bibbi5 Re: Citibank wywalił prawie wszystkich pracowników 26.04.06, 20:33 Banku Handlowego, jedynego, liczącego się na świecie polskiego Banku. No more comments Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: num Re: Citibank wywalił prawie wszystkich pracownikó IP: *.chello.pl 26.04.06, 22:51 Jestem bylym pracownikiem Banku Handlowego w Warszawie S.A. Zwolniony rzecz jasna, ale w bardzo kulturalny sposob, bez zadnych fucking boksów i tym podobnych, bo to jak cie zwalniaja zalezy od osoby ktora to robi, a nie od firmy. BH Najlepszy bank w Polsce i kuznia kadr dla calego niemal sektora - kto jest w branzy ten wie o tym doskonale. Najlepszy dowod to moi znajomi we wszystkich liczacych sie bankach w Polsce, ale rowniez na swiecie - coraz wiecej w City i NY. To prawda ze Citi wywalil 99% bylych pracownikow i nie dziwie sie, bo rzeczywiscie wystepowaly ISTOTNE roznice w kulturze korporacyjnej. Nie bojcie sie zwolnienia - bo to dla WAS tylko dobrze - kazda zmiana jest na lepsze, a skoro was zwalniaja to oznacza, ze rzeczywiscie powinniscie cos zmienic - oczywiscie dotyczy to wiekszosci przypadkow i nie mam tu na mysli oczywistych "gierek" i ladowaniu swoich ludzi w mniejszych firmach prywatnych - tu przewage maja korporacje:) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merlin Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.aster.pl 26.04.06, 21:07 ja miałem to szczęście ze szef miał klasę i miejscowa kadrowa też była w porządku. a wszystko działo się przed swietami Bożego Narodzenia. Ok. 15 grudnia szef zajrzał na naszego "open spaca" i poprosił mnie i jeszce dwie osoby do salki konferencyjnej. W tym momencie wiedziałem już co sie swięci gdyż z centrali pojawiła sie kadrowa i pierwsza tura ludzi pozegnała sie z pracą. W salce usłyszałem krótkie wyjaśnienie... tzn restrukturyzacja, oszczędności, likwidacja stanowiska (fakt że od kilku miesiecy nie miałem zbyt wiele pracy), podziekowanie i obietnice pomocy w znalezieniu pracy (ot taka standardowa gadka). Wziąłem to na twardziela, cóż takie jest prawo pracodawcy. Na koniec kiedy juz było po wszystkim (były) szef poprosił mnie jeszcze na słówko na osobności i..... zaproponował mi pracę na innym stanowisku i innym mieście. Z propozycji skorzystałem aby po dwóch latach dalej awansować w firmie. Teraz to mnie czeka dziękowani za pracę innym. Ale wiem że wtedy trzeba mówić prawdę i patrzeć prosto w oczy. Ostatnie wrażenie jest chyba tak samo ważne jak pierwsze Z opowiadań wiem jednak ze nie zawsze firma tak się rozstawał z ludzmi. Jeden poszedł wyjaśnic fakturę w drodze na zebranie działu i tyle go widzielismy. Po chwili ochrona asystowała przy oczyszczaniu biurka z rzeczy osobistych a dostep do komputera juz był zablokowany... Róznica była tylko w bezpośrednim przełożonym. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszuriwalilibori Re: Jak was wywalali z pracy? 26.04.06, 23:28 Ano mój bezpośredni przełożony zapowiada na piątek po południu bardzo ważne zebranie działu. No i do chodzi trzecia... dzwoni Boss i mówi, żebym do niego wpadł razem z Andrzejem (bezpośrednim). Wchodzimy, siadamy. Boss siada. Mina marsowa, zimny wzrok. "Myslę, ze nie ma po co dalej ukrywac powodu dla którego Pana wezwaliśmy. Zlekceważył Pan moje"... złote myśli, powiedzmy i w tym tonie przez 10 minut. Ja siedzę cicho, Andrzej też. Po tej oracji Boss wziął w prawą rękę jedna kopertę a w lewą drugą i powiedział, że jeżeli nie zgodzę sie na porozumienie stron z odprawą 3 mce i zaprzestaniem pracy natychmiast to wręczy mi z drugiej ręki wypowiedzenie. Na nieśmiałe przebąknięcie, że chcialbym wykonać "telefon do przyjaciela" przed podjęciem decyzji, powiedział, że nie wyjdę z tego pokuju jako pracownik. No i podrzucił jeszcze parę złosliwości na różnych motywach z 6 letniego czasu zatrudnienia. No to wziąłem te porozuminie stron. Na koniec zapytał czy mam jakies pytania. Nie miałem. A czy jakieś prośby - no to poprosiłem o jeszcze dwie pensje dodatkowe. Po chwili wachania i krótkiej konsultacji z Andrzejem przystał na jedną. Żeby dodac mi otuchy dodał jeszcze pdoając mi rękę że w końcu jakijś wielkiej szkody firmie nie wyrządziłem; daję wam słowo, WJU jest mistrzem jeśli chodzi o motywowanie i uznawanie pracowników. Jeszcze tydzień miałem samochód, ale komórę musiałem oddać od razu. od razu też musiałem (zresztą takze chciałem) opuścić firmę. Ano, gdybym tam został to jeszcze bym jakieś tajemnice handlowe z systemu wyjął. Wyjąłem zresztą i tak, kiedy przyjechałem oddać samochód. Moje miejsce należało już do jakiegoś młodego ale on się akutat urwał i z całego działu została może nie najbardziej kumata koleżanka.w dziale zresztą od tygodnia. A na biurku młodego (t.j. moim)leżała kartka z jego loginem i hasłem. To przepisąłem na kartkę to i owo. Koleżanka nic nie jarzyła, albo była jej rybka, w między czasie bardziej kumaci wchodzili i wychodzili ale mieli wszystko gdzieś. Andrzej zaprosił mnie potam na wódkę, zapytał o pierwsze wrazenia - zgodnie z prawdą powiedziałem ze poczułem ulgę. A czy wy nie poczulibyście wypadając z firmy gdzie ktoś rąbnął Wam portfel z zawartością? A na dokładkę potem usiłował potem wrobić mnie w rzekomą kradzież portfela -firmowego świątecznego prezentu dla klientów. Rzecz jasna minimalizował własny wkład a eksponował rolę szefa. oczywiście chcial przede wszystkim wybadać jak daleko zaawansowane są moje kontakty z konkurencją i czy aby nie mam zamiatru ruszyć na moją byłą szerokim frontem. A ruszę i to już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Q. Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 00:00 1. Pracowalem kiedys na pewnej uczelni. Mielm umowe na czas okreslony do 31 grudnia. Przed przerwa swiateczna pytam bezposredniego przelozonego jak bedzie z umowa po Nowym Roku. Mowi, ze OK, ze jest zadowolony i ze bedzie na stale. @ stycznia przychodze caly happy do roboty a tu nie ma dla mnie lsity do podpisania:( Niby redukcja, ale miesiac pozniej juz na tym samym stolku siedzial maz jedej z p. dr. wykladowcow. 2. pracowalem jako REP. Szef zadzwonil tydz wczesniej, ze przyjedzie ze mna popracowac. Norma mysle, akurat jakos tak wypadalo, ze powinien przyjechac. Mielismy zaczac okolo 10.30, prosil, zebym jeszcze kilka wizyt zrobil sam. o 10.30 podjechalem do niego do hotelu, wysylam SMS, ze juz jestem i ze jedziemy. On dzwoni zebym wszedl do niego na gore. Wchodze a tu siedzi on i p. z HR. No i do widzenia, ze nieby planow nie robie a podobno mozna. A wtedy miesiecznie sprzedawalem towaru za swoja roczna pensje;) 3. Tez jako REP: byla szykowana wielka restrukturyzacja w firmie, mialem umowe na czas okreslony (w sumie to juz bylo 15 mies u tamtego pracodawcy). na miesiac przed koncem umowy zadzwonil szef i powiedzial jak sprawy stoja, tzn., ze nie bedzie mogl przedluzyc ze mna umowy i zebym juz nie chodzil do roboty tylko zajal sie szukaniem pracy. Jednak mozna po ludzku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanook Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.pronet.lublin.pl 27.04.06, 05:58 O 15.55 (praca do 16.00) przyszedł szef i powiedział żebym spakował swoje rzeczy. Krótka rozmowa; że firma ma problemy, że dobrze się współpracowało, że będziemy w kontakcie itd, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 06:40 W firmie, w której pracowałem zlikwidowali 3 stanowiska pracy. Pobiegłem do dyrektora i zapytałem, jaki jest powód...?... Dyrektor odpowiedział, że to nie moja sprawa. Poprosiłem o przydzielenie mi innego stanowiska. Mam żonę i dwójkę dzieci. Bardzo mi zależało na pracy (a raczej na pieniążkach na życie). Dyrekto odpowiedział, żebym wypier.... On nie ma czasu na pierdoły z robolami (tak powiedział!!!). A ja myślałem, że jeśli mam 12 lat doświadczenia, znam bardzo dobrze dwa języki, mam dwa fakultety, to chyba coś potrafię "czynić"! ... Moje stanowisko nie było wysokie. Poprostu wykonywałem przekazane mi zadania. Jeśli to było możliwe, wnosiłem coś od siebie. A oni poprostu mieli cięcia......................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Jak was wywalali z pracy? 27.04.06, 06:49 Mnie zwalniano kilkarotnie ale najgorzej przeżyłam odejście z firmy, w której pracowałam 7 lat. Szefostwo wymieniło już 99 % załogi. Poczekali aż zmienią się przepisy Kodeksu pracy, tak by nie płacić mi odprawy i w miesiąc po nowelizacji KP wręczono mi wypowiedzenie. W ustnym wyjaśnieniu usłyszałam, że przykleiłam na dokumentach sadowych zamiast znaków skarbowych znaki sądowe ( o wartości 15zł) Najśmieszniejsze było to, że karteczki - jakie znaki mam naklejać na jakim piśmie przyklejał mi prawnik, który wreczał mi wypowiedzenie i po prostu on się pomylił - o czym doskonale wiedział, nie potrafił sprecyzować innego zarzutu, więc posłuzył się tym. Mówi się, że jak chce się psa uderzyć to i kij się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: Jak was wywalali z pracy? 27.04.06, 09:16 Moje wspomnienie jest historyczne.Bylo to w 1990 roku.Nastaly rzady "soldarnosci".Istnienie firmy zalezne bylo od zdobywania zamowien.Ja bylem w tym dobry.Firma radzila sobie ,dzieki temu,dobrze.Miala szanse na rozwoj.Niestety bylem "komunista",kariere robilem pod rzadami PZPR.To nie wazne,ze moje osiagniecia uzyskiwalem nie dzieki przynaleznosci,lecz dzieki wyksztalceniu,znajomosci jezykow itd co wtedy bylo rzadkoscia.No coz,bylem "niesluszny".Soldarnosc wyslala mi wypowiedzenie w czasie gdy bylem w Niemczech na zalatwianiu wielkiego kontraktu dla firmy.Jak dowiedzialem sie o tym zabralem kontrakt,wszedlem w porozumienie z inna firma,moja dotychczasowa firma padla w ciagu roku z braku zamowien.Ja zalatwilem sobie prace w u mojego dotychczasowego kontraktora i obie strony byly zadowolone.On,bo zdobyl czlowieka znajacego doskonale rynek polski,majacego"wejscia",ja bo zarabialem 10 razy tyle jak w polskiej firmie.Dzieki temu "wylaniu" moje sprawy potoczyly sie wyjatkowo szybko i w dobrym dla mnie kierunku.Przez 10 lat od tego momentu zarobilem kilkanascie razy tyle co przez 35 lat w PRL-u.Dziekuje zatem dzialaczom Solidarnosci,ze tak szybko i sprawnie podjeli decyzje o wylaniu mnie,nie tracilem czasu na smazenie sie w polskim piekielku.Teraz moge spokojnie patrzec na te "cuda" w naszym kraju,odpoczywajac na "godziwej" emeryturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 212.14.31.* 27.04.06, 10:30 Sam się zwolniłem, przechodząc na lepszą posadę. Odchodziłem z uczuciem niewolnika, którego obdarowano wolnością. Zabawna była tylko mina mojego byłego właściciela; całkiem jak gdyby go kto w tyłek kopnął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margot Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 10:38 Mnie szef zrobił prezent na Dzień Kobiet w postaci wypowiedzenia dając do wyboru - rozwiązanie za porozumieniem stron ze skutkiem natychmiastowym bądź zwolnienie dyscyplinarne (z zarzutami wyssanymi z palca). Po czym na moje miejsce zatrudnił swoją kochankę. Od dwóch lat pracuję w świetnej firmie, i często mam ochotę zadzwonic i podziekować mu za to, że mnie wtedy zwolnił. a dodatkową satysfakcję mam, gdy spotyklam kogoś z dawnych współpracowników i wszyscy wspominają, że za moich czasów było lepiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiesiek Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.autocom.pl 27.04.06, 10:55 ale na czasie watek;) wlasnie wczoraj wywalili mnie z pracy tzn. nie przydluzyli mi umowy. Musze przyznac ze to bardzo nieprzyjemne uczucie, pierwszy raz to przechodze i pewnie dlatego tak mnie to wzruszylo;) Fajnie tak w wieku 30lat po 5 latach ostrej pracy obudzic sie rano i nie wiedziec co robic dalej:)... musze przyznac ze straszne uczucie...live Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: isia Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:52 a ja pracowałam w jednej z większych firm komputerowych w Polsce. Zwolnienie w formie - dla mnie - poniżej pasa. Byłam na wychowawczym, zadzwonili do mnie , nie chcieli powiedzieć w jakiej sprawie. Poszłam no bo cóż i bez słowa wstępu dostałam wypowiedzenie, mimo że w pracy niby koleżeńska atmosfera - z prezesem na ty. Złudne bardzo. Przy zwalnianiu zero sentymentów. A firma była kiedyś pracodawcą roku. Jak jesteś niepotrzebna to każdy ma cie w d.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania K Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:56 Mnie wywalili z pracy po urodzeniu dziecka - miałam umowę terminową , pracowałam w banku spółdzielczym w Wieliczce okolo 3 lat. Przed porodem powiedziała Prezesowi że chce wracać do pracy po urodzeniu mama bedzie mi pilnowac dziecka. Po urlopie macierzyńskim /byłam wowczas na urlopie wypoczynkowym/ chodziłam 3 razy do Prezesa by zapytac się czy ma dla mnie etat. Dopiero za 3 razem powiedział m, że nie ma dla mnie etatu - nie mógł tego powiedzieć wczesniej - stary komunista. Dostałam prezent na Sw. Boego narodzenia od pana Prezesa. Jak tak moa kobieta dochodyi do siebie po porodyie nie mog powiedziec wcyesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wywalona Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.amwaw.edu.pl 27.04.06, 14:44 do mnie przyszła sekretarka (po dwóch dniach mojej nieobecnosci z powodu wypadku!!) i powiedziała, że jej tu nie pasuje i że sie żegnamy! zatkało mnie... no, ale cóż! Odpowiedz Link Zgłoś
kworum Re: Jak was wywalali z pracy? 27.04.06, 15:17 Wy chociaż byłyście/byliście zwolnieni. Ja po przepracowaniu ponad roku czasu w "dużej" firmie telekomunikacyjnej, gdzie umowę miałem z miesiąca na miesiąc odszedłem bo obiecywali ze zatrudnia na stale i nic wiecej, wyjechalem za granice, wrocilem przed swietami bozonarodzeniowymi łudząc się ze w KRAJU sie polepszylo na rynku pracy, ale niestety siedze do dzis na dupie i coraz to bardziej ciagnie mnie do matki krolowej, a wyslalem ponad 100 podań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel[OT] Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.acn.waw.pl 27.04.06, 16:10 Po dwóch latach pracy, pracy na maksa, na całego... pewnego dnia przyszedł do mojego pokoju szef ze strażnikiem. Nie mogłem zabrać nawet osobistych rzeczy. Przeżyłem to bardzo mocno, wyjechałem na tydzień w góry. Do dziś boli mnie serce na to wspomnienie. Po tym założyłem własną firmę, zarabiam wielokrotnie więcej niż wtedy i nie buraczę: płacę terminowo i wcale niemało, bo szanuję ludzi, którzy dla mnie pracują. Oni (chyba) szanują też mnie. Świat jest teraz dużo lepszym miejscem dla mnie. Tylko muszę się wystrzegać wizyt w urzędach, bo może być zbrodnia w afekcie a po co mi to :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIUNIO Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.chello.pl 27.04.06, 18:16 Zawsze powtarzałem, że " nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Mam nadzieję, że Twoje doświadczenia czegoś Cię nauczyły i w przyszłości postarasz się być "inną" dla swoich pracowników niż Twój szef. Życzę Ci powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
carlo6 Re: Jak was wywalali z pracy? TVP SA 27.04.06, 17:20 Mnie wywalili w klasyczny sposób- tak robi TVP SA/ Osiem lat pracy/ reporter, wydawca w TAI/. Potem zmiana układów towarzyskich w redakcji- ja do wywalenia. Ale mają problem bo umowa na czas nieoznaczony. Robią tak: 1/ Zdejmują mnie z grafiku dyżurów redakcyjnych 2/ Nie dopuszczają do realizacji tematów reporterskich 3/ nie przyjmują propozycji moich tematów po 2 miesiącach takiej przepychanki- mają uzasadnienie do rozwiązania umowy: " niska efektywność pracy- bo niskie zarobki":)- sami nie pozwalali zarobić;))) sprawa wygrana przeze mnie w I instancji Sądu Pracy( udowodniłem ten mechanizm) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.04.06, 17:27 No wywalili i teraz czlowiek musie szukac a w miedzyczasie zarabiac inaczej... Ale wywalili z klasa... allegro.pl/item100087946_umbro_oryginalna_nowa_bluza_kurtka_xl_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Endi Dzień przed Wigilią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 18:26 Marketing w średniej firmie. Najpierw zatrudnili, bo "nawał pracy, potrzebujemy kogoś". I, owszem, był nawał. Później, z dziwnych powodów dostawałam coraz mniej do robienia, coraz mniej informacji, ot takie odsuwanie na drugi tor. Koleżanka-zwierzchniczka zawalona po uszy, ale nie podzieli się żadną robotą - wiadomo, informacja to władza. W przeddzień Wigilii poproszono mnie do gabinetu szefa. Usłyszałam, że radzę sobie bardzo dobrze, ale w tym dziale marketingu jest miejsce tylko dla dwóch, nie więcej osób - będę pracować tylko do 31 grudnia. I że bardzo chętnie dadzą referencje, i w ogóle chcą jeszcze współpracować, i mam oddać klucze. Teraz. Kiedy przyszłam po Świętach nie miałam już w ogóle dostępu do własnego komputera. Gadać hadko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 18:26 Pracowałam kiedyś w dużej agencji celnej - OLECH (rozpadli się chyba krótko po moim odejściu). Święta Bożego Narodzenia. Firmowa Wigilia, prezenty, życzenia itp. Wracamy do swoich obowiązków. Poproszono mnie do szefa. Myślę sobie - podwyżka... Niestety, zesłali mnie na odległy odział firmy 35-40 km od miejsca zamieszkania (bez samochodu), a po kilku miesiącach zredukowano. Na plus muszę dodać, że samo wręczenie wypowiedzenia było ok. Przyjechała kadrowa z kierownikiem, powiedzieli bla bla bla, przeprosili, pozwolili nie przychodzić do pracy i wypłacili urlop. Ale żeby w samą wigilię pytać się, czy wolę być zwolniona, czy pracować na zadupiu - to już przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cudzoziemka Re: Jak was wywalali z pracy? IP: 213.25.91.* 27.04.06, 18:55 Wiele lat temu, duża firma turystyczna, wówczas potentat w tym co najlepsze (tzw. przyjazdówki). Moje kwalifikacje to m.in. świetna znajomość pewnego rzadkiego języka, bardzo poszukiwanego w branży (do dzisiaj krążą legendy o wysokościach zarobków osób znających ten język). Umowa oczywiście na 3 miesiące, bo podobno musieli sprawdzić, czy się nadaję. Harówa straszna, ciągłe wyjazdy, na wyjazdach praca praktycznie non-stop. Pieniądze, biorąc pod uwagę zakres obowiązków i czas pracy, podłe, no ale to był sezon, myślałam że po sezonie odpocznę. Po trzech miesiącach po prostu nie przedłużyli umowy. Odbyło się to w sposób w miarę kulturalny, po prostu grzecznie podzękowali za współpracę. Jako niedoświadczona cudzoziemka zapłaciłam po prostu frcowe, okazało się bowiem, że firma przed każdym sezonem dawała takie ogłoszenia o pracy mamiąc potencjalnych pracowników możliwością stałego zatrudnienia. A chodziło tylko o to, że na okresie próbnym (który wypadał akurat w tym bardzo krótkim sezonie) firma miała za grosze wykwalifikowanego pracownika, który dawał z siebie wszystko. Gdyby chcieli zatrudnić w tym czasie kogoś na umowę- zlecenie to w tych akurat miesiącach musieli by zapłacić z 5 razy więcej. Zawsze człowiek się czegoś nauczy, później za jeden taki wyjazd brałam więcej niż u nich dostawałam za cały miesiąc. Mam też złośliwą satysfakcję, że po paru latach firma upadła. Ale chyba raczej nie z powodu takich cwaniackich praktyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: do Krzyska i innych IP: *.sympatico.ca 27.04.06, 22:05 wniosek z tego,ze nigdy nie czekaj az cie "wywala": jak "czujesz pismo nosem",to zmien prace sam...i "nawal" na nich Odpowiedz Link Zgłoś
akiakiaki Nijak... 28.04.06, 02:36 Nijak... Pracodawca wysłał mnie jako tłumaczke do Francji, choć nie zapłacił Firma, nie wypłacając należnosci za wsześniejszą pracę, poprosiła o podpisanie umowy an czas nieokreślony, pensja miesięczna itp.... Na ich zlecenie wyjechałam do Francji i przemieszkałam 3 miesiące u znajomej dopytując się o zlecenia i pensje... bez rezultatu... W końcu dowiedziałam się od ich francuszkiego kontrahenta, że mając podpisana umowę ze mną, korzystają z usług innej osoby, więc to ja wysłałam wpowiedzenie, domagając się wypłaty za cały okres kiedy obowiazywała nas umowa... Efekt: "firma" (w cudzysłowie, a jakże) była zmuszona wypłacić mi ponad 4 tysiące euro + koszty mieszkania za okres, w którym się do mnie nie odezwała - nawet po to by zerwać umowę... Oczywiście po drodze straszyli mnie sądami... polskimi.... A ja pracować miałam we Francji...Jaja jak berety Odpowiedz Link Zgłoś
tatoo Mnie oryginalnie :) 28.04.06, 10:19 Kiedys przyszlam do pracy, siadam przy kompie, a tu nic, zero reakcji, komp nie mial twardego dysku! Wczesniej wiedzialam, ze tak wlasnie rozstaja sie z pracownikami, sprawdzajac najpierw ich twardy dysk, no, ale nie myslalam, ze to akturat mnie dotyczy:) A tu dyrektor zaprasza do siebie i wrecza wymowionko :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 11:48 Ja pracowalam kiedys w Maestro, firma incentivowa, prowadzi ja takich dwoch ..., jeden jeszcze ujdzie, ale drugi to bydle, obmacuje dziewczyny i nasmiewa sie z tego jak rozmawiaja przez telefon z klientem (stoi, slucha i sie smieje - to jest szef!). Powiedzialam mu, zeby sie do mnie nie zblizal i zapytalam sie czy sprawia mu przyjemnosc kiedy mnie psychicznie doluje. Facet zbladl, 2 tyg pozniej mnie wywalili, ze niby nie przynosze firmie zyskow .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan_dreptak Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 13:13 dwa razy wywalali mnie z korporacji, raz byłem młody i głupi, nie znałem się na polityce korporacyjnej, nie tylko nie piłem z szefową, która owszem lubiła wypić ale niekoniecznie do lustra i zmuszała cały dział do nieustannych libacji, ale jeszcze pozwalałem sobie na ironiczne uwagi, w swej naiwności myśląc że dobre wyniki pracy mnie ochronią, g... prawda, zaniedbałem naczelnej zasady pracy w korporacji liż d...ę przełożonego, drugi raz wyleciałem całkiem słusznie bo znając zasady korporacyjne rozkręcałem na boku własną firmę, myślę, że nie ma dobrego sposobu na wypowiedzenie, pracownicy świrują na wszystkie sposoby (zwolnienia, ciąże etc), dla pracodawcy to też stres bo na miejsce kogoś kto cośkolwiek się już nauczył przychodzi świeżak z zewnątrz osobiście jako pracodawca korzystam z wolności jakie daje mała firma, po pierwsze staram się jak najlepiej płacić, dzięki temu dobrzy się przy mnie trzymają, a lesery i tak wylatują za pijaństo czy złodziejstwo a więc bez kwękania podpisują porozumienie stron, poza tym przy zatrudnieniu od razu daję do podpisu wypowiedzenie bez daty, może nie jest to do końca legalne ale bardzo motywujące, twórczo rozwijam kodeksową zasadę, że trzecie KOLEJNE zatrudnienie musi być na okres stały, pytanie co to znaczy kolejne, po miesiącu przerwy to przecież nie kolejne ale calkiem nowe generalnie jednak jest tak, że punkt siedzenia określa punkt widzenia, jako pracownik miałem za złe kapitalistom i wyzyskiwaczom, jako kapitalista mam dość obiboków i złodzieji, ślepy z głuchym nie bardzo mają wspólną nić porozumienia i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mia Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 13:20 Wiesz co jakbys dal mi na wstepnie do podpisania wypowiedzenie bez daty, to bym sie odwinela na piecie i wyszla. Ciec jestes, a nie szef! Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: Jak was wywalali z pracy? 28.04.06, 13:25 Rzeczywiscie tfurczy jestes - kwestie trzeciej umowy w ten sposob rozwiazuje sie od 92 roku z pominieciem szczesliwego okresu przed przystapieniem do Unii kiedy to kretynstwo zawieszono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan_dreptak Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 18:10 wszystko jest kwestią kasy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arti Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.crowley.pl 28.04.06, 14:40 a ja powiem tak - pracuje okolo 5 lat. (dlugo i nie dlugo - wiem) jak dotad wywalono, a raczej nie przedluzono umowy tylko raz, pierwsza praca zaraz po liceum. po tym pracowalem jeszcze w paru miejscach. nie wywalano mnie. sam odchodzilem, oczywiscie "za porozumieniem stron". teraz pracuje na bezterminowa umowe o prace i moge obserwowac pelen spokoj. wiem ze mnie nie zwolnia bo nie maja takiej mozliwosci... czyzbym czul sie wazny :D pozrowienia dla wczystkich Odpowiedz Link Zgłoś
punter Re: Jak was wywalali z pracy? 28.04.06, 16:52 Ja dwa razy odchodziłem sam, żeby złapać coś lepszego. Daje to zupełnie prostacką satysfakcję, że można szefowi sku..s.... powiedzieć - "mam cię w dupie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chili_p Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.sdl.vectranet.pl / *.sdl.vectranet.pl 28.04.06, 22:07 mnie wywalili kiedy dowiedzieli się że mam problemy zdrowotne i idę na operację stawu kolanowego to była firma Essilor polonia nigdy siew niej nie zatrudniajcie , może już po kadencji anki pijanowskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lojalny pracownik Zawsze wywalają IP: *.server.ntli.net 28.04.06, 22:43 Mnie jakoś tak się złożyło, że zawsze mnie z pracy zwalaniali. Były różne przyczyny... Nie miałem nigdy do nikogo o to żalu, bo zawsze się podnosiłem i szedłem dalej. A niestety takie czasy, że jak się samemu pracy nie zmieni to ktoś nas do tego zmusi. Pamiętam ostatnie zwolnienie bardzo dokładnie. Firma przedłużała mi podpisanie umowy o dwa miesiące. W poniedziałek dostałem przed nos umowę na rok, a ponieważ firma obniżyła mi pensję w przeciwieństwie do innych pracowników, wyszczególniłem doradcy zarządu punkty w umowie dotyczącyce dyskryminacji. W piątek tego samego tygodnia zostałem wezwany na rozmowę z zarządem firmy, na której zaproponowano mi, abym wypowiedział umowę o pracę (w zamian za co otrzymam ekwiawalent urlopowy). Przyczyną mojego zwolnienia było tłumaczenie, że wszystko jest w porządku itd. ale nie pasuję do profilu firmy. Śmieszne to było ale i pocieszające bo zatrudnili na moje miejsce człowieka bez doświadczenia (branża reklamowa) i dali mu jeszcze niższą stawkę. Pozdrawiam byłych Pracodawców. Odpowiedz Link Zgłoś
xemxija Re: Zawsze wywalają 28.04.06, 23:43 Kurde, az mi glupio, bo ja dzisiaj dostalam podwyzke. Na dodatek bez zapowiedzi:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marna Re: Zawsze wywalają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 02:54 mała firma, wręcz firemka, pogrzebali mi w kompie i znaleźli moje CV, w którym wpisana była również ta firma, w której właśnie pracowałam. Wywnioskowali więc, że szukam innej pracy. Po włączeniu kompa nie udało mi się zalogować do systemu, więc zapytałam, o co chodzi... i się zaczeło! awantura z krzykami, wyzwiskami, że wysyłam swój życiorys do innych firm z ich komptera i że mam wpisane w CV w opisie moich obowiązków owej firmy, że prowadzę "kontRakty handlowe". de facto nic nigdzie nie wysyłałam, a w życiorysie miałam "kontakty handlowe", które faktycznie prowadziłam :) nie zapłacili premii, ale odpuściłam, bo to był 11 września... TEN 11 września Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Zawsze wywalają 29.04.06, 17:29 No cóż... ja jestem pracownikiem z tak zwanego outsorce'u. Umowy podpisujemy na miesiąc. Czyli pracodawca ma zawsze furtkę: kolejnej umowy niet. Miesiąc się właśnie kończy, wprawdzie mam już przygotowany grafik na kolejny tydzień, ale nigdy nic nie wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Krzysiek uwazaj, bo 29.04.06, 19:31 jeszcze z Uniwerytetu Kopernika wywala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Re: Krzysiek uwazaj, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 20:39 A ja się właśnie zwolniłam. Z wielkim hukiem. Słowami nie da się opisać tej satysfakcji jaką daje złożenie wypowiedzenia osobie, która się tego nie spodziewa, tzn. mojej przełożonej, która jest dla firmy nikim, ale kocha ją i walczy o nią bardziej niż jej właścicielka. Praca tam była okupiona łzami i zszarganymi nerwami. Mobbing po całej linii. Odeszłam nie mając nic innego, ale czasami jest lepiej wybrać zdrowie. "Ona" próbuje zatruć mi życie. Krótko mówiąc, chce się zemścić, ale nie wyjdzie jej to na dobre. Jak będzie trzeba spotkam się z nią w sądzie. I wygram. Ale ona jest za głupia na to, żeby to wiedzieć. Tak to już jest, jak ktoś myśli, że kodeks cywilny i kodeks karny wymyślono dla potrzeb telewizji. Ale jest też tak NIESTETY, że zazwyczaj (podkreślam zazwyczaj) głupsi od nas mają wyższe stołki, bo mają wujków, ciotki, kochanków i kochanki. Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Jak was wywalali z pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 20:56 wspomnialem znajomemu ze szukam jakiejs pracy, okazalo sie, ze zna dziewczyne - kierowniczke w, nazwijmy to umownie, "oddziale terenowym" pewnej firmy, ktora szukala pracownika. pogadalismy przez telefon, przyszedlem dwa dni pozniej, podpisalem umowe zlecenie na 2 tyg, z mozliwoscia podpisania na nastepne 2 itd. miala byc szybka kasa, co mi akurat bylo na reke. szybko sie okazalo, ze w pracy odchodza niesamowite walki, w ogole nie wiem jakim cudem jeszcze dzialalismy i nikt "na gorze" sie nie zorientowal. grafik ustalony byl w ten sposob, ze mialem w pierwszy dzien pracowac, pozniej 3 dni wolne i pozniej nadrobic w nastepnych dniach, kiedy przyszedlem po raz drugi do pracy, powiedziala mi, ze mam najslasze wyniki sprzedazowe z calego zespolu (inni pracowali po 3-4 dni), wiec zebym sie staral bardziej bo mnie zwolni (!!!). mowila to z pelnym przekonaniem i super powaznie, wiec nabralem pewnosci, ze mam do czynienia z osoba mniej inteligentna ode mnie, nastepne rozmowy tylko to potwierdzily. niestety to jest naprawde dramat, kiedy jest sie bystrzejszym od szefa. no i tak sobie dopieprzalismy rowno przez pozostale dni. powoli zblizal sie okres podpisywania nowych umow..:) kierowniczka przy mnie zalatwiala te sprawy z innymi pracownikami - do mnie ani slowa, pelne chamstwo. do ostatniego dnia nie podjela tematu, a ja stwierdzilem, ze nie dam tej krowie satysfakcji z odmowienia mi, gdy sie spytam co z umowa na nastepne 2 tyg. ostatecznie swoje odpracowalem, pozegnalem sie z kolezanka, z ktora pracowalem, kierowniczka zobaczyla moje plecy, chcialem jej na dowidzenia powiedziec kiss my ass, ale w koncu poszedlem bez slowa. a dodam, ze gdyby uklady w firmie byly normalne to chetnie bym tam zostal, bo kasa byla naprawde niezla, no a poza tym zaluje, ze jednak wyszedlem bez zadnego mocniejszego akcentu, mialbym chociaz satysfakcje :) Odpowiedz Link Zgłoś