26.02.06, 11:02
wczoraj czyszcząc patyczkiem z wacikiem ucho, niechcący szybkim energicznym
ruchem wcisnęłam go do ucha. Przez moment był silny ból...Potem przeszło a
ucho czułam jakbym miała zatakane tak jak się czasem z wody wychodzi. Ale nic
poszłam spać z nadzieją, że mi przejdzie. Dziś rano okazało się, że mi się
krew puściła (nie był to krwotok). Ucho nadal jakby zatkane ale słyszę na
nie. Przy ziewaniu albo drżeniu większym (jak szłam w butach zdecydowanym
krokiem) ucho pobolewa. Czy to coś poważnego? Potrafi ktoś odpowiedzieć...Czy
mam czekać aż przejdzie...
Obserwuj wątek
    • kwietniowe_cappuccino Re: ból ucha 26.02.06, 11:06
      www.ichs.pl/9171.dhtml
      jak chcesz - to czekaj
    • ixinska Re: ból ucha 26.02.06, 11:22
      pytam dlatego bo byłam na pogotowiu właśnie i wkurzyła mnie ta "niby lekarka",
      która zła pewnie,że w niedziele rano musi pracować. Najpierw z irytacją w
      głosie powidziała: "taka duża a patyki do uszu wsadza". Po tym tekscie mną
      zatrzepało...
      ...w końcowym efekcie przepisała jakieś kropelki i tabletki przeciwbólowe i
      powiedziała, że jak mnie będzie jutro boleć to mam do laryngologa iść. To po co
      ona tam siedzi! Taka ta nasza polska służba zdrowia...
      więc nie mam wyjścia i jak do jutra się nie poprawi to jutro się zgłoszę
      do "normalnego" lekarza.
    • ixinska Re: ból ucha 27.02.06, 16:26
      dzis byłam u laryngologa...no i uszkodziłam sobie błonę :/
      Ponoć z uchem nie ma żartów...
      wszyscy z bólem ucha do lekarza marsz!
      Ale będę żyła :p
      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka