08.01.07, 13:52
Witam wszystkich forumowiczów.
jestem tatą 3,5 letniego synka. Od około miesiąca zwróciliśmy uwagę, że
dziecko wykonuje samowolne, dość często powtarzalne tiki (kilka razy/min). Są
okresy kiedy te odruchy nie występują ale generalnie jesteśmy z żoną mocno
zaniepokojeni. Początkowo było to częstsze mrużenie jednego oka a przyczynę
upatrywaliśmy w tym, że być może dziecko zbyt długo przebywało przed
komputerem (około 1 h/dobę) ale podczas tygodniowej "rozłąki" w okresie
miedzyświatecznym kiedy nie miał dostępu tiki prawie, że ustąpiły. Musze
nadmienić, że dziecko jest przedszkolakiem i od samego początku nie było z
tym żadnych kłopotów (może poza wyjątkiem leżakowania ale tego raczej z
maluchów nikt nie lubi). W ubiegłym tygodniu po 2-3 dniach pobytu w
przedszkolu odruchy znowu się pojawiły może nawet z większą częstotliwością i
nawet dziecko ma z tym kłopot bo nawet samo pyta - dlaczego mu tak mruga
oczko? Oczywiście zgłosiliśmy ten problem u pediatry ale ten z kolei
przyczyną takiego odruchu widzi w tym, że dziecko jest bardzo pobudliwe i w
tym upatruje przyczynę takiego zachowania -przepisał 2-3 miesięczną kurację
MELISALEL-em. Jak dotąd nie kwestionowałem i nie podważałem lekarskich
kompetencji (bo dziecko raczej rzadko choruje - a jeśli już to na szczęście
kończy się na przeziębieniach) ale tym razem sprawa wygląda poważniej i się
naprawdę martwimy czy nasze dziecko poddane jest właściwemu leczeniu.
Może ktoś spotkał się z podobną przypadłością i mógłby coś doradzić. z góry
bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: tata 08.01.07, 13:55
      Mój nadpobudliwy (dziś trzydziestoletni) syn miewał tiki, które oprócz leczenia
      farmakologicznego, jako nastolatek sam zaczął opanowywać i przeszło:)
      • gosiaczek-59 Re: tata 08.01.07, 14:13
        Tiki niekiedy współistnieją z alergią i związaną z nią nadpobudliwością. Może
        coś dzieje się w tym kierunku. Przerabiałam ten problem wiele lat u swojego
        dziecka leczonego z powodu alergii,ustąpił w wieku kilkunastu lat wraz z
        ustapieniem objawów alergii.
    • green_land Re: tata 08.01.07, 14:54
      Spróbujcie delikatnie wypytac go o te tiki. Może w przedszkolu jakieś dziecko
      robi podobnie i on po prostu sie tym "zaraził"?
      • alexxa6 Re: tata 08.01.07, 15:41
        małe dzieci bardzo często miewają tego rodzaju odruchy ,nie są to żadne
        patologiczne tiki a właśnie odruchy .w 99% przechodzi po czasie samo.
        Natomiast nie wskazane jest raczej trzymanie 3,5 letniego dziecka przed komputerem.



        vanilla-cafe.net/
        • anula36 Re: tata 08.01.07, 17:17
          no wlasnie tez mnie to zszokowalo - 3 latek przed kompem?? A po co? Bo sie rodzicom nie chce nim zajac i wola siedziec przy laptopie?
          • kasia_ia Re: tata 08.01.07, 17:35
            Zauważyłam, że większość wzmianek nt. siedzenia maluchów przed komputerem czy
            TV budzi dziwne oburzenie. Te przedmioty użytkowane w rozsądny sposób nie są
            szkodliwe-one są częścią współczesnego świata!
            Zarówno oglądanie bajki czy zabawa przy komputerze nie wyklucza obecności i
            zaangażowania rodziców.
            A nawet jeśli czasem włączymy maluchowi TV czy komp., tylko dlatego żeby mieć
            chwilę dla siebie to też nie ma w tym niczego złego!
            • anula36 Re: tata 08.01.07, 18:37
              pozwole sobie sie z toba nie zgodzic i pozostac przy swoim zdaniu - 3,5 latek rano w przedszkolu, potem przy kompiea od rodzicow co najwyzej buzi na dobranoc.
            • green_land Re: tata 08.01.07, 18:53
              I ja też się dziwię tym oburzonym na dzieciaki przed kompem. Moje 3.5 letnie
              jest, i wcale nie uważam, że za małe na bajki. Ogląda sobie coś dla niej (a nie
              cośtam, byle patrzyła) przez max 1 h az się znudzi. Poza tym czytam jej bajki,
              bawię się z nia itd. Zresztą, nie wiem, nie dajecie dzieciom oglądac
              wieczorynek? One trwają właśnie 0,5 h, czyli średnio tyle, ile moja patrzy na
              baję na kompie.
              Problem chyba w tym,że czasem tracimy umiar.
              No i jeszcze coś. Jakiś czas temu modne było wychowywanie dzieci bez słodyczy
              (może nie w Polsce, ale w Niemczech na pewno).Widziałam kilkoro takich
              biedaków. Kiedy przyjechały do mnie w odwiedziny, trzeba było widziec ten ich
              wzrok przyklejony do czekoladek, ciasteczek, a jak już spróbowały, to z płaczem
              trzeba było je osciągac.
              Nie logiczniej byłoby nauczyc dzieci umiaru, zamiast zakazywac, bo łatwiej
              powiedziec nie, niż z głową ograniczac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka