konik200
24.12.08, 23:33
Podobno gdy byłem mały czesto padałem na twarz, przez co skrzywiłem sobie nos.
Od zawsze miałem problemy z jedną dziurką , raz jedna, raz druga zatkana. w
wieku 17 lat przeszedłem zabieg prostowania przegrody nosowej. Lekarz mówił że
przeszła pomyślnie, wyprostowali mi jakiś pedzelek. Nosiłem potem plastikowe
blaszki w nosie, po ich zdjeciu chyba różnicy nie poczułem. Pamietam ze miałem
po zabiegu kropelkowac sobie sulfarinol, ale po przeczytaniu ulotki,
ograniczyłem jego stosowanie do minimum, za co póxniej dostało mi sie od
lekarza, ale powiedział ze jest w porządku.
Nadal miałem spore kłopoty z oddychaniem. W białymstoku w PSK powieziano mi że
mam przerosniete małżowiny nosowe i na zmiane nastepuje obrzek raz jednej
dziurki, a potem drugiej, co jest normalnym zjawiskiem, tylko ze u mnie ten
obrzęk jest o wiele za duzy. No to skierowali mnie na zabieg przypalania
małżowin, ale i po nim nie było żadnych skutków. Jeden z lekarzy powiedzał że
nie zostało mi nic innego jak powiekszanie nozdrzy. Ale ja mam i tak duze,
przestronne kanały nosowe.
No i nie wiem co robić, idzie mi dwudziestka wielkimi krokami, a ja nadal mam
zatkaną cały czas jedną dziurke. od czasu do czasu brałem xylogel(pomagało,
ale tylko na bardzo krótki czas) lekarz rodzinny mi to odradził. Żadne
nieustanne dmuchanie w chusteczke nie pomaga, bo nos jest praiwe czysty.
Zawsze robie sobie przerwy na pobranie powietrza ustami podczas jedzenia.
Zauważyłem też że na swieżym zimnym powietrzu łatwiej mi sie oddycha, wieksza
jest "przepustowość nosa " niz w ciepłym ogrzanym pomieszczeniu np w mym domu.
Co robić??? Moze do Warszawy sie udać?