Dodaj do ulubionych

Dyrektor - święta krowa?

10.10.05, 23:27
Po kolejnej radzie pedagogicznej, której kawał pan dyrektor spędził na
ochrzanianiu grona za dyscyplinę pracy a raczej jej brak (zbyt późne wg.
niego wychodzenie na lekcję po dzwonku)coraz więcej osób w mojej szkole ma
ochotę powiedzieć coś na temat dyscypliny pracy naszego szefa. Oczywiście
nikt tego nie zrobi bo o pracę trudno, a dyrektorowi chyba wszystko wolno,
więc fakt, że dyrektor na swoje lekcje (wf, kilka godzin tygodniowo) nie
chodzi wcale, pozostanie bez jakiegokolwiek komentarza i konsekwencji. Jest
to praktyka stosowana przez niego od kilku lat, parę razy nawet rodzice
dzieci, które "uczy" rozmawiali na ten temat z wychowawcami, ale jaki
straceniec ośmieli się zwrócić uwagę szefowi? I sprawy nie ma. A jak to
wygląda u was?
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Dyrektor - święta krowa? 11.10.05, 12:08
      no niestety u nas podobnie. Tylko, że nas rzadko ochrzania, bo jesteśmy dość
      zdyscyplinowanym gronem i niesttey nieco lizusowskim:(((
    • magdaszek Re: Dyrektor - święta krowa? 11.10.05, 15:10
      U nas jest dokładnie tak samo. bez komentarza, bo zbędny.
    • belferka33 Re: Dyrektor - święta krowa? 11.10.05, 19:46
      U nas to samo:
      - spóźnia się i uczniowie są pod opieką woźnej,
      - wysługuje się praktykantkami (są pozostawione same sobie, bez opieki i
      nadzoru na lekcji),
      - często lekcje są nieprzygotowane (relacja moich wychowanków)
      - jak ma zastępstwo, to wpuszcza uczniów do sali informatycznej i pozostawia
      bez opieki - uznaje, że otwarte drzwi od klasy wystarczą, a za szkody i
      ewentualne naprawy czy instalacje odpowiada nauczyciel informatyki
      - czepia się dosłownie wszystkiego i prawie wszystkich.
      • imilla Re: Dyrektor - święta krowa? 11.10.05, 21:28
        U nas uczniowie są kompletnie pozbawieni opieki w tym czasie, siedzą podczas
        lekcji w szatni wf, albo plączą się po szkole, albo i poza nią.Pozostali
        nauczyciele wf sprawę olewają, bo i niby dlaczego mają się zajmować nie swoimi
        uczniami. 2 lata temu jedna z takich uczennic podczas lekcji wpadła pod
        samochód na przejściu koło szkoły. Skończyło się na szczęście na drobnych
        potłuczeniach, a że rodzice nie byli z tych "awanturujących się" sprawa
        rozeszła się bez echa. Ciekawa jestem co musi się stać, żeby ktoś się w końcu
        za tą samowolkę dyrektorską zabrał.
        A grono mamy bardzo zdyscyplinowane, tyle że według pana dyrektora równo z
        dzwonkiem powinna się już zacząć lekcja, a nie wychodzenie z pokoju, nie wiem
        czy to realne przy pięciominutowych przerwach.
        • agnetha04 Re: Dyrektor - święta krowa? 14.10.05, 11:10
          >tyle że według pana dyrektora równo z
          > dzwonkiem powinna się już zacząć lekcja, a nie wychodzenie z pokoju, nie wiem
          > czy to realne przy pięciominutowych przerwach.

          Zwlaszcza jak sie na przerwie dyzuruje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka