Dodaj do ulubionych

mechanizm nałogu

13.01.07, 00:22
"Może znacie uczucie, kiedy drażni nas dzwoniący przez cały dzień dzwonek u
sąsiada albo inny niezbyt głośny, lecz dokuczliwy, stały dźwięk. Nagle
nastaje cisza - pojawia się wspaniałe uczucie spokoju. Ale nie jest to
spokój - to tylko wyłączył się dźwięk.

Zanim popadniemy w nałóg, naszemu ciału niczego nie brakuje. Potem
dostarczamy organizmowi nikotyny i gdy gasimy papierosa, zaczyna ona
opuszczać organizm, a my odczuwamy objawy odwyku (nikotyna jest narkotykiem
szybko działającym, po pół godzinie zawartość nikotyny we krwi spada o
połowę, po godzinie do jednej czwartej. To wyjaśnia, dlaczego w paczce jest
około 20 papierosów). Przy odwyku nikotynowym nie występuje żaden ból
fizyczny. Jest to raczej uczucie pustki, palacz staje się nerwowy, popada w
niepewność. To przypomina głód. Nasz racjonalny umysł tego nie rozumie. Wiem
tylko, że potrzebujemy następnego papierosa, i gdy go zapalimy, powraca
uczucie zadowolenia, jakiego doświadczyliśmy przed popadnięciem w nałóg. Ale
trwa ono krótko, bo znowu musimy dostarczyć organizmowi nikotyny, by
zaspokoić jej głód. Gdy tylko gasimy następnego papierosa, cały proces się
powtarza.
<b> Palenie papierosów jest jak noszenie zbyt ciasnych butów tylkopo
to, by odczuć ulgę po ich zdjęciu" </b>.

Allen Carr "Jak rzucić palenie"
W wolnych chwilach zamieszczę więcej cytatów.
Obserwuj wątek
    • asabird palenie z nudów 13.01.07, 00:42
      "Mitem związanym z paleniem jest przekonanie, że papierosy są lekarstwem na
      nudę. Nuda to stn ducha. Podczas palenia nie myślisz wciąż: "Palę papierosa,
      palę papierosa".
      Prawda jest następująca: Kiedy uzależnionyod nikotyny chwilowo nie pali, czegoś
      mu brak. Jeśli coś innego niestresującego zajmuje jego myśli, to jest w stanie
      wytrzymać dłuższy czas bez papierosa, nie odczuwając przy tym objawów odwyku.
      Ale kiedy się nudzisz, nic nie odwraca twojej uwagi od stresu odwykowego,
      musisz karmić bestię. Jeśli poddajesz się nałogowi, nie próbując rzucić palenia
      ani go ograniczyć, po kolejnego papierosa sięgasz automtycznie, poza
      świadomością. Zwykle palacz nie pamięta większości wypalonych przez siebie
      papierosów, może z wyjątkiem pierwszego w tym dniu albo tego po jedzeniu. W
      rzeczywistości papierosy pogłębiają nudę palacza, który postawę aktywną
      zamienia w apatyczne wciąganie dymu, mające złagodzić objawy odwyku". Allen
      Carr
      • patrole_patrole Re: palenie z nudów 14.01.07, 08:29
        Rzucjąc papierosy, zawsze doświadczam komfortu uwolnienia się spod presji
        pamiętania o kupieniu papierosów i zapalniczki, szczególnie na zapas. Podoba mi
        się też, że nie muszę wykonywać fizycznych manewrów związanych z paleniem. Nie
        lubię herbaty z popiołem. W jakimś sensie jestem spokojniejsza.
    • asabird zaburzona koncentracja 14.01.07, 09:23
      --------------------------------------------------------------------------------
      "Łudzi się każdy, kto uważa, że papieros pomaga w koncentrowaniu się. Kto
      naprawdę chce się na czymśskoncentrować, musi odrzucić wszystko, co odwraca
      jego uwagę. Palacz natomiast z miejsce się męczy: bestia żąda żeru.
      Automatycznie zatem sięga po papierosa, co tylko częściowo zaspokaja
      oczekiwania organizmu, robi, co miał robić i zapomina, że pali. Ppierosy wcale
      nie wspierają skupienia, raczej je rujnują, bo już za chwilę pojawiają się
      objawy odwyku. Palacz zwiększa częstotliwość, problem się pogłębia.
      Dokładnie w tym punkcie poniosłem klęskę, kiedy usiłowałem rzucić palenie,
      opierając się na "sile woli". Potrafiłem sobie pordzić z ogólnym rozdrażnieniem
      i złym humorem, ale kiedy musiałem się skupić na czymś skomplikowanym, po
      prostu potrzebowałem papierosa. Pamiętam, że wpadłem w panikę na wiadomość, że
      na egzaminie, nie będę mógł palić. Jako nałogowy palacz byłem przekonany, że
      przez trzy godziny nie będę w stanie się skoncentrować bez papierosa. A jednk
      zdałem ten egzamin i nie pamiętam, żebym w jego trakcie myślał o paleniu;
      chodziło przecież o tak ważną sprawę, że palenie na moment przestało być
      problemem.
      Co robi palacz, żeby odblokować się wewnętrznie? Jeśli akurat nie pali, to
      właśnie sięga po papierosa. To oczywiście niczego nie załatwia, zatem co robi
      dalej? To, co musi, a więc rozwiązuje problem, dokładnie tak samo, jak
      niepalący.
      Palacz nigdy nie obwinia za nic papierosów: nie kaszle, tylko jest
      przeziębiony. Jeśli jednak rzuci palenie, przypisuje temu winę za wszystkie
      swoje niepowodzenia. Kiedy staje przed naprawdę trudnym problemem, nie stara
      się go rozwiązać, ale rozmyśla: "Gdybym mógł zapalić, to by wszystko poszło jak
      z płatka. Zaczyna wtedy podważać sens rzucenia papierosów. Kto wierzy, że
      palenie rzeczywiście sprzyja koncentracji, temu z pewnością nie uda się skupić,
      bo nie pozwolą mu myśli o paleniu". A. Carr
    • piettrek Re: mechanizm nałogu 16.01.07, 19:15
      Czy gdzies w kraju mozna kupic ksiazke Carra ?
      • asabird Re: mechanizm nałogu 16.01.07, 20:10
        Ja kupiłam w necie za pobraniem, po prostu wpisałam w google'ach Allen Carr i
        była w jakiejś małej księgarni.
    • asabird relaksacja - dlaczego palacz tego nie potrafi 16.01.07, 23:57
      "Większość palaczy uważa, że papieros pomaga się odprężyć. Nikotyna pobudza
      chemicznie. Dlatego po dwóch papierosach mamy przyspieszony puls. Zwykle po
      jedzeniu sięgamy po ulubionego papierosa. W trakcie jedzenia nie pracujemy,
      siedzimy odprężeni, pijemy i jemy do syta, czujemy się zadowoleni. Biedny
      palacz nie może się jednak odprężyć, musi przecież zaspokoić jeszcze jeden
      głód. Uważa papierosa za zwieńczenie posiłku, ale to tylko bestia domaga się
      żeru. Tak więc uzależniony od nikotyny nigdy nie może zupełnie się odprężyć, a
      z czasem robi się coraz gorzej. Spośród wszystkich ludzi na świecie w
      największym napięciu żyją właśnie nałogowi palacze.
      Pamiętam, jak któreś z dzieci coś przeskrobało, wpadłem wtedy we wściekłoć
      zupełnie nieproporcjonalnąa do czynu dziecka. Miałem uczucie, że opętał mnie
      jakiś demon. Dziś wiem, że tym demonem były papierosy. Uważałem wówczas, że
      wszystkie problemy walą mi się na głowę, ale dziś trudno mi zrozumieć, na czym
      polegał tamten stres. Całe moje życie było pod kontrolą - jedynie papierosy
      kontrolowały mnie. Martwi mnie, że dziś nie jestem w stanie przekazać moim
      dzieciom, że to właśnie palenie było przyczyną ówczesnej złości. Kiedy tylko
      słyszą palacza usprawiedliwiającego nałóg, otrzymują informację: "Papierosy
      mnie uspokajają, one pomagają mi się odprężyć.
      Obserwujcie matkę, która w supermarkecie krzyczy na swoje dziecko - natychmiast
      po wyjściu przypala papierosa. Co robią palacze w sytuacjach, kiedy nie mogą
      palić? Dotykają twarzy rękoma, wyłamują palce, gmerają we włosach lub zaciskają
      zęby. Oni już zapomnieli, co to znaczy być kompletnie odprężonym".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka