Gość: Xenka
IP: *.tele2.pl
01.03.04, 12:38
Pomijam te z możliwością uzyskania fortuny za klikanie w odpowiednie bannery.
Dzisiaj. Godziny poranne. Wyszperane ogłoszenie: "Do biurowej + numer
komórki". Wszystko. Zadzwoniłam. Pierwsze pytanie, które zadał mój rozmówca
to ile mam lat? 28?, acha, no tak to się pani kwalifikuje. Nałogi? (Palę, ale
tak mnie zaintrygował, że postanowiłam koniecznie dowiedzieć się cóż to za
firma i praca). Oczywiście, że żadnych (dwa palce skrzyżowane, Bozia
wybaczy). Komputerem pani się posługuje? A czy (UWAGA!)"zewnętrzne parametry
komputera" pani zna?
Ja - A przepraszam, może pan mógłby mi podać nazwę firmy lub czym firma się
zajmuje? Nie? Acha. (pan marzy o dyskrecji). Wie pan, bo to tak trochę
dziwnie, jak pan mnie pyta na dzień dobry o wiek, jakby to było
najistotniejsze.
Potencjalny Pracodawca: Pani się nie obawia, to żadna agencja... To nie jest
to, o czym pani myśli...
Ja - Nosorożce też nie wchodzą w grę
PP: To nie jest tak, jak pani myśli...
Ja - Dlaczego wiek jest istotny?
PP: Bo mamy takie założenia. Ale pani się przecież kwalifikuje!
Ja - (żachnięcie) No tak, bo jestem przed trzydziestką. (ironia) Gdybym miała
czterdzieści to bym się pewnie nie kwalifikowała?
PP: Ale się pani kwalifikuje.
Ja - W takim razie ja muszę się zastanowić. Dziękuję bardzo. Dowidzenia.
Następne ogłoszenie: "Asystentkę - sekretarkę dyrektora + numer komórki"
Dzwonię.
PP: Proszę informację na maila przesłać. eulalia 2003@poczta.onet.pl*(to nie
jest prawidłowy mail), prześlemy mail zwrotny.
Ja - Czy mogę dowiedzieć się, czym zajmuje się firma? Albo nazwę firmy poznać?
PP: (znużony) Proszę pani, my tu nie mamy czasu, żeby odpowiadać na pytania.
Ja - Dziękuję.
Mieliście takie idiotyczne rozmowy telefoniczne? Co takie ogłoszenia
oznaczają? Kolejną łapankę dla naiwnych? Bo może ja już przewrażliwiona
jestem...
Pozdrawiam Xenka