Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    100 lat za... Koreą

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 16:50
    Dlaczego ktoś ma się szkolić na inżyniera skoro zarabia tu mocno średnie
    pieniądze?
    Po co w ogóle inwestować w siebie w takim razie? Wyjmować paszport z szafy i
    śmigać z kraju?
    W tej chwili w zasadzie naprawde sensownie zarabia się tylko jako manager /
    finansista...
    Obserwuj wątek
      • xaliemorph 100 lat za... Koreą 31.03.10, 16:50
        Odpowiedź jest szalenie prosta. Jeżeli każdy z inżynierów zarabiałby
        przynajmniej średnią krajową (tak bo są tacy co zarabiają niewątpliwie mniej
        pomimo posiadania tytułu), a tak naprawdę jej wielokrotność jako
        zadośćuczynienie za z trudem uzyskane wykształcenie to mielibyśmy niesamowity
        popyt na kierunku techniczne i młode pokolenie samo by się rwało na studia na
        politechnikach etc. A że pensje inżynierów nierzadko są niższe od pensji
        wykwalifikowanych robotników po technikach i zawodówkach to nie ma się czego
        dziwić że nikt nie widzi interesu w czasem morderczej nauce skoro nic w zamian
        w zasadzie się nie dostanie.

        By uniknąć nieporozumień. Nie uważam dzisiejszej sytuacji za jednoznacznie
        100% złej. W pewnej części jest dobra. A to dlatego iż inżynier dupa który
        ledwo skończył studia, nie ma kompletnie zapału ani jakichkolwiek inwencji
        jest nic nie wart w porównaniu do fachowca budowlańca który nic nie spartoli
        przy robocie i jeszcze zrobi więcej niż trzeba.
        • xaliemorph Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 16:53
          BTW lobby "Lewiatana" udzielające się w gazecie zaraz będzie straszyć i
          lamentować o ściąganiu inżynierów ze wschodu (Ukrainy, Białorusi), gdyż nie
          możne znaleźć naszych. A to że wypłacą im najniższą krajową już zostanie
          skrzętnie pominięte.
          • Gość: gosc Re: 100 lat za... Koreą IP: 213.77.79.* 31.03.10, 17:25
            Czyli co? Na kierunki scisle nie oplaca sie isc bo malo pozniej placa?
            A na kierunki humanistyczne oplaca sie? Tam placa krocie? Mysl, to nie boli.
            • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 17:36
              > Czyli co? Na kierunki scisle nie oplaca sie isc bo malo pozniej placa?
              > A na kierunki humanistyczne oplaca sie? Tam placa krocie? Mysl, to nie boli.

              Ok, ale powiedz, jaki jest sens iść na kierunek techniczny, po którym i tak nie
              będzie roboty?? Bez sensem jest iść na takie studia tylko dlatego, że nie widzi
              się innej alternatywy.
              Poza tym, jak po studiach technicznych dostaniesz 1500 zł brutto, a po
              humanistycznych czy ekonomicznych możesz liczyć praktycznie na to samo, to jaki
              jest sens harować przez te 5 lat dwa razy ciężej od innych?? Tylko po to, żeby
              po kilkunastu latach pracy (niekiedy bardziej wymagającej niż w przypadku
              absolwentów innych uczelni) zarabiać średnio o 10% więcej niż ludzie po tamtych
              uczelniach??
            • Gość: postarchitekt 700 zl IP: 91.192.145.* 31.03.10, 17:37
              za mgr inz arch po studiach na dobrej panstwowej uczelni w systemie dziennym,
              takie sa stawki dla mlodych architektow po studiach podobne dla budowlancow.
              Wybor studiow technicznych to kretynizm anjlepiej zarabia sie w branzy
              Finansowej i Ksiegowosci lub w branzy mdycznej studia techniczne to wybor frajerow.
              • zigzaur Re: 700 zl 31.03.10, 17:40
                Znam wielu inżynierów, którzy przekwalifikowali się na księgowych właśnie.
                Nawet informatyków i budowlanych.

                Z drugiej strony, znam mgr ekonomii i prawa jako agentów ubezpieczeniowych.
                • dystansownik Re: 700 zl 31.03.10, 17:43
                  > Znam wielu inżynierów, którzy przekwalifikowali się na księgowych właśnie.
                  > Nawet informatyków i budowlanych.

                  Część ludzi po budownictwie idzie na tzw. inżynierów sprzedaży, czyli zwykłych
                  PH. Zazwyczaj gdy już w ogóle nie mogą znaleźć jakiejkolwiek pracy w zawodzie.
                  • Gość: gosc Czyli studia humanistyczne sa najlepsze, tak? IP: 213.77.79.* 31.03.10, 17:56
                    Skoro kierunki scisle sa do bani, mala placa, uczyc sie trzeba to moze wyjsciem
                    sa kierunki humanistyczne? Tak przeciez jest eldorado. Przynajmniej tak wynika z
                    waszego nastawienia.
                    • dystansownik Re: Czyli studia humanistyczne sa najlepsze, tak? 31.03.10, 18:14
                      Chodzi o to, że żaden typ uczelni nic nie gwarantuje. Ludzie pchają się na
                      polibudy oczekując kokosów, a praktycznie kończą w takim samym bagnie jak humaniści.
                      Najlepiej iść na studia pod kątem swoich rzeczywistych zainteresowań i
                      uwzględniając rzeczywiste zapotrzebowanie rynku. Jak potrzeba kilkukrotnie
                      więcej handlowców i ekonomistów niż inżynierów, to jaki sens jest iść na polibudę??
                      • Gość: gosc Re: Czyli studia humanistyczne sa najlepsze, tak? IP: 213.77.79.* 31.03.10, 18:20
                        > Jak potrzeba kilkukrotnie więcej handlowców i ekonomistów niż
                        > inżynierów, to jaki sens jest iść na polibudę??
                        A potrzeba tylu? Taki sens ze po polibudzie latwiej o prace niz jako kolejny
                        spec od zarzadzania czy innej pedagogiki.
                        • dystansownik Re: Czyli studia humanistyczne sa najlepsze, tak? 31.03.10, 18:33
                          > A potrzeba tylu? Taki sens ze po polibudzie latwiej o prace niz jako kolejny
                          > spec od zarzadzania czy innej pedagogiki.

                          Powiedz mi gdzie? Jak po polibudzie i tak jest kilkadziesiąt osób na jedno
                          miejsce, z tym, że praktycznie tylko w zawodzie jest sens szukać pracy, co
                          dodatkowo skutecznie ogranicza liczbę potencjalnych miejsc pracy.
                          Owszem, może jeszcze teraz jest tendencja, że po polibudzie choć ciężko, to i
                          tak da się znaleźć jakąkolwiek pracę, ale poczekajmy parę lat, gdy wyjdą
                          absolwenci przyciągnięci propagandą, których będzie więcej niż w latach
                          wcześniejszych.
                          Efektem zapewne będzie to, że np. budownictwo stanie się nową psychologią, czyli
                          kierunkiem na który walą tłumy, tylko po to, żeby w rzeczywistym zawodzie ledwie
                          parę procent znalazło pracę.
                          • Gość: BiL Przepraszam, ale wszyscy chyba jesteście debilami IP: *.196.32.216.threembb.co.uk 31.03.10, 19:58
                            Najważniejsza rzecz z tego zestawienia jest taka, że zauważam małą
                            korelacje (związek dla mniej kumatych) między procentem kształconych
                            inżynierów, a rozwojem czy bogactwem kraju.
                            Na przykład, podaje sie, że Portugalia jest krajem gdzie kształci
                            się tylu więcej inżynierów i kierunków ścisłych i co z tego
                            Portugalia jest najbiedniejszym krajem Starej Unii Europejskiej,
                            może teraz Grecja zbiednieje bardziej, ale to niezmienia faktu, że
                            Portugalia to dość cięki zawodnik.
                            Najbogatszy kraj na świecie i najbardziej zaawansowany technicznie,
                            z którego pochodzi najwięcej wynalazków i nowych technologi, i
                            zarabia krocie na produkcji samochodów, samolotów i w zasadzie
                            wszystkiego, czyli Stany Zjednoczone, ma procen kształconych
                            inżynierów zbliżony do Polski a nawet nieco mniejszy.
                            Inzynierów nie należy kształcić na siłę i jak najwięcej, bo to nic
                            nie zmienii, należy ich kształcić tylu ile dana gospodarka
                            potrzebuje, jak się wykształci za dużo to pójdą na bezrobocie. Korea
                            jest znacznie bardziej uprzemyslowiona, jak u nas wykształci sie 30%
                            inzynierów to 15% będzie bezrobotnymi.
                            Tak na boku, ja jestem inżynierem i skoro widze takie proste
                            zależności to widać studia inżynierske są coś warte.
                            Dodam jeszcze, że:
                            Przemysł w kraju nie rozbudowuje się przez kształcenie inżynierów,
                            tylko przez ściąganie inwestorów. Jak wykształcicie sobie 100
                            inżynierów odlewników, to oni nie zbudują huty ze swoich stypendiów.
                            Jak zbudujecie najpierw hute, a huta będzie potrzebowala inzynierów
                            i będzie dawała dobre pensje, to masa ludzi pojdzie studiować na
                            politechniki, i wtakiej kolejności rozwija się gospodarkę.

                            • gryg74 Re: Przepraszam, ale wszyscy chyba jesteście debi 31.03.10, 21:01
                              Brawo. Zgadzam się, że tak właśnie jest. Najpierw potencjał miejsc
                              pracy potem studia. oczywiście można powiedzieć o jakiś roli państwa,
                              ale bez przesady.
                              Na marginesie ja zatrudniam nie tylko inżynierów i raczej zamiast 700
                              zł płacę 3000 - 4000 tysiące na rękę
                              • Gość: xxx Re: Przepraszam, ale wszyscy chyba jesteście debi IP: *.toya.net.pl 01.04.10, 09:26
                                daj namiary na swoją firmę, chętnie się zatrudnię
                            • Gość: kaczo i ponuro Re: Przepraszam, ale wszyscy chyba ??? IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 31.03.10, 23:43
                              "Najbogatszy kraj na świecie i najbardziej zaawansowany technicznie,
                              z którego pochodzi najwięcej wynalazków i nowych technologi, i
                              zarabia krocie na produkcji samochodów, samolotów i w zasadzie
                              wszystkiego, czyli Stany Zjednoczone, ma procen kształconych
                              inżynierów zbliżony do Polski a nawet nieco mniejszy."

                              Tyle, ze USA jest krajem, ktory stac na sciaganie
                              i - praktycznie - KUPOWANIE sobie inzynierow
                              wyksztalconych w innych czesciach swiata!
                              • dystansownik Re: Przepraszam, ale wszyscy chyba ??? 31.03.10, 23:51
                                > Tyle, ze USA jest krajem, ktory stac na sciaganie
                                > i - praktycznie - KUPOWANIE sobie inzynierow
                                > wyksztalconych w innych czesciach swiata!

                                Oni nie muszą ich ściągać. Oni mają najlepsze uczelnie techniczne, gdzie idą na
                                jakość, a nie ilość. Przecież takie MIT nie jest znane z tego, że produkuje
                                najwięcej inżynierów, ale dlatego, że z tej uczelni wychodzą jedni z najlepszych
                                inżynierów na świecie.
                                Czy tym samym mogą się pochwalić nasze uczelnie? Nie, u nas się chwalą, że np. w
                                Krakowie duet AGH&PK kształci prawie 50k inżynierów.
                                • Gość: Andrzej Re: Przepraszam, ale wszyscy chyba ??? IP: *.jsn.osi.pl 01.04.10, 03:38
                                  dystansownik napisał:
                                  > Oni nie muszą ich ściągać. Oni mają najlepsze uczelnie techniczne,
                                  gdzie idą na
                                  > jakość, a nie ilość. Przecież takie MIT nie jest znane z tego, że
                                  produkuje
                                  > najwięcej inżynierów, ale dlatego, że z tej uczelni wychodzą jedni
                                  z najlepszyc
                                  > h
                                  > inżynierów na świecie.

                                  Mój kolega skończył studia na uniwersytecie stanowym Iowa.
                                  Stwierdził, że poziom gorszy niż w technikum, które skończył
                                  wcześniej w Polsce. Stanford, MIT i Harvard to są wyjątki. Dla
                                  profesora Harvardu wielkim zaszczytem jest wykładać na Oxfordzie.
                                  Tak, że bez przesady z tymi najlepszymi uczelniami technicznymi.
                                  Wystarczy zobaczyć kto pracuje w Silicon Valley. 80% to obcokrajowcy
                                  (w tym również trochę Polaków, którzy ukończyli studia w
                                  Polsce).Ponad połowa z tych obcokrajowców to azjaci. Amerykanie w
                                  tych firmach stanowią głównie tzw. board, który liczy zyski i
                                  zajmuje się rozwojem firmy.
                                  • Gość: moe Ludzie od zarzadzania są potrzebni IP: 82.139.156.* 01.04.10, 05:20
                                    Ale muszą być to ludzie na poziomie ,język,obycie w świecie ,wiedza.
                                    A tu często od inżyniera wymaga się biegłej znajomości angielskiego
                                    ,niemieckiego itp. ,a konkretnych inżynierskich umiejętności już niekoniecznie
                                    ,albo wcale.
                                    W zarządzie firm siedzą często wąsate obtłuszczone stare barany ,które dlatego
                                    tam są,bo znają Gienka ,Micia i Wojtusia i wiedzą jak zdobyć zlecenia u urzędach.
                                    Takie gówniane firmy są utrzymywane na powierzchni dzięki dotacjom unijnym,a to
                                    gówno powinno zdechnąć razem z z zarządzającymi nimi wąsaczami.
                                    • von_seydlitz póki co zarabiają "oligarhie" a nie fachowcy... 01.04.10, 06:56
                                      Oligarhia- rządy grupy ludzi posiadających wpływy.
                                      Wikipedia:
                                      "forma rządów polegająca na sprawowaniu władzy przez niewielką grupę ludzi." W
                                      takim konglomeracie często owa władza wiązała się z pieniędzmi. Ale takie
                                      dzielenie się pieniędzmi w gronie wąskiej grupy wpływów - gospodarki nie stymuluje
                • Gość: inżynier alchemik inżynier w Polsce to szmata za 1500 lub bezrobotny IP: *.chello.pl 31.03.10, 21:52
                  trzeba być cięzkim frajerem zeby 5 lat przejeb... studiow zmarnowac na studiowanie na kierunkach technicznych

                  tych wszystkich 10ciu inzynierow w Polsce, ktorzy zrabiaja dobrze pociesze ze juz niedlugo bo Wasi pracodawcy przeniosa sie do Chin
                  wiecmorda w kubeł i nie pierd....cie na forum, jak wam dobrze
                  jestescie błedem statystycznym
                  • Gość: brudnaswinia Re: inżynier w Polsce to szmata za 1500 lub bezro IP: *.anonymouse.org 01.04.10, 06:03
                    Jestes chamem i prostakiem, jak ogromna wiekszosc, wyksztalconej
                    "chu...manistycznie", polaczkowej, przepraszam za wyrazenie, populacji.
                    • Gość: inżynier alchemik brudna świnio jesteś w dodatku głupią świnią IP: *.chello.pl 01.04.10, 12:16
                      > Jestes chamem


                      tu sie zgadzam w 100%
                      jetem rasowym chamem



                      > i prostakiem, jak ogromna wiekszosc, wyksztalconej
                      > "chu...manistycznie", polaczkowej, przepraszam za wyrazenie, populacji.


                      ale ja nie jestem ch*jmanistą, poszedłem na studia techn. jeszcze w czasach, gdy trzeba było zdać egz. z matematyki (jeden z najlepszych wyników na egz.) i... to był błąd



                      a w ogóle to z czym masz problem ?
                      z tym, że napisałem prawdę o sytuacji inż. w PL ?
                  • Gość: xx Re: inżynier w Polsce to szmata za 1500 lub bezro IP: *.toya.net.pl 01.04.10, 09:48
                    Gość portalu: inżynier alchemik napisał(a):

                    > trzeba być cięzkim frajerem zeby 5 lat przejeb... studiow zmarnowac na studiowa
                    > nie na kierunkach technicznych

                    przyjdzie czas, że wy managerowie zadyndacie na drzewach jak się wasze podejście
                    nie zmieni
                    • Gość: moe Re: inżynier w Polsce to szmata za 1500 lub bezro IP: 82.139.156.* 01.04.10, 11:06
                      >
                      > przyjdzie czas, że wy managerowie zadyndacie na drzewach jak się wasze podejści
                      > e
                      > nie zmieni

                      Chińczyków będą ściągać ,bo tak w USA "robiom".
                      • Gość: inżynier alchemik po co ściągać Chińczyków do tej komuny mentalnej? IP: *.chello.pl 01.04.10, 12:20
                        żeby obniżyć ich efektywność ?
                        żeby pracowali na bandę pasożytów polskich?

                        lepiej przenieść interes do Chin

            • xaliemorph Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 17:45
              A może jest jeszcze inne wyjście pomiędzy studia techniczne a humanistyczne?!

              Oczywiście że płaca jest związana głównie z tym co człowiek ma sobą do
              przekazania. Jednak porozmawiaj sobie z gimnazjalistami ewentualnie
              licealistami, choć często liceum to już za późno (oczywiście jak zawsze w silnym
              uśrednieniu, mówimy o większości a nie o pojedynczych przypadkach). I zobaczysz
              że mimo iż chcą się kształcić dalej oni nie wiedzą po co. Widzą że tym
              kształceniem do niczego nie dojdą. Nie widzą przykładów pośród swojej rodziny,
              znajomych etc. by ktokolwiek dorobił się dzięki studiom. Nie, to kombinatorzy
              którzy posiadają świetne umiejętności od godnej podziwu intuicji do znajdywania
              nisz na rynku po oślizgłych kombinatorów którzy układzikami i smarowaniem
              dorabiają się nowych bryk. Tak, młodzi widzą właśnie takie przykłady !!! Widzą
              że studiować tak naprawdę się nie opłaca. Studia owszem można podjąć ale już jak
              się dorobisz a je zrobisz zaocznie. To tak. Ale dziennie kompletnie nie ma sensu.

              Porozmawiaj z docelowymi przyszłymi potencjalnymi studentami. To właśnie ich
              światopogląd daje jednoznaczną ocenę sytuacji. To oni będą nowymi inżynierami
              bądź nie. To oni jeśli nie widzą sensu nie zasilą szeregów uczelni technicznych.
              Gadanie w stylu politycznym traktując gimnazjalistów jak bydło kompletnie nie ma
              sensu. Skoro nie ma kultury, etosu pracy to nikt nie będzie się garnął do
              kształcenia skoro za to nic nie dostanie w zamian.
              • Gość: inż. Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neurosoft.pl 01.04.10, 08:53
                > kształceniem do niczego nie dojdą. Nie widzą przykładów pośród swojej rodziny,
                > znajomych etc. by ktokolwiek dorobił się dzięki studiom. Nie, to kombinatorzy
                > którzy posiadają świetne umiejętności od godnej podziwu intuicji do znajdywania
                > nisz na rynku po oślizgłych kombinatorów którzy układzikami i smarowaniem
                > dorabiają się nowych bryk. Tak, młodzi widzą właśnie takie przykłady !!! Widzą

                Jest gorzej. Gdyby tylko mega-cwaniaki i kombinatorzy się dorabiali, to jeszcze
                jest to do zniesienia. W cywilizowanym świecie też dorabiają się cwaniaki. Tylko
                cwaniaków nie jest aż tak wielu. Nieszczęsne jest to, że w dzisiejszej Polsce
                zwykły obywatel nie-cwaniak może się znacznie szybciej i łatwiej dorobić
                niezłych pieniędzy prowadząc działalność niewymagającej zaawansowanej wiedzy niż
                działalność tej wiedzy wymagającej. Pomijając patalogiczne zawody z silnie
                ograniczonym dostępem (prawnicy, lekarze dochodowych
                specjalizacji), wykonywanie zawodu opartego na dużej wiedzy utrodnia zarabianie
                pieniędzy! Na zwykłym handlu detalicznym (niewielkie stoisko z duperelami) w
                dużym mieście zarabia się 300-500 zł NA CZYSTO. Informacja z pierwszej ręki.
                Wiedza wymagana: poziom SP + kilka informacji, jak prowadzić jednoosobową DG.
                Podobnie zarabia się prowadząc różne Żabki. Dla uzdolnionych manualnie bardzo
                dobre perspektywy daje budowlanka (nawet w kryzysie). Na jednoosobowej DG -
                wykończenia mieszkań zarabia się 100-200 tys. zł rocznie NA CZYSTO. W "sezonie"
                wprawdzie zapiernicz 10 h przez 6 dni w tygodniu, ale w zimie "urlop". Takie
                działalności może prowadzić prawie każdy, kto ma głowę na karku, zapał,
                pracowitość i trochę odwagi. Naprawdę nie potrzeba być tu wielkim cwaniakiem.
                Zdobyć tak dobrą pracę w ZAWODZIE po studiach technicznych jest bardzo, bardzo
                trudno. To skutecznie zniechęca.


                • Gość: inż Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neurosoft.pl 01.04.10, 08:55
                  korekta:

                  pieniędzy! Na zwykłym handlu detalicznym (niewielkie stoisko z duperelami) w
                  dużym mieście zarabia się 300-500 zł _dziennie_ NA CZYSTO. I
                  • Gość: moe Re: 100 lat za... Koreą IP: 82.139.156.* 01.04.10, 11:04
                    Kształcenie techniczne izoluje potencjalnego pracownika od przaśnego polskiego
                    rynku pracy.
        • Gość: E Re: 100 lat za... Koreą IP: *.chello.pl 07.04.10, 20:59
          Uważasz, że średnia krajowa to wystarczająco żeby przyciągnąć ludzi na studia
          techniczne?? Ja uważam, że stanowczo za mało (no może na stażu to jest ok).
          Jakby na to nie patrzeć to studia techniczne i praca inżyniera (myślę tu o
          projektantach i konstruktorach, itp) to jedne z najtrudniejszych, najbardziej
          wymagających, najbardziej odpowiedzialnych, mających ogromne znaczenie dla
          współczesnych gospodarek kierunki/profesje.
      • Gość: friedmar nie tylko ilość ale i jakość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 16:58
        u mnie w firmie na tablicy korkowej jeszcze dwa trzy lata temu wisiał dumnie kolorowy schemat 3D wykrojnika jednego ze studentów studiów zaocznych na ATR/UTP. On (ten już dumny inż.)obronił już swoją pracę inżynierską i sprzedał ją kilka razy na kolejne obrony po 320zł od sztuki. Wówczas było to tak nagminne że się tym chwalił - w stopce dokumentacji były obce nazwiska i Jacek każdemu w firmie tłumaczył jaki to fajny rower górski za to sobie składa...

        Cóż więc za inżynierów ma ta piękna polska kraina, której szczytem techniki motoryzacyjnej nadal jest zaledwie jeden Tarpan na podzespołach z ruskiej pobiedy?

        Potrzebujemy dobrego programu sdtudiów płatnych refundowanych - tak uczelnie mielą przez siebie zoczniaków, a dzinni też nie wiele umieją bo kadra tonie w nepotyźmie i chałturze.
        • zigzaur Re: nie tylko ilość ale i jakość 31.03.10, 17:39
          Gwoli ścisłości, pobieda to podróba chevroleta.
          • Gość: Jarzębiak na czczo Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 23:51
            Pobieda była wzorowana na Oplu Kapitanie. A silnik pochodził od Dodge'a D5 tyle
            że miał "obcięte" dwa cylindry. Gwoli ścisłości
        • Gość: ? Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: 82.177.83.* 31.03.10, 18:49
          a to schemat wykrojnika 3d to praca magisterska? gdzie? od kiedy?
          najwyzej praca przejsciowa!! i to jedna z pierwszych

          jakby całą maszyne skonstruował z pełnymi obliczeniami MES + teoria i
          pełna dokumentacja zgodnie z BHP to to jest praca inzynierska

          praca magisterska to temat do BADAŃ!!! a nie jakis smieszny
          projekcik. nie daj boze przepisana ksiazka jak na 'uczelniach'
          humanistycznych.

          masakra jak poziom leży na polskich uczelniach.
          • dystansownik Re: nie tylko ilość ale i jakość 31.03.10, 19:00
            W tej chwili prace magisterskie to w 90% takie obszerniejsze projekty. Nic
            odkrywczego, tylko przerobienie byle czego.
            Co gorsze, podobno obecnie już prace doktorskie nawet schodzą na psy.

            Tylko prawda jest taka, że jak produkuje się masowo absolwentów, to o czym oni
            mają pisać? Wszyscy czegoś nowatorskiego nie są w stanie wymyślić. :P
          • Gość: ! Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 21:27
            Ta praca to i tak jest coś. Proponuję przejrzeć tematy prac magisterskich studiów stacjonarnych na PWr, cześć z nich to to zadanie typu "porównaj ....". Obecne studia stacjonarne to jak zaoczne z czasów komuny.
          • Gość: konstruktor Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.10, 04:43
            E tam, tylko maszynę. Prom kosmiczny a może i więcej. No chyba, że masz na myśli
            maszynę prostą, to zmienia postać rzeczy.
          • Gość: xxx Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: *.toya.net.pl 01.04.10, 09:54
            > praca magisterska to temat do BADAŃ!!! a nie jakis smieszny
            > projekcik. nie daj boze przepisana ksiazka jak na 'uczelniach'
            > humanistycznych.

            nie, bo inżynier to nie tytuł naukowy ale zawodowy, tak samo jak magister

            za komuny mogący wpisać taki tytuł przed nazwisko z automatu dostawali podwyżkę
            pensji, teraz nieraz ukrywają na rozmowie kwalifikacyjnej fakt ukończenia studiów
          • Gość: inż. Re: nie tylko ilość ale i jakość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 22:19
            Jakich badań, dobrze się czujesz? Badania to masz na doktoracie. Inżynier czy
            mgr inż. niczego nie bada, tylko robi projekty.

            Zarówno prace inż. jak i mgr inż. to zwykłe projekty - czyli to co inż. będzie
            robił po szkole.
      • Gość: zw 100 lat za... Koreą IP: 83.238.16.* 31.03.10, 16:59
        Jeżeli kolejne roformy szkolnictwa mają jedynie na celu oszczędności to
        to się dziwicie. Klasy w liceach mają po 38 osób. Przybywa godzin z w-
        f. oraz z religii. Wielu nauczycieli nie chce pracować za takie
        pieniądze (informatyk w szkle zarabia tyle samo ile każdy inny
        nauczyciel).
        A kolejna reforma w zasadzie likwiduje informatykę z liceum - o czym tu
        pisać - porażka
        • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 17:21
          > Jeżeli kolejne roformy szkolnictwa mają jedynie na celu oszczędności to
          > to się dziwicie. Klasy w liceach mają po 38 osób. Przybywa godzin z w-
          > f. oraz z religii. Wielu nauczycieli nie chce pracować za takie
          > pieniądze (informatyk w szkle zarabia tyle samo ile każdy inny
          > nauczyciel).
          > A kolejna reforma w zasadzie likwiduje informatykę z liceum - o czym tu
          > pisać - porażka

          Gdyby tylko w liceum. Grupy na studiach technicznych liczą po tyle osób, bo
          upychają ludzi gdzie się da. Taka masówka odchodzi, że aż strach. Ktoś tak się
          przejął ilością produkowanych absolwentów, że całkiem zapomniał o zadbanie o ich
          jakość.

          Co do liceów, to niestety upycha się za dużo niepotrzebnych przedmiotów. W-f
          rozumiem, nawet uważam, że powinno być go jeszcze więcej, ale większość
          przedmiotów już powinna być dostosowywana do indywidualnych preferencji ucznia,
          a nie wymagań programowych. :P

          Co do zarobków, to też jest śmiech na sali. Większość starszych nauczycieli jest
          już tak zmęczona taką pracą, że w ogóle nie dbają o to czy czegokolwiek nauczą.
          W przypadku informatyki jest to tym gorsze, że szanujący się informatyk do
          szkoły nie pójdzie pracować jak w zawodzie może liczyć na kilka razy większej
          kasy. Mnie informatyki w liceum uczył nauczyciel matematyki, bo nie było nikogo
          innego od tego. Efekt był taki, że jeden kolega o informatyce wiedział o wiele
          więcej od niego.
          • Gość: xxx Re: 100 lat za... Koreą IP: *.toya.net.pl 01.04.10, 09:58
            > kasy. Mnie informatyki w liceum uczył nauczyciel matematyki, bo nie było nikogo
            > innego od tego. Efekt był taki, że jeden kolega o informatyce wiedział o wiele
            > więcej od niego.

            nie powinno cie to jako wykształconego człowieka dziwić, dzieci zawsze szybciej
            łapią nowinki techniczne od starszych osób,
            a nawet jeśli twój kolega został zawodowym informatykiem to za 10-20 lat byle
            gówniarz po liceum lepiej będzie się od niego orientował w nowinkach
            technologicznych

      • mamula66 Po co inzynierowie? 31.03.10, 17:02
        W Polsce inzynierowie sa niepotrzebni. Polska wybrala pastewno-
        pszenno-buraczana droge rozwoju ekonomicznego, stoi potega
        malorolnego chloporobotnika, a sprawnosc przemyslu dalej mierzy sie
        tonami wytopionej stali i ciezarem produktow. Miara "mocarstwowej
        pozycji Polski w high-tech" sa montownie azjatyckich telewizorow
        gdzie 500 kobiet w papmpersach pracuje na okraglo. Inzynierowie -
        tacy ze zdolnosciami i tworczym talentem - jada za granice. Gdzie
        nie tylko moga wyzywac sie zawodowo, ale rowniez nie musza
        przymierac glodem i pracowac na 5 etatach
        • Gość: postarchitekt Jak czytac ta propagande IP: 91.192.145.* 31.03.10, 17:41
          poprostu w montwniach brakuje ludzi gotowych zapieprzac 12 h / dobe za 1200
          brutto, poprostu wyjechali do GB.
          Lepszy kryzys w GB niz wzrost w PL.
      • lokator 100 lat za... Koreą 31.03.10, 17:04
        Ja ukończyłem Technikum Elektroniczne. A Wy, pożal się Boże
        humaniści - redaktorzy i korektorzy GW, co?

        Pierwsze zestawienie i od razu:
        - gdzie jest Japonia?
        - co tam robi Jugosławia?


        Ciule bose...
        • Gość: mgr inż. bezrobotn Re: 100 lat za... Koreą IP: *.osemka.krakow.pl 31.03.10, 17:23
          A czy ktos zdaje sobie sprawe z tego ilu inzynierow, ktorzy niedawno skonczyli studia nadal jest bezrobotnych. Mowia ciagle, ze brakuje u nas inzynierow a prawda jest taka, ze jest cale mnostwo gotowych i chetnych do pracy mlodych inzynierow. Ale niestety realia naszego rynku pracy daja im male mozliwosci na wejscie w zycie zawodowe. Przed kryzysem wiekszosc ofert opiewala w podstawowe wymaganie, ktorym byly ukonczone studia. Aktualnie kiedy TEORETYCZNIE wychodzimy juz z kryzysu wszyscy nagle chca zatrudniac jedynie studentow na praktyki i staze bo im nie musza placic. A my, wciaz pracy nie mozemy znalezc.
          Do tego warto dodac, ze aplikujac do firm nie zwiazanych z zawodem niejednokrotnie nie slyszy sie zadnej odpowiedzi ze strony pracodwacy a jezeli juz jest odpowiedz to zwykle w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej pracodawca jedyne co daje Ci do zrozumienia to obawy ze potencjalny kandydat popracuje chwile i odejdzie do innej firmy by pracowac w zawodzie. Wiec juz nawet checi do pracy i zdobywania doswiadczen w innych branzach nie sa zadowalające.

          Pozdrawiam wszystkich, którzy nadal walczą by zdobyć pracę.
          • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 17:31
            > A czy ktos zdaje sobie sprawe z tego ilu inzynierow, ktorzy niedawno skonczyli
            > studia nadal jest bezrobotnych. Mowia ciagle, ze brakuje u nas inzynierow a pra
            > wda jest taka, ze jest cale mnostwo gotowych i chetnych do pracy mlodych inzyni
            > erow. Ale niestety realia naszego rynku pracy daja im male mozliwosci na wejsci
            > e w zycie zawodowe.

            Dokładnie. Niestety z tego zdają sobie sprawę jedynie osoby kończące studia lub
            te, które je niedawno ukończyły.
            Większość pracodawców ma kosmiczne wymagania. Chcą kogoś, kto z powietrza
            powinien wyczarować 2-3 lata doświadczenia zawodowego i najlepiej od razu
            uprawnienia. Do tego powinien się zgodzić pracować za pensję, którą nawet
            najświeższy absolwent powinien uznać za żart.
            Niestety mało kto chce dać szansę na zdobycie doświadczenia komuś po studiach.
            Produkując więcej absolwentów, tylko pogłębimy ten problem.

            Niestety poza absolwentami tego nikt (dość wygodnie) nie zauważa i dalej się
            trąbi o braku inżynierów i konieczności zwiększenia ilości ludzi na uczelniach
            technicznych (choć sale są przeładowane do granic możliwości, a kadra
            dydaktyczna narzeka na zbyt dużą ilość godzin zajęć).
          • Gość: kuba_slonka@o2.pl Re: 100 lat za... Koreą IP: 81.219.6.* 01.04.10, 20:33
            Co więcej jest to związane z brakiem przemysłu w naszym pięknym
            kraju! Wszystko upada i produkujemy tylko ludzi po studiach
            "płukania czereśni", nikomu nie potrzebne kierunki mnożą się w tym
            kraju jak grzyby po deszczu! Produkcja wykształconych kasjerów i
            innych pożal-się-boże doradców. Ten kraj pod względem przemysłu i
            użycia myśli inżynierskiej w budowie takowego to jedna wielka kpina!
            Wystarczy poczytać wypowiedzi kilku przedsiębiorców o polskim
            przemyśle morskim- kpina!
            Trzeba zrobić inżyniera i spieprzać gdzie pieprz rośnie!
            Pozdrawiam!
      • dystansownik Kolejna gazetowa propaganda?? 31.03.10, 17:08
        Pierwsza sprawa, to błąd w założeniach analizy statystycznej. Owszem,
        produkujemy mniejszy procent absolwentów na uczelniach technicznych, ale nie
        wynika to z faktu, że tych absolwentów powinno być więcej.
        Ja raczej problemu doszukiwałbym się w ilości absolwentów kierunków
        humanistycznych. Jak zmniejszymy ich ilość o połowę, to według założeń tego
        artykułu mielibyśmy pewnie szansę wyprzedzić nawet Koreę.

        Druga rzecz o której pasuje wspomnieć, to fakt, że u nas już obecnie nie ma
        pracy dla młodych inżynierów. Owszem, jakąś pracę prędzej czy później znajdą,
        ale bardzo często poniżej swoich kwalifikacji. W efekcie inżynier wykonuje
        pracę, którą w normalnym kraju zajmowałby się zwykły technik.
        Absolwentów mamy już za dużo, co skutkuje prostymi mechanizmami rynku opartymi
        na prawie popytu i podaży, w ten sposób, że inżynier zarabia grosze. Może i tak
        lepiej niż wielu absolwentów innych kierunków, ale porównując do inżynierów za
        granicą, czy choćby wysiłku jaki trzeba włożyć w studia i późniejszą pracę,
        pensje u nas są żałosne.

        Ostatnią kwestią wartą poruszenia jest fakt, że sama ilość absolwentów u nas nic
        nie zmieni. My jesteśmy krajem, który robi za montownie dla zachodnich
        koncernów. U nas praktycznie nic się nie rozwija, bo w rozwój nauki w ogóle się
        nie inwestuje.
        Co nam da wyprodukowanie dwa razy większej ilości absolwentów, gdy połowa z nich
        nie znajdzie roboty, a druga będzie się ograniczała do pracy nie wnoszącej nic
        nowego.
        • Gość: mr. x Re: Kolejna gazetowa propaganda?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 22:39
          w 100% się zgadzam.
          Dodam tylko, że znam osobiście wielu koreańskich inżynierów i przyznam, że poziom ich wykształcenia jest bardzo niski.
          Mierną efektywność własnie muszą nadrabiać taką chmarą...
          No ale nie ukrywajmy też, że Polska chyba już praktycznie nie projektuje...
          • Gość: lukasz Re: Kolejna gazetowa propaganda?? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 01.04.10, 15:21
            wprost przeciwnie, jako student kierunku mechanicznego rozgladalem sie za praca (w cad/cam/cae ,a wiec projektowanie i wytwarzanie) i Polska jest jednym z niewielu krajów gdzie na taką skale firmy zagraniczne otwierają własne biura projektowe i konstruktorskie (GE Aviation, Oil&Gas na okęciu i wiele mniejszych) i jakiś czas temu kolejna amerykańska firma otworzyła podobobne biuro, z tym że szybko sie zwineli gdyz nie mogli znaleźć odpowiedniej ilości inżynierów
            Pozdrawiam
            • Gość: sękliwy Re: Kolejna gazetowa propaganda?? IP: *.chello.pl 02.04.10, 07:08
              Zależy jeszcze od tego, na co pozwoli się inżynierowi. W dużym biurze
              projektowym jesteś wyrobniczkiem, takim korporacyjnym zwierzątkiem, które bez
              zgody nie może zmienić nawet przecinka w dokumentacji, na szkolenia
              specjalistyczne, podnoszące Twoją wiedzę kierunkową, nie licz, ale szkolenia z
              np. mobbingu będą do upojenia. Po latach awansujesz na wyrobnika. Wydaje się, że
              zagraniczni traktują nas jak biologiczny interfejs do myszki i klawiatury.
        • Gość: . Re: Kolejna gazetowa propaganda?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 22:28
          Bo dobry technik jest lepszy od słabego inżyniera. Wcale nie widzę większej
          różnicy między technikiem a inżynierem. Tylko u nas zakłada się, że technik ma
          fizycznie pracować, a inżynier do biura.
      • Gość: . 100 lat za... Koreą IP: *.chello.pl 31.03.10, 17:09
        Bo mają gdzie pracować po kierunkach technicznych, durne pały z GW
      • Gość: roger Nie ma przemyslu.... IP: *.acn.waw.pl 31.03.10, 17:13
        to i nie ma inzynierow. w PL potrzebni sa sprzedawcy, kierowcy,
        magazynierzy i masazystki do ich obslugi.
        Spojrz obok siebie, czy oprocz serka wiejskiego i moze paru mebli cos
        masz wyprodukowanego i skonstruowanego w PL ? Nic.
        Nawet czosnek w Tesco juz z Chin.
        Cywilizacja techniczna , czyli pol cywilizacji ucieklo do Azji.
      • zigzaur Interpretacja jest bardzo prosta: 31.03.10, 17:37
        Polski młodzieniec idzie na "niewieście" studia w celu znalezienia partnerki
        seksualnej (o ile jest heteroseksualistą).

        Widocznie nie przeżył inicjacji wcześniej.

        Jaki wniosek?
      • bezportek Koza nie bydle, magister nie inzynier 31.03.10, 17:38
        Proces ksztalcenia inzyniera to nie prymitywna, seryjna produkcja
        zawodow pomocniczych - informatołkow, biurokretynkow czy innych
        uslugowcow. Ktos w koncu musi wiedziec nie tylko za co, po co i
        kiedy, ale przede wszystkim JAK zrobic, zeby bylo zrobione.
        Zadna akademia, zaden uczony w pismie ani wrozka z fusami w kubku
        nie sa w stanie pokazac studenta, licealisty ani prof.dr hab. jeb.
        i moc powiedziec, ze z niego bedzie inzynier, t.j. czlowiek zdolny
        zbudowac cos, czego jeszcze nie bylo.
        Odtworcza, wtorna rola wszelkiego tlumu podwykonawcow ogranicza sie
        do podziwiania gotowych efektow i zawistnego podgryzania piet, przed
        i po. Cala cywilizacja Zachodu opiera sie na inzynierii, i na
        naszych oczach pomalu ginie w chaosie zhumanizowanego zarzadzania
        bezsensem.
        • Gość: inż. Re: Koza nie bydle, magister nie inzynier IP: 85.222.87.* 31.03.10, 18:48
          świetnie to ująłeś
      • 5p-factory no cóż.... to kwestia nauczania matematyki... 31.03.10, 17:50
        po pierwsze mamy za mało dobrych nauczycieli matmy,
        po drugie nasi inżynierowie za mało zarabiają bo są zatrudniani przez firmy za
        bezcen sprzedane zachodniemu kapitałowi albo są zatrudniani na kiepskich
        warunkach...
        i kółeczko graniaste - czterokanciaste się zamyka!
        • Gość: dośw. inżynier Re: no cóż.... to kwestia nauczania matematyki... IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 18:19
          Ale bywa i tak.
          Pracuję w jednej z człowych firm koreanskie przy dużym projekcie,
          ponieważ nie mogli zanleźć w Korei (a w świecie w interesującym
          firmę terminie) iżynierów/specjalistów o wymaganych kwalifikacjach i
          doświadczeniu w podobnych projektach.
          I całe szczęście (dla projektu i dla firmy) że znaleźli, bo z ich
          kwalifikacjami perspekytwy projektu były kiepskie.
          System pracy bardzo różny od europejskiego czy amerykańskiego.
          Ale w Polsce bardzo trudno o pracę nawet z bardzo wysokimi
          kwalifikacjami i dużym doświadczeniem również zagranicznym, może
          właśnie z tych powodów.
        • Gość: hieronim_trabka swieta racja IP: *.ptr.magnet.ie 31.03.10, 21:10
          kto jest dobry ten nie bedzie zgadzal sie na pomiatanie w polsce. znacznie
          lepsze warunki maja inzynierowie na tzw zachodzie...
      • hollowcat u nas nie potrzeba inżynierów 31.03.10, 17:54
        Po co pracować jako inżynier za te 2000-2500zł kiedy za podobne pieniądze możesz pracować na o wiele mniej odpowiedzialnym i wymagającym stanowisku?

        Pomijam branżę IT - ale tutaj tytuł naukowy nie jest aż tak ważny jak wiedza, którą trzeba non stop zdobywać i uaktualniać.
        • mariuszet Re: u nas nie potrzeba inżynierów 01.04.10, 07:44
          Może na stażu inżynier zarabia tyle(2-2,5tys). Jesli ktoś ci tyle płaci to zmień
          firmę, rusz d..ę. Inżynierowie zarabiają znacznie lepiej niż "specjaliści od
          zarządzania i marketingu", których u nas najwięcej i którzy nie mogą znaleźć pracy.
          • dystansownik Re: u nas nie potrzeba inżynierów 01.04.10, 08:42
            > Może na stażu inżynier zarabia tyle(2-2,5tys). Jesli ktoś ci tyle płaci to zmie
            > ń
            > firmę, rusz d..ę. Inżynierowie zarabiają znacznie lepiej niż "specjaliści od
            > zarządzania i marketingu", których u nas najwięcej i którzy nie mogą znaleźć pr
            > acy.

            A ile według Ciebie zarabia inżynier? Wszystko zależy przecież od branży. W
            takich, gdzie pracodawca liczy głównie na doświadczenie i oczekuje uprawnień, to
            ludzie się cieszą jak na początek dostają 1500 zł, bo w ogóle mają pracę w
            zawodzie, a 2-2,5k ciągną do uprawnień jak już trochę doświadczenia zdobędą.

            Myślenie życzeniowe jest fajne i miło sobie wyobrażać, że po studiach czeka na
            nas 3-4k, a po krótkim czasie dojdziemy do 7-8k. Tylko co z tego, skoro w
            rzeczywistości można tylko o tym marzyć.
            • Gość: inż. Re: u nas nie potrzeba inżynierów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 22:35
              Przestań pierdolić. Mediana inżynierów w Polsce to 3,5k netto.
          • Gość: moe Re: u nas nie potrzeba inżynierów IP: 82.139.156.* 01.04.10, 11:09
            Może na stażu inżynier zarabia tyle(2-2,5tys). Jesli ktoś ci tyle płaci to zmie
            > ń

            ;) 2-2,5 to z podatkiem i się cieszy jak dziecko,bo mu dali pracę ;0
      • Gość: kk 100 lat za... Koreą IP: *.sileman.net.pl 31.03.10, 17:54
        A po co nam inżynierowie? Polska to kraj rolniczy, eksportuje głównie wódkę,
        kiełbasę, wschodnioeuropejski fanatyczny katolicyzm i panienki. Reszta
        znajduje zatrudnienie w zachodnich manufakturach, montowaniach i marketach.
        Sami nic nie wymyślimy nowego, bo nie mamy do tego głowy, w większości mózgi
        przeżarte są alkoholem
        • Gość: kowianczeka Re: 100 lat za... Koreą IP: *.chello.pl 02.04.10, 01:02
          DObre @
          ALe polewa !!!
      • Gość: Obserwator A ja tam się cieszę IP: *.lanet.net.pl 31.03.10, 18:02
        Jestem inżynierem z 14-letnim doświadczeniem. Treść tego artykułu sugeruje, że nadal będę na rynku pracy towarem deficytowym. Czyli zarobki raczej w górę :)
        • cloclo80 Re: A ja tam się cieszę 01.04.10, 00:22
          Zasadniczo masz rację tyle tylko że jeśli Polska zamieni się w kraj
          rolniczo-pasterski dość trudno będzie tutaj zarabiać skoro lud będzie biedny.
          • Gość: Obserwator Re: A ja tam się cieszę IP: *.lanet.net.pl 01.04.10, 09:47
            Nawet jeśli będzie krajem rolniczo-pasterskim, i tak jakaś infrastruktura, pod każdym względem, istnieć musi. I ktoś będzie musiał ją utrzymywać.

            A w najgorszym razie, zawsze mogę wyjechać za granicę. Języki znam, doświadczenie mam. Poradzę sobie.
            • Gość: -,- Re: A ja tam się cieszę IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.10, 10:12
              Wiekszosc tu globalnie o kraju, a Ty o sobie - "poradze sobie". Jak bedzie bardzo zle to zawsze mozna dokonac "napadu rozbojniczego", tylko w tym wszystkim chodzi o to zeby bylo coraz lepiej i zeby kazdy kto pracuje byl w stanie utrzymac siebie i swoja rodzine.
      • xolaptop 100 lat za... Korea 31.03.10, 18:05
        Inzynierowie, ktorzy nie sa tworczy / kreatywni, a w naszym kraju, Polsce,
        takich jest wiekszosc, nie sa potrzebni i szkoda placic na ich
        wyksztalcenie. Ilosc to pomylenie pojec. Liczy sie jakosc. O wiele lepiej
        ksztalcono inzynierow w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, ale to juz bylo.
        • Gość: Macho Re: 100 lat za... Korea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 00:11
          Ta. Tyle że PRL zaczynał z niemal zerową kardą inżynieryjną a nastawiał się na
          silny rozwój przemysłu. Zapotrzebowanie na inżynierów było i to w każdej
          dziedzinie. Za Gierka stworzono system informatyczny MAGISTER, do
          ewidencjonowania ludzi z wyższym technicznym.
          Aktualnie rządzących to wali. Skoro mogą pożyczać - pożyczają.
          • mallerco To szkoda, że Kwasio nie wpadł na pomysł, 01.04.10, 09:49
            aby zażadać weryfikacji swoich danych w systemie MAGISTER.
            Tam na pewno by figurował i zamknąłby usta tym wszystkich, którzy zarzucali mu, że magistrem nie jest. Mógłby wówczas ze śmiechu ugiąć się na dwie golenie naraz.
      • sselrats A do czego inzynierowie w Polsce potrzebni? 31.03.10, 18:20
        Do wyjezdzania za granice?
      • Gość: ZAK 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 18:21
        W zeszłym roku lecac do Polski wpadł mi w ręce New York Times -
        inżynier w Chinach świeżo po studiach w przemysle motoryzacyjnym 600
        dol. a zwykły pracownik na lini montażowej od 200 do 350 dol. Hm.....u
        nas podobnie no nie? To są fakty!!!!
        • Gość: Macho Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 00:08
          W przemyśle elektronicznym (produkcja sprzętu RTV - Shenzhen i Chengdu):
          robotnik 130EUR, inżynier 350EUR. Dane z 12.2008r.
          • Gość: R Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 03:48
            To nam nic nie mowi.
            Trzeba byloby porównać ich zarobki sprzed 20lat i siłę nabywczą.

            W Polsce bezrobocie się nie zmieniło przez 20lat nawiasem mówiąc :D
            • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 01.04.10, 08:46
              > W Polsce bezrobocie się nie zmieniło przez 20lat nawiasem mówiąc :D

              W sporej części są to ludzie, którzy tak naprawdę nie chcą pracować lub pracują
              na czarno, a na bezrobociu siedzą dla ubezpieczenia. Całkowicie bezrobocia nie
              da się zlikwidować, ale za jakieś 10-20 lat, jak ludzie z "wyżu" zaczną
              odchodzić na emerytury, to pewnie spadnie trochę.
              • Gość: R Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 11:45
                Tak, te wszystkie osoby piszące jak to wysłały 300 cv w ciągu roku i nie mogą
                znależć pracy to po prostu niecny spisek i dywersja.
                • Gość: . Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 22:42
                  No, jak ktoś kończy jakieś politologie i robi błędy ortograficzne w CV, to nie
                  dziwota, że wysyłając mniej niż 1 CV dziennie nie znajdzie pracy.

                  Ale inżynierowie mają się bardzo dobrze (ja i wszyscy moi koledzy ze studiów
                  mechanicznych)/.
      • Gość: ed Re: 100 lat za... Koreą IP: *.rwd.prospect.pl 31.03.10, 18:25
        A mi się wydaje że trudna dla absolwentów studiów technicznych sytuacja na rynku
        pracy jest spowodowana kryzysem, ja pamiętam jeszcze czasy sprzed kryzysu kiedy
        brali każdego kto miał inż. albo chociaż widoki na to że wkrótce skończy studia
        i myślę że w ciągu 2 lat to powróci, wraz ze wzrostem gospodarczym, przynajmniej
        w budownictwie/instalacjach. W przetwórstwie przemysłowym sytuacja jest znacznie
        trudniejsza, ponieważ polski sektor R&D dopiero raczkuje, fundusze venture
        capital dopiero zaczynają w Polsce działać a rząd nie kwapi się żeby wreszcie
        przekroczyć 1% PKB państwowych wydatków na naukę, dopiero kiedy przekracza się
        1% PKB następuje gwałtowny wzrost wydatków czynionych przez sektor prywatny, to
        już przećwiczyli w Finlandii i reszcie krajów rozwiniętych.
        • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 18:42
          > A mi się wydaje że trudna dla absolwentów studiów technicznych sytuacja na rynk
          > u
          > pracy jest spowodowana kryzysem, ja pamiętam jeszcze czasy sprzed kryzysu kiedy
          > brali każdego kto miał inż. albo chociaż widoki na to że wkrótce skończy studia
          > i myślę że w ciągu 2 lat to powróci, wraz ze wzrostem gospodarczym, przynajmnie
          > j
          > w budownictwie/instalacjach.

          Ja jakoś w to wątpię. Z tego co słyszałem, firmy dalej bawią się w cięcie
          kosztów, ilość inwestycji (może poza drogami) jakoś nie za szybko się zwiększa i
          ogólnie powrotu boomu w branży budowlanej nic nie zapowiada.
          Przed kryzysem gdy się budowało może i tak było, że brali prawie każdego, kto
          tylko studia skończył, bo zapewne liczyli na to, że trzeba kadrę powiększać pod
          kątem przyszłych inwestycji.

          Nawet jak sytuacja się poprawi, to nie wystarczająco drastycznie, a nadmiar
          inżynierów niepracujących w zawodzie jaki się w tym czasie uzbiera, nie zostanie
          zbyt szybko wchłonięty.
          Imho w sumie jest to bezsensownym postępowaniem pracodawców. Przecież wiadomo,
          że kryzys minie, a przyjmując w tej chwili "świeżaka", pod warunkiem tylko, że
          mają gdzie go upchać, akurat za te 2-3 lata mieliby już doświadczonego inżyniera.
          • Gość: ed Re: 100 lat za... Koreą IP: *.rwd.prospect.pl 31.03.10, 19:13
            W momencie jak ruszą się z powrotem kredyty hipoteczne, czyli wtedy kiedy
            bezrobocie przestanie rosnąć, budownictwo wystartuje znowu, to się musi stać bo
            w Polsce po prostu dramatycznie brakuje mieszkań i ogólnie budynków
            przeznaczonych na produkcję czy usługi, jesteśmy nadal krajem mało rozwiniętym.
            Z tej grupy absolwentów którzy w kryzysie nie znaleźli pracy w zawodzie tylko
            pewien procent będzie chciał terminować za najniższą krajową i zaczynać od zera
            karierę zawodową, jak ktoś znalazł pracę w innej branży to niekoniecznie będzie
            mu się uśmiechało branie głodowej pensji przez co najmniej 3 lata ze średnimi
            widokami na to że kiedykolwiek będzie dobrze zarabiać.
            • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 19:23
              Ale sytuacji absolwentów zbyt szybko to nie zmieni. Pracodawcy dalej będą
              wybrzydzać i młodym nie będą chcieli tak chętnie dawać szansy.

              Mieszkań może brakować, innych budynków też, ale niekoniecznie musi się to
              przekładać na zapotrzebowanie na świeżaków tuż po polibudzie.
              • zigzaur Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 21:16
                W budownictwie warunkiem zatrudnienia na poważnym stanowisku są tzw.
                uprawnienia, które nabywa się po zdaniu egzaminu oraz odpracowaniu określonego
                czasu w wykonawstwie.
                Bez uprawnień inżynier budownictwa może być co najwyżej kosztorysantem albo
                handlowcem.
                Dostęp do uprawnień jest utrudniany przez korporacje zawodowe, podobnie jak u
                prawników (aplikacje).

                Praca inżyniera budowlanego (z uprawnieniami) w znacznym stopniu polega na
                wystawianiu ważnych dokumentów z pieczątkami.
                • dystansownik Re: 100 lat za... Koreą 31.03.10, 21:46
                  > W budownictwie warunkiem zatrudnienia na poważnym stanowisku są tzw.
                  > uprawnienia, które nabywa się po zdaniu egzaminu oraz odpracowaniu określonego
                  > czasu w wykonawstwie.

                  Żeby przystąpić do egzaminu trzeba mieć odpowiednią praktykę potwierdzoną
                  wpisami w książce praktyk. Problem w tym, że właśnie z pracą jest największy
                  paradoks. Żeby ją dostać najczęściej są wymagane uprawnienia, a żeby zdobyć
                  uprawnienia trzeba właśnie odpracować odpowiednio długą praktykę zawodową.

                  > Bez uprawnień inżynier budownictwa może być co najwyżej kosztorysantem albo
                  > handlowcem.

                  Może być asystentem projektanta albo inżynierem budowlanym. Tyle, że musi
                  pracować pod uprawnionym inżynierem. Kosztorysy i handel, to porażka dla
                  inżyniera, bo to się nawet nie liczy do praktyki, więc nie daje szans na
                  zdobycie uprawnień.

                  > Dostęp do uprawnień jest utrudniany przez korporacje zawodowe, podobnie jak u
                  > prawników (aplikacje).

                  Sama "korporacja" nic nie utrudnia. Każdy może zostać jej członkiem i robić
                  uprawnienia. Najważniejszym utrudnieniem w karierze inżyniera budowlanego jest
                  start w zawodzie, żeby zacząć zbierać wpisy do książki do uprawnień. Jak ktoś
                  się wybije, albo ma rodzinę lub znajomości, to problemów nie ma.

                  > Praca inżyniera budowlanego (z uprawnieniami) w znacznym stopniu polega na
                  > wystawianiu ważnych dokumentów z pieczątkami.

                  Wiem, kierownik na budowie nawet nie musi sam na budowę wchodzić, tylko 90%
                  czasu siedzi przed kompem, albo na telefonie.
            • Gość: R Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 03:46
              "budownictwo wystartuje znowu, to się musi stać"
              To się nie stanie bo :
              A-Polacy wyjadą na zachód więcej zarabiać i więcej kupić za zarobione
              pieniądze(koszty życia i towary są tańsze na zachodzie)
              B-jest niż demograficzny i raczej się nie zmieni o wiele
              C-w 2011 roku otwiera się rynek niemiecki-szykuj się na kolejną falę
              emigracji z Polski. Znam mnóstwo ludzi z dobrym niemieckim, kiepskim
              angielskim, z pracą w korpo po której ich wezmą do pracy w Niemczech. A
              rachunek jest prosty-w Niemczech mieszkania są tańsze od tych w Polsce,
              warunki życia lepsze, towary kosztują mniej przy większych zarobkach...

              Rachunek jest prosty-Polska jest martwa.
              • Gość: . Re: 100 lat za... Koreą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 22:48
                Nie jęcz. Polska rozwija się prężnie. Luksemburg jest najbogatszy na świecie i
                nie ma przemysłu.

                To, że Ty przegrałeś życie, oraz 99% użytkowników forum o pracy, nie znaczy że
                inni też. Pamiętaj, że prawie wszyscy inżynierowie mają się dobrze.
          • Gość: X-marp Re: 100 lat za... Koreą IP: *.access.telenet.be 01.04.10, 00:14
            W dużej mierze zgadzam się z Tobą...
            Pracowałem jako inżynier w dość dużej firmie w płd-zach. Polsce
            (litościwie pominę nazwę). Główną specjalizacją firmy było pozbywanie się
            co zdolniejszych i ambitniejszych pracowników, którzy nie wytrzymywali
            warunków finansowych, wszechobecnego bajzlu, braku klarownej wizji i
            dojazdów... W rezultacie, za mojej tylko kadencji kilkanaścioro moich
            znajomych (oraz piszący te słowa) wymiksowało się z tego raju i rozjechało
            w różnych kierunkach, łącznie z zagranicą... Nie muszę nawet wspominać o
            kryzysie, którym wycierano sobie twarze przy wszystkich okazjach, gdy
            trzeba było inwestować w bazę produkcyjną i R&D...
      • total_immersion 100 lat za... Koreą 31.03.10, 18:27
        Poniewaz w Polsce nie ma etosu pracy , nie ma tez szacunku dla pracy
        inzyniera.Dobry inzynier powinien byc tez praktykiem tzn. pobrudzic sobie
        raczki , wlozyc gumowce ,fartuch ochronny itp. A to juz kompletnie go
        dyskwalfikuje wsrod kadry zarzadzajacej rozsiadlej w garniturach za
        mahoniowymi biurkami i pan ksiegowych i sekretarek dla ktorych im wiekszy
        imbecyl na stanowisku tym bardziej robia maslane oczy .
      • Gość: mario Zamknąć politechniki, uniwerki i adademie! IP: 89.107.158.* 31.03.10, 18:36
        A otworzyć jeden wielki:

        UNIWERSYTET AKWIZYCYJNY
        Wydział OFE (najbardziej prestiżowy wskutek reformy)
        Wydział Kredytów
        Wydział Nieruchomości
        Wydział łowienia jeleni

        Katedra badań nad robieniem ludziom wody z mózgu
        Katedra sprzedawania piasku na Saharze

        Instytut manipulowania osobami starszymi


        I gwarantuję wszystkim, że po absolwentów takiej uczelni ustawi się kilometrowa
        kolejka pracodawców.


        pracownicy.wordpress.com/
        • dystansownik Re: Zamknąć politechniki, uniwerki i adademie! 31.03.10, 18:43
          A na polibudach otworzyć nowy przyszłościowy kierunek o nazwie "inżynieria
          sprzedaży". :P
          • zigzaur Re: Zamknąć politechniki, uniwerki i adademie! 31.03.10, 21:18
            Jest jeszcze lepszy kierunek:

            Inżynier autoryzowanego serwisu.

            Praca polega na tym, że bierze się np. laptopa, pakuje w folię, wysyła np. przez
            DHL do Rumunii a potem czeka na odbiór.

            Plus wystawienie faktury.

            O, jest następna specjalność:
            inżynier-fakturant.
        • Gość: smart egzaminy !! egzaminy potrzebne IP: *.chello.pl 31.03.10, 22:23
          na polibude ostry egzamin z matematyki i fizyki

          95% kretynow nalezy natychmaist wyj....c z uczelni

          nie moze byc tak, ze kretyn studiuje na kierunku technicznym
      • Gość: inżynier Jesteś inżynierem cała Europa czeka na ciebie IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 18:36
        Prócz Polski bo jeszcze u nas na to nie dojrzeliśmy - pensje w EWG
        dla inzyniera od 2000 do 20000Euro średnio w zależności od
        kwalifikacji i specjalizacji. Przyszłym i obecnym inżynierom życzę
        sukcesu.
        • Gość: też inż Re: Jesteś inżynierem cała Europa czeka na ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 19:59
          Po 1. nie ma już EWG
          Po 2. co z ciebie za inżynier jak nawet przedziału nie potrafisz podać prawidłowo ( po co górna granica??)
        • Gość: v kariera na zmywaku przed Tobą IP: *.chello.pl 31.03.10, 21:53
          ewentualnie wyrzucanie gnoju spod świń
      • Gość: dr inż. chemii Po kiego nauki ścisłe wpajać sobie IP: 85.222.87.* 31.03.10, 18:40
        kiedy najlepiej płacą po kierunkach pamięciowych - np prawo, medycyna, farmacja, generalnie pamieciowe, chronione zawody

        • Gość: ponuro & kaczo Re: Po kiego nauki ścisłe wpajać sobie... IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 31.03.10, 19:05
          W Polsce nauki scisle byly i nadal sa lekcewazone i... pewnie nadal
          tak bedzie, a "rzad sam sie wyzywi"!
        • Gość: czarni won Re: Po kiego nauki ścisłe wpajać sobie IP: *.gdynia.mm.pl 31.03.10, 20:21
          Eeetam, najlepsza szkoła to jest zawodowa szkoła dla czarnuchostwa. Każdy
          czarnuch ma dupę na boku (w czarnuchowym szyfrze to się nazywa "gosposia")
          ewentualnie chętnych na wszystko i jaebliwych wielce ministrantów. A kasa leci
          za opowiadanie koszernych legend i generalnie priedolenie o bozi, której nie ma.
      • obinobi Ach ta propaganda:) 31.03.10, 19:03
        Oj tak narzekają na rzekomo niewielką ilość absolwentów elektroniki. Polecam
        zrobić prosty eksperyment i wpisać w polu wyszukiwania "elektronik", a jeszcze
        lepiej "elektronik konstruktor". Później proszę spojrzeć na ilość ofert pracy.
        Po tym prostym zapraszam do bardziej zaawansowanego eksperymentu, a mianowicie
        wpiszcie "biotechnolog" - to Ci od kierunku zamawianego - podobno straszny
        brak na rynku takich pracowników.
        Miłego eksperymentowania.
        • dystansownik Re: Ach ta propaganda:) 31.03.10, 19:16
          Ja jeszcze bardziej polecam wpisać "inżynier budowy" i sprawdzić ilość ofert,
          potem sprawdzić ilość ofert bez wymagania "minimum x lat doświadczenia w pracy
          na budowie" (najprawdopodobniej nie będzie żadnego).
          Na koniec proponuję ciekawostkę, sprawdzić ilość wszystkich ofert pracy z działu
          budownictwo i porównać ilość ofert "inżynier budowy" z ilością typowych PH i
          "doradców technicznych". Dla prawdziwych inżynierów (wliczając doświadczonych
          kierowników) będzie pewnie 1/4 ofert.
      • Gość: inż 100 lat za... Koreą IP: *.chello.pl 31.03.10, 19:07
        Przesadzacie z tymi płacami inżynierów. Sam jestem tegorocznym absolwentem
        (elektrotechniki) więc wiem jak wygląda rynek pracy dla młodych inżynierów.

        Ja jak i wielu moich kolegów z roku już na studiach pracowaliśmy w zawodzie.
        Stawki były powyżej średniej krajowej.

        Obecnie sytuacja wygląda tak, że wszyscy, którzy chociaż trochę się uczyli w
        czasie studiów mają dobrze płatne posady. Tylko kompletne nieuki nie mogą
        znaleźć pracy (nawet na staż nie biorą debili).

        A czy te 4000-5000 netto do to dużo? Jak na polskie warunki tak ogólnie to
        sporo, ale jak dla osoby z wyższym wykształceniem to żałośnie mało, ale
        sytuacja opisana w artykule dobrze rokuje na przyszłość :)

        Na koniec chciałem zaznaczyć że nie opisuję Warszawy, tylko prowincję. Jak
        jest w stolicy to wiadomo :)
        • Gość: franek Re: 100 lat za... Koreą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.10, 00:04
          Bzdury złamasie wypisujesz, ostatnio były przykładowo targi pracy na polibudzie,
          z tym że pracowników tam nie szukali, tylko na bezpłatne staże próbowali jeleni
          naganiać. Później staż się kończy i szuka się następnych jeleni. Inżynierów nie
          potrzeba do handlu i bezpłatnych praktyk.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka