Gość: storytel
IP: *.pool.mediaWays.net
20.02.03, 07:07
WB: Rozbieżności w sprawie gzo
Nikomu nie są potrzebne, ludność istnieje na ziemi już ponad ćwierć miliona
lat, odżywialiśmy się odpowiednio, zlikwidowaliśmy widmo głodu, nikt nie
jest w stanie przewidzieć, jakie będą skutki spożywania genetycznie
zmienionej żywności za dziesięć, dwadzieścia lub trzydzieści lat, stwierdza
Minister Srodowiska WB, Michael Meacher. Meacher krytykuje traktowanie wsi i
konsumentów na zasadzie świnek morskich. Minister jest w opozycji do
przychylnie do gzo nastawionego premiera i znacznej części parlamentu,
niektórzy obawiają się, że gzo będzie tym, na czym poleci jego głowa. Tony
Blair zarzuca mu emocje i nieracjonalizm. Rozgorzałe kontrowersje mają
bardzo konkretny powód, kończące się tego roku moratorium na uprawy
genetycznie manipulowanych roślin. GZO ma wielkie lobby. Oprócz Ministra ds.
Nauki, Lorda Sainsbury, który obiecał opuszczać za każdym razem
ostantacyjnie salę rozmów, jeżeli jest mowa o gzo i podejrzewany jest przez
krytyków o pociąganie za sznurki za plecami innych, Sainsbury jest
multimilionerem, posiadaczem sieci supermarketów w UK. Również znaczna część
placówek badawczych nastawiona jest pro-gzo. Jest to jeden z powodów,
dlaczego Meacher obawia się 'cynkowanych', pro-gzo-wyników badań na temat
prób polowych. Minister ma przeciwko sobie również stronę Food Standarts
Agency wyrażającą się pozytywnie o gzo, jej głównym adresatem są młodzi
ludzie, którym obiecuje się miejsca pracy, a rodzinom niezamożnym tanie
środki spożywcze. more.... :(( bo tak już jest w USA, gdzie wybuchł nagły
dobrobyt
storytel.republika.pl/LUTY03.html