Dodaj do ulubionych

Zachwianie równowagi

05.10.06, 10:03
Moja mama miała zachwianie równowagi podczas chodzenia-jakby nogi odmawiały
jej posłuszeństwa.Długo chodziliśmy po lekarzach,mama była kilka razy w
szpitalu,u neurologa i wszyscy stwierdzali że to zaburzenia krążenia
mózgowego.Nawet tu o tym pisałam lecz nigdzie nie mogłam się dowiedzieć co
mamie tak faktycznie jest a objawy się pogarszały.Neurolog powiedziała że to
np.Parkinson i ponad rok na to leczyła.Jak sie potem okazało zupełnie
niepotrzebnie.Nie chciała tez dać skierowania na tomografię głowy.Trwało to
ponad rok aż musiało dojść do tego ze mama prawie straciła przytomność na
wizycie lekarskiej-dopiero wówczas została skierowana do szpitala .Tam jej
zrobili tomograf i niestety stwierdzili guza mózgu,który był nieoperacyjny.Po
tym mama żyła tylko 4 miesiace i niestety zmarła.Piszę to po to żeby innych
uczulić jak to są poważne sprawy a jak lekarze często je lekceważą.
Obserwuj wątek
    • kreola7 Re: Zachwianie równowagi 05.10.06, 16:02
      Musisz sobie uświadomić na przyszłość, że teraz lekarze leczą doraźnie.
      Leczą tylko skutek nie przyczynę. Zniwelują objawy i nie zagłębiają się dalej,
      żeby placówka nie ponosiła większych kosztów.
      Moja mama ostatnio miała prawdopodobnie zapalenie trzustki. Poszła do lekarza,
      a ten powiedział, że to prawdopodobnie trzustka, ale może być też wątroba. Dał
      na "swoje oko"leki na trzustkę i tyle. Nie dał skierowania na USG jamy
      brzusznej, na cukier, nic i jeszcze łaskę zrobił, że przyjął mamę z potwornym
      bólem. Mieszkamy w W-wie i nie chce mi się nawet myśleć co się dzieje na
      prowincjach tam juz chyba nikt nikogo nie obchodzi...
      Dlatego jeżeli coś Cię bardzo niepokoi to idż i prywatnie porób sobie czy
      bliskim badania, bo z naszą służbą zdrowia nie wygrasz...
      Pozdrawiam
      • j2334 Re: Zachwianie równowagi 05.10.06, 16:57
        Ewax,masz racje.Wspolczuje Ci z powodu smierci mamy.Moja mama byla leczona na
        nadcisnienie .Chodzila na wizyty,miala ze soba zeszyt z pomiarami
        cisnienia,cisnienie bylo wysokie,a lekarka ciagle te same leki przepisywala ,i
        ciagle te same dwaki.Niestety,gdybym blizej mamy mieszkala,to bym szybciej
        zareagowala.Skonczylo sie to wylewem.Niestety mama zmarla.Czy musialo tak byc?
        Od tego czsu minelo juz pare lat.Mama miala 59 lat.Krotko przed smiercia miala
        zaburzenia rownowagi i pamieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka