Dodaj do ulubionych

Czy fit to mit?

    • xtrin Re: Czy fit to mit? 27.08.06, 10:17
      Pomijając już kwestię procentów...
      By odkryć, że light to nie zawsze light to nie potrzeba geniusza. Zamiast tej
      wyliczanki co było źle, a co gorzej wolałabym rzeczową radę, jak rozpoznać te
      dobre produkty.
      Napis "light" może mnie skłonić do zainteresowania się produktem, ale zakupię go
      dopiero po wknikliwj analizie podanej wartości energetycznej i zawartości
      podstawowych składników. Niestety, w artykule nie znalazłam odpowiedzi na
      pytanie czy tym wartościom podawanym przez producenta ufać można.
    • rudy_rudolf light to różnica w cenie 27.08.06, 10:27
      light waży tyle, ile każdy z nas jest skłonny zapłacić za przekonanie, że to co
      light to zdrowe

      zrelaksuj się na
      www.asiaq.pl
    • ajjj Czy fit to mit? 27.08.06, 10:37
      Szanowna Pani Autorka chyba nie zdawała matury z matematyki.
      Zawartość procentowa nie wymaga określenia " na ile" (100g, kostkę, czy
      hektolitr. Wystarczy pomnożyć.
    • ronja_curka_zbujnika Jesuuuuuu, kto tę panią uczył matematyki??? 27.08.06, 11:19
      I jak mogli zalinkować ten tekst na głównej?

      Ż E N A D A
    • rammys Czy fit to mit? 27.08.06, 11:27
      Pani Aniu, przepraszam za ten komentarz gdyż chyba nie jest zbyt przyjemny, a
      ja mam ogromną słabość do kobiet o tym pięknym imieniu. Lecz uczciwie mówiąc w
      Pani artykule tkwi pewien błąd, zaś moja wypowiedź nie jest po to by Pani
      dogryźć tylko skorygować tę pomyłkę.

      Cytuję:
      "[...] W Śmietankowym Warmii tłuszczu co prawda 73%, ale nie podano, czy na 100
      g, czy na całą kostkę, czyli na 200 g. Z Łaciatym to samo. Napis
      głosi: "minimum 82% tłuszczu". Ale na ile? Nie podano. Masło Stołowe z Sokołowa
      Podlaskiego - 73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100, czy na kostkę.
      Zwyczajowo na opakowaniach podaje się ilość tłuszczu na 100 gramów, ale
      konsument ma prawo tego nie wiedzieć."

      Mój komentarz do powyższej treści:
      Otóż przy podawaniu udziału procentowego nie ma znaczenia waga czy objętość -
      73% w 100g to 73g, a w 200g to 146g. To samo z pozostałymi opisanymi
      przypadkami. To jest właśnie zaleta udziału procentowego - znając go możemy
      łatwo wyliczyć ile gramów tłuszczu czy cukru (w sensie: węglowodanów) znajduje
      się np. w określonej wadze. Zatem podawanie wagi przy udziale procentowym nie
      ma po prostu sensu.

      Mam nadzieję, że nie sprawiłem Pani przykrości tą korektą. Jeśli jednak, to
      proszę mi wybaczyć, nie miałem zamiaru.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Rammys
    • hans123 ROTFL 27.08.06, 11:39
      Ukazało się w wydaniu internetowym, a teraz jeszcze na stronie głównej :)
      Ciekawe co będzie następne.
    • rammys Czy fit to mit? 27.08.06, 11:43
      Chciałbym także skomentować jeszcze jeden fakt - kalorie. Niestety w chwili
      obecnej mierzy się je przy użyciu pieca kalorymetrycznego. Pomiar taki polega
      na spalaniu próbki i mierzeniu wydzielanej podczas tego procesu energii. W
      zależności od składu próbki dokonuje się odpowiednich korekt (statystycznych
      jak mniemam) i uzyskane wartości podaje się w opracowaniu. Problem w tym, że
      dla jednego człowieka przyswajalność np. węglowodanów wynosi 98% (przyjęta waga
      statystyczna), a u innego - np. 92%. Poza tym proces spalania ludzkiego i
      zarządzania energią jest dość skomplikowany. Osobiście znałem człowieka, który
      na śniadanie zjadał tylko kostkę masła i wypijał trzy butelki śmietany. Horror!
      A jednak był wysuszony jak wiór (oczywiście nie komentuję stanu jego m.in.
      wątroby). Każdy spec od żywienia skomentowałby ten fakt w odpowiedni sposób -
      nie ma siły, musi przytyć. Guzik prawda. Wg mnie nie należy się głodzić, tylko
      żyć aktywnie uprawiając przynajmniej jedną dyscyplinę sportu (i nie mam na
      myśli brydża czy też szachów w wersji sportowej) minimum 2-3 razy w tygodniu.
      Powinno pomóc. Jak za mało - ratunkiem jest żywność wieloresztkowa i więcej
      sportu (bez szaleństw oczywiście). I tyle.

      Pozdrawiam,
      Rammys
    • alpepe Re: Czy fit to mit? 27.08.06, 12:02
      dla mnie też, ale najwidoczniej abiturienci giertychowscy już zaczęli grasować w
      Wyborczej.
    • echo94 Czy fit to mit? 27.08.06, 12:45
      No właśnie "70% tłuszczu, ale nie wiadomo na ile" ... Jeśli coś się wyrażą w %
      to podawanie na jaką masę to by był kompletny nonsens! Arytmetyka na poziomie
      szkoły podstawowej! Kto pisze te artykuły i czy ktoś je w ogóle sprawdza przed
      opublikowaniem???!!!
    • pozytywnaikropka Czy fit to mit? 27.08.06, 12:53
      Ktoś tu chyba nie uczył się w podstawówce co to są procenty(%)!?!? Naprawdę
      żenujące...
    • maninitu Re: Czy fit to mit? 27.08.06, 13:01
      No, naturalnie usmialam sie takze z tych procentow :) Wiedza na poziomie szkoly
      podstawowej przydaje sie w zyciu.
      Innym bledem wydaje mi sie rowniez info pod koniec artykulu, o kalorycznosci
      czekolad - 34 kcal?
      • baccalia Re: Czy fit to mit? 27.08.06, 13:06
        To nie jest śmieszne, to smutne. Bardzo smutne. A najgorsze jest to, że taki
        artykuł przed publikacją czytają co najmniej dwie osoby: autor i korektor.
    • samosia2 WAWLU ! :-) 27.08.06, 13:05
      Dyskusja popędziła w stronę dywagacji matematyczny, ale u pani dziennikarki też
      problem z językiem polskim (a może i z geografią i historią włącznie). Otóż i
      wyjaśnienie: nazwa "Wawel" zakładów cukierniczych pochodzi od zamku
      królewskiego w Krakowie, niejakiego Wawelu. Odmiana tych słów jest zatem
      analogiczna tj. w dopełniaczu "WawElu".

      Jak pisali przedmówcy: skoro z matematyką kiepsko, jak widać ze stylistyką
      również, to co kryje się w treści...
    • greeneyedgirl Czy fit to mit? 27.08.06, 13:07
      o matko co za wstyd!
      autorce przyda sie powtorka z podstaw matmy i logicznego myslenia.
      pozdr
    • smok221 Autorka do bani 27.08.06, 13:10
      Autorka artykułu chyba je za dużo masła albo spała na lekcjach w podstawówce.
      Jak czegoś jest np. 82% (jak tłuszczu w maśle) to nie trzeba podawać na ile
      gramów bo to sie rozumie samo przez się.
      • ankieta_40 Re: Autorka do bani 27.08.06, 14:07
        Och, co za odkrycie, drogi Smoku. To, co napisałeś, zostało już w komentarzach
        opisane kilkanaście razy. No ale każdy sam musi pokazać, jaki jest super,
        prawda? Dzięki zwykłej pomyłce - kaczce dziennikarskiej, każdy może pokazać,
        jaki jest inteligentny.
        Ludzie, wyluzujcie.
        • minerva_mcgonagall do ankieta40 a propos powtarzalnosci 27.08.06, 16:17
          ankieta_40 napisała:

          > Och, co za odkrycie, drogi Smoku. To, co napisałeś, zostało już w komentarzach
          > opisane kilkanaście razy. No ale każdy sam musi pokazać, jaki jest super,
          > prawda? Dzięki zwykłej pomyłce - kaczce dziennikarskiej, każdy może pokazać,
          > jaki jest inteligentny.
          > Ludzie, wyluzujcie.

          Ankieta, Ty też wyluzuj. Powtarzajnośc komentarzy (także moich) wynika z faktu,
          ze ktoś czyta artykuł w necie, trafia na jakieś curiosum i od razu klika "dodaj
          swoją opinię" nie czytając innych komentarzy.
          A jak widać GŁUPOTA I NIECHLUJSTWO redaktora, korektora, że o autorce-idiotce
          nie wspomnę jeszcze bulwersują wielu.
          I chwałą Bogu. Jeszcze w tym kraju oprocz idiotów na wysokich stanowiskach i
          nieuków na stanowiskach wymagających wykształcenia, jest trochę ludzi myślących.
          • a_weasley Najpierw czytać, potem pisać! 29.08.06, 11:02
            minerva_mcgonagall napisała:

            > ankieta_40 napisała:
            >
            > > Och, co za odkrycie, drogi Smoku. To, co napisałeś, zostało już w komenta
            > rzach
            > > opisane kilkanaście razy. No ale każdy sam musi pokazać, jaki jest super,
            > > prawda? Dzięki zwykłej pomyłce - kaczce dziennikarskiej, każdy może pokaz
            > ać,
            > > jaki jest inteligentny.
            > > Ludzie, wyluzujcie.
            >
            > Ankieta, Ty też wyluzuj. Powtarzajnośc komentarzy (także moich) wynika z faktu,
            >
            > ze ktoś czyta artykuł w necie, trafia na jakieś curiosum i od razu klika "dodaj
            >
            > swoją opinię" nie czytając innych komentarzy.

            I to jest właśnie smutne.

            > I chwałą Bogu. Jeszcze w tym kraju oprocz idiotów na wysokich stanowiskach i
            > nieuków na stanowiskach wymagających wykształcenia,

            W tej liczbie - jak widzimy na załączonym obrazku - właśnie w tym piśmie, które
            najgłośniej krzyczy o faktycznej czy urojonej niekompetencji ludzi u władzy.
          • piotrek_toc Re: do ankieta40 a propos powtarzalnosci 31.08.06, 14:46
            minerva_mcgonagall napisała:


            > Ankieta, Ty też wyluzuj. Powtarzajnośc komentarzy...

            a może powtarzalność?:)
        • minerva_mcgonagall i jeszcze jedno, ankieta40 27.08.06, 16:18
          To nie była "zwykła pomyłka, kaczka dziennikarska".
          Na takie pomyłki pracuje się wieloma latami nieuctwa i olewactwa, że "jakoś to
          będzie"
    • thecrows Czy fit to mit? 27.08.06, 13:45
      Pozdrawiam ętęligęta, który to napisał.
      Żenua !!
      • terra-magica Re: lekki rodzaj humoru 27.08.06, 13:56
        ja jednak pozostane przy smietanie 10% tluszczu a 30% bede omijac, sery takie
        miedzy 30-45% tluszczu smakuja nie mniej wybornie niz te z 50-60% tluszczu,
        wedlina z drobiu czy chuda szynka to jednak nie bomba tluszczu typu salami,
        mysliwska, szynka z tluszczykiem itd. I to jest moj light wybor i wymagam od
        producenta, zeby to na swoim produkcie podawal.
    • glosybaltyku abstrahujac: i co ze nie zna matmy? 27.08.06, 14:08
      I tak zarabia pewnie tyle, co inzynier. A cwaniaczki handlujace chinskimi
      gaciami znaja tylko cztery dzialania i zarabiaja 20 razy tyle, co inzynier i 40
      razy tyle, co doktorant np. z telekomunikacji, ktory musi znac dosc zaawansowana
      matme. W tym kraju rzetelna i bogata wiedza oraz solidna praca nie skutkuje
      wysokim poziomem zycia. Jak kaczory nie rozprawia sie z pseudoprzedsiebiorcami
      po zawodowkach, to ja po doktoracie mowie Polsce "do widzenia", a szkoda...
      • snajper55 Re: abstrahujac: i co ze nie zna matmy? 27.08.06, 14:15
        glosybaltyku napisał:

        > Jak kaczory nie rozprawia sie z pseudoprzedsiebiorcami
        > po zawodowkach, to ja po doktoracie mowie Polsce "do widzenia", a szkoda...

        To doktorat przeszkadza Ci w zostaniu przedsiębiorcą ??? No i co to jest
        pseudoprzedsiębiorca ? Czy to coś w rodzaju łżeelity ?

        S.
        • glosybaltyku Re: abstrahujac: i co ze nie zna matmy? 27.08.06, 14:33
          > To doktorat przeszkadza Ci w zostaniu przedsiębiorcą ???

          Gdyby byl z ekonomii, to pewnie nie. Zartowalem. A tak serio, to nie kazdy
          nadaje sie na przedsiebiorce. Ja np. mam dosc przecietne zdolnosci
          interpersonalne (lagodnie mowiac), robienie biznesu mnie poza tym "nie kreci",
          robilbym to na sile, wiec pewnie kiepsko. Lubie za to badania naukowe, robote
          projektowa, wymyslanie czegos nowego. Dla ludzi mojego pokroju pracy nie ma.
          Pracy, ktora pozwala w miare przyswoicie i spokojnie zyc. W Polsce na swoje
          wychodza niestety tylko przedsiebiorcy, pracownik najemny, nawet bardzo dobry,
          hest traktowany jak wol roboczy i smiec. To jest patologia. "Dzieki" jakiej
          sytuacji coraz mniej osob idzie na politechniki. Nie dlatego, ze to trudne
          studia. Po prostu w Polsce bardziej oplaca sie zostac handlarzem bazarowym po
          szkole sredniej, a dyplom ewentualnie "kupic" w prywatnej szkole, niz uczyc sie
          solidnie i rzetetnie 5-10 lat zawodu inzynierskiego. Na politechniki niedlugo
          beda isc tylko pasjonaci-hobbysci.

          > No i co to jest
          > pseudoprzedsiębiorca ? Czy to coś w rodzaju łżeelity ?

          A pewnie. Nie udawaj, ze nie znasz takich. Na prawdziwym biznesie to oni sie nie
          znaja za grosz, wszystko zalatwiaja "telefonem do przyjaciela". Skutecznie
          blokuja rozwoj Polski, nie dopuszczajac zdrowej konkurencji. O polskich
          przedsiebiorcach to mozna ksiazke napisac na 100o stron. Tyle, ze nie warto, bo
          tacy jak Ty pewnie i tak problemu nie widza i uwazaja, ze mamy wolny rynek. A
          inni widza jak jest, ale niewiele moga zrobic.
    • yoric A zauważyliście TO??? 27.08.06, 14:17
      "Delma do kanapek - ma 20 g tłuszczu i 180 kcal... Flora Vital "zalecana w
      diecie niskotłuszczowej" ma o 80 kcal więcej i przede wszystkim dwa razy tyle
      tłuszczu."

      Gram tłuszczu to 9kcal. Jeśli Flora Vital ma 40g tłuszczu, to musi mieć nie 260,
      a min. 360kcal...
      Pozdr
    • fantazmat Re: Czy fit to mit? 27.08.06, 15:15
      śmiech to zdrowie;). dobrze, że za ortografię word odpowiada, bo pewnie też
      mogłoby być cieniutko.

      a tak serio, to gazeta wyborcza już od dłuższego czasu reprezentuje coraz
      bardziej żenujący poziom dziennikarstwa opartego na bulwersie. nieważne, co,
      nieważne, jak, ale bulwersujmy się i szukajmy afer.
    • ola82006 procenty 27.08.06, 15:21
      Procenty? Promile? ppm? Są ludzie, którzy nie muszą nic umieć, wypisują głupoty
      i jeszcze ktoś im za to płaci.
      • glosybaltyku Re: procenty 27.08.06, 15:40
        Hehe, w Polsce zeby zarabiac trzeba miec tylko sporo znajomosci. Wiedza,
        inteligencja, pracowitosc nie procentuja, co najwyzej jest sie jeleniem
        tyrajacym na nowa wille wlasciciela firmy.
    • minerva_mcgonagall Kolejny niedouczony/a dziennikarzyna 27.08.06, 15:58
      "Masła zwykłego nie ma, jest tylko ekstra, super, pyszne, polskie i tradycyjne.
      Dziwna sprawa z tym masłem: Mlekovita zachwala swoje jako półtłuste, czyli
      teoretycznie mniej tuczące i lepsze dla zdrowia, a tłuszczu w nim 40 g i 372
      kcal. W Śmietankowym Warmii tłuszczu co prawda 73%, ale nie podano, czy na 100
      g, czy na całą kostkę, czyli na 200 g. Z Łaciatym to samo. Napis
      głosi: "minimum 82% tłuszczu". Ale na ile? Nie podano. Masło Stołowe z Sokołowa
      Podlaskiego - 73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100, czy na kostkę.
      Zwyczajowo na opakowaniach podaje się ilość tłuszczu na 100 gramów, ale
      konsument ma prawo tego nie wiedzieć."

      Czy osoba firmująca swoim nazwiskiem powyższy artykuł nie wie co to są procenty?
      Jeśli śmietankowe zawiera 73% tłuszczu to i w 100g i w kostce tego tłuszczu
      będzie 73%
      Niech sobie dziennikarz przeliczy ile to procent 40g tłuszczu na 100g a ile na
      kostkę :P
      Jakieś porównanie będzie mieć.
      Swoją drogą jeśli masło półtłuste zawiera 40% tłuszczu, to z czego składa się
      pozostałe 60%????
    • nmt procenty 27.08.06, 15:58
      Jak cos ma 82% tluszczu, to chyba kazdy umie sobie policzyc, ze w stu gramach
      tego produktu jest 82g tluszczu, a odpowiednio w dwustu gramach - 164g
      tluszczu... Procenty, procenty! Oj, moze jednak matematyka powinna byc
      obowiazkowa na maturze???
    • minerva_mcgonagall Czytam kawałek dalej i znowu: 27.08.06, 16:02
      "Danone wypuścił nową serię serków Activia. Ponoć "pomagają regulować pracę
      jelit", co skusi wszystkie osoby miewające obstrukcje i obawiające się, że z
      ich powodu przytyją. To stały motyw - opakowania żywności light mają nas
      przekonać, że kryją w sobie zagadkę zdrowia i długowieczności. - Ludzie często
      sądzą, że lekki znaczy zdrowszy."

      Drogi/a dziennikarzu GW (sorry, nie sprawdziłam (jeszcze) nazwiska więc nie
      wiem kto to taki niedouczony produkuje swoje wypociny.) seria Activia ma
      regulować pracę jelit nie dlatego, że jest light, tylko dlatego, że ma zawierać
      błonnik. Mieszasz dwie rózne sprawy.
      Nie mam pojęcia czy Activia jest light, natomiast jesli mielibyśmy się czepiać
      akurat hasła "reguluje pracę jelit" to należałoby raczej sprawdzić (i porównać)
      jaka jest zawartość błonnika i innych związków wypełniających przewód pokarmowy.
      Nie wolno mieszać pojęć.
    • snajper55 Autorka to giertychowska maturzystka. :((( ___nt 27.08.06, 16:25

      • dupahomika Re: Autorka to giertychowska maturzystka. :((( __ 27.08.06, 16:34
        A moze raczej... podopieczna Michnika? Zdala w tym roku, zostala zatrudniona i
        juz na pierwszej stronie? Pewnie GW lubi zatrudniac ludzi z niskimi wynikami
        matury. A mowia ze to moherowe berety sa glupie....
    • brlink wiarygodność tej gazetki spadla 27.08.06, 17:17
      z wielkim hukiem. Czy reszta tekstów może być w tym świetle wiarygodna? Można
      mieć poważne wątpliwości.
      • ona_jak_sen Re: wiarygodność tej gazetki spadla 27.08.06, 18:33
        Ten artykuł nie informuje o niczym konkretnym tak naparwdę, natomist zawiera
        błędy. Pomijając popis z procentami mamy jeszcze kilka smaczków, również w
        wydaniu pani dr Małgorzate Kozłowską-Wojciechowską (zresztą to nie pierwsza
        bzdura, którą głosi ta pani):

        "Co gorsza, cukrzykowi bardziej zaszkodzić może tłuszcz zawarty w nawet
        bezcukrowej czekoladzie niż sam cukier."

        Ciekawa teoria, szkoda, że pani doktor jej nie zrozwinęła. Poziom insuliny we
        krwi podnoszą węglowodany, a jak wiemy tłuszcze maja ich dużą zawartość, he he.
        To, że brednie pisze dziennikarka to porażka, ale jeśli je artykułuje lekaraka
        to już dramat.

        "Jeśli chodzi o cukier, to producenci żywności light nagminnie ukrywają jego
        ilość w ilości węglowodanów. Chlubnym wyjątkiem jest tu makaron Lubelli FIT
        pełnoziarnisty, z błonnikiem (dostępny w dwóch wersjach - świderki i
        spaghetti) - opakowanie informuje nas bez ogródek, że jest w nim 318 kcal i 2,5
        grama cukru.

        Opakowanie podaje wartości ożywcze makaronu. Mąka z pełnego przemiału (z takiej
        właśnie zrobiony jest ten makaron) nie zawiera czystej skrobi, ma w swym
        składzie równiez cukry w minimlanych ilościach. Należy droga Pani redaktor
        rozróżniać skład wyrobu i jego wartości odżywcze. Do tego makaronu nie dodaje
        się cukru, jest on integralnym składnikiem mąki. Pani wypociny sugerują cos
        zupełnie innego.

        " Świderki Primo Gusto Melissy ilością kalorii bardzo się nie różnią (350
        kcal). Spaghetti Ponte - to samo i tylko o 0,5 grama tłuszczu więcej niż
        Melissa. O cukrze ani mru-mru, to fakt."

        Makarony te są zrobione z mąki oczyszczonej i najprawdopodobniej nie zawierają
        cukrów, może jakieś śladowe ilości, więc czemu by mieli robić na jego temat mru-
        mru?

        "Co prawda taniej - pół kilo Melissy jest za 2,29 zł, pół kilo Ponte - 2,49 zł,
        a FIT kosztuje grubo ponad 3 zł."

        I co z tego?



    • stinger47 Nic dodac i nic ująć 27.08.06, 18:00
      Cała "wyborcza". Poziom co raz nizszy, redaktorzy niedouczeni, tematy
      traktowane byle jak. Gratulacje z nadziejami, że w koncu padniecie i skonczy
      się ta zenada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka