imilla
10.10.05, 23:27
Po kolejnej radzie pedagogicznej, której kawał pan dyrektor spędził na
ochrzanianiu grona za dyscyplinę pracy a raczej jej brak (zbyt późne wg.
niego wychodzenie na lekcję po dzwonku)coraz więcej osób w mojej szkole ma
ochotę powiedzieć coś na temat dyscypliny pracy naszego szefa. Oczywiście
nikt tego nie zrobi bo o pracę trudno, a dyrektorowi chyba wszystko wolno,
więc fakt, że dyrektor na swoje lekcje (wf, kilka godzin tygodniowo) nie
chodzi wcale, pozostanie bez jakiegokolwiek komentarza i konsekwencji. Jest
to praktyka stosowana przez niego od kilku lat, parę razy nawet rodzice
dzieci, które "uczy" rozmawiali na ten temat z wychowawcami, ale jaki
straceniec ośmieli się zwrócić uwagę szefowi? I sprawy nie ma. A jak to
wygląda u was?