Dodaj do ulubionych

cos dla pacjenta i doktora: euroscore!

IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 15:14
Natrafilem ostatnio na te strone:

euroscore.org
W skrocie: jest to kalkulator, ktory pozwala obliczyc
ryzyko zgonu przy operacjach kardiochirurgicznych.
Wrzuca sie do niego troche danych i wyskakuje ryzyko w
procentach. Podobno dziala... choc, oczywiscie, jest to
ryzyko populacyjne, a nie odnoszace sie do pojedynczego
pacjenta. Zreszta, kto chce, niech poczyta.
Obserwuj wątek
    • connie1 Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! 25.04.03, 16:07
      Drogi Doki!
      w Kilnice , w której pracuję mniej więcej od 2 lat posiłkujemy sie ta skalą.
      Nie zawsze jest wiarydodna ( szczególnie przyoperacjach zastawkowych , ale
      bywa,ze się przydaje.
      Pozdrawiam
      Conka
      • Gość: Doki Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 17:06
        Bez wstydu przyznaje sie, ze dopiero teraz tam zajrzalem.
        Skonczyl sie moj flirt z kardiochirurgia :-(((
        Co do "nie zawsze sie sprawdza" to popelniasz blad
        interpretacji: nie mozna decydowac o losie pojedynczych
        pacjentow na podstawie punktowej skali. Ale zycie byloby
        latwiejsze, gdyby taka skala istniala, prawda?
        • connie1 Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! 25.04.03, 17:10
          Doki!
          Wiem , ze nie operujemy punktów tylko ludzi , chodzilo mi o to ,że punkciki
          nie zawsze oddają stan chorego , a co do skali... medycyna jest nieobliczalna
          i chyba niepoliczalna
          A tak na marginesie te " kardiochirurgiczny" flirt byl jeszcze w Polsce
          Pozdrawiam
          Conka
          • Gość: Doki Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 17:12
            connie1 napisała:

            > że punkciki
            > nie zawsze oddają stan chorego

            No bo one nie do tego sluza, zeby oddawac...

            > A tak na marginesie te " kardiochirurgiczny" flirt byl
            jeszcze w Polsce

            Moj? Nie, w Belgii.
            • connie1 Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! 25.04.03, 17:17
              Szkoda!
              Myslalam ,ze "kardiochirurgiczna dusza"...
              Bron Boże nie jestem chiururgiem...
              Pozdrawiam
              Conka
              PS> 79 letni chory juz wg. tej skali ma srednie ryzyko , za sam wiek...
              • Gość: Doki Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 17:42
                connie1 napisała:

                > PS> 79 letni chory juz wg. tej skali ma srednie ryzyko
                , za sam wiek...

                No i bardzo slusznie! Sprobuj takiego pacjenta
                zrewalidowac. Dzisiaj wlasnie omawialismy casus:
                logistyczny euroscore 95.8%! A i tak ja zoperowano. Bez
                komentarza.
                • Gość: doktor Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 19:27
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > connie1 napisała:
                  >
                  > > PS> 79 letni chory juz wg. tej skali ma srednie ryzyko
                  > , za sam wiek...
                  >
                  > No i bardzo slusznie! Sprobuj takiego pacjenta
                  > zrewalidowac. Dzisiaj wlasnie omawialismy casus:
                  > logistyczny euroscore 95.8%! A i tak ja zoperowano. Bez
                  > komentarza.




                  NO i co mamy teraz sądzić o lekarzach. Tak skwitować życie pacjenta . Wspaniała
                  wiadomość a Doki tak szyderczo mówi o " szamanach" A co powiesz na temat
                  lekarzy????? Właśnie coś strasznego.



                  pozd.
                  • Gość: Doki koniec zartow IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 19:42
                    Gość portalu: doktor napisał(a):

                    > Gość portalu: Doki napisał(a):
                    >
                    > > connie1 napisała:
                    > >
                    > > > PS> 79 letni chory juz wg. tej skali ma srednie ryzyko
                    > > , za sam wiek...
                    > >
                    > > No i bardzo slusznie! Sprobuj takiego pacjenta
                    > > zrewalidowac. Dzisiaj wlasnie omawialismy casus:
                    > > logistyczny euroscore 95.8%! A i tak ja zoperowano. Bez
                    > > komentarza.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > NO i co mamy teraz sądzić o lekarzach. Tak skwitować
                    życie pacjenta . Wspaniała
                    > wiadomość a Doki tak szyderczo mówi o " szamanach" A co
                    powiesz na temat
                    > lekarzy????? Właśnie coś strasznego.

                    Nie, wlasnie wspomnialem o etyce, wyobraz sobie.
                    Nie sztuka operowac kazdego, kto sie nawinie. Lekarze w
                    koncu zaczynaja zdawac sobie sprawe, ze czasem ich
                    dzialanie przynosi wiecej szkody niz pozytku, ze bywa
                    tak, ze medycyna potrafi tylko przedluzyc zycie w
                    cierpieniu. Przedluzanie czyjegos cierpienia jest
                    niemoralne, nie sadzisz?
                    Dlatego napisalem, i nie cofam tego, ze nie ma sensu
                    operowac kogos, o kim z gory wiadomo, ze szansa na to, ze
                    wyjdzie ze szpitala w lepszym stanie niz przyszedl, jest
                    niewielka. Jak duza musi byc ta szansa? W tym wlasnie
                    cala trudnosc.
                    Nie wolno leczyc dla samego leczenia. To nie ono jest
                    celem, tylko dobro pacjenta. Jak powiedzial Sir William
                    Osler, celem medycyny nie jest dodawanie lat do zycia,
                    ale raczej zycia do lat.
                    Pomijam juz ostatni aspekt, ekonomiczny.
                    • Gość: doktor Re: koniec zartow IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 20:05
                      Gość portalu: Doki napisał(a):


                      Lekarze w
                      > koncu zaczynaja zdawac sobie sprawe, ze czasem ich
                      > dzialanie przynosi wiecej szkody niz pozytku,



                      Fajnie że ktoś zdaje sobie z tego sprawę jestem pełen podziwu



                      > Dlatego napisalem, i nie cofam tego, ze nie ma sensu
                      > operowac kogos, o kim z gory wiadomo, ze szansa na to, ze
                      > wyjdzie ze szpitala w lepszym stanie niz przyszedl, jest
                      > niewielka. Jak duza musi byc ta szansa? W tym wlasnie
                      > cala trudnosc.


                      A ciekawe co był zrobiła gdyby ktoś powiedział tak o twojej matce lub córce...
                      oczywiście nie życzę, napewno szukała byś czegoś co może zostało przeoczone no
                      ale dla innych nie ma już ratunku .



                      > Nie wolno leczyc dla samego leczenia. To nie ono jest
                      > celem, tylko dobro pacjenta. Jak powiedzial Sir William
                      > Osler, celem medycyny nie jest dodawanie lat do zycia,
                      > ale raczej zycia do lat.



                      I dziwisz się że ludzie szukają innej drogi, nikt nie mówi że nie da się nic
                      zrobić walczy się do końca bo jeśli pacjent chce żyć i być zdrowym to zmieni
                      dietę, więcej ruchu i uśmiech na twarzy i znowu jest człowiekiem zdrowym. Ja
                      sam kiedyś chorowałem na wszystko i lekarze powiedzieli że nic nie da się
                      zrobić. Skreślili mnie i już. A widzisz teraz piszę na forum i naprawdę czuję
                      się świetnie.



                      > Pomijam juz ostatni aspekt, ekonomiczny.


                      Ten aspekt jest w Polsce na pierwszym miejscu . U nas nie stosuje się
                      profilaktyki. Bo za to im nie płacą.

                      pozd.
                      • Gość: Doki Re: koniec zartow IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 20:46
                        Gość portalu: doktor napisał(a):

                        > A ciekawe co był zrobiła gdyby ktoś powiedział tak o
                        twojej matce lub córce...

                        Mozesz byc spokojny. Nawet o mnie samym sa na ten temat
                        wyrazne instrukcje na pismie, zona wie, co ma mowic.

                        > I dziwisz się że ludzie szukają innej drogi, nikt nie
                        mówi że nie da się nic
                        > zrobić walczy się do końca

                        Nie! Jest ten moment, gdy zmieniasz cel z wyleczenia na
                        usmierzenie bolu, gdy wiesz, ze to juz koniec. Czasem
                        mysle, ze za to mi placa, zebym wiedzial kiedy ten moment
                        przychodzi i mial odwage o tym powiedziec, a potem umial
                        zasnac.

                        > bo jeśli pacjent chce żyć i być zdrowym to zmieni
                        > dietę, więcej ruchu i uśmiech na twarzy i znowu jest
                        człowiekiem zdrowym.

                        Moze nie wiesz, ale jestem specjalista intensywnej
                        terapii, wiec chyba mowimy o dwoch roznych grupach pacjentow.


                        > Ten aspekt (ekonomiczny) jest w Polsce na pierwszym
                        miejscu . U nas nie stosuje się
                        > profilaktyki. Bo za to im nie płacą.

                        Nie o to chodzi. Leczenie odbywa sie za pieniadze
                        wspolne, publiczne. Nie mozesz przeznaczyc na ratowanie
                        jednego pacjenta wszystkich srodkow, bo zostawisz innych
                        na lodzie.
                        • Gość: doktor Re: koniec zartow IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 09:30
                          Gość portalu: Doki napisał(a):

                          > Gość portalu: doktor napisał(a):
                          >

                          > Mozesz byc spokojny. Nawet o mnie samym sa na ten temat
                          > wyrazne instrukcje na pismie, zona wie, co ma mowic.





                          Niezłu żart :)




                          >
                          > Nie! Jest ten moment, gdy zmieniasz cel z wyleczenia na
                          > usmierzenie bolu, gdy wiesz, ze to juz koniec. Czasem
                          > mysle, ze za to mi placa, zebym wiedzial kiedy ten moment
                          > przychodzi i mial odwage o tym powiedziec, a potem umial
                          > zasnac.




                          To jest moje prywatne zdanie ale powiem. Gdyby pięć lat temu lekarz miał by
                          odwagę mi powiedzieć że mój syn umiera Wiesz co bym zrobił próbował gdzie
                          indziej jeśli tylko on by chciał. Ale nie zrobiłem tego bo lekarz twirdził ze
                          wszystko w porządku nawet sam nie wiedział co mu jest. Potem zachorowała moja
                          żona objawy miała te same tylko po poprzednich doświadczeniach z służbą zdrowia
                          szukałem pomocy gdzie indziej i dzięki temu moja żona żyje. A właściwie dzięki
                          książce którą przypadkiem dostałem. Jestem wdzięczny do grobowej deski
                          prof.dr.hab. MIchalowi Tombakowi za to że napisał tą książkę.
                          Niestety syn nie przeżył. I mam nadzieję że lekarz który go wtedy prowadził
                          nauczył się czegoś tak jak ja. Uwarzam że jeżeli nie widzisz szansy na
                          wyleczenie swojego pacjenta to powiedz to jego rodzinie najlepiej wybierz osobę
                          silną psychicznie ona albo skorzysta i jej się uda albo nie. Ale Ty będziesz
                          miał sumienie czyste. Bo jako lekarz zrobiłeś wszystko ale nie traktuj medycyny
                          naturalnej jako coś złego bo ona naprawdę pomogła mojej żonie i nie tylko.





                          >
                          > Moze nie wiesz, ale jestem specjalista intensywnej
                          > terapii, wiec chyba mowimy o dwoch roznych grupach pacjentow.


                          osobiście znam mężczyznę którego żona siedziała przy łóżku ( na intensywnej
                          terapii) nie było dla niego szans( tak twierdzili lekarze) żona siedziała przy
                          nim mówiła do niego po prostu wierzyła że on wyzdrowieje a lekarze wiedząc że i
                          tak nic dla niego nie zrobią pozwolili się jej z nim pożegnać ( leżał przez
                          dłuższy czas w śpiączce) i mówili że się nie obudzi ( zawał)
                          żona nie dawała za wygraną i rozmawiała z nim robiła z nim relaks, ćwiczenia
                          itp...
                          Terza żyje i ma się dobrze , a jestem pewien że jej wiara go ocaliła ale jej co
                          prawda nieświadomie dali szansę na to aby przy nim była.




                          > Nie o to chodzi. Leczenie odbywa sie za pieniadze
                          > wspolne, publiczne. Nie mozesz przeznaczyc na ratowanie
                          > jednego pacjenta wszystkich srodkow, bo zostawisz innych
                          > na lodzie.



                          No właśnie pieniądze zdaje sobie sprawę z tego że macie ograniczony budżet.
                          Więc jak chcecie ratować ludzi jak nie macie nawet na podstawowe badania ( tak
                          jest w Polsce).




                          P.S. w książce Tombaka jest wiele wskazówek jak rozpoznać objawy bez badań.
                          Wystarczyło by przeczytać i Miłbyś o wiele łatwiej jeśli chodzi o rozpoznanie
                          choroby. A ewentualnie potem skierować na badanie niezbędne i tym sposobem
                          skróciłaby Ci się lista wydatków a Ty miałbyś czyste sumienie i mógłbyś
                          spokojnie spać wiedząc że zrobiłeś wszystko najlepiej jak potrafiłeś i
                          wykorzystałeś każdą szansę.



                          pozdrawiam
                          • Gość: Doki Re: koniec zartow IP: *.0-200-80.adsl.skynet.be 26.04.03, 12:47
                            Doktor,

                            Twoje dzisiejsze odpowiedzi w tym watku i w tym o
                            thesaurusie wskazuja, ze nic a nic nie pojales z tego, co
                            napisalem. Nie twierdze, ze to Twoja wina, byc moze po
                            prostu tak metnie pisze. Tak czy owak, nie mam teraz
                            czasu prostowac i tlumaczyc, moze innym razem.

                            PZDR
    • Gość: Artur Wieksze ryzyko dla kobiet? IP: *.usask.ca 25.04.03, 20:19
      Sprobowalem pare wariantow tego programiku i wynika z tego, ze ryzyko operacji
      jest wieksze dla kobiet. Ktos wie dlaczego?
      • Gość: Doki Re: Wieksze ryzyko dla kobiet? IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 20:48
        Tak wychodzi, zreszta nie tylko w przypadku
        kardiochirurgii. Do menopauzy kobiety jakos sie bronia,
        potem szybko nadrabiaja straty. Byc moze troche gorsza
        diagnostyka (podobne zjawisko jak wyzsza smiertelnosc
        wsrod Murzynow).
        Nie sadze, zeby komus udalo sie podac dobre wyjasnienie,
        ale w roznych pracach te cyfry wracaja.
        • Gość: Artur Re: Wieksze ryzyko dla kobiet? IP: *.usask.ca 25.04.03, 20:51
          Tak, zwlaszcza, ze ta roznica w smiertelnosci to 5 czy 7% na niekorzysc kobiet.
          Czyli zdrowi mezczyzni zyja krocej niz zdrowe kobiety a u ciezko chorych i
          operowanych jest odwrotnie!

          Czegos sie dzisiaj nauczylem.
          • Gość: Doki Re: Wieksze ryzyko dla kobiet? IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 21:02
            Gość portalu: Artur napisał(a):

            > Tak, zwlaszcza, ze ta roznica w smiertelnosci to 5 czy
            7% na niekorzysc kobiet.
            >
            > Czyli zdrowi mezczyzni zyja krocej niz zdrowe kobiety
            a u ciezko chorych i
            > operowanych jest odwrotnie!

            Po prostu mezczyzni zyja calym gazem! A jak wypadna z
            drogi, to juz nie ma powrotu. <tongue-in-cheek-mode-off>:-)
    • Gość: sara Re: cos dla pacjenta i doktora: euroscore! IP: *.neonet.gliwice.pl 15.05.03, 15:44
      Z Wielkim Szacunkiem Doki: proponuję zostawić ten kalkulator tylko lekarzom.
      Mój syn miał wredną wadę serca, ubytki międzykomorowe, niewykształcony łuk
      aorty, nadciśnienie płucne. Pomyśl, jakbym się czuła, gdybym do kalkulatora
      wrzuciła te dane? Na szczęście operował Naprawdę Dobry Kardiochirurg, który na
      moje pytanie "jakie mamy szanse?" odpowiedział albo 100% albo 0%, innych
      możliwości nie ma. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka