Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przedziwne ogłoszenia o pracę

    IP: *.tele2.pl 01.03.04, 12:38
    Pomijam te z możliwością uzyskania fortuny za klikanie w odpowiednie bannery.

    Dzisiaj. Godziny poranne. Wyszperane ogłoszenie: "Do biurowej + numer
    komórki". Wszystko. Zadzwoniłam. Pierwsze pytanie, które zadał mój rozmówca
    to ile mam lat? 28?, acha, no tak to się pani kwalifikuje. Nałogi? (Palę, ale
    tak mnie zaintrygował, że postanowiłam koniecznie dowiedzieć się cóż to za
    firma i praca). Oczywiście, że żadnych (dwa palce skrzyżowane, Bozia
    wybaczy). Komputerem pani się posługuje? A czy (UWAGA!)"zewnętrzne parametry
    komputera" pani zna?
    Ja - A przepraszam, może pan mógłby mi podać nazwę firmy lub czym firma się
    zajmuje? Nie? Acha. (pan marzy o dyskrecji). Wie pan, bo to tak trochę
    dziwnie, jak pan mnie pyta na dzień dobry o wiek, jakby to było
    najistotniejsze.
    Potencjalny Pracodawca: Pani się nie obawia, to żadna agencja... To nie jest
    to, o czym pani myśli...
    Ja - Nosorożce też nie wchodzą w grę
    PP: To nie jest tak, jak pani myśli...
    Ja - Dlaczego wiek jest istotny?
    PP: Bo mamy takie założenia. Ale pani się przecież kwalifikuje!
    Ja - (żachnięcie) No tak, bo jestem przed trzydziestką. (ironia) Gdybym miała
    czterdzieści to bym się pewnie nie kwalifikowała?
    PP: Ale się pani kwalifikuje.
    Ja - W takim razie ja muszę się zastanowić. Dziękuję bardzo. Dowidzenia.


    Następne ogłoszenie: "Asystentkę - sekretarkę dyrektora + numer komórki"
    Dzwonię.
    PP: Proszę informację na maila przesłać. eulalia 2003@poczta.onet.pl*(to nie
    jest prawidłowy mail), prześlemy mail zwrotny.
    Ja - Czy mogę dowiedzieć się, czym zajmuje się firma? Albo nazwę firmy poznać?
    PP: (znużony) Proszę pani, my tu nie mamy czasu, żeby odpowiadać na pytania.
    Ja - Dziękuję.

    Mieliście takie idiotyczne rozmowy telefoniczne? Co takie ogłoszenia
    oznaczają? Kolejną łapankę dla naiwnych? Bo może ja już przewrażliwiona
    jestem...

    Pozdrawiam Xenka
    Obserwuj wątek
      • Gość: pn blad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:44
        aha piszemy przez samo "h" !!!!
        • Gość: Xenka Re: blad IP: *.tele2.pl 01.03.04, 15:57
          I co? mam iść do kąta? :PPP
          Rozumiem, że cała reszta w związku z tym jest już do niczego? :P

          Tak masz rację, "acha" piszemy przez samo h.;P
          Nikt nie jest nieomylny.
          A coś w związku z tematem?

          Xenka
          • Gość: pn Re: blad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 23:36
            Moge tylko xenko potwierdzic ze masz racje, ja trafilem kiedys na taka rozmowe (z gdanska jechalem do wafki) wszytko piknie bla bla, juz sie z gaska witalem (praca w konc. farmaceutycznym jako ph) a tu sie okazalo ze na dzialanosc ew. na umowe zlecenie. No ta ja na to ze dziekuje bardzo, ze nie jestem zaiteresowany, tylko szkoda ze nie napisaliscie o tym w anonsie, bo zawsze jest domniemanie ze chodzi o taka forme zatrudnienia (um. o pr.). A oni na to ze bylo napisane jaka forma wspolpracy, no ta ja dalej ze nie bylo i myk wycete ogloszenie z gazety. Byli bardzo niepocieszeni ze zlapalem ich na sciemie. Chyba liczyli ze jak ktos juz sie pofatyguje 400km to sie zgodzi na takie warunki. Oczywiscie podroz na kosz wlasny, grrr. Niezle mi skoczylo cisnienie. Teraz jak dzwonia do mnie zawsze probuje sie dowiedziec jaka forma zatrudnienia, oj ciezko sie dowiedziec - wiec jak ktos nie mowi lub kreci to "tym państwu dziekuję". Zero szacunku i liczenia sie z kosztami i czasem. Pozdr pn
      • steinbock Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 01.03.04, 14:55
        Kilka lat temu też zadzwoniłam na podany w ogłoszeniu nr telefonu. Facet, z
        którym rozmawialam, był niezwykle tajemniczy, a na koncu zaprosil mnie na
        rozmowę. Gdy zapytalam, dokąd należy przyjść, odparł: PRZYJEDZIEMY PO PANIĄ,
        proszę podać adres (!!!!)
        Nie muszę chyba dodawać, że nie skorzystałam z propozycji...
        • Gość: Nitka Re: Przyjedziemy??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 17:54
          steinbock napisała:

          > Kilka lat temu też zadzwoniłam na podany w ogłoszeniu nr telefonu. Facet, z
          > którym rozmawialam, był niezwykle tajemniczy, a na koncu zaprosil mnie na
          > rozmowę. Gdy zapytalam, dokąd należy przyjść, odparł: PRZYJEDZIEMY PO PANIĄ,
          > proszę podać adres (!!!!)
          > Nie muszę chyba dodawać, że nie skorzystałam z propozycji...


          PRZYJEDZIEMY PO PANIĄ ???????????
          No nie - ja się z niczym takim nie spotkałam...
      • Gość: piro-abc Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 18:14
        W pierwszych słowach współczuję Tobie...
        ale ja miałem ostatnio propozycję nie do odrzucenia ;), otóż za dzwoniłem do
        jednej z Firm która dała ogłoszenie w Gazecie Anonse (na obszarze Lublina), w
        którym to ogłoszeniu Firma poszukiwała inżynierów bhp`owców ze znajomością
        komputera, którzy są asertywni i mają chęć do podjęcia pracy. Nie sądziłem, że
        pod takim ogłoszeniem kryje się coś szczególnego, coś podstępnego.
        Zadzwoniłem :). Odebrał telefon "miły" Pan, który zapytał mnie o moje
        wykształcenie, o moje doświadczenie zawodowe, o znane języki, o znajomość pracy
        przy komputerze, itp. Niby rozmowa była najzupełniej normalna, aż do momentu
        kiedy to mieliśmy się umówić na podpisanie dokumentów i omówienie szczegółów
        współpracy mędzy sobą. Pan zaznaczył, że spotkać się możemy u mnie w domu, gdyż
        nie ma jeszcze siedzimy Firmy i ma on spore plany na rozwinięcie interesu.
        Prawdę powiedziawszy szczęka mi opadła od razu do ziemi po bezpośredniej
        propozycji przyszłego chlebodawcy. Szybko się wycofałem z możliwości spotkania,
        teraz jak o tym myślę to uważam, że zrobiłem wielką głupotę podając te dane
        temu Panu, nie wiem do jakich celów może je wykorzystać?. Chęć gonienia za
        chlebem zamyka nam oczy i nie dostrzegamy pewnych niuansów rzeczywistości.
        Pozdrawiam i przestrzegam przed takimi jak ten z ogłoszenia.
        Aby poprzeć argumentami tą wiadomość mogę podać nr telegonu tego
        ogłoszeniodawcy, ale to tylko na pocztę priv`a.
        Mój adres pocztowy, jak by ktoś miał ochotę napisać parę słów o tym co
        przecztał jest następujący: piro-abc@o2.pl
        • Gość: Xenka Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.tele2.pl 01.03.04, 19:13
          Tak właśnie czasami się zastanawiam, czy pod takimi ogłoszeniami nie kryją się
          ludzie, którzy za darmochę (firma x, chcemy być dyskretni, proszę swoje dane na
          maila, dopiero wtedy napiszemy kto my jesteśmy), w prosty i łatwy sposób tworzą
          bazę danych, nie wiem - potencjalnych klientów na ten przykład.

      • Gość: ZZ Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.top.net.pl 02.03.04, 16:50
        Kiedyś i gdzieś (ale na pewno w GW) znalazłem jakieś ogłoszenie z numerem
        komórki, pod którym zgłosiła się poczta głosowa z zachętą do zadzwonienia na
        tzw. "idiotele" czyli 0-700-itd. Tutaj nawet nie ma czego komentować.
        • Gość: Ada Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: 81.210.62.* 03.03.04, 13:09
          Kiedyś odpowiedziałam na ogłoszenie: "Pracownika do biura turystycznego".
          Odebrała kobieta, która na wstępie zapytała mnie o wiek, o to czy mieszkam w
          domku jednorodzinnym czy w bloku, czy mam rodzeństwo,gdy odpowiedziałam, że
          brata, zapytała czy jest starszy czy młodszy! Na moje pytania o nazwę biura i
          zakres obowiązków reagowała agresywnie, oburzała się, że jeszcze nie dostałam
          tej pracy więc nie powinnam się tym interesować, a gdy próbowałam powiedzieć
          coś o moich doświadczenach w turystyce to zupełnie jej to nie interesowało! Nie
          wiem w jakiej branży miała być to praca, ale napewno nie w biurze podróży.
          • groszek19 Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 03.03.04, 13:15
            Ogłoszenie tej treści:
            "Informatyka zdrowego psychicznie zatrudnię"

            Prosto i czytelnie.
            • sanis Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 03.03.04, 17:31
              Często spotykam się z niefrasobliwością ogłoszniodawców. Zaczyna "coś" mnie
              trafiać, kiedy oddzwaniam na podany nr telefonu a tu automatyczna sekretarka...
              Próbuję dodzwonić się po kilku godzinach i znowu to samo. Raz czy dwa nagrałam
              sie na automat, ale nikt nie oddzwonił. Szkoda zachodu.
      • Gość: peak Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 03.03.04, 18:35
        Gazeta Wyborcza - dodatek Praca werja papierowa, chyba z grudnia 2003:
        Któraś z firm ubezpieczeniowych - likwidator szkód - młody, warunek
        doświadczenie 33 lata.
        Dobre!!!
        • silvermane Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 04.03.04, 14:36
          Ostatnio widziałem coś takiego - oferta stażu dla asystentki w dziale HR.
          Wymagania? rok PRACY w dziale kadr. Czy ci ludzie nie mają rozumu? Jak można proponować staże (nawet płatne) ludziom z niewielkim, ale zawsze, doświadczeniem zawodowym? Przecież po to jest umowa na okres próbny.

          Chyba że i tak mają zamiar wybrać absolwentkę...
      • legal.alien Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 04.03.04, 14:50
        Jedno z glupszych ogloszen jakie widzialem to ogloszeni Coca Coli w Polsce.

        Bylo tam cos takiego:
        "Chcesz pracowac w firmie uczestniczacej w promocjach, koncertach, wydrzeniach
        sportowych i kulturalnych itp. itd Pare linijek podobnego belkotu. A na koncu
        napisali:
        Poszukujemy pracownika na stanowisko: operator wozka widlowego.
      • chica33 Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 04.03.04, 15:33
        tak zupelnie na marginesie, ale moze ktos dzieki temu nie wyrzuci pieniedzy w
        bloto:
        Zdarzaja sie ogloszenia o prace, najczesciej sa to prace typu: sekretarka,
        asystentka, do biurowej, etc gdzie nalezy zadzwonic na numer komorki i rozmowa
        kwalifikacyjna odbywa sie przez telefon. Trwa z reguly dosc dlugo i nic z tego
        nie wynika --> sa to bardzo czesto ogloszenia dawane do prasy tylko po to, aby
        zarabiac na doladowaniach kont telefonow komorkowych na polaczeniach
        przychodzacych. Zwracajcie na to uwage, bardzo sie ten sposob "zarabiania"
        upowszechnia, szczegolnie wsrod mlodziezy i wcale nie jest to zjawisko
        marginalne, wierzcie mi.
        pozdrawiam,
        • beza_beza Re: Dwie strony medalu ... 05.03.04, 16:35
          Ogłoszenie przykład nr 1 z doświadczenia:
          "Asystentkę zastąpię - nr telefonu"
          Zadzwoniłam - umowa o dzieło na 3 tygodnie na zastepstwo osoby na urlopie
          rozmowa od razu w j. niemieckim "Guten Tag ...". Zostałam na dłużej, na umowę o
          pracę na czas nieokreślony i w dodatku awansowałam na stanowisko Sales
          Managera. Nie miałam wykształcenia typu inżynier ochrony środowiska a firma
          zajmowała się sprzedażą wentylatorów przemysłowych, central klimatyzacyjnych i
          nawilżaczy - poradziłam sobie. Ogłoszenie dawała osoba z Austrii bez znajomości
          j. polskiego.
          Przykład nr 2:
          Dzwoni telefon na biurku w pracy: "Guten Tag .... (j. niemiecki)"
          Tłumaczenie: "Była Pani u nas z ofertą wentylatorów i central.... wtedy i wtedy
          chyba bo nie pamiętam ale bardzo podobała mi się Pani prezentacja urządzeń mam
          dla Pani propozycję ale proszę przełączyć na głośno mówiący lub poprosić
          bezpośredniego szefa do tej dyskusji." OK powiedziałam. "Proszę Pana (rozmowa
          Niemca z moim szefem z Austrii) Pani była ...... i tak dalej u nas .....
          chciałbym żeby pracowała u nas w Dziale Zakupów (firma branży instalacji
          przemysłowych - wykonawstwo)CZY PAN NIE MA NIC PRZECIWKO TEMU?
          MÓJ SZEF:"Ależ oczywiście, że nie mam nic przeciwko temu Pani jak myślę
          otrzymała sznsę na dalsze podnoszenie swoich kwalifikacji i rozszeżenie
          horyzontów ...... itd. Pani chce?" Ja na to, że tak ale .... Szef: "Nie ma
          żadnego ale, to dla Pani ogromna SZANSA"
          Umowa rozwiązana za porozumieniem stron. Kontakt i przyjaźń z Pracodawcą z
          Austrii do dzisiaj.
          Przepracowałam cztery lata w Dziale Zakupów po tej propozycji i również brak
          wykształcenia - inżynier instalacji sanitarnych nie przeszkadzało. Trzy razy
          awansowałam.
          Pozdrawiam umiejętności porozumiewania się POLSKICH PRACODAWCÓW oraz
          umiejetności rekrutacyjne HR-owców. (ironio).
          Co do tematu - nawet dziwnie brzmiące ogłoszenia w prasie należy sprawdzić bo
          nigdy nie wiadomo czy pisał je POLAK i czy nie są jednak ciekawe.
          Co do firm rekrutacyjnych - nigdy na ich ogłoszenia nie odpowiadam. Tam pracują
          ludzie, którzy nie szanują osób mających rzeczywiste umiejętności szybnkiego
          uczenia się i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dla nich liczy się papier.
          A PAPIER TO NIE ROZUM I UMIEJĘTNOŚCI !!!
          Pozdrawiam poszukujących.

          • Gość: Xenka Re: Dwie strony medalu ... IP: 62.233.191.* 06.03.04, 02:13
            Ależ tak, że trzeba sprawdzić :)
            W swoim poście bardziej chciałam wykazać dziwność tych rozmów telefonicznych,
            kiedy pracodawca nie chce podać nazwy firmy, branży, w jakiej działa, a
            najważniejszym kryterium doboru (jak w rozmowie nr 1) jest wiek kandydatki.
            Albo podaje tylko numer komórki, a gdy już zadzwonię prosi o przesłanie swojego
            maila na jego maila. I nie ma czasu, by podać nazwę firmy. To po kiego naciąga
            mnie na telefony, przecież w ogłoszeniu mógł podać od razu maila.
            Podobnie z tym telefonem do wydawnictwa, gdzie automatyczna sekretarka
            proponuje tobie, w celu uzyskania informacji, połączenie się z numerem 0-700...
            Chociaż gdzieś ktoś to sprawdzał i okazało się, że na tym 0-700 faktycznie są
            podawane informacje, a pani z automatu informuje cię na samym początku, że
            rozmowa, którą przeprowadzisz wyniesie tyle i tyle... No proszę, jakie uczciwe
            ludzie ;>. Znaczy uczciwie rąbią z kasy.

            O tak, bardziej o te aspekty mi chodziło :)
            Pozdrawiam - Xenka
            • Gość: Xenka Re: Dwie strony medalu ... IP: *.tele2.pl 08.03.04, 10:22
              Tym razem forma mnie zadziwiła :)

              Dzisiejsze ogłoszenia - dam pracę:

              "Dziewczyna - cudzoziemka z bdb. ang. sprzątanie biura + konwersacja"
              "Biurowe chałupnictwo"

              I jeszcze ogłoszenie "asystentka stomatologa" znajdujące się w branży: "media,
              kultura, rozrywka" ;)

              Aha (zobacz pn, jak ja szybko się uczę :) ), dzwoniłam też do jakiegoś Biura
              Usług Finansowych i pani najpierw zaproponowała szkolenie za 150 zł, a potem
              praca na prowizję. Procentów mi podać nie chciała. Szkolenie trwa tydzień i
              wszyscy zdają. Mówiła o ustawach, o Centralnym Rejestrze Dłużników i takie
              tam... Na moje oko jednakowoż - przedstawiciel handlowy. Także, dziękuję -
              postoję. :)

              Pozdrawiam - Xenka
              • ramm.stein Re: Dwie strony medalu ... 08.03.04, 15:03
                Również z dzisiejszej GW: "Panią w długich włosach do ostrzyżenia".
              • Gość: Kawaler do wzięcia Re: Dwie strony medalu ... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.03.04, 15:15
                Ooooo w tym Biurze Usług Finansowych to ja kiedys byłem! Bodajże w grudniu 03
                lub listopadzie 03. Ogólnie jest to jeden wielki kanał. Nikomu nie proponuje
                tam iśc, bo tylko straci czas. Jakis domek (niedaleko trasy łazienkowskiej i
                al. niepodległości) przerobiony na niby firmę. W srodku - pusto - biurka i
                krzesła. Brak komputera czy czegos takiego. Na biurku szefa stała tylko butelka
                fanty 2litry i szklanka plus mocno zużyty notes formatu A4, w którym to
                zapisywane są jakieś notatki (własciwie pojedyncze slowa, pismem
                przypominającym hieroglify, ewentualnie pismo małego dziecka). Po dość długiej
                i nudnawej prezentacji firmy (typu: to rewelacja, jesteśmy pierwsi na rynku,
                współpracujem,y pręznie jako jedyni z Krajowym rejestrem Długów - choć na
                stronach KRD nic takiego nie ma). Ogólnie rozmowa fatalnie prowadzona, tym
                bardziej, ze prowadzona dwójkami - tj. dwóch kandydatów na raz, zeby szybciej
                zeszło i zeby wiecej osób zachęcić. Tak naprawde nic nie było wiadomo, tylko
                tyle, że jest to interes życia i musimy w to wejść jeśli chcemy miec sporo
                kasy. Na koniec zapytał tylko czy chcemy pracowac. Ja odpowiedziałem tylko
                tyle, czy on teraz wymaga ode mnie żebym podjął decyzję, skoro nawet nie wiem
                co mam robić? Stwierdził lakonicznie, że już zna odpowiedź. Oczywiście o
                szkoleniu tez powiedział, że 150 złotych i wogóle to łatwizna, ale taki wymóg i
                oni nie mogą nic poradzić, ale jesli zarobić można fortune to te 150 zł mozna
                potraktowac jako kupno losu na loterii - kupno dobrego losu! A sama firma? Hmmm
                Sekretarka - stara babcia, która przez cały czas (czekałem chyba ze 30 minut na
                swoją kolej) gadała z jakąs kolezanką i nic wiecej nie robiła, bo niby co
                mogłaby robić? Ów szef - zwykły cwaniak i kobieta - pewnie jego żonka. Wszystko
                sprawia wrażenie rodzinnego biznesu. Brak zupełni eczegoś co uwiarygodniłoby tę
                firmę jako normalnie działający podmiot. A tam nic! Pusto! Szałki puste, prak
                telefonów, brak chocby jednego komputera... Kiedyś zadzwoniłem na komórke,
                która podana była w jakimś ogłoszeniu i kobieta mi zaproponowała spotkanie -
                oczywiście najpierw spytała o wiek i wykształcenie. Było to równiez to samo
                biuro. Potrzebują zapewne ludzi na płatne szkolenia, a jak komuś mało starty
                150 złotych, to może jeszcze dla nich pracowac, sprzedając niby ochronę prawną
                czy coś w tym stylu różnym firmom. Niestety takich mirm jest coraz więcej. Jest
                jeszcze SIG na zurawiej. Opieka prawna dla firm. Abonament 500 złotych (choć
                dla firm większych jest on droższy - nie wiem jak to dokładnie działa) - musisz
                sprzedawac firmom abonament miesieczny 500 złotych i firma dostaje certyfikat
                SIG, który (jak powiedział prowadzacy rozmowę pan) "może sobie powiesić w
                sekretariacie i klient wie, że ta frma jest pod nasza ochroną i my zapewniamy
                jej spokój przed nieuczciwymi klientami". Oczywiście zachety typu : jeden
                pracownik zarobił w ubiegłym miesiącu 5600 złotych netto! Oczywiście szkolenie,
                itp. gdy spytałem sie czy jest wymagana działalnośc ów pan nawet nie wiedział,
                musiał wyjść z pokoju i się spytac (SIC!!!!!)... Oczywiście jest wymagana, ale
                zaraz dodał (niby prawnicy), że nie musze jej zakładac, bo zus mnie zje!
                Polecił mi, ze może ktoś z rodziny lub znajomych ma działalność i ja bede sie
                rozliczał u nich - że niby to oni zarobili a przy okazji to oni beda moimi
                pierwszymi klientami, którym sprzedam ów abonament. Przeciez to ewidentne
                przestępstwo podatkowe! I to radził mi niby prawnik!!!!! Biuro równiez było
                puste! Wieszak stół i dwa krzesła, może trzy... Ubaw na takich rozmowach jest
                niezły, choc trochę szkoda czasu.
                Natomisat na rozmowach do amplico life prosza o wypełnienie 4-stronicowego
                formularza, w którym sa rzeczy kompletnie wykraczające poza informacje
                potrzebne pracodawcy - nawet pytania o moją rodzine! Oczywiście nie jestem
                głupi i darmowej bazy danych nie dam im powiększyć moim kosztem. To jest typowe
                chamstwo! Aha nikomu nie polecam amplico life na niepodległości 69 w stolicy!
                Słoma z butów im wyłazi, a sekretarka robiła łaske, że ktoś przyszedł i
                sprawiała wrazenie jakby była niewyspana - oczy zamknięte, wygladało to jakby
                spała i ja swoim przyjsciem ją obudziłem!
      • Gość: Lojalny Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 15.03.04, 22:09
        Ogłoszenie w prasie: "Młody mężczyzna potrzebny do pracy w terenie. Wysoka
        płaca.Tel nr....." Dzwonię , odbiera jakaś babka, głos miły, to nie rozmowa na
        telefon, podaje adres żeby przyjechać. Jadę, a tam ładna chałupa. Otwiera chyba
        ona, ta z telefonu ok. 40 lat. Zaprasza do środka, częstuje kawą. Siada
        naprzeciwko mnie w fotelu i chyba specjalnie podciąga krótką spódnicę. Chyba
        nie zdążyła założyć majtek, albo miała stringi. Nie będę opisywał jak
        przebiegła rozmowa, ale jej chodziło o faceta do łóżka. Zrezygnowałem, bo mam
        dziewczynę.
        • Gość: ...... Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: 217.153.142.* 16.03.04, 09:52
          Podaj jej numer......
          • abdoollah Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 16.03.04, 10:07
            Prosze bardzo ale przygotuj sie na wyczerpujaca prace,
            0606 931 695.
      • Gość: Bez pracy Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 17.03.04, 17:52
        Jeśli ta ładna chałupa jest w Wesołej , ma dach koloru brązowego, elewację
        białą, a kobitka jest brunetką, to też tam byłem. Ogłoszenie tej samej treści.
        Raz tylko skorzystałem z oferty , bo mi kasa była potrzebna. Więcej nie
        poszedłem, chociaż była niczego sobie.
        • Gość: boski cwaniak Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.03.04, 18:58
          A czemy Lojalny i bez pracy macie takie samo IP????
      • Gość: peak Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 18.03.04, 16:39
        GW Warszawa- Praca str. 55 wyd. 15.03.2004
        Dyrektor ds.Kadrowych - Członek Zarządu obowiązki:
        - prowadzenie spraw kadrowych firmy,
        - zarządzanie restauracją,
        - kontakt z klientami restauracji,???
        - pozostałe prace administracyjne,
        - wynagrodzenie 2000 PLN brutto -
        • beza_beza Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę 18.03.04, 17:02
          "PRZYJMĘ bardzo atrakcyjną dyskretną bezpruderyjną asystentkę. Tel. ....."
          To ogłoszenie z Dziennika Polskiego z dnia 15.03.2004 r.
          Super.
          Ja myslę, że ten ktoś pomylił nazwę stanowiska powinno być nie asystentkę a coś
          zupełnie innego.
          • Gość: Anna Re: Przedziwne ogłoszenia o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:20
            Rzeczywiście to ogłoszenie o bezpruderyjną asystentkę cały czas się pojawia
            przynajmniej w Krakowie. Oczywiście nigdy mnie nie korciło aby tam
            zadzwonić .......Chyba każdy się domyśla dlaczego!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka