Dodaj do ulubionych

jak to jest z narkozą???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 20:43
Będę musiała poddać się zabiegowi, który będzie wykonany w szpitalu pod
narkozą.
Chciałabym się dowiedzieć jak to się odbywa? Czy na pewno nie będzie bolało?
ma to być zabieg "jednego dnia". Osoby, które, mają doświadczenie z narkozą,
napiszcie proszę, jak to jest po narkozie? jak długo dochodzi się do siebie?
czy następnego dnia można już normalnie funkcjonować?
Proszę o napisanie jak to jest z narkozą.
Strasznie się boję, należe do osób, które od samego widoku krwi, czy
wystającego z reki cewnika wymiotują.
Obserwuj wątek
    • Gość: Elly Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 22:44
      czy nikt nie mial do czynienia z narkoza?????
      • Gość: Doki Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.11.03, 22:58
        Gość portalu: Elly napisał(a):

        > czy nikt nie mial do czynienia z narkoza?????

        Codziennie. :-)

        > Chciałabym się dowiedzieć jak to się odbywa?

        Po ulozeniu na stole operacyjnym anestezjolog zaklada wklucie dozylne i podaje
        leki i dla Ciebie tu wrazenia sie koncza. Nastepne, co czujesz, to juz po
        przebudzeniu.

        > Czy na pewno nie będzie bolało?

        Narkoza nie boli. No, prawie. Najczesciej stosowane leki nasenne szczypia w zyly
        w chwili podania. Bol zalezy od zabiegu, jaki masz miec wykonany. Normalnie
        istnieja wszedzie protokoly postepowania przeciwbolowego, ktore zaczynaja sie
        jeszcze przed obudzeniem pacjenta.

        > jak długo dochodzi się do siebie?
        > czy następnego dnia można już normalnie funkcjonować?

        To zalezy od rodzaju zabiegu, przede wszystkim od jego dlugosci. Jesli to zabieg
        w szpitalu dziennym, pacjent powinien obudzic sie na tyle przytomny, zeby
        poproszony sam przesunal sie ze stolu z powrotem do lozka. Gotowy do wyjscia do
        domu powinien byc po ok 2-4 godzinach od obudzenia, ale prosimy, zeby np. nie
        jezdzic samochodem przez nastepne 24 godziny (czy pacjenci stosuja sie do tego
        zalecenia, to inna sprawa). W praktyce jedyne ograniczenia funkcjonowania zaleza
        od zabiegu, a nie od narkozy, np jak w przypadku artroskopii czy wyciecia migdalkow.

        > Strasznie się boję, należe do osób, które od samego widoku krwi, czy
        wystającego z reki cewnika wymiotują.

        Coz, tu poza zapewnieniem, ze to naprawde nic strasznego i ewentualnie lagodnym
        srodkiem uspokajajacym przed zabiegiem, nie da sie zaproponowac. To zreszta
        idzie tak szybko, ze nie zdazysz sie przejac. Glowa do gory!
    • Gość: ??? Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.11.03, 23:21
      Czy to prawda,że narkoza skraca życie i ma negatywny wpływ na funkcjonowanie
      mózgu?
      • Gość: Doki Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.11.03, 23:34
        Nie wiem. A jak to sprawdzic?
        Nikt nie poddaje sie narkozie ot tak. Narkoze podaje sie po to, by w warunkach
        zwanych humanitarnymi przeprowadzic zabieg chirurgiczny.
        Jak zatem odroznic efekt narkozy od efektu chirurgii albo choroby, ktora byla
        wskazaniem do chirurgii?

        Narkoza polega na zahamowaniu funkcjonowania mozgu- czasowym i, mamy nadzieje,
        calkowicie odwracalnym. Nie sadze, zeby skracala zycie bardziej niz niewielkie
        pijanstwo, jesli w ogole.
        • Gość: ??? Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.11.03, 00:19
          Koleżanka była szykowana do zabiegu oka.Wybitny specjalista zdecydował,że "nie
          bedziemy skracać życia pani X i zrobimy znieczulenie miejscowe".Byłaby to
          kolejna narkoza w "karierze" okulistycznej pacjentki/praktycznie niewidomej/.
          Sama,po dwóch narkozach w krótkich odstępach czasu,zauważam niekorzystne
          zmiany.Brak refleksu,trudniej zapamiętuję nowe informacje i jakoś tak często
          zapominam o istotnych rzeczach.
          • Gość: Doki Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 06.11.03, 02:07
            Wypowiedzi chirurgow o znieczuleniach w ogole kwituje uprzejmym usmiechem i
            przechodze nad nimi do porzadku dziennego. JA im nie mowie jak maja trzymac noz
            i prosze o wzajemnosc.
            Te "niekorzystne zmiany" u Ciebie sa trudne do zobiektywizowania i moga byc
            zwykla sugestia nawet, a moze nie. Naprawde trudno powiedziec.
    • Gość: Iza2 tak a propos Doki IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:23
      Korzystając z okazji i ja spytam o radę. Miałam pare drobnych narkoz, zawsze
      zwiazanych z ginekologią (nadrzerka, łożysko) nic poważnego. Ale za każdym razem
      są jakieś hece z wybudzeniem mnie. Leci ciśnienie, wariuje błędnik. Po ostatniej
      narkozie przez dobę nie byłam wstanie wstać, bo kręciło mi się w głowie. Czy
      jest jakaś przyczyna takiej nadreakcji. Zawsze się boję co to będzie gdy dojdzie
      do narkozy nie półgodzinnej, ale jakiejś poważniejszej. Czy na coś powinnam
      zwrócić uwagę potencjalnemu anestezjologowi ?
    • Gość: Anna Trudnosci z obudzeniem po narkozie IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.03, 12:00
      Przed kilkoma laty mialam ten sam problem....
      Po 10-cio minutowej operacji (druga narkoza w ciagu dwoch tygodni po operacji
      przegrody nosowej - stan zapalny) i b. slabej narkozie (rozmowa z
      anestezjologiem)
      nie mogli mnie docucic - pierwsze swiadome reakcje po ok. 3-4 godz., caly
      dzien bylam mniej lub wiecej nieprzytomna. Mam b. niskie cisnienie krwi.
      Po reakcjach lekarzy wiem, ze bylo krytycznie.

      Nigdy nie zapytalam sie o co wtedy chodzilo, ze strachu!!!, a moze powinnam?
      Nigdy nie wiadomo, co moze sie jeszcze zdarzyc.
      Doki, bede wdzieczna za informacje i pozdrawiam
      • Gość: Doki Re: Trudnosci z obudzeniem po narkozie IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 06.11.03, 15:25
        Moge sobie tylko pospekulowac.

        Zaczne od tego, ze pierwsza i najwazniejsza przyczyna trudnosci z wybudzaniem
        jest jednak i niestety: przedawkowanie anestetykow. Moge nawet sobie wyobrazic
        jak mozna przedawkowac i tego nie zauwazyc. Tego typu problem trudno sie omawia
        z pacjentem (to zrozumiale).

        Po drugie: niektore leki uzywane podczas narkozy dzialaja krotko, bo sa
        rozkladane przez enzymy obecne we krwi chorego. Raz na kilkanascie tysiecy
        przypadkow trafia sie pacjent- mutant, ktory tego enzymu nie ma i lek zamiast
        kwadransa dziala kilka godzin. I trzeba sie zorientowac, ze to wlasnie ten pacjent.

        I dopiero po trzecie: pacjenci sa rozni i roznie reaguja. Sa tacy, ktorzy
        wytrzymuja konskie dawki bez mrugniecia okiem i tacy, ktorym bez mala wystarczy
        z daleka pokazac ampulke, zeby zaczelo im krecic sie w glowie. Byc moze do tej
        kategorii nalezy ktoras z Was. Sa istotnie osoby (na szczescie rzadko), ktore
        bardzo i dlugo cierpia z powodu wymiotow i nudnosci po narkozie- jaka by ona nie
        byla.

        Co sie zas tyczy operacji przegrody nosowej, to mysle o jeszcze jednej
        przyczynie problemow. Slaba narkoza slaba narkoza, ale to jest zabieg bardzo
        krwawy. Mozna stracic nawet do litra krwi, i to szybko, a to juz jest ilosc,
        ktora, nie skompensowana, moze doprowadzic do spadkow cisnienia i problemow z
        wybudzeniem.

        Odnosnie powiklan przy poprzednich znieczuleniach: kazdy anestezjolog pyta o nie
        w swoim wywiadzie przed operacja i bardzo jest frustrujace, gdy pacjent podaje
        niejasna odpowiedz, bo sam przeciez tez nie bardzo sie orientuje w tym, co
        zaszlo. Najczesciej zreszta podwyzszona uwaga po takich niejasnych ostrzezeniach
        pozwala uniknac problemow i wszystko idzie gladko. Osoby z jasno zdefiniowanym
        problemem medycznym zwiazanym z narkoza, np hipertermia zlosliwa, maja to
        zapisane na kartce. Sugerowalbym wszystkim, zeby poprosili anestezjologa, aby
        zrobil taka notatke na przyszlosc dla pacjenta, jesli kiedys problemy wystapia.
        Jesli juz nie chce wyszczegolniac problemu, warto przynajmiej zapisac kiedy,
        gdzie, przy jakim anestezjologu i jakiej operacji do problemow doszlo.
    • ala_korzeniec spoko 06.11.03, 14:00
      miałam dosyc powazna operację, mam wadę serca
      a wybudziłam się i było ok
      nie czułam się źle
      no pomimo,ze wymiotowałam krwią,ale to nie
      było nic poważnego ;-)
      -----------------------------
      alice from little world
      alicjolandia.of.pl/
    • Gość: lola Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 15:56
      Byłam raz poddana narkozie, nic nie bolało, po przebudzeniu było mi pamietam
      zimno, miałam dreszcze, troche kreciło sie w głowie.Po 2 godz. było ok.
    • Gość: Anna Re: jak to jest z narkozą??? IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.03, 16:39
      Dziekuje Doki i pozdrawiam raz jeszcze :-)
      A propos - druga OP byla na skutek nie rozpuszczenia sie nici, raczej
      berkrwawa ale po duzej dawce antybiotyku.
      Problemy mam jednak do dzisiaj - stan zapalny i bol przy dotyku.
      No coz - zycie boli.
      Wszystkim zycze zdrowia :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka