ivy-the-best
06.08.10, 19:20
Ostatnio miałam do czynienia z Amway bo znajoma próbowała mnie namówić na
współpracę. Jakoże akurat mam czas mniej napięty zdecydowałam się przekonać na
własne oczy i uszy czy Amway to zabawa dla mnie. Byłam na kilku spotkaniach na
których ci najlepsi opowiadali jak zbudowali swój biznes, posłuchałam płyt i
oto co odkryłam:
1. produkty kompletnie mnie nie kręcą - nie ma w ofercie nic co sprawiłoby że
spontaniczne chciałabym to kupić , czy to kosmetyk, czy suplement diety, czy
żywnosć. W suplementach śmiesznie małe dawki składników czynnych 30 mg wic C w
tabletce, co to jest? do dupy..
2. Idea koncentratów też mnie kompletnie nie kreci - wolę wsypać tyle proszku
ile uważam a nie jakieś ździebełko, że niby koncentrat. NIE ! Po prostu NIE.
3.System jest tak ułożony ze firma zarabia po pierwsze jak ty sie wkrecisz w
te produkty, zaczniesz kupować i staniesz się klientem. I tak też jest w
praktyce - ci co najbardziej zaangażowani w Amway - używają tylko produktów
AMWAY - od pasty do zębów, proszku, po kosmetyki, makarony, filtry do wody i
garnki. Dla mnie to schiza - przy dzisiejszym konckurencyjnym świecie - gdzie
jest taki wybór wszystkiego , taka różnorodność produktów - wiązać się z jedną
marką to wielkie zubożenie. Tym bardziej, że w wielu liniach produktowych są
produkty i lepsze i tańsze od AMWAY.
Ja chcę kupować produkty różnych marek, próbować co raz to nowe a nie maglować
non stop AMWAY
4. Życie przedstawiciela AMWAY to ciagłe spotkania domowe z ludźmi, namawianie
innych na przyjście na spotkania, dziesiatki telefonów do innych, namawianie
rodziny i znajomych na kupowanie AMWAY, ETC. To nie dla mnie ! Nie chciałoby
mi się o 20.00 godzinie pieprzyć znajomym jak to fajnie uzywać AMWAY. Bez sensu !
Tak sobie myśle, nie oceniłabym sposobu promocji Amway jako prania mózgu, jak
to powszechnie się mówi. Nie to nie jest pranie mózgu tylko bardzo prosty,
może prymitywny biznes, który polega na najprostszej metodzie nauki jaką jest
NAŚLADOWNICTWO. Po prostu robisz dokłądnie to co ci powiedział twój
przełożony, przełożonemu tę "wiedzę" przekazał jego przełożony a temu
przełożonemu jeszcze inny przełożony, itd, itd. Na szczycie tej piramidki
znajdują się ci co zarabiają podobno krocie i wcale się z tym nie kryją, żebyś
widział , że KRÓLICZEK JEST DO ZŁAPANIA i miał marchewkę przed oczami. KASA,
KASA, KASA! Jeżdzą, uczą przekazują isntrukcję jak ten biznes budować od A-Z.
Niektórym taki system odpowiada - nie muszą myśleć, po prostu robią tak jak
INNI, przed nimi i próbują.. Jednym wyjdzie.. innym nie.