Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA

      • Gość: Zocha Może RIFUN pojechał do Waldka?? IP: 213.77.49.* 28.09.01, 14:19
      • Gość: helmut Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.arcadis.pl 28.09.01, 15:43
        No trafiłaś siostro w samo sedno. Mam wiadomość z pierwszej ręki.
        Otórz Waldek przyjął na staż do firmy w vaterlandzie, z polecenia przyjaciela,
        pewnego studenta z Polski na lipiec - sierpień. Nie mając specjalnie nic do
        roboty gościu ten, powiedzmy Krzysio, chcąc się wykazać, zajął się
        przeglądaniem i porządkowaniem archiwów Waldka dotyczących korespondencji z
        firmą córeczką w polsce, przymierzając się powoli do skoku na position w
        rodzinnym kraju. Popołudniami, kiedy w firmie robiło się lużniej Krzysio
        któremu brak było kontaktów z mową ojczystą czatował sobie na różnych forumnach
        i giełdach pracy. Ponieważ sława sagi o Buraku wykroczyła już dawno poza
        granice naszego grajdoła, jakimś cudem trafił i tu. Ponieważ Krzysio nie jest w
        ciemię bity szybko pokojarzył fakty, zwłaszcza że w centrali krążyły już pewne
        legendy na temat wyjazdów nach Polen i związanych z tym osiągami towarzysko -
        erotycznymi. Machnął króciutki referacik dla krzyżaków. Oczywiście kluczową
        sprawą było namierzenie RIFUNA. Nie jest to jednak wielki problem, ponieważ
        liczba userów z dostępem do netu w firmie jest bardzo ograniczona, a jak
        zdążyliście zauważyć RIFUNEK to wielaszka i w firmie nie zajmuje się bynajmniej
        obieraniem buraków. Po paru wyjaśniających telefonach (oczywiście
        wyjaśniających dla centrali a nie Buraka) wszystko już było jasne. Z centrali
        przyszedł faksio z wezwaniem na pilną naradę! Burak i RIFUN zapakowali się do
        pekaesu i ruszyli w stronę granicy! (tu nara kończę bo wróciłem wczoraj w nocy
        z centrali w vaterlandzie) i muszę skończyć sprawozdanko)
        pozdro helmut
        • Gość: inka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.09.01, 16:48
          Helmut? Ty nie żartujesz?!
          Jeśli to tylko dowcip to....
          A jeśli prawda to teraz dopiero zacznie sie pasjonująca historia!
          • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.customer.be.colt.net 28.09.01, 17:03
            > Helmut? Ty nie żartujesz?!
            > Jeśli to tylko dowcip to....
            > A jeśli prawda to teraz dopiero zacznie sie pasjonująca historia!

            O ile bedzie nam mial kto ja opisac - bo jak juz ich wszystkich do Krzyzakowa
            wywioza i odetna dostep do sieci, zamkna w niedostepnym miejscu, a okolice
            zaminuja burakami... Brr az strach o tym myslec, chyba trzeba bedzie wyruszyc z
            odsiecza. Moze ktos wie co sie najlepiej nadaje do zwalczania Burakow ?

            • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka 29.09.01, 20:57
              Gość portalu: pingu napisał(a):

              > Moze ktos wie co sie najlepiej nadaje do zwalczania Burakow ?

              Proste - kombajn buraczany :-) - i do cukrowni.

              A ja trafilem na blad RIFUNa. Zostawil na forum (innym, ale w GW) slad prowadzacy
              wprost do niego. Podal imie swojej suczki. Mysle, ze prawdziwe!!!

              pozdrawiam - vtec
              • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 13:16
                Część 21

                Dyr. Burak i tragedia z PKS-em cd.

                Zanim jednak Burak zajechał pod Firmę nowym samochodem to musiał przeżyć stresy
                związane z „zawiścią” kolegów z pracy i okolicy. Od jakiegoś czasu (od trzech
                miesięcy), kiedy było już wiadomo, że nowy furak (nie mylić z furą np. siana,
                która byłaby bardziej na miejscu) to na pewno PKS a nie jakiś tam furak Wujek i
                Młody przystąpili do realizacji planu pod kryptonimem „Zrób z Buraka kłębek
                nerwów”. Plan był prosty i skuteczny, polegał na przeglądaniu prasy porannej i
                podkreślaniu fosforyzującym flamastrem wszelkich informacji z rubryk: „Wczoraj
                się zdarzyło”, „W nocy ukradli...”, „Napadli wczoraj...”, „Znowu ukradli...”.
                Zasada podkreślania też była prosta, artykuł lub notatka prasowa musiała
                zawierać słowa: „PKS”, a to swego rodzaju perełek (wytłuszczanych na czerwono)
                należały informacje zawierające: „PKS”, „krzyżacki biznesmen”, turysta z
                Helmutowa”, „PKS z krzyżackimi tablicami”. Do szczególnej kategorii Wujek i
                Młody zaliczyli też opisy pobicia i zbrojnych napaści na Helmutów. Po dokonaniu
                porannej prasówki Młody lub Wujek szedł z gazetą do gabinetu Burak poczym
                otwierał ją na właściwej stronie (przymykając przy tym powieki, aby nie stracić
                wzroku od blasku flamastra) i przekazywał Burakowi ze słowami: „Proszę się
                lepiej zastanowić nad kupnem tego PKS-u, bo niech Pan Dyrektor zobaczy, co się
                teraz w tym kraju wyrabia”. Burak przez pierwsze tygodnie znosił dzielnie te
                hiobowe wieści o tym jak traktują w Polsce PKS-y i ich właścicieli, jednak
                załamały go dwie rzeczy pierwsza to rozmowa z kolegą, który kiedyś miał PKS-a,
                miał go do czasu aż staną przed szlabanem na przejeździe kolejowym i stał tak
                nie zastanawiając się nad tym, że odkąd jeździ do swojej firmy przez ostatnie
                dziesięć lat nigdy nie był on zamknięty (tory i tak już dawno ukradli i
                wywieźli do skupu złomu). Ale to wszystko uświadomił sobie dopiero po
                tygodniowym pobycie w szpitalu jak już wyszedł ze śpiączki. Błąd Burak polegał
                na tym, że zapomniał, iż zgodnie z zasadą „Nic mnie tak nie cieszy jak cudze
                nieszczęście” zadzwonił do swojego kumpla ze słowami: „A nie mówiłem ci
                ku....wa żebyś nie kupował PKS-a”. Kumpel nie omieszkał teraz się odgryźć i
                mało że nie pocieszył Buraka na przykład słowami: „Nie martw się przecież nie
                kradną wszystkich PKS-ów” to powiedział: „założę się że ci go zapier....lą w
                ciągu miesiąca”. Druga rzecz, która złamała Buraka to rozmowy z fachowcami od
                alarmów i zabezpieczeń (generalnie wszyscy twierdzili, że żadne zabezpieczenie
                nie pomoże i jak będą chcieli to i tak ukradną) dodatkowo Burak usłyszał
                anegdotę o kciuku (dla czytelników, którzy nie znają: Facet założył sobie kod w
                Audi, który można było wyłączyć tylko po przyłożeniu kciuka, więc jak się ockną
                po ciosie w łeb pałką bejzbolową to nie miał i Audi i kciuka). Burak po jakimś
                czasie zaczął chodzić i ogłaszać wszem i wobec że on ma w dupie czy ukradną czy
                nie będzie jak ma być i nie ma zamiaru przejmować się czyimś gadaniem, no i
                chyba faktycznie przestał się przejmować, bo mówił o kradzieży (ewentualnej)
                PKS-u tylko sto – sto pięćdziesiąt razy dziennie. A nawet (podobno) zdarzało mu
                się mówić o czymś innym.
                No, ale wróćmy do dnia, w którym Państwo Burak w komplecie i z fasonem
                zajechali pod Firmę nowym PKS-em, cała załoga chodziła w koło samochodu i
                mówiła, jaki to on wspaniały i jaki ładny a co niektórzy dostąpili zaszczytu
                przejażdżki. Pyzatym Pani Burakowa poinformowała wszystkich, że PKS to nie PKS
                tylko ORKAN, (bo jest taki duży, czarny i ma taki groźny przód). Generalnie nic
                wielkiego się nie wydarzyło przez następne kilka tygodni, Burak jeździł po
                wszystkich kumplach i chwalił się jak jego firma prosperuje, że nawet sobie
                kupił nowego PKS-a., Ale najważniejsze było dopiero przed rodziną państwa Burak
                otóż na święta zaplanowane było rodzinne spotkanie połączone z weselem i przede
                wszystkim cudowna okazja popisania się przed całym pegeerem Orkanem. I wtedy
                zdarzyła się tragedia (jakiś tydzień przed występami gościnnymi w pegeerze),
                rano do Firmy dotarła informacja, że PKS został ukradziony. Do południa agencje
                doniosły, że nie tylko ukradziono furaka, ale i bagaże państwa Burak, ponadto
                napadnięto i zmasakrowano Buraka, a Pani Burak ma pocięte nożem gardło,
                Buraczątko zaś jest w szoku i pod opieką psychologów. W samo południe Burak
                podjechał pod firmę (taksówką) i opowiedział z pierwszej ręki, co się
                wydarzyło. Najpierw pokazał wszystkim rany, jakie odniósł w czasie walki:
                podbite oko, połamane żebro i odbite nerki. Przyznam, że ja nic nie widziałem,
                ale podobno Młody coś zauważył (moim zdaniem tak mówi, bo miał wyrzuty
                sumienia – zaśmiał się jak usłyszał wiadomość o kradzieży). Podobne do moich
                odczucia musiał mieć też lekarz dokonujący obdukcji, bo w raporcie nie
                dołączono jej wyników. No, ale wszystkim było bardzo żal Pani Burakowej, której
                poderżnięto gardło (w śledztwie okazało się, że tak właściwie to nie
                poderżnięto jej gardła, bo właściwie to tylko przyłożono jej do szyi nóż a w
                zasadzie to nie nóż a dłoń, – ale tak twardą, że była prawie jak maczeta). No i
                na koniec Buraczątko (najbardziej poszkodowane), otóż sprawiało wrażenie jakby
                przeżyło największą przygodą i nie mogło się doczekać powrotu do domu żeby o
                wszystkim w szkole opowiedzieć. Nie chcę, aby czytelnicy odebrali mnie jako
                zawistnego i pozbawionego uczuć wyższych drania (nie pochwalam tego, co
                przydarzyło się Burakowi – nawet jemu) i twierdzę, że to było największe
                skur....syństwo. Z drugiej jednak strony komizm sytuacji powalający: cała
                rodzina Buraków ubrana na czarno i w czarnych okularach, Burak biegający z
                kserowanymi portretami pamięciowymi złodziei, Pani Burak pochlipująca, co
                chwila, że nie chodzi o tego PKS-a, ale biedne (generalnie roześmiane)
                Buraczątko przeżyło taki szok. No i wreszcie miałem (podobnie jak wszyscy
                pracownicy) dość słuchania, że „Wszyscy pierd....ni Polacy to pier...ni
                złodziej włącznie ze mną i wszystkimi którzy tu pracuję. I tak w ogóle to
                pewnie ktoś z nas nadał, złodzieją tą robotę. Bo my dobrze wiedzieliśmy, kiedy
                Burak wraca do tego jeb...ego kraju pełnego pier...nych złodziei. A teraz do
                tego nie żałujemy w ogóle, tego, co się stało i zajmujemy się swoimi sprawami
                (pracą) tak jak by się nic nie wydarzyło. A w ogóle to nikt mu (po godzinach)
                nie pomaga szukać tych jeb....nych skurw....nów, którzy mu ukradli Orkana.”
                Tak, więc może jestem draniem bez serca, ale mam dość obrażania mnie i z czasem
                odczuwam coraz większą radość z faktu, że Orkanem jeździ jakiś Burak na
                Ukrainie.

                Cdn. (Przepraszam za tak długą przerwę, ale wyjechałem na dłużej niż zwykle i
                dość niespodziewanie a jak już wróciłem to niestety musiałem trochę popracować)
                • Gość: PINGU Re: CUD !!! IP: *.customer.be.colt.net 01.10.01, 13:31
                  Civic-vtec, samo twoje wspomnienie o kombajnach buraczanych spowodowalo cud -
                  wypuscili go i znowu pisze!!!!
                • Gość: Halina W Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 01.10.01, 16:24
                  Ha, zadna praca nie usprawiedliwia trzymania w niepewnosci tysiecy czytelnikow
                  (tu, to sie wypowiada tylko drobny ulamek!)! Wiecej prosze wiecej nie wyjezdzac
                  na tak dlugo.
                  Pozdrowienia
                • Gość: malarka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 195.216.97.* 02.10.01, 16:17
                  RIFUN, dopiero dzisiaj tu trafiłam, ale przeczytałam całość. Rewelacja! Czekam
                  na jeszcze i pozdrawiam z Poznania.
                • Gość: inka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.10.01, 22:06
                • Gość: inka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.10.01, 22:07
                  Rifun, a co powiesz na rewelacje dotyczące twojego pobytu w Krzyżakowie?
                  No i demaskacji dyr. Buraka...
                • Gość: Ged Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 194.181.33.* 04.10.01, 09:01
                  Hurra!!! Burak wrócił :)))))))))
                • Gość: Sylwia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.244.73.* 05.10.01, 11:02
                  Dopiero dzisiaj znalazlam to cacko. Rufin, Pulitzer Ci sie nalezy!
                  Bawie sie swietnie i czekam na dalszy ciag!
                  • Gość: Cudaczek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.waw.cdp.pl 05.10.01, 13:46
                    Ale się zapuściłem, strasznie dużo wydarzyło się w życiu buraka. Chcę dalszych
                    części !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: AJK Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.mohan.krakow.pl 05.10.01, 14:29
                  Ach! byłem ja prezesem
                  jeździłem mer-Sedesem!
                  i nagle przyszła bessa -
                  ukradli mer-Sedesa

                  Z kondolencjami i niecierpliwością
                  AJK
                • Gość: zibby Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 192.168.38.* / *.waw.cdp.pl 09.10.01, 10:11
                  RIFUN!
                  No ilez mozna na ciebie czekac... Napisz cos wreszcie - przynajmniej, ze zyjesz i jestes w pelni sil tworczych :-).
                  • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 195.117.27.* 09.10.01, 11:30
                    On nas już po prostu olał!
                    • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.10.01, 13:45
                      Część 22

                      Wielkie Zmiany.

                      Otóż było to jakieś pół roku temu, okazało się mianowicie, że Firma wytraciła
                      już wszystkie rezerwy siły inercji, jaką jeszcze parła do przodu. I gdzieś tak
                      w Marcu Waldek i pozostali udziałowcy (Buraka to nie dotyczy, Gacka zresztą
                      też) przeżyli szok. Szok polegał na tym, że pierwszy raz od dziesięciu lat nie
                      przelane zostały na ich konto sumy, których się spodziewali, (które obiecywał
                      Burak i Gacek). Obaj dostali miesiąc czasu na to by znaleźć rozwiązanie i
                      Helmuty zapowiedzieli się z wizytą w Kwietniu poczym pojechali z powrotem.
                      Panikę, którą później nastąpiła można porównać tylko z tą ze stadionu Haisel
                      (nie wiem czy dobrze piszę). Oprócz poleceń wydanych bezpośrednio Burakowi i
                      Gackowi (tych dotyczących uleczenia kondycji finansowej Firmy) Waldek zażyczył
                      sobie od Głównego Księgowego zestawienia wydatków. Ale nie takiego zwykłego
                      (bilansu rocznego czy kwartalnego), ale chciał zobaczyć wszystkie wydatki,
                      których dokonali Burak i ten, który miał pilnować żeby Burak pracował, nie pił
                      i nie wydawał szmalu firmowego. Tak sobie myślę, że sam na to nie mógł wpaść i
                      podejrzewam, że pewnie ktoś mu delikatnie zasugerował taką wyrywkową kontrolę
                      (do dzisiaj nie mam pojęcia, kto to był). Fakt faktem Księgowy wykonał
                      polecenie bardzo skrupulatnie (od wielu już lat wkurzało go kupowanie na koszt
                      firmy wszystkiego). Pisząc wszystkiego nie przesadzam mam na myśli: papierosy,
                      gorzałę, sprzęt RTV i HiFi (jak kiedyś zestawił ile mamy telewizorów, wideo,
                      lodówek, kamer video i aparatów fotograficznym to się okazało, że jedyna firma
                      w Polsce, która ma więcej to Media Markt), sprzęt sportowy, ale również Burak
                      nie gardził płynami do naczyń i proszkiem do prania (był, bowiem przekonany, że
                      Firma powinna mu nie tylko opłacać mieszkanie w Polsce, ale również wyżywienie,
                      pranie i sprzątanie). Gacek na początku głośno komentował i ganił poczynania
                      Buraka, ale szybko został przez niego przeszkolony i docenił komfort życia bez
                      jakichkolwiek kosztów. Proceder ten w wykonaniu obu panów Dyrektorów trwał
                      latami (w wypadku Buraka lat dziesięć, w wypadku Gacka lat pięć). Waldek jak
                      zobaczył zestawienie wydatków to podobno prawie oszalał okazało się, bowiem
                      (sam byłem w szoku), że roczny koszt utrzymania Dyrektorów (pensje, premie,
                      mieszkania, samochody, telefony i faktury) jest wyższy niż koszty z tytułu
                      wynagrodzenia i ubezpieczenia (ZUS) 300 pracowników!!! Waldek nie wierzył w to,
                      co czyta, (bo i było to nieprawdopodobne), nie będę prał brudów publicznie
                      (zasada Pani Dulskiej), ale np. Burak potrafił przynieść w ciągu miesiąca
                      faktury na paliwo o wartości dwudziestu tysięcy złotych. Jak łatwo się domyślić
                      jeździł sporo (samochodem), ale nie 75 tysięcy kilometrów miesięcznie?!!!
                      Waldek z każdym punktem zestawienia Głównego Księgowego wariował coraz bardziej
                      (biedny, Helmut po dziesięciu latach zdał sobie sprawę że jest najnormalniej w
                      świecie okradany przez swoich rodaków). Szok był podwójny, bo ci, którzy kradli
                      przez dziesięć lat opowiadali, że „wszyscy Polacy to złodzieje i kombinatorzy”.
                      Tymczasem Obaj Dyrektorzy, (nieświadomi kontroli wewnętrznej przeprowadzanej
                      przez Waldka) rozpoczęli szukanie oszczędności.

                      Cdn. (przyznam szczerze, że trudno mi powiedzieć, kiedy, w tej chwili w Firmie
                      rozpoczął się tzw. „sezon”, a co się z tym niestety wiąże więcej pracy, a poza
                      tym zmiany, o których zacząłem pisać powyżej są aktualnie wprowadzane w życie i
                      mocno utrudniają nam wszystkim wegetację w Firmie)

                      P.S.
                      Wklejając tego posta przeczytałem poprzedniego, wcale nikogo nie olałem i
                      przepraszam tych którzy czekali obiecyję że nie będzie to czekanie na Godota
                      (tak się to chyba pisze).

                      • Gość: gregor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.160.90.* 09.10.01, 15:05
                        Rifun czyzbys dochodzil juz do konca swojej opowiesc?? Nie bedzie innych
                        ciekawych watkow?? Bo te ostatnie juz niestety nie trzymaja tak w napieciu jak
                        poprzednie. Rifun napisz w koncu cos o sobie i twojej roli w calej
                        tej "smiesznej" firmie, obiecywales to na poczatku!!!!
                        • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 09.10.01, 16:30
                          swięte słowa!
                      • Gość: Moro Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.legnica.dialog.net.pl 09.10.01, 16:41
                        Przyłaczam się do chóru wyspiewujace Ci pieśni pochwalne. Powieść o dyr. B.
                        jest super. Serdeczne pozdrowienia. Niecierpliwie czekam na cd. Moro
                        • Gość: Yarp Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.sap-ag.de 12.10.01, 12:48
                          Rewelka - zrzuciłem do pliku i będę się delektował wieczrem po pracy :) pozdr.
                      • Gość: Gacek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.mohan.krakow.pl 12.10.01, 14:32
                        Nabożeństwo żałobne za spokój duszy ś.p. Rifuna nie zostanie odprawione.
                        Poszukujemy młodego, zdolnego menagera.
                        Wymagane: obsluga komputera, j. angielski, prawo jazdy, 5 letnie doświadczenie
                        na samodzielnym stanowisku, lojalność.
                        Zakazane: j. niemiecki.
                        Grüss Gott
                        Gatzek und Burak
                        • Gość: pumba Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.160.134.* 17.10.01, 11:38
                          taak teraz nam bedzie brakowac tej soap opery.. watek zmarl wraz z autorem.. RIP !
                          • Gość: Gregor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.160.90.* 17.10.01, 14:52
                            A moze jeszcze Rifun powstanie zmartwych i cosik nam jeszcze ciekawego o
                            Dyr.Buraku opowie
                            • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 195.117.27.* 18.10.01, 10:51
                              Mam już coraz mniejszą nadzieję, że w ogóle będzie cd. Chyba wrócę tu za dwa
                              miesiące. Może wtedy będą choć dwa odcinki do poczytania jednym tchem, bo takie
                              dawkowanie zaczyna mnie wyprowadzać z równowagi!
                              • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 13:10
                                Część 23

                                Wielkie Zmiany cd.

                                Rozpoczęli szukanie oszczędności każdy na sobie właściwy sposób. Co ciekawe
                                aktualnie znajdowali się w stanie wojny więc podejmowali decyzje w tych samych
                                sprawach bez konsultacji między sobą. Tak obserwowałem i nie wierzyłem w to, co
                                się dziej, mniej więcej po dwóch tygodniach wprowadzania reformy zacząłem
                                kupować poniedziałkową gazetę i przeglądać oferty pracy. W mojej ocenie nagłe
                                nasilenie debil-dilbertyzmu z taką mocą w tak krótkim czasie mogło oznaczać
                                tylko jedno: cios, którego Firma nie była w stanie znieść tym bardziej, że
                                koniunktura (w gospodarce) nie nastrajała optymistycznie. Niemniej jednak
                                panowie ochoczo zaczęli rozwiązywać problemy. Problem zbyt wysokich kosztów
                                produkcji (w głównej mierze były to koszty zatrudnienia pracowników) Panowie
                                hiper-managerowie „rozwiązali” następująco, Burak wyznaczył pięćdziesiąt osób
                                (kierował się oczywiście własnym widzimisie, a w zasadzie regułą pod
                                tytułem:, „która z pań kiedyś uległa Burakowym amorom zostaje, a która nie
                                zniosła molestowania i nie uległa bądź nie daj boże odpyskowała - wynocha”) i
                                zwolnił je w trybie natychmiastowym. Nie słuchając porad Głównego Księgowego.
                                kazał na wypowiedzeniach jako powód rozwiązania umowy napisać – likwidacja
                                stanowiska (co najmniej połowa zwolnionych pracowników pierwsze kroki z firmy
                                skierowała od razu do PIP-u, o tym dalej). Cóż Gacek tymczasem obserwował z
                                ironicznym uśmiechem oszczędności w wykonaniu Buraka i jak przystało na
                                Dyrektora Finansowego rozwiązał problem zbyt wysokich pensji i premii w jak się
                                okazało jeszcze „inteligentniejszy” sposób. Po pierwsze premie zostały
                                zlikwidowane (jakiekolwiek premie), po drugie wszelkie nadgodziny wypłacane
                                mechanikom i kierownikom zmian zostały zamienione na dni wolne. A muszę tu
                                zaznaczyć, że blisko 40 % wynagrodzenia tych Panów to właśnie nadgodziny
                                wypłacane w systemie kwartalnym. I tak z dnia nadzień okazało się, że ponad
                                połowa kluczowych (bardziej niż Burak i Ja, lub ktokolwiek w firmie) ze względu
                                na umiejętności pracowników jest na dwu lub trzy miesięcznych płatnych
                                urlopach. Okres był wtedy wakacyjny, więc nie trzeba było ich specjalnie
                                namawiać do urlopu, a poza tym chętnie i gremialnie na znak protestu złożyli
                                wnioski. Wujek przerażony tym, co wyprawiają dilbert-debile chętnie im te
                                wnioski podpisał. I wtedy zaczęło się prawdziwe piekło, bo „wakacje” się
                                skończyły, zlecenia przybywają, a niema ani mechaników, którzy uruchomią
                                maszyny (Gacek wysłał ich na urlop) ani wystarczającej liczby kobiet do obsługi
                                tych maszyn (Burak je wyrzucił). Zlecenia zawalane są jedno po drugim. Wujek na
                                siłę ściąga mechaników z urlopów (nie specjalnie się stara). W między czasie
                                szuka nowych kobiet, (co nie jest trudne, mając na względzie bezrobocie) i uczy
                                je obsługi maszyn, (co jest trudniejsze, mając na względzie, że ci, którzy je
                                potrafią obsługiwać są na urlopie). W to wszystko wpada PIP i inspektorzy z
                                ironicznym uśmiechem słuchają Buraka, który usiłuje im odpowiedzieć na pytanie
                                jak to możliwe, że zatrudnia właśnie pracowników na stanowiska, które zostały
                                zlikwidowane. Burdel na kółkach i chiński cyrk w jednym. Ale oczywiście to nie
                                koniec, bo oszczędności było więcej. Kolejny problem to rachunki za telefony i
                                korzystanie z Internetu. Po pierwsze zostały odebrane większości pracowników
                                telefony komórkowe i tu podobnie Burak kierował się nie wysokością rachunków a
                                ilością „szefów i prezesów” na godzinę, które padają z ust pracownika pod jego
                                adresem. A teraz numer stulecia w kwestii oszczędności. Część spośród nas
                                została pozbawiona możliwości korzystania z poczty elektronicznej, – ponieważ
                                rachunki za połączenia internetowe są za wysokie. Jak to usłyszałem to myślałem
                                że to jakiś idiotyczny żart. Że Burak jest głupi to wiedziałem, ale nie
                                podejrzewałem, że aż tak, niestety jest aż tak i w żaden sposób nie przyjmował
                                do wiadomości, że ilość kont nie ma żadnego wpływu na koszty połączeń a to z
                                prostego powodu, że firma ma wykupione stałe łącze i bez względu ilość i czas
                                połączeń koszt miesięczny jest taki sam. Notabene są w Firmie dwa komputery,
                                które używają połączeń modemowych. Są to komputery Buraka i Gacka, obaj, bowiem
                                Super-managerowie są święcie przekonani (w swej nieomylności), że dzięki temu
                                ich połączenia są szybsze. Informatyk, który podpowiedział Burakowi, że jeżeli
                                rachunki za Internet są wyższe to tylko z jego lub Gacka winy usłyszał: „Nie
                                wpie...laj się w nie swoje sprawy.” Niestety pomysły dotyczące oszczędności to
                                nie wszystko, ponieważ obaj dilbert-debile przystąpili do restrukturyzacji
                                Firmy mającej na celu podniesienie wydajności i jakości świadczonych usług.

                                Cdn. (przepraszam za długą przerwę, ale idiotyzmy, które, rozpocząłem opisywać
                                dzieją się w tej chwili i mniej lub bardziej dotykają mojej osoby, a to
                                utrudnia mi opisywanie ich na bieżąco.)
                                • Gość: Julka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.244.180.* 18.10.01, 14:34
                                  O rany!!!! Już dawno nic mnie tak bardzo nie wciągnęło ! Z niecierpliwością
                                  czekam na ciąg dalszy, pozdrawiam Rifuna i wszystkich jego fanów :-)
                                  • Gość: margot Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.nat.visnet.pl 21.10.01, 20:37
                                    To sie czyta jak powiesc sensacyjna w odcinkach. Jak zaczelam to nie moglam sie
                                    oderwac. A co najwazniejsze piszesz to w sposob ciekawy. Moze powinienes
                                    pomyslec nad ksiazka. Bylaby lepsza niz sam Dilbert.
                                    No i pisz dalej ,bo wszyscy jestesmy chlernie ciekawi dalszego ciagu. Tak
                                    trzymaj.
                                    • Gość: Norge Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 212.106.5.* 29.10.01, 12:39
                                      Rifun! Nie pisz tak często, bo czytać nie nadążam.
                                      Pisałem Ci kończ, wstydu oszczędź, a Ty nic i widzisz nikt prawie tu już nie
                                      zagląda. Zacząłeś przynudzać, na dodatek olałeś ludzi, to odwdzięczyli Ci się
                                      wzajemnością. Słuchaj dobrych rad. I kończ już. Norge.
                                      • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 195.117.27.* 30.10.01, 10:13
                                        Norge! Po prostu ująłeś to rewelacyjnie, samo sedno! Rifun weź się do roboty,
                                        albo w ogóle już tu nie zajrzę!
                                        • Gość: Nika Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.01, 06:26
                                          Co jest? Dopiero wczoraj tu zajżałam, a tu koniec! Cisza!?! Nie, to nie może
                                          być prawda. Czy ktoś może mi powiedzieć, co było w tych wrześniowych Wysokich
                                          Obcasach? Pozdrawiam wszystkich zwolenników RIFUNA i jego samego również.
                                          • Gość: Kaczak Pierwszy raz IP: *.icpnet.pl 07.11.01, 22:39
                                            Przeczytałem dzisiaj całość razem z komentarzami. Jests super.
                                            Od dzisiaj zostaje stałym czytelnikiem. Mam nadzieję, że Rufun przeżyje i
                                            będzie dolej opisywał Buraka. Pozdrowienia.
                                • Gość: nigers Re: Do Rifuna!! IP: *.eds.de 14.11.01, 13:19
                                  Halo Rifun dlaczego robisz taka dluga przerwe? Nerwy juz mi puszczaja!!
                                • Gość: marcin Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Rifun u Waldka IP: 195.187.57.* 28.12.01, 16:51
                                  RIFUN nie odpowiada bo pewnie ktoś doniósł Burakowi (i zaginął w
                                  nieywyjaśnionych okolicznościach)
                      • mamuciamama1 Re: Rifun u Waldka 29.01.08, 08:49
                        Historia książkowa:)
      • sheenaz Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 09.11.01, 12:56
        :)
      • lubie_ten_stan Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 09.11.01, 16:47
      • lubie_ten_stan Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 09.11.01, 16:51
        no dobra:) juz wiem jak to działa (znaczy forum:)) więc mogę z czystym
        sumieniem napisać: to najlepsza rzecz jaką ostatnio znalazłam w sieci (łącznie
        z komentarzami)
        gratuluję i przyłączam sie do tych którzy czekają na ciąg dalszy !!!!
        chociaż dalszego ciągu chyba możemy się domyślać :(((
        • Gość: Nika Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.01, 10:20
          No dobra. To przestaje być śmieszne. Rifun gdzie jesteś. Już dość tej zabawy w
          ciuciubabkę.
          • Gość: Leo Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.waw.cdp.pl 14.11.01, 10:56
            Mi sie znudzilo. Ja tam czytam Szczura, przynajmniej regularnie pisze
            • Gość: dlugopis Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.foxboro-eckardt.com 15.11.01, 13:12
              Nie wkurzajcie sie tak.
              Moze firma juz nie istnieje, czego sie moznaby spodziewac po opisach sytuacji.
            • Gość: Lila Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.abo.wanadoo.fr 15.11.01, 20:00
              Gość portalu: Leo napisał(a):

              > Mi sie znudzilo. Ja tam czytam Szczura, przynajmniej regularnie pisze

              Szczur jest glupi ! i zbyt plodny.
      • Gość: norge Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.25.97.* 28.12.01, 12:43
        To śmieć, tak nas wszystkich potraktować! Rifun czym się różnisz od swojego
        szefuńcia, bo napewno nie szacunkiem dla innych. Norge.
        • Gość: luki Komentarz IP: *.chello.pl 16.01.02, 19:07
          Gość portalu: norge napisał(a):

          > To śmieć, tak nas wszystkich potraktować! Rifun czym się różnisz od swojego
          > szefuńcia, bo napewno nie szacunkiem dla innych. Norge.

          Komentarz:

          Taka jest cena popularnosci, jednego dnia publicznosc cie kocha,
          nastepnego nienwwidzi...W kazdym razie czekamy na Ciebie Rifun...
          • Gość: Gregor Re: Komentarz IP: 212.160.90.* 17.01.02, 08:58
            Chyba si eniestety nie doczekamy, Rifun odlecial w przestworza nowym PKSem i
            tyle go widzieli :))Ale moze sie myle!
            • Gość: Woland Re: Komentarz IP: 10.135.129.* 20.01.02, 01:32
              Cóż kochani...Tego się właściwie po ostatnim odcinku należało spodziewać.RIFUN
              padł ofiarą oszczędności obu kretynów i zmuszony był odejść w siną dal.Może
              kiedyś napisze, ale nieprędko, bo o robotę etatową coś jakby trudno (moja żona,
              fachowiec od analiz rynku ITC szuka pracy już ponad rok)
      • pospolitus Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 29.12.01, 19:23
        Na zlosc najlepiej wyjsc na zewnatrz i sie wykrzyczec- byle nikt nie widzial
        • Gość: Burak Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 194.146.94.* 06.02.02, 11:41
          NINIEJSZYM OŚWIADCZAM, ŻE NIEJAKI RUFIN ZOSTAŁ SKUTECZNIE ZRESTRUKTURYZOWANY I
          NIE BĘDZIE K..MAĆ OCZERNIAŁ WIĘCEJ PRZODOWNIKÓW PRACY KAPITALISTYCZNEJ.

          DYREKTOR BURAK
          • penti Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 06.02.02, 12:21
            informuję ze Burak siedzi we Francji, na co dowód:

            194.146.94.0 - 194.146.95.255
            netname: FR-AUSSEDAT
            descr: Direction informatique
            descr: Departement technique
            descr: 78141 Velizy
            country: FR
            admin-c: PL2554-RIPE
            tech-c: YR146-RIPE
            status: ASSIGNED PI
            mnt-by: RIPE-NCC-HM-PI-MNT
            mnt-by: FR-NIC-MNT
            mnt-lower: RIPE-NCC-HM-PI-MNT
            changed: Annie.Renard@inria.fr 19950918
            changed: ripe-dbm@ripe.net 19990706
            changed: ripe-dbm@ripe.net 20000225
            changed: hostmaster@ripe.net 20001011
            source: RIPE

            • x_mate Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 13.02.02, 10:10
              te, autor tej powiesci! rifin, czy co ...

              Skoro jestes madrzejszy od tego buraka, to sam zaloz geschäft i go lepiej
              prowadz, bo narazie widze, ze tylko krytykanctwo ci w glowie, inicjatywy za to
              brak.

              Zawsze jakos jest tak, ze pracownicy wiedzol wszystko lepiej, no, tylko ten
              glupi szef.

              • Gość: Hamster Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.18.* 13.02.02, 14:38
                x_mate napisał(a):

                > te, autor tej powiesci! rifin, czy co ...
                >
                > Skoro jestes madrzejszy od tego buraka, to sam zaloz geschäft i go lepiej
                > prowadz, bo narazie widze, ze tylko krytykanctwo ci w glowie, inicjatywy za to
                > brak.
                >
                > Zawsze jakos jest tak, ze pracownicy wiedzol wszystko lepiej, no, tylko ten
                > glupi szef.
                >

                x_mate ale z ciebie ptasi mózg, zapewne ten burak to twój tatus. Jak widac
                inteligencja jest jednak dziedziczna...
                • Gość: x_mate Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.33.69.* 13.02.02, 16:19
                  Gość portalu: Hamster napisał(a):

                  > x_mate napisał(a):
                  >
                  > > te, autor tej powiesci! rifin, czy co ...
                  > >
                  > > Skoro jestes madrzejszy od tego buraka, to sam zaloz geschäft i go lepiej
                  > > prowadz, bo narazie widze, ze tylko krytykanctwo ci w glowie, inicjatywy z
                  > a to
                  > > brak.
                  > >
                  > > Zawsze jakos jest tak, ze pracownicy wiedzol wszystko lepiej, no, tylko te
                  > n
                  > > glupi szef.
                  > >
                  >
                  > x_mate ale z ciebie ptasi mózg, zapewne ten burak to twój tatus. Jak widac
                  > inteligencja jest jednak dziedziczna...


                  hamster, sam jestes burak i jak przypuszczam jestes jednym z tych narzekajacych
                  madrali-biuroroboli, co to wiedza jak cos zrobic lepiej, ale jakos ograniczaja
                  sie jedynie do zlosliwych uwag na temat szefa!

                  Zaloz firme, marchewo!



                  • wpich Re: Uderz w stół.....a x_mate się odezwie! 13.02.02, 21:28
                    Widać, że tekst Rufina zrobił na tobie wrażenie.
                    Szkoda tylko, że nic nie zrozumiałeś.
                    Życzę dalszych sukcesów w "prowadzeniu firmy".
                    • Gość: Hamster Re: Uderz w stół.....a x_mate się odezwie! IP: 195.117.18.* 14.02.02, 09:17
                      wpich napisał(a):

                      > Widać, że tekst Rufina zrobił na tobie wrażenie.
                      > Szkoda tylko, że nic nie zrozumiałeś.
                      > Życzę dalszych sukcesów w "prowadzeniu firmy".


                      Masz racje Wpich, niestety sa tacy ludzie na swiecie którzy sie uwazaja za
                      smietanke inteligencji, wielkich biznesmenów, nieomylnych i zawsze wiedzacych
                      lepiej i majacych gdzies innego czlowieka, którzy wciaz mysla ze poniewieraniem
                      innych ludzi zdobeda ich szacunek. Niestety udowadniaja tylko tyle jakimi sa sa
                      chamami, prostakami i cwiercinteligentami którzy nie potrafia wyciagnac zadnych
                      wniosków z tak oczywistego tekstu jakim jest opowiadanie Przypadki dyr......
                      Jakakolwiek dyskusja z takimi ludzmi nie ma sensu. Cham ze wsi wyjdzie ale wies z
                      chama nigdy !
                      • Gość: X_mate Re: Uderz w stół.....a x_mate się odezwie! IP: 213.33.69.* 18.02.02, 17:09
                        hamster!

                        przeczytaj se na dole!
                  • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 12:55
                    Część 24

                    Wielkie Zmiany Zakończone, Rozpoczęła się Rewolucja.

                    Na efekt „restrukturyzacji” firmy w wykonaniu Buraka i Gacka nie trzeba było
                    długo czekać. W zasadzie tuż po wakacjach nie nadążaliśmy z niczym i z nikim.
                    Reklamacje płynęły równomiernym i szerokim strumieniem, w myśl zasady: zlecenie
                    = reklamacja. Cierpliwie przeglądałem Gazetę, co poniedziałek i jeszcze
                    cierpliwiej wysłuchiwałem idiotycznych pytań w trakcie rozmów kwalifikacyjnych
                    (mniej więcej po dwóch miesiącach uznałem, że jednak trzeba przeczekać z
                    Burakiem recesję na rynku pracy). Tym bardziej, że miarka się chyba wreszcie
                    przebrała (!!!!). Waldek błyskawicznie (jak na niego), bo już po trzech
                    miesiącach zorientował się, że liczba reklamacji nie jest normalna i chyba tam
                    (w Polen) znowu coś się dzieje. Wskoczył w pierwszy samolot i przybył do Polen.
                    Zaskoczenie Gacka i Buraka było gigantyczne, ale bynajmniej nie z powodu
                    nagłego nalotu Waldka, a z powodu przyczyny tego nalotu. Otóż nie mogli
                    uwierzyć, że Waldek nie jest w stanie zrozumieć, że na efekty (te pozytywne)
                    ich restrukturyzacji trzeba trochę poczekać. Mało tego Waldek zrobił coś, na co
                    obaj chłopcy zupełnie nie byli przygotowani, otóż zażyczył sobie rozmowy z
                    pracownikami firmy i do tego („skur........syn jeden”) nie życzył sobie
                    obecności obu Asów Zarządzania przy tych rozmowach. W zasadzie sięgając
                    pamięcią wstecz to jedyne, co chciał usłyszeć Waldek to potwierdzenie swoich
                    domysłów, że oba Helmuty (oryginał i farbowany) nie nadają się do robienia
                    tego, co robią. I chyba od kogoś to usłyszał, bo tak nagle jak przyjechał tak
                    samo nagle wyjechał. Chłopcy zaś (Asy Zarządzania) jeszcze przez parę dni
                    nerwowo się uśmiechali, ale zgodnie z prawem ewolucji (im organizm prostszy tym
                    łatwiej się przyzwyczaja do nowych warunków) szybko zapomnieli o dziwnej
                    wizycie. Fajno było (dla nich), ale nagle się gwałtownie skończyło, otóż
                    któregoś dnia Gacek przybył z wiadomością, że u Waldka w Helmutowie pracuje
                    jakiś nowy gościu, co to będzie nowym szefem fabryki, którą Waldek ma zamiar
                    kupić u Madziarów. Gackowy instynkt podpowiadał mu, że coś tu śmierdzi.
                    Natomiast Burak zupełnie nieświadomy zagrożenia wszem i wobec rozgłaszał, że
                    Waldek zatrudnił nowego i nawet go wyśle tu do „Polen” żeby on Burak go nauczył
                    jak się zarządza się firmą (Jezu!!!!! Skąd mu się to w głowie bierze). I stało
                    się, było to na przełomie września i października Waldek przybył ponownie, ale
                    nie sam razem z nim przyjechał nowy Krzyżak, tradycyjnie spolszczymy jego
                    Pruskie imię i od dziś będziemy go nazywać Jurek. Jurek został przedstawiony
                    jako Dyrektor ds. Logistyki (niezłe, naprawdę niezłe), jedynym, który wydawał
                    się w to wierzyć był Burak. Gacek przyjął to jako porażkę zamknął się u siebie
                    i tyle go widziałem. Burak za to jak to Burak zaczął przedstawienie pod
                    tytułem: „Ja tu ku...wa jestem Szefem”. I trafiła wreszcie kosa na kamień (lub,
                    jak kto woli cytat za Wujkiem: „No to trafił Chuj na większego od siebie”). Bo
                    Jurek pokazał pazury (a właściwie szpony). I dawno już tak wesoło w firmie nie
                    było.

                    Cdn. (Cóż nie będę nawet próbował tłumaczyć, dlaczego „ostatnio” nic nie
                    pisałem.)
                    • Gość: Hamster Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.18.* 15.02.02, 14:05
                      HURAAAAAAAAAA !!!!!!!! Rifun zyje !!!!!! Pierwszy to zobaczylem, tralalala,
                      tralalala ;-)))))))))))))))))
                      • Gość: halina w Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 17:13
                        A ja druga...
                        Rozumiemy, ze nie mogles wczesniej, grunt, ze piszesz. Juz nawet przestalam tu
                        zagladac. No to dalej czekamy.....
                        • wpich Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 15.02.02, 21:29
                          A ja mam brązowy medal.
                          Ale furda .... RIFUN do roboty!
                          • Gość: Susan Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.magma-net.pl 16.02.02, 17:27
                            Czwarte miejsce też nie jest złe:)))
                            • Gość: Duvel Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.telia.com 16.02.02, 17:59
                              Czwarty to ja bylem ale (idiota) nie napisalem o tym. Niech bedzie jestem piaty
                              i czekam na cd jak ... jak nie wiem co:)))
                    • charybda Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 18.02.02, 01:20
                      Dopiero wczoraj trafiłam na tę opowieść. Jest super!!!!!!!!!!!!!! Przeczytałam
                      jednym tchem, info wysyłam do wszystkich znajomych, nawet wydrukowałam żeby
                      biedni pozasieciowcy też mogli przeczytać. Już się boję, że na następny odcinek
                      może być dopiero za tydzień (nawet nie odważam się dopuścić do siebie myśli, że
                      może być później) Pozdrawiam wszystkich. Niech żyje Rifun! Na pohybel Burakom!
                      • Gość: Penti Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.dialup.supermedia.pl 18.02.02, 06:22
                        Droga Charybdo,
                        zobacz na daty postów - Rifun sie nie odzywal przez kilka miesiecy. Szczur
                        Biurowy pisze o Panu Zbyszku troche czesciej ale tez jak z łaski. Ja sie
                        uzaleznilem od tych lektur no i jestem na glodzie :)

                        • Gość: x_mate Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.33.69.* 18.02.02, 17:07
                          Rifun! czy jak

                          Wywal tego Buraka i sam zarzadzaj cwaniaku!
                          ... o ile umiesz mowic po niemiecku, bo taki Burak potrafi, a Ty pewnie nie!
                          A jak potrafisz, to zagadaj do Niemiaszkow - moze Ci tez pozwola biznes
                          prowdzic. Bedziesz to robic napewno lepiej - jestes o niebo bystrzejszy!!!


                          x_mate
                          • Gość: x_mate BIUROKI !!! ODCZEPTA SIE OD BURAKOW ! IP: 213.33.69.* 18.02.02, 17:54
                            z uszanowaniem,

                            x_mate
                    • Gość: frantz Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.244.77.* 21.02.02, 11:35
                      trzymaj się RIFUN i pisz. Pomyśl sobie, że to wtaka wielka kozetka u psychoanalityka
                      Pozdrowienia
                      • Gość: SARA Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.filar.pl 21.02.02, 14:20
                        Przeczytałam własnie całość żywota Buraka. Jest świetna !!!!! Uważam, podobnie
                        chyba jak inni, że Rifun powinien rozejrzec sie za wydawcą. Wszyscy z
                        niecierpliwieniem czekają na dalszy ciąg. Tym bardziej, że opowieść jest pisana
                        z poczuciem humoru.
                        Zaczęłam czytać też Szczura Biurowego, ale nie ma takiego polotu jak Rifun. A
                        juz nowe opowiadanie szczura jest beznadziejne. Wszędzie, gdzie tylko możliwe
                        je umieścił, ale nie chwyciło.
                        Dlatego Rifun - wierzymy w ciebie i czekamy na cd!
                        Sara
                    • Gość: Kobra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 26.04.02, 14:43
                      Ludzie !!! Chyba trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Jestem regularnym gościem na tym forum i nigdy nie czekałem
                      tak długo na kolejny odcinek. Więc są dwie możliwości:
                      1) RIFUN nie żyje !
                      2) RIFUN już tam nie pracuje (dorwali go albo firma zdechła)
                      Jak nie patrzeć - żle to wygląda !!!
                      RIFUN, jeśli to przeczytasz, wspomnij słowa klasyka Leszka Millera: - Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie
                      po tym jak zaczął, ale jak skończył !!!

                      Zakończ to godnie - jeszcze jeden - ostatni, jubileuszowy odcinek...................................... :-((((
                    • Gość: spokojny duch Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 01:51
                      ktoś już o tym pisał, że to wenezuelonowelarskie, aczkolwiek wczoraj (dzisiaj)
                      do piątej rano sobie poczytywałem i teraz skończyłem. Gratuluje wyobrażni
                      autorowi. Nie wierze, że może to być prawdziwa historia, nikt, kto robi
                      pieniądze, nie robi ich w ten sposób. Zwłaszcza Niemcy. Zwłaszcza Niemcy z
                      dużej(jak sugeruje autor)firmy.Pozdrawiam.:-)
                      • Gość: Ja Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.olsztyn.mm.pl 14.09.04, 01:39
                        Przykro mi, ale też pracuję w firmie z kapitałem niemieckim i mój bezpośredni
                        przełożony Dyrektor to typowy Nikodem Burak (Oddziału). Oczywiście sama "góra"
                        jest w porządku (Dyrektor Generalny: kompetencja i profesjonalizm, wręcz:
                        dyplomacja) ale w głowie mu się pewnie nie mieści, że takie rzeczy jakie się tu
                        dzieją - rzeczywiście mogą mieć miejsce (choć coś już zauważają). A mają. Co
                        istotne: również mamy dobre wyniki; a są one wtedy, kiedy ten prosty człowiek w
                        ogóle się nie wtrąca i idzie sobie na rybki, albo siedzi w swoim gabinecie i
                        Bóg jeden wie ile lat można tak przesiedzieć "na dupie" (w zeszłym roku cały
                        sierpień przesiedział na parapecie). Zero jakiejkolwiek inwencji, o decyzję w
                        jakiejkolwiek sprawie trzeba prosić (w prywatnych, takich jak zaległy urlop:
                        błagać i wytłumaczyć po co się go chce wziąć, a on i tak oleje i w ogóle nie
                        udzieli odpowiedzi w sprawie urlopu; no i trzeba przyjść do pracy albo błagać
                        jak już bardzo zależy, wtedy okaże swoją dobroć). Ostatnio nawet opieprzył
                        mnie, że nie zostało mu "przybliżone" pismo od jego bezpośredniego
                        przełożonego. Ręce opadają; do tej pory było tak: przychodziło pismo a on
                        dostawał je razem ze streszczeniem i propozycją rozwiązania, co oczywiście
                        łaskawie parafował swoim podpisem. Mało tego: w notatce służbowej dla "góry"
                        napisał, że był u pewnego klienta, u którego była zupełnie inna osoba (sprawa
                        była ważna, bo dotyczyła wypowiedzenia umowy przez dużego klienta) i sprawę
                        załatwiła kompetentnie. No ale cóż powiedzieć, kiedy "Derektor" na spotkaniu
                        mówi "...mogę mówić dużo i niekoniecznie na temat..."! oczywiście poprzedzone
                        20 min. wstępem na temat "Ja Jestem Szefem Oddziału" - co ludzi g... obchodzi,
                        bo to nie temat. No i kłamie jak z nut wszystkim; on chyba nigdy nie mówi
                        prawdy. Kiedyś skonsultowaliśmy to z innymi pracownikami i każdemu powiedział
                        co innego - a podpuszczanie jednego na drugiego jest na porządku dziennym.
                        Udaje "dobrego" a w rzeczywistości to kawał gnoja. Najlepiej jest wtedy, kiedy
                        go w ogóle nie ma, wtedy dobrze się pracuje. Wróci, popodpisuje i koniec. Nic
                        go nie interesuje (no chyba, że plotki) - powiedział, ze czy robi czy nie i tak
                        żadna różnica bo premii nie dostaje. TYPOWY .... (mówi do mnie głośno, jak
                        przyjdzie jakieś pismo: "o co tu chodzi, bo ja tego nie rozumiem": a ja już nie
                        będę więcej tłumaczyć, dość. A jeszcze poczucie czasu: wyobrażacie sobie, że po
                        moim powrocie z pracy do domu kazał mi wrócić, bo: trzeba było dopisać w piśmie
                        słowo PAN przy nazwisku, a on już by sobie z komputerem nie poradził przecież.
                        A na prośbę o 1h za ponadgodziny wcale nie złośliwie spytał: "a masz to na
                        piśmie, kto Ci to udowodni". Na prośbę o zakup ręcznika do toalety: "możesz
                        wytrzeć w spodnie".
                        No ale ludzie,wystarczy obejrzeć wiadmomości - żeby się zorientować, że my po
                        prostu w takim kraju żyjemy: brak profesjonalizmu, EFEKTYWNOŚCI i kompetencji
                        na zajmowanych "wyższych" stanowiskach. Kręci się, bo się kręci.
                        Zobaczymy jak długo. Ostanio mam wrażenie, że powinniśmy się cieszyć, żeśmy się
                        nie urodzili w Etiopii i "jeszcze" mamy co jeść. Prymitywny ten nasz kapitalizm
                        i demokracja (choć dobrze, że to już nie socjalizm).
                        Pozdrawiam.
                    • Gość: martabod Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 15:00
                      RIFUN!!!!!!!!!! co dalej??????????????
      • mikolaj7 RIFUN PISZ!!! 31.03.02, 17:03
        pisz Rifun! przeciesz opwoiesco dyr. buraku sie nie
        skonczyla, co bylo dalej? a moze co jest...
        • Gość: ki Re: RIFUN PISZ!!! IP: 195.117.142.* 08.04.02, 13:39
          Czy RIFUN jeszcze zyje?
          • Gość: marce Re: RIFUN PISZ!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 21:39
            Po prostu Rifun szuka pracy gdyz Burak rozpierdolił firme
            • Gość: Gonzii Im dalej tym nudniej i rzadziej... IP: 217.153.49.* 26.04.02, 07:21
              Rifun zachowuje sie jak koles usilnie starajacy sie miec 100 wytryskow pod rzad.
              Kolejny staje sie coraz bardziej wodnisty i przychodzi z wiekszym trudem. Rifun
              na razie jest na dwudziestym ktoryms ale i tak juz wiadomo, ze do setnego nie
              dojdzie. Po co wiec jeszcze ma sie dalej starac skoro widac, ze rezultaty sa
              kiepskie. W dodatku nikt go nie zmusza do uzyskania tych 100 wytryskow, wiec
              dlaczego nie zrobi tego 25 hucznego, acz finalnego ?

              RIFUN SKONCZ W KONCU TASTAC TEGO RENIFERA !!!
              • maxt Re: Im dalej tym nudniej i rzadziej... 06.05.02, 08:03
                Gość portalu: Gonzii napisał(a):

                > Rifun zachowuje sie jak koles usilnie starajacy sie miec 100 wytryskow pod rzad
                > .
                > Kolejny staje sie coraz bardziej wodnisty i przychodzi z wiekszym trudem. Rifun
                >
                > na razie jest na dwudziestym ktoryms ale i tak juz wiadomo, ze do setnego nie
                > dojdzie. Po co wiec jeszcze ma sie dalej starac skoro widac, ze rezultaty sa
                > kiepskie. W dodatku nikt go nie zmusza do uzyskania tych 100 wytryskow, wiec
                > dlaczego nie zrobi tego 25 hucznego, acz finalnego ?
                >
                > RIFUN SKONCZ W KONCU TASTAC TEGO RENIFERA !!!

                Gonzii lecz sie!!! Nie wiem skad Ci sie wzielo takie porownanie ale swiadczy ono
                o tym ze powinienes szybko udac sie do psychiatry.Moze jeszcze nie jest za pozno
                :-)
                • Gość: Gonzii Re: Im dalej tym nudniej i rzadziej... IP: 217.153.49.* 17.05.02, 08:02
                  Chyba zostales jedynym obronca Rifun'a. Inni przyznali racje mojemu osadowi,
                  nie krytykujac go.

                  Rifun ostatni raz pisal 3 miesiace temu i to przynudzil maksymalnie.
                  Podejrzewam, ze juz wcale nie napisze. Zreszta nawet gdyby napisal, to i tak
                  nie przywroci mu to popularnosci, bo olal swoich wielbicieli. To oczywiscie
                  dziala w obie strony i napewno 99% osob, ktore czytaly opowiesc ma go teraz
                  gleboko w d...
          • Gość: pi Re: RIFUN PISZ!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.05.02, 21:02
            RIFUN, czekamy na dalsze części. Urwałeś tak nagle i w najbardziej gorącym
            momencie...
      • Gość: Kobra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 17.05.02, 10:34
        Przepraszam uczestników formum za to co napiszę, ale tylko mocne słowa mogą
        oddać moje odczucia.

        RIFUN !!! Piszę po raz ostatni, jeśli olejesz to co piszę to ja też mam Cię w
        dupie ! Jeśli to przeczytasz to zastanów się nad tymi słowami. Bądź FACETEM a
        nie PARĄ KALESON. Do kurwy nędzy - skończ co zacząłeś, albo (jeśli nie masz na
        to ochoty) napisz: "Ludzie - to koniec, nie napiszę już więcej". Nie bój się -
        jakoś to przyjmę, pogodzę się z tym. Jestem już duży - nie potne się !!!
        Chciałbym tylko wiedzieć, czy mam tu po co zaglądać - czy tracę czas. Tak jak
        Cię szanowałem i ceniłem - tak teraz wkurwiłeś mnie koleś maksymalnie :-(((
        Zajrzę tu jeszcze kontrolnie - jeśli do końca maja nie zobaczę Twojego wpisu (z
        jakimkolwiek wpisem) - to serdecznie Cię pier***ę (tak jak Ty nas)!!! :-(((
        POKAŻ ŻE MASZ JAJA, A NIE WYDMUSZKI !!! ... Zanim stracę ostatnie resztki
        szacunku do Ciebie...!
        • Gość: jay Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 217.96.47.* 20.05.02, 16:59
          Koleś co sie rzucasz-zapłaciłeś jakiś abonament że od gościa wymagasz dalszych
          ciągów? Facet pewnie stracił pracę- dogina gdzieś gdzie nie ma dostępu do
          internetu i ani mu w głowie zabawianie ciebie opowieściami.
          • Gość: gonzii Ale chyba go stac na 20 minut I-netu IP: 217.153.49.* 23.05.02, 08:03
            Ale chyba go stac na 20 minut I-netu, zeby zalogowac sie na forum i napisac
            KONIEC ?
            • Gość: MM Re: Ale chyba go stac na 20 minut I-netu IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.05.02, 23:33
              Wyciagam na gore, i wlasciwie to RIFUN miales napisac jak sie znalazles w tej
              firmie i co tam robisz (robiles). Mam nadzieje ze to kiedys przeczytasz i
              odpiszesz.
              pzdr
            • Gość: Kobra Re: Ale chyba go stac na 20 minut I-netu IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 03.06.02, 13:43
              Gość portalu: gonzii napisał(a):

              > Ale chyba go stac na 20 minut I-netu, zeby zalogowac sie na forum i napisac
              > KONIEC ?

              Dokładnie o to - a nie o jakiś głupi abonament, czy o jakiś obowiązek pisania ze
              strony RIFUNA. Facet robił to z własnej i nieprzymuszonej woli - i za to go
              szanowałem (o treści nie wspominam, bo ta była super). Teraz przestał. Też OK, to
              jego decyzja do której miał święte prawo. Ale z szacunku dla wszystkich, którzy
              to czytali, powinien zajrzeć tu na chwilę i napisać THE END. I nie przyjmuję
              tłumaczenia, że wywalili go z roboty i nie ma dostępu do I-netu. A co to - nie ma
              już kafejek internetowych, nie ma znajomych z dostępem do Netu... Wystarczy 10
              minut i dobre chęci. I właśnie o ten brak dobrych chęci mam do RIFUNA żal... :-(
              Proszę o niedorabianie ideologii do mojej wypowiedzi (obecnej i poprzedniej)

              PS. RIFUN - minął maj a Twojego wpisu jak nie było tak nie ma - więc zgodnie z
              obietnicą ... mam cie w dupie. Mam wiele innych ciekawszych zajęć - niż naiwne
              oczekiwanie Twojego wpisu. Wykreślam ten wątek z moich Ulubionych...:-(
              • Gość: lilo Re: Ale chyba go stac na 20 minut I-netu IP: *.netia.pl 04.06.02, 12:28
                nie denerwoj sie syneczku
      • Gość: Jusone Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.kbn.gov.pl 05.06.02, 15:28
        mam nadzieje, że ta historia sie kiedyś zakończy i choć natrafiłam na nią
        dopiero pare dni cieszę się ze teraz i ja będę czekać z wytęsknieniem na Rufina
        • mikolaj7 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 05.06.02, 19:06
          Gość portalu: Jusone napisał(a):

          > mam nadzieje, że ta historia sie kiedyś zakończy i choć natrafiłam na nią
          > dopiero pare dni cieszę się ze teraz i ja będę czekać z wytęsknieniem na Rufina

          nie ma sie co cieszyc, juz lepiej byloby tu nie trafiac.
          niektorzy czekaja miesiacami...
          • Gość: DOKA Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.06.02, 15:21
            A ja tam trafiłam dopiero dziś i nie ukrywam, ze co kilka tygodni będę
            sprawdzała. Może Rifun znajdzie nową pracę i jak ochłonie i pozna pisane i nie
            pisane układy w nowej firmie, równie barwnie i kolorowo nam je opisze, chyba.
            łatwiej będzie mi zyć, myślę... pozdrawiam wszytkich
            Doka
      • Gość: BURAK AM BARDZO WERY SORY IP: *.silesia-region.pl 20.06.02, 08:50
        JESTEM BARDZO WERY SORY ALE TEN SK...N RUFIN GRYZIE KFIATKI OD ZPODU. NIEBEDZIE
        MNIE TU OBCZERNIAL MNIE KTURY ZARZONDZA FIRMOM I JAKO JEDYNY W TYM BÓRDELU WJE
        JAK TO ROBIĆ.
        RÓSKIE Z KAUAHEM ZAŁATWILI SPRAWEM OKEJ

        DYREKTOR DR BURAK
        • naturella Co się stało? 12.09.02, 15:06
          Dopiero dzisiaj przeczytałam wszystko i nie mogę uwierzyc, że to koniec.
          Pospekulujmy co sie dzieje z autorem. Jesli by go wylali z pracy to przeciez
          moglby pisac!
          • loveletter Re: Co się stało? 22.09.02, 00:43
            słuszna uwaga. Ja to przeczytałem w maju (tego roku) i od tego czasu też czekam na jakiś dalszy ciąg. Szczerze mówiąc to miałem nadzieję, że redakcja coś wie i coś powie, bo gdzieś tak po dwóch tygodniach Rifunowej historii zwrócili się do niego z prośbą o kontakt.. Poza tym warto ten wątek trzymać na "topie" bo chyba najlepszy na całym forum:)
            • Gość: Ania Re: Co się stało? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 23:30
              jeszcze jeszcze jeszcze
              • nigers Re: Co się stało? 04.11.02, 16:40
                Rifun wywalili Cie z pracy?
      • Gość: nuxx Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.pf.com.pl / 10.1.6.* 29.11.02, 13:07
        wpadłem na ten wątek wczoraj.
        przeczytałem wszystko za jednym zamachem (wraz z komentarzami).
        Bardzo ciekawy przypadek.
        Może ktoż zna trochę bardziej pocieszające historie?
        pzdr.
        • Gość: peescekadziewiec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.fidnet.com 11.12.02, 07:25
          bardz dorze napisane...powinienes to opublikowac panie rifun

          peescekadziewiec
      • Gość: RIFUNN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 18.12.02, 12:34
        Cz?Â? 24

        Rozpocz?¸a si? ewolucja NASZEJ FIRMY.
                                 
        Mo˝na ?mia?o powiedzieç, ˝e Jurek w ogóle nie mówi. W?a?ciwie je˝eli ju˝
        przecedza przez z´by jakie? d?wi´ki, to s? to - na ogó? - albo polecenia, albo
        pytania retoryczne. Wyst´puje tak˝e u niego dziwny brak jakichkolwiek ruchów
        mimicznych. Jego twarz nie ulega drobniutkim, niepozornym chocia˝by
        zniekszta?ceniom, co w po??czeniu z jasnymi - niczym pszenica - w?osami, czyni
        z niego niemal pos?gow? postaç.
        Jako Dyrektor ds. Logistyki Jurek rozpocz?? swoj? karier´ w naszej firmie od
        zadawania szeregu pyta? retorycznych w stylu:
        ?Dlaczego kupione ostatnio do sali konferencyjnej serwetki s? we wzorki?? albo
        ?Dlaczego pana kolega dzisiaj si´ spó?ni?? (pytanie skierowane do mnie, a
        dotycz?ce Studenta, który rzeczywi?cie spó?ni? si´ do pracy jakie? 3 - w
        porywach - 4 minuty). ?Dlaczego by? Pan w delegacji??. ?Dlaczego to??.
        ?Dlaczego tamto??.
        Student - cz?owiek wykszta?cony - zwróci? nam uwag´ na fakt, i˝ z bada? wynika,
        ˝e najcierpliwsza matka jest w stanie wys?uchaç i odpowiedzieç na ok. 40 pyta?
        swojego dziecka. My takich pyta? otrzymywali?my dziennie setki!. W?a?ciwie na
        pocz?tku to nawet próbowali?my odpowiadaç (co stanowi?o nie lada ekwilibrystyk´
        umys?ow?), ale w ko?cu niektórzy z nas uznali, ˝e mo˝e lepiej wcale nic nie
        mówiç?
        W firmie zrobi?o si´ jak w szpitalu: sterylna, blada cisza, przerywana od czasu
        do czasu, nie?wiadomym jeszcze zbli˝ajacych si´ zmian Burakiem:
        ?K......rwaaaaaaa su............syny ja was wreszcie k....wa naucz´ jak
        pracowaç!? i pytaniami retorycznymi Jurka.
                                   

        Cdn. (Je˝eli jeszcze chcecie po tak d?ugiej przerwie)
        • farinelli Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 18.12.02, 17:38
          Wielki come back, czy jakies ˝arty? Mo˝esz to przeslac jeszcze raz bez polskich
          znaków (cie˝ko si´ czyta)? To Tyyyyyyyyy, czy nie Tyyyyyyyyyy?
          • caerme Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 18.12.02, 20:16
            witaj,
            pewnie ze dawaj, z mila chcecia witam powiesc w odcinkach pt : dyrektor burak
            and co...
            2. wielu pewnie bedzie pisalo - bez polskich znaczkow, mnie to nie przeszkadza,
            jakos nauczylem sie automatycznie odcyfrowywac te znaczki
            pozdr
        • Gość: soldo Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.tpnet.pl 19.12.02, 01:00
          Inny nick i IP. Podejrzane. Potrzebne mocne listy uwierzytelniające i drobne
          wyjaśnienie dla wiernych czytelników.
          • Gość: ktoś Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.lodz-wschod.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 10:12
            Gość portalu: soldo napisał(a):

            > Inny nick i IP. Podejrzane. Potrzebne mocne listy uwierzytelniające i drobne
            > wyjaśnienie dla wiernych czytelników.

            Nie trzeba żadnych wyjaśnień - już z tekstu widać, że to nie NASZ RIFUN

            A do gościa RIFUNN (przez NN na końcu): postaraj się bardziej, bo teksty
            zupełnie nie przypominają prawdziwego RIFUNA (jedno N)
            • farinelli Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 19.12.02, 11:29
              Na pohybel z nim!
        • Gość: ippi Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.solcon.nl 14.09.04, 03:37
          ja blagam, prosze, jęcze w meczarniach... niech sie rifun pojawi i jeszcze cos
          napisze. jest 3:30 nad ranem a ja nie spie bo przez pol nocy czytam wpisy na
          tym forum. wpadlam, uzaleznilam sie... to juz koniec i mogila po prostu :) a
          tak w ogóle... jezeli nie odpowiada ci praca w twojej (jakze inspirujacej)
          firmie, zawsze mozesz zrobic kariere literata... redakcja gazety juz ostrzy
          sobie na ciebie pazurki :D
      • Gość: RIFUNN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 19.12.02, 09:49
        CZESC 25

        EWOLUCJA EWOLUUJE

        Nadszedl pamietny dzien. Od rana wyczuwalem cos niezwyklego. W drodze do roboty
        towarzyszyla mi niepokojaca cisza eksponujaca odglosy fauny, zas powietrze
        zartobliwie wibrowalo zapachem budzacej sie do zycia flory. Tego dnia Burak nie
        przybyl (a raczej nie wtoczyl sie) do firmy. Przyznam, ze poczulem sie jakos
        dziwnie: kotlowalo sie we mnie poczucie radosci i smutku, zlosci i ulgi,
        ciekawosci i niepokoju. Oczywiscie wszyscy bylismy ciekawi, co tez sie stalo?
        Nikt jednak nie potrafil znalezc racjonalnej (pokrytej jakims chociazby drobnym
        faktem) odpowiedzi. Wszyscy probowali sobie tylko znanymi - sprawdzonymi
        sposobami poznac przyczyne tego naglego znikniecia.
        Nie mialem watpliwosci tylko co do jednego: Burak nieprzerwanie leczyl stres i
        rozsadek kazal laczyc ten fakt ze zniknieciem. Jego wysilki przeciez z kazdym
        dniem rosly a skutek byl odwrotnie proporcjonalny do poniesionych nakladow.
        Wszystko zreszta na to wskazywalo, ze w koncu Burak wylewituje ostatecznie.
        Skonczylo sie tylko na snuciu przeroznych, z czasem coraz bardziej
        ?kreatywnych? domyslow (ze moze oslabl za bardzo, ze udal sie na wyprawe
        Krzyzowa, albo: ze stal sie kolejnym cialem niebieskim). Domysly rosly a Buraka
        nie bylo!

        Cdn?
        • rh_plus Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 19.12.02, 12:35
          CDN???
      • Gość: RIFUNN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 19.12.02, 13:24
        CZESC 25

        EWOLUCJA EWOLUUJE - cd

        Buraka nie bylo. Firma nie miala nowych zlecen, a stare z przyczyn wczesniej
        opisanych - wyszly. Zadnych zajec, doslownie NIC do zrobienia! Blogi spokuj i
        poczucie wypracowanej (wreszcie po latach ciezkiej harowy u boku Buraka) chwili
        wytchnienia macil Jurek.
        Facet posiadal dziwna umiejetnosc wyrastania nagle spod ziemi, w najmniej
        spodziewanym dla kazdego momencie. Pojawial sie i znikal.
        Wraz z cudownym zniknieciem Buraka Jurek zaczal wydawac polecenia. Przesnuwajac
        sie bezszelesnie rzucal cicho, acz zdecydowanie gdzies przed siebie, w
        bezkresna otchlan:
        ? Kawy!
        ? Herbaty!
        ? Sprawozdania!
        ? Kosztorysy!
        Kompletny brak periodycznosci tych pojawien wymagal od wszystkich szczegolnej
        czujnosci, koncentracji i siegania do metafizycznych pokladow calej naszej
        osobowosci.
        Dodac nalezy, ze i pytania retoryczne mgr Jurka (z tresci zadawanych Student
        ukul wniosek, ze Jurek posiada tytul naukowy) zaczely niepokojaco ewoluowac:
        ? Czym sie pan/i teraz zajmuje? (wiadomym bylo wszem i wobec, ze nie ma zadnej
        roboty).
        Wystarczylo wlaczyc ten jeden jedyny komputer, z ktorego nie usunieto (z powodu
        opisanego wczesniej programu oszczednosciowego) jeszcze internetu, by uslyszec
        pytanko:
        ? Co to za projekt? (projekt? - w naszej firmie przeciez nigdy sie nie
        projektowalo, co najwyzej produkowalo, a raczej manufakturowalo).
        ? Pani czyta prase w pracy?? - uslyszala sekretarka sleczaca nad nieprzerwanie
        milczacym od pewnego czasu telefonem. Jej zblakane nieustannie oczy wyly w
        naszym kierunku:
        ? Moze komus wyslac jakis malenki faxik? Odwzajemnialismy sie jej spojrzeniami
        pelnym nienawisci (szczesciara! - robila mgr Jurkowi kawe lub herbate - zajecie
        na jakies 10, a nawet 15 minut).
        • farinelli Re: Wymi´k?e?? 30.12.02, 20:56
          Co sie z tob? dzieje? Wymi´k?e?? Wol´ ciebie od pani kierowniczki!
          • Gość: nigers Re: Wymi´k?e?? IP: proxy / 198.208.26.* 15.01.03, 12:55
            Rifun chłopie pisz więcej i
            częściej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!
        • Gość: fred Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.wodgik.katowice.pl 15.01.03, 13:55
          Ja mam q#$!! dużą prośbę do ob. Rifunna (Rifunny??) przez 2 "n", żeby przestał
          (a) się podszywać pod JEDYNIE SŁUSZNEGO B O S K I E G O R I F U N A, tylko
          powołał(a) swój wątek i w nim się wyżywał (ja też zamierzam to zrobić, tylko
          zawsze najtrudniej jest zacząć). Wszyscy czekają na dalsze losy ewolucji
          Buraka, Gacka i Waldka, a nie na podróby (choć muszę przeznać - Twoja jest
          dobra).
          • Gość: RIFUNN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 16.01.03, 01:24
            Tak bardzo mi sie spodobala historia buraka, ze myslalam, iz moja kontynuacja
            go pobudzi, sprowokuje. Myslalam, by utworzyc nowy watek, ale widze, ze
            zainteresowanie jest raczej marne, wiec chyba dam sobie spokuj.
            Pozdrawiam wszystkich fanow RIFUNA i RIFUNA! Ahoj!
            • anahella Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 16.01.03, 03:06
              Chwleczke - nie przerywaj opowiesci. Na forum trafilam niedawno, wiec mam duzo
              do nadrobienia. Juz przy 2 odcinku zostalam twoja fanka.
            • Gość: fred do Rifunny IP: *.wodgik.katowice.pl 16.01.03, 13:49
              Skoro tak, to serdeczne sorki za mój ostatni post.
              • anahella Re: do Rifunny 17.01.03, 00:03
                wlansie skonczylam czytac te mrozaca krew w zylach opowiesc, i dotarlo do mnie,
                ze Rifun zniknal a Rifuna jest kontynuatorka jego dziela... Piszac poprzedni
                post nie doczytalam historii do konca. Moze ona kontynuujac jego opowiesc
                sprowokuje powrot Rifuna? W koncu nawet jezeli zwolnili go z pracy to za jakis
                czas bedzie mial nowa, i stac go bedzie na wizyty w kafejce zeby przejac
                paleczke od kontynuatorki?. Pozdrawiam
                • Gość: Rifun-fan Re: do Rifunny IP: *.gorn.polsl.gliwice.pl 27.01.03, 16:02
                  Niedawno dopiero odkryłen ten wątek i wpisuje się ot, tak, żeby nie spadł za
                  nisko.
                  Rifun, nie leć w Pawła, tylko napisz cokolwiek.
                  • moriak Miedzynarodowy Dzien Rufina 15.02.03, 02:12
                    Przeczytalem jednym tchem.
                    Po prostu rewelacja.
                    Nie wiem jak wytrzymywaliscie te chwile absencji w pisaniu Rifuna.
                    Ale czy zdajecie sobie sprawe z tego, ze ciagnie sie to juz ponad dwa lata.
                    Pierwszy post ma date 09-08-2001.
                    Proponuje go ustanowic Miedzynarodowym Dniem Rifuna.
                    Obchodzic sie go bedzie przy pomocy flaszeczki pod salatke z burakow. Moze
                    pozytywna energia naszych mysli przywola Rifuna do zycia. Co wy na to?

                    A moze jakies inne pomysly?
                    • moriak Poprawka: Miedzynarodowy Dzien Rifuna 15.02.03, 02:42
                      Oczywiscie mialem na mysli Rifuna a nie Rufina.

                      posypuje glowe popiolem
                      • Gość: darth_vader Re: Poprawka: Miedzynarodowy Dzien Rifuna IP: 81.15.146.* 07.03.03, 20:04
                        Dziś na trafiłem i siedziałem z 3,5h
                        Burak jest z*******y! A Hiszpan-kierowca jest bezkonkurencyjny…
                        Rifun! Ja i inni rifunomani czekamy na dalszą część!
                        madry_piotrus@gazeta.pl
      • sladar Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 14.03.03, 13:30
        Czas płynie a Rifun wciąż milczy... :-(

        Czy wiecie, że jutro, tj. 15 marca minie 1 rok i 1 miesiąc od jego ostatniego
        wpisu pt. "Wielkie Zmiany Zakończone, Rozpoczęła się Rewolucja". Jako Wielki
        Fan Rifuna będę czekał nadal, ale coraz częściej myślę sobie, że Rifun stał się
        jedną z pierwszych ofiar wspomnianej Rewolucji. I wiecie co - on chyba...
        już... nie napisze... Skończyło się... :-(

        SMUTEK I ŻAL OKRUTNY...
        • Gość: ankah25 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 193.91.7.* 25.03.03, 10:07
          ja sie nie zgadzaaaaaaaaaaaaaaaaam
          chce ciag dalszy
          spac kurcze nie bede mogla ;(
      • Gość: KolejnaFascynatka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - Gdzie AUTOR? IP: *.teleton.pl 02.04.03, 17:19
        Od 10tej siedzę (z przerwami, oczywiście) przed kompem i czytam.
        I szczęka mi opada:
        po 1sze primo: o Boziu! w jakim my kraju żyjemy!!! (odp. w kraju jedynym w swym
        rodzaju ;))
        po 2ie primo: lepiej się jednak czyta posty RIFUNA w jednym ciągu (polecam
        wątek Przypadki dyrektora Buraka-wersja ciągła złożona przez civic_vtec)
        po 3ie primo: a jeśli coś naprawdę stało się autorowi...? albo dyr się
        dowiedział o tych wpisach i nałożył odpowiednie restrykcyje (choć nie wiem czy
        byłby do tego zdolny, he) albo po prostu skończyła się buraczana story i
        biedaczek (tzn. Rifun) nie wie jak ma to nam powiedzieć/napisać - z tego
        wsyćkiego wolałabym to ostatnie, wredna nie jestem, nikomu, zwłaszcza takiemu
        niewątpliwie uzdolnionemu narracyjnie człekowi zejścia śmiertelnego czy nawet
        sieciowego nie życzę

        RIFUN, JEŚLI JESZCZE ŻYJESZ, DAJ GŁOS/PISK/JAKIKOLWIEK ZNAK (chociażby
        słabiutki impuls elektryczny...)
        • Gość: ankah25 RIFUN RIFUN RIFUN!!!! IP: w3cache.BRZEG.Korbank.PL:* 03.04.03, 19:42
          WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ
          WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ
          WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ WRÓĆ p r o s z ę .....
          • Gość: czekamy!! Re: RIFUN RIFUN RIFUN!!!! IP: *.acn.pl 20.06.03, 21:45
            cały czas surfując po netowe otchłani wracam z nadzieją, że może się odezwie...
            ale cisza... :(((
            • Gość: p Re: RIFUN RIFUN RIFUN!!!! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 19:21
              kochani, powinniscie sie domyslic, ze on juz dawno dostal te robote, o ktora
              sie staral i przez jakis czas jeszcze tu wrzucal po kawalku, ale jest bardzo
              zajety zupelnie czyms innym i wiedzie mu sie swietnie. to byl, nazwijmy to
              eksperyment (co prawda w stylu hannibala lectera), ktory sie udal i przy okazji
              wielu mialo dobra zabawe. zreszta juz byla o tym mowa. zajmijcie sie czyms
              pozytecznym, naprawde szkoda czasu na lamenty. skonczone i .
              pzdr
              • Gość: heliov Re: RIFUN RIFUN RIFUN!!!! IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 23.06.03, 13:42
                przeczytałem przed chwilą historie. Rifun to było naprawde zajmujące...,
                poważnie w takim swiecie żyjemy? jednak jestem zszokowany
                pozdrawiam
      • czarry_marry Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 04.07.03, 03:54
        Niesasamowite :) DWA LATA!
        Gratulacje za konsekwencje, należy się uznanie :)
      • Gość: Pat Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: NEO:* / 10.10.10.* 18.07.03, 07:24
        proponuje zarzadzic poszukiwania Rifuna listem gonczym..i to miedzynarodowym..
        byc moze wyleguje sie gdzies na Wyspach Kanarkowych piszac swa opowiesc..a moze
        w jego zaginiecie jest zamieszany Burak?a moze ktos parajacy sie polityk(tyle
        dzis o tym slyszymy,BYL NIEWYGODNY!!, a moze zostal zwolniony przez Prezesa i
        tula sie, biedaczysko, po Dworcu Centralnym w Wawie??a moze po prostu porwalo
        go ufo?? Halo!!Halo!!oddajcie RIFUNA..
        • Gość: Dro Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 217.153.44.* 30.07.03, 08:39
          Naprawdę niezłe.
          • Gość: halszka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 14:16
            BEZNADZIEJNE - kasuję ten wątek
            • Gość: Alina Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.nas12.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 20.08.03, 16:42
              A cos TY zona Buraka?
      • Gość: dcc5 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 217.173.194.* 03.09.03, 10:42
        Rifun gdzie jestes?
        • luwlodek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 20.09.03, 11:14
          Rifun został zidentyfikowany i stracił pracę oraz dostępdo internetu.
      • Gość: Yossa Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.tkb.net.pl 24.01.04, 22:17
        Szkoda, że RIFUN przepadł bez wieści :-(
        ciekawe co było dalej...
        • Gość: Creapi Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.raciborsko.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 14:39
          Kolejna ofiara tego wątku. Shade...
      • nasza_maggie Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 12.02.04, 14:42
        Rif,

        Swietny material na scenariusz filmowy!
        Napiszesz cos jeszcze?

        Maggie:)
        • Gość: Fate Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 217.153.119.* 11.06.04, 15:47
          Z głupią naiwnością, że przywrócenie wątku na początek będzie jakimś sygnałem
          dla Rifuna... Chciałabym poznać koniec:)

          PS. Dziś cały dzień czytałam o Buraku, zamiast pracować. Jak to dobrze, że
          dzisiaj luzy;)
          • frred Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 08.07.04, 09:21
            Popieram. Wczoraj opowiadałem przypadki dyr. Buraka w knajpie. Wszyscy płakali
            ze śmiechu.

            RIFUN WRÓĆ!
            • bebejot RIFUN WRÓĆ! 12.07.04, 23:02
              Człowieku, co dalej????
              U mnie w firmie było podobnie - naiwni ocokrajowcy i wsiowy cwaniaczek. To
              chyba standard w tym kraju.
              • gregorz Rifun Wrocil! 13.09.04, 12:56
                Patrz dzisiejsza gazeta Duzy Format! Lub na www.gazeta.pl z ladnym rysuneczkiem
                dyr. buraka
                • Gość: informator Re: Rifun Wrocil! IP: *.one.pl / *.one.pl 13.09.04, 14:42
                  trochę faktów o dyr. Buraku<a href="gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2278937.html?
                  v=3&a=15718437#opinie">trochę faktów o dyr. Buraku</a>
                • Gość: Karola Re: Rifun Wrocil! IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 13.09.04, 14:50
                  O Bożżże dopiero teraz tu trafilam! Matko to ja mialam tak samo! no z paroma
                  wyjątkami - pracowałam w firmie państwowej i mnie wywalili. Durna się piekliłam
                  że moj dyrektor Burak i jego zastępczyni Buraczana Matrona okradają firmę.
                  nadal niestety
                  • han_solo Re: Rifun Wrocil! 13.09.04, 15:28
                    qrcze, niezłe. siedziałem dzisiaj cały dzień i czytałem.
                    • Gość: Bat Re: Rifun Wrocil! IP: *.byd.elnet.pl 14.09.04, 02:24
                      Ja tu tez dzisiaj caly dzien siedzialem i wszystko przeczytalem.

      • Gość: gogo Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.debno.sdi.tpnet.pl 13.09.04, 16:01
        to gotowy senariusz filmowy!!!!
        • Gość: ol4 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.webservice.pl 13.09.04, 16:41
          To sa po prostu niezłe jaja!
      • Gość: Andrzej.A Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 19:51
        W sumie żadna nowość. Niektórzy pracownicy "MałeMiękkie Polska" Sp. z o.o.
        chwalą się prawie oficjalnie podobnymi praktykami. Podstawianie panienek
        kontrahentom i nasłanym z "cyntrali" kontrolerom jest na porządku dziennym, czy
        raczej nocnym.
        A ponadto taki "hamerykaniec" z braku treningu nie jest w stanie nadążyć gdy
        tempo kolejnych kolejek dyktuje autohton z nad Wisły.
        A tak na poważnie, to jeżeli coś takiego dzieje się w prywatnej firmie to jest
        to tylko i wyłącznie ich problem, ale takie kwiatki mają miejsce w
        administracji, urzędach i rządzie, a to już jest sprawa nas wszystkich.
        • Gość: z Re: PRZYPADKI/ IP: *.chello.pl 13.09.04, 20:19
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=3305865&v=2&s=0
      • Gość: Głos Rozsądku Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 07:26
        Żałosny mały zazdrośniczek Rifun, taki co to mu tatuś studia opłacił i akademik
        i teraz myśli, że wszystkie rozumy pozjadał. Prezes jest burakiem bo nie ma
        wykształcenia. Prezes napewno by rozłożył tę firmę... ale jakoś jej nie
        rozkłada... ba, firma ma dobre wyniki. To się w łebku małego zazdrośniczka
        Rifunka nie mieści, bo on przecież wie lepiej. Prezes jest burakiem bo się źle
        do pracowników odnosi a zwłaszcza "o zgrozo do kobiet"... A jakież to tam
        pracują kobiety?! Tępe posługaczki z wioski które innego języka nie rozumieją...

        Świat jest niestety usiany takimi małymi zazdrośniczkami, w których małych
        główkach nie mieści się że życie to sztuka dokonywania właściwych wyborów
        choćby i przebojem. Mały zazdrośniczek zresztą przyznaje sam że nie ma w życiu
        ani krzty inwencji gdy pisze, że nie poszedłby na spotkanie biznesowe w
        konsulacie niemieckim... ale Prezes poszedł i zrobił kariere i tego Rifunek nie
        potrafi sobie wytłumaczyć...

        Ale PO OWOCACH POZNACIE ICH... Rifunek jest nieudacznikiem życiowym do n-tej
        potęgi bo mimo, że "wiedział lepiej" jak ten biznes prowadzić to kiedy go
        wylali NIE ZAŁOŻYŁ własnej firmy a został ZWYKŁĄ SZMATŁAWĄ BIURWĄ przy trzecim
        biurku od lewej czyli "urzędnikiem państwowym"... A to jest najgorsza kategoria
        człowieka...

        Podsumowując: chyba nie trzeba podsumowywać - koń jaki jest każdy widzi...
        • Gość: minrab O mamy na forum jednego takiego BURAKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 08:54
          "A jakież to tam pracują kobiety?! Tępe posługaczki z wioski które innego
          języka nie rozumieją..."
          Ty chyba nie wiesz co piszesz prostaku...
          • rosowicz Re: O mamy na forum jednego takiego BURAKA 14.09.04, 18:15
            żałuję że nie trafiłam na to forum wcześniej ;(
        • Gość: VladMil BURAK dał głos IP: 218.154.96.* 14.09.04, 09:16
          BURAK dał głos - tym razem pod pseudonimem "Glos Rozsądku"...
          • Gość: Głos Rozsądku Ile firm założyłeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 09:21
            Ile firm założyłeś? Ile firm prowadziłeś? Ile z nich działa do dzisiaj?

            ZERO!!! Wielkie zero tak jak ty. To o czym się PAROBIE wypowiadasz? Ty i ten
            powyżej...
            • hamsterek Re: Ile firm założyłeś? 14.09.04, 09:45
              To jest właśnie typowy przykład buraka i prostego chama. Niestety tacy
              ograniczeni umysłowo ludzie nie zrozumieją nigdy co to jest kultura osobista i
              szacunek do innego człowieka. Ale to się wynosi z domu. Kto chamem był chamem
              pozostanie i nie ważne ile firm założy i czy będą działać bo ludzie będą
              zasuwać z braku innych perspektyw czy padną z hukiem na ryj gdy się poprawi na
              rynku pracy i nikt u chama nie będzie chciał już pracować.
              • pan_pndzelek Cytat dla ciebie cham-sterku... 14.09.04, 09:59
                Cytat dla ciebie cham-sterku, to z drugiego wątku o tym samym. Poczytaj uważnie
                co ktoś napisał może zrozumiesz:

                "Robi mi się bardzo smutno, gdy czytam te wypociny. Pan autor myśli, że jest
                taki bardzo inteligenty, błyskotliwy i wykształcony, znęcając się nad jakimś
                wimaginowanym prostakiem. Całe to opowiadanie nie sięga swym poziomem wyżej niż
                serial "Tygrysy Europy". Ta sama pseudointeligencka ironia i
                wykpiwanie "dorobiewiczów", nuworyszy i chciwych chamów. Problem polega jednak
                na tym, że gospodarka rozwija się właśnie dzięki takim ludziom, którzy nie uczą
                się, nie rozwijają wewnętrznie - oddając się walce o zysk. Wy wszyscy "wielcy
                inteligenci", dziennikarzyny i inni nieudacznicy nie potrafiący zarobić na
                siebie, nie dajecie społaczeństwu kapitału. Oczywiście, dzięki Wam rozwija się
                kultura, ale cóż z tego ? Na Kubie i w Korei Pólnocnej z pewnością są setki
                tysiące "rozwijających kulturę" pracowników umysłowych. I jak wszyscy widzimy
                demokracja trzyma się tam mocno, a ludziom żyje się dostatniej... Do jakiego
                poziomu upodlenia i niewolnictwa umysłowego zdolni są zejść tzw. inteligenci,
                to pokazali za Stalina. To nie dyrektor Burak pisał o ustach słodszych od
                malin. Tacy jesteście wspaniali i mądrzejsi ? To czemu tyle marnujecie wasz
                cenny czas na wyśmiewanie się z takich chamów jak Burak ? Przed wojną żaden
                cywilizowany człowiek nie zniżył by się do takiego onanizmu mentalnego jakim
                jest wyzywanie się na prostakach. To tak, jakby popisywać się poniżaniem służby
                lub włościan. Obawiam się jednak, że przemawiają przez jakieś maleńkie
                kompleksiki. Czyżby Wasi rodzice nie przypominali nieco Państwa Buraków ? Albo
                dziadkowie ? Resztki słomy nie wypadają aby z waszych wykształconych butów ??
                Śmiejcie się dalej inteligenci w 2 pokoleniu z takich prostaków, którzy
                finansują wasz internet ze swojej pracy, a za kilka lat będziemy się rozwijać
                jak pełna Wam podobnych geniuszy Francja. Naprawdę smutno się robi po lekturze
                tej grafomianii i waszych radosnych jęków. W każdym bogatym kraju szanuje się
                ludzi, którzy do czegoś doszli, chociażby dlatego, że setki tysięcy im
                podobnych skończyło w rynsztoku. Ale nie u nas. W tym kraju oczywiście każdy
                wiszący na państwowej pensji naukowiec, który od lat przepisuje tylko cudze
                prace, każdy artysta z Krakówka lub Warszawki, który ostatnio coś oryginalnego
                wymyslił 30 temu, każdy dziennikarzyna z wielkiej gazety lub inna
                podobna "osobistość telewizyjna" może sobie poprawić nastrój flekując "tych
                chamów od biznesu". Może Burak jest śmieszny i nie wie jak się zachować, ale
                już jego dzieci - dzięki jego pieniądzom - będą miały czas i możliwości
                wykształcić się i rozwinąć. Bądą inne niż on. Będą się go wstydzić i wyszydzać.
                Będą Wami."
                • czarny_tulipan Re: Cytat dla ciebie cham-sterku... 23.09.04, 17:24
                  stawianie obok siebie kuby, korei pln i Stalina, to "male" naduzycie swiadczace
                  o pseudowiedzy piszacego.
              • Gość: LMB Gdzie odpowiedź? IP: *.icpnet.pl 14.09.04, 18:00
                > To jest właśnie typowy przykład buraka i prostego chama. Niestety tacy
                > ograniczeni umysłowo ludzie nie zrozumieją nigdy co to jest kultura osobista i
                > szacunek do innego człowieka.


                Oczywiście, masz rację. Zastanawia mnie jedna rzecz: gdzie Twoja odpowiedź na
                argumenty buraka? Nie widzę ich. Właścwie tylko komentujesz formę, treści nie
                przekazujesz. Piszesz, że ...

                > braku innych perspektyw czy padną z hukiem na ryj gdy się poprawi na
                > rynku pracy i nikt u chama nie będzie chciał już pracować.

                ..i tu moim zdaniem nie masz racji. Zresztą powielasz tylko polski fason: nie
                ważne ile się zarobi, kultura i zasady górą!

                A to, że buractwo nie posiadające tych cech zarabia trzy razy tyle, tego już nie
                zauważasz.
                • hamsterek Re: Gdzie odpowiedź? 15.09.04, 09:49
                  Gość portalu: LMB napisał(a):

                  >
                  > A to, że buractwo nie posiadające tych cech zarabia trzy razy tyle, tego już
                  nie zauważasz.

                  I tu właśnie jest odpowiedź. Upewniłeś mnie tym że dla buraka najważniejsza
                  jest tylko kasa i pekaes gdyż sam jesteś takim burakiem. Nie zrozumiesz tego
                  nigdy, że należy mieć szacunek dla innych ludzi i nie tylko forsa w życiu się
                  liczy.

                  EOT
                  • Gość: Pinky Co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 21:05
                    Szanowni forumowicze,
                    te Buraczane opowiesci sa swietne, dobrze, ze nie czytalem tego wczesniej, bo
                    nie wytrzymalbym czekajac na kolejne odcinki. Ale do rzeczy. Mam pytanie: czy
                    wiecie co z Dyrektorem Burakiem? Podzielcie sie informacjami. Sam wyslalem
                    maila w tej sprawie do biuro@schopa.pl. Z uwagi na to, ze nie maja
                    juz "szlabanu" na poslugiwanie sie poczta elektroniczna, moze odpowiedza. Moze
                    tez sprobujecie?
                    Pozdr
                  • Gość: LMB Re: Ponawiam, gdzie odpowiedź? IP: *.icpnet.pl 23.09.04, 17:35
                    > I tu właśnie jest odpowiedź. Upewniłeś mnie tym że dla buraka najważniejsza
                    > jest tylko kasa i pekaes gdyż sam jesteś takim burakiem.

                    Argumentacja na poziomie księdza (= dużo emocji, mało agrumentów).

                    Zresztą nie tylko mi tak odpowiadasz, widać inaczej nie potrafisz.


                    > nie pazdrawliaju!

                    No tak, ruski. Już rozumiem.

            • Gość: Piotruś Pan Re: Ile firm założyłeś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 14:43
              a Ty "głosie..." ile firm założyłeś?? Ile doprowadziłeś do upadku? Jeżeli
              jesteś szefem to żal mi Twoich podwładnych - śmieszny, zakompleksiny człowieczku
        • Gość: alicja Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 23:58
          Cóż, Głos Rozsądku przejawia całkowity brak kultury. Ale może ma rację - po co
          kultura do robienia pieniędzy ?
          • Gość: poco Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.kom.pl / 80.53.82.* 26.09.04, 14:34
          • Gość: poco Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.kom.pl / 80.53.82.* 26.09.04, 14:34
          • Gość: poco Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.kom.pl / 80.53.82.* 26.09.04, 14:34
        • Gość: karzełek Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 00:24
          Gość portalu: Głos Rozsądku napisał(a):

          > Żałosny mały zazdrośniczek Rifun, taki co to mu tatuś studia opłacił i akademik

          Jeżeli masz żal do swoich rodziców o to że się urodziłes to idź i im to powiedz
          a nie wylewaj jadu na oczach wszystkich.
          Wygląda mi na to, że sam jesteś małym zazdrośniczkiem, który tylko z zmienia
          biurko z trzeciego na czwarte, bo nie dał rady na trzecim wysiedzieć.
        • Gość: gothmog Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.pzuzycie.com.pl 16.09.04, 15:41
          GŁUPIŚ AŻ SINYŚ.
        • Gość: kami Jak mozesz takie rzeczy zarzucac... IP: 217.116.101.* 28.09.04, 23:43
          ..Rifun'owi, przeciez on 'skonczyl studia'!

          A tamten to przeciez cham!

          :-)
          Pozdrawiam Cie GlosieRozsadku
        • Gość: Molson Re: Żałosny mały zazdrośniczek Rifun IP: *.sympatico.ca 30.10.04, 20:07
          Brzydze sie takimi typami jak ty "Glos Rozsadku" .

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka