Gość: optymista
IP: *.acn.waw.pl
21.02.04, 17:32
Niedługo wchodzimy do UE i wiele już się zmienia. Na razie są to
zmiany "kosmetyczne" - głównie wprowadzane są różne biurokratyczne przepisy
właśnie pod pretekstem wstąpienia do UE, o których mądrości nie będę się
wypowiadał.
Wiele ludzi liczy na ułatwienie wyjazdów w celach zarobkowych do
pozostałych państw unijnych, to może też, ale przede wszystkim wiele się
zmieni w naszym kraju, chociaż niekoniecznie od razu - jednak na pewno nie
dopiero za kilkadziesiąt lat, jak szacują co poniektórzy pesymiści.
W życiu zawsze jest coś za coś. Owszem, wejdą w życie różne mniej lub
bardziej surowe przepisy, ale że się tak wyrażę, wzamian za to podniosą się
zarobki. Bardzo realna wydaje mi się sytuacja, gdzie miesięczne zarobki ludzi
ze średnim wykształceniem będą zaczynały się powiedzmy od 2500 zł a z wyższym
od 5000 zł.
Podkreślam, że chodzi mi o dolną granicę. Skończy się tyranie za 700 czy 800
zł miesięcznie.
W tej chwili grunt to nie tracić nadziei i nie pogrążać się w marazmie.