Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak was wywalali z pracy?

    IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 27.01.04, 18:18
    Mnie wywalili dwa razy. Dwa razy dostałem wymówienie. Pierwsze było z pewnej
    waznej sieci radiowej - bo robie w branży media. Było miło. Mówiło się od
    dwóch miesięcy że zrobią wielką redukcję, po czym ją zrobili. Zaproszono
    zespół do pokoju, po czym 3/4 pracowników wyszła z pokoju już jako nie-
    pracownicy. Ale wszystko odbyo sie z klasą.
    Za drugim razem zaczaili się. Czekali jako takie robaki, aż skończę dyżur.
    Specjalnie przyjechali w nocy o 23-ciej przerywając swe rodzinne życie [bym
    nie daj Boże nie zdążył wyjśc, bo to była 23-cia ostatniego dnia miesiąca].
    Wymówienie dostałem od rana następnego miesiąca. Ale jako że na pewno
    wynióslbym ksero [miałem az miesiąc wypowiedzenia], od razu zabrali mi klucze
    do firmy. Ale co mozna wynieśc z radia ESKA? No płyt nie, bo wszystko idzie z
    hamburgerowni muzycznej, a DJ-e z "puszki".
    W każdym razie było tak. A was jak wywalali? Jakieś miłe wsopomnienia?
    Obserwuj wątek
      • Gość: hm Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.02.04, 22:32
        Jeszcze nie wylali ale jakos czuje ze wywala. Firmie koncza sie zlecenia.
        Najpierw byla fala paniki ze strony dyrekcji, potem fala agresji przeniesionej,
        potem fala pozytywnego wspoldzialania i nawalu chaotycznych ruchow, teraz
        ponownie fala agresjo-rezygnacji i typowania ludzi do odstrzalu: siedzimy na
        walizkach pracujac po parenascie godzin zeby zalapac klienta :)
        • Gość: deser(t) Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 213.155.167.* 27.02.04, 15:00
          Nie mnie akurat, ale resztę moich współpracowników (miałam nie-szczęście być
          wtedy akurat na urlopie), zresztą wszyscy pracowaliśmy w firmie rodzinnej -
          wiecie: kuzyni + ciotki, no i przy wypłacie na koniec miesiąca oni podpisują
          listę płac, a "szefuncio", czyli kuzyn sztucznie radosnym tonem: "Aaaa,
          zapomniałbym (!!) - tu jest jeszcze coś do podpisania" i ciach!
          wypowiedzenia :) ROTFL To się nazywa klasa, prawda?
          Mało trupem nie popadali ze zdziwienia, ale ja przyjęłam to spokojniej, bo choć
          metoda była taka sama, to miałam miesiąc na nastawienie się ;)
          Gorzej było u mojej mamy pracującej w budżetówce - same kobiety. Któregoś dnia
          kierowniczka w środku dnia pracy zwołała zebranie całego zespołu, i płacząc i
          chwiejąc się na nogach dramatycznie oświadczyła, że musi kogoś zwolnić, a ona
          nie jest w stanie podjąć decyzji i panie mają same zdecydować, która ma odejść
          i wyszła!!
          Możecie sobie chyba wyobrazić co się działo :)))
          Ciekawskim odpowiadam, że poświęciła się pani, która miała możliwość
          wcześniejszej emerytury, ale to był już ostatni taki egzemplarz z ciągotami
          prospołecznymi i możliwościami, a kierowniczka już zapowiedziała powtórkę tej
          burzy mózgów w czerwcu - wyobrażacie sobie atmosferę w takiej pracy??
          • Gość: czlonek zarzadu Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.intra.acer / *.acer-euro.com 27.04.06, 13:59
            W zaistnialej sytuacji proponuje wywalic kierowniczke... skoro nie jest w stanie
            wykonywac swojej pracy
            • Gość: drobol Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.icpnet.pl 27.04.06, 17:03
              popieram
              • jagula5 Re: Jak was wywalali z pracy? 28.04.06, 17:55
                Ja 3 razy zmie iałam pracodawcę.
                Za pierwszym razem firma upadła.
                Za drugim razem to ja dałam "dyscyplinarkę" pracodawcy za niewypłacanie od 2 mc
                pensji i łamanie wszelkich przepisów prawa pracy. Dostałam odprawę,
                odszkodowanie i wszystkie świadczenia.
                Za trzecim razem razem pracowałam w dużej, prężnie rozwijającej się firmie, a
                niezłe pieniądze. Były oczywiście mankamenty tj. masowo wyrabiane niepłatne
                nadgodziny i duża presja, jednak pogodziłam się z tym. Nigdy nie odmówiłam
                zostania po godzinach i dokończenia pracy. Nigdy też nie brałam L4. Byłam
                bardzo chwalonym pracownikiem.Po ok 9 mc pracy mój syn złamał jedną nogę
                jednocześnie skręcając drugą, więc wiadomo gips i 2 tygodnie leżenia plackiem.
                Ze względu na to, że wychowuję dziecko sama (o czym cała firma wiedziała
                doskonale) nie miałam innego wyjścia jak wziąć opieke na dziecko.
                Wypowiedzenie czekało na mnie gdy po 2 tyg wróciłam do pracy! Ale nie od razu,
                dopiero pod koniec dnia pracy, kiedy zwyczajowo robiłam już 3 godzinę ponad
                normę!!! Pełna chamówa. Oczywiście oficjalnym powodem były "błędy w umowach"
                (byłam analitykiem), ale kiedy zarządałam przedstawienia mi owych błędów wraz z
                numerami umów zaczęło się kręcenie, "że nie mogą teraz znaleść" "pani iksińska
                je ma a jest na urlopie" itepe...
                • Gość: empik Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 195.205.210.* 25.09.06, 14:46
                  Faktycznie chamówa na maksa! Nie wiem czy bym się powstrzymał przed daniem w
                  gębę!
            • Gość: zuza Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 15:32
              wywalić kierowniczkę!!
        • chili_p Re: Jak was wywalali z pracy? 28.04.06, 21:36
          Gość portalu: hm napisał(a):

          > Jeszcze nie wylali ale jakos czuje ze wywala. Firmie koncza sie zlecenia.
          > Najpierw byla fala paniki ze strony dyrekcji, potem fala agresji
          przeniesionej,
          >
          > potem fala pozytywnego wspoldzialania i nawalu chaotycznych ruchow, teraz
          > ponownie fala agresjo-rezygnacji i typowania ludzi do odstrzalu: siedzimy na
          > walizkach pracujac po parenascie godzin zeby zalapac klienta :)
          nigdy nie zatrudniajcie się w firmie Essilor Polonia i tam gdzie pracuje Anka
          Pijanowska , ostrzegam !!! ona lubi zwalniać bez powodu !!!!!
      • Gość: Marcin_Z Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.chello.pl 01.03.04, 00:02
        Cóż, w moim przypadku sprawa odbyła się również z klasą.
        Chyba sam widok szefa (który wykonywał jedynie odgórne polecenie) niemogącego
        wydusić słowa, ani spojrzeć w oczy, jakoś pomógł przełknąć gorzką prawdę.
        Nadmienić należy, że nie jest to osoba, która po prostu "gra".
        Koniec końców wyleciałem, ale z bez żadnego krecenia wszystko odbyło się
        (cytując G.Kramera z filmu Vabank) "fair do końca".
        • Gość: wheel Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 22:08
          moj były mial problemy na uczelni i prosil o kolejny dzien wolny (a te dni
          czesto bral wolne bo tu problemy zdrowotne a tu niezdany egzamin na studiach
          zaocznych a pracował u nich od niedawna na stanowisku informatyka czy coś tam z
          komputerami, nie znam sie) na co szef wściekły wrzasknął najpierw "jeszcze tego
          nie załatwiłeś !!" a na jego tłumaczenia ,że są problemy odpowiedział
          spokojnie "my tu potrzebujemy młodych ludzi bez problemów." po czym dodał
          odpowiednie spojrzenie. Niby to było chamskie i wogóle a facet znienawidził
          szefa do ostateczności, ale trudno sie dziwić szefowi - firmie pracownik musi
          się opłacać a w jakim świetle pokazuje się pracownik ,który jest na etacie od
          miesiąca z czego co drugi dzień nie było go w pracy z powodu niezdanego po raz
          któryś egzaminu (trzeba sie na uczelni pokazac zeby dali szanse - jak mi
          wyjasnial mój wtedejszy men) a potem miał pecha- wypadek, lekarz i kolejne dni
          nieprzepracowane. Wcale sie nie dziwie szefowi - może to zabrzmi okrutnie ,ale
          spodobała mi sie jego odpowiedz. Prawde mówiąc zastanawiałam się kiedy szef
          straci cierpliwość do świerzego pracownika o niskiej frekwencji ;) heh, a ten
          szefunio dziwny był, czy szefowie dobrych firm chodzą na solarium i robią sobie
          pedikir oraz botoks czy tylko tamten taki przedbany ? ale to tak dodaje tylko,
          polubiłam go za te odpowiedz do mojego-teraz-byłego, który sie na mnie obraził
          jak mu powiedziałam ,że sama bym tak zrobiła (zreszta trudno mu sie dziwic ze
          sie obraził, sama bym sie obraziła na jego miejsu :). Zawsze uważałam ,że
          drastyczne rozwiązania są najlepsze, zresztą sama zamierzam być w przysłości
          szefunią i zatrudniać będę tylko naprawde wdzięcznych
          pracowników ,takich ,którzy zdają egzaminy na uczelnie i nie łamią nóg przy
          byle okazji. generalnie ludzi młodych- bo są bardziej kreatywni i bez
          problemów - dyspozycyjnych. Trzeba sie uczyć na błedach innych ludzi :) i niech
          mnie nie zmiecie fala krytyki -świat jest okrutny, choć nie znam go za dobrze -
          lada dzien matura to se poromansuje z książką z polskiego i pomyśle ciepło o
          zeszycie z angla :)
          • frankhestain szefunio analfabeta 27.04.06, 07:37
            powiedziała co wiedziała z takim podejściem to sie nadajesz na menagera do
            mcdonalda albo biedronki

            i świeży a nie swierzy tłuku
          • dgr Re: Jak was wywalali z pracy? 27.04.06, 15:17
            Jak już będziesz taką super szefową, która przyjmuje tylko wdzięcznych, młodych
            i kreatywnych bez problemów, to nie zapomnij im płacić za tą wdzięczność. Gdyż
            nie wiem czy wiesz, ale ludzie pracują za pieniądze, a nie za przysłowiowe Bóg
            zapłać.
          • Gość: kasik Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:25
            a mi (pracowalam w call center) powiedzieli-byla pani za mila dla klienta.
            zaznaczam,ze wszystko bylo nagrywane, kazda rozmowa, i mowilo sie tylko i
            wylacznie wyuczonymi formulkami. poczulam sie jak afganczyk do ktorego sie
            powiedzialo po chinsku...
          • faros Re: Jak was wywalali z pracy? 27.04.06, 19:03
            w zyciu nie czytalam nic bardziej męczącego
          • Gość: ania Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 19:20

            Chyba faktycznie musisz się 'przespać' z książką do polaka, bo robisz błędy
            ortograficzne, a jako przyszła szefowa musisz znać polski; no chyba że wyjedziesz:))
          • Gość: filipinka chgo Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.04.06, 23:57
            no ladnie sie popisalas, kiedys kosa rafi n akamien i ciebie ktos wyrzuci z
            roboty , bo bylas jeden dzien chora. powodzenia i nabierz troche rozumku , bo
            ci go brak i doswiadczenia w zyciu a potem wypisuj bzdury:)
          • zettka Re: Jak was wywalali z pracy? 29.04.06, 19:05
            Ale sie wheel nabiedziła z ta mowa i jeszcze matury nie zdała ,choc niemloda
            juz jest,oj niemłoda....
          • Gość: Arek DO Wheel z 26.04.06 IP: *.master.pl 01.05.06, 10:00
            PAMIĘTAJ ŻE CZAS PRZEMIJA. Ale tego życie Cię nauczy PA
          • Gość: do wheel Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 16:26
            nie dziwie się że został twoim byłym
            skoro taka mądra jesteś.......
        • Gość: mario Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.system.szczecin.pl 26.04.06, 23:04
          meneluchy jak was wywalali to znaczy,że nie byliście potrzebni.
          • Gość: Radek.uk Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.04.06, 00:09
            Wlasnie mnie wywalili hm no niezupelnie zglosilem sie na ochotnika jak inne 400
            osob dostalem trzy tysiace odprawy plus dodatek za zwolnienie grupowe. Wlasnie
            szukam pracy ale w razie czego moge isc na zasilek od czerwca :)
            Daje sobie jeszcze 3 tyg na znalezienie pracy. Mialem rozmowy z prawnikiem po
            zwolnieniu pytali mnie kilka razy telefonicznie czy wszystko odbylo sie dla
            mnie w porzadku czy wszystkie warunki zwolnienia mi odpowiadaja itd. Owszem
            wszystko mi odpowiada :) Dodam do tego ze te trzy tys to funty brytyjskie wiec
            rownowartosc moich 3 wyplat ale jestem zadowolony bo do pracy mialem 30 mil i
            chcialem znalesc cos blizej i trafila sie okazja ze na odchodne dostalem
            troszke gotowki. Ale powaznie to odbylo sie naprawde na partnerskich zasadach i
            z klasa Caly czas bylismy o calej sytuacji firmy informowani zeby bron boze nie
            bylo jakis niedomowien. No co tu duzo mowic czyms sie czlowiek musie zajac...
            www.allegro.pl/item99679204_adidas_dres_okazja_nowy_z_metkami_.html
        • mesalina1 Re: Jak was wywalali z pracy? 28.04.06, 10:59
          Wywalanie z pracy ogolnie jeste ciekawym zjawiskiem:D Mnie wywalili potym jak
          otworzyłam koperte z wypłata i zauważyłam braki w pieniążkach. Wiele nie myśląc
          zadzwoaniłam do pani dyrektor i zapytałam sie gdzies jest moja wypłata i
          upomniałam sie o pieniżąki. Pieniążki owszem dotarły za ok godzine, ale razem z
          wypowiedzeniem:) Okazało sie ,ze pani Dyrektor nie respektuje umowy o prace; i
          wg niej wynagrodzenie nalezło sie takie samo jak za umowe zlecenie - na
          podstawie , której pracowałam miesiąc wcześniej. Potem był jeszce cały młyn ze
          złym swaidectwem pracy, z oszukaństwem za "niby" wybrany urlop. W końcu
          wydębiłam ekwiwalent, ale po ciężkich bojach. I bardzo sie ciesze ,ze uwolniłam
          sie od tych oszustów... tak własciwie to oni mnie sami opd siebieu uwolnili<lol>
      • Gość: Luis_Fernando Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.aster.pl 03.03.04, 17:50
        Mnie po chamsku. Powiedzieli, ze beda ciecia i ze nie maja kasy. Wywalili mnie
        i kumpla. A na nastepny dzien ogloszenia, ze szukaja pracownikow - za mniejsza
        kase. I tak byly ustawione, bo kuzyn mojego szefa zostal po 2 dniach
        zatrudniony na moje miejsce. Nawet nie chcialo mi sie im nabluzgac, ze mogli to
        inaczej zalatwic. Ch.je!
        • Gość: Marek Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.vc.shawcable.net 03.03.04, 22:28
          Ja troche "Inaczej"-jutro chcieli mnie WYLAC,a ja ZWIALEM na EMIGRACJE (To juz
          chyba tam nie PRACUJE????}-Pozdrowka-
        • Gość: Dexter Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.eranet.pl 04.03.06, 19:00
          Złóż doniesienie na sk..wieli do sądu pracy. Wywalając Cię na pewno jako powód
          podano Ci likwidację stanowiska pracy. Ja więc się wytłumaczą z tego, że zaraz
          po zwolnieniu Cię przyjęli na to miejsce kogos innego.
      • bopin Jak wywalali 05.03.04, 13:54
        Tez robie w mediach. Raz w internecie mnie wywalili kulturalnie, poniewaz nie
        ma pieniedzy, trzeba redukowac, wiec beda pomagac, znajda inna prace, a jak
        znalezli to niech ich drzwi scisna, a na odprawie mnie ciachneli na pare
        zlotych. No ale przezyliśmy. Jak byłem w wydawnictwie ksiazkowym to była
        chamówa, dzisiaj jestes a jutro do widzenia i ciesz sie, ze ci za prace
        zaplacimy. No a z gazetki to sobie sam poszedłem, wzialem torebke i czesc, w
        koncu rodzina musi cos jesc, nie? teraz w innej gazetce czysty układ, umowa na
        rok, nie przedłużą i po zawodach.
      • Gość: Bamako Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 195.85.227.* 10.03.04, 16:03
        Mnie również przed 1,5 rokiem wywalili z pewnej niegdyś popularnej,
        młodzieżowej sieci radiowej. Zwolnili wtedy kilkunastu DJów i twórców audycji
        autorskich. W naszym przypadku wymówienie umowy dostałem telefonicznie (umowa
        była o dzieło, nie o pracę).

        Ot, takie buractwo.
        • selig Re: Jak was wywalali z pracy? 10.03.04, 16:58
          Czyzby Radiostacja ? No i maja co chcieli, teraz to chyba ich nikt nie slucha
          (mam przynajmniej taka nadzieje) - zrobili sobie %#$%% reformy.. :/

          pzdr
          • Gość: mbucz Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 80.72.36.* 05.07.04, 15:44
            Sorry chłopaki, ale teraz Radiostacja ma jeden z najwyższych przyrostów
            słuchalnosci w kraju. Mi też się to nie podoba, ale cóź prawo rynku (dżungli?)
        • Gość: radiostacja? Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 23:17
          kurde niegdys sluchalem namietnie, byla dla mnie wyrocznia, glownie dzieki
          ludziom z jajiem ktorzy tam pracowali. po reformie zrobil sie z tego popowy
          gniot. nie slucham i mam nadzieje ze potracili sluchaczy - na pewno wszyscy
          moji znajomi po reformie przestali sluchac tego radia

          a wracjac do watku - mnie nigdy nie zwolnili ani ja sie nie zwalnialem nie ma
          to jak samozatrudnienie
          • Gość: bylyfanrdst Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.acn.pl 07.07.04, 22:19
            kiedys to byla najlepsza stacja.... ale od kiedy (sr)adamus zostal dyrektorem
            muzycznym.... zaczał leciec coraz gorszy chłam... i teraz rdst niczym nei rozni
            sie od eski zetki i incyh podobnych.... krotko mowiac RADIOSTACJA UMARŁA...
            teraz to jakis popowy shit :(((((
            • Gość: Alka radiostacja IP: 62.233.159.* 04.11.04, 12:58
              zgadzam sie mieszkam w miescie gdzie nie ma radiostacji kiedyś namietnie
              słuchalam ja online ale teraz załamka , targedia, syf, Ludzie co sie dzieje
              trójka padła, radiostacja padła przezyciłam sie na jedynkę :-)
              • rezoon radio 94 26.04.06, 20:06
                posłuchajcie - stary duch w nowym ciele
                • rezoon tzn. antyradio 26.04.06, 20:07
                  j.w.
                • Gość: HeyJoe Re: radio 94 IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 27.04.06, 10:17
                  Eee... antyradio to ledwie cien rdst. nie bedzie juz takiej stacji. byla jedyna, wyjatkowa. pewnie cos
                  takiego jak trojka w latach 80. mialem to szczescie ze sluchalem jej w najlepszych latach. bardzo wiele
                  mi dala - muzycznie i ogolnie, kulturowo. ech...

                  mnie posuneli dwa razy - raz po prostu pewien ambitny projekt sie wywrocil finansowo i wszyscy
                  polecieli. wszystkim bylo przykro, lacznie ze zwalniajacym ale se la wi.

                  drugi raz bylo juz mniej ciekawie - po prostu pewnego dnia prezes i dyr. fin. przyszli ze smutnymi
                  minami i zaprosili na spotkanie na ktorym dostalem dokument do podpisu (rozwiazanie umowy,
                  pracowalem jako firma). obylo sie wlasciwie bez slow bo od parunastu dni czulem ze cos sie wydarzy.
                  po prostu zle zagralem i popsulem sobie stosunki z wplywowymi osobami w firmie. no i tyle. troche na
                  tym stracilem ale tez czegos sie nauczylem: od tej pory jestem duzo bardziej ostrozny w dzialaniach i
                  lepiej dobieram pracodawcow. :)) wszystkim tego zycze. a najlepiej to pracowac na wlasny rachunek!

                  • Gość: NIUNIO Radio WaWa IP: *.chello.pl 27.04.06, 17:42
                    Nie wiem, czy wiecie, ale 5-7 lat temu radio WaWa ( wtedy jeszcze tylko w
                    Warszawie ) było najlepszą stacją grającą classic rocka. Możnabyło tam usłyszeć
                    i Rage Against The Machine - i Deep Purple - i Vader'a - i SBB,
              • efir Re: radiostacja 26.04.06, 22:27
                tez zaluje trojki, dlugo nic nie sluchalam, a teraz Roxy z Krakowa
              • olga85 Re: radiostacja 29.04.06, 10:07
                Polecam Bis Radio.
      • annakleo Re: Jak was wywalali z pracy? 15.03.04, 17:52
        Mnie ściągnęli z miasta. Kiedy załatwiałam sprawy urzędowe firmy zadzwonił do
        mnie sam prezes twierdząc, że wolałby widzieć mnie tego dnia była w biurze. Jak
        dojechałam od razu poszłam do sekretariatu myśląc, że jest ważny przetarg i
        jestem potrzebna, zastałam zamieszanie i spuszczoną głowę sekretarki (nie
        martwiła się tylko było jej wstyd i nie chciała spojrzeć mi w oczy). Razem ze
        mną weszła do gabinetu prezesa osoba, która miała najmniej do czynienia z moim
        działem, usiedliśmy we trójkę po czym prezes wręczył mi kartkę i zaczął czytać
        treść z kopii, którą trzymał w ręku, na koniec dodał, że pani X jest świadkiem,
        że przedstawił mi wymówienie, a jeśli go nie podpiszę to on zaznaczy, że
        zapoznałam się z treścią bo przecież przeczytał na głos i będzie miał podpis
        świadka.
        Różni są ludzie, jedni lepsi inni gorsi.

        Pzdr
        annakleo
        • krzysztofsf Re: Jak was wywalali z pracy? 18.03.04, 14:09
          annakleo napisała:

          > Mnie ściągnęli z miasta. Kiedy załatwiałam sprawy urzędowe firmy zadzwonił do
          > mnie sam prezes twierdząc, że wolałby widzieć mnie tego dnia była w biurze. Jak
          >
          > dojechałam od razu poszłam do sekretariatu myśląc, że jest ważny przetarg i
          > jestem potrzebna, zastałam zamieszanie i spuszczoną głowę sekretarki (nie
          > martwiła się tylko było jej wstyd i nie chciała spojrzeć mi w oczy). Razem ze
          > mną weszła do gabinetu prezesa osoba, która miała najmniej do czynienia z moim
          > działem, usiedliśmy we trójkę po czym prezes wręczył mi kartkę i zaczął czytać
          > treść z kopii, którą trzymał w ręku, na koniec dodał, że pani X jest świadkiem,
          >
          > że przedstawił mi wymówienie, a jeśli go nie podpiszę to on zaznaczy, że
          > zapoznałam się z treścią bo przecież przeczytał na głos i będzie miał podpis
          > świadka.
          > Różni są ludzie, jedni lepsi inni gorsi.

          Mialem w pracy przypadek, ze gdy szef oko w oko sam na sam podal pracownikowi
          wypowiedzenie, a ten zaslabl, wstal i pojechal sie leczyc do kardiologa na
          przewlekla chorobe serca...stress mu zaszkodzil;)
          Akurat ten szef na to zasluzyl, bo mial zwyczaj pokazywac dwa podpisane
          wypowiedzenia do wyboru - za porozumieniem stron bez odprawy itp i dyscyplinarne
          (czyli spieprzone papiery i przewlekla sprawa w sadzie pracy) Co swiatlejsi
          pracownicy przygotowali sie psychicznei, zeby w takim przypadku zabrac mu OBA
          wypowiedzenia i taki komplet zlozyc w sadzie pracy.


          > Pzdr
          > annakleo
          • annakleo Re: Jak was wywalali z pracy? 18.03.04, 16:33
            krzysztofsf napisał:

            > Mialem w pracy przypadek, ze gdy szef oko w oko sam na sam podal pracownikowi
            > wypowiedzenie, a ten zaslabl, wstal i pojechal sie leczyc do kardiologa na
            > przewlekla chorobe serca...stress mu zaszkodzil;)
            > Akurat ten szef na to zasluzyl, bo mial zwyczaj pokazywac dwa podpisane
            > wypowiedzenia do wyboru - za porozumieniem stron bez odprawy itp i
            dyscyplinarn
            > e
            > (czyli spieprzone papiery i przewlekla sprawa w sadzie pracy) Co swiatlejsi
            > pracownicy przygotowali sie psychicznei, zeby w takim przypadku zabrac mu OBA
            > wypowiedzenia i taki komplet zlozyc w sadzie pracy.


            Złośliwość niektórych nie ma granic, ale zawsze piłeczka odbije się w drugą
            stronę.

            Pzdr
            krzysztofsf
          • gramulti Re: Jak was wywalali z pracy? 01.05.06, 14:42
            dobre !!!!
      • Gość: PAX Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 26.03.04, 22:40
        Mnie nie wylali ale w zeszlym roku byla checa tutaj w jakiejs firmie (w UK,
        szczegolow juz nie pamietam) bo ludzie zostali poinformowani o zwolnieniu....
        SMS-em!

        Cudo!
        • Gość: Misiek Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.itpp.pl 28.03.04, 16:55
          Firma konsultingowa - pracodawca roku :-)))
          Moja znajoma (dosc wysokie stanowisko) dostala propozycje nie do odrzucenia -
          przeniesc sie z biura regionalnego do Warszawy, bo ponoc w regionie nie ma dla
          niej wystarczajaco duzo pracy. Jej zadania w biurze regionalnym podzielono
          pomiedzy inne osoby; w Warszawie nie dostala zupelnie nic do roboty. Zwolnila
          sie sama po dwoch miesiacach patrzenia w okno.
          Niestety, pochodzila z "niewlasciwej" firmy (po fuzji), a ciezko bylo jej
          zarzucic niezadowalajace wyniki...

          Pozdrawiam
          Misiek
          • Gość: employee A ja sie sam wywale IP: 62.29.137.* 19.04.04, 15:30
            Pracodawca roku to za mało jak na moje ambicje...so long
          • Gość: maurycy Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 21:52
            a mnie wylali jak poszłam na wychowawczy ,wpisali mi redukcja miejsca pracy i
            tyle.
      • Gość: kadrowa tak się składa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 15:01
        ... że to ja mam tą nieprzyjemnośc wręczać wypowiedzienia pracownikom, i
        generalnie jest tak, że jak ktoś ciął naszą firmę w h.ja to dostawał
        wypowiedzienie z dnia na dzień, jeśli ktoś był ok, ale trzeba go było zwolnić z
        innych przyczyn niż "nicnierobienie" to dostawał normalne wypowiedzenie (1-lub
        3-miesięczne).
        • Gość: teta a ja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.05.04, 14:45
          wylecialam juz dwa razy
          dwukrotnie powodem byly ciecia budzetowe, w drugim przypadku nie mialam nawet
          okazji sprawdzic, czy byl to tylko powod oficjalny, czy tez tuz po moim
          zwolnieniu zatrudniono jakas kolezanke czy kuzynke szefa...
          W pierwszym przypadku z racji klopotow firmy wyslano mnie po prostu na urlop
          bezplatny... dobre, co?
          W drugim, poniewaz pracowalam na zlecenie, wypowiedziano mi prace z dnia na
          dzien, a wlasciwie z godziny na godzine. Szef w przerwie mnie poinformowal. Byl
          to prawie juz srodek miesiaca, ale biezace umowy jak zwykle nie byly jeszcze
          podpisane. Szczescie, ze za te dni pieniadze mi oddali. Dodam, ze to olbrzymia
          firma telekomunikacyjna, podajaca sie za powazna i uczciwa :-))
        • Gość: madzia Re: tak się składa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:55
          pierdu,pierdu swizdu pizdu
          Jaka się uczciwa znalazla.Na 50 zwalnianych w dzisiejszych czasach osob moze 2
          maja takie wypowiedzenia.I co moze wszyscy tna firme w chu...
          Najbardziej nienawidze jak byle kadrowa czy kierowniczyna kocha firme bardziej
          niz sam prezes czy wlasciciel...a potem sama dostaje wypowiedzenie z dnia na
          dzien po chamsku i dopieto wowczas przejrzy na oczy.
          • ailija Re: tak się składa... 14.09.05, 10:45
            Ona tylko powiedziała jak to wygląda w Jej firmie, panie urażony!
          • Gość: zzz Re: tak się składa... IP: *.cable.mindspring.com 27.04.06, 03:01
            a o co ci chodzi - praca jak kazda inna - ja pracuje w jednej firmie 5 lat i
            jestem psychicznie przygotowany ze od jutra moge tam nie pracowac. Nie mialbym
            pretensji do kadrowej.
      • Gość: malwa Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 07.05.04, 15:37
        Wywalili mnie przedwczoraj!
        Tak z dnia na dzien za nic:)
        Dzien pzred tym zdarzeniem byłam chwalona za projekt , który sama zrealizowałam.
        Podobno drażniłam swoja kreatywnoscia itp "przyjaciólke" szefa.
        Trzasnęłam dzwiami i wyszłam z firmy. Mam okres wypowiedzenia ale "idą " mi na
        rękę dzieki temu moge spokojnie szukac sobie pracy w domu!
        Wróciłam wczoraj po swoje rzeczy . I o dziwo! nie moge znależc moich notatek,
        notesów rózwniez z adresami prywatnymi. Zginęły ot tak po prostu.
        Wyczyscili mi biurko w moment.
        Dziwne ,ze nie zabrali zapasowych rajstop itp hehehe.
        Nie omieszkaja jednak dzwonic po informacje , które nabyłam do nastepnego
        projktu. Odpowiadam- nic nie wiem bo ktoś mi ukradł notatki. Całe szczescie,ze
        nic tam nie było , wszystko jest w moje głowie.
        Powiem na koniec to nie firma to burdel:)

        • Gość: żabcia Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.siec2000.pl 07.05.04, 20:29
          mnie także wywalili przedwczoraj malwinko
          w moim przypadku była to zagrywka polityczna -wymiana na najwyższych stołkach,
          a przy okazji "out" dla tych, którzy z uprzednim szefostwem zjedli przysłowiową
          beczkę soli
          nie poddawaj się, ja powtarzam sobie, że świat jest mały i prędzej czy później
          spotkam tych buraków na swej drodze, w zgoła odmiennej sytuacji - w końcu nie
          mam zamiaru zmieniać branży ;)
          trzymam kciuki za nas obie, żebyśmy szybciutko się dobrze ustawiły w innym
          miejscu ;)
          pozdrawiam!
          • Gość: olw Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 08:01
            Jak patrzę na twoją ortografię malwinko, to naprawdę nie dziwię się, że cię
            wyrzucili. No chyba, że byłaś fizyczna, to wtedy faktycznie - niesprawiedliwie.
            • Gość: asda Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.server.ntli.net 07.09.05, 20:33
              ortografie to ona ma bardzo dobra. to tylko literowki. nie czepiaj sie
        • Gość: re Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.07.05, 00:24
          Mnie wywalono nie przedwczoraj za to w podobny sposób:((. W poniedziałek
          zostałam publicznie pochwalona za osiągnięcia i uchronienie firmy od procesu
          sądowego, we wtorek szefowa z promiennym uśmiechem stwierdziła że niestety
          musimy się rozstac. Przeżyłam spory szok, ale udało mi się wyjść z twarzą
          (ryczeć zaczęłam dopiero w domu). Mimo że znalazłam szybko nową pracę do dziś
          nie mogę się z tym pogodzic.
      • Gość: mika Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 217.153.179.* 09.05.04, 16:15
        A ja uważam, że u nas jest najciekawiej - na open space wchodzi szef ochrony,
        podchodzi do biurka jednej z ok. 100 osób, wyprowadza ją i osoba od tej chwili
        przestaje być pracownikiem firmy.
        Dlaczego, za co - tego nie wie nikt...
        Nadmieniam, że nie pracuję w małej, rodzinnej firemce, ale w międzynarodowym,
        potężnym koncernie. Smutek.
        • trawnik99 Re: Jak was wywalali z pracy? 22.05.04, 20:32
          bo to c*bank :-)
        • Gość: ojciec Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.mysmart.ie 27.04.06, 23:59
          u mnie to podobnie wygląda. Też ogromna międzynarodowa korporacja...pomniejszy
          szef podchodzi do biurka koleżanki, każe jej się spakować stojąc nad nią i za 5
          min dziewczyna stoi na zewnątrz budynku. Pieniądze za okres wypowiedzenia
          dostanie z góry na konto....ot szybko, "bezboleśnie" i po chamsku...
      • Gość: jasia Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.05.04, 12:48
        Mnie wywalili w grudniu, przed świetami, bardzo praktycznie, nic nie musiałam
        przygotowyać na swieta. Lezalam zdechnieta w lozku, czualam się jak szmata.
        Wywalono mnie za niedostosowanie sie do wizji firmy, filozofii itp. Kretynstwo.
        W rzeczywistosci odkrylam szwindel sprytnego glupka i powiadomiłam prezesa, bo
        dalsze dzialanie idioty moglo zagrozic istnieniu oddziału. Niestey moja
        naiwnośc mnie zgubiła, wywalili mnie. Idiota skakał z radości jak przyniesli mi
        wypowiedzenie. nazajutrz powiadfomiłam instytucje kontrolujące, przetrzepali
        wszystko, ale nie zrobili krzywdy.
        Za miesiąc odeszla suoer fajna sekretarka, odkryla lewe delegacje idioty.
        Idiota zostal odsuniety od waznych decyzji, od jakiegoś czsu nikt go nie
        wiedzial, podobno tez nie pracuje.
        Zemscilam sie kuturalnie, pracuje u konkrencji, a byly prezes zastanawia się
        gdzie popełnil bład, wyniki mu leca mu w dół.
        Wypowiedzenie boli,kazde i nie można sie uodpornić.
      • Gość: kto.to Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:36
        Skończyła mi się jedna umowa (z końcem maja) i jak głupi czekałem na następną,
        którą szef mi obiecał (miała być na 5 lat). Pod koniec czerwca dostałem
        umowę... do 30 czerwca br. Dalej mi nie chcieli przedłużyć.
        • Gość: ja84 Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.acn.waw.pl 27.04.06, 10:12
          W prawdzie mnie jeszcze nie wywalili ale może się to stać na koniec maja, bo do
          tego czasu mam umowę. Jestem studentem więc coś sobie znajdę ale nie o tym
          chciałem pisać.
          Mój tata miał podobnie 3 miesiące próbne i po tym czasie telefon od
          szefowej:"Masz przedłużoną umowę ..." No to kredycik na samochód wakacje i
          fajnie jest. Po powrocie z urlopu dowiedział się, że ma przedłużoną umowę na
          miesiąc. Dodam, że to człowiek z wieloletnim doświadczeniem w zawodzie, wiele
          razy dyrektor i raz włąściciel firmy. Trafił na szefową, która mu do pięt nie
          dorastała i musiała się bronić.
          No dodam że otem ojciec schudł jakieś 10 kilo w 2 miesiące, jest jedynym
          żywicielem rodziny więc mu sie nie dziwie.
          Postraszył ich ( międzynarodowy koncern) sądem pracy i dostałdwa miesiące
          wypowiedzenia bez konieczności świadczenia pracy.

        • Gość: noemo Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 23:35
          Pracowałem kiedyś w pewnej firmie dwukrotnie,jako pracownik zewnętrzny (do wykonania określonych prac nie związanych bezpośrednio z dzałalnością tej firmy).
          Pomimo tego,że po przeczytaniu tych postów włos jeży się na głowie,to czego naoglądałem się tam nie da się opisać.
          Na początek kilka cyfr (okres około 4-lat):
          Asystentka szefa ~30 panienek,handlowcy ~25,dyrektorzy ~20,kierownicy ~15,pracownicy - nawet nie liczę,niektóre z tych osób nie przepracowały nawet jednego dnia.Właściciel tej firmy jest znany w sądach pracy na terenie całego kraju,kilka firm adwokackich zbiło na nim majątek a wszystko i tak idzie po staremu.Dodam tylko,że dane te pochodzą z jednego tylko oddziału a firma posiadała ich kilka,obecnie nie jestem zorientowany.
          Miłej pracy.
      • Gość: potter2 Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.gtech.com / 156.24.1.* 05.07.04, 16:43
        Mnie też wywalili "przyjemnie" z jednej firmy medialnej (w rankingach na
        dobrego pracodawcę firma plasuje sie wysoko).
        Zaczęło sie od tego, że szefowa "raczyła" kiwnąć na mnie ręką (nic powiedzieć
        nie raczyła). Potem było zebranie i od takiego jednego .... dowiedzieliśmy się,
        że od tej chwili tu nie pracujemy. Żadnych słów typu "przykro nam"
        lub "dziękujemy wam" nie usłyszeliśmy. Od razu zabrano nam identyfikator,
        odcięto linię telefoniczną i zablokowano konto komputerowe (przecież mogliśmy
        wpuścić parszywego wirusa).
        I już praktycznie mogliśmy się nie pokazywać w firmie. Przy nastepnych wizytach
        nasze byłe koleżanki miały nam patrzyc na ręce (bardzo przyjemne uczucie).
        Najpierw wyciśnięto nas jak cytrynę, a potem kopa w d... Restrukturyzacja,
        oszczędności, powinniśmy zrozumieć. Zrozumiałabym, gdyby nie forma tego
        zwolnienia. I firma, która jest tak czuła na los różnych ludzi,szczególnie
        słabych, a nawet na los zwierząt. Kompletna hipokryzja. Dla nich tylko zysk się
        liczy, ludzie nie. I pracowałam naprawdę długo, byłam dyspozycyjna światek
        piątek i niedzielę. A firma nadal robi sobie reklamę jako obrońcy wszystkich
        pokrzywdzonych. Tylko tak dalej, mam nadzieję, że im kiedyś też sie powinie
        noga.
      • Gość: Anna Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.k.mcnet.pl 05.07.04, 17:46
        ja czesto wylatuje z pracy, przez swoj niewyparzony jezyk,
        raz wylecialam z pewnej warszawskiej gazetki hahah, bo powiedzialm pani syrektor ze ona nic nie robi tylko kawke pije, co bylo zgodne z prawda, wywalila mnie ze te slowa i zabronila pracownikom wpuszczac mnie do biura hahaha. Potem pracowalam w wydawnictwie jako kierownik dzialu promocji, kiedys przyszlam do pracy w sobote zeby nadrobic zaleglosci, w poniedzialek podsunieto mi do podpisu rezygnacje z pracy bo zlecilam informatykowi ponowne wgranie sysytemy WINDOWS, szwankowal i nie moglam pracowac, odbylo sie to w atmosferze afery i zbrodin popelnionej przez mnie.potem pracowalam w Agencji reklamowej, ale byla to firma krzak, wylecialam w jednej chwili podczas awantury, szef podejrzewal mnie o wynoszenie jakichs kontaktow z firmy, a sam grzebal w moich rzeczach po moim wyjsciu z pracy hahah, powiedzialam mu ze jest kretynem hahaha, teraz mam super robote i super szefa. NIGDT NIE POZWOLE ZEBY MOIM SZEFEM BYL KTOS GLUPSZY ODE MNIE HAHAHA, POZDRAWIAM
      • potter2 Re: Jak was wywalali z pracy? 06.07.04, 09:31
        Ja też mam teraz super pracę i fajna szefową, więc w końcu nie wyszło źle.

        Ale wydaje mi się, że Ci, którzy zwalniają powinni przejść krótsze lub dłuższe
        szkolenie z kultury osobistej :)
        • Gość: leniuch102 w kulturalny sposób.. IP: *.Jaracza.K.PL 06.07.04, 11:19
          ..trudno wywalić, ale można spróbować. np. zebrać pracowników w szeregu na
          korytarzu:
          - zatrudnieni, wystąp ! - a wy, Kuszelak, gdzie się pchacie ?!
          leniuch.blox.pl
          • potter2 Re: w kulturalny sposób.. 06.07.04, 12:14
            Dobre :)

            I mniej więcej tak to sie odbywa w polskich firmach (patrząc na swoje i innych
            doświadczenia).
          • potter2 Re: w kulturalny sposób.. 06.07.04, 12:20
            Twój blog też jest fajny - skądś znam te klimaty :)
        • styx2002 Re: Jak was wywalali z pracy? 12.07.04, 11:53
          oj, kultury zwalniania to u nas jak widać brak :-(
          ja , po pewnym czasie pracy w "kulturalnym", zależnym od miasta biurze,
          dostałam upragnioną umowę na czas nieokreślony - cieszyłam się jak głupia... i
          to bardzo głupia - 2 tygodnie później zostało mi wręczone wypowiedzenie: piątek
          rano sobie siedzę, zlecają mi jakieś zadania do zrobienia i nagle wychodzi
          prezes, rzuca (!) papier na stół, mówi "no cóż, przykro mi", po czym wychodzi z
          biura nie mówiąc nawet do widzenia (!), za nim dyrektor podrzucając mi do
          podpisania papier,że otrzymałam wypowiedzenie "żeby nie było problemów"...
          pracowałam jeszcze kilka dni, potem przymusowy urlop... w międzyczasie, jakoś
          dziwnym trafem wszyscy moi zwierzchnicy mieli delegacje i pilne sprawy poza
          biurem - dobrze, że chociaż papierek miałam to sobie przeczytałam "z przyczyn
          finansowych"... a kiedyś telefon w biurze, dyrektor dzwoni: "no mam nadzieję,
          że się pokojowo rozstaniemy i żadnych głupot z sądem pracy nie będzie pani
          robić" !!!
          na szczęście to było dawno...
          czy naprawdę istnieją inteligentni i kulturalnie zwalniający pracodawcy???
      • gagunia Re: Jak was wywalali z pracy? 10.07.04, 10:30

        ja sie w zasadzie sama wylalam, a bylo to tak:

        niczego nie podejrzewajac, w jak najlepszym humorku poszlam sobie na urlop. po
        2 tygodniach wkraczam do firmy, a w progu kolezanka z kadr mowi na ucho: do
        mnie, szybko. totez poszlam do niej i co widze? wypowiedzenie na biurku
        czekajace na podpis szefa!!! okazalo sie, ze na moim miejscu siedzi jakas
        zasuszona panienka bossa glownego. tegoz samego dnia boss przeniosl mnie do
        jednego biurka(!!!) z druga kolezanka, gdzie mialam adresowac jakies listy,
        wyszukiwac potencjalnych klientow w katalogach - zenujace.
        tegoz samego popoludnia pobieglam wiec do lekarza i wycyganilam zwolnienie,
        zeby okres wypowiedzenia przedluzyc (dzialo sie to pod koniec miesiaca), nim to
        wypowiedzenie mi wrecza. po dostarczeniu zwolnienia do pracy pobieglam zas do
        urzedu pracy i szok: oferta dla mnie. cud jakis chyba - przyjeli mnie z miejsca
        i to w zawodzie wyuczonym!

        udajac, ze nic nie wiem na temat wypowiedzenia lezacego w kadrach z mina
        ciezko chorej poszlam wiec do szefa i poprosilam o rozwiazanie umowy za
        porozumieniem stron, jako ze dostalam propozycje pracy w zawodzie. szef usmiech
        od ucha do ucha mi zaserwowal mowiac: alez oczywiscie, nie ma najmniejszego
        problemu, zaraz poprosze R. zeby przygotowala stosowne dokumenty :)

        szczerzac zeby i mrugajac idiotycznie oddalilam sie z tego miejsca i wiecej tam
        nie wrocilam . o! tak to bylo.
      • Gość: Nadja Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.gryfnet.szczecin.pl 11.07.04, 12:35
        Okolicznosci dramatu: Mala firemka, praca biurowa, wymagajaca uprawnien,
        przyjacielski uklad na linii pracodawca - pracownik.
        Akcja: Przychodze do pracy w poniedzialek, jest polowa miesiaca, akurat
        wypadaja moje urodziny :) Dwa dni wczesniej dowiedzialam sie, ze mam juz
        wspomniane uprawnienia. Szef pyta, czy mam juz uprawnienia, ja przytakuje, na
        to on: "To jestes dzis ostatni dzien w pracy". Dalej wymuszone szantazem
        rozwiazanie umowy za porozumieniem stron. Dodam, ze z koncem tego miesiaca
        byloby dokladnie 6 lat pracy. No ale zawsze to pare stowek do przodu, w koncu
        pensja tylko za pol miesiaca. To bylo w zeszlym roku, na poczatku szok, ale
        teraz mam juz swoja firme i wszystko jest OK :) Pozdrawiam.
        • Gość: iga Jeszcze nie wywalili, ale ... byc moze ... kto wie IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 14.07.04, 18:54
          Ostroznosc i nieufnosc w stosunku do ludzi, to czego nauczyla mnie ostatnia
          praca !


          Firma nie jest wielka ale dziala jak burza. Klientela miedzynarodowa, anormalne
          godziny pracy, brod roboty i " koledzy z pracy ", ktorych obawiam sie jak
          nigdy, nikogo w zyciu. Zona mojego bossa - mala brzydulka w okularach ( zlapala
          go na dziecko; obecnie jest w 5 m-cu ) nigdy mnie nie lubila, jest ordynarna,
          niewyparzony jezor i olbrzymia sadystka - czeka momentu, kiedy sa klieci, zeby
          dac upust swojej "zolci" ; nie tak dawno jeden z kolaborantow byl swiadkiem
          sceny nienawisci z jej strony pod moim adresem. Bylam przekonana, ze moge mu
          zaufac, gdyz od poczatku dawal znaki sympatii, kilka razy zjedlismy razem
          obiad, poznalam jego rodzine, jednym slowem uspil moja czujnosc.
          Do czego zmierzam - otoz zona szefa zlecila mi robote w Exelu, ktorej nigdy nie
          wykonywalam ( wiedziala, ze bedzie mi ciezko to zrobic - no, ale to jej
          sadystyczna strona !! ) otoz tenze "kolega - kolaborant" zaproponowal mi swoja
          pomoc i w dwie minuty zrobil tabele ktorej wykonanie zajetoby mi moze godzine,
          a moze i wiecej ( wiedza, ze mam braki w tym programie ) i oczywiscie zapewnil
          honorowo, ze pozostanie to miedzy nami. Jakiez moje zdziwienie, kiedy moj szef
          zadzwonil z wymowka, dlaczego moja "prace" zlecam INNYM !!
          Ta szuja poszla do dyrekcji z donosem, ze pomogl mi w mojej pracy !!!!

          W przyszlym tyg. mam spotkanie z dyr. odnoscie przedluzenia lub nie mojego
          kontraktu !

          Badzcie ostrozni z ludzmi i jeszcze raz powtarzam - nie dajcie sie uspic
          NIKOMU !
      • ola_er Re: Jak was wywalali z pracy? 14.07.04, 20:31
        Mnie wywalił szef z małej firmy. Zajmowałam się sklepami internetowymi,
        promocją, obsługą klientów. Zarobiłam dla szefa w ciągu pół roku 150 000. Byłam
        chwalona przez klientów, współpracowników. Pracowałam tam na umowę o dzieło "na
        pół etatu." Kiedy przyjął inną dziewczynę (absolwentkę) i dał jej część moich
        obowiązków zaczęłam przeczuwać, że coś się święci. Miesiąc później usłyszałam:
        "chciałbym zaończyć naszą współpracę." Dlaczego? Nie powiedział. Najgorsze było
        to, że spotkał ten szef później mojego kolegę i nagadał mu, że zwolnił mnei
        dlatego, że byłam dominująca, że się nei dogadywaliśmy (co było dla mnie
        dziwne). A przypuszczam, że zwolnił mnie ze względów przede wszystkim
        finansowych. Miał absolwentkę za połowę tego co płacił mi, a siedziała w firmie
        dwa razy dłużej. Ale kto to wie, o co było naprawdę? Wiem, że żona szefa (zołza
        jaich mało) mnie nie lubiła. Reszty mogę się tylko domyślać.
        A teraz nie mogę znaleźć pracy :(
        I okazuje się, że niekoniecznie dobry pracownik to ten który jest lojalny wobec
        firmy i który dobrze pracuje, ale ten kto mało kosztuje :(
        • 30i Re: Jak was wywalali z pracy? 30.07.04, 22:52
          Koleżanka na śniadaniu (poprzedniego dnia miałam wolne co zreszta juz powinno
          byc zastanawiajace) powiada, że mieli wczoraj zebranie i kiero powiedział, że
          odchodzę. Sam kiero do tej pory mi tego nie powiedział prosto w oczy, podobno
          dyrektor kazał mnie zwolnić i to dyscyplinarnie bo nie poszło mi pół działu na
          zwolnienia (2 z 4) i nie wszystko szło tak szybko jakby chciał. poszłam na
          zwolnienie bo do końca umowy zostało mi wtedy 3 tyg. i w papierach ok.
      • Gość: Andrju NAJLEPSZE ODEJŚCIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:07
        Z pierwszej pracy mnie wyrzucili, bo przeleciałem dziewczynę, która się szefowi
        podobała.
        Z drugiej roboty wyrzucili mnie bo przeleciałem córkę i żonę szef. Dobrze, że
        wyrzucił bo pewnie suke bym jeszcze przeleciał.
        Z trzciej pracy mnie wyrzucili, bo nie przeleciałem współpracownicy. Poszła i
        doniosła, że ją wykorzystałem. Szef uwierzył jej i nie chce złych stosunków w
        pracy.
        W czwartej pracy jedna się przystawiała, ale nie powiedziałem nie. Udaję, że
        nie ma okazji. A praca w porządku. Nie chce stracić.
        Przelecisz czy nie i tak wyrzucają. Baby to zaraza i tylko mnie się
        przytrafiają takie bzdury.
        • Gość: :)) Re: NAJLEPSZE ODEJŚCIA - historia frajera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 22:26
          i widzisz, jakie my, babki, inteligentne jestesmy.... nie dosc, ze cie
          przeleciały, to jeszcze pozbyly sie frajera z pola widzenia.... hehehehe
      • Gość: JM Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 212.160.172.* 10.08.04, 14:11
        Do tej pory wywalali mnie z roboty tylko raz i muszę przyznać, że z klasą.
        Niestety przyszło mi tam pracować w okresie 2/3-letniego dołka w branży i w
        firmie. Ostatniego dnia miesiąca szef i jego szef zaprosili mnie na rozmowę i
        powiedzieli coś w stylu "jesteś rewelacyjnym fachowcem, ale niestety czasy
        takie, że trzeba się pozbywać najlepszych". No i dostałem eleganckie
        wypowiedzenie - zwolnienie z powodu problemów ekonomicznych przedsiębiorstwa,
        odprawa i wypowiedzenie zgdne z prawem pracy + jedna pensja ekstra na otarcie
        łez. Kwadrans później poleciał też mój szef. :-) Ale cóż - podczas mojej prawie
        3-letniej kariery załoga została obcięta o 80%, więc sami rozumiecie... w końcu
        padło na mnie.
        Przysługiwało mi miesięczne wypowiedzenie (mniej niż 3 lata pracy), podczas
        którego przychodziłem sobie do roboty, nikt ode mnie nic nie chciał, szukałem
        ofert w internecie, wysyłałem CV. Mogłem oczywiście dostać zwolnienie z
        obowiązku świadczenia pracy, ale wtedy musiałbym od razu oddać laptopa. :-)
        Żeby było śmieszniej, to jeszcze dziewczyna z HR poradziła nam (bo wywalili
        około tuzina ludzi) żebyśmy złożyli wniosek do Komisji Socjalnej o zapomogę (bo
        przecież osobnik na wypowiedzeniu jest w trudnej sytuacji materialnej). A żeby
        było jeszcze weselej, to poprosiłem też o przedłużenie opieki medycznej w
        Medicover dla mnie i żony i też nie było problemu. Dostałem też referencje na
        piśmie od szefów i przyzwolenie na podanie ich nazwisk i komórek w moim CV
        celem potwierdzenia moich kompetencji. Wiem, że brzmi to jak bajka, ale tak
        naprawdę było.
        Firma jest zagraniczna, dostawca sprzętu telekomunikacyjnego. A ponieważ
        światek dostawcy - producenci jest dość mały i non-stop odbywa się migracja
        pracowników pomiędzy stronami barykady, więc pewnie mój pracodawca nie chciał,
        aby o nim źle w światku mówiono - interesy trzeba w końcu z kimś robić, a bywa,
        że to byli pracownicy. :-)
        Pozdrawiam.
      • Gość: bi a ja wywaliłam pracodawcę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:50
        1) mnie wywalili raz:
        ale bezczelna byłam nieco ;-),

        przyszedł szef w piątek po południu usiadł naprzeciwko mnie i skruszonym głosem
        pełnym cierpienia mówi, że ma taką trudną sprawę dla mnie i tak się kuli ze
        smutku i zakłopotania (fałszywe to było dodam), więc ja do niego zeby
        powiedział po prostu o co chodzi, wiec on na to ze bedziemy musieli sie rozstac
        niestety bo nie maja pieniedzy, i ze tak mu jest przykro, a ja mu na to (bo
        mnie wkurzyla ta ewidentnie falszywa gadka): dobrze. On oczy w słup - wyglądało
        na to że spodziewał się lamentów i płaczu. Więc on dalej, ze on do mnie nic nie
        ma ale to taka sytuacja po prostu, i że on mnie zwalnia z obowiązku świadczenia
        pracy w okresie wypowiedzenia. Ja na to: Ach, to bardzo panu dziękuje, za to że
        nie bede musiala juz przychodzic. Facet zdębiał.

        Dodam, że na moje miejsce przyszedł od dnia następnego absolwent przyjęty na
        staż absolwencki - bo akurat weszły przepisy to umożliwiające, a mnie wcześniej
        zatrudnili na normalną umowe o pracę. Oszczędnisie.


        2)

        Była też akcja polegająca na tym, że ja wywaliłam pracodawcę.
        Firma będąca częścią koncernu medialnego, do którego należy ileś tam stacji
        radiowych, agencje pr, reklamowe itp itd. Pracowałam dwa miesiące bez umowy, bo
        szanowny Pan dyrektor ciagle miał przeszkody w jej podpisaniu, a to długopisu
        nie ma przy sobie, a to kadrowiec mu umowy nie przygotował, a to główka go
        boli. Pieniążków za pierwszy miesiąc też mi nie wypłacił bo stwierdził, zę
        później się wyrówna (tzn. jak umowę podpisze). Dla równego rachunku poczekałam
        do konca miesiąca i ostatniego dnia posłałam mu - przez umyślengo zresztą -
        wypowiedzenie z winy pracodawcy, w trybie natychmiastowym, z wyszczególnieniem
        wszystkich przepisów, które złamał i tego jakie instytucje poinformuję o tym.
        Nie byłam odosobnionym przypadkiem bo wiele osób tam pracowało czekając na
        podpisanie umowy po dwa miesiace, mieli tez zwyczaj nie płacic składek na zus
        itp. no ale zawsze pracowało się we wspaniałej firmie i to był wielki zaszczyt -
        tak przynajmniej twierdził prezes.
        Od umyślnego otrzymałam info, że jak dyro odebrał kopertę (kazałam mu doręczyć
        do rąk własnych) i spojrzał na nadawcę to zaklął szpetnie. Haha.
        • e-love Re: A kto to jest "umyślny" ????? 16.08.04, 11:30
          ?????
          • dagbe Re: A kto to jest "umyślny" ????? 27.09.04, 11:48
            Posłaniec.
          • Gość: do e-love Re: A kto to jest "umyślny" ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:28


            Ty naprawdę nie wiesz, co to umyślny? O tempora, o mores!
        • Gość: tomeczek Re: a ja wywaliłam pracodawcę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 13:33
          Gość portalu: bi napisał(a):

          > Była też akcja polegająca na tym, że ja wywaliłam pracodawcę.

          To teraz już wiem, dla kogo był ten napis na parkanie przy Hali Gwardii w W-wie:
          "Zwolnij swojego szefa" :))
      • Gość: mgrinz Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 14:19
        a mnie wywalili po chamsku,sprawa w sądzie, wcześniej upomniałem się w jede ze spółek skarbu państwa o bezpłatne nadgodziny których czasem było 3-5 dzienni, zapytałem czemu pewna osoba zarabia 3 razy tyle co mając te same obowiązki, a nie mając ani wykształcenia ani języków...
        wywalili mnnie ttak:
        najpierw był szantaż
        -albo odchodzę sam,
        -albo wywali ze złą opinią...
        nie mogłem się zgodzić na odejście własne, bo nie dostanę zasiłku (zarabiałem 800 zł jako specjalista )
        szef powiedział, że za 2 tygodnie (pokazał mi wypowiedzenie) podejmie decyzje...
        po 2 tygodniach oświadczył, że "nie przyjął pan wymówienia przy świadkach, minęły dwa tygodnie i termin oddania sprawy do sądu" i odszedł...
        nie przewidział, że ja przewidziałem, 2 dni po pokazaniu wymówienia złożyłem pozew... ale się zdziwił, chciał mnie oszukać ale się nie udało...
        więc pracowałem uczciwie, sumiennie (program pierwsza praca) a on mnie wywalił, żeby mieć kolejną osobę na dofinansowanie...
        myślał że mnie zastrasz wystawiając okrponą opinię, ale ponooć miał już dużo spraw w sądzie i każdą przegrał, bo łamie prawo i jedynie bazuje na zastraszaniu, ale np. sprawę wygram, bo wywalił mnie pod zarzutem złego wykonania czegoś, co należy do obowiązków innego pracownika, a nie mnie... ja miałem inne zadania... on myślał, że "zakres obowiązków" to coś co nie istnieje...
        • bartussiek Re: Jak was wywalali z pracy? 17.08.04, 17:37
          a ja wyleciałem 7 razy i od 4 lat jestem bezrobotny. jestem indywidualistą i
          nie potrafię pracowac w zespole ...
      • mr.moneypenny Re: Jak was wywalali z pracy? 17.08.04, 17:45
        Pare lat temu, duza firma londynska dla ktorej przygotowywalem konferencje w
        Warszawie. Na tydzien przed konferencja grzecznie mi podziekowali, mowiac ze
        wszystko juz gotowe i nie potrzebuja mnie wiecej.

        Zrobilo sie ciekawie kiedy 2 dni pozniej po rozpadzie rzadu z udzialu w
        konferencji zrezygnowal pewien wicepremier :) wokol ktorego konferecja byla
        praktycznie ulozona. Nie dosyc na tym, z udzialu zrezygnowali w ostatnim
        momencie dwaj wazni speakerzy. Firma probowala sie ze mna skontaktowac zebym im
        pomogl w zalatwieniu nastepcow ale ja juz bylem na (przymusowych) wakacjach...
      • Gość: marco-polo Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 193.0.117.* 18.08.04, 18:28
        Hmm, zazwyczaj to ja rezygnowałem, a jako, że byłem dobrym pracownikiem, czesto
        chciano mnie zatrzymać...
        Raz zdarzyło się, że nie przedłużyli mi umowy, a czaili się z tą wiadomością
        cały miesiąc, było to dość żałosne, bo o tym wiedziałem do zainteresowanej moją
        osobą pracownicy działu kadr :)

        Teraz od dłuższego czasu pracy nie mam i coś czuję, że bez znajomości nic tu
        nie zrobię, coraz bardziej też zastanawiam się na jakąś własną działalnością
        gospodarczą.

        I jeszcze jedna przychodzi mi myśl: często do pracy przyjmowano osoby nie
        tylko, po tak zwanej znajomości, ale na tak zwane piękne oczy, po prostu jeśli
        ktoś sprawiał miłe wrażenie to wystarczało. Często nie przyjmowano ludzi lepiej
        obeznanych, ale nie posiadających jakichś cech miłych dla oka. Zresztą jak
        zatrudniającą jest kobieta, to zazwyczaj mam więcej szans na zatrudnienie :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka