bisuneh 21.08.06, 08:37 Wspaniały artykuł! Dziękuję serdecznie za cenne porady w jakże bystry sposób skondensowane! Powinno się otwierać Polakom na to oczy co jakiś czas. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prawienormalna Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 08:50 Czym się tak podniecasz? Babka ameryki nie odkryła. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 eeeeeeeee 21.08.06, 09:19 juz dawno madra pani doktor, powiedziala zeby sie tak ta kalorcznoscia nie podniecac , biora jakis produkt ,spalaja go w odp tubie i patrza jaki potencjal energetyczny sie wytworzy.. Jak to sie ma do skomplikowanej maszynerii biologicznej w naszych wnetrznosciach?? Nie patrze nigdy na tzw kalorycznosc, raczej na jakosc biologiczna , a w sumie to jestem jaroszem i przy 173 nie moge przytyc wiecej niz do 56 kg, a nastolatka nie jestem..Moj ojciec i babcia (budowe ciala mam po nich)odzywiajacy sie miesem i kartoflami w moim wieku , juz byli znacznie otyli.Nie ma wg mnie genu otylosci , sa te same nawyki kulinarne i strach przed zmiana jadlospisu.. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: eeeeeeeee 21.08.06, 09:34 A mnei się ten artykuł podoba, bo moze Ameryki nie odkrywa, ale mówi o jednej rzeczy - jak sie pracuje, studiuje itp , to trudno sie zdrowo odzywiać. A czemu? A temu, że w szkołach zazwyczaj ktoś zakłada sobie bar, w ktorym mozna kupić głównei kawę i ciastka+czipsy, a o grahamce, słoneczniku, czy jabłku - zapomnij. Tak samo na meiście - łatwiej wleżć do MacWymiota niz znależć ok bar sałatkowy, ktory nei zedrze z człowieka skóry. Wg mnie ta zdrowa zywność to ogrromna mozlwiość do zarabianai dzisiaj - naprawdę ludzie tego szukaja , a wokół same knajpy z pizzą;/ Odpowiedz Link Zgłoś
magm4 Re: eeeeeeeee 21.08.06, 13:41 Zgadzam się. Sama chciałabym sie zdrowo odżywiać,ale znaleźć tego na mieście nie ma jak, a jak już to drogie. Poza tym to też fakt. Jak się zdrowo odżywiać i regularnir skoro w pracy masz jedną krótką przerwę a później czekasz do wieczora na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
gladiusz Re: eeeeeeeee 21.08.06, 09:47 nett1980 napisała: > Nie patrze nigdy na tzw kalorycznosc, > raczej na jakosc biologiczna Będąc jaroszem nie musisz patrzeć na kaloryczność. Nie będąc jaroszem powinno się jedank na kaloryczność patrzeć (niezależnie czy utlenianie substancji w tubie jest 100% identyczne z utlenianiem w naszym organizmie czy nie) z drugiej strony masz rację co do jakości biologicznej żywności: jak już "muszę" sobie posłodzić herbatę 90 kaloriami to niech to będą kalorie z cukru trzcinowego a nie z białego rafinowanego;) Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: eeeeeeeee 21.08.06, 10:08 swego czasu furrore robi ksylitol , gdy sie czyta o jego dobrotliwosc to az zdziwienie bierze , czemu tego remedium na prochnice tak malo przemysle cukierniczym , moze tylko ze wzg. na cene , a moze cos jeszcze slyszales?? Odpowiedz Link Zgłoś
gladiusz Re: eeeeeeeee 21.08.06, 13:37 nett1980 napisała: > swego czasu furrore robi ksylitol , gdy sie czyta o jego dobrotliwosc to az > zdziwienie bierze , czemu tego remedium na prochnice tak malo przemysle > cukierniczym , moze tylko ze wzg. na cene , a moze cos jeszcze slyszales?? Nie sądzę, żeby przemysł cukierniczy intyeresował się naszą próchnicą, cholesteroloem itd;) A tak na serio to pewnie głównie ze względu na cenę. Dla mnie ksylitol ma jednak głównie znaczenie jako "cukier" który nie powoduje tzw "strzału insulinowego" (nie mam cukrzycy, ale lubię mieć stabilny cukier) oraz jako, nazwijmy to, katalizator przyswajalności wapnia (częściowo związek z prochnicą) Odpowiedz Link Zgłoś
jk270805 Re: Podjadacze i śmiecioluby 15.06.07, 14:05 a ja jestem gruby. ico? jem musli,piję mleko,soki,jeśli jem pieczywo to prawie zawsze razowe,oprócz tego przetwory mleczne typu maślanki kefiry,jogurty,jaja itp.jeśli chodzi o mięso to tylko drób.owoce też jem.moja waga to 110kg!!!diety które stosuje nie działają.a jeśli nawet to zawsze efekt jojo+...więc gdy słyszę o zdrowym odżywianiu to szlak mnie trafia.sport?ok.30 h tygodniowo.. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_hilary "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 09:30 ,dziś takich budynków nie ma" To gdzie się podziały? Wyburzyli? Z dnia na dzień obudziliśmy się w kraju gdzie wszyscy jeżdżą mercedesami i mieszkają w apartamentach. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 09:52 > ,dziś takich budynków nie ma" To gdzie się podziały? Wyburzyli? Czepiasz się. Pani doktor zapewne chodziło o to, że dzisiaj się już (chyba?) takich nie buduje, a na pewno buduje się mniej. I to nie jest artykuł o budownictwie. > Z dnia na dzień > obudziliśmy się w kraju gdzie wszyscy jeżdżą mercedesami i mieszkają w > apartamentach. Czepiasz się. Po co ta ironia? O tym nie było nigdzie mowy. A może ja jakis inny artykuł przeczytałam... Odpowiedz Link Zgłoś
smok_hilary Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 10:06 Może się i czepiam, ale denerwuje mnie ta propaganda sukcesu, którą uprwia "Wyborcza". Odpowiedz Link Zgłoś
beers Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 10:07 No pewnie - lepsze jest narzekanie i czarnowidztwo... Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 10:16 Ales sie przyczepil szczegolu,nie wiem jak gdzie indziej , ale w takim miescie jak Lodz, gdzie 4 pietro bez windy to wciaz norma, wypuszczaja dzieci ponizej 10 roku zycia na podworko samopas tylko rodziny lekko patologiczne. Kiedys bylo bezpieczniej? Mniej bajek w tv? Odpowiedz Link Zgłoś
poziomka35 Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 10:38 ,dziś takich budynków nie ma" To gdzie się podziały? Wyburzyli? Z dnia na dzień > > obudziliśmy się w kraju gdzie wszyscy jeżdżą mercedesami i mieszkają w > apartamentach. Dokładnie to samo pomyslałam! Strasznie nie lubię jak ludzie takie bzdety wygadują, nie ma już budynków bez windy, ludzie nie jedza śniadań bla, bla, bla... Odpowiedz Link Zgłoś
jeni16 Re: "Mieszkali na czwartym piętrze bez windy... 21.08.06, 11:24 Nie, nie wyburzyli, ale rzadko już takie budują. Sama mieszkam w takim, który windy nie ma, ale dookoła wszystkie nowe już mają. A Mercedesy? Jeździć można również maluchem i to jest prawda. Bo w dużych miastach większość ludzi wszędzie podjeżdża- 1 przestanek do sklepu, 5 minut do sąsiadki. Widzę to, słucham i czesto sama tak robię. Śniadania? Popytaj ludzi z liceum, studentów, ludzi biznesu. Popytaj a później wylicz sobie średnią. No chyba, że ja w jakimś dziwnym środowisku się obracam. Albo inaczej. Nie czepiam się, bo ja akurat robię inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 10:20 Ktoś tu wcześniej napisał, że żeby jeść zdrowo, to trzeba mieć pieniądze. Jestem jaroszką, chociaż moja dieta składa się przede wszystkim z warzyw. Jeśli chcę coś zjeść na mieście, to moja kieszeń pustoszeje bardzo szybko. Nie mogę zrozumiec, dlaczego sałatki kosztują tak dużo! Czasami o wiele więcej niż dania mięsne. Zarabiam mało, więc najczęsciej albo rezygnuję, albo zadowalam się nędznymi frytkami. W pracy jadam głównie sałatki, które sama sobie przygotowuje, ale gdybym chciała coś kupić w sklepie, to miałabym z tym ogromny problem, bo albo jest wszystko poza moim finansowym zasięgiem, albo z ogromną ilością majonezu czy jakiegoś wstrętnego oleju. I jak tu zdrowo jeść? Niestety, Polska powoli staje się podobna do Stanów- tam otyli są przede wszystkim ludzie biedni, bo zdrowa i świeża żywnośc jest dla nich zbyt droga Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 11:10 Sałatki muszą mieć olej, inaczej nic po warzywaach - witaminy sie nei wchłaniaja :) Nie warto przesadzać w zadna stronę - lepiej zjeść ten olej w sałatce niż zjeść nasaczone nim do bólu frytki:D W sumie najgorsze jest dla wegetarian to, ze jesli chcą jeść po swojemu ,muszą to wszystko przygotowywać dzień wczesniej w domu i zabierać ze sobą w pudełkach do pray , a to dość wkurzajace , wozic ze sobą dodatkową torbę z jedzeniem;/ i jeszcze denerwujaca sprawa - jak ktoś je zestaw z McDonaldsa to nikt sie nei interesuje jego pojemnikami, jak wyjmujesz pudelko z kaszą gryczaną i kefir , to nagle - sensacja;/ Nie ejst łatwo ludziom, którzy mięsa nie jedza, bo cała polska kuchniarestauracyjna jest nastawiona na mięcho- od bigosu na miesie po gyrosy - jest rzeczywiscie dosć denerwujące, z ejedynie sałatka grecka jest do kupienia w wiekszości knajp. Coś tu nei tak;/ Odpowiedz Link Zgłoś
lobo13 Nieprawda 21.08.06, 11:20 Oczywiście zdrowe odżywianie może być droższe ale nie musi. Taką różnicę widać w wypadku gdy chcemy kupić, powiedzmy dżem, naturalny, niesłodzony i bez konserwantów to będzie on dużo droższy niż dżem zwykły. Tu się zgodzę. Ale ni pisz mi proszę o tym, że aby zjeść przekąskę o których piszesz to majątek trzeba wydać. Zamiast nędznych frytek o których piszesz, za te same pieniądze zjesz dwa jabłka i zaspokoi to głód w tym samym stopniu. Do Stanów nam jednak jeszcze bardzo dużo brakuje. Oni są otyli przede wszystkim dlatego, że nie przyrządzają posiłków sami tylko jedzą w knajpach na mieście w centrach handlowych itp. Tam tradycja przygotowywania posiłków samemu zanika. U nas tylko najlepiej zarabiających stać na to żeby jedli codziennie poza domem, nawet w McD. Winę za otyłość ponosi przede wszystkim brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Moim zdaniem tutaj pies jest pogrzebany. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Nieprawda 21.08.06, 11:28 wydać. Zamiast nędznych frytek o których piszesz, za te same > pieniądze zjesz dwa jabłka i zaspokoi to głód w tym samym stopniu. Własnie, ze nei - latem tak, zimą nie. Wyobraż sobie, ze przez całą zimę zaspokajasz głód w tym samym stopniu dwoma jabłkami w trakcie dnia, a chcesz wreszcie zjeść coś ciepłego. I gdzie to zjesz? Takei zwykłe danei jak np. ryż z warzywami , albo kasza z grzybami jest nie do zdobycia w polskich knajpach. O to chodzi - jabłek to ja nei musze kupować w knajpach i jadłodajniach. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Nieprawda 21.08.06, 11:32 I jeszcze jedno - czy sadzisz, za Amerykanei byliby tak monstualnei otyli, gdyby w restauracjach jedli tę kasze? Bo aj uwazam, ze byłoby o połowę otyłych mniej - jedzą zeberka, hamburgery, popijajaą to szejkami - rzygać się chce - w ogóel nei ejstem sobie wyobrazić w stanie jak ktoś moze zjeść watowaną bułę z wieprzowym kotletem z ketchupem i popić to waniliowym szejkiem, a dla nich to normalka;/ I nei sport tu ga role , bo nei dasz wiary, ale ja widziałam tyjące na potegę trenerki fitnessu - bo jadły pózno, tłusto i takze uwazały, ze sport wystarcza do idealnego metabolizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
chemina Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 10:20 Czy ktoś ma sposób na babcię, która przekarmia dzieci słodyczami i "zaśmieca" żołądek tłustymi kotletami z mielonego mięsa? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 10:29 unikać odwiedzin lub zmienić babcię na obcą osobę, gosposię, któr asię dostosuje do wymagań kulinarnych "państwa". Odpowiedz Link Zgłoś
roy.miro Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 10:51 Smieszne jest tylko to opieranie się na amerykańskich badaniach/danych. Niech mi ktoś pokaże w jakim fast-foodzie można zamówić zestaw który ma 2500 kalorii! (chyba ze ktoś do zestawu wrzuca 3 x Big Mac i 2 x duże frytki). Odpowiedz Link Zgłoś
yhwh Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 11:26 ...a najbardziej mi się podoba - cocacola na sraczke! Wcześniej wielokrotnie polecali mi ją znajomi lekarze - a ten artykuł jest tego potwierdzeniam. Aha, musi byc rozgazowana! Odpowiedz Link Zgłoś
wetton niewolnicy kalorii 21.08.06, 11:38 zapominamy, ze jedzenie powinno nie tylko odzywiac ale i dostarczac przyjemnosci! Nikt mi nie wcisnie kitu, ze tektura na sniadanie jest smaczna, a swieze buleczki, swojska wedlina, a rogaliki z ciasta francuskiego z przednia konfitura? Oczywiscie nie mowie o obzeraniu sie - ale o radosci z pozywienia :) wet Odpowiedz Link Zgłoś
ewab2507 Re: niewolnicy kalorii 21.08.06, 12:56 dokładnie... nie jestem otyła, ale też nie należę do chudzielców. jednak mimo wszystko nie zamierzam zamieniać porcji pysznego makaronu carbonara, czy piersi z kaczki w pomarańczach na sałatę i koperek. choć i te ostatnie bardzo lubię. w ogóle jestem "zielskożerna". ze słodyczy najbardziej lubię zjeść jakąś surówkę. tylko cóż mogę poradzić, że uwielbiam majonez albo, że moja koleżanka robi najlepszą pizzę na świecie? dbam o siebie, ale nie mam ochoty się głodzić. tylko raz się żyje. gotowanie, jedzenie, do tego dobre winko... zwyczajnie to lubię i nie wyobrażam sobie, że miałybyśmy na naszych babskich spotkaniach jeść sałatę (bez jakiegokolwiek oleju) i popijać ją wodą mineralną :):) masz rację, nie chodzi o objadanie się, ale o przyjemność jakiej może dostarczać jedzenie, o celbrowanie go (slow-food, zamiast fast-food). jeszcze jedno... nie znoszę niskosłodzonych "konfitur" z jakimiś środkami żelującymi sprzedawanych w sklepach. brrrrr... okropność Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: niewolnicy kalorii 21.08.06, 13:20 E, nei o to chodzi, zeby zamieniać:))))Własnie dlatego dietetyków -lekarzy uwazam za ogólnei poronione pokolenie:) Kazdy czlwoeik ma inny metabolizm i na czym innym jedzie najdłuzej syty - i to tzreba najpierw wyodrębnić zanim sie komuś zaproponuje dietę - ja np. na soku grejfrutowym rano to bym zajechała do WC. Rano to ja potzrebuję herbatki melisowo- mietowej , zeby sie rozgrzać - zawsze - taki mam zoładek:) Odpowiedz Link Zgłoś
bonadeux Re: niewolnicy kalorii 21.08.06, 13:06 To jeszcze zależy od rodzaju tekstury...Po za tym do wszystkiego można się przyzwyczaić. Mi na przykład białe pieczywo przestało zupełnie smakować. Jeśli chodzi o prawdziwą teksture typu wafle ryżowe to na dłuższą mete nikomu nie polecam. Jednak ciemny pełnoziarnisty chleb dla zachowania formy jest podstawą. Jestem służącym Romka G...bosko Odpowiedz Link Zgłoś
ethelen Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 11:41 "Z badań, również polskich, wynika, że dzieci, które jedzą śniadanie przed wyjściem do szkoły, mają lepsze wyniki w nauce o blisko jeden stopień!" W moim przypadku to g.. prawda. Chodzę do II LO nigdy nie jem śniadań (nie mam na nie czasu rano po prostu - wychodzę po 6 na autobus) a mam najwyższą średnią w szkole - paradoks jakiś, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
radekzbroda Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 11:48 Wszystko to juz gdzieś było :) Taki sobie podsumowujący artykulik, tylko czy potrzeba było włączać w to panią doktor. Moim zdaniem wpływ na otyłość mają tez uwarunkowania genetyczne (co nie znaczy, że mają się one stac wymówką). "Złe" geny w połaczeniu ze złymi nawykami żywieniowymi daja takie a nie inne efekty. Sam mam problemy z otyłością, obecnie ważę 97kg (przy 176cm)czyli sporo za dużo, ale staram się jak moge obniżyć wagę. Ważyłem juz ponad 110 :) Jest to tez pewien problem psychologiczny, bo chłowiek przyzwyczaja się do podjadania, jego mózg reaguje na spostrzeżone jedzenie sygnałem "Zjedz to"... Sprawa nie jest prosta, podobnie jest z rzuceniem palenia, jedzenie jest swego rodzaju uzaleznieniem, ale w przeciwieństwie do palenia bez jedzenia nie da się żyć :( Odpowiedz Link Zgłoś
spector1 Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 12:20 Powyzszy artykul powinien trafic na forum fitness/odchudzanie. Poziom tego artykulu jest adekwatny do oczekiwan odchudzajacych sie nastolatek. Pani dr.nie wnosi tutaj nic nowego.Powtarza jedynie obiegowe dogmaty. Jazda na rowerze stacjonarnym o godz. 21 swiadczy o zupelnej ignorancji autorki. Tak czeste zalecanie jazdy na rowerze,nawet przez ortopedow,powinno byc poprzedzone dokladniejszymi badaniami delikwenta.Nawet rekreacyjna jazda w niektorych przypadkach jest szkodliwa.Szczegoly ponizej. www.physsportsmed.com/issues/2004/0404/asplund.htm Dlaczego cwiczenia przy 130Hr a nie 140? W USA otyli to prawie zawsze niedoedukowany margines spoleczny. W Polsce nawet w palacu prezydenckim panuje inna moda. Spector Odpowiedz Link Zgłoś
wojtm821 Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 13:54 Czyli wg Ciebie większośc osób w USA to margines społeczny. Zjawisko otyłości ma tam monstrualne rozmiary. Na kazdym kroku spotyka się osoby ważące grubo ponad 100 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz.mastalerek <a href="http://www.mobile.pila.pl/" target="_blank">www.mobil 21.08.06, 13:13 www.mobile.pila.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
wojtm821 Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 13:46 Wg mnie artykuł jest dobry ale zbyt ogólny. Nie wszyscy nie przestrzegają zaleceń żywieniowych i wykazują się bardzo małą aktywnością fizyczną. Żadnym tłumaczeniem nie jest zwalanie wszystkiego na prace. Ja mimo, że pracuje i studiuję na dwóch kierunkach mam czas na gre w klubie w piłke nożną (3 treningi tygodniowo + mecz), do tego bardzo dużo jeżdzę na rowerze (ok. 300 - 400 km tygodniowo). Nawet czasami zdażają sie jednodniowe wypady po ok. 300 km lub starty w maratonach MTB. Wszystko zależy od chęci i dobrej organizacji czasu. Na początku napewno trudno od siebie wymagać jakiś specjalnych osiągnięć ale z czasem aktywność fizyczna staje się naprawde wielką przyjemnością Odpowiedz Link Zgłoś
ladyblue kolejne teorie kolejnego dietetyka... 21.08.06, 14:03 któremu oczywiście solidnie zapłacono za taki wywiad. co chwilę ukazuje się jakiś wywiad z dietetykiem czy artykuł, tylko ze często jeden przeczy drugiemu. pani x zaleca sport codziennie, w ośrodku y badania wykazaly, ze nie ma różicy czy codziennie cyz 3 razy w tygodniu. pan z mówi, ze kolację można przed snem, większość dietetyków że co najmniej 2/3/4 godziny. przykłady można by mnożyć. oczywiście każda z tych osób to fachowiec, specjalista, autorytet... ja się zaleceniami dietetyków nie przejmuję :P Odpowiedz Link Zgłoś
marysia363 Re: kolejne teorie kolejnego dietetyka... 21.08.06, 15:35 nie wstawać najedzonym od stołu to sie nie utyje. Co to za rewelacje? Może najlepiej wcale nie siadać?! Odpowiedz Link Zgłoś
pixelpainter Mnia,mnia, odwiedz www.gs-arts.nl polecam kuchnie 21.08.06, 16:02 Mnia,mnia, odwiedz www.gs-arts.nl polecam kuchnie Odpowiedz Link Zgłoś
midlam Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 16:04 Ja polecam bieganie. Po 3 tygodniach pojawia się forma i przyjemność. Polecam biegać wieczorkiem – mało ludzi i chłodno. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Co do tych kalorii 21.08.06, 16:10 Praktycznie ze wszystkich artykułów na tematy dietetyczne można się dowiedzieć, że ziemniaczek to 60 kalorii, mięsko 300 kalorii, czekolada 500 kalorii itd. Tymczasem prawidłowe wartości to nie kalorie tylko KILOkalorie. Różnica taka jak między gramem a kilogramem. Rozbawił mnie też tekst, że mężczyźni sięgają po butelkę, z kobiety po czekoladę. Czyżby z polskimi facetami było już aż tak źle? Odpowiedz Link Zgłoś
ladyblue Re: Co do tych kalorii 21.08.06, 18:46 the_rapist napisał: > Rozbawił mnie też tekst, że mężczyźni sięgają po butelkę, z kobiety po > czekoladę. Czyżby z polskimi facetami było już aż tak źle? a w tej butelce oczywiście czysta woda, ani jednej malutkiej kalorii, o kilokaloriach nie wspominając ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
out_of_tune Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 17:32 Dobry artykuł. Ale bez przesady, każdy z odrobiną inteligencji sam wyciągnie sobie wnioski. Jeszcze sześc miesięcy temu ważyłem 100kg przy 180cm wzrostu. Teraz ważę 79. Najpierw ograniczyłem jedzenie; może nie było niezdrowe, ale na pewno było za dużo. Teraz jem na śniadanie sałatkę grecką albo pół woreczka ryżu albo jedną bułkę. Obiado-kolację jem za jakieś pięć godzin: pół woreczka ryżu i ze 3 paluszki rybne, samzone, ale trzeba mieć jakąś przyjemnośc w życiu. Jeśli jem cos w międzyczasie albo po kolacji to borówki albo banana ewentualnie jogurt. ćwiczę nie mniej niż 3 razy dziennie po jakieś 8 minut:), jeśli mam czas to ćwiczę 5 razy. Pizzę raz w miesiącu jesli nie rzadziej. Mcdonald mi już nawet nie smakuje. Niestety wymaga to samozaparcia, silnej woli i myślenia. Też miałem z tym problemy na początku bo nie ćwiczyłem regularnie, ale w końcu wziąłem się w garść i zacząłem się zmuszać a teraz po prostu po ćwiczeniach czuję się normalnie. Wolę nie zjeść pizzy czy hamburgera bo wiem, że będę się czuł jakbym połknął cegłę i przez pół dnia będzie mi się odbijać. Pomijam fakt, że musiałbym więcej ćwiczyć żeby to spalić a po prostu nie będzie mi się chiało bo wolę ten czas przeznaczyc na obejrzenie filmu na przykład. Gazowanych napojów nie pijłem już dawno. Tylko woda i piwo od czasu do czasu:) Po prostu trzeba to zrobić stopniowo. Przygotować się psychicznie, że brzuszek nie zniknie w jeden dzień. Stopniowo zmniejszać ilość jedzenia; obiadu, kolacji. Wykluczyć przekąski bo to ułatwi i przyspieszy sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
lekarski25 Re: Podjadacze i śmiecioluby 21.08.06, 21:22 sorry, ale dla mnie Pani dr Wojciechowska nie jest autorytetem, od momentu jak usłyszałem kiedyś w antyradiu, w audycji o odchudzaniu, że stosowała dietę KOPENHASKą!!! Toż to tragedia totalna... taka znawczyni z Akademii Medycznej i stosuje, a co gorsze przyznaje się do tego, że stosuje tak beznadziejną dietę??? Sami powiedzcie, czy to nie trochę dziwne.... w tej samej audycji, chyba tydzień wcześniej, był gość, który z sensem opowiadał o żywieniu i odchudzaniu, nawet z antyradiem mieli prowadzić akcję odchudzania - ANTYDIETA. to jest ciekawa koncepcja... Odpowiedz Link Zgłoś
rudziol Re: Podjadacze i śmiecioluby 22.08.06, 15:28 Świetny artykuł!!!dobrze że wreszcie prasa zajmuje się tematyką, która jest tak mało popularna wśród polskiego społeczeństwa-ludziom wydaje się najczęściej, że jak zdrowe to niedobre i nawet jedząć zdrowe czują niedosyt i krytykują- a wystarczy, żeby troche poczytali i przede wszystkim mocno, głęboko wsłuchali się we własne wnętrze, własne ciało a może coś odczytają... Życzę wszystkim powrotu do natury!\pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kajka760 Re: Podjadacze i śmiecioluby 23.08.06, 14:50 swietny swietny - tyle ze Polacy nie sluchaja. I i tak wcinaja niezdrowe rzeczy i fasfoody. Wynika to tez stad, ze nie ma na miescie zdrowego jedzenia. Nawet green way jakos podchodzi sztucznoscia i oszczednosciami. Nic tylko pozostaje czysta woda i samemu gotować. na tejze wodzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d zamerykansczenie 23.08.06, 16:04 no wlasnie, tak bym to nazwal. otylosc to oznaka niskiego statusu spolecznego. Ludzie szczubli, maja pieniadze na fitness, sa swiadomi czymm jest zdrowie i jak o nie dbac, maja na to pieniadze i potrafia zmusic sie do wysilku. Ludzie o niskim statusie spolecznym siedza przed TV, jedza czypisy, tyja. Nie maja ochoty na nic,nie maja pieniadzy, sa leniwi, ni epotrafia zadbac ani o siebie ani o swoije otoczenia. Ulegaja reklamom o chipsach, fastfoodach, czuja sie jakby przynalezeli do lepszego swata. Oczywiscie nie kazdy, czacem otylosc jest przyczyna choroby. Ale wiele dzieci i wiele doroslych osob jest po prostu tlusta bo zre wszystko co w rece wpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś