abby74
28.10.08, 16:53
to znowu ja...
wiecie strasznie martwie sie o tate... i tak bardzo chciala bym mu
pomoc... ja jakos sobie rade dam...ale biedny tatus... widze jak mu
ciezko... 06.10 zmarla mama... 03.11 tata wyladowal w szpitalu...
organizm mu ze tak powiem wysiadl... po smierci mamy tata badzo malo
jadl, bral tabletki na spanie i uspokojenie... no i dostal krwotoku
zoladka... w szpitalu pop*** lekarze straszyli go rakiem... wiec sie
jeszcze bardziej zalamal... na szczescie z zoladkiem jest wszystko
ok... ale niestety z tata nie... jest mu zle... jest mu strasznie
zle... a ja nie wiem jak mu pomoc... ok... dzwonie do niego... w
soboty idziemy czasem na zakupy, czy cos tam przekasic... duzo
gadamy... ale widze ze to za malo...
shit... ma ktos pomysl???