Dodaj do ulubionych

przerzuty do kości

16.01.06, 17:31
Mój Tata ma 55 lat, 5 lat temu chorował na raka nerki. Nerkę usunięto, rak
okazał się złośliwy, ale nie było żadnych przerzutów. Jednak teraz został
wykryty przerzut w kości. Kość jest zepsuta w 1/3 na odcinku od barku do
łokcia i złamana (złamanie patologiczne). Teraz lekarze mają robić badania czy
nie ma też przerzutów w innych narządach. Proszę o szczere odpowiedzi jakie są
rokowania w takiej sytuacji, jakie leczenie wchodzi w rachubę, co powinniśmy
robić aby Tacie pomóc i jeszcze inne pytania których boję się zadawać. Proszę
Was o szybkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • magneto5 Re: przerzuty do kości 16.01.06, 19:14
      Nikt Ci na takie pytania nie odpowie w internecie, o rokowaniach możesz
      rozmawiać tylko z lekarzem, który zna Twojego ojca i jego historię choroby,
      jego wyniki. Idź do lekarza, który prowadzi ojca, od niego wszytskiego się
      dowiesz.
      • wessna Re: przerzuty do kości 16.01.06, 19:57
        Oczywiście wiem, ale są ludzie którzy może przechodzili coś podobnego, szukam
        wskazówek, jakiś rad. Z lekarzem rozmawiamy na bierząco, ale czasami potrzeba
        czegoś więcej...

        • isabella1974 Re: przerzuty do kości 16.01.06, 20:40
          Wiesz, możesz spróbować na forum Porozmawiajmy o chemioterapii, jest w forach
          prywatnych, albo na onkolinku. Pozdrawiam i życzę Twojemu tacie dużo siły do
          walki z chorobą. Iza
    • kamusia_a Re: przerzuty do kości 16.01.06, 22:13
      trudno powiedzieć bo każdy organizm jest inny mój mąż zachorował 5 lat temu na
      raka jelita po dwóch latach pojawił się przerzut do płuc była operacja wycięcia
      guza po roku kolejny rzut z tym,że już nie operacyjny w chwili obecnej jest już
      zle ale napewno twojemu tacie zrobią scyntografię kości i postanowią co
      dalej.Wierzyć jednak trzeba do końca ja pomimo...nadal wierzę.
      • snajper55 Re: przerzuty do kości 16.01.06, 23:17
        kamusia_a napisała:

        > trudno powiedzieć bo każdy organizm jest inny mój mąż zachorował 5 lat temu na
        > raka jelita po dwóch latach pojawił się przerzut do płuc była operacja wycię
        > cia guza po roku kolejny rzut z tym,że już nie operacyjny w chwili obecnej
        > jest już zle ale napewno twojemu tacie zrobią scyntografię kości i postanowią
        > co dalej.Wierzyć jednak trzeba do końca ja pomimo...nadal wierzę.

        Jak tam córeczka ? Też chora na raka ?

        S.
        • majka365 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 07:13
          Kamusia, ty chyba nie jesteś człowiekiem!!! Co innego stwarzać własne wątki i
          tam produkować bzdury, co innego dołączać się do wątku osoby naprawdę
          szukającej pomocy!!! Ty chyba sumienia nie masz!
          • pawel_zet Re: przerzuty do kości 17.01.06, 08:50
            Oczywiście, że nie ma i chyba szalenie ją to bawi.
            Taki typ człowieka. Mam nadzieję, że będzie umierała w męczarniach.
            • un1 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 09:02
              Dlaczegóż to mitomani mają umierać w męczarniach? Tego nie życzy się nikomu,
              wyluzuj, pawle_zet.
            • zyrafa46 Pawle, przepraszam 17.01.06, 15:57
              Znam historię Kamusi.....Jednak, proszę: nie myśl i nie pisz tak:
              > Taki typ człowieka. Mam nadzieję, że będzie umierała w męczarniach.<

              Żyrafa
              • pawel_zet Re: Pawle, przepraszam 18.01.06, 10:35
                Kamusia jest nie tylko mitomanką, bo to samo w sobie nie jest groźne, ale także
                oszustką, która wyłudza darowizny. Zło powinno być jakoś ukarane. Widać, że
                polskie organy ścigania nie dają sobie z Kamusią rady, więc jedyne, co
                pozostaje, to jej życzyć wszystkiego najgorszego.
                • zyrafa46 Re: Pawle, przepraszam 18.01.06, 16:13
                  NIE NIE NIE. Proszę, zmień zdanie Pawle.
                  Żyrafa
    • scept89 info o raku nerki 17.01.06, 08:03
      Zobacz:
      www.cancer.gov/cancertopics/types/kidney
      Odlegle przerzuty rokuja paskudnie. Walka walka, ale tak jak "walka" z
      trzesieniami ziemi jest pojeciem dziwnym ani tez nie bardzo wiadomo na czym
      mialaby polegac tak samo pewien fatalizm kiedy chodzi o zaawansowane postacie
      raka ma niekiedy wiecej sensu. Nie ma roznicy w przezywalnosci pacjentow
      zrezygnowanych lecz nie samobojczych a tych co to "walcza" (mowa o nastawieniu a
      nie chemioterapii).

      Pozdrowienia i pomyslnej diagnozy
      • un1 Re: info o raku nerki 17.01.06, 08:59
        scept89 napisał:
        > Nie ma roznicy w przezywalnosci pacjentow
        zrezygnowanych lecz nie samobojczych a tych co to "walcza" (mowa o nastawieniu
        a nie chemioterapii).

        Ale może być różnica w psychicznej jakości życia, warto zawalczyć i o nią.
        • scept89 jakosc zycia 17.01.06, 09:29
          un1 napisał:

          > scept89 napisał:
          > > Nie ma roznicy w przezywalnosci pacjentow
          > zrezygnowanych lecz nie samobojczych a tych co to "walcza" (mowa o nastawieniu
          > a nie chemioterapii).
          >
          > Ale może być różnica w psychicznej jakości życia, warto zawalczyć i o nią.

          O tym wlasnie mowie. Niektorym byc moze dobrze robi pogon za bioenergoterapeuta/
          ziolem-cudem, oczekiwanie ze kolejne badanie cudowny zanik raka potwierdzi etc.
          innym dla odmiany pogodzenie sie z losem przynosi ukojenie. Nie kazdy jak
          dieciak musi byc/sam sie oszukiwac ze ta bajka dobrze sie skonczy. Jak sobie
          zdajesz sprawe cudow za wiele to w onkologii (zaawansowane stany) nie ma (rak
          nerki ma w/g podanego wyzej linku B.RZADKIE przypadki samowyleczenia) a cala
          kolomyja w tegoz cudu poszukiwaniu odwraca od zapewne istotnych dla
          pozostajacych szczerych rozmow ktore nie beda sie obracaly wokol "na pewno
          wszystko bedzie dobrze, preparat X/szaman na pewno pomoze". Nie uwazasz ze dla
          wielu ludzi bo ja wiem, wspomnienia z Twojego/jego dziecinstwa opowiadane przez
          umierajacego ojca/wyznania jak wspaniale bylo byc ze wspolmalzonkiem sa bardziej
          wartosciowe niz miesiace pelnych falszywych nadziei, technicznych rozmow, i
          "walki z rakiem"?
          • un1 Re: jakosc zycia 17.01.06, 10:39
            Zasadniczo zgoda, jednak metodę poprawiania dobrostanu pozostawmy samym chorym,
            cokolwiek sądzimy o racjonalności ich wyborów. No i, z jednej strony przypadki
            samowyleczenia w raku nerki są bardzo rzadkie (bodaj. ok. 1% przypadków), z
            drugiej - najczęstsze wśród nowowotworów... Pozdrawiam.
    • jacek1956 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 10:45
      wessna napisała:
      > ... co powinniśmy robić aby Tacie pomóc...
      otoczyćtrsoką,miłością i w miarę możliwości poprawić mu jakość codziennego życia
      To może być ulubiona muzyka,wietrzony pokój,czysta pościel,ale także jakiś
      naturalny specyfik wspomagający podstawowe leczenie,dający szansę na poprawę
      właśnie jakości życia:zmniejszenie bólu,pozbycie się zaparć i kłopotów
      z oddawaniem moczu,dający możliwość snu.Czasami jest to preparat dający szansę na powstrzymanie rozwoju choroby,czasami nawet pomaga w wyleczeniu albo
      tylko w budowaniun nadziei na wyleczenie.Jest tego trochę na rynku i bardzo
      trudno dokonywać właściwego wyboru.Tym bardziej,że zaraz pojawiają się
      sprzeczne informacje,których jedni autorzy zachwalają sobie znany sposób-
      preparat a inni bedą go wyśmiewać.Decyzję i tak jakąś podejmiemy i oby była
      podjęta bez emocji i w oparciu o możliwie dużą wiedzę.

      • snajper55 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 12:23
        jacek1956 napisał:

        > Tym bardziej,że zaraz pojawiają się sprzeczne informacje,których jedni auto
        > rzy zachwalają sobie znany sposób - preparat a inni bedą go wyśmiewać.

        Jacuś nie ma wątpliwości. Płacą mu za sprzedawanie jednego preparatu, więc nie
        ma takich problemów.

        S.
        • jacek1956 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 13:36
          Zarabiam w zupełnie inny sposób i w zupełnie innym miejscu.To jednak nie Twoja
          sprawa snajperku.
          • snajper55 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 15:09
            jacek1956 napisał:

            > Zarabiam w zupełnie inny sposób i w zupełnie innym miejscu.To jednak nie Twoja
            > sprawa snajperku.

            Domyśłam się, że zarabiasz TAKŻE w innym miejscu, gdyż obserwując Twe nieudolne
            próby sprzedaży tego specyfiku na tym forum, domyśłam się, że kokosów na jego
            sprzedaży nie robisz. ;)))))

            S.
            • jacek1956 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 18:40
              Jesteś żałosny.Powinno budzić to moje współczucie,ale jakoś nie budzi.
              • snajper55 Re: przerzuty do kości 17.01.06, 19:42
                jacek1956 napisał:

                > Jesteś żałosny.Powinno budzić to moje współczucie,ale jakoś nie budzi.

                Coś Ci się pomyliło. To nie ja jestem akwizytorem cudownych ziółek. Takie
                zajęcie to dopiero budzi współczucie. ;)))))

                S.
                • jacek1956 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 10:09
                  snajper55 napisał:
                  > Coś Ci się pomyliło. To nie ja jestem akwizytorem cudownych ziółek. Takie
                  > zajęcie to dopiero budzi współczucie. ;)))))

                  Nic mi się nie pomyliło.Moje współczucie budzą Twoje ograniczenia w myśleniu.
                  To,że jestes daltonistą i widzisz "czarne" tam gdzie jest "białe".
                  A co do akwizytorów to znam kilku.Bardzo dobrze sobie żyją,o wiele lepiej
                  od Ciebie i ode mnie i nie widzę powodów aby im współczuć.Znam też i takich,
                  którzy ciężko zarabiają na swoje utrzymanie ganiając po biurach i starając się
                  sprzedać swój towar.Często na swojej drodze trafiają na ludzi Twojego pokroju-
                  pogardliwych i złośliwych malkontentów.Tym z pewnością należy współczuć.
                  • un1 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 10:26
                    Przestańcie, co? Poszukajcie forum o akwizycji albo jeszcze lepiej o agresji.
                    • zyrafa46 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 16:15
                      > Przestańcie, co? Poszukajcie forum o akwizycji albo jeszcze lepiej o agresji.

                      Nareszcie coś zdrowego. :-)
                  • snajper55 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 10:33
                    jacek1956 napisał:

                    > Bardzo dobrze sobie żyją, o wiele lepiej od Ciebie i ode mnie

                    Może od Ciebie, to możesz sam ocenić. Natomiast ja sobie nie narzekam. A abyś
                    mógł cokolwiek pisać o moim poziomie życia, musiałbyś cokolwiek o nim wiedzieć.

                    S.
                    • jacek1956 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 11:14
                      snajper55 napisał:
                      > Może od Ciebie, to możesz sam ocenić. Natomiast ja sobie nie narzekam. A abyś
                      > mógł cokolwiek pisać o moim poziomie życia, musiałbyś cokolwiek o nim wiedzieć.

                      Ubodło trochę? To i dobrze.Może zrozumiesz,żeby głosić opinie o kimkolwiek,lub
                      czymkolwiek potrzebna jest podstawowa wiedza na ten właśnie temat.
                      Wobec tego daruj sobie głupawą pisaninę na tematy,które są Ci zupełnie obce
                      i nie dotyczą SEDNA WĄTKU.Jesteś moim zdaniem taką odmianą Tersytesa.
                      • snajper55 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 12:17
                        jacek1956 napisał:


                        > Ubodło trochę?

                        Niestety, ale nie. Jedynie zdziwiło.

                        > To i dobrze.Może zrozumiesz,żeby głosić opinie o kimkolwiek,lub
                        > czymkolwiek potrzebna jest podstawowa wiedza na ten właśnie temat.

                        Nigdy się nie wypowiadam, jeśli takiej wiedzy nie posiadam.

                        > Wobec tego daruj sobie głupawą pisaninę na tematy,które są Ci zupełnie obce
                        > i nie dotyczą SEDNA WĄTKU.Jesteś moim zdaniem taką odmianą Tersytesa.

                        Dla Ciebie moge być Tersytesem. O nim masz chyba jedynie podstawową wiedzę. ;)

                        S.
                        • jacek1956 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 12:27
                          snajper55 napisał:
                          > Nigdy się nie wypowiadam, jeśli takiej wiedzy nie posiadam.
                          Taaa.To dobre.Wystarczy poczytać przecież Twoje teksty

                          > Dla Ciebie moge być Tersytesem. O nim masz chyba jedynie podstawową wiedzę. ;)
                          Owszem,podstawową,ale i taka jest wystarczająco przygnębiająca
                          • snajper55 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 13:40
                            jacek1956 napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            >
                            > > Nigdy się nie wypowiadam, jeśli takiej wiedzy nie posiadam.
                            >
                            > Taaa.To dobre.Wystarczy poczytać przecież Twoje teksty

                            Zgadza się. Wystarczy.

                            > > Dla Ciebie moge być Tersytesem. O nim masz chyba jedynie podstawową
                            > > wiedzę. ;)
                            >
                            > Owszem,podstawową,ale i taka jest wystarczająco przygnębiająca

                            Być może dlatego, że jest podstawowa. Polecam Homera.

                            S.
                            • jacek1956 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 14:23
                              snajper55 napisał:
                              > Być może dlatego, że jest podstawowa. Polecam Homera.

                              Homera? Iliadę? Wybieram innych twórców.
                              To nie zmienia jednak faktu,że Tersytes to złośliwy,warchoł i wichrzyciel.
                              Czy to nie przygnębiający obraz?Brr!!
                              Kończę tę pogawędkę. KONIEC
                              • snajper55 Re: przerzuty do kości 18.01.06, 14:52
                                jacek1956 napisał:

                                > Homera? Iliadę? Wybieram innych twórców.
                                > To nie zmienia jednak faktu,że Tersytes to złośliwy,warchoł i wichrzyciel.
                                > Czy to nie przygnębiający obraz?Brr!!

                                Tusk i Rokita według Kaczyńskiego też. ;)))

                                Gdybyś znał Iliadę to byś tak o Tersytesie nie pisał.

                                S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka