kwooczka
08.02.13, 13:59
Witam. Czy może ktoś mi podpowie, co zrobić? Moja 4 letnia córeczka ma od kilku miesięcy problemy z drogami moczowymi. Już od października skarżyła się na bóle w dole brzuszka i pieczenie okolic cewki moczowej, ale kilkakrotne badania moczu, posiew nie wykazały niczego niepokojącego, aż do grudnia, kiedy dostała gorączki "z niczego" i zrobiłam jej analize ogólną moczu i badania krwi. Wyszły erytrocyty w moczu do 10 wpw i nieliczne bakterie, podwyższone ob (30) i podwyższone monocyty w krwi. Do tego doszło ciągłe parcie na mocz - wychodziła do toalety z fałszywym alarmem co 10 min. Lekarz przepisał furagin 2xdziennie. Po 2 tygodniach wyniki były dobre, i objawy przeszły wiec dostawała juz tylko syrop żurawit, ale po kilku dniach znowu zaczęła skarżyć się na pieczenie, powtórzyliśmy badania i do 5 erytrocytów świeżych, dołączyły wyługowane 5 wpw. Dostała baktrim na 5 dni - znowu przeszło i za tydzień wróciło. Znowu furagin 2,5 tabletki dziennie. Miała też usg nerek - wszystko ok. Poszłam z nią do nefrologa dziecięcego, ale pani nie przejęła się bardzo, kazała dawać furagin przewlekle przez co najmniej miesiąc jedna tabletkę na noc. Daję jej ciagle ten furagin ale w zeszłym tygodniu powtórzyłam badania - do 3 erytrocytów świeżych i do 3 wyługowanych, nieliczne bakterie, i obecne azotyny. Dzisiaj znowu mówi, że ją kuje i piecze. Jak robi siku nic nie boli, ale podczas zabawy krzyżuje nóżki i mówi że kuje... Jutro znowu zrobię wyniki, ale jesli nawet są zle, to co robić dalej? Posiew robiłam 2 tyg temu i wyszedł jałowy... Do tego ciagle się skarży na bóle brzucha- w okolicy pępka. Żaden lekarz nie wie skąd ten ból brzuszka. Nefrolog twierdzi ze to ja boli cewka moczowa a ona nie umie tego określić i pokazuje środek brzuszka... Już nie wiem co o tym mysleć. Ktos coś podpowie? Prosze...