I have a dream: Łomianki za 10 lat

03.10.08, 14:05
Mieszkamy w miłej willowej dzielnicy Warszawy. Dojeżdżają do nas
trzy miejskie autobusy. Rudery są wyburzone. Polam szczęśliwie nie
istnieje. Blacharstwo i ogumiennictwo się wyniosło.W oddali szumi
cicho dobrze zeakranowana obwodnica. Mamy trzy ładne parki i kilka
placów zabaw dla dzieci. Jest dobra prywatna szkoła. Kostka Bauma i
przystrzyżone trawniki polewane szerzącą wodą. Sklep sieci "Piotr i
Paweł" na miejscu marcpolu, a Bomi na miejscu Globiego. Po ulicach
suna eleganckie samochody, mające mniej niż pięć lat. Nie śmierdzi
szambem, bo jest kanalizacja. Jesteśmy eleganckim przedmieściem,
gdzie ceny nieruchomości stale rosną. Warszawa - Łomianki zaczyna
brzmieć dumnie. Jak wam to się podoba?
    • frank.burns Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 14:11
      Brzmi fajnie, ale Twoja wizja jest tylko możliwa do zrealizowania
      w "Sim City"...
      Określenie Warszawa-Łomianki jest już często używane przez
      developerów, jakkolwiek dla mnie brzmi to dobrze...
      Pozdr.
    • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 14:23
      Bardzo ale to nie w tym kraju ...
      Po czym ma się takie wizje ?
      Czy to jest legalne ??
      I gdzie to można kupić ?

      Ja na dzień dobry mam mniejsze wymagania i bardziej do współmieszkańczów:
      - parkowanie na poboczu/podjeździe, nie na całej szerokości chodnika
      lub po prostu na pasie do jazdy (normalne na Rolniczej),
      - nie wjeżdżanie na pełnym gazie w kałużę na poboczu w momencie kiedy ktoś idzie
      chodnikiem,
      - poruszanie się z prędkością mniejszą 60 km/h po szutrowej drodze wzdłuż której
      stoją domy innych (mycie auta z syfu po 15 minutach trzymania go na podjeździe
      nie jest chyba niczyim ulubionym zajęciem).

      Ostatni punkt szczególnie do właścicieli mniej niż 5 letnich aut. Właściwie
      często nowych i z klasy średniej-wyższej i wyższej.
      Ze szczególnym pozdrowieniem osobie która jakiś czas temu wbiła się dużym
      hamerykańskim autem w ogrodzenie osiedla bliźniaków w okolicy Chopina, po czym
      przy wydatnej pomocny znajomych wyciągnęła auto demolując resztę ogrodzenia (po
      co wyjeżdżać tą samą drogą) i odjechała (niestety przednia tablica rejestracyjna
      się zgubiła na miejscu wypadku) ..
      Tak więc widzisz nie specjalnie wierzę w cuda bo władze i ich działanie są jakby
      odbiciem poziomu wyborców ..
      • silkunia Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 04.10.08, 10:38
        O tym samochodzie wbitym w ogrodzenie na Chopina to nie słyszałam.

        Za to byłam świadkiem jak banda kilkunastu osób wywróciła obok mojego domu
        malucha wraz z dziewczyną środku (okazało się, ze maluch wcześniej został przez
        nich skradziony). Zadzwoniłam na policję, natomiast reszta sąsiadów pogasiła
        światła i pozamykała okna.
        Świetnie.
        A na koniec maluch spłonął pod nowym osiedlem. A myślałam, ze tutaj chociaż
        bardziej bezpiecznie niż w Warszawie :/
        • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 09:55
          > O tym samochodzie wbitym w ogrodzenie na Chopina to nie słyszałam.

          Eee zaraz w ogrodzie ;-)) Z tego co widzę to te bliźniaki są na końcówce budowy,
          wtedy to jeszcze budowa w pełni była, więc ciężko mówić o ogrodzie. A wspomniany
          dżentelmen testował chyba nową szutrową nawierzchnie Chopina (to było chyba
          zaraz po tym jak Chopina "przebito" do Armii Poznań), z tym że "testował" przy
          sporej IMHO prędkości.

          > natomiast reszta sąsiadów pogasiła
          > światła i pozamykała okna.
          > Świetnie.

          Nie ma się co dziwić, standardowe zachowanie prędzej by ktoś na starej pradze
          zareagował. Nie mówię, że brak reakcji to normalne zachowanie tylko, że nie
          jestem zdziwiony. Przestałem się dziwić już dawno ..
    • czesiu71 A tak będzie: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 14:34
      Mieszkamy w najbardziej zaniedbanej miejscowości w okolicach
      Warszawy. Kto żyw, już się stąd wyprowadził (zresztą ten trend
      obecny jest już teraz), zostali ci, co nie mogli opuścić tej dziury,
      lub ci, co rozwijają tu swoje nieleglane interesy. Na działkach
      wokół opuszczonych domów rozrastają się plantacje konopii, w
      wyludnionych blokach na Baczyńskiego zamieszkali bezdomni. Po kilku
      podpaleniach siedziby Policji i Straży Miejskiej, ostatecznie obie
      instytucje dały sobie spokój i uciekły. W mieście rządzą już tylko
      gangi. Żadnej nowej trasy nie wybudowano, Łomianki stały się tylko
      obszarem tranzytowym, polikwidowano światła na Kolejowej, by choć
      trochę udrożnić ruch. Żadnych inwestycji już tu nie ma, poza
      ogromnym wyspiskiem śmieci nad Wisłą, na które władze miasta musiały
      się zgodzić, by spłacić choć część ogromnych długów.
      Jak chcecie, mogę tą jak najbardziej realną wizję snuć dalej. A może
      snujmy ją razem?
      • kornel113 Re: A tak będzie: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 14:38
        No cóż, wolę wierzyć w swoją wizję. A jak nie, to trzeba będzie
        pryskać.
    • janek-lomianek I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 15:21
      Łomianki 2018
      Za 7-mym razem udało się przeprowadzić referendum w sprawie
      trasy S-7 tak, by frekwencja wyniosła 30% + 1.
      Wygrali zwolennicy NOŁ. Stosunkiem 51-49.
      Burmistrz Bajmot Kondratowicz z dumą ogłosił wyniki referendum na
      centralnym placu miasta (tzn, na parkingu Auchan).
      - I co teraz Pan zamierza, panie burmistrzu? - krzyknął z tłumu
      papirus22
      - Pisze wniosek do GDDKiA, by zburzyli mszczonowską i zbudowali NOŁ -
      odpowiedział burmistrz.
      Przez tłumu przeszedl jęk. A zaraz potem posypały się na burmistrza
      zgniłe jaja i pomidory
      • lomek2 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 14:26
        - I co teraz Pan zamierza, panie burmistrzu? - krzyknął z tłumu
        papirus22
        - Nic, i tak nic z tego nie wynika
    • drabbu Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 16:18
      kornel113 napisał:
      > Mieszkamy w miłej willowej dzielnicy Warszawy. Dojeżdżają do nas
      > trzy miejskie autobusy.

      Oczywiście, z ekologicznym napędem gazowym albo hybrydowe. Dla
      tych, którym mniej się spieszy, mamy też tramwaj wodny, płynący do
      centrum Warszawy; główną przystań pobudowano w miejscu dawnej
      piaskarni Polbotu. Wokół odnowionych jeziorek biegnie wykwintny
      i zawsze zadbany ciąg spacerowy z przytulnymi kafejkami
      (forumowicze spierają się już tylko o to, w której są najlepsze
      lody i kawa). Ciąg ten pozwala podziwiać bryłę nowoczesnego
      przeszklonego ratusza, wieczorami efektownie podświetloną. Przez
      pasaż Columbia prowadzi do ratusza ruchomy chodnik.
      Ceny nieruchomości zależne są tak jak i teraz, od koniunktury na
      rynku.
      Staruszek Bajmot pełni funkcję kustosza społecznego muzeum nigdy
      nie zrealizowanej trasy nadwiślańskiej, objaśnia chętnym kolejne
      wizualizacje. Zajmuje ono zakątek w ICDS, niestety, wskutek braku
      zwiedzających i wpływów za bilety, odcięto mu od dawna nie
      opłacany prąd.
      Powolutku, bo powolutku, ale ożywili się niektórzy tak milczący
      radni. Papirus, którego skronie okryły się już szlachetną patyną
      srebrnej siwizny, apeluje w "Gazecie Łomiankowskiej" o większą
      zgodę, lepszą współpracę i nakłania do spokoju w pracach Rady
      Miasta.
      Jak Wam się to podoba?
      • panipanasewicz Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 17:59
        drabbu napisał:
        >Papirus, apeluje w "Gazecie Łomiankowskiej" o większą
        > zgodę, lepszą współpracę i nakłania do spokoju w pracach Rady
        > Miasta.

        Uwierzyłabym w ratusz i w tramawj wodny, ale to chyba element
        najbardziej fantastyczny w tej wizji?
    • lomek2 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 03.10.08, 18:13
      Kiedyś w szkole dzieci robiły obrazki na konkurs "Polska w roku 2000". Do roku
      2000 było sporo więcej czasu niż 10 lat, ale i dzieciaki poszły po całości.
      Latające talerze, futurystyczne budynki z metalu (?) i szkła (?) lewitujące
      drogi. Ogólnie większość rzeczy unosiła się po tym jak ludzkość dawno już
      pokonała grawitację.
      Co było w roku 2000 wszyscy pamiętamy :) Nawet poza Polską.

      Dlatego pozwolę sobie zaprognozować stan Łomianek za 10 lat: to samo tylko
      więcej ludzi i niepasujących do siebie budynków. 5x większy tłok na drogach.
      Część ulic nadal bez asfaltu, nie mówiąc o kanalizacji czy oświetleniu.
      Eksplozja budownictwa jednorodzinnego i kilkurodzinnego na wszelkich terenach
      rolnych, bez ładu, składu, koncepcji i gustu (czyli kontynuacja trendu
      obecnego). Rozwój przed- i szkolnictwa prywatnego z uwagi na niedorozwój
      szkolnictwa państwowo-gminnego. Wszystkie wady mieszkania tuż pod Warszawą i
      wszystkie wady mieszkania poza dużym miastem.
      • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 10:10
        > Dlatego pozwolę sobie zaprognozować stan Łomianek za 10 lat: to samo tylko
        > więcej ludzi i niepasujących do siebie budynków. 5x większy tłok na drogach.
        > Część ulic nadal bez asfaltu, nie mówiąc o kanalizacji czy oświetleniu.
        > Eksplozja budownictwa jednorodzinnego i kilkurodzinnego na wszelkich terenach
        > rolnych, bez ładu
        [cut]

        Eeeee z tą eksplozją budownictwa to bym nie przesadzał, żeby budować lub kupić trzeba:
        1. primo mieć za co:
        - działki drogie (ceny IMHO wyśrubowane i nijak się mające do realnej wartości),
        - developerzy lekko w odwrocie,
        - dostępność taniego pieniądza właśnie się kończy (kredyty/pożyczki hipoteczne).
        2. secundo chcieć, ale:
        - dojazd koszmarny (20-25 minut do skrzyżowania z Wóycickiego to minimum),
        - kanalizacji brak,
        - wodociągów brak,
        - dróg, o normalnej nawierzchni brak.

        Pewnie więcej takich braków można być wymienić.

        Naprawdę wierzysz, że nie ma sensowniejszych lokalizacji dookoła Warszawy ??
        I w/w powody raczej nie znikną w okresie najbliższych 5 lat.
        • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 10:14
          raash napisał:

          nijak się mające do realnej wartości),

          A skąd sie taka "realną wartość" bierze?
          • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 12:08
            > A skąd sie taka "realną wartość" bierze ?

            Z możliwości uzyskania zysku (prowadzenie firmy/sprzedaż działek wraz z
            wybudowanymi domami) ??

            Z porównania działek (położonych w podobnej odległości od centrum Wa-wy) pod
            względem dojazdu/infrastruktury i przewidywanych inwestycji w infrastrukturę
            drogową/komunalną ?

            • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 13:44
              Acha. Dzięki. Zawsze wydawało mi się, że coś jest tyle warte, ile
              ktoś jest w stanie za to zapłacić. Np. koszty materiału i uszycia
              jakiegoś modnego ciucha mogą być z grubsza takaie same, jak ciucha
              niemodnego. Natomiast za modny ludzie są w stanie zapłacić 5 razy
              więcej.
              • lomek2 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 14:24
                Nie wiem czy celowo, ale słusznie napisałeś "w stanie" zamiast" "skłonni".
                Wiele osób nie wiem czym się kieruje, ale płaci ile jest w stanie, nawet jeśli
                przedmiot transakcji nie jest tyle wart. A często, niestety, nawet nie są w
                stanie (a więc kredyt).
                Nie wiem z czego to wynika. Może z przyzwyczajenia do braku oszczędności i
                płynącego stąd przekonania, że wszystko co się ma trzeba wydać?
                • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 06.10.08, 14:45
                  lomek2 napisał:

                  Może z przyzwyczajenia do braku oszczędności i
                  > płynącego stąd przekonania, że wszystko co się ma trzeba wydać?

                  Ja myślę, że w wielu przypadkach jest to nie tyle przyzwyczajenie,
                  co wnioski z własnych doświadczeń. Za PRL-u nie warto było
                  oszczędzać, kto wydawal, kupował np. dzialki czy mieszkania, czy
                  cokolwiek, ten coś miał. Kto trzymał kasę, to tracił, bo najpierw
                  jakieś domiary, potem szalejąca inflacja, wzmocnienie złotego (więc
                  kilkudziesięcioletnie zasoby w skarpetach przestaly być cokolwiek
                  warte) itd. Dziś rozmawialem z teściem (mocno starszy człowiek),
                  który się boi, że mu zaraaz w związku z kryzysem finansowym w USA
                  wszystkie oszczędności przepadną, i widzę, że żadne argumenty nie
                  docierają, bo on w swoim życiu (już z 5 razy starcił WSZYSTKO co
                  miał).
              • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 07.10.08, 13:29
                > Acha. Dzięki. Zawsze wydawało mi się, że coś jest tyle warte, ile
                > ktoś jest w stanie za to zapłacić.

                He he stary dowcip o cenie i wartości się kłania.

                Nie wiem czy zauważyłeś, ale od dobrego roku sporo globalnych korporacji wraz z indeksami giełdowymi wykonuje zjazd cochnes po brzytwie cały czas przyspieszając ... Właśnie dlatego, że było ogólne przekonanie, że obligacje którymi się subprime finansował są tyle warte ile się za nie płaciło ;-))))

                BTW Słyszałeś ostatnio o jakichś osobach które "były w stanie" i "chciały" kupić działkę za circa 500 PLN/m2 w Łomiankach ??

                Nie żebym siał panikę czy cuś, ale uważanie że tak jest bo "rynek" tak uważa nie zawsze się sprawdza.

                Jest taki stary dowcip na giełdach: "Nie panikuj !! A jak już to bądź pierwszy ;-]]"
                • mezar73 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 07.10.08, 14:24
                  Trochę OT:
                  Wartość ziemi, akcji, ubrań, etc. jest zmienna w czasie, bo ludzie są zmienni.
                  Zapewniam Cię, że warte są tyle ile ktoś chce za nie zapłacić, wtedy kiedy chce
                  za nie zapłacić - ani mniej, ani więcej. Kożuch w lecie jest mniej wart niż w
                  zimie, akcje podczas hossy rosną nawet gdy firmy podają złę wyniki finansowe, a
                  ziemia jest tańsza, gdy mniej ludzi chce kupić działkę pod budowę domu.
                  To, że są ogłoszenia "sprzedam działkę za 500 zł/m2", nie oznacza w 100%, że są
                  tyle warte. Ale można przypuszczać, że znajdują się kupujący po takiej cenie.
                  Gdyby chciano kupować działki po 1000 zł/m2, to byłyby ogłoszenia "sprzedam
                  działkę za 1000 zł/m2". Gdyby nie było chętnych na działki po 500zł/m2, to
                  pojawiłyby się ogłoszenia "sprzedam działkę za 400 zł/m2". Rynek działa, bo
                  rynek, to nasze decyzje. Jeśli pojawiają się regulacje narzucane przez rząd i
                  deformujące wartość rynkową czegokolwiek, to znajdujemy sposoby na ich obejście
                  (czarny rynek, szara strefa, etc.) i uzyskujemy rzeczywistą wartość.
                  • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 07.10.08, 14:47
                    mezar73 napisał:

                    Jeśli pojawiają się regulacje narzucane przez rząd i deformujące
                    wartość rynkową czegokolwiek, to znajdujemy sposoby na ich obejście
                    > (czarny rynek, szara strefa, etc.) i uzyskujemy rzeczywistą
                    wartość.

                    Czasem tez różnicę płaci ktoś trzeci - np. podatnik :(
                    • drabbu Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 07.10.08, 14:58
                      Po kilku ostatnich inwestycjach w wartość mojej
                      działki, sam mam sytuację zupełnie jak w amerykańskim banku :)
                      - nie mam gotówki!
                  • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 09:20
                    > Zapewniam Cię, że warte są tyle ile ktoś chce za nie zapłacić, wtedy > kiedy
                    chce za nie zapłacić - ani mniej, ani więcej.

                    Jasne jasne niewidzialna ręka rynku ;-PP
                    Ile jest "warta" działka przekonamy się jak się sprzeda.
                    Na razie nie bardzo widzę transakcje za działki w Łomiankach za circa 500
                    pln/m2. Więc na razie tyle je cenią ich właściciele, skoro się nie sprzedają nie
                    są tyle warte .. teraz się rozumiemy mam nadzieje ??
                    BTW: Czy materiał jest wart swojej ceny z punktu widzenia kupującego
                    przekona się on wtedy jak uda mu się z zyskiem sprzedać uszyte ubrania, do
                    momentu kiedy tego nie zrobi nie wie czy materiały był "warte" wie jedynie ile
                    go kosztowały.

                    Jak dla mnie w kwestii ceny i wartości EoT.
                    Pozdr
                    Ra-Ash
                • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 07.10.08, 14:42
                  raash napisał:

                  Nie wiem czy zauważyłeś, ale od dobrego roku sporo globalnych
                  korporacji wraz z indeksami giełdowymi wykonuje zjazd...

                  No ale to w pewnym sensie zaprzecza to tezie o istnieniu jakiejś
                  realnej wartości. Sporo spółek było napompowanych, a jednak ktos je
                  kupował. Popatrz teraz - są spółki, ktorych wartość giełdowa (czyli
                  wszystkie akcje x cena 1 akcji) jest NIŻSZA niż ich wartość
                  księgowa. A przecież wartość księgowa spólki teoretycznie powinna
                  byc właśnie tą "wartością realną". Ale ludzie nie chcą kupować za
                  wartość realną, chcą placić mniej, więc wartość spada. Czyli jednak
                  rynek.
                  • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 09:37
                    > No ale to w pewnym sensie zaprzecza to tezie o istnieniu jakiejś
                    > realnej wartości.

                    Wiesz całkiem sporo nie głupich ludzi mówiło, że obligacje suprime są warte
                    mniej niż papier na którym je wydrukowano, tyle że jakoś nie specjalnie chciano
                    ich słuchać.

                    Trudno mówić o realnej wartości czegoś tak ulotnego jak pochodne instrumenty
                    finansowe, w przypadku działek od których dyskusja ich cena raczej rzadko spada
                    np: o 90% w przypadku papierów wartościowych znacznie częściej.

                    > Sporo spółek było napompowanych, a jednak ktos je kupował.

                    Rosło bo:

                    - presja mediów umiejętnie podkręcania przez fundy, firmy doradcze ..
                    - kupowanie bo inny kupują,
                    - jak już się ktoś hańbił jakąkolwiek analizą to walił w techniczną bo do tego
                    to gotowy soft, a do fundamentalnej trzeba jednak mieć "nieco" większe pojęcie i
                    dobre dane ..

                    Zrypło się (i zrypie IMHO jeszcze drugi tyle tylko w okresie 2-3 lat) ponieważ
                    masa ludzi nagle straciła zaufanie do instrumentów finansowych i sektora
                    finansowego jako takiego.

                    Nadzieję na łatwą kasę zbudowano całkiem szybko, ale odbudowa zaufania to będą
                    długie lata.


                    > A przecież wartość księgowa spólki teoretycznie powinna
                    > byc właśnie tą "wartością realną".

                    Bo nasza giełda to suma nastrojów inwestorów nakręcana przez media, fundy, a
                    wszystkich równo robi w jajo arbitraż ??
                    A ile będzie warta spółka dowiemy sie jak przyjdzie właściciel i ogłosi wezwanie
                    na skup akcji :-)
                    • esscort Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 10:52
                      No to ładnie mi to wszystko wyjaśniłeś :)
                      Ale czy to nie jest własnie rynek?
                      A że ceny działek tak łatwo nie spadają. No to powiedz to ludziom
                      np. w USA czy np. w Hiszpanii.
                      • lomek2 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 13:09
                        Ceny nieruchomości w Polsce są dość stabilne, a raczej odznaczają się dużą
                        inercją w porównaniu z tymi w USA czy nawet w Hiszpanii, ponieważ obrót nimi
                        jest utrudniony. Najpierw w ruch wprawia się to co łatwo kupić/sprzedać. A więc
                        własność wirtualną - wszelkie papiery wartościowe. Następnie waluty, kruszce.
                        Oczywiście maluczcy i tak prawie zawsze tracą na tych ruchach.
                        Domy w USA w znacznej części nie są własnością ich mieszkańców lub przynajmniej
                        nie są do końca spłacone. Obrót jest prosty i sprawny. W Hiszpanii mnóstwo
                        nieruchomości zbudowano inwestycyjnie, pod potrzeby sezonowych
                        mieszkańców-turystów i tez obrót nimi jest łatwy.
                        U nas sprzedaż domu czy mieszkania to ogromne trudności formalne oraz
                        logistyczne, bo często występuje na zakładkę (zwalniam jedno lokum w momencie
                        możliwości wprowadzenia się do następnego).
                        A działki? Działki jeść nie wołają. Gdyby podatek od nieruchomości był taki jaki
                        być powinien dla utrzymania infrastruktury, nie opłaciłoby się trzymać działek
                        "na wszelki wypadek". Wtedy na pewno ruch byłby większy. Ale jeśli podatki są
                        bliskie zeru, opłaca się przetrzymywać ziemię i czekać aż kiedyś tam w końcu
                        zdrożeje do interesującego nas poziomu. Pytanie tylko czy wtedy będzie to
                        relatywnie dobra cena;)
                        Jednak jeśli posucha w gospodarcze trochę potrwa i ludziom zacznie po prostu
                        brakować pieniędzy, ruch w nieruchomościach zacznie się większy a i ceny polecą
                        w dół, bo mają gdzie spadać. Tak jak to było już w tym stuleciu za rządów SLD,
                        które to rządy doprowadziły do powstania "pokolenia 1200zł".
                      • raash Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 17:12
                        > A że ceny działek tak łatwo nie spadają. No to powiedz to ludziom
                        > np. w USA czy np. w Hiszpanii.

                        Zdaje się, że rozmawialiśmy o cenach działek w Polsce ?? ;-)
                        Widziałeś w Polsce ofertę auta jak np: 2-letnia Suzuki Grand Vitara z przebiegiem 2-3 tys. mil za 3,8 k$ ??
                        IMHO bez szans, a w Stanach w takich cenach banki wyprzedają właśnie masowo majątek przejęty za długi (BTW sporo takich aut właśnie płynie lub już przypłynęło do Europy, oczywiście na rynku pojawią się w cenach kilka razy wyższych).
                        A w spadek cen działek do poziomu 90% obecnych nie uwierzę dopóki nie zobaczę, nie w naszych realiach i przy praktycznym braku obciążeń podatkowych za posiadanie działek/nieruchomości.
                        Co nie zamienia faktu ze uważam obecne ceny działek za wynik pobożnych życzeń ich właścicieli, ale nie są przeszacowane o 90% ...
                • lomek2 Re: I have a dream: Łomianki za 10 lat 10.10.08, 12:52
                  > Jest taki stary dowcip na giełdach: "Nie panikuj !! A jak już to bądź pierwszy
                  > ;-]]"

                  Z powiedzonek giełdowych mnie najbardziej podobają się te:
                  "Jeśli coś jest tanie to... może być jeszcze tańsze"
                  "Nie chwyta się spadającej siekiery"
                  "Brzytwa może uratować tonącego, ale prędzej tylko obetnie mu palce"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja