Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młody, nie daj się wykiwać

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.10, 09:58
    Niestety,jest fatalnie!moje dzieciaki pracują nad morzem po 12-13
    godzin dziennie,bez jednego wolnego dnia,płaca od 5 do 6 zł za
    godzinę!!do tego umowa jest,a jakże,ale tylko w szufladzie
    pracodawcy,po sezonie do kosza..Jak z tym walczyć?
    Obserwuj wątek
      • Gość: d zawsze znajdą się jakieś leśne dziady do wykiwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.10, 13:43
        zawsze znajdą się jakieś leśne dziady do wykiwania młodych
      • Gość: Student Polska - szambo Europy IP: *.18.25.213.easy-com.pl 23.07.10, 14:11
        I Wy się jeszcze dziwicie, że młodzi ludzie wolą wyjeżdżać za granicę do pracy??
        Polska to szambo Europy - moja znajoma pracowała w jakimś przedsiębiorstwie
        oficjalnie na 3/4, a nieoficjalnie na 2 etaty. Harowała jak wół i dostała 750
        zł za miesiąc. Miała umowę i zaskarżyła pracodawcę o to, że bez jej zgody
        obciążył ją warunkami pracy ponad możliwości. W dodatku w jej firmie miał
        miejsce mobbing. Sąd Pracy we Wrocławiu uniewinnił pracodawcę, gdyż wg sądu
        kobieta wykonywała zadania zawarte tylko w umowie pracy, a żadnego
        "bezpłatnego dokładania obowiązków" nie było, tak samo jak nie było mobbingu.
        Żyjecie w kraju, w którym sądy administracyjne bronią administracji państwowej
        uderzając w obywateli, normalne sądy bronią i uniewinniają winnych, a skazują
        niewinnych, a sądy pracy bronią pracodawców, kłamiąc na niekorzyść
        pracowników. Każdy pracodawca chciałby aby pracownik tyrał 24 godziny na dobę
        za miskę ryżu. K*** przecież dzisiaj trzeba mieć tysiące pozwoleń, żeby być
        kasjerem w supermarkecie. Ja sam z resztą przeżyłem w Polsce piekło. Albo nie
        chcieli przyjąć do pracy bo za duże doświadczenie, albo harówka za 600 zł. Mam
        inżyniera z mechatroniki - pracowałem też w warsztacie samochodowym, gdzie
        moim szefem był przygłup po zawodówce(o mechanice nie miał nawet fioletowego
        pojęcia) i wyrzucił mnie z pracy, bo wiedziałem więcej niż on.
        Ja od 3 lat pracuje w Szwecji(teraz jestem w Polsce na kilka dni, u rodziny) -
        kraj, który jest po prostu niebem. Dobrze zarabiam, mam tutaj mieszkanie i
        samochód.
        A teraz taki apel do do obywateli - bijcie się dalej o krzyż, Polska i tak
        zostanie zajęta przez Niemcy - tym razem bezinwazyjnie, wskutek transakcji
        handlowej. Jeżeli dla polityków ważniejszy jest obiekt kultu religijnego
        normalnego kraju, to powodzenia.
        • etiene8912 Re: Polska - szambo Europy 25.07.10, 15:02
          Pan powyżej ma rację, pracowałem w wielu różnych miejscach - i umowa o pracę to
          abstrakcja. Wcale mnie to nie dziwi - bo gdybym był pracodawcą wolałbym dać
          chłopakowi do ręki 2000 i mieć dobrego pracownika niż dać mu 2000 na umowie o
          pracę i żeby miał 1300 do ręki. Setki, tysiące pozwoleń na wykonywanie prac na
          drabinie itd ogromne paradoksy, i "biznesmeni" chcący się nachapać.
          W Szwecji lepiej ? rozumiem, że angielski wystarczy - i jak tam jest z pracą dla
          inzyniera materiałowego ? inzyniera logistyka ?
          • Gość: Knur Re: Polska - szambo Europy IP: *.80-202-94.nextgentel.com 25.07.10, 19:37
            W Szwecji angielski wystarczy, jeśli chce się być sprzątaczką na czarno bądź
            prostytutką. W pozostałych przypadkach bez szwedzkiego się nie obędzie, ale
            "svenska är inte svårt" ;)
      • ggrdl Jedna rada: nie sprzedawać się za każdą cenę 25.07.10, 15:21
        Są osoby mające nóż na gardle, ale większość chce w wakacje DOROBIĆ. Tzn.
        przeżyje bez pracy. Warto o tym pamiętać decydując się na daną robotę. Nie za
        każdą cenę, nie za każde warunki.
        Warto też pamiętać, że lepszy wróbel w garści - tzn. uczciwy pracodawca płacący
        niewiele, do gołębia na dachu - pracodawcy który dużo obiecuje, ale kręci i zwodzi.
        Dla własnego samopoczucia wolę dostać 100% z umówionych 90zł, niż 50% z
        obiecanych 200zł.
      • grzegorz.kasprzyk Młody, nie daj się wykiwać 25.07.10, 15:32
        Jeden czy dwa koktajle Mołotowa i nawet nieuczciwego i głupiego prywaciarza
        zawsze można nauczyć uczciwości.
        • Gość: ... Re: Młody, nie daj się wykiwać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 10:15
          grzegorz.kasprzyk napisał:

          > Jeden czy dwa koktajle Mołotowa i nawet nieuczciwego i głupiego prywaciarza
          > zawsze można nauczyć uczciwości.

          Ta wypowiedź obrazuje obecnie przeciętny poziom młodego człowieka poszukującego
          pracy. Strach zatrudniać kogokolwiek - mają same wymagania a chęci do pracy nie
          uświadczysz :(
      • Gość: zbigniew jan Młody, nie daj się wykiwać IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.10, 16:23
        to sa kryminalisci a nie pracodawcy chronieni przez nasz rzad i
        zwiazek pracodawcow, wszyscy oszusci pracodawcy zasluguja na obozy
        pracy...na drugi raz zastanowcie sie kogo popieracie w wyborach
        ludzi ktorzy reprezentuja tych pseudo-pracobiorcow, czy tych ktorzy
        reprezentuja wiekszosc spoleczenstwa pracobiorcow.....niedlugo
        bedzie tak ze zostaniemy wszyscy parobkami u szlachcicow z
        platformy......to jest ta wolnosc................dobrze ze jest
        jeszcze ktos, kto nie zapomnial o postulatach solidarnosci i wie co
        to jest solidarnosc........
      • Gość: oak Młody, nie daj się wykiwać IP: 89.191.132.* 25.07.10, 16:40
        w obecnych czasach jest ciężko z pracą dla młodych, kiedy rynek pracy należy
        do pracodawcy i chyba nieprędko stanie się znowu rynkiem pracownika o ile w
        ogóle się tak stanie... Prywaciarze mają jeden cel - zarobić kasę za wszelką
        cenę, nieważne czy kosztem zdrowia pracownika (omijanie przepisów BHP) czy
        kosztem wyzysku (zatrudnianie na jakiś ułamek etatu, po to by ominąć barierę
        jaką stwarza konieczność wypłacania pensji minimalnej przy całym etacie - a
        pracownik musi wykonywać tą samą pracę jak gdyby był na pełnym etacie) państwo
        im w tym pomaga, popularyzując takie formy "zatrudnienia" jak staż... co to w
        ogóle jest ? płaca za niewolniczą stawkę, młody człowiek wykonuje czarna
        robotę, stara się a potem i tak dostaje kopa w d... a pracodawca sięga po
        kolejnego stażystę, bo mu się nie opłaca zatrudniać na stałe jednego
        • helena_5 zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej 25.07.10, 16:59
          Pracodawcy kombinują, bo ich kodeks pracy nadmiernie obciąża przywilejami
          pracowników. Jak jest koniunktura, to pracownicy żądają podwyżek szantażując
          zmianą pracy, ale jak przychodzi recesja, to nie chcą dostosować pensji do
          obecnych możliwości pracodawcy. To jest sprawiedliwe?

          Rozwiązanie jest: znieść kodeksowe umowy o pracę i przymusowe składki
          społeczno/zdrowotne. Wtedy Twój stosunek pracy będzie taki, jaki sobie
          wynegocjujesz, i będziesz się sądzić nie w sądzie pracy, ale w normalnym, jeśli
          pracodawca nie będzie się wywiązywał z realizacji swojej strony umowy, którą
          wspólnie ustaliliście.

          No i zniesienie składek - pozostaje tylko minimalna równa dla wszystkich na
          emeryturę, a reszta - decydujesz sam. Dostajesz swoje brutto do ręki i wybierasz
          na rynku najlepszą formę lokaty kasy na starość, albo jeździsz na wycieczki i
          pracujesz do śmierci, jeśli wolisz. A składkę zdrowotną płacisz też wybranej
          ubezpieczalni, która ciśnie specjalistów i szpitale, by miały wysoki poziom i
          krótkie kolejki, bo... wybierze do obsługi swoich ubezpieczonych inne.
          • agulha Re: zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej 25.07.10, 19:29
            Po czym helena_5 decyduje się pracować do śmierci, a następnie zapada na
            białaczkę i w "Fakcie" czytamy dramatyczny apel do władz, żeby nie pozwoliły jej
            umrzeć. Mąż heleny_5 natomiast wpłacał pieniądze gorliwie do prywatnej
            ubezpieczalni, jednak zachorował na nerki i po roku dializ ubezpieczalnia
            poinformowała go, że pieniądze się kończą, a na przeszczep, to oczywiście od
            początku było ich za mało.
            A potem przychodzi neoBalcerowicz i zmienia prawo wstecz albo zamienia te
            minimalne emerytury na euro według kursu z księżyca.
            • Gość: J23 Re: zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej IP: 109.243.37.* 25.07.10, 20:22
              Jak tam Ahulja? Myślę że za słabo postraszyłaś. Ja jeszcze dodałbym meteoryt w dom, żeby nie mieli gdzie się podziać. Zrozum, że ludzie to nie bydło i nie potrzebują tak jak Ty, żeby ktoś za nich decydował. Wiem już że czekasz z niecierpliwością kiedy będzie ustawa jak korzystać z WC, bo nie wiesz czy wszystko wykonujesz prawidłowo i czy nie grozi Ci śmierć przez podtopienie. Do tego każde wejście do toalety powinno być z psychologiem, bo nerwy są w strzępach. Helena_5 ma rację i przemawiają za nią zwykła obserwacja rzeczywistości i fakty oraz zdroworozsądkowość u Ciebie widzę tylko czerwony strach z wielkimi oczami, panika. Że też ja sama o sobie będę dbać. Urzędnik wie lepiej niż ja, prawda?
              • agulha Re: zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej 25.07.10, 23:02
                No cóż, może po prostu przemawia przeze mnie doświadczenie, własne i rodzinne?
                Moja ciężka choroba z 9-miesięcznym zwolnieniem? Mojej mamy dziewiętnaście
                pobytów w szpitalu na oddziale specjalistycznym? Mojej babci wykształcenie tylko
                podstawowe z powodu wypadku pradziadka? Oczywiście niewątpliwie pewien wpływ ma
                tu moja praca - widzę, ile kosztują leki na naprawdę ciężkie choroby i ile
                trzeba zapłacić lekarzom honorarium za naprawdę porządną pracę.
                Co do meteorytu w dom, to coś mi się wydaje, że ostatnio mowa jest o podarowaniu
                z naszych podatków po 300 tysięcy złotych na domy dla powodzian - rozumiem, że
                Ty byś ich zostawiła na pastwę losu. (Inna rzecz, że mogli się poubezpieczać).
                Wystarczy osunięcie ziemi, powódź albo trąba powietrzna i po mieszkaniu - ale tu
                oczywiście działają ubezpieczenia (chociaż zdaje się są wyłączenia
                odpowiedzialności).
                Znam również blisko starszą panią, która była zapobiegliwa i miała odłożone
                pieniądze równoważne cenie dużego fiata (a to kiedyś było COŚ). Przyszedł
                Balcerowicz i w krótkim czasie te pieniądze były równowartością ceny koła.
                A mojej koleżance jedynaczce kochający rodzice wykupili i opłacali polisę
                posagową, od urodzenia. Jak była na studiach, zmarł jej ojciec - pieniędzy
                akurat wystarczyło na wieniec.
                Życzę dobrego samopoczucia i wiary w istnienie naszego państwa i stałość systemu
                prawnego.
                • Gość: q Re: zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej IP: *.nys.biz.rr.com 26.07.10, 05:27
                  no to super - mam rozumiec, ze jesli Tobie zdarzylo sie cos zlego to ja
                  mam pod przymusem placic za to? aktualnie to wlasnie tak wyglada -
                  podatki nie sa dobrowolne, a wlasnie z tych podatkow jest 'darmowe'
                  leczenie i inne cuda.
                  zyj i daj zyc innym - pozwol mi zdecydowac czy chce sie ubezpieczyc.
                  • agulha Re: zlikwidujmy umowy o pracę i będzie lepiej 26.07.10, 21:00
                    "Pozwól zdecydować" - niby oczywiste, ale nie do końca. Nie masz pojęcia, jak
                    ludziom potrafią się zmieniać poglądy, zwłaszcza w sytuacji krytycznej. Znałam
                    osobę, która szczerze wierzyła, że choremu należy mówić całą prawdę, że
                    świństwem jest zatajanie czy choćby dyskretne pomijanie całej prawdy na temat
                    rozpoznania. I pamiętam ten tekst "powiedz mi, czy Ty wierzysz, że to może nie
                    być rak? No powiedz mi, przecież ja muszę mieć jakąś nadzieję". I ani razu w
                    czasie choroby nie zadała nikomu pytania wprost: "to w końcu jest to rak czy nie
                    rak? Będę żyć czy nie będę żyć?".
                    Poza tym w nowoczesnych społeczeństwach panują pewne standardy etyczne,
                    niepozwalające zostawić człowieka na pastwę skutków jego decyzji. I dlatego GOPR
                    wyprawia się po idiotów, którzy mimo zakazu/w złą pogodę/w lekkim stroju poszli
                    w góry, strażacy gaszą pożar powstały wskutek karygodnego niedbalstwa, a nawet
                    próby samobójczej (nawet jeżeli nie są zagrożone inne budynki), a pijanych
                    topiących się ratownicy starają się wyciągnąć z wody. Podobno (nie ręczę za
                    prawdziwość) zasadę zabierania przez pogotowie/leczenia w izbie przyjęć każdego,
                    bez oglądania się na jego wypłacalność (tzn. czy potem będzie jak z niego
                    ściągnąć należność) wprowadzono po tym, jak załoga karetki pogotowia oceniła, że
                    pewnego łachmyty nie warto zabierać, bo nie zapłaci, on umarł na ulicy, a
                    okazało się, że był to bogacz-ekscentryk, zdaje się naukowiec, po prostu nie
                    dbał o ubiór.
                    A co z dziećmi - kto ma płacić za ich leczenie? Jeżeli my wszyscy, to skoro Ty
                    nie chcesz płacić za to, że mnie zdarzyło się coś złego, to dlaczego ja mam
                    płacić np. za Twój kaprys posiadania potomstwa, jak Ci się urodzi dziecię ze
                    złożoną wadą serca? Tylko nie mów, że sobie odłożysz pieniądze na taką
                    okoliczność. Ostatnio oglądałam dokumentację leczenia takich dzieci. Cen tam nie
                    było, ale zasoby najbardziej zapobiegliwego człowieka z klasy średniej
                    skończyłyby się zapewne po paru dniach.
          • Gość: ... 100% racji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 10:19
            100% racji! Taki prosty przepis a nikt z rządzących jakoś nie może go
            zrealizować... Brak odwagi?
      • Gość: badziewiak66 Chavezem i Castro mi to zajeżdża !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 19:12
        Jakim prawem pomawiacie kapitalistów w kapitalistycznym ustroju !! Tu wolność
        wyboru panuje !! Wiedziały gały co brały !! Jak ktoś jest głupi to nie
        powinien iść do pracy !! Trzeba najpierw sprawdzić pracodawcę , a nie leźć jak
        wół na rzeź. Taka retoryka przypomina mi co żywo przemowy Castro i Lenina. W
        naszym ustroju każdy ma wybór, a że czasami źle wybiera .... no cóż ślepy w
        karty nie gra.
      • Gość: Ewa budowlańców to dopiero kiwają IP: 95.108.17.* 25.07.10, 20:14
        W artykule napisano, że umowa ustna też zobowiązuje, ale w jaki sposób można
        się na nią powołać w sądzie. Co zrobić, żeby otrzymać wynagrodzenie od
        nieuczciwego pracodawcy?
        Często na ulicy i od znajomych słyszę o oszustwach w branży budowlanej. Tu
        dopiero jest masakra. Bardzo często słyszę o niewypłatach należności :(
        Rozmawiam czasami z bezdomnymi, którzy często borykają się z tym problemem.
        Jak pomóc tym ludziom, którzy pracowali na ustnej umowie i nie dostali ani
        grosza? Znam też firmę budowlaną, która płaci swoim pracownikom co trzy
        miesiące. Zlecenia są stałe. Ludzie zgadzają się ale żeby pożyć biorą kredyty
        na życie. Kto wstawi się za nimi? Co zrobić?
        Tak wyglądają oszczędności w budowlańce. Nic więc dziwnego, że trudno o
        pracowników. Jak trudno o ludzi to mieszkania też muszą być drogie.
        Nie dawno widziałam ogłoszenie, gdzie pracodawca oferował tygodniowe
        wynagrodzenie. Ogłoszenie było licznie odwiedzane i trudno było się dodzwonić.
        Niech to będzie nowym trendem w budowlańce!
      • ulanzalasem Młody, nie daj się wykiwać 25.07.10, 20:56
        helena...pierd...jak połamana ;) Najlepiej 100% na umowę zlecenie, zero praw,
        brak ubezpieczenia...to powiedzmy otwarcie...otwieramy obozy pracy jak za
        hitlera xD Sorry, ale jeśli w świetle kamer ludzie potrafią łamać podstawowe
        prawa pracowników( problemy z załatwieniem potrzeb fizjologicznych), w firmach
        które do nas przyszły z zachodu, nie płacą podatków itd. to mamy się cieszyć?
        Polski pracownik nie ma kokosów jeśli chodzi o traktowanie go przez
        pracodawcę. Niech polscy prywaciarze założą identyczne biznesy w Niemczech czy
        Anglii tylko bez oszustów, przekrętów to zobaczymy jak wracają i cieszą się z
        tego, że w Polsce mają murzynów od czarnej roboty (inną sprawą jest nasza
        biurokracja, ale tym się nie można tłumaczyć).
        Argument debili o tym, że jak komuś nie pasuje to niech sam otworzy "interes"
        jest na poziomie gimnazjalisty i to mało rozgarniętego ;) Tak samo jak nie
        potrzeba nam 5 mln "informatyków" czy 2 mln lekarzy...
        Większość ludzi naprawdę nie ma dużych wymagań, godne traktowanie, wzajemny
        szacunek, płaca na czas - taka, żeby wystarczyło na opłaty + jedzenie + został
        jakiś grosz.
        Pracownik nie ma gdzie oszukać fiskusa, nie ma jak ukryć tego co zarobił(nawet
        jeśli pracuje na czarno to jest również korzyść dla pracodawcy...), niczego
        sobie nie odliczy.
        Niestety u nas dużo ludzi nie tylko młodych/i w wakacje pracuje za 4-6zł netto.
        Niech ktoś nawet za 1200-1600zł spróbuje sam:
        - wynająć mieszkanie
        -zapłacić czynsz+opłaty(woda, gaz, światło, ogrzewanie)
        -telefon(niby nic, ale 20-50zł co miesiąc przy 1000zł to już sporo)
        - bilety/benzyna
        -jedzenie
        - środki higieny etc.
        Nie mówiąc np. o ubraniach, internecie, telewizji, prasie czy innych luksusach...
        Dlatego Polak woli "zmywak" w UK gdzie nie martwi się jeśli ma pracę o to z
        czego zrobi opłaty, niż pracę w Polsce często za "miskę ryżu", gdzie
        traktowany jest jak śmieć i życie w nerwach.
        • friend2005 Re: Młody, nie daj się wykiwać 25.07.10, 21:07
          W Polsce przepisy prawa są archaiczne i od 20 lat takie same,potrzebna jest
          zmiana taka, jak w Wielkiej Brytanii i Irlandii:
          1.wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej,a nie płacy miesięcznej
          2.Zlikwidowanie umów zleceń i na dzieło.
          3.Zatrudnienie tylko na umowę o pracę na czas określony i nieokreślony.
          4.Zrównanie wszystkich w płaceniu składek na ZUS, brak zwolnień dla uczniów i
          studentów do 26 roku życia.
          5.Zwiększenie kar dla pracodawców do kilkudziesięciu tysięcy a nie tysięcy
          złotych i kary więzienia do 2 lat.
          6.wprowadzenie wypłaty tygodniowej.
          wtedy nastąpi poprawa i pracodawcy przestaną ciągle wykorzystywać biednych
          pracowników i płacić grosze.

          • Gość: mrarm Re: Młody, nie daj się wykiwać IP: *.chello.pl 26.07.10, 01:18
            Niezle, tylko raczej byłbym za 2-tygodniówkami. Bo i po co ten ZUS (rozumiem zlikwidowanie KRUS, ale składki ZUS dla uczniów?).
          • Gość: zastanów się Re: Młody, nie daj się wykiwać IP: *.connectic.pl 18.06.13, 08:48
            1.wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej,a nie płacy miesięcznej

            Płaca miesięczna na umowę o pracę wynosi w 2013 netto 1178,17 przy ustawowych 168h więc 7.20/h gwarantowane

            > 2.Zlikwidowanie umów zleceń i na dzieło.
            Są takie branże,tacy pracodawcy od których odchodzi się nawet w tym samym dniu. Dajcie żyć księgowej.... Po drugie zatrudnij kogoś,kto wykonuje pracę np. zabezpieczenia imprezy masowej w ciągu jednego dnia przez cztery godziny....


            > 3.Zatrudnienie tylko na umowę o pracę na czas określony i nieokreślony.
            J/w
            > 4.Zrównanie wszystkich w płaceniu składek na ZUS, brak zwolnień dla uczniów i
            > studentów do 26 roku życia.
            Czyli uczniów studentów będzie obowiązywał podwójny ZUS?
            > 5.Zwiększenie kar dla pracodawców do kilkudziesięciu tysięcy a nie tysięcy
            > złotych i kary więzienia do 2 lat.
            Własnie dla pracodaców. Teraz wszędzie zlecenia...

            > 6.wprowadzenie wypłaty tygodniowej.
            > wtedy nastąpi poprawa i pracodawcy przestaną ciągle wykorzystywać biednych
            > pracowników i płacić grosze.
            No nie wiem
            >
            • nowaczek1 Re: Młody, nie daj się wykiwać 18.06.13, 12:37
              I myślisz, że on tak czeka te trzy lata na twoje przemyślenia? Po co wyciągasz taki stary wątek? Dyskusja się skończyła przed trzema laty.
      • Gość: radca prawny Polska atrkcyjna dla oszustów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 21:47
        Spotkałem się z kilkudziesięcioma przypadkami łamania elementarnych praw
        pracowniczych. Zgłaszałem naruszenia do inspekcji pracy , która nie dość że
        leniwie to jeszcze nieprofesjonalnie je załatwiała. Nagminne łamanie obowiązku
        wypłaty w terminie, uchylanie się od zapłaty składek na ubezpieczenie, łamanie
        zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, brak umów o pracę. Miałem przypadek
        sporządzania umów w wykonywaniu przepisów prawa pracy w obcym języku pomimo że
        ustawa o języku polskim nakazuje sporządzać je po Polsku. Co gorsza w sądach
        pracy jest regułą ustawienie przez pracodawcę zeznań świadków szczególnie tych
        którzy są nadal zatrudnieni u pracodawcy. Fałszuje się dokumenty czasu pracy,
        list płac , regulaminy. W rejonach zagrożonych szczególnym bezrobociem
        minimalna płaca jest płacą maksymalną. Zamiast pouczać młodych , którzy nie
        mają wyjścia i często muszą przyjąć warunki cwaniaka niech prasa rozliczy
        właściwe służby i organa z egzekwowania prawa bo słabość tych instytucji
        prowadzi do nadużyć. Przypomnę jedynie , że w sądzie pracy pracownik nie musi
        okazać umowy o pracę. Moja rada : dokumentujcie swoją pracę, po kryjomu
        kopiujcie dokumenty które dotyczą waszej pracy, zapisujcie gdzie byliście , co
        robiliście i z kim, spisujcie sobie dane świadków waszej pracy, najlepiej osób
        trzecich nie zatrudnionych u pracodawcy, piszcie swój prywatny dziennik pracy
        w którym zapisujcie o której zaczęliście , kto wydawał wam polecenia i
        najważniejsze, nagrywajcie rozmowy z pracodawcą za pomocą dyktafonu lub
        komórki, szczególnie jeśli chodzi o warunki pracy i wypłatę wynagrodzenia.
        Jeśli zbierzecie takie dowody, a pracodawca będzie chciał was zrobić w trąbę
        natychmiast zawiadomcie prokuraturę i właściwą inspekcję pracy. Trzeba
        pamiętać że działania przeciwko prawom pracownika to wykroczenia lub
        przestępstwa. Pozdrawiam młodzież !! Nie dajcie się cwaniakom !!
      • Gość: Przerażony Dalej uczmy Polskiego,Plastyki,Biologi i- naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 22:00
        Produkcja trwa niestety ciągle w zaparte. O ironię zachodzi to ze próbuje się
        uczyć przedsiębiorczości w stylu jak założyć firmę, a nie robi się nic by
        umieć zadbać o swoje prawa jako pracownika.
      • truten.zenobi Re: Młody, nie daj się wykiwać 18.06.13, 12:15
        Jak z tym walczyć?

        to proste...
        1. nie niszczyć polskich firm tak by na rynku pracy była normalna zdrowa konkurencja
        2. nie trzeba było podnosić podatków do granic absurdu bo to własnie premiuje kombinatorów.
        3. ani tworzyć rozdętej biurokracji
      • Gość: Chorusek Umowy cywilno-prawne lesze niż umowa o pracę IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.13, 15:06
        Ludzie...skąd w was taki pęd do umowy o pracę?

        Przecież przy obecnych zmianach w czasie pracy pracownik staje się osobą na rozkaz wręcz niewolnikiem pracodawcy, a ponadto zawsze pracodawca może wam zrobić na złość i dać dyscyplinarkę...powód zawsze się znajdzie - czy to odmowa nadgodzin czy złamanie regulaminu pracy w postaci np. wychodzenia nie tą bramą itd. (małe drobnostki - a regulaminów nikt nie czyta praktycznie).

        Na umowie cywilno-prawnej czy własnej działalności jesteście wolni....robicie to co macie w zakresie obowiązków (na umowie o pracę wpisuje się stanowisko i można pod to podciągnąć pracę w całym dziale). Nie chce wam sie - nie przychodzicie do pracy - nie grozi wam dyscyplinarka..elastyczność...łatwa zmiana pracy...możecie pracować dla więcej niż jednego "pracodawcy"....brak wypowiedzenia...itd.

        Myślę, że to przywiązanie do poprzedniego systemu tak działa na społeczeństwo i tak gloryfikuje umowę o pracę, która opiera się na stosunku poddaństwa...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka