uwierz_w_to
08.02.12, 05:58
Przypomniało mi się coś niecoś kiedy choroba mnie dopadała i popadałem w psychozę.
Uczucie to kidyś na samym początku było bardzo nieprzyjemne ale z biegiem lat czułem sie podczas psychozy bardzo dobrze.
Postrzeganie świata było szersze i dużo myslałem,wydawało się że też Boga czy energię boską bardziej rozumiałem i czułem i takie dziwne wrażenie jakby mnie otaczała i mówiła do mnie.Ditta ty chyba nawet podobnie miałaś.
Teraz kiedy biore leki tego uczucia nie czuje i czuję sie jak bym był stłumiony i mysli moje też.Nazwać to moge bardzo prosto poprostu jestem zdrowy ale brakuje mi tej przejrzystości myślowej.Niewiem uwarzam nadal tak jak kiedyś że podczas psychozy pełniej rozumiem wszystko pomimo tego że 90% z tego mojego toku myślowego nigdy nikomu nie zdradzałem a jedyne 10% wypływało niespujnie z moich ust nie wiążąc wpełni mojej myśli,ponieważ nie dało się tego przełożyć na język.
I teraz właśnie sobie tak myślę że większość ludzi wybitnych bo w wiekszości to byli schizofrenicy mieli tak podobnie.Aczkolwiek może drążyli temat w swojej dziedzinie i stali się w ten sposób wybitniejsi od zdrowych.