weglowodany sa WSZEDZIE-
      oprocz chyba oliwy z oliwek:)tylko trzeba uwazac na te ukryte- w ketchupach,
      przetworach, sokach, itp. Polecam diate montignac i south beach. ojciec ma
      cukrzyce-polecili mu montignac jako sposob na zycie-co Ty na to monaluiza??
      odpisz, co?ja zaloze nowy watek, to jak wejdziesz na forum, to moze go
      dojrzysz:>pa
      • krystynaopty1 Re: WĘGLOWODANY - kilka faktów 14.02.06, 21:00
        ola787 napisała:

        ojciec ma
        > cukrzyce-polecili mu montignac jako sposob na zycie-co Ty na to monaluiza??
        > odpisz, co?ja zaloze nowy watek, to jak wejdziesz na forum, to moze go
        > dojrzysz:>pa

        A czy znalazłaś gdziekolwiek chociaż jedną osobę, która wyleczyła swoją
        cukrzycę dietą Montignaca?

        Krystyna
        • ola787 krysiuopty! 15.02.06, 07:17
          Nie znalazlam takiej osoby. chodzi o to, ze lekarz zapisal mu diabeltol, i
          dodal "jako pomocnicza dieta polecam montignac"--i ze jest bardzo podobna do
          diety zalecanej przy pomocniczym leczeniu cukrzycy-skorelowanym z lekami typu
          diabetol czy diaprel. Tyle powiedzial:)
          • krystynaopty1 Re: krysiuopty! 17.02.06, 21:28
            ola787 napisała:

            > Nie znalazlam takiej osoby. chodzi o to, ze lekarz zapisal mu diabeltol, i
            > dodal "jako pomocnicza dieta polecam montignac"--i ze jest bardzo podobna do
            > diety zalecanej przy pomocniczym leczeniu cukrzycy-skorelowanym z lekami typu
            > diabetol czy diaprel. Tyle powiedzial:)

            Ciekawe, dlaczego lekarz nie zalecił klasycznej diety p/cukrzycowej,
            stanowiącej w medycynie leczniczy standard... (?)
            Czyżby jednak sobie uświadomił, że w cukrzycy należy radykalnie obniżyć
            spożywanie węglowodanów (?) i poleca akceptowanego przez medyków Montignaca,
            zdolnego biznesmena, który wymyślił jak jeść węglowodany, żeby organizm
            ich "nie zauważył"... i nie reagował wyrzutem szkodliwego nadmiaru insuliny do
            krwi. Biznesmena, który znalazł poparcie dla swej diety wśród francuskich
            lekarzy, co nie jest dziwne, wszak węglowodany świetnie współgrają z farmacją i
            zawsze będą się równie dobrze sprzedawać... A i medycy francuscy na tym nie
            tracą... I wszyscy są zadowoleni ;] Noo... prawie wszyscy...

            Czyli w sumie wygląda na to, że ten lekarz znalazł kompromis między uniknięciem
            zalecania w cukrzycy diety węglowodanowej zwanej p/cukrzycową a zalecaniem
            diety (diety J.Kwaśniewskiego), która wprawdzie w leczeniu cukrzycy jest
            podobno skuteczna - tak mówią i lekarze optymalni i pacjenci, ale jest
            zbojkotowana przez oficjalną medycynę polską i uznana za szkodliwą (pytanie:
            DLA KOGO?...). Gdzie dwie (diety) się biją - tam trzecia (Montignaca) korzysta.

            Hmm... pewnie nie bardzo wiesz o czym ja piszę ;) Mówiąc konkretnie: Dieta
            Optymalna w leczeniu cukrzycy jest najskuteczniejszą ze wszystkich znanych diet.

            Możesz też poczytać o takich przypadkach:
            www.lido.optymalni.org/listy.php?id=3
            optymalni.home.pl/listy_pacjentow.htm
            Krystyna
            • kontroll Re: krysiuopty! 17.02.06, 22:33
              coś Ci się Krystynko pomyliło...po pierwsze węglowodany w diecie Montignaca
              zalecane są zgodnie z normą czyli około 60% energii, tyle że zaleca się dobór
              produktów o niskim indeksie glikemicznym, co zapobiega dużym wahaniom stężenia
              glukozy we krwi, nie znaczy to jedna, że glukozy we krqi nie ma lub jest jej
              niewiele (jak według Ciebie byłoby najlepiej)indeks glikemiczy zwany inaczej
              wskaznikiem glukozowym jest znany dietetykom od dawna i Pan Montignac nic
              specjalnego tu nie wymyślił!aha i jeszcze jedno to właśnie indeks glikemiczny i
              wyliczanie wymienników węglowodanowych są podtawą diety zalecanej cukrzykom,
              czyli jak zwykle wszystko Ci się pomieszało, bo nigdy diety dla cukrzyków
              (standartowej) nie układałaś i nie starałaś się zrozumieć, a z indeksem też
              stoisz na bakier.Pozdrawiam ciepło.
              • krystynaopty1 Re: krysiuopty! 18.02.06, 22:22
                kontroll napisała:

                > coś Ci się Krystynko pomyliło...

                Nieźle Ci idzie to kontrollowanie, zwłaszcza w robieniu uwag ad personam.
                To raczej Tobie się pomyliło, bo nie bardzo umiesz odczytać treść mojego tekstu.

                po pierwsze węglowodany w diecie Montignaca
                > zalecane są zgodnie z normą czyli około 60% energii,

                Dodaj: z _betonową_ normą. I WŁAŚNIE DLATEGO reszta lekarzy podchwyciła w swym
                marketingu medycznym nową uatrakcyjnioną dietę ze starymi zasadami... ;>
                Ja już o tym pisałam parę lat temu.

                tyle że zaleca się dobór
                > produktów o niskim indeksie glikemicznym, co zapobiega dużym wahaniom
                stężenia glukozy we krwi, nie znaczy to jedna, że glukozy we krqi nie ma lub
                jest jej niewiele (jak według Ciebie byłoby najlepiej)

                Pojadę Twoim tekstem: Coś Ci się pomyliło. Mi wcale nie chodzi o niski poziom
                glukozy we krwi. Chodzi o to, żeby tak się odżywiać, by uzyskać we krwi
                STABILNY poziom glukozy, o nieznacznych wahnięciach poziomu na czczo i po
                posiłku. A JAKI to jest poziom, to już jest indywidualna sprawa konkretnego
                organizmu. Ważne jest aby nie występowały objawy ani hipoglikemii ani
                hiperglikemii. Ma być to poziom stabilny i optymalny właśnie :) Tak się składa,
                że u wieloletnich optymalnych tak właśnie jest. W dodatku IG ingoruję, lubię
                marchewkę z groszkiem i z masełkiem. Pycha! A Ty sobie chrup surową, króliczku
                trolliczku... ;)

                indeks glikemiczy zwany inaczej
                > wskaznikiem glukozowym jest znany dietetykom od dawna i Pan Montignac nic
                > specjalnego tu nie wymyślił!

                I ZA TO (!) go od lat podziwiam. Niczego specjalnego nie wymyślił, ale ułożył
                atrakcyjną dietę i sprzedaje ją z powodzeniem. To się nazywa talent do
                biznesu!

                > aha i jeszcze jedno to właśnie indeks glikemiczny i wyliczanie wymienników
                węglowodanowych są podtawą diety zalecanej cukrzykom,

                O taaak... wiem. Mogę też napisać o diecie cukrzycowej dokładnie to samo co
                napisał ekspert o diecie optymalnej: W mojej rodzinie miałam insulinozależnego
                cukrzyka, który niezmiernie skrupulatnie pilnował diety jaką mu zalecono w
                poradni p/cukrzycowej, przeliczał wszystko na tzw. porcje chlebowe, pilnował
                godzin posiłków, żył z zegarkiem w ręku. Od niego nawet przejęłam zastąpienie
                cukru aspartamem (aspartam stosował zamiast cukru zgodnie z zaleceniem poradni,
                a ja wtedy jeszcze o DO nie słyszałam). Po kilku latach takiego leczenia i
                żywienia w wieku 45 lat zmarł.

                > czyli jak zwykle wszystko Ci się pomieszało, bo nigdy diety dla cukrzyków
                > (standartowej) nie układałaś i nie starałaś się zrozumieć, a z indeksem też
                > stoisz na bakier.Pozdrawiam ciepło.

                ? Wiesz ode mnie lepiej co ja starałam się rozumieć? Jasnowidz?
                Dyskutujesz z własnymi pobożnymi domysłami na mój temat, a nie z tym, co ja
                napisałam. Czyli to Tobie wszystko się pomieszało. Dlatego dalsza dyskusja z
                Twoimi domysłami jest bez sensu. EOT.

                Krystyna
      • melisa-bb Re: Węglowodany - kilka faktów 09.05.06, 14:02

        Monaluiza ma rację we wszystkim co pisze, a pisze bardzo profesjonalnie i
        zamiast ją krytykować lepiej posłuchać. Od dzisiaj smażę na smalcu, a oliwę na
        surowo tylko z oliwek.Mam córkę chorą na cukrzyce typu I i wiem jakie
        spustoszenia czynią węglowodany w organiżmie oczywiście nadmiar. Na szczęście
        poznałam zasady obliczania wymienników węglowodanowych.Wszystkie te śmieci
        gastronomiczne ( chrupki, soczki itp.)należy odstawić zwłaszcza małym
        dzieciom, bo jeśli macie dzieci i będziecie ich tak odżywiać, wyprodukujecie
        nowych cukrzyków tak jak ja . Starałam sie zawsze byc na bieżąco i czytałam
        wszystko co tyczyło zdrowego odżywiania, słuchałam aż za bardzo lekarzy.
        czytałam poradniki dla młodych matek.
        • yoshiko1 Re: Węglowodany - kilka faktów 10.05.06, 11:10
          monaluiza, co do zasady masz rację. trzeba też uwzględniać, że prawidłowy dobór
          węglowodanów to nie wszystko. dieta powinna być zrównoważona, czyli zapewniać
          wszystkie potrzebne wartości odzywcze. dopiero taki sposób odzywiania będzie
          zdrowy.
          • ewepad Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 16:52
            witam wszystkich.jestem na tym forum po raz pierwszy i prawde mowiac moze
            ostatni, gdyz uwazam, ze poziom kultury niektorych wypowiadajacych sie tutaj
            osob nie sprzyja zadnym pozytywnym dyskusjom.
            mieszkam w Danii, gdzie mam regularne spotkania z diabetykiem, gdyz moj
            narzeczony ma cukrzyce typu I. wbrew pozorom jest bardzo szczuply i dobrze sie
            ma! oczywiscie unika weglowodanow!!! i nie jest to zbyt trudne! nikt nie mowi mu
            tutaj, ze umrze w wieku 45 lat, ale ze KAZDY MUSI SIE ZDROWO ODZYWIAC
            Do monaluziy etc.: jak w kazdym przypadku i tutaj SKRAJNOSCI SZKODZA... jak juz
            to opisywano weglowodany sa wszedzie! dzisiaj skonczymy jesc owoce (zastapmy je
            np witaminkami) a jutro wszystko inne. Moze pomaga to ludziom otylym prze
            krotki czas,ale ja w ten cud natury nie wieze!
        • ewepad Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 17:11

          do MELisa-bb:
          melisa zauwaz, ze to forum jest raczej dla ludzi, ktorzy szukaj skutecznej diety
          na swoja otylosc , nie dla cukrzykow, a szczegolnie dzieci z cukrzyca. pamietaj,
          ze one maja inne potrzeby, niz dorosli. chociaz oczywiscie masz racje, ze wiele
          produktow spozywczych to po prostu smieci.
          a jezeli chodzi o ten smalec: nie rob tego swojej corce! tylko nie smalec! i nie
          sluchaj monaluizy, mowiacej ,ze maslo jest lepsze! przynajmniej nie dla
          diabetykow I !!! (pomysl ten tluszcz powstal z mleka, mleko to laktoza, tez
          cukier! jezeli nie akceptujesz innych szkodliwych aspektow). moze lepiej
          poczytaj wiecej na temat cukrzycy typu 1 u dzieci.
          Poza tym nie mow , ze 'wyprodukowalas nowego cukrzyka'! to nieprawda. nie moglas
          tego uniknac! i powinnas dowiedziec sie tego od lekarza, ktory stwierdzil u
          twojej corki cukrzyce typu1. nie obwiniaj siebie, bo twoja corka zacznie myslec,
          ze mogla tego unikanac! a nie mogla! i tak juz jest!
          (swoja droga ubolewam strasznie nad tym, ze w Polsce nie ma wystarczajacego
          wsparcia dla rodzin cukrzykow, a szczegolnie ich dzieci. jak wspominialam w moim
          pierwszym poscie, mieszkam w Danii. tutaj kazdy cukrzyk ma nie tylko wsparcie
          lekarza, ale tez diabetyka i psychologa.)

          pozdrowienia.



          >
          > Monaluiza ma rację we wszystkim co pisze, a pisze bardzo profesjonalnie i
          > zamiast ją krytykować lepiej posłuchać. Od dzisiaj smażę na smalcu, a oliwę na
          > surowo tylko z oliwek.Mam córkę chorą na cukrzyce typu I i wiem jakie
          > spustoszenia czynią węglowodany w organiżmie oczywiście nadmiar. Na szczęście
          > poznałam zasady obliczania wymienników węglowodanowych.Wszystkie te śmieci
          > gastronomiczne ( chrupki, soczki itp.)należy odstawić zwłaszcza małym
          > dzieciom, bo jeśli macie dzieci i będziecie ich tak odżywiać, wyprodukujecie
          > nowych cukrzyków tak jak ja . Starałam sie zawsze byc na bieżąco i czytałam
          > wszystko co tyczyło zdrowego odżywiania, słuchałam aż za bardzo lekarzy.
          > czytałam poradniki dla młodych matek.
          • misiu-1 Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 18:08
            ewepad napisała:

            > i nie sluchaj monaluizy, mowiacej ,ze maslo jest lepsze! przynajmniej nie dla
            > diabetykow I !!! (pomysl ten tluszcz powstal z mleka, mleko to laktoza, tez
            > cukier! jezeli nie akceptujesz innych szkodliwych aspektow).

            Aleś mnie rozbawiła, Ewepad. Sugerujesz, że masło jest bogate w cukier
            (laktozę), ponieważ powstało (a właściwie - zostało wyizolowane) z mleka, które
            ten cukier zawiera? To jak myślisz, ile go może być w maśle? 5%, 10%, 20%?
            • ewepad Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 18:39
              jak tu u was milo ...
              moj post zawieral uproszczenie dla tych, ktorzy nie wierza, ze w masle sa
              weglowodany. ale widac, ze to do niektorych nie dociera. lubiacy maslo radze
              moga po prostu spojerzec na eykietke, no chyba, ze polskie maslo ma inne
              skladniki niz dunskie.
              ja nic nie sugeruje, a raczej radze dziecku z cukrzyca nie jesc smalcu czy
              maselka, ktore mamusia zaserwuje na kolacyjke.
              • ewepad Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 19:05
                Ekstra sklad chemiczna, (oczywiscie wprost z forum turystyka).

                = W maśle występują tylko śladowe ilości białka i węglowodanów. W zależności od
                produkcji zawiera 83 - 85 % tłuszczu i 15 - 17 % wody. W małej ilości występują
                również niektóre nienasycone kwasy tłuszczowe - nie przekraczają 5 %. W tłuszczu
                masła znajdują się witaminy A i D, a także karoteny. Witaminy E jest 2 - 3 mg %.
                Cholesterol stanowi 185 - 340 mg %. Tłuszcz masła jest lekkostrawny.

                PS:Wspomniane sladowe ilosci weglowodanow to te ilosci, ktorych cukrzycy 1 moga
                uniknac. innym zycze smacznego, bo ich to nie dotyczy, co moi zyczliwi
                komentatorzy powinni zauwazyc.
                • snobby Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 19:23
                  wlasnie moze wspanialomyslnie zauwazylibyscie, ze ewepad pisze o cukrzykach.(nie
                  o turystyce bynajmniej!) w tym przypadku weglowodany, tluszcze i cholesterol
                  nalezy ograniczyc do minimum A tu jeszcze ten cholesterol w masle.
                  ja tez uwazam, ze dawanie choremu dziecku smalcu to troche praesada.
                  ale moze ci, co wysylaja ludzi do forum turystyka zamiast kulturalnie
                  podyskutowac, karmia swoje dzieci z cukrzyca maslem i smalcem???
              • misiu-1 Re: Węglowodany - kilka faktów 11.05.06, 21:32
                ewepad napisała:

                > moj post zawieral uproszczenie dla tych, ktorzy nie wierza, ze w masle sa
                > weglowodany. ale widac, ze to do niektorych nie dociera. lubiacy maslo radze
                > moga po prostu spojerzec na eykietke, no chyba, ze polskie maslo ma inne
                > skladniki niz dunskie.

                W maśle nie ma węgowodanów w ilościach mających jakiekolwiek znaczenie. Nawet
                dla chorych na cukrzycę. Dobrze, żeby ta prawda dotarła przede wszystkim do
                Ciebie, bo, jak widzę, zauważyłaś już fakt śladowej ich zawartości w maśle, a
                mimo to nadal uznajesz je za coś, czego cukrzycy powinni unikać.
                Zalecenia ograniczania ilości masła w diecie cukrzycowej nie mają na celu
                ochrony przed węglowodanami, tylko przed miażdżycą, do której chorzy na
                cukrzycę mają szczególne skłonności. Zauważ, że zalecana przez lekarzy dieta
                cukrzycowa składa się w największej części z węglowodanów właśnie. Tyle tylko,
                że kładzie się nacisk na to, aby były złożone, a nie proste.
      • igge Re: Weglowodany - kilka faktów 07.09.06, 23:15
        Monaluisa a jak zmienić Twoje zalecenia dietetyczne tak żeby były dobre także
        dla dziecka i jednocześnie sportowca?
        Wydaje mi się, że oprócz większej ilości białka, także zalecenie nie jedzenia
        węglowodanów rano jest w tym przypadku bez sensu, i co z soczkami
        • agullinda Re: Weglowodany - kilka faktów 12.09.06, 00:45
          Po przeczytaniu tego wątku, stwierdzam, że już nic nie wiem. Węglowodany w jakiej postaci można jeść i ile? Ile owoców? Ile białka to już nadmiar? przyznam, że jestem fanką jabłek, marchewki, ciemnego chleba i twarożku 3% i do tej pory wydawało mi się, że odżywiam się raczej zdrowo. W tej chwili jestem przerażona ewentualnymi zniszczeniami w moim organiźmie i chciałabym zapytać jak sprawdzić czy wszytko jest w porządku?Czy nie jem za dużo pewnych składników albo czy nie grozi mi cukrzyca?
          Często jestem senna i bardzo często brakuje mi magnezu i wit z gr B - co to może oznaczać?
          Z góry dziękuję za odpowiedź!
          • kaprisia Re: Weglowodany - kilka faktów 06.11.06, 16:11
            agullinda napisała:

            > Po przeczytaniu tego wątku, stwierdzam, że już nic nie wiem.

            A dla mnie ten opis jest świetny ! Konkretny i bez lania wody.

            Węglowodany w jaki
            > ej postaci można jeść i ile?

            Tam pisze dokładnie, że lepsze są złożone.

            >Ile owoców?

            Też z tego wynika, że nie wiele...

            > Ile białka to już nadmiar?

            Mnie lekarz powiedział, że do ok. 0,8 g / kg wagi jest OK.

            przyznam, ż
            > e jestem fanką jabłek, marchewki, ciemnego chleba i twarożku 3% i do tej pory w
            > ydawało mi się, że odżywiam się raczej zdrowo.

            Wiele osób tak myśli dlatego, że nikt nie wykłada tego tak "łopatologicznie" jak
            to jest w tym wątku. Ona tez fajny opis dała o tłuszczach, naprawdę świetny !
            Nie znam się na biochemii, ale myśleć potrafie, a najważniejsze, że moj lekarz
            nie znalazł w tych wątkach niczego nie poprawnego :-) Szkoda, że nikt wiecej tak
            tu nie pisze :-(, bo cholera, czasami człowiek się gubi w tym wszystkim...

            Tam w archiwum tej grupy jest kilka jeszcze ciekawych opisów, czy jak by to tam
            nazwać.

            Powodzenia,
            Kaprisia
            • a_gneskka Re: Weglowodany - kilka faktów 07.11.06, 04:11
              Żyć jest niezdrowo - kto żyje ten umiera ;) A ogólnie nic odkrywczego - jak się
              wyeliminuje z diety słodycze, zje dziennie jedną pomarańczkę i małą grahamkę, a
              do obiadu i kolacji poda nie kupę ziemniaków i łyżkę surówki, a odwrotnie (nie
              oszukujmy się, mało komu się zechce i uda liczyć węgle, a w ten sposób za daleko
              od "ideału" się nie odejdzie) to dieta wyjdzie sama. Choć raczej nie dla mnie -
              tłustości nie lubię, nadrabiam białkiem. Ale karkówkożercy nie powinni za mocno
              grymasić.
              • elodiola Re: Weglowodany - kilka faktów 07.11.06, 13:00
                hmmmm czyli jeśli dobrze rozumiem należy unikać wszelkiego pieczywa (nawet tego pełnoziarnistego), makaronów i ziemniaków ??? hmmmm to co jeść ??? np. serek wiejski sam, na obiad mięso z warzywami ???
                • kaprisia Re: Weglowodany - kilka faktów 07.11.06, 13:21
                  elodiola napisała:

                  > hmmmm czyli jeśli dobrze rozumiem należy unikać wszelkiego pieczywa (nawet tego
                  > pełnoziarnistego), makaronów i ziemniaków ???

                  Nie. Chodzi o nadmiary węglowodanów, a nie o niejedzenie ich w ogóle. To jest
                  napisane w punkcie 7. tego postu Monyluizy.

                  Kaprisia
              • basiasiama Re: Weglowodany - kilka faktów 07.11.06, 17:14
                > Żyć jest niezdrowo<
                zgadzam sie, w dzisiejszych czasach zyjemy bardzo niezdrowo, ale ciagle mamy
                jeszcze wplyw na to do jakiego stopnia niezdrowo...
                >kto żyje ten umiera ;)<
                owszem, wszyscy musimy umrzec, ale ja wole dozyc swoich dni bez niedolestwa,
                bycia ciezarem dla rodziny, na lasce obcych ludzi w domu opieki, bez
                chronicznych bolow.A na to trzeba sobie jednak zapracowac od wczesnej mlodosci.
                wyniki badan mlodych ludzi ostatnio sa bardzo niepokojace - coraz wiecej chorob
                przewodu pokarmowego, cukrzycy, zmiany miazdzycowe w zylach itd.
                trzeba przyznac, ze trudno sie wyznac w dostepnym nadmiarze informacji, co jest
                dla nas najlepsze. dla mnie glowna zasada jest gotowanie w domu z podstawowych,
                najlepiej ekologicznych, a przynajmniej swiezych produktow prostych potraw i
                nie objadanie sie. czas na to musi sie zawsze znalezc.
                pozdrawiam
                • kaprisia Re: Weglowodany - kilka faktów 10.11.06, 09:43
                  basiasiama napisała:

                  > A na to trzeba sobie jednak zapracowac od wczesnej mlodosci.
                  > wyniki badan mlodych ludzi ostatnio sa bardzo niepokojace

                  A mnie zastanawia fakt, że Amerykanie wymyślili wielk lat temu "piramidę
                  zdrowia". Gdzieś nawet czytałam jak pisali o ile spadło spożycie tłuszczów
                  zwierzęcych, bo bardzo się tym chwalili. A jednocześnie publikują dane mówiące o
                  epidemii wręcz cukrzycy, otyłości, chorobach krążenia, zawałach itd... ilość
                  chorych na te choroby rośnie w przerażającycm tempie. No to o co tu chodzi ??
                  Piramida zła ? Jeśli tak, to wszystko co nam się mówi na temat "racjonalnego"
                  odżywiania się zgodnie z "piramidą" może być dla nas szkodliwe. Przecież widzę
                  te "piramidy" na ogromnych plakatach w przychodniach lekarskich ! No to co ?
                  ktoś to się w czymś pomylił ?

                  Ma ktoś jakieś przemyślenia w tej sprawie...?

                  Kaprisia
                  • margolec1 Re: Weglowodany - kilka faktów 14.11.06, 10:18
                    Cukier ( czyli węglowodany)

                    Psychologiczne skutki spożywania cukru:

                    Nerwowość
                    Niepokój
                    Bierność
                    Introwersja
                    Rozkojarzenie
                    Zbytnia sentymentalność
                    Brak koncentracji
                    Zła pamięć
                    Niezdecydowanie

                    Fizjologiczne skutki spożywania cukru:

                    Zakwaszenie organizmu
                    Anemia
                    Krwotoki i krwawienia
                    Opuchnięcie i zaczerwienienie
                    Wyłupiaste oczy
                    Brak energii, zmęczenie
                    Powolność ruchów
                    Zaparcia
                    Biegunki
                    Brak apetytu
                    Białaczka
                    Nowotwory
                    Niskie ciśnienie krwi
                    Osłabienie
    • margolec1 Re: węglowodany - kilka faktów 14.11.06, 10:37
      jest wiele wątków z którymi bym się z tobą nie zgodziła: najgorsze węglowodany tzn. cukry proste.
      To bzdura. Fruktoza jest cukrem prostym naturalnie występującym w przyrodzie i jest zdrowa. Podobnie skrobia, występująca w zbożach choć nie jest cukrem prostym to jest ok
      Zresztą wszystko co naturalnie występuje w przyrodzie jest ok
      A ten twój zdrowszy cukier złożony z cukiernicy sacharoza składa się z dwóch cukrów prostych - powinnaś wiedzieć i jest sztucznie twożony przez człowieka. w buraku cukrowym nie występuje on w takiej postaci. Także są wyjątki. Laktoza nie jest trawiona przez dorosłego człowieka choć to cukier prosty więc samo przez się że mleko nie jest dla ludzi. Cóż wszystko jest kwestią podejścia i aby wiedzieć co jeść trzeba trochę na ten temat więcej wiedzieć.Swiat jest taki że można zgłupieć a ludzi promujących jakiś typ odżywienia czy diety nie brakuje
      • michael.64 Re: węglowodany - kilka faktów 15.11.06, 22:41
        Nie jestem specjalistą w tych sprawach ale moje zdanie jest następujące: mniej
        jeść a więcej ruchu. Mieszkam na wsi - uprawiam jogę - pracuję
        fizycznie /niezbędne prace typowo wiejskie/. Od ponad 10 lat jestem emerytem.
        Moja dieta to: warzywa /najlepiej z własnego ogródka/ + węglowodany, białka +
        warzywa. Cukry ograniczam ale lubię czekoladę gorzką. Specjalnie o wagę nie
        dbam ale utrzymuje mi się w normie. Wiek - ponad 60 l. Proponuję generalnie
        mniej jedzenia - więcej ruchu - dużo uśmiechu. Pozdrawiam M.
        • ali47 Re: węglowodany - kilka faktów 15.11.06, 23:54
          michael.64 napisał:

          > Nie jestem specjalistą w tych sprawach ale moje zdanie jest następujące:
          mniej
          > jeść a więcej ruchu. Mieszkam na wsi - uprawiam jogę - pracuję
          > fizycznie /niezbędne prace typowo wiejskie/. Od ponad 10 lat jestem emerytem.
          > Moja dieta to: warzywa /najlepiej z własnego ogródka/ + węglowodany, białka +
          > warzywa. Cukry ograniczam ale lubię czekoladę gorzką


          nie chorujesz???
          białka bez tłuszczu, jakie?

          ps. emeryturka mundurowa???
          • michael.64 Re: węglowodany - kilka faktów 16.11.06, 22:02
            Jak narazie to nie choruję. Aktualnie mniej ale nadal robię sobie surówki z
            warzyw /kapusta, marchew, seler itd. + owoce + olej z oliwek-słonecznika +
            miód/ i je spożywam z białkami /chudy twaróg, ryby i mięsa ale niewiele/.
            Również surówki jadam z węglowodanami /pieczywo/. Jestem emerytem /64 lata/ ale
            jeszcze pracuję /ochrona/. Pracowałem w administracji państwowej i sł.mundur.
            Pozdrawiam M.
            • ali47 Re: węglowodany - kilka faktów 17.11.06, 00:04
              michael.64 napisał:

              > Jak narazie to nie choruję. Aktualnie mniej ale nadal robię sobie surówki z
              > warzyw /kapusta, marchew, seler itd. + owoce + olej z oliwek-słonecznika +
              > miód/ i je spożywam z białkami /chudy twaróg, ryby i mięsa ale niewiele/.
              > Również surówki jadam z węglowodanami /pieczywo/.

              z tego wynika że ratuje cie tylko chude jedzenie
              ciekawe jak długo
              ja mam się lepiej
              na tłustym żarciu wcale nie choruję od 6 lat
              przy bardzo niezdrowym trybie życia
              miałem stwierdzoną arterioskleroze i bradykardie
              do tego męczyły żylaki i kręgosłup
              mogę dźwigać po dwukrotnym cerowaniu przepukliny
              i po 12 godzin dreptać na nogach w pracy
      • kaprisia Re: węglowodany - kilka faktów 21.11.06, 09:07
        margolec1 napisała:

        > jest wiele wątków z którymi bym się z tobą nie zgodziła: najgorsze węglowodany
        > tzn. cukry proste.
        > To bzdura. Fruktoza jest cukrem prostym naturalnie występującym w przyrodzie i
        > jest zdrowa.

        Co prawda nie wiem do kogo skierowałaś powyższe słowa, ale jak wpiszesz w
        archiwum "fruktoza" to można znaleźć kilka ciekawych rzeczy np :


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=33505169&v=2&s=0

        albo


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=36146181&a=36146181


        > Zresztą wszystko co naturalnie występuje w przyrodzie jest ok


        Chyba trochę upraszczasz. Jest ogromna ilość związków występujących naturalnie w
        przyrodzie, które są szkodliwe lub wręcz trujące. Stwierdzenie "występuje
        naturalnie w przyrodzie = ok" :-) jest nie zawsze prawdziwe. Ileż to ziół jest
        wręcz zabójczych, a przecież występują naturalnie w przyrodzie.

        Wydaje mi się, że kryterium czy jest coś ok czy nie powinno być : czy jest to
        zdrowe dla naszego, ludzkiego organizmu, a nie dlatego, że występuje naturalnie
        w przyrodzie.

        Kaprisia
    • uczen_121 DO - kilka pytań 09.01.07, 19:46
      Witam
      Pytanko do optymalnych: bez wzgledu na forum, bez wzgledu na temat, bez wzgledu
      na upływ lat - Wasze wypowiedzi wyglądają dokładnie tak samo.
      Bezgraniczna ufnosc w prawde Kwasniewskiego i absolutna biegłość w
      manipulacjach słownych. (jaka optymalna?! dieta Atkinsa-Kwasniewskiego)
      NA poczatek jedno pytanie - jak Wy to osiągacie? Jakis Borg was wszystkich
      zaasymilowal? Moze jestescie PR-owcami Wydawnictwa?
      Bo od sekty slyszalem sie odżegnujecie.
      Pozdrawiam
      • ali57 Re: DO - kilka pytań 09.01.07, 22:06
        uczen_121 napisał:


        > na upływ lat - Wasze wypowiedzi wyglądają dokładnie tak samo.
        > Bezgraniczna ufnosc w prawde Kwasniewskiego i absolutna biegłość w
        > manipulacjach słownych. (jaka optymalna?! dieta Atkinsa-Kwasniewskiego)
        > NA poczatek jedno pytanie - jak Wy to osiągacie? Jakis Borg was wszystkich
        > zaasymilowal? Moze jestescie PR-owcami Wydawnictwa?
        > Bo od sekty slyszalem sie odżegnujecie.

        dziecino

        a ja sie ciebie pytam

        1.czy coś się zmieniło w naukach wykładanych dla medyków w kwestii metabolizmu
        człowieka???
        skoro nic się nie zmieniło to poczytaj i sprawdź czy wywody optymalnych są z
        nimi sprzeczne
        a skoro nie sa sprzeczne to jak mogą się zmieniać??

        3. ufność czy nieufność nie wywodzi się z wiary tylko z własnego wieloletniego
        doświadczenia i przetestowaniu wciskanych ciemnot przez "nałukowców"

        4. wskaż te słowne manipulacje a nie paplaj za nawiedzonymi postępowcami,

        5.chcesz czegoś dowodzić a nie odróżniasz żywienia optymalnego JK od diety
        Atkinsa więc doucz się trochę zanim coś napiszesz

        6. jak się trochę podciągniesz w zdobywaniu informacji z różnych źródeł i
        zaczniesz samodzielnie logicznie myśleć oraz je sprawdzisz, może też dostąpisz
        łaski oswiecenia i asymilacji w jakiej sekcie

        7. najszybciej owej łaski dostąpisz jak będziesz pod ścianą

        • uczen_121 Re: DO - kilka pytań 09.01.07, 23:22
          ali57 napisał:
          > dziecino

          Nadzień dobry próba manipulowania wypowiedzia interlokutora poprzez wytracenie
          go z rownowagi.

          > a ja sie ciebie pytam

          A ja Ci odpowiadam, że powszechnie przyjete zasady owocnego dialogu nakazują
          najpierw odpowiedzieć na pytania, a dpiero potem zadawać własne. Proponuję od
          tej chili stosować te zasadę w naszej korespondencji.


          > 1.czy coś się zmieniło w naukach wykładanych dla medyków w kwestii metabolizmu
          > człowieka???

          Jak wyżej.


          > skoro nic się nie zmieniło to poczytaj i sprawdź czy wywody optymalnych są
          z nimi sprzeczne

          Tutaj się zresztą okazuje, że powyższe pytanie było tak zwanym pytaniem
          pozornym, albowiem autor tego pytania sam na nie odpowiada i wyciąga z tej
          odpowiedzi wnioski.


          > a skoro nie sa sprzeczne to jak mogą się zmieniać??

          Moje pytania nie dotyczą słuszności czy niesłuszności diety Kwasniewskiego.
          Moje pytania dotyczą żarliwości głoszenia owej diety zawsze, wszędzie i
          wszystkim - nie tylko na forach o dietach, ale takze o psychologii a nawet o
          filmie. Tak tak - rozmowa była o Uczcie Babettte (czy jak to się pisze) więc
          jak mogło się obejść bez Kwaśniewskich...

          Tak więc - zakładając że moj szanowny rozmówca nie jest idiotą (tez sobie
          pomanipuluje emocjami :) to zrozumiał moje pytanie prawidłowo a więc
          rozpoczynanie dyskusji nad prawdziwosca diety Kwasniewskiego jest tylko
          klasycznym zbiciem tematu.
          Hint:


          > 3. ufność czy nieufność nie wywodzi się z wiary tylko z własnego
          wieloletniego doświadczenia i przetestowaniu wciskanych ciemnot
          przez "nałukowców".

          Ja na przykład wierzę że najlepszy telefon na świecie to Nokia 3210, wiem to
          nawet z wieloletniego doświadczenia swojego i własnego i przetestowaniu ciemnot
          wciskanych przez "małketingowców". Również nie jestem w tym poglądzie
          odosobniony.
          Jednakże nie odczuwam potrzeby trąbienia o tym wszem i wobec, przekonywania do
          upadłego ludzi do kupowania tego telefonu na forach telefonicznych,
          psychologicznycyh (nic tak nie wnerwia jak za male guziczki w nowych pseudo-
          telefonach) oraz filmowych (widzieliscie jaki durny telefon ma głowny bohater
          filmu XXXXXX - nie to co nokia 3210).
          A diety Kwasniewskiego pelno wszedzie ...
          Mam nadzieję że już dostatecznie jasno wyjaśniłem swoje pytanie.


          > 4. wskaż te słowne manipulacje

          Wskazałem


          > a nie paplaj za nawiedzonymi postępowcami

          Cóz, tu dalsza część manipulacji emocjonalnej. Lub mówiąc prostszym językiem -
          przenoszenie dyskuzji z faktów na osoby.


          > 5.chcesz czegoś dowodzić a nie odróżniasz żywienia optymalnego JK od diety
          > Atkinsa więc doucz się trochę zanim coś napiszesz

          Kolejna manipulacja - niczego nie dowodze - pytam dlaczego odczuwacie przemożną
          chęć opowiadania o diecie Kwaśniewskiego czy Atkinsa - mnie tam wszystko jedno.
          Mała uwaga - prosze nie przywłaszczać sobie pojęcia "optymalności".


          > 6. jak się trochę podciągniesz w zdobywaniu informacji z różnych źródeł i
          > zaczniesz samodzielnie logicznie myśleć oraz je sprawdzisz, może też
          dostąpisz łaski oswiecenia i asymilacji w jakiej sekcie

          Cóz, Jechowi to przynajmniej grzeczni są ...


          > 7. najszybciej owej łaski dostąpisz jak będziesz pod ścianą


          Tutaj niestety moja logika nie sięga. Ponieważ jednak zdanie to nie ma żadnego
          związku z moimi pytaniami, proszę mi go nie wyjaśniać.

          Pozdrawiam
          • krystynaopty1 Re: DO - kilka pytań 14.01.07, 02:00
            uczen_121 napisał:

            > Moje pytania dotyczą żarliwości głoszenia owej diety zawsze, wszędzie i
            > wszystkim - nie tylko na forach o dietach, ale takze o psychologii a nawet o
            > filmie. Tak tak - rozmowa była o Uczcie Babettte (czy jak to się pisze) więc
            > jak mogło się obejść bez Kwaśniewskich...

            Nie znam kontekstu, być może był ważny, nie podałeś linków do tych uwag, więc
            trudno mi się do nich odnieść.

            > Ja na przykład wierzę że najlepszy telefon na świecie to Nokia 3210, wiem to
            > nawet z wieloletniego doświadczenia swojego i własnego i przetestowaniu
            ciemnot wciskanych przez "małketingowców". Również nie jestem w tym poglądzie
            > odosobniony.
            > Jednakże nie odczuwam potrzeby trąbienia o tym wszem i wobec, przekonywania
            do upadłego ludzi do kupowania tego telefonu na forach telefonicznych,
            > psychologicznycyh (nic tak nie wnerwia jak za male guziczki w nowych pseudo-
            > telefonach) oraz filmowych (widzieliscie jaki durny telefon ma głowny bohater
            > filmu XXXXXX - nie to co nokia 3210).

            Porównanie problemu ciężko chorej osoby szukającej pomocy wszędzie gdzie się da
            (bo medycyna nie wszystko może i w wielu "nieuleczalnych" przypadkach jest
            bezradna) do namolności marketingowców komórek jakiejś firmy jest conajmniej
            nietrafiony. To zupełnie odmienne wartości. Wiesz... trzeba się znaleźć w
            podobnej sytuacji, żeby zrozumieć dramat takiej osoby. Na forach związanych
            jakkolwiek ze zdrowiem pełno jest takich postów, ale ja od paru lat już wiem,
            że nurtu tej "rzeki nieświadomości" zbudowanej na "nałukowej" propagandzie
            niskotłuszczowej nawet nie zakłócę... :(


            Krystyna
      • kaprisia Re: DO - kilka pytań 10.01.07, 14:50
        uczen_121 napisał:

        > Witam
        > Pytanko do optymalnych:

        Czy masz coś konstruktywnego to skomentowania na temat tego wątku ? Jeśli tak to
        zrób to. To nie jest wątek o diecie optymnalnej.

        Kaprisia
        • uczen_121 Re: DO - kilka pytań 10.01.07, 17:39
          > Czy masz coś konstruktywnego to skomentowania na temat tego wątku ? Jeśli tak
          to zrób to. To nie jest wątek o diecie optymnalnej.

          Proszzę bardzo: wątek ten jak i kilka blilźniaczych został założony przez osobę
          propagującą takie zasady dietetyczne, że jeden z EKSPERTÓW tego forum uznał ją
          za związaną z dietą Kwaśniewskiego.
          Wątek ten był kilkakrotnie "podnoszony do góry" przez osobę która post obok
          wystąpiła z dość jednoznaczną obroną tej diety.
          Oczywiście zauważyłem, że zakłądająca wątek odżegnuje się od Kwaśniewskiego, na
          razie jednak pozwoliłem sobie zaufać ekspertowi.
          Jeśli więc masz coś do powiedzenia w tym podwątku - to najpierw odpowiedz na
          zadane na początku pytania.

          Pozdrawiam
          • ali47 Re: DO - kilka pytań 11.01.07, 00:22
            uczen_121 napisał:

            : wątek ten jak i kilka blilźniaczych został założony przez osobę
            >
            > propagującą takie zasady dietetyczne, że jeden z EKSPERTÓW tego forum uznał ją
            > za związaną z dietą Kwaśniewskiego.

            zapytaj wiec tego eksperta dlaczego w wątku " komu ekspert pomógł?"
            nie było ani jednego wpisu

            ekspert to człek który przestał już myśleć bo wydaje mu się że on już wie

            więć na szkolne proste merytoryczne pytanie nie potrafi odpowiedzieć
          • kaprisia Re : Węglowodany - kilka faktów 11.01.07, 09:00
            uczen_121 napisał:

            > > Czy masz coś konstruktywnego to skomentowania na temat tego wątku ? Jeśli
            > tak
            > to zrób to. To nie jest wątek o diecie optymnalnej.
            >
            > Proszzę bardzo: wątek ten jak i kilka blilźniaczych został założony przez osobę
            >
            > propagującą takie zasady dietetyczne, że jeden z EKSPERTÓW tego forum uznał ją
            > za związaną z dietą Kwaśniewskiego.

            Wątek dotyczy węglowodanów, a nie jakiejkowiek diety. Czytaj uważnie i nie
            zmieniaj tematu.

            Kaprisia
      • uczen_121 Nowe pytanie 10.01.07, 19:19
        Na poczatku dziękuję za zachęte do odwiedzenia Sieci. Odwiedziłęm i mam już
        pytanie na swoje pierwsze pytanie...

        " Za niewielką część tego, co ludzkość wydaje na zbrojenia i inne równie
        szkodliwe czy bezużyteczne działania, można ludzkość uwolnić od chorób
        cywilizacyjnych i od prawie wszystkich chorób zapewnić ludziom długie życie i
        dobrobyt. Dać ludziom "pewność życia" co wydawało się Peryklesowi, że dał
        Ateńczykom. Można zamienić niewolników, rządzonych przez sprytnych niewolników
        jak dotąd, w ludzi rozumnych, którzy sami potrafią się "rządzić w oparciu o
        wiedzę i mądrość, bowiem i wiedza i mądrość, i prawda mogą stać się podstawą
        tworzenia i stworzenia cywilizacji rozumu, czyli zbudowania
        zapowiadanego "Królestwa Bożego na Ziemi". Potrzebna wiedza i mądrość jest.
        Powstała w naszym kraju i to od Polski ma się zacząć odnowa biologiczna rodzaju
        ludzkiego.
        Moralnym obowiązkiem wszystkich stosujących żywienie optymalne jest włączenie
        się do ruchu, który ma za cel główny biologiczną odnowę rodzaju ludzkiego.
        Trzeba, aby optymalnych było jak najwięcej, by mogli wpływać na losy ludzkie
        wiedząc, że czynią dobrze. A tylko stosujący żywienie optymalne przez czas
        dłuższy potrafią odróżnić dobro od zła i wybierać dobro.
        dr. Jan Kwaśniewski"

        A więc nie Borg, nie PR i nie sekta tylko po prostu Bractwo opętane głoszeniem
        Wielkiej Teorii Wszystkiego Kwaśniewskiego.
        No i oczywiscie nie bez znaczenia jest jak też to jak Teoria przekłąda się na
        praktykę ...

        "Powinien Pan rozpocząć stosowanie żywienia propagowanego przez doktora
        Kwaśniewskiego, wprowadzając w codziennym jadłospisie produkty zawierające duże
        ilości białka kolagenowego. Najlepiej, gdyby zdecydował się Pan na odwiedzenie
        jednej z Arkadii, gdzie nauczyłby się Pan prawidłowego odżywiania i można by
        było zastosować prądy selektywne, które znakomicie wpływają na postęp leczenia
        w chorobie, która Pana trapi.
        lek. med. Wojciech Kania"

        Oto nowe pytanie - Gdzie znajdę informacje o cenach pobytu i zabiegów w
        Arkadii - bo ne jej stronie nie ma.

        Pozdrawiam
        • ali47 Re: Nowe pytanie 10.01.07, 21:59
          uczen_121 napisał:

          > Na poczatku dziękuję za zachęte do odwiedzenia Sieci. Odwiedziłęm i mam już
          > pytanie na swoje pierwsze pytanie...

          he he synku
          strugasz naiwniaka i myślisz że starego wróbla na plewy nabierzesz??
          wróciłem już dawno stamtąd dokąd ty zmierzasz
            • ali47 Re: Nowe pytanie 11.01.07, 00:12
              uczen_121 napisał:

              > Wszystko świetnie
              >
              > A co z cenami w Arkadii?

              szkolenia niedzielne były za friko

              a reszta tyle ile inni biorą za wczasy
              • uczen_121 Re: Nowe pytanie 11.01.07, 15:57
                > szkolenia niedzielne były za friko
                >
                > a reszta tyle ile inni biorą za wczasy

                Czyli powiedzmy lekko licząc 200 PLN za dobę.
                A ile tych dób trzeba spędzić w ośrodku po darmowym szkoleniu?
                    • ali57 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 09:26
                      jak nie masz CKM
                      to są turnusy 1 tygodniowe
                      i 2 tygodniowe
                      ps.nie korzystałem z ich usług ale jak wynika z zebranych informacji
                      radzę wybrać Jastrzębią Górę
                      są bardziej profesjonalni
                      stosują i propagują tradycyjne klasyczne zasady żywienia optymalnego,
                      bez wciskania innych nowomodnych i zbędnych dodatków
                      • uczen_121 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 10:04
                        > jak nie masz CKM

                        Czego?

                        > to są turnusy 1 tygodniowe
                        > i 2 tygodniowe

                        Innymi słowy jakieś 1500 - 3000 PLN.

                        I nowe pytania:
                        1. Czy do uczestnictwa w kursie wymagane jest czlonkowstwo w Bractwie?
                        2. Ile wynosi miesięczna skłądka w Bractwie?

                        Pozdrawiam
                        • ali57 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 10:17
                          uczen_121 napisał:

                          > > jak nie masz CKM
                          >
                          > Czego?

                          ciężko kapującej mózgownicy


                          >
                          > Innymi słowy jakieś 1500 - 3000 PLN.

                          max to było 1800
                          >
                          > 1. Czy do uczestnictwa w kursie wymagane jest czlonkowstwo w Bractwie?

                          jeśli chcesz to tego nikt ci nie broni
                          (nie licz na ulgi) he he

                          > 2. Ile wynosi miesięczna skłądka w Bractwie?

                          pogoglaj do jakiego chcesz przynależeć i ich zapytaj
                          • uczen_121 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 11:38
                            > max to było 1800

                            Za tydzień - nieżle ...

                            > > 2. Ile wynosi miesięczna skłądka w Bractwie?
                            >
                            > pogoglaj do jakiego chcesz przynależeć i ich zapytaj

                            A tak ogólnie? Rząd wielkości? ....
                            Pozdrawiam
                            • ali47 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 17:24
                              uczen_121 napisał:

                              > > max to było 1800
                              >
                              > Za tydzień - nieżle ...

                              gdzie pisze że za tydzień ? - max = dwa
                              >
                              > > > 2. Ile wynosi miesięczna skłądka w Bractwie?

                              nie mam pojęcia
                              pogoglaj do jakiego chcesz przynależeć i ich zapytaj

                              nie należę do żadnej bandy od blisko 20 lat
                                • ali47 Re: Nowe pytanie 13.01.07, 00:10
                                  uczen_121 napisał:

                                  > Jest Pan bardzo zagadkowym człowiekiem.

                                  nic z tego
                                  trzeba tylko widzieć dalej niż czubek własnego nosa
                                  ps.
                                  he he
                                  jak uzbierasz tyle kwitów do emerytury ....
                                    • are.1 *** Cala prawda o diecie "optymalnej" *** 13.08.07, 10:20
                                      www.arkadia-polania.pl/ciekawostki.htm
                                      "Lecz pewnikiem jest już, iż nie jest ona optymalna. Dowodem na to jest wiele osób cierpiących na swoje schorzenia nadal.
                                      Spośród nich wielu jest już w ZAŚWIATACH. W tym ruchu jest wielu głupców co widać na Zjazdach. Przecież twórca diety twierdził, iż żywienie takie daje spokój, rozum i miłość dla bliźniego. Proszę mi pokazać te efekty."
                    • krystynaopty1 Re: Nowe pytanie 13.01.07, 22:27
                      uczen_121 napisał:

                      > Prosze założyć że książeczka nie chwatit.
                      > To ile dni pobytu w Arkadii trzeba liczyć?

                      A kto Ci powiedział, że TRZEBA arkadię zaliczyć?
                      DO można poznać na stronie autora bez wydawania jakichkolwiek pieniędzy
                      dr-kwasniewski.pl/?id=2&cat=4
                      A swoją drogą może dowiedz się ile kosztuje samo poznanie diety ekspertów tego
                      forum - SetPoint (?)

                      Krystyna
                        • uczen_121 Re: Nowe pytanie 13.01.07, 23:46
                          > Poszukałam info o cenach za (same porady!) za Ciebie:

                          Dziękuję bardzo.
                          Jasne jednak jest że eksperci tej firmy mają płacone za pracę na forum.
                          A Optymalni udają że jeno dobro w świat niosą...

                          Pozdrawiam
                          • krystynaopty1 Re: Nowe pytanie 14.01.07, 00:51
                            uczen_121 napisał:

                            > > Poszukałam info o cenach za (same porady!) za Ciebie:
                            >
                            > Dziękuję bardzo.
                            > Jasne jednak jest że eksperci tej firmy mają płacone za pracę na forum.
                            > A Optymalni udają że jeno dobro w świat niosą...

                            Bo niosą, nie ma nic cenniejszego od zdrowia :)
                            ale uważanie optymalnych za uświęconych sekciarzy to nieporozumienie.
                            Dieta jak dieta, czyni tylko zdrowotne "cuda", których nie uświadczysz na
                            dietach niskotłuszczowych, ot i wszystko... ;)

                            Krystyna
                        • krystynaopty1 Re: Nowe pytanie 14.01.07, 01:08
                          uczen_121 napisał:

                          > > A kto Ci powiedział, że TRZEBA arkadię zaliczyć?
                          >
                          > Pewnie, że nie trzeba.
                          > A ile się dostaje prowizji za podesłanego klienta?

                          Przecież Ci napisałam, że masz dostęp do całej wiedzy o diecie optymalnej
                          ZA DARMO. Podejrzane, bo za darmo? Zapomnij o arkadiach. A w sezonie jedź
                          sobie na każde inne tanie i niepodejrzane turnusy wczasowe. OK? ;)

                          Krystyna
                • marynia37 Re: Nowe pytanie 12.01.07, 20:39
                  Monaluizo!Trudno w Twoich informacjach znalezc bledy naukowe czy tez
                  biochemiczne.Czyta sie Ciebie bardzo interesujaco i rzeczowo.Jednak czy
                  wszystkie Twoje zalozenia sa scisle?Dosc nisko ustawiasz poprzeczke dla
                  weglowodanow.Jestes przeciw "zalewaniu" organizmow weglowodanami.Prosze w takim
                  razie wyjasnij nam dlaczego tradycyjni japonczycy ciesza sie podobno najlepszym
                  zdrowiem na swiecie.A przeciez codziennie zalewaja swoje organizmy wg Ciebie
                  gigantycznymi dawkami weglowodanow.I to CODZIENNIE!jAK TO WYTLUMACZYC?
                  • ali47 Re: Nowe pytanie 13.01.07, 00:14
                    marynia37 napisała:

                    wyjasnij nam dlaczego tradycyjni japonczycy ciesza sie podobno najlepszym
                    >
                    > zdrowiem na swiecie.A przeciez codziennie zalewaja swoje organizmy wg Ciebie
                    > gigantycznymi dawkami weglowodanow.I to CODZIENNIE!jAK TO WYTLUMACZYC?

                    proste jak drut
                    1. mało jedzą
                    2. chudo jedzą
      • uczen_121 DO owszem 11.01.07, 16:02
        Skoro zaglądasz do tego wątku to możemy i tutaj "powymieniać doświadczenia".
        Proszę nie używać gazetowj skrzynki do tego celu - ona obsługuje inną
        korespondencję :)

        Pozdrawiam
        PS. Fragmentu "niech trwoga Cię nie ogarnia..tego chcielibyśmy przecież
        uniknąć" powiedzmy że nie rozumiem ...
      • krystynaopty1 Re: DO - kilka pytań 13.01.07, 18:24
        1. Nasze wypowiedzi wyglądają "tak samo", bo mamy takie same (dobre!) efekty
        zdrowotne na diecie optymalnej.
        2. nasza "bezgraniczna ufność w prawdę Kwaśniewskiego" wynika z naszych
        WŁASNYCH doświadczeń z tą dietą. Teorie Kwaśniewskiego nie miałyby żadnej siły
        sprawczej, gdyby w praktyce nie okazały się SKUTECZNE, jak żadne inne,
        zwłaszcza te najbardziej okrzyczane i zalecane we wszelkich mediach.

        > NA poczatek jedno pytanie - jak Wy to osiągacie?

        Najpierw modlimy się do J.K. a potem czujemy, jak nasz Guru
        zsyła na nas łaski... ;P
        ...ale ja wolę normalnie, czyli po prostu stosować zasady diety.

        Typowego nawiedzonego sekciarza* to znajdziesz na forum: Wegetarianizm,
        a także pod każdym artykułem onet.pl glinki.com/?l=hk8vtf
        (slawni.wegetarianie...) :)

        *nawiedzony sekciarz maniacko wkleja megateksty i nie ma zwyczaju dyskutować
        z innymi NA TEMAT.

        Krystyna [na DO od 06.98 r.]
        • uczen_121 Re: DO - kilka pytań 13.01.07, 18:37
          > 1. Nasze wypowiedzi wyglądają "tak samo", bo mamy takie same (dobre!) efekty
          > zdrowotne na diecie optymalnej.
          > 2. nasza "bezgraniczna ufność w prawdę Kwaśniewskiego" wynika z naszych
          > WŁASNYCH doświadczeń z tą dietą. Teorie Kwaśniewskiego nie miałyby żadnej
          siły
          > sprawczej, gdyby w praktyce nie okazały się SKUTECZNE, jak żadne inne,
          > zwłaszcza te najbardziej okrzyczane i zalecane we wszelkich mediach.

          NA te pytania znalazłem już odpowiedzi (kilka postów wyżej). Mimo wszystko
          dziękuję za wypowiedź.


          > Najpierw modlimy się do J.K. a potem czujemy, jak nasz Guru
          > zsyła na nas łaski... ;P

          Humor w ustach Optymanych to nowa jakość :)


          > Typowego nawiedzonego sekciarza* to znajdziesz na forum: Wegetarianizm,
          > a także pod każdym artykułem onet.pl glinki.com/?l=hk8vtf
          > (slawni.wegetarianie...) :)

          Rozumiem, że każda Wielka Ida potrzebuje jakiegoś wroga. Ale doprawdy, w
          przeciwieństwie do Państwa, żaden wegetarianin nie propagował swego sposobu
          jedzenia na forach psychologicznych czy filmowych.

          Pozdrawiam
          • krystynaopty1 Re: DO - kilka pytań 13.01.07, 19:22
            uczen_121 napisał:

            > Humor w ustach Optymanych to nowa jakość :)

            ??? 8)
            Myślisz, że jesteśmy jednorodni???

            > Rozumiem, że każda Wielka Ida potrzebuje jakiegoś wroga.

            Ależ źle rozumiesz. Dałam Ci przykład typowego sekciarza. Ja nie widzę w
            jakichkolwiek dyskusjach optymalnych podobnego przykładu namolnego narzucania
            tematu DIETY OPTYMALNEJ, tak jak to robi ów nawiedzony wege. A Monaliza w
            swoich założonych wątkach poruszyła i UZASADNIŁA biochemicznie temat
            węglowodanów, tłuszczów oraz cukrzycy. Zresztą kwestia złego wpływu diety
            węglowodanowej na cukrzyka nie jest zauważona tylko przez dr. Kwaśniewskiego
            glinki.com/?l=6k0hba
            Ale doprawdy, w
            > przeciwieństwie do Państwa, żaden wegetarianin nie propagował swego sposobu
            > jedzenia na forach psychologicznych czy filmowych.

            ???

            Krystyna
            • uczen_121 Re: DO - kilka pytań 13.01.07, 23:57

              > Myślisz, że jesteśmy jednorodni???

              Chyba nie przeczytała Pani mojego pierwszego postu :)


              > Rozumiem, że każda Wielka Ida potrzebuje jakiegoś wroga.
              >
              > Ależ źle rozumiesz.

              Ależ dobrze rozumiem. Skoro przyczyną całego zła na świecie jest pastwiskowy
              model żywienia, to Wegetarianie są najgorsi z najgorszych.


              > Ja nie widzę w
              > jakichkolwiek dyskusjach optymalnych podobnego przykładu namolnego narzucania
              > tematu DIETY OPTYMALNEJ

              Zdecydowanie proszę zajrzeć do moich poprzednich postów, gdzie opisałem swoje
              doświadczenia.

              Pozdrawiam
              • krystynaopty1 Re: DO - kilka pytań 14.01.07, 01:01
                uczen_121 napisał:

                > > Ależ źle rozumiesz.
                >
                > Ależ dobrze rozumiem. Skoro przyczyną całego zła na świecie jest pastwiskowy
                > model żywienia, to Wegetarianie są najgorsi z najgorszych.

                Proszę Pana, proszę bez insynuacji. Ja wegetarian nawet lubię (choć nie
                wszystkich), aczkolwiek czasami NIEKTÓRZY potrafią mnie swoimi wypowiedziami
                zirytować. Generalnie jednak nie oceniam ich źle, negatywnie oceniam wpływ
                DIETY wegetariańskiej na organizm ludzki, a NIE LUDZI ją stosujących.

                > Zdecydowanie proszę zajrzeć do moich poprzednich postów, gdzie opisałem swoje
                > doświadczenia.

                OK. Poczytam.

                Pozdrawiam
                Krystyna
                • are.1 Re: DO - kilka pytań 14.01.07, 04:47
                  > > Ależ dobrze rozumiem. Skoro przyczyną całego zła na świecie jest pastwisk
                  > owy
                  > > model żywienia, to Wegetarianie są najgorsi z najgorszych.

                  Jest to po prostu czesc Prostackiego Populizmu serwowanego przez Doktora
                  Mesjasza. Zauwaz ze Radio Maryja tez nadaje na liberalow i w ogole na
                  wszystkich, Lepper na Balcerowicza, PRL na USA itd. Posiadanie wspolnego
                  wroga jednoczy, dlatego takie prostackie chwyty sa skutezne wobec scisle
                  okreslonego elektoratu...

                  Jak czytasz ksiazke Wielkiego Mesjasza "Dieta Łoptymalna" to na przez pierwsze
                  zdajsie 126 stron masz taki prostacki populizm, ze az nie mozesz uwierzyc,
                  ze ta dieta ma chocby jedego zwolennika.
      • krystynaopty1 Re: DO - kilka pytań 13.01.07, 18:31
        1. Nasze wypowiedzi wyglądają "tak samo", bo mamy takie same (dobre!) efekty
        zdrowotne na diecie optymalnej, takze bez względu na upływający CZAS... :)
        2. nasza "bezgraniczna ufność w prawdę Kwaśniewskiego" wynika z naszych
        WŁASNYCH doświadczeń z tą dietą. Teorie Kwaśniewskiego nie miałyby żadnej siły
        przekonania, gdyby W PRAKTYCE nie okazały się SKUTECZNE, jak żadne inne,
        zwłaszcza te najbardziej okrzyczane i zalecane we wszelkich mediach.

        > NA poczatek jedno pytanie - jak Wy to osiągacie?

        Phi... to proste. Najpierw modlimy się do J.K. a potem czujemy, jak nasz
        Guru zsyła na nas łaski... ;P
        ...ale ja wolę normalnie, czyli po prostu stosuję zasady diety.

        A typowego, nawiedzonego sekciarza* to znajdziesz na forum: Wegetarianizm,
        a także pod każdym artykułem onet.pl glinki.com/?l=hk8vtf
        (slawni.wegetarianie...) :)

        *nawiedzony sekciarz maniacko wkleja swoje nawiedzone megateksty i nie ma
        zwyczaju dyskutować z innymi NA TEMAT. On tylko NADAJE.

        Krystyna [na DO od 06.98 r.]
      • uczen_121 Re: DO - kilka pytań - podsumowanie i zamknięcie 14.01.07, 10:10
        Dziękuję Wszystkim za wypowiedzi.

        Dzięki tej dyskusji znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie w tej kwestii
        pytania - zamiescilem je zreszta w jednym z listow. List ten zawiera moje
        koncowe zdanie o całej sprawie i nie mam więcej ochoty dyskutować na temat
        pomysłów pana Kwaśniewskiego.

        Niniejszym proponuję zakończyć ten podwątek, chętnie porozmawiam z Państwem na
        różne inne tematy - zarówno na tym jak i na innych forach.

        Pozdrawiam i mała reklama: Fora Prywatne / Hobby / Szach i Mat. Forum
        przeznaczone w zasadzie na dyskusje o szachach, ale nie koniecznie :) Jak
        zresztą powszechnie wiadomo w szachach najlepiej wykonywać ruchy optymalne :)