Witajcie
Moja córeczka ma bakterie Coli w moczu. Bierze furagin i cebion... Lekarz
powiedział, że po 7 dniach muszę zrobić ponownie posiew, i jeśli wynik będzie
o.k., to jeszcze usg nerek i może..cystografię. Mowiąc szczerze przeraziłam
się tą cystografią. Dziecko ma niecałe 6 mies. i naprawdę nie
wyobrażam sobie trzymania płaczącego, wierzgającego dziecka za nogi,
cewnikowania i zmuszania do sikania (jak?)...!
Oczywiście jeśli bedzie trzeba, to zrobię to badanie, bo wiadomo, że ból przy
tym badaniu jest mniejszym złem niż późniejsze ewentualne problemy z
nerkami.. Ale powiedzcie mi, czy faktycznie warto zrobić to badanie i narażac
dziecko na taki szok, jeśli okaże się, że nie ma już bakterii, usg tez bedzie
o.k.? Denerwuję się tym ewentualnym badaniem okropnie !

P.S. Słyszałam, że dziecko albo jest trzymane za nogi, albo obkładane jakimiś
ciężkimi workami żeby sie nie ruszało...
P.S" Czy znacie jakieś miejsca w Warszawie godne polecenia, gdzie można
wykonać to badanie i jakiś dobrych nefrologów (może być prywatnie)?
Pozdrawiam