Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      proces - czy się opłaca...?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:50
    witam.

    pracuję w dużej firmie, Banku, (który w zeszłym roku zmieniał głowną siedzibę
    ;-)).
    Tak się składa, że jedną z osób które "przeniosły" Bank, byłem ja. Robiliśmy
    to tylko w weekendy, ponieważ w poniedziałek wszystko musiało grać. Nierzadko
    przez cały weekend, łacznie z nocami.
    No i dziś się dowiedziałem że firma nie ma zamiaru nam za to zapłacić, chociaż
    pracowaliśmy w weekendy, mamy dokumenty i wszystko. W sumie każdemu z nas
    wiszą około półtorej pensji miesięcznie (czyli netto ok. 3 tys).

    No i pytanie do Was - czy proces się opłaca? Co mogę zyskać, a co stracić
    (poza posadą - np świadectwo pracy?) Czy ktoś z Was już coś takiego przechodził?

    pozdrawiam i życzę lepszego pracodawcy.

      • Gość: G. Re: proces - czy się opłaca...? IP: *.idea.pl 27.02.04, 21:47
        No cóż, jeśli godzisz się na to, że już Cię w firmie nie będą chcieć, to śmiało ich podawaj do sądu. Nie mogą z tego powodu przecież rozwiązać Ci umowy, tym bardziej bez wypowiedzenia. Gdyby spróbowali, dołączysz do powództwa jeszcze jedno o sprostowanie ŚP.
        • alaska31 Re: proces - czy się opłaca...? 27.02.04, 23:45
          Mam takie samo zdanie. Powinnaś podać zakład do sądu o należne Ci wynagrodzenie
          za nadgodziny, jeśli masz dokumenty poświadczające pracę w nadgodzinach sprawa
          jest dość prosta a ostatnio sądy pracy pracują dość szybko. Świadectw pracy
          muszą Ci wydać, złej opinii nie wolno pracodawcy wystawić więc jeśli nie zależy
          Ci na pracy to walcz o swoje a może inni pracownicy tego zakładu w przyszłości
          będą mieli wypłacane co im się należy.

          Powodzenia
        • Gość: pn Re: proces - czy się opłaca...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 11:59
          zawsze sie oplaca, w sodzie masz wygrane, a ja masz papiery to 100%, tyle ze to moze potrwac, ale za to masz odsetki jak w zadnym banku;-), do swiadectwa nic nie wpisuja, nie mja prawa. Tyle ze jak ich podasz to moga szukac zemsty i powodu aby cie zwolnic. moja rada taka, masz 3 lata na odzyskanie tego co ci sie nalezy, chyba nie popracujesz tam tyle, podaj ich jak bedziesz mial cos innego na oku lub jak przestanie ci zalezec na robocie, pamietaj o odsetkach i tak leca...ja milem kiedys odsetki za 4 lata, 2,5 czekalem z powodztwem i 1,5 za czas trwania procesu, zamiast 2 tys wyszlo 3,4 tys hehe. powodzenia nie daj sie
          • Gość: kordek Re: proces - czy się opłaca...? IP: *.neting.com.pl / *.neting.com.pl 19.06.04, 20:27
            jak udokumentowałeś nadgodziny? i jak je wyliczyles z takiego dlugiego okresu?

            pozdrawiam
      • syfilis Re: proces - czy się opłaca...? 27.02.04, 21:55

        Witaj,
        ten bank to gowniana firma.
        Ale dochodzenie naleznych pieniedzy nie oplaca sie.
        Z paru powodow. Mozesz tylko liczyc, ze docenia to inaczej.
        Chociaz watpliwe poniewaz jak wspomnialem jest to etycznie
        gowniana firma. Odetnij straty i niech sie udlawia.
        Pozdrowionka,
        syfilis.
      • Gość: Nitka Re: proces - czy się opłaca...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 22:15
        Opcja 1. JEŚLI NIE ZAMIERZASZ TAM PRACOWAĆ

        Najpierw stosujemy szntaż :) Oczywiście na piśmie i oczywiście musimy mieć tzw.
        podstawę prawną (żeby było wiadomo, że nie żartujemy).
        U mnie poskutkowało. To proste - mój były pracodawca obliczył wszystkie koszty
        (delegowania pracowników na rozprawy, przygotowywania i udostępniania wszelkich
        raportów i sprawozdań dla Wysokiego Sądu) - sprawa niekoniecznie była do
        wygrania (dla mnie) ALE jeśli bym wygrała to miałby niewesoło. Taniej było mi
        zamknąć buzię kwotą, jaka mi się należała (żeby była jasność - poszło o NALEŻNĄ
        MI odprawę, tyle, że chcieli to obejść wypowiedzeniem zmieniającym warunki
        umowy).
        Zasada jest taka: mądry pracodawca chce uniknąć procesu.

        Sądy pracy są bezpłatne, procesy cholernie żmudne i czasochłonne. Na pieniążki
        musiałbyś długo czekać.


        Opcja 2. JEŚLI CHCESZ UTRZYMAĆ POSADĘ

        Można anonimowo powiadomić PIP o zaistniałej sytuacji.
        Można też spróbować polubownie upomnieć się o część kwoty + jakiś urlopik,
        można spróbowac na tej podstawie wynegocjować podwyżkę (ok - dostanę podwyżkę,
        wtedy nie będę rościł...), ew. spytać jakie (w takim razie) Twój pracodawca
        widziałby rozwiązanie.
        • wes72 Re: proces - czy się opłaca...? 28.02.04, 12:19
          Gość portalu: Nitka napisał(a):

          > Opcja 1. JEŚLI NIE ZAMIERZASZ TAM PRACOWAĆ
          >
          > Najpierw stosujemy szntaż :) Oczywiście na piśmie i oczywiście musimy mieć
          tzw.
          >
          > podstawę prawną (żeby było wiadomo, że nie żartujemy).
          > U mnie poskutkowało. To proste - mój były pracodawca obliczył wszystkie
          koszty
          > (delegowania pracowników na rozprawy, przygotowywania i udostępniania
          wszelkich
          >
          > raportów i sprawozdań dla Wysokiego Sądu) - sprawa niekoniecznie była do
          > wygrania (dla mnie) ALE jeśli bym wygrała to miałby niewesoło. Taniej było mi
          > zamknąć buzię kwotą, jaka mi się należała (żeby była jasność - poszło o
          NALEŻNĄ
          >
          > MI odprawę, tyle, że chcieli to obejść wypowiedzeniem zmieniającym warunki
          > umowy).
          > Zasada jest taka: mądry pracodawca chce uniknąć procesu.
          >
          > Sądy pracy są bezpłatne, procesy cholernie żmudne i czasochłonne. Na
          pieniążki
          > musiałbyś długo czekać.
          >
          >
          > Opcja 2. JEŚLI CHCESZ UTRZYMAĆ POSADĘ
          >
          > Można anonimowo powiadomić PIP o zaistniałej sytuacji.
          > Można też spróbować polubownie upomnieć się o część kwoty + jakiś urlopik,
          > można spróbowac na tej podstawie wynegocjować podwyżkę (ok - dostanę
          podwyżkę,
          > wtedy nie będę rościł...), ew. spytać jakie (w takim razie) Twój pracodawca
          > widziałby rozwiązanie.

          Problem w tym że PIP nie przyjmuje anonimów a zaznaczenie o poufności danych
          nic nie daje (wiem to z doświadczenia) i tak pracodawca wie kto zgłaszał - np.
          inspektor PIP ma dokumenty z skargą do których mogłem jako pracodawca zaglądnać
          (odwrócił się tyłem haha).
          • mlynarka Re: proces - czy się opłaca...? 28.02.04, 17:52
            fajny ten bank - podaj namiary, zeby jako ewentulny klient nie miec z nimi
            przekretow
    Pełna wersja